justin34
30.11.07, 15:03
Jesteśmy nie tyle wspólnotą, ile raczej stowarzyszeniem rozmodlonych
rodzin (i to wcale nietradycyjnych). Jesteśmy nieufni, podejrzliwi,
pasywni, nieczuli, nie angażujemy się w działania lokalne,
inicjatywy obywatelskie, nie interweniujemy, gdy słyszymy przemoc za
ścianą, nie znamy swoich sąsiadów i nie interesujemy się ich życiem,
nie potrafimy (nie chcemy?) budować przestrzeni "między". Więzi u
nas mają raczej charakter wirtualny, budowane są przez pompatyczne
formy pamięci o heroicznej przeszłości i przez modlitwy gwarantujące
rzekomo lepszą przyszłość. Czasem tworzymy historyczne, krótkotrwałe
wspólnoty "przeciw", by zaprotestować, zagłosować, zmobilizować się
przeciw jakiemuś wrogowi. Raz do roku dajemy pieniądze na Orkiestrę
Świątecznej Pomocy. Jarosławowi Kaczyńskiemu udało się zmobilizować
wszystkie te cechy i stworzyć z nich podmiot polityczny. Wielkie
stowarzyszenie ludzi na "nie".
www.gazetawyborcza.pl/1,76498,4702576.html
Ilez w tym gorzkiej prawdy o Polakach tak rozniacych sie od ludzi
mieszkajacych w normalnych,demokratycznych krajach. Polacy maja jak
zawsze wspolny interes jakim jest dobrobyt narodowy, rozwoj edukacji
i kultury w nosie. Zamiast dyskusji o podstawowcy sprawach
dotyczacych bytu materialnego spoleczenstwa prowadza idiotyczne
pseudopatriotyczne dyskusje.