Agresja homoseksualistów

12.12.07, 21:37
Nie uznaję rozłączności podziału na to, co prywatne i publiczne w kwestii
uwarstwienia ludzkiego życia. Uważam za słuszną argumentację o
instytucjonalnym (w najszerszym sensie – gdy za instytucje uważamy również
formy życia, wzory zachowań itp.) dookreśleniu ludzkiej egzystencji.
Na czym polega problem? Jako osoba homoseksualna dorastając trafiam w próżnię.
Kultura nie oferuje mi żadnej pozytywnej struktury "bycia gejem", w ramach
której, a następnie może w opozycji do której mógłbym się określić.
Piętnowanie, odsyłanie "problemu" do sypialni, zmonopolizowanie dyskusji przez
"zdrowych i normalnych" na poziomie indywidualnym skutkuje różnymi spięciami,
żeby nie napisać: "zaburzeniami". Najpierw pojawia się nienawiść do samego
siebie, brak poczucia własnej wartości. To wywołuje frustrację, smutek, a
później agresję skierowaną na zewnątrz. Doskonale rozumiem nienawiść, z jaką
homoseksualiści mówią o heteronormatywnym świecie, w którym nie ma dal nich
miejsca.
Co pozostaje? Zamknąć się w "środowisku" konsumpcyjnego hedonizmu, rotacji
partnerów w układach "każdy z każdym", imprez i braku skrupułów, lub
poszukanie wsparcia, ale nie na poziomie wartości, gdyż oferowana jest mi
aksjologiczna próżnia. Owa próżnia jest moim zdaniem podstawowym problemem i
jednocześnie wyzwaniem.

P.S. Inspiracją do podjęcia wątku jest oczywiście tłumiona przeze mnie agresja.
    • supaari Re: Agresja homoseksualistów 12.12.07, 22:49
      To tłumaczy to:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=45043071&a=45043071
    • Gość: Black Re: Agresja homoseksualistów IP: *.gdynia.mm.pl 13.12.07, 00:23
      Jestem homoseksualistą ,Zgadzam się z Twoim tematem chodz mógł bys
      go napisać troche prostrzym językiem :P hehehe :D
      Szczerze mówiąc nie wiem jak zaradzić owej złej sytuacji jednakze
      wydaje mi sie że to wina kościoła, który wyrobił pewne zdanie nt
      homo. Mimo że nie słyszałem nigdy zadnej obelgi w moją stronę to i
      tak jest cięzko :(
      • 5rano Re: Agresja homoseksualistów 13.12.07, 08:18
        Gdy hamuję bluzgi, to zawsze mój język staje się taki koturnowy :p Wczoraj
        miałem jeden z "tych" dni, kiedy - jak piszesz - nie słyszysz żadnej obelgi, ale
        czujesz się jak wywłoka. Moim zdaniem problem jest o wiele głębiej zakorzeniony,
        tzn. stosunek KK do homoseksualizmu to jedynie wierzchołek góry lodowej.
        • Gość: blak Re: Agresja homoseksualistów IP: *.gdynia.mm.pl 13.12.07, 15:19
          5rano napisał:

          > Gdy hamuję bluzgi, to zawsze mój język staje się taki koturnowy :p
          Wczoraj
          > miałem jeden z "tych" dni, kiedy - jak piszesz - nie słyszysz
          żadnej obelgi, al
          > e
          > czujesz się jak wywłoka. Moim zdaniem problem jest o wiele głębiej
          zakorzeniony
          > ,
          > tzn. stosunek KK do homoseksualizmu to jedynie wierzchołek góry
          lodowej.

          W sumie sam nie wiem gdzie leży problem. Owszem masz racje czuje się
          jak "wywłoka" i jest mi z tym żle, często łapie doła. Pózniej się
          dziwią ze dużo homoseksualistów popełnia samobójstwa po prostu
          wysiadają psychicznie skoro wszyscy są przeciwką nim... Zaraz pewnie
          ktoś powie " dać psu dłon a odgryzie całą ręke " co jest totalną
          bzdurą. Ludzie postawcie sie w naszej sytuacji zanim zaczniecie
          wyzywać od pedałów i ciot !!
          • 5rano Odpowiedź 13.12.07, 20:21
            Nic mi więcej nie pozostaje, jak podpisać się pod apelem o to, żeby każdy, kto
            zacznie wypowiadać się nt. homoseksualistów, zastanowił się dwa razy i -
            posiadając zdolność empatii - pomyślał, że jego słowa trafią w konkretnego
            człowieka.
            • lepian4 Re: Odpowiedź 14.12.07, 08:28
              Bardzo ciekawa aluzja. Moze sam sie powinienes zastanowic sie, nim
              cos powiesz, zwlaszcza na temat homoseksualizmu. Czytajac twa
              wypowiedz, i pozniejsza dyskusje z twoim pobratancem, mozna dojsc do
              wniosku, ze homoseksualizm, to jedynie choroba opsychiczna, nie inna
              orientacja seksualna.
              Co zabawniejesze, na wyrost oburzacie sie, ze wyimaginowany katol
              bedzie was wyzywal od ciot, pedalow. To jest nie tylko niesmaczne,
              ale przede wszystkim niekulturalne. W taki sposob nigdy nie pozyska
              sie sympatii w szerszym kregu spoleczenstwa. Ciagla konfrontacja,
              zwlaszcza z wyimaginowanym przeