bkt
06.12.07, 11:19
Mamy Europejski Tydzień Autyzmu. Niestety, mało o tym słychać -
temat jest mało medialny więc się o tym nie mówi.
Pewnie zobaczycie jakąś jedną czy dwie reklamy na ulicy największych
miast albo coś w 30 sekund w wiadomościach tej czy tamtej telewizji.
Pomyślisz albo i nie pomyślisz o tym a potem zapomnisz. Przecież
autyści to ludzie zamknięci w specjalnych ośrodkach, liczą zapałki
siedząc w kącie, a niektórzy liczą najbardziej skomplikowane
działania bez kalkulatora. Mają w głowie kalendarz czy tablice
matematyczne. Nie są w stanie się śmiać, przytulać, nawiązywać
relacji i kochać. Mnie i mojej rodziny to nie dotyczy ...
Statystyki (europejskie) mówią że na 166 dzieci jedno jest
autystyczne. Oznacza to że może mieć albo głęboki autyzm, Zespół
Aspergera, zaburzenia PDD NOS czy też inne, wymieniane w książkach.
Brytyjczycy są odważniejsi – twierdzą że na 60 dzieci jedno ma
zaburzenia ze spektrum autyzmu (ADD). Statystyki polskie mówią że
autystów mamy 10-20 (?) tysięcy. Skąd ta rozbieżność? Pewnie stąd,
że polscy specjaliści nie potrafią diagnozować autyzmu i wiele –
jeśli nie większość – dzieci, czy osób dorosłych pozostaje bez
diagnozy i pomocy i żadnej nadziei na przyszłość dla nich i dla ich
rodzin. Polscy autyści mają pecha że mieszkają w Polsce.
To znaczy że w każdej szkole czy przedszkolu jest co najmniej jedno
dziecko z tą przypadłością? Chorobą? Schorzeniem? Stanem? Jak to
nazwać?
To znaczy że i Twoje dziecko może to dotyczyć – a może już dotyczy?
Poczytajcie - jedno z dwóch miejsc gdzie o tym w ogóle piszą:
www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/21580;jsessionid=23879B7E81F0143A1D757C7C9140F8A3.tomcat
Zastanawiam się dlaczego o tym się nie mówi. To jest przecież
ogromny prolem społeczny. Czyżby komuś zależało na wyciszaniu
problemu?
To są ogromne tragedie - dzieci którym nikt nie chce pomagać -
lekarze, diagności, "specjaliści" bez wiedzy psychologicznej,
nauczyciele, szkoły. Ile w swojej szkole (lub szkole swojego
dziecka) widzisz osób niepełnosprawnych?