Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz ukarany

06.12.07, 14:19
Ksiądz Krzysztof z parafii w Radymnie na Podkarpaciu odmówił
wyprowadzenia ciała z domu zmarłego. Nie zezwolił też na wejście z
trumną do kościoła. Msza bez kazania odbyła się w kaplicy w innej
miejscowości. Wszystko dlatego, że zmarły dwa razy nie przyjął
księdza po kolędzie.
fakty.interia.pl/kraj/news/na-godny-pogrzeb-nie-zasluzyl,1022972,2943
Czas skonczyc z przywilejami panstwowymi dla czarnych dyktatorow.
Odkad wpuszczanie do domu wywiadowcow w sutannach jest obowiazkowe
dla katolikow ? Czy jest cos na ten temat w Biblii albo w wykazie
grzechow ? Ksziadz napewno nie odmowi pogrzebu ze wszelkimi
ceremoniami zlodziejom,ktorzy wrzucaja czesc swoich lupow na tace,
ksiaz nie odmowi tez honorow UBeckim biznesmenom pioracym szmal w
kruchtach.
    • stan.borys Kler sercem i mózgiem POPiSu ! 06.12.07, 14:27
      Czarni to jedyna wyrocznia i źródło wszelkiej dobroci dla polskiej
      tzw. prawicy.
      • cet3 na Zachodzie ksieza nie pchaja sie do domow 06.12.07, 14:33
        a gdyby sie pchali nikt by ich nie wpuscil.
        • wos9 Re: na Zachodzie ksieza nie pchaja sie do domow 06.12.07, 14:49
          cet3 napisał:

          > a gdyby sie pchali nikt by ich nie wpuscil.

          Bo w normalnym świecie płaci się oficjalnie na wybrany Kościół!
          Natomiast nasi sukienkowi wiedzą, że im się to NIE OPŁACA!
          Zobaczyliby, ilu z tych rzekomo 95% wiernych gotowych byłoby się
          opodatkować. Ale gwarantuję Ci - że w miarę, jak "taca" będzie maleć
          zaczną inaczej przeliczać...
          • cet3 na konto parafii wplaca sie czekiem za potwierdz; 06.12.07, 16:04
            bo od tego przysluguje zwolnienie podatkowe podobne jak na wszelkie
            inne organizacje,ktore maja do tego prawo.Zaden ksiadz nie bierze na
            lewo w lape, bo to jest zakazane prawnie. Mozna dac na tace
            oczywiscie jezeli ktos chce ale to sa drobiazgi sluzace faktycznie
            na utrzymanie kosciola.
            • wos9 Re: na konto parafii wplaca sie czekiem za potwie 06.12.07, 16:21
              cet3 napisał:

              > bo od tego przysluguje zwolnienie podatkowe podobne jak na
              wszelkie
              > inne organizacje,ktore maja do tego prawo.Zaden ksiadz nie bierze
              na
              > lewo w lape, bo to jest zakazane prawnie. Mozna dac na tace
              > oczywiscie jezeli ktos chce ale to sa drobiazgi sluzace faktycznie
              > na utrzymanie kosciola.

              No pewnie!!!
    • hummer Trafnie określił ich Kazimierz Kutz 06.12.07, 14:53
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4734333.html
      Nic dodać nic ująć.
      • inteligent-na To Kutz wszystkich katolików tak określił? 06.12.07, 14:56
        • socjalliberal Wedle mniemania PiSowego - tak 06.12.07, 15:11
          bo ci, którzy na to określenie nie zasługują, wedle tej KGBowskiej wersji
          katolicyzmu, katolikami nie są.

          Nie zabijają, nie mordują, nie kradną, nie mówią o sobie w kategoriach rasy
          panów a o ateistach jako niemoralnych, nie prowadzą dżihadó... krucjat ani nie
          stawiają na każdym metrze kwadratowym pomników obecnie siedzącej na stolcu
          papieskim osobie...
          • inteligent-na Przestań obrażać katolików! 06.12.07, 15:13
            Czym różnisz się od pisiora jeśli sam obrażasz i oskarżasz innych w
            ten sposób!?
            • socjalliberal Re: Przestań obrażać katolików! 06.12.07, 15:28
              To katolikami mogą być antysemici, dawni szmalcownicy, agenci KGB, ludzie
              wysyłający pogróżki, złodzieje i zbóje i inni zwolennicy PiSmafii i Radia Ma-Ryja?

              Napisałem tylko, że wedle powyższej grupy, katolikami nie są ci, którzy nimi
              naprawdę są. Czyli co, co nie judzą, co nie donosili, co walczyli o wolną
              Polskę. A nie siedzieli w willach od PZPR a teraz stawiają się w roli sędziów
              narodu, pieprzeni prawdziwi postkomuniści jak w PiSie (Kryże, Jasiński, Karski i
              setki innych) i "księża-patrioci" (Wielgus).

              Widzisz, dla mnie świat nie jest czarno-biały.
              • inteligent-na Re: Przestań obrażać katolików! 06.12.07, 15:29
                Nie mogę im zabronić nazywania się katolikami. Ale jako katoliczka
                czuję się dotknięta tym co mówisz.
                • socjalliberal Re: Przestań obrażać katolików! 06.12.07, 15:33
                  Cóż, Hitler też był katolikiem, nigdy go nikt nie ekskomunikował (bo się nieźle
                  przysłużył, konkordat podpisał, hehe...), a mimo to mu się odmawia miana katolika...

                  To można zabronić czy nie, zdecyduj się.

                  Czujesz się dotknięta? Jeśli nie należysz do tej grupy którą wyżej napisałem,
                  charakteryzującej się antysemityzmem itd., to nie masz powodu.
                  A jak należysz, to proszę cię, nie nazywaj się katoliczką. Nie rób wstydu moim
                  znajomym-prawdziwym katolikom, z którymi może i światopoglądowo się nie zgadzam,
                  ale szanuję i cenię.
                  • inteligent-na Re: Przestań obrażać katolików! 06.12.07, 15:35
                    Każesz mi odpowiadać za papieża? Tak, czuję się dotknięta, bo
                    utożsamiasz katolików z tymi, o których piszesz.
                    • socjalliberal Re: Przestań obrażać katolików! 06.12.07, 15:41
                      To przeczytaj jeszcze raz moje posty... najpierw mi zarzucasz jedno, później
                      zupełnie coś odwrotnego, to i ja się już nie łapię.
                • hummer Sama nie wiesz w co wierzysz 06.12.07, 15:57
                  inteligent-na napisała:

                  > Nie mogę im zabronić nazywania się katolikami. Ale jako katoliczka
                  > czuję się dotknięta tym co mówisz.

                  Przymiotnik katolicki jest synonimem "powszechnego". Jednocześnie religia Jezusa
                  jest religią miłości.

                  Jeśli połączysz te dwie rzeczy, dojdziesz do wniosku, że wyznawca religii
                  katolickiej, by mógł tak siebie określić ma kochać innych miłością powszechną i
                  ślepą. Spójrz na słowa "Ojcze nasz". Tam również kocha (wybacza) się innych, a
                  nie tylko głoszących, że są katolikami.

                  Stąd też uwaga o nadstawianiu drugiego policzka. Czy ktoś kto postępuje
                  sprzecznie z religią Jezusa może się nazwać chrześcijaninem? Tym bardziej, jeśli
                  jest to kapłan. Człowiek z przygotowaniem merytorycznym po studiach.

                  Wyobraź sobie "Quo vadis" wiedząc, że wcześniej chrześcijanie wprowadzali swoją
                  wiarę ogniem i mieczem. Powstanie horror.
                  • nelsonek Za to Ty wiesz doskonale 06.12.07, 22:24
                    kto w co wierzy. Fajnie.
        • hummer Katolików nie, ale "katolików" już tak 06.12.07, 15:49
          Słyszałaś o tym eksperymencie?
          "„Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy
          go zobaczył, wzruszył się głęboko”.

          Słowo tłumaczone jako „wzruszyć się” jest jednym z najważniejszych terminów
          Nowego Testamentu. Oznacza ono, że jest się poruszonym do głębi swojego
          jestestwa, do samych trzewi. To właśnie jest szok świadomości drugiego.

          "W czasie rewolucji w Nikaragui pewien dominikanin amerykański pomógł grupie
          tamtejszej młodzieży zainscenizować w trakcie mszy św. przypowieść o miłosiernym
          Samarytaninie. Przedstawiono scenę, w której młody Nikaraguańczyk zostaje pobity
          i porzucony na poboczu drogi. Przechodzący tamtędy zakonnik dominikański
          zignorował go. Kolejny przechodzień, uczony, także nie zwrócił na niego uwagi.
          Wreszcie nadszedł ubrany w mundur wojskowy człowiek wrogiej grupy contras.
          Zatrzymał się, włożył różaniec na szyję Nikaraguańczyka, dał mu wodę i zaniósł
          go do pobliskiej wioski. W tym momencie połowa uczestników mszy zawrzała gniewem
          i zaczęła protestować. Nie mogli zaakceptować faktu, że rannemu pomógł contras.
          To przecież potworni ludzie — „My nie mamy z nimi nic wspólnego”. Wierni
          pogrążyli się w chaosie. Po chwili zaczęli dyskutować nad znaczeniem
          przypowieści. Doznali szoku, dlatego lepiej zrozumieli tę historię. Zgodzili
          się, że w przyszłości nie będą nazywać innych los contras, lecz „nasi kuzyni w
          Hondurasie” czy „nasi błądzący kuzyni”. Następnie odnowili akt pokutny z
          początku mszy św., przekazali sobie znak pokoju i powrócili do przerwanej
          liturgii. Taki właśnie szok powinna ta przypowieść wywołać i w nas."

          Swego czasu przeprowadzono w Nowym Jorku taki oto eksperyment. W ramach zajęć z
          homiletyki grupę kleryków poproszono o przygotowanie rozważań na temat
          przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Klerycy przygotowywali swoje teksty w
          budynku, z którego mieli przejść ulicą do studia, gdzie ich wystąpienia miały
          być nagrywane na wideo. Na ulicy, którą musieli przemierzyć, leżał
          ucharakteryzowany na rannego aktor i błagał o pomoc. 80% kleryków minęło go, nie
          zwracając na niego uwagi. Choć wcześniej analizowali przypowieść, a nawet
          tworzyli na jej temat płomienne kazania, potrafili przejść obojętnie obok
          rannego człowieka. W jaki sposób możemy otworzyć się na drugiego?

          Dla większości ludzi ta całkowita świadomość drugiego rodzi się w momencie, w
          którym się zakochują. Iris Murdoch, brytyjska filozof, powiedziała, że
          zakochanie się jest „dla wielu najbardziej niezwykłym i odkrywczym
          doświadczeniem życiowym, w którym centrum znaczenia zostaje wyrwane z danej
          osoby, a rozmarzone ego doznaje szoku świadomości całkowicie odrębnej
          rzeczywistości” 2. Kiedy zakochujemy się, przestajemy, przynajmniej na jakiś
          czas, być centrum wszechświata i pozwalamy drugiemu zająć to miejsce.
          Przestajemy być słońcem, a stajemy się księżycem."
          www.mateusz.pl/wdrodze/nr371/04.htm
          Pewnie znasz tą opowieść. Tym który pomógł był obcy. To co teraz wyprawia KK w
          Polsce przypomina działania jakiejś sekty. Z wiarą i religią nie ma to nic
          wspólnego.
          • Gość: jaija Re: Katolików nie, ale "katolików" już tak IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.07, 22:07
            Podoba mi się, hummerze, to, co napisałeś :)
    • socjalliberal Fajny jest też ten czarny gangster 06.12.07, 15:00
      co puszcza na całą wieś o 6 rano "Kiedy ranne wstają zorze" i inne takie. Już
      wysyłał pogróżki tym co się poskarżyli, albo własnoręcznie albo za pośrednictwem
      swoich alfonsów. Katolik, nie ma co, miłość bliźniego. Czym to barachło różni
      się od islamskich fundamentalistów?
      • hubert100 Re: Fajny jest też ten czarny gangster 06.12.07, 15:08
        Ja wam powiem co macie zrobic:Chodza aby wyjudzac pieniadze (chyba
        kart kredytowych jeszcze nie biora?).Tak trzeba sie zaczaic zabrac
        mu te pieniadze (oddac na biednych) i dobre wpier...l spuscic.
        Gwarantuje ze przestana "chodzic".
    • 25cm Mam to w nosie czy jakiś ciemny matoł od aniołków 06.12.07, 15:54
      i diabełków zaśpiewa fałszując przepitym głosem jakieś bzdety oraz
      czy pokropi brudna wodą jakimś wiechciem moją trumnę albo urnę, czy
      też nie.
      • wos9 Re: Mam to w nosie czy jakiś ciemny matoł od anio 06.12.07, 16:31
        25cm napisał:

        > i diabełków zaśpiewa fałszując przepitym głosem jakieś bzdety oraz
        > czy pokropi brudna wodą jakimś wiechciem moją trumnę albo urnę,
        czy
        > też nie.

        Mnie też do kontaktów z Panem Bogiem żaden klecha nie jest
        potrzebny!!! Za życia, a więc po śmierci jeszcze mniej!
    • absztyfikant :DDDDD 06.12.07, 16:43
      youtube.com/watch?v=lGI7LQdzUpM&feature=related
    • t-800 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 18:00
      Skoro wcześniej nie potrzebował księdza, to po co mu on później?
      • elena4 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 18:25
        No, właściwie to tak.
      • Gość: sporofit Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: 195.117.232.* 06.12.07, 18:49
        t-800 napisał:

        > Skoro wcześniej nie potrzebował księdza, to po co mu on później?


        No nareszcie ktoś coś rozsądnego napisał!
        Niby po co ksiądz, skoro zmarły za życia wyraźnie dawał dowody, że
        nie uznaje tzw. posługi kapłańskiej. I nagle po smierci ma to go
        zbawić, że ksiądz postoi nad trumną.

        Ale tu na ogół wszystkie sroki kraczą na tę samą melodię, w ogóle
        nie mysląc.
        • wobo1704 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 19:00
          Księdza potrzebuje rodzinka, a nie ten zmarły.
          Może dlatego pretensje do księdza mają jakiś sens?
          • Gość: sporofit Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: 195.117.232.* 06.12.07, 19:52
            Jeśli rodzinka jest powaznie religijna, to wie, że ksiądz na
            pogrzebie nie pomoże. Jeśli potrzebuje księdza tylko do ozdoby dla
            gawiedzi, to nie jest to prawdziwa potrzeba księdza, niech wynajmie
            np. tego z serialu "Plebania", a on odegra co trzeba.
    • iberia.pl Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 19:20
      nie wpuszczam i nie zamierzam.
    • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 21:05
      Dobrze, ze nie jestem katolikiem i podobne historie mnie nie dotycza.
      • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 21:49
        A twoja rodzina?
        • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 22:03
          Co moja rodzina?
          • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 22:07
            No zgadnij co. Czy członkowie twojej rodziny są katolikami?
            • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 22:15
              Nie jestem jasnowidzem.
              A odpowiadajac na pytanie: wiekszosc mojej rodziny to katolicy. Tylko co to ma
              wspolnego z watkiem?
              • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 07:12
                Nie tylko jasnowidzem nie jesteś, jak widzę.
                • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 08:27
                  No nie tylko.
                  A mozesz mnie oswiecic co Twoje pytanie ma wspolnego z watkiem?
              • Gość: braat1 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.centertel.pl 07.12.07, 07:46
                > Nie jestem jasnowidzem.
                > A odpowiadajac na pytanie: wiekszosc mojej rodziny to katolicy.
                Tylko co to ma
                > wspolnego z watkiem?


                Ma bardzo duzo wspolnego z watkiem. Bo moze sie okazac, ze po twojej
                smierci, rodzina bedzie szukala ksiedza, zeby zrobic ci
                chrzescijanski pogrzeb.
                • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 08:26
                  To ten watek jest o pogrzebach niekatolikow?
                  • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 09:05
                    Tobie to trzeba wszystko tłumaczyć jak krowie na rowie, ten wątek jest o
                    podejściu duchownych do pogrzebów.
                    • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 09:13
                      Chwila moment. Sadzisz, ze odmowa przez ksiedza katolickiego
                      pogrzebu niekatolikowi jest czyms zlym?
                      • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 10:08
                        tak, tak uważam
                        • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 10:09
                          Bez sensu.
                          • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 10:51
                            Co bez sensu?
                            • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 14:49
                              Ty tez nie jestes jasnowidzem i nie tylko? Bez sensu jest
                              nastepujace twierdzenie: "odmowa przez ksiedza katolickiego pogrzebu
                              niekatolikowi jest czyms zlym"
                              • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 16:31
                                a możesz to jakoś uzasadnić?
                                • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 17:05
                                  Moze najpierw uzasadnij swoje twierdzenie.
                                  • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 17:40
                                    Proszę bardzo. Może "zlym" to jest jest nie najlepsze określenie, ale moim
                                    zdaniem jest nie w porządku w stosunku do rodziny. Ksiądz, jako osoba handlująca
                                    obietnicą zbawienia, nie powinien odmawiać rodzinie możliwości wpłynięcia ,
                                    chociaż w minimalnym stopniu, choćby przez to, że zapewnia ateuszowi
                                    chrześcijański pogrzeb i wstawiennictow osoby stojącej blisko Boga, na dalszy
                                    los zmarłego.
                                    • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 18:01
                                      Wiesz co to uzasadnienie? Nie przedstawiaj drugi raz swojego stanowiska w tej
                                      sprawie, tylko uzasadnij dlaczego ksiadz nie ma moralnego prawa odmowy pogrzebu
                                      (w obrzadku katolickim) muzulmaninowi czy innemu Zydowi? Taki delikwent nie mial
                                      najmniejszej ochoty na katolicyzm a tu na sam koniec mu taki numer wycinaja. Bo
                                      rodzina ma kaprys. A ksiadz ma sluzyc. Toz to sie kupy nie trzyma. Od
                                      zapewnienia zbawienia muzulmaninowi jest imam a Zydowi ichni duchowny. Wola
                                      "samego zainteresowanego" jest nadrzedna i nienaruszalna wobec kaprysu
                                      najblizszych. Dlaetgo tez skandalem bedzie fakt, ze jesli jutro moj sasiad (tez
                                      ateista) zginie w wypadku samochodowym, a ksiadz zgodzi sie na koscielny
                                      pogrzeb. Bylby to przejaw chciwosci ksiezulka.
                                      • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 18:38
                                        ja gdzieś pisałem, że nie ma moralnego prawa? gdzie?
                                      • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 18:43
                                        Poza tym po śmierci to nie jest na sam koniec, to już jest po końcu, zwłoki nie
                                        są osobą, osobami w tym dramacie są rodzina, ksiądz i wiara, truchło jest tylko
                                        rekwizytem.
                                        A, jeszcze jedno, jak sobie wyobrażasz, że jak będę uzasadniał to, że tak uważam?
                                        • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 18:53
                                          1. Uzasadnienie nie polega na powtorzeniu swojej opinii w tej kwestii.
                                          Uzasadnienie moze polegac na wskazaniu zwiazku przyczynowo-skutkowego pomiedzy
                                          fundamentem swojego swiatopogladu a danym stwierdzeniem.

                                          2. Skoro zwloki sa tylko rekwizytem to dlaczego nie dopuszcza sie
                                          beszczeszczenia rekwizytu? Co temu rekwizytowi zalezy? Niech sobie nim
                                          porzucaja, spala czy co tam jeszcze.

                                          3. Nie widze powodu by duchowny jakiejkolwiek religii powinien odprawiac modly
                                          nad rekwizytem, ktory kiedys (bedac czlowiekiem, a nie rekwizytem) wyznawal inna
                                          wiare.

                                          4. Skoro stwierdziles, ze okreslenie "zlo" jest bledne to zastapilem go "brakiem
                                          moralnego prawa". Ale tak na prawde to nieistotne, bo to czysta semantyka.
                                          Nazwij to sobie jak chcesz.
                                          • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 18:58
                                            sorry stary ale tak to możesz sobie pouczać chłopców w piaskownicy, przeczytaj
                                            sobie jeszcze raz to co z takim zacietrzewieniem naskrobałeś, ja z takimi
                                            bzdetami nie będę polemizował.
                                            • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 19:09
                                              Pytales to odpowiedzialem. Nigdzie nikogo nie pouczalem. Co jest
                                              bzdetem? Pewnie zastosujesz metode tINKiego i zignorujesz to pytanie.

                                              I jeszcze jedno: jesli nie wiesz co odpisac to nie wypisuj glupot, o
                                              tym ze rozmowca jest zacietrzewiony. Bo akurat w tym wypadku mylisz
                                              sie kompletnie. Mowiac bardzo delikatnie.
                                              • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 20:37
                                                Jeśli chodzi o mnie możesz dosadnie, odporny jestem. I nie pouczaj pacanie,
                                                przeczytaj sobie raz jeszcze swoje mądrości i może przemyśl, przynajmniej się
                                                postaraj.
                                                Gdzie powtarzam swoją opinię na temat tego co myślę o grzebaniu zwłok?
                                                Oczywiście o meritum nie ma co z tobą gadać, bo będziesz po swojemu gadał na
                                                inny temat
                                                Bzdetem nazywam twoją wypowiedź a ośmieszaniem się znak równości między
                                                Byciem nie porządku a Brakiem moralnego prawa. Epatujesz wielkimi słowami a tu
                                                chodzi o zwykły odruch miłosierdzia w stosunku do rodziny, każdy ma do niego
                                                prawo. I nie pierdziel, że zwłoki muzułmanina nie powinny być zakopane w ten czy
                                                inny sposób, że o idiotycznym argumencie o bezczeszczeniu zwłok nie wspomnę.
                                                • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 21:06
                                                  33qq: I nie pouczaj pacanie, przeczytaj sobie raz jeszcze swoje mądrości i może
                                                  przemyśl, przynajmniej się postaraj.

                                                  Nelsonek: Nie pouczam, tylko grzecznie odpowiadam na pytania. A to, ze sadzisz
                                                  inaczej to juz inna sprawa. Tak dla przypomnienia - <a
                                                  href="http://miniurl.pl/36425">tutaj</a> pytales: "jak sobie wyobrażasz, że jak
                                                  będę uzasadniał to, że tak uważam?" A juz zwrot "pacan" swiadczy o braku kultury.

                                                  33qq: Gdzie powtarzam swoją opinię na temat tego co myślę o grzebaniu zwłok?

                                                  Nelsonek: Odpowiedziales twierdzaco na moje pytanie, a uzasadniales to
                                                  mniej-wiecej tak: "nie powinien odmawiać rodzinie możliwości wpłynięcia ,
                                                  chociaż w minimalnym stopniu, choćby przez to, że zapewnia ateuszowi
                                                  chrześcijański pogrzeb i wstawiennictow osoby stojącej blisko Boga, na dalszy
                                                  los zmarłego". Rownie dobrze moglbys napisac, ze "odmowa przez ksiedza
                                                  katolickiego pogrzebu niekatolikowi jest czyms zlym, choc slowo zlo troche tutaj
                                                  nie pasuje" i na jedno by wyszlo.

                                                  33qq: Bzdetem nazywam twoją wypowiedź a ośmieszaniem się znak równości między
                                                  Byciem nie porządku a Brakiem moralnego prawa.

                                                  Nelsonek: Czy ty chociaz troche rozumiesz co czytasz? Pisalem, ze to tylko
                                                  semantyka i nie upieram sie przy takim stwierdzeniu. Powtorze: nazywaj to sobie
                                                  jak chcesz.

                                                  33qq: Epatujesz wielkimi słowami a tu chodzi o zwykły odruch miłosierdzia w
                                                  stosunku do rodziny, każdy ma do niego prawo.

                                                  Nelsonek: Najwazniejsza jest ostatnia wola czlowieka a nie milosierdzie woibec
                                                  rodziny zmarlego. I tu sie roznimy.

                                                  33qq: I nie pierdziel, że zwłoki muzułmanina nie powinny być zakopane w ten czy
                                                  inny sposób

                                                  Nelsonek: To nie ja pisalem o tym, ze ksiadz powinien dostosowac sie do prosby
                                                  rodziny, nie baczac na to jakie podejscie do kk mial przed smiercia sam
                                                  zainteresowany.

                                                  33qq: o idiotycznym argumencie o bezczeszczeniu zwłok nie wspomnę

                                                  Nelsonek: To nie ja pisalem, ze "truchlo jest tylko rekwizytem". Nie moj
                                                  problem, ze piszesz idiotyzmy.
                                                • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 21:20
                                                  I jeszcze jedno: co niby jest meritum sprawy wg ciebie? Chec dokopania czarnym.
                                                  Ten, jak kazdy inny, powod dobry. Tak ci sie przynajmniej wydaje. Takie odnosze
                                                  wrazenie.
                                                  • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 22:06
                                                    nie chce mi się czytać tego powyżej, wybacz. Albo to streścisz, albo nie
                                                    otrzymasz żadnej odpowiedzi.
                                                    Meritum są zasady współżycia, masz jakąś obsesję n/t religii czy co? Tak mi się
                                                    wydaje.
                                                  • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 08.12.07, 10:32
                                                    No tak. Tresc zbyt skomplikowana.
                                                    Nie mam zadnej obsesji. To nie ja czepiam sie ksiedza o to, ze
                                                    odmawia pogrzebu niekatolikowi.
                                                    A zasada wspolzycia jest taka, ze najwazniejsza jest ostatnia wola,
                                                    a nie kaprys rodziny.
                                                  • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 08.12.07, 19:17
                                                    nie jest skomplikowana, takiej byś nie wymyślił, po prostu za dużo wątków
                                                    poruszasz, tak nie można rozmawiać, poniał?
                                                    Ja też się nie czepiam, nie wiem skąd ci się rodzą takie pomysły.Taką zasadę
                                                    adwokaci bardzo często podważają a rodziny ich nie respektują i takie są zasady.
                                                  • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 08.12.07, 19:48
                                                    Nie trzeba wymyslac dla ciebie zbyt skomplikowanych wypowiedzi. Po
                                                    prostu kazda taka jest.
                                                    Nie czepiasz sie powiadasz... No dobra, niech ci bedzie. W kazdym
                                                    razie nie pochwalasz zachowania katolickiego ksiedza wobec
                                                    niekatolika po smierci tego drugiego. Na jedno wychodzi.
                                                    Zasada jest podwazanie zasad? To dosyc interesujace. A jesli chodzi
                                                    o nierespektowanie: sadzisz, ze rodzina ma w dupie zapisy w
                                                    testamencie i nie stosuje sie do zasad? No, no.
                                                  • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 08.12.07, 21:52
                                                    Sorry, z głupkiem nie będę gadał.
                                                  • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 08.12.07, 23:49
                                                    Okazales sie zwyklym chamem nie potrafiacym ani dyskutowac ani wymieniac pogladow.
    • xtrin Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 21:33
      I prawidłowo. Jeżeli nie odczuwał związku z KK za życia to z jakiej racji ma mu
      się katolicki pogrzeb należeć?
      Nie uczęszczasz regularnie do kościoła? Ślubu kościelnego nie będzie. Rodzice
      bez ślubu? Dziecku chrzest się nie należy. Żeby tak więcej takich księży było...
      Byłoby mniej katolików (za to prawdziwsi) i wszystkim nam by się lepiej żyło. Ci
      prawdziwi wierzący nie musieli by się wstydzić fałszywej reszty, ta reszta nie
      musiałaby niczego udawać, a niekatolików nie gnębiłoby się w imię "potrzeb
      większości".
      • 33qq Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 22:09
        Nie licz na to, za dużo kasy jest do stracenia
      • Gość: jaija Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.07, 22:12
        Bo widzisz, moim zdaniem jest tak: jak gość wyraźnie da na plebanii
        do zrozumienia, że katolikiem się nie czuje, to ksiądz ma prawo
        rodzinie odmówić. Ale jakim zrzeczeniem się wiary jest
        niewpuszczenie księdza po kolędzie? Czy to oznacza, że się nie
        wierzy? Może nie lubił dawać kasy? Może go to mierziło, a wierzył
        głęboko? No, ludzie, jakieś proporcje...
        • xtrin Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 22:24
          Nie chodziło tylko o tę kolędę. Facet do kościoła prawie nie chodził i w żaden
          inny sposób nie okazywał swojego zainteresowania KK. A odmówienie przyjęcia
          kolędy jest bardzo jaskrawym przykładem, tutaj nawet nic nie trzeba robić, KK
          sam do delikwenta przychodzi, a ten go odrzuca. Gdyby chodziło o to, że księdza
          przyjął, a "koperty" mu nie dał to rzeczywiście byłby to skandal. Ale tak?
          Konsekwencja.
          • Gość: jaija Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.12.07, 22:40
            xtrin napisała:

            > Nie chodziło tylko o tę kolędę. Facet do kościoła prawie nie
            chodził i w żaden
            > inny sposób nie okazywał swojego zainteresowania KK.

            A skąd to wiadomo? Bo z pierwszego postu nie wywnioskowałam, chyba,
            że są inne świadectwa.

            >A odmówienie przyjęcia
            > kolędy jest bardzo jaskrawym przykładem, tutaj nawet nic nie
            trzeba robić, KK
            > sam do delikwenta przychodzi, a ten go odrzuca

            Przesada. Mam wrażenie, że dopasowujesz do swojej tezy to, co
            wygodne. Sporo ludzi księży nie przyjmuje, bo ksiądz to po prostu
            ksiądz, a wierzy. I jest to jedynie dowód na to, że... nie przyjmują
            księdza, bo pewnie mu nie chca koperty dać, a nie, że są niewierzący
            czy niepraktykujący.
            Poza tym wszystkim, jeśli ksiądz jest z tych tzw. miłosiernych i z
            powołania, to nie ogląda się na takie pierdoły, a spieszy z posługa
            i tyle. Ten ksiądz się po prostu zemścił, a to nie po katolicku,
            prawda? Facetowi i tak wszystko jedno, bo już dawno ducha wyzionął,
            ale ksiądz się nie popisał.

            • xtrin Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 06.12.07, 22:47
              Gość portalu: jaija napisał(a):
              > A skąd to wiadomo?

              Z artykuliku zalinkowanego w pierwszym poście.

              > Mam wrażenie, że dopasowujesz do swojej tezy to, co wygodne.

              A to ciekawe. A można wiedzieć, jaka to teza? :)

              > Sporo ludzi księży nie przyjmuje, bo ksiądz
              > to po prostu ksiądz, a wierzy.

              No i świetnie. Tylko jak księdza nie uznaje to na cóż mu ten ksiądz na pogrzebie?

              > I jest to jedynie dowód na to, że... nie przyjmują
              > księdza, bo pewnie mu nie chca koperty dać, a nie,
              > że są niewierzący czy niepraktykujący.

              Sama dawno w takowej kolędzie nie uczestniczyłam, ale o ile pamiętam to kopertę
              daje się na końcu wizyty i nie jest to obowiązkowe.
              A co do niepraktykowania tego pana to wątpliwości raczej nie ma, nie praktykował.

              > Poza tym wszystkim, jeśli ksiądz jest z tych
              > tzw. miłosiernych i z powołania, to nie ogląda
              > się na takie pierdoły, a spieszy z posługa i tyle.

              Gdyby facet leżał na łożu śmierci i prosił o księdza to ten z posługą spieszyć
              powinien. Ale tak?

              > Ten ksiądz się po prostu zemścił, a to nie
              > po katolicku, prawda?

              Zemścił za co? Za brak koperty? Świetnie się zemścił, nie biorąc kolejnej za
              pogrzeb :).
              • Gość: jaija Xtrin, IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.07, 23:06
                Pisząc o tezie, miałam na myśli to, iż założyłaś sobie, że facet był
                w czambuł niechodzącym do kościoła odszczepieńcem, więc odmowa
                pochówku była sprawiedliwością (wg jak Kuba Bogu...)Być może sprawa
                nie przedstawia się tak aż jednostronnie. Facet zapewne był
                ochrzczony, bierzmowany, pewnie też się ożenił w kościele (nie piszę
                że NA PEWNO - nie lubię generalizowania ;)), bo takie były tradycje
                w jego rodzinie. Możliwe, że tak też wychował własne dzieci. Potem,
                z jakichś powodów (hehe)zniechęcony do KK, nie przyjął księdza AŻ 2
                razy, niesłychana zbrodnia, prawda? Kiedy umarł, a nie miał nic do
                gadania, rodzina postanowiła mu wyprawić pogrzeb katolicki, jako, że
                w owej tradycji była wychowana, również przez niego. I co? I
                ten "miłosierny" kapłan im tego odmówił. Wygodnie mu było się
                wytłumaczyć, że z powodu odsunięcia się od KK. Trudniej jakoś chyba
                zastanowić się, z jakich powodów ów człowiek się od niego odsunął.
                Czy uważasz, że Chrystus odrzuciłby taką osobę? Bo ja śmiem uważać,
                że nie. Ale widać, inaczej Jezus, a inaczej Jego niby
                przedstawiciele na tym świecie. Wszystko to sprawiło na mnie
                wrażenie prymitywnej zemsty za odrzucenie KK. A KK niby te zbłąkane
                owieczki ma przygarniać, docierać do nich... Tym bardziej, że jeżeli
                ktoś sięz owego KK na własne żądanie nie wypisze, to w świetle prawa
                kościelnego wciąż jest katolikiem... przynajmniej powołują się na te
                swoje spisy, kiedy usiłują udowodnić, że 95 % ludności kraju wyznaje
                rzymski katolicyzm.
                Mam wrażenie, iż rzeczywistość nie jest aż tak prosta, jakby to
                mogło wynikać z Twoich, Xtrin, postów. Aż strach pomyśleć, co by
                było, gdyby świat stosował ściśle wyznawane przez Ciebie zasady.
                Czuję, że byłoby niewesoło.
                • xtrin Re: Xtrin, 08.12.07, 05:27
                  Gość portalu: jaija napisał(a):
                  > Pisząc o tezie, miałam na myśli to, iż założyłaś sobie,
                  > że facet był w czambuł niechodzącym do kościoła odszczepieńcem,
                  > więc odmowa pochówku była sprawiedliwością

                  Facet nie był praktykującym katolikiem. Nie musiałam tego zakładać, napisano to
                  w artykule. A jak nie był to mu się katolicki pochówek nie należy. Proste? Proste.

                  > Kiedy umarł, a nie miał nic do gadania, rodzina
                  > postanowiła mu wyprawić pogrzeb katolicki, jako,
                  > że w owej tradycji była wychowana, również przez niego.

                  A może dla księdza religia jest czymś więcej niż tradycją?
                  Ciekawa też wybiórczość rodzinna w korzystaniu z tej tradycji. Kolęda - nie.
                  Pogrzeb - tak.

                  > Trudniej jakoś chyba zastanowić się, z jakich
                  > powodów ów człowiek się od niego odsunął.

                  No po śmierci było na to troszkę już za późno :).
                  Natomiast przed nią ksiądz rękę do tego pana wyciągał i była ona odrzucana. Bo
                  czymże innym jest wizyta duszpasterska u niepraktykującego, jak nie próbą
                  odnalezienia zagubionej owieczki?

                  > Mam wrażenie, iż rzeczywistość nie jest aż tak prosta, jakby to
                  > mogło wynikać z Twoich, Xtrin, postów. Aż strach pomyśleć, co by
                  > było, gdyby świat stosował ściśle wyznawane przez Ciebie zasady.

                  Byłoby pięknie, jasno i sprawiedliwie :).
                  • Gość: jaija Re: Xtrin, IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.07, 15:46
                    Nie będę z Tobą dyskutowała, bo to nie ma najmniejszego sensu, gdyż
                    zawsze musisz mieć rację, jak nie - patrz punkt pierwszy. I miej
                    sobie, ja mam inne zdanie. Ale nie podoba mi się Twoja wypowiedź,
                    cyt.: "Byłoby pięknie, jasno i sprawiedliwie".
                    Pamiętam zwłaszcza Twój postulat odebrania praw wyborczych starszym
                    ludziom. Nikomu nie życzę takiego dyktatora, jakim niewątpliwie byś
                    się stała ;)
                    • xtrin Re: Xtrin, 08.12.07, 20:38
                      Gość portalu: jaija napisał(a):
                      > Nie będę z Tobą dyskutowała, bo to nie ma najmniejszego sensu,
                      > gdyż zawsze musisz mieć rację, jak nie - patrz punkt pierwszy.

                      A Ty jak rozumiem racji mieć nie lubisz i z miejsca zmieniasz poglądy, jak ktoś
                      tylko przedstawi dowolny argument, tak? :)

                      > I miej sobie, ja mam inne zdanie.

                      Jakie masz "inne zdanie"? Że ów pan był praktykującym katolikiem, tylko koperty
                      dawać nie lubił? Biiip, zła odpowiedź, fakty temu przeczą.

                      > Ale nie podoba mi się Twoja wypowiedź,
                      > cyt.: "Byłoby pięknie, jasno i sprawiedliwie".

                      Była żartobliwa.

                      > Pamiętam zwłaszcza Twój postulat odebrania
                      > praw wyborczych starszym ludziom.

                      To nie był żaden postulat, a pomysł, który chciałam poddać pod dyskusję.
                      • Gość: jaija Re: Xtrin, IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.07, 22:42
                        Nie, Xtrin, ja nie twierdzę, że ów pan był wzorcowym katolikiem,
                        który nie otrzymał należytego pogrzebu. Po prostu uważam, że KK, gdy
                        potrzebuje podeprzeć się statystykami, to wykazuje 95% przynależność
                        polskiego społeczeństwa do w/w instytucji (według ochrzczonych), a
                        gdy okazuje sie, że dana owieczka "zbłądziła", to już raptem nią nie
                        jest, choć w księgach nadal figuruje, bo, jak dobrze rozumiem, nigdy
                        się z owego KK nie wypisała. Poza tym uważam, że ze strony księdza,
                        który wszak ma odznaczać się miłosierdziem i dbać o zbawienie dusz
                        wiernych i nawrócenie niewiernych, odmowa taka jest po prostu
                        niesmaczna i ma charakter odwetu za niewpuszczenie, jakby to był
                        jakiś obowiązek. O ile mi wiadomo, katolik nie ma obowiązku
                        wpuszaczania księdza po kolędzie. I tyle.
                        • Gość: sporofit Re: Xtrin, IP: 195.117.232.* 09.12.07, 00:19
                          Poza tym uważam, że ze strony księdza,
                          > który wszak ma odznaczać się miłosierdziem i dbać o zbawienie dusz
                          > wiernych i nawrócenie niewiernych, odmowa taka jest po prostu
                          > niesmaczna i ma charakter odwetu za niewpuszczenie, jakby to był
                          > jakiś obowiązek.

                          Ciekawa jestem, jak odmowa pogrzebu wpływa wg Ciebie na zbawienie
                          duszy tego denata.

                          O ile mi wiadomo, katolik nie ma obowiązku
                          > wpuszaczania księdza po kolędzie. I tyle.

                          Naturlich. A ksiądz nie ma obowiązku posługi wobec wszystkich ludzi
                          na swiecie. Jest parę tekstów w ewangeliach na ten temat. Jeden o
                          perłach i wieprzach, drugi o strząsaniu pyłu z sandałów i o
                          powracającym błogosławieństwie.

                          Wydaje mi się, że gdyby o tej samej sprawie napisano artykuł w
                          stylu "Nieboszczyk nie przyjmował księdza, ale rodzina z klechą
                          uparli sie, zeby miał katolicki pogrzeb", pierwsza byś wyrzekała na
                          klechę, że jak mozna gwałcic czyjeś przekonania itede.
                          • Gość: jaija Re: Xtrin, IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 00:23
                            Nie wiem, czy wiesz, że u chrześcijan istnieje coś takiego, jak
                            miłosierdzie i wybaczenie, więc teoretycznie u katolików też.
                            Ksiądz, który ponad te rzeczy stawia tzw. zasady, bo koleś nie
                            chodził do kościoła, albo nie wpuścił kolędy, choć oficjalnie się z
                            KK nie wypisał, to dupa, a nie ksiądz.
                            I tyle ode mnie.
                            • Gość: sporofit Re: Xtrin, IP: 195.117.232.* 09.12.07, 14:16
                              Ale miłosierdzie nie polega na tym, że zmusza sie kogoś absolutnie
                              nie będącego w stanie wypowiedzieć swojego zdania, do obrządku, co
                              do którego istnieją przesłanki, że by mu nie odpowiadał. Wybaczyc
                              też mozna temu, kto tego wybaczenia pragnie, inaczej ono po prostu
                              nie zaistnieje, tak jak przeprosić można kogoś, kto się pogniewał,
                              to po prostu relacja wymagająca zaangażowania dwóch stron.

                              Jak koles nie chodził do kościoła, to naprawde nie powinien być tam
                              ciągany po śmierci. A to, że używasz brzydkich słów, nijak nie
                              wspomaga twojej argumentacji.
                        • xtrin Re: Xtrin, 09.12.07, 01:28
                          Gość portalu: jaija napisał(a):
                          > Nie, Xtrin, ja nie twierdzę, że ów pan był wzorcowym katolikiem,

                          Cieszę się, że przynajmniej tutaj do czegoś doszliśmy :).

                          > Po prostu uważam, że KK, gdy potrzebuje podeprzeć się
                          > statystykami, to wykazuje 95% przynależność polskiego
                          > społeczeństwa do w/w instytucji (według ochrzczonych),
                          > a gdy okazuje sie, że dana owieczka "zbłądziła", to już
                          > raptem nią nie jest, choć w księgach nadal figuruje

                          KK sam urządza liczenie owieczek i podaje do publicznej wiadomości ile mu wyszło
                          i nigdy do 95% się to nie zbliża. O tych 95% bredzą zwykle świeccy. A nawet
                          jeżeli robi to "KK" to nie masz też zdaje się żadnych informacji o tym, że
                          ksiądz o którym mowa tak sobie to wyliczał.

                          > Poza tym uważam, że ze strony księdza, który wszak ma
                          > odznaczać się miłosierdziem i dbać o zbawienie dusz
                          > wiernych i nawrócenie niewiernych, odmowa taka jest
                          > po prostu niesmaczna i ma charakter odwetu za niewpuszczenie,

                          A w jakim celu chodził z wizytą duszpasterską do tego pana jak nie w celu
                          zadbania o jego duszę?
                          Gdyby ksiądz odmówił wizyty u umierającego, który o takową prosi to rzeczywiście
                          byłoby to nie tyle niesmaczne, co skandaliczne. Ale tutaj nie było już woli
                          zmarłego, należało więc założyć, że zdania swego - wyrażanego m.in. odmową
                          przyjęcia kolędy - nie zmienił. I w takim wypadku byłoby to nie żadne
                          miłosierdzie, ale narzucanie się, gdy delikwent już zaoponować nie może.
                          • wobo1704 Re: 09.12.07, 14:01
                            Abp Nycz:
                            >>>
                            ...
                            Może dbając o tych, którzy są daleko od wiary, Kościół powinien też
                            lepiej wykorzystywać takie okoliczności, jak np. pogrzeby. Żeby
                            rzecz nie sprowadzała się do tego, ile pogrzeb ma kosztować, a tak
                            się wciąż dzieje. Przecież tam przychodzą ludzie niewierzący, jest
                            to ogromna szansa misyjna.

                            - To prawda. Kiedyś byłem we Francji jako biskup i uczestniczyłem w
                            pogrzebie odprawianym przez księdza Polaka. Był poprzedzony rozmową
                            z rodziną w domu zmarłego, która zakończyła się wspólną modlitwą.
                            Czasem jednak na pogrzebach nie ma modlitwy, bo rodzina sobie nie
                            życzy. Spytałem tego księdza, który był moim wychowankiem: Czy nie
                            przesadzasz w tym, że grzebiesz wszystkich, niezależnie od ich
                            związku z Kościołem? On mi na to odpowiedział: Gdybym ja nie
                            skorzystał z tej okazji ewangelizacyjnej, jaką są pogrzeby, to nie
                            tylko nie miałbym możliwości spotkania z moimi parafianami, ale nie
                            spełniałbym tej funkcji, jaką powinien pełnić Kościół w
                            zlaicyzowanym społeczeństwie.

                            Kierując się podobną logiką w Polsce, do Komunii przyjmujemy
                            wszystkie dzieci, które chodzą do szkoły. Chcąc ściśle trzymać się
                            kryteriów, trzeba by sprawdzić, czy rodzice faktycznie są świadkami
                            wiary. Mogłoby to wypaść różnie. Kościół robi to właśnie dlatego, by
                            wykorzystać wydarzenie, jakim jest Pierwsza Komunia Święta. Może
                            przez to coś się w ludziach obudzi, nawet jeśli ostatnia wizyta w
                            kościele była osiem lat temu, przy chrzcie tego dziecka. Podobnie
                            grzebiemy zmarłych chrześcijan, nawet jeśli ich związek z Kościołem
                            był minimalny, nie tylko dlatego, że jako ochrzczeni mają do tego
                            prawo, ale dla żyjących, krewnych i przyjaciół, którzy chcą się
                            modlić za zmarłego.
                            ...
                            >>>
                            Całość tu:
                            www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4660449.html?as=2&ias=2&startsz=x

                            >>>
                            >..Podobnie grzebiemy zmarłych chrześcijan, nawet jeśli ich związek
                            z Kościołem był minimalny, nie tylko dlatego, że jako ochrzczeni
                            mają do tego prawo, ale dla żyjących, krewnych i przyjaciół, którzy
                            chcą się modlić za zmarłego.
                            >>>

                            I tak uważałem od początku tej dyskusji, pomomo tego, że nie należę
                            do żadnego kościoła.
                            • Gość: jaija Re: IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 15:18
                              Tak, tylko wytłumacz to tym, co to świętsi od papieża i zasadami się
                              bez przerwy podpierają. Sęk w tym, że Kościół (przynajmniej w
                              teorii) na pierwszym miejscu stawia wiarę, a nie zasady. Amen.
                            • nelsonek Re: 09.12.07, 15:25
                              Czyli tutaj chodzi o to by chapnac sobie troche wiernych. A zasady maja gleboko
                              w nosie.
                              To tak jakby ktos glosil zasade, ze do zycia prywatnego sasiada sie nie
                              wpierdziela, ale dla podtrzymania wiezi sasiedzkich przychdzil do niego od czasu
                              do czasu narzucajac mu swoj styl bycia.
                              Fajnie.
                              • Gość: jaija Re: IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 15:29
                                Wybacz, ale o jakich zasadach mówisz? Dla KK nadrzędną zasadą
                                powinien być człowiek i jego zbawienie, dobro duszy jego i jego
                                bliskich, a nie żadne tam statystyki, ile kto razy chodzi do
                                kościoła i czy przyjmuje księdza.
                                Trudno to pojąć ludziom, którzy wykazują faryzejskie podejście.
                                • nelsonek Re: 09.12.07, 15:38
                                  No widzisz. W zalinkownym artykule abp. Nycz mowi wyraznie, ze kk lamie np.
                                  zasady (kryteria) przyjmowania do Komunii sw, bo gdyby sie ich trzymac to ludzi
                                  przyjmujacych komunie mogloby byc malo. Podobnie z pogrzebami. Kosciol za
                                  wszelka cene chce utrzymac wiez z wiernymi, na sile probuje nawracac, nie baczac
                                  na to kim jest/byl "sam zainteresowany". I to mowi sam Nycz, a nie jakis Nelsonek.
                                  • Gość: jaija Re: IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 15:55
                                    KK jest pełen sprzeczności, niestety. Księża myślą jedno, mówią
                                    drugie, a rzecz wygląda tak, że Kościół jednak ma misję
                                    ewangelizacyjną. Jak to kiedyś wyglądało i jak potrafi wyglądac to
                                    teraz, wszyscy wiemy.
                                    ALE: jeśli podstawą chrześcijaństwa jest miłość bliźniego, troska o
                                    zbawienie jego duszy oraz przebaczenie win, to w tym momencie ksiądz
                                    postąpił wbrew Chrystusowi. Ksiądz, powtarzam.
                                    Dlatego, zanim ktokolwiek bedzie bronił "zasad", jakimi ów ksiądz
                                    się kieruje, niech może najpierw napisze, czy jest wierzącą osobą,
                                    bo tego typu "zasady" nijak sie mają do prawdziwej wiary.
                                    • nelsonek Re: 09.12.07, 16:33
                                      Nie za bardzo przejmuje sie tym co mowi kk. Jednak potepianie ksiedza za to, ze
                                      postapil zgodnie z wola zmarlego jest co najmniej dziwne (facet tego
                                      bezposrednio nie powiedzial, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazuja, ze
                                      w nosie mial kler). A z tego co sie orientuje pogrzeb wyprawia sie zmarlemu, a
                                      nie rodzinie zmarlego. To troszke tak jak z testamentem. Moznaby go dowolnie
                                      zmieniac, argumentujac podobnie jak Nycz: co to zmarlego obchodzi co dzieje sie
                                      po jego smierci, a rodzina mialby z tego jakis pozytek (chocby duchowy).

                                      Przyznam, ze gdyby sprawa dotyczyla moich "braci w niewierze" to, podobnie jak
                                      omawiana, sprawa nie ziebila by mnie ni grzala. Co mnie obchodzi co zrobia z
                                      atomami, z ktorych sie skladam po tym jak przestane istniec jako czlowiek?
                                      Jednak postawa owego wymyslonego ksiedza swiadczylaby o tym, ze jest on chciwy.
                                      I to bylby doskonaly powod do krytyki. A ten? W moim przekonaniu troche nacigany.

                                      Dla mnie najwazniejsza jest wola "samego zainteresowanego", a nie kaprys
                                      rodziny. Bez wzgledu na to czy ow ktos jest wierzacym, niewierzacym czy agnostykiem.

                                      A w omawianym przypadku: nie potelpilbym ksiedza gdyby taki pogrzeb odprawil,
                                      tak jak nie potepiam go za to, ze tego nie zrobil.
                                      • Gość: jaija Re: IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 22:32
                                        Wiesz, gdybym była księdzem, tobym odmówiła dopiero wtedy, gdyby
                                        facet wypisał się oficjalnie, albo zrobił coś naprawdę potwornego ;)
                                        W innym przypadku nawet bym się nie zastanawiała, no, chyba, że
                                        rodzina by sobie wyraźnie nie życzyła. Zainteresowany, jak go ładnie
                                        nazwałeś, chyba po prostu miał to nieszczęście, że umarł nagle i nie
                                        zostawił wytycznych :)
                                        • nelsonek Re: 10.12.07, 09:08
                                          W porzadku. Troszke inne pytanie: czy zatem w tym przypadku postawe
                                          ksiedza nalezy potepiac, chwalic (to raczej odpada?), czy byc
                                          obojetnym?
                                          Ja optuje za czym posrednim pomiedzy byc obojetnym a chwalic.
                                          • Gość: jaija Re: IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.07, 22:34
                                            No, ja akurat potępiam :(
                                          • xtrin Re: 10.12.07, 22:57
                                            nelsonek napisał:
                                            > W porzadku. Troszke inne pytanie: czy zatem w tym przypadku
                                            > postawe ksiedza nalezy potepiac, chwalic (to raczej odpada?),
                                            > czy byc obojetnym?

                                            Ja raczej bym pochwaliła, mnie się ona podoba.
                                            I pochwalę też Nycza za szczerość. Nieco pozawijał w bawełnę, ale dość jasno dał
                                            do zrozumienia o co w tym wszystkim biega.
            • Gość: sporofit Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: 195.117.232.* 07.12.07, 10:40
              . Sporo ludzi księży nie przyjmuje, bo ksiądz to po prostu
              > ksiądz, a wierzy. I jest to jedynie dowód na to, że... nie
              przyjmują
              > księdza, bo pewnie mu nie chca koperty dać, a nie, że są
              niewierzący
              > czy niepraktykujący.

              To przepraszam, ale dlaczego w momencie pogrebu tego księdza chcą???
              Niech dalej głeboko wierzą, tak jak wierzyli nie wpuszczając. I z tą
              kpperta to gruba przesada, można księdza wpuścić i nie dać koperty.
              • Gość: tINKY wINKY Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.brutele.be 07.12.07, 10:46
                Co zostanie skrupulatnie odnotowane.

                • Gość: sporofit Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: 195.117.232.* 07.12.07, 10:49
                  Ciekawe, skąd to wiesz.
                • xtrin Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 10:49
                  No i jeżeli ten fakt zostanie wykorzystany to wtedy będzie można mówić o
                  "czarnej mafii".
                  • Gość: sporofit Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: 195.117.232.* 07.12.07, 10:55
                    W ciągu 10 lat samodzielnego przyjmowania kolędy co najmniej 2 razy
                    zdarzyło mi się zapomnieć o przekazaniu koperty z ofiarą księdzu -
                    była naszykowana, ale po prostu zagadalismy się i w koncu poszedł. I
                    co, jak sądzicie, kiedy ksiądz mi to wypomni z ambony? A może
                    czegos innego mam się spodziewać.
                    • xtrin Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 12:47
                      Ja przez kilka lat wpuszczałam księdza i nigdy nie dostał żadnej koperty, a mimo
                      to przychodził i to nie tylko po kolędzie ale też raz na miesiąc z komunią do
                      chorej babci.
    • piwi77 Brak księdza na pogrzebie to łaska a nie kara, 07.12.07, 07:14
      jaka korzyść dla zmarłego z obecności oszusta żądajacego za obecność
      min. 600 zł?
    • Gość: tINKI wINKI Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.brutele.be 07.12.07, 09:12
      Wszyscy rozpisuja sie nie na temat. Glownym argumentem za postawa ksiedza jest
      zdaie: Jak mu nie byl potrzebny za zycia, to i po smierci ksiadz go nie zbawi ...

      To bardzo ciekawe, ale bledne.

      1. Po smierci delikwent niestety juz niczego sie nie domaga. Zapewne to rodzina
      prosila ksiedza na pogrzeb.

      2. Kosciol go ochrzcil, dopuscil do komuni, bierzmowal, dal slub. Ostatniego
      sakramentu katolikowi odmawia? jakze to po chrzescijansku. Z miloscia i
      poswiecneniem.

      3. Co do zyia katolika wnosi "chodzenie po koledzie"... W 99,9% przypadkow
      ksiadz wpada do mieszkania na 10 min: klepie formulke, kropi, bierze koperte i
      wychodzi. Nie wize powodu, dla ktorego ten zwyczaj zarobkowania ksiezy mialby
      miec cos wspolnego z wiara i posluga kaplana.
      • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 09:19
        tINKI wINKI: Po smierci delikwent niestety juz niczego sie nie
        domaga. Zapewne to rodzina prosila ksiedza na pogrzeb.

        Nelsonek: To zgodnie z naukami kk pogrzeb odprawia sie bo taka jest
        wola rodziny zmarlego czy ostatnia wola "samego zainteresowanego"?

        tINKI wINKI: Co do zyia katolika wnosi "chodzenie po koledzie"...

        Nelsonek: O to zapytaj jakiegos katolika. I poczekaj na odpowiedz, a
        nie udzielaj jej sobie sam.
        • Gość: tINKI wINKI Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.brutele.be 07.12.07, 09:32
          Widzisz nelsonek nie mam ochoty wchodzic z toba w jalowy spor...

          Juz a priori zalozyles, ze nie jestem katolikiem? Duzy blad.

          Na dodatek wkladasz mi w usta slowa, ktorych nie powiedzialem. Chyba, ze
          uwazasz, ze po smierci czlowiek jest w stanie domagac sie czegos od ksiedza. Czy
          to byla wola zmarlego, czy wola rodziny w tym przypadku - mozemy gdybac. W
          artykule wyraznie napisano, ze czlowiek ten byl katolikiem, ale rzadko chodzil
          do kosciola. Na dodatek smierc przyszla nagle. Wiec uprawnionym wydaje sie
          zalozenie, ze nie planowal swojego pochowku. Zatem zrobila to rodzina i to
          bliscy najprawdopodobniej poprosili ksiedza.

          Co do postepowania KK. Pogrzeb katolicki dla katolika to nie laska ksiedza (na
          prosbe bliskich). To jego obowiazek.

          > Nelsonek: To zgodnie z naukami kk pogrzeb odprawia sie bo taka jest
          > wola rodziny zmarlego czy ostatnia wola "samego zainteresowanego"?

          Jesli udowodnisz, ze jakikolwiek denat (chyba tylko martwi sa grzebani prawda?)
          prosil ksiedza o pochowek, staniesz sie slawny.
          • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 09:41
            tINKI wINKI: Juz a priori zalozyles, ze nie jestem katolikiem? Duzy
            blad.

            Nelsonek: Nic nie zalozylem. To wlasnie Ty wkladasz mi w usta slowa,
            ktorych nie powiedzialem.

            tINKI wINKI: Na dodatek wkladasz mi w usta slowa, ktorych nie
            powiedzialem.

            Nelsonek: Jaie slowa "wlozylem ci w usta"? Jakis cytacik?

            tINKI wINKI: Chyba, ze uwazasz, ze po smierci czlowiek jest w stanie
            domagac sie czegos od ksiedza.

            Nelsonek: Nie po, ale przed. Podobnie z testamentem: wykonuje sie go
            po smierci, a sporzadza przed.

            tINKI wINKI: Co do postepowania KK. Pogrzeb katolicki dla katolika
            to nie laska ksiedza (na prosbe bliskich). To jego obowiazek.

            Nelsonek: Skad wiesz, ze ten czlowiek nie byl apostata?


            Jesli udowodnisz, ze jakikolwiek denat (chyba tylko martwi sa
            grzebani prawda?) prosil ksiedza o pochowek, staniesz sie slawny.

            Nelsonek: A gdzie ja tak napisalem? Wiesz w ogole co to "ostatnia
            wola"?
            • Gość: tINKI wINKI Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.brutele.be 07.12.07, 09:49
              > Nelsonek: Nic nie zalozylem. To wlasnie Ty wkladasz mi w usta slowa,
              > ktorych nie powiedzialem.

              O ile sie niemyle napisales: Poczekaj az wypowie sie katolik, a e sam odpowiadaj
              na to pytanie... Sugerujesz, ze nim nie jestem.


              > Nelsonek: Nie po, ale przed. Podobnie z testamentem: wykonuje sie go po
              smierci, a sporzadza przed.

              Wiec przevzytaj art. Pisze tam, ze smierc byla niespodziewana. Tylko w
              wyjatkowych sytuacjach osoby zywe planuja swoj pogrzeb z wyprzedzeniem.
              Pominales bardzo istotna czesc mojej wypowiedzi.


              > Nelsonek: Skad wiesz, ze ten czlowiek nie byl apostata?

              Poniewaz w artykule napisano jak byk, ze byl katolikiem.


              > Nelsonek: A gdzie ja tak napisalem? Wiesz w ogole co to "ostatnia
              > wola"?

              Cytujesz moje slowa i pytasz sie, gdzie tak napisales??? Przeciez to JA napisalem!
              • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 10:08
                tINKI wINKI: O ile sie niemyle napisales: Poczekaj az wypowie sie
                katolik, a e sam odpowiadaj na to pytanie... Sugerujesz, ze nim nie
                jestem.

                Nelsonek: A wiec zasugerowales sie? Juz lepiej. A zeby
                uscislic: "zapytaj innego katolika". Hmmm, ale to znowu moze
                sugerowac, ze zakladam iz nim jestes.

                tINKI wINKI: Wiec przevzytaj art. Pisze tam, ze smierc byla
                niespodziewana.

                Nelsonek: No i co z tego, ze niespodziewana? Testament po
                niespodziewanej smierci jest niewazny?

                tINKI wINKI: Tylko w wyjatkowych sytuacjach osoby zywe planuja swoj
                pogrzeb z wyprzedzeniem. Pominales bardzo istotna czesc mojej
                wypowiedzi.

                Nelsonek: No jesli nie planowal swojego pogrzebu, a przed smiercia
                dawal sygnaly, ze w nosie ma Kosciol to postawa ksiedza byla
                sluszna. Pominalem mniej istotne szczegoly.

                tINKI wINKI: Poniewaz w artykule napisano jak byk, ze byl katolikiem.

                Nelsonek: W artykule slowa nie ma o rzekomym katolicyzmie zmarlego.

                tINKI wINKI: Cytujesz moje slowa i pytasz sie, gdzie tak
                napisales??? Przeciez to JA napisalem!

                Nelsonek: Znowu bez sensu. Ja zapytalem czy pogrzeb wyprawia sie w
                zgodzie z "ostatnia wola samego zainteresowanego" na co ty zaczales
                mi wyjasniac, ze denat nie prosi o pogrzeb. Moze zapytam inaczej:
                dlaczego przypuszczasz, ze uwazam iz denat prosi o pogrzeb?
                • Gość: tINKI wINKI Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.brutele.be 07.12.07, 10:43
                  > tINKI wINKI: Wiec przevzytaj art. Pisze tam, ze smierc byla
                  > niespodziewana.
                  >
                  > Nelsonek: No i co z tego, ze niespodziewana? Testament po
                  > niespodziewanej smierci jest niewazny?

                  A ten dalej swoje. Przekrecasz. Nigdzie nie pisalem o testamencie.
                  Fakt rychlosc smierci w tym wypadku odnosil sie do tego, ze ten
                  czlowiek nie planowal sobie pogrzebu. Wiec musiala to zrobic rodzina
                  (najprawdopodobniej). Sprawy jakiegokolwiek testamentu sa bez
                  znaczenia dla tej dyskusji. Wprowadzasz chaos.


                  > dlaczego przypuszczasz, ze uwazam iz denat prosi o pogrzeb?
                  Sam tak napisales
                  • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 14:46
                    tINKI wINKI: A ten dalej swoje. Przekrecasz. Nigdzie nie pisalem o
                    testamencie. Fakt rychlosc smierci w tym wypadku odnosil sie do
                    tego, ze ten czlowiek nie planowal sobie pogrzebu. Wiec musiala to
                    zrobic rodzina (najprawdopodobniej). Sprawy jakiegokolwiek
                    testamentu sa bez znaczenia dla tej dyskusji. Wprowadzasz chaos.

                    Nelsonek: A ty dalej nie rozumiesz. Nigdzie nie twierdzilem, ze
                    mowisz cos o testamencie. To bylo porownanie. I oddajace sens calej
                    sytuacji. A wracajac do pogrzebu: wlasciwie nikt nie planuje
                    pogrzebu. Skoro facet dawal sygnaly, ze ma w nosie ksiezy to co sie
                    dziwisz, ze ksiadz odmowil pogrzebu? Ja na miejscu ksiedza zrobilbym
                    to samo.

                    tINKI wINKI: Sam tak napisales

                    Nelsonek: Zeby nie napisac dosadniej: kompletne bzdury wypisujesz.
                    Napisalem o ostatniej woli "samego zainteresowanego". Jak ogolnie
                    wiadomo ostatnia wola wyrazana jest przed smiercia. Moze to nastapic
                    5 minut przed zgonem, albo 25 lat przed. Nigdzie nie pisalem o
                    denacie. Przekrecasz. Jest jeszcze jedna mozliwosc: nie wiesz co
                    to "ostatnia wola" i nie wiesz kto ja wyraza.
                    • Gość: tINKY wINKY Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.brutele.be 07.12.07, 17:13
                      Nelsonek napisl:

                      Bla, blaa, bla, Bllaaa, bla, bla

                      ...jak zwykle jalowa dyskusja z Toba. Przekrecasz czyjes slowa i
                      udajesz greka.EOT;
                      • nelsonek Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 17:15
                        ROTFL Ja przekrecam? W ktorym miejscu?
      • xtrin Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 10:16
        Gość portalu: tINKI wINKI napisał(a):
        > 2. Kosciol go ochrzcil, dopuscil do komuni, bierzmowal, dal slub.

        I też nie powinien tego robić, jeżeli już wówczas delikwent nie wykazywał
        codziennego zainteresowania religią.
    • 10iwonka10 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 09:49
      KOleda jest pewno jednym z czynnikow potwierdzajacych przynaleznosc
      do KK. Przeciez ksiadz nie bedzie czytal listy obecnosci na mszy.

      Jak gosc nie byl katolikiem dlaczego mial miec katolicki pogrzeb? To
      troche tak jak ludzie nie sa katolikami ale chca miec slub w
      Kosciele bo ladnie wyglada, biala sukienka, welon,zdjecia.....
      • Gość: tINKY wINKY Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.brutele.be 07.12.07, 10:39
        Chodzi o funkcje koledy w spolecznosci lokalnej. W wydaniu obecnym w
        wiekszosci przypadkow sprowadza sie do wziecia koperty. Zero
        zainteresowani. Ksiadz nawet nie zna swoich prafian. Co sie dla
        niego liczy to to, czy przyjmuja ksiedza po koledzi i czy daja
        koperte. To jest w tym wszystkim zalosne. ja rowniez zrezygnowalem z
        przyjmowania takiego goscia.
    • hypatia69 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 10:42
      No i właśnie dlatego cieszę sie, że nie mam takich problemów.
      Księdza wpuszczać nie muszę, forsy mu dawać nie muszę i bardzo
      pieprzę, czy raczy mi zrobić pogrzeb. Jeśli moi krewni i powinowaci
      sie uprą, to to będzie ich problem. I w ogóle nonsens.
      A czy ktoś w ogóle może mi wyjaśnić ideę "chodzenia po kolędzie"? Bo
      nie wiem, do czego to zjawisko służy...
      • braat1 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 13:19
        > A czy ktoś w ogóle może mi wyjaśnić ideę "chodzenia po kolędzie"?
        Bo
        > nie wiem, do czego to zjawisko służy...

        Oficjalnie jest tak, ze koleda sluzy poznaniu parafian i zapoznaniu
        sie z ich problemami, zblizeniu ksiezy do swoich owieczek.
      • piwi77 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 13:24
        hypatia69 napisała:

        > A czy ktoś w ogóle może mi wyjaśnić ideę "chodzenia po kolędzie"?
        > Bo nie wiem, do czego to zjawisko służy...

        No właśnie do czego? Może to taka coroczna kontrola owieczek, czy
        coś nie pomarło, co nie po katolicku pogrzebane, albo się nie
        narodziło, co nie ochrzczone, czy może jeszcze jakieś inne
        bezbożności, ale nie wiem, może jakiś fachowiec wyjaśni...
    • naprawdetrzezwy A co mnie obchodzą zabobony vaticanusów? 07.12.07, 11:28
      Skoro jest u nich obowiązek, to za jego złamanie musi być i kara.
      Wicąc znalazł się nieprzeupny klecha, który nie chciał za pieniądze przymknąć oczu na łamanie obowiązujących zasad.

      Kij im w oko - trupowi i temu w sukience.

      Njus byłby, gdyby zabronił zakopania trupa na jedynym cmentarzu w okolicy...
    • wielki_czarownik O co ci chodzi? 07.12.07, 13:58
      Nie rozumiem oburzenia. Albo trzymasz z KK cały czas, albo wcale. Nie wpuszczasz księdza, to nie masz mszy pogrzebowej. W czym problem? To jakiś nakaz, żeby mieć katolicki pogrzeb? Katolicki pogrzeb tylka dla katolików, a katolik księdza wpuszcza.
      Dla jasności - jestem ateistą.
      • Gość: tINKY wINKY Re: O co ci chodzi? IP: *.brutele.be 07.12.07, 17:17
        Dlaczego utozsamiasz wpuszczanie ksiedza do domu z wiara w Boga?

        Te dwie rzeczy nie maja nic wspolnego. Ja rowniez nie wpuszczam
        ksiedza. Przychodzl mi, klepal regulki, kropik i wychodzil wyraznie
        zadowolony po otrzymaniu koperty. Z Chrzescijanstwem i wiara ten
        zwyczaj nie ma nic wspolnego. Jestem i nadal bede Katolikiem.

        Ten czlowiek tez nim byl. Wiec nalezy mu sie katolicki pogrzeb.
        • nelsonek Re: O co ci chodzi? 07.12.07, 18:04
          Skad urojenie, ze ten pan byl katolikiem? Konkretny cytacik. Udawaczu Greka.
          • Gość: tINKI wINKI Re: O co ci chodzi? IP: *.brutele.be 07.12.07, 20:38
            Napisalem, ze JA jestem katolikiem i nie wpuszczam... Naucz sie czytac ze
            zrozumieniem Nelsonie.

            Trudna sztuka, ale wierze w Ciebie.
            • nelsonek Re: O co ci chodzi? 07.12.07, 21:09
              Masz zaniki pamieci? Moze przypomne co wystukales na klawiaturze (ale skup sie i
              przeczytaj ze sto razy):
              "Ten czlowiek tez nim (katolikiem) byl"
              • Gość: tINKI wINKI Re: O co ci chodzi? IP: *.brutele.be 07.12.07, 21:32
                To bylo w rozmowie z Toba. W tym watku odpowiadam komus inemu, a Ty sie
                niegrzecznie wtracasz ze swoimi bzdurnymi ppretensjami i wyimaginowanymi
                problemami. Spusc jad i zdejmij berecik, bo gumka uciska.
                • nelsonek Re: O co ci chodzi? 07.12.07, 21:40
                  Akurat te bzdure powtorzyles. I powolalem sie na wypowiedz skierowana do
                  Wielkiego Czarownika. Ty chyba rzeczywiscie masz zaniki pamieci. A to bywa
                  uciazliwe i to nie tylko na tym forum, ale tak na co dzien. Forum jest publiczne
                  i mozna wtracic swoja wypowiedz niemal w kazdym miejscu. Nie jest to
                  niegrzeczne. Zreszta: kazdy tutaj to robi. No chyba, ze uwazasz iz Hummer,
                  Wobo1704, Braat1 i Ty jestescie niegrzeczni bo sie wtracacie (zeby ograniczyc
                  sie tylko do tego watku).
                  Wciaz uciekasz od odpowiedzi na pytanie: skad urojenie, ze tamten pan byl
                  katolikiem? Konkretny cytacik.
                  • Gość: tINKI wINKI Re: O co ci chodzi? IP: *.brutele.be 07.12.07, 21:45
                    "Tradycją w Radymnie jest wyprowadzanie ciała zmarłego z domu. Pan Zygmunt nie
                    chodził często do kościoła, ale był wierzący."

                    Meczy mnie Twoj brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem. Oto cytat z art na
                    Onet.pl
                    • nelsonek Re: O co ci chodzi? 07.12.07, 21:47
                      I kto tuaj stosuje uproszczenia? Bycie wierzacym nie oznacza bycia ktolikiem.
                      Ponial? Watpie.
                      • Gość: tINKI wINKI Re: O co ci chodzi? IP: *.brutele.be 07.12.07, 21:51
                        No coz. Najpierw chcesz cytatu - dostajesz go to czepiaszsie, ze Onet nie
                        napisal w jakiego Boga wiezyl...

                        Nie moja wina. Pretensje kieruj do redakcji Onet.pl.
                        Dla mnie tresc tekstu byla jasna. Rodzina chciala pogzebu katolickiego, denat
                        byl wierzacy, wiec zapewne nalezal do KK, bo Kosciola Wielkiego Potwora
                        Spaghetti nie ma w PL.

                        Pamietaj.. Czytanie ze zrozumieniem! Powtarzaj to sobie codziennie przed lustrem
                        - moze sie uda.
                        • Gość: tINKI wINKI Errata IP: *.brutele.be 07.12.07, 21:53
                          No coz. Najpierw chcesz cytatu - dostajesz go - to czepiasz sie, ze Onet nie
                          napisal w jakiego Boga wierzyl...

                          Nie moja wina. Pretensje kieruj do redakcji Onet.pl.
                          Dla mnie tresc tekstu byla jasna. Rodzina chciala pogrzebu katolickiego, denat
                          byl wierzacy, wiec zapewne nalezal do KK, bo Kosciola Wielkiego Potwora
                          Spaghetti nie ma w PL.

                          Pamietaj... Czytanie ze zrozumieniem! Powtarzaj to sobie codziennie przed
                          lustrem - moze sie uda.
                          • nelsonek Re: Errata 07.12.07, 22:05
                            Nie zwyklem czepiac sie ortow. Kazdemu moze sie zdarzyc.
                        • nelsonek Re: O co ci chodzi? 07.12.07, 22:01
                          tINKI wINKI: No coz. Najpierw chcesz cytatu - dostajesz go to czepiaszsie, ze
                          Onet nie napisal w jakiego Boga wiezyl...

                          Nelsonek: Onet napisal, ze pan byl wierzacy (w Boga). I nic ponadto. Ty
                          zaczynasz mowic o tym "co autor mial na mysli". A podobno katolicy, prawoslawni,
                          Zydzi, muzulmanie wierza w tego samego Boga. Czy cytat na ktory sie powolujesz
                          oznacza, ze ten pan byl Zydem? Prawoslawnym? Katolikiem?

                          tINKI wINKI: Nie moja wina. Pretensje kieruj do redakcji Onet.pl.

                          Nelsonek: Nie moja wina jest, ze do tego co napisano dodajesz cos od siebie. To
                          sie nazywa nadinterpretacja.

                          tINKI wINKI: Rodzina chciala pogzebu katolickiego, denat byl wierzacy, wiec
                          zapewne nalezal do KK

                          Nelsonek: Przejawiasz symptomy zrozumienia tekstu piszac ZAPEWNE. Bo to, ze
                          rodzina chciala pogrzebu katolickiego nie oznacza, ze zmarly nim byl. Mogl byc
                          prawoslawnym, albo w ogole odcinal sie od jakiegokolwiek koscioa. Przyszlo ci to
                          do glowy? Pamietaj: glowa sluzy nie tylko do noszenia czapki.

                          tINKI wINKI: Pamietaj.. Czytanie ze zrozumieniem!

                          Nelsonek: A ty zapamietaj sobie, ze nadinterpretacja to nie to samo co czytanie
                          ze zrozumieniem.
                          • Gość: tINKI wINKI Re: O co ci chodzi? IP: *.brutele.be 07.12.07, 23:06
                            Nelsonek prawoslawie mozesz spotkac gdzie niegdzie w bialostockiem. na
                            podkarpaciu kroluje i zawsze krolowal KK. Tyle jesli chodzi o nadinterpretacje.
                            • nelsonek Re: O co ci chodzi? 08.12.07, 10:41
                              No i co z tego, ze KROLUJE? To znaczy, ze kazdy wierzacy jest
                              katolikiem? (jesli tak to chyba nie wiesz co znaczy
                              pojecie "wierzacy"). Zreszta... Podawalem inna mozliwosc niz
                              prawoslawny. Ale nie bede jej powtarzal bo i tak marne szanse na to,
                              ze zrozumiesz.
                              • Gość: tINKI wINKI Re: O co ci chodzi? IP: *.brutele.be 08.12.07, 21:11
                                Wg Ciebie nic... Uwielbiasz czepiac sieslowek i przedstawiac najbardziej
                                absurdlane wyjanienia.. To nic, ze prawdopodobienstow,ze Pan Z byl prawoslawnym,
                                protestantem, czy mormonem jest rowne wygranej w lotka.


                                Rownie dobrze mozna naisac, ze pochodzil z planet Xandu i byl wyznawca wielkiego
                                Shaaar.....
                                Istnieje takie prawopodobienstwo, wiec niemozesz zaprzeczyc.
                                • nelsonek Re: O co ci chodzi? 08.12.07, 23:58
                                  Juz lepiej. Twierdzisz, ze to iz facet byl katolikiem to tylko twoja
                                  interpretacja tekstu. Nic to, ze tekst sugeruje iz facet odcinal sie od
                                  kosciola. Dla ciebie najwazniejsze jest prawdopodobienstwo. I to
                                  prawdopodobienstwo pryjmujesz jako pewnik.
        • xtrin Re: O co ci chodzi? 07.12.07, 19:43
          Gość portalu: tINKY wINKY napisał(a):
          > Dlaczego utozsamiasz wpuszczanie ksiedza do domu z wiara w Boga?

          Z wiarą nic. Z religią bardzo wiele. A pogrzeb miał być związany z religią, a
          nie samą wiarą.
          • Gość: tINKI wINKI Re: O co ci chodzi? IP: *.brutele.be 07.12.07, 20:37
            Pogrzeb katolicki ma sie w zwiazku z wyznawana wiara. Religia to
            odzwierciedlenie wiary - jak kazda ulomna rzecz tworzona przez czlowieka ma
            swoje sprzecznosci. Odmowa katolickiego obrzadku katolikowi z powodu
            niedopelnienia obyczaju parafialneo to absurd.
            • wielki_czarownik Jeszcze raz 07.12.07, 23:33
              Zerknij no do encyklopedii i sprawdź czym się różni katolik od chrześcijanina.
              Katolicyzm to odmiana chrzęścijaństwa połączona z Kościołem Katolickim.
              Chrześcijaństwo zaś to religia, która łączy w sobie i katolicyzm i prawosławie i prostestantyzm itd.
              Tak więc możesz wierzyć w Boga, ale nie być katolikiem. W związku z tym nie dostaniesz pogrzebu katolickiego, bo jesteś CHRZEŚCIJANINEM, ale nie KATOLIKIEM.
            • xtrin Re: O co ci chodzi? 08.12.07, 05:09
              Gość portalu: tINKI wINKI napisał(a):
              > Pogrzeb katolicki ma sie w zwiazku z wyznawana wiara.

              Wiarą ORAZ religia.

              > Odmowa katolickiego obrzadku katolikowi z powodu
              > niedopelnienia obyczaju parafialneo to absurd.

              Ale przecież ten obrządek to też jeden z parafialnych obyczajów!
        • wielki_czarownik Mylisz dwa pojęcia. 07.12.07, 23:29
          Mylisz chrześcijaństwo i katolicyzm. To nie jest to samo! Katolicyzm to odmiana chrześcijaństwa powiązana z KK.
          Nikt Ci nie każe wierzyć w Boga i jednocześnie wpuszczać księdza. Możesz zostać protestantem, prawosławnym etc. Nadal będziesz chrześcijaninem!
          Katolicyzm polega na tym, że oprócz wiary w Boga masz pewne zobowiązania wobec kościoła katolickiego. Skoro nie słuchasz księdza, to nie jesteś katolikiem i jako takiemu pogrzeb katolicki Ci nie przysługuje.
          • Gość: tINKI wINKI Re: Mylisz dwa pojęcia. IP: *.brutele.be 07.12.07, 23:32
            Wg mnie pogrzeb katolicki nalezy sie kazdemu katolikowi bez wzgledu na to, czy
            sluchal jakiegos ksiedza, czy nie.

            Jestes zaslepiony wiara w instytucje. Pamietaj, ze to grzech.
            • wielki_czarownik Załamujesz mnie 07.12.07, 23:35
              Zrozum, że ten, kto nie słucha księdza NIE JEST KATOLIKIEM. On może być CHRZEŚCIJANINEM. Bycie chrześcijaninem nie jest równoznaczne z byciem katolikiem.
              Nie rozumiesz znaczenia słów.
              Wklep sobie w google:
              katolicyzm
              chrześcijaństwo
              Przeczytaj, zobacz czym to się różni.
              • Gość: tINKI wINKI Re: Załamujesz mnie IP: *.brutele.be 07.12.07, 23:37
                Sluhanie ksiedza to dogmat katolicyzmu??

                Zabawny jestes. Zobacz post ponizej:

                jaija napislala:

                Może i mieści, ale chyba woleliby o tym wiedzieć wcześniej? Jak
                idzie o liczenie owieczek do porażających statystyk, to każdy
                oficjalnie niewypisany się liczy, ale jeśli chodzi o tych, co nie
                dają zarobić na kolędowaniu, to trzeba w odwecie im pogrzebu nie
                wyprawić? Mam wrażenie, że to rodzaj ostrzeżenia dla tych, co to nie
                wpuszczają,a więc i nie dają. Nie pomyślał klecha, ile stracił...
                wielokrotność tego, co mógł zgarnąć w kopercie.
                • wielki_czarownik Re: Załamujesz mnie 07.12.07, 23:40
                  Gość portalu: tINKI wINKI napisał(a):

                  > Sluhanie ksiedza to dogmat katolicyzmu??

                  Nie wiem czy dogmat, ale to jest obowiązek katolika. Katolik = ten co wyznaje religię katolicką. Religia katolicka = religia głoszona przez KK. Ergo katolik = ten co słucha KK.

                  >
                  > Zabawny jestes. Zobacz post ponizej:
                  >
                  > jaija napislala:
                  >
                  > Może i mieści, ale chyba woleliby o tym wiedzieć wcześniej? Jak
                  > idzie o liczenie owieczek do porażających statystyk, to każdy
                  > oficjalnie niewypisany się liczy, ale jeśli chodzi o tych, co nie
                  > dają zarobić na kolędowaniu, to trzeba w odwecie im pogrzebu nie
                  > wyprawić? Mam wrażenie, że to rodzaj ostrzeżenia dla tych, co to nie
                  > wpuszczają,a więc i nie dają. Nie pomyślał klecha, ile stracił...
                  > wielokrotność tego, co mógł zgarnąć w kopercie.

                  A co mnie to obchodzi jak księża sobie liczą?
                  • Gość: tINKI wINKI Re: Załamujesz mnie IP: *.brutele.be 08.12.07, 00:14
                    Ergo KK nie rowna sie ksiadz. Nawet ksieza sie spowiadaja. Wiec grzesza. Chcesz
                    mi wmowic, ze podstawa bycia katolikiem (ktorym jestem) jest sluchanie grzesznika?
                    • Gość: DSD Re: Załamujesz mnie IP: 144.92.199.* 08.12.07, 03:59
                      > Chcesz mi wmowic, ze podstawa bycia katolikiem (ktorym jestem)
                      > jest sluchanie grzesznika?

                      Oj, to juz jest grzech pychy...
              • wy-logowana Re: Załamujesz mnie 08.12.07, 00:50
                wielki_czarownik napisał:
                > Zrozum, że ten, kto nie słucha księdza NIE JEST KATOLIKIEM.

                Hehe. Chciales napisac <polskim katolikiem>.
                Pewnie bedzie to dla ciebie szok, ale katolicyzm w NORMALNYM
                wyznaniowo swiecie wyglada calkiem inaczej....
      • facet123 Re: O co ci chodzi? 07.12.07, 21:33
        > Nie rozumiem oburzenia. Albo trzymasz z KK cały czas, albo wcale.

        No właśnie wydaje mi się, że w Polsce ludzie przez lata kościelnej indoktrynacji
        są już tak wygłupieni, że nawet niektórym ateistom nie mieści się w głowie, że
        pogrzeb nie musi być kościelny :). To prawda, że kościół nie ma wtedy obowiązku
        użyczać ani żadnych salek, kapliczek, ani kapłana, ale przecież w każdym mieście
        jest coś takiego jak cmentarz komunalny i tam nikt o wyznanie nie ma prawa pyutać.
    • facet123 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 07.12.07, 14:50
      > Ksiądz Krzysztof z parafii w Radymnie na Podkarpaciu odmówił
      > wyprowadzenia ciała z domu zmarłego. Nie zezwolił też na wejście z
      > trumną do kościoła. Msza bez kazania odbyła się w kaplicy w innej
      > miejscowości. Wszystko dlatego, że zmarły dwa razy nie przyjął
      > księdza po kolędzie.

      No ja nie widzę w tym nic złego. Skoro nie wpuszczali księdza to chyba musieli
      nie wyznawać wiary katolickiej, a skoro tak to na jakiego grzyba im katolicki
      pogrzeb?
      Przecież pogrzeb można też zorganizować świecki - zamiast księdza przemówienie
      zrobi ktoś z rodziny albo znajomych - taka ceremonia nawet bardziej chwyta za
      serce niż kazanie klepane przez księdza.

      To chyba polska specyfika, że nawet nie przyjmującym księdza ludziom, w więc
      ewidentnie mającym kościół gdzieś, nie mieści się w głowie, że pogrzeb może
      odbyć się bez katolickiego kapłana.
      • Gość: jaija Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.12.07, 23:12
        facet123 napisał:

        > To chyba polska specyfika, że nawet nie przyjmującym księdza
        ludziom, w więc
        > ewidentnie mającym kościół gdzieś, nie mieści się w głowie, że
        pogrzeb może
        > odbyć się bez katolickiego kapłana

        Może i mieści, ale chyba woleliby o tym wiedzieć wcześniej? Jak
        idzie o liczenie owieczek do porażających statystyk, to każdy
        oficjalnie niewypisany się liczy, ale jeśli chodzi o tych, co nie
        dają zarobić na kolędowaniu, to trzeba w odwecie im pogrzebu nie
        wyprawić? Mam wrażenie, że to rodzaj ostrzeżenia dla tych, co to nie
        wpuszczają,a więc i nie dają. Nie pomyślał klecha, ile stracił...
        wielokrotność tego, co mógł zgarnąć w kopercie.
        • xtrin Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 08.12.07, 20:40
          Gość portalu: jaija napisał(a):
          > Nie pomyślał klecha, ile stracił...
          > wielokrotność tego, co mógł zgarnąć w kopercie.

          A może pomyślał, ale uznał, że zasady są ważniejsze od kasy?
          • Gość: jaija Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.12.07, 22:44
            Zły to chrześcijanin, który zasady przedkłada nad poczucie
            miłosierdzia i obowiązku chrześcijańskiego pochówku zmarłego ;) Toż
            to myślenie faryzeusza, a nie prawdziwego chrześcijanina.
            • Gość: Anty-gona Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.enterpol.pl 08.12.07, 23:53
              A ja i tak nie wpuszczę i basta!Mam dość żebraniny.Sama dam forsę tym komu będę
              chciała dać.Na pewno nie klechom.
              Mają swoją Swiątynię Opatrzności za 20 000 00 zł.Tyle dało im nasze (durne)
              państwo.To jeszcze mało?
              • Gość: jaija Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 00:24
                Ja tam też nie wpuszczę ;) Mało tego, nie obchodzi mnie to, co
                zrobią ze mną po śmierci. I tak w ten czy inny sposób wejdę w skład
                gleby i powietrza :)
                • facet123 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 10.12.07, 09:00

                  > I tak w ten czy inny sposób wejdę w skład gleby i powietrza :)

                  Znikną podłogi i powietrza....
            • Gość: sporofit Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: 195.117.232.* 09.12.07, 00:24
              > Zły to chrześcijanin, który zasady przedkłada nad poczucie
              > miłosierdzia i obowiązku chrześcijańskiego pochówku zmarłego ;)
              Toż
              > to myślenie faryzeusza, a nie prawdziwego chrześcijanina.


              Nie ma obowiązku chrześcijańskiego pochówku, jest w KK obowiązek
              pochówku (a własciwie jest to zalecenie, tzw. uczynek miłosierny co
              do ciała) jako takiego, coby ciało nie zostało zbeszczeszczone.
              Miłosierdzie dyktuje modlitwę za takiego zmarłego, który odcinał się
              od kościoła, natomiast narzucanie się z posługą wobec jego ciała w
              sytuacji, gdy za życia dawano do zrozumienia, że nie chce się z niej
              korzystac, byłoby nie fair w stosunku do bezbronnego denata.
              • Gość: jaija Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 00:32
                No to jak oddzielisz obowiązek pochówku w KK od modlitwy w tymże?
                Przecież jedno się z drugim łączy. Po prostu księdzu zabrakło tego,
                co powinno go cechować, czyli umiejętności wybaczania tzw. owieczkom
                tego, że błądzą. A czy błądzą, to już inna sprawa. Przy takich
                księżach to nic dziwnego, ze do domu nie wpuszczają i nie chodzą do
                kościoła, ja też nie chodzę i nie wpuszczam, ale akurat mnie to
                zwisa, czy jaki czarny się nade mną pomodli.
                A jak denat dawał do zrozumienia, że nie chce księdza na pogrzebie?
                Napisał mu to i priorytetem poleconym wysłał? Wypisał się z KK? O
                ile wiadomo, to chyba nie.
                • xtrin Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 09.12.07, 01:18
                  Gość portalu: jaija napisał(a):
                  > Po prostu księdzu zabrakło tego, co powinno go cechować,
                  > czyli umiejętności wybaczania tzw. owieczkom tego, że błądzą.

                  Przecież ksiądz widząc, że ta owieczka zbłąkana - nie pojawia się w kościele -
                  chodził do niej rok w rok z wizytą duszpasterską i był na progu zawracany. Cóż
                  jeszcze miał robić? Po ulicy za nim ganiać i krzyczeć "nawróć się"?
                • Gość: sporofit Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: 195.117.232.* 09.12.07, 14:26
                  > No to jak oddzielisz obowiązek pochówku w KK od modlitwy w tymże?
                  > Przecież jedno się z drugim łączy.

                  Pochówek to fizyczne czynności dotyczące ciała. Trzeba denata
                  zagrzebać, coby go hieny nie zbeszcześciły.
                  Modlitwa to sprawa duchowa. Ksiądz może się modlić o zbawienie czy o
                  co tam. Nawet kotu wolno patrzeć na królową.

                  Po prostu księdzu zabrakło tego,
                  > co powinno go cechować, czyli umiejętności wybaczania tzw.
                  owieczkom
                  > tego, że błądzą.

                  To już twoja teoria, waćpanna.


                  > A jak denat dawał do zrozumienia, że nie chce księdza na
                  pogrzebie?
                  > Napisał mu to i priorytetem poleconym wysłał? Wypisał się z KK? O
                  > ile wiadomo, to chyba nie.

                  Własnie nie przyjmując księdza po kolędzie. To dla mnie oczywista
                  interpretacja takiego zachowania, gdyby tak ktoś postepował wobec
                  mnie, też by mnie na jego pogrzebie nie widzieli. Jeszcze by mnie
                  straszyć zaczął.
                  • Gość: jaija Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.07, 15:27
                    ja:> Po prostu księdzu zabrakło tego,
                    > > co powinno go cechować, czyli umiejętności wybaczania tzw.
                    > owieczkom
                    > > tego, że błądzą

                    sporofit:> To już twoja teoria, waćpanna.

                    A wcale nie. Chyba nie jesteś chrześcijaninem, że mnie to
                    przypisujesz, w innym przypadku wiedziałbyś np. o przypowieści o
                    pasterzu i owcach, pasterz zostawia stado, by szukać owieczki, która
                    zbłądziła, itp. A ksiądz, jesli mieni się przedstawicielem Chrystusa
                    na ziemi, to chyba powinien Go naśladować i postępować wg jego nauk?
                    i to powinno wypływac niejako z jego serca, gdyż, będąc kapłanem,
                    własnie na to wezwanie Chrystusa odpowiada. Chyba, ze idzie do
                    seminarium z zupełnie innych powodów.

                    ja:> > A jak denat dawał do zrozumienia, że nie chce księdza na
                    > pogrzebie?
                    > > Napisał mu to i priorytetem poleconym wysłał? Wypisał się z KK?
                    O
                    > > ile wiadomo, to chyba nie.

                    sporofit:> Własnie nie przyjmując księdza po kolędzie. To dla mnie
                    oczywista
                    > interpretacja takiego zachowania, gdyby tak ktoś postepował wobec
                    > mnie, też by mnie na jego pogrzebie nie widzieli. Jeszcze by mnie
                    > straszyć zaczął.

                    Ciekawe, ciekawe... gdybyś Ty wiedział, ile wierzących osób nie
                    przyjmuje księdza, bo własnie im ze względu na księży Kościół
                    obrzydł... a wierzą.
                    Przecież, powtarzam, żaden katolik NIE MA OBOWIĄZKU PRZYJMOWANIA
                    KSIĘDZA! I nie jest to podstawa do wypisania z KK! Jesli ktoś tak
                    uważa, to nie jest katolikiem, a księdz tym bardziej powinien się
                    wstydzić.
                    Prościej pisać już nie umiem, Mam wrażenie, że rozmawiam z osobami,
                    które do kościoła nie chodzą, więc tak naprawde nie wiedzą, jak
                    powinien zachowywać się ksiądz katolicki wg nauk Chrystusa.
                    Wybacz, ale Twoje argumenty są po prostu zabawne i kompletnie nie
                    przystają do zasad wiary. Pewnie nic o niej nie wiesz, a wypowiadasz
                    się, jak mało kto.
        • facet123 Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk 10.12.07, 08:59
          > Może i mieści, ale chyba woleliby o tym wiedzieć wcześniej?

          Ja to wiedzieć wcześniej? Nie wiedzieli, że nie wpuszczają księdza? To już nawet
          nie chodzi o jakieś kościelne zasady i doktryny, ale o zwykłą uczciwość wobec
          księdza. No bo chyba po prostu głupio trochę jest najpierw odesłać księdza spod
          drzwi, a potem wymagać od niego w ramach "wspólnoty wiary" odprawiania jakichś
          obrzędów. Kto by pomyślał, że ja, ateista będę księdza bronił na tym forum :)
          • Gość: jaija Re: Nie wpuscisz ksiedza po koledzie- bedziesz uk IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.12.07, 22:42
            No widzisz - ateista. Podejrzewam więc, że nie potrafisz zrozumieć
            tego, co nakazuje chrześcijańska wiara, że tak podnioślę to
            określę ;) tzn. nie bierze się tego na logikę, ale na sumienie.
            Rodzina nie wpuszczała księdza, ale nie jest to jednoznaczne z
            zaparciem się wiary, bo nie ma takiego obowiązku. Szczerze mówiąc,
            ja księdza tez nie wpuszczam, do kościoła nie uczęszczam, ale uważam
            się za osobę wierzącą :) Abstrahując od tego, że może niekoniecznie
            już za katoliczkę :) I w sumie akurat mnie byłoby obojętne, jak
            zostanę pochowana, ale może moja rodzina chciałaby się pomodlić na
            cmentarzu i żeby ksiundz się pomodlił za moją duszę :)
            Ksiądz to nie jest pan szef, który za złamanie jakichśtam zasad może
            kogoś zwolnić, albo się "odegrać". Ksiądz, występując niby w imieniu
            Jezusa, który wszystkim przebaczał, nie powinien nawet pomyśleć o
            odmowie, bo to nie intelektem, a miłosierdziem się te rzeczy ocenia.
            Jeżeli więc ksiądz mówi, że nie, bo denat go nie wpuszczał (gdzie to
            zapisane, ze trzeba?) i że nie chodził - a nie zastanowił się czemu,
            bo po co, ważne, że nie - to jest małym, mściwym człowiekiem o
            kamiennym sercu, a więc w żaden sposób tego Chrystusa nie naśladuje.
            To tyle, z punktu widzenia tej, która chce być uważana za
            chrześcijankę... za godną tego słowa (moze kiedyś będzie).
Pełna wersja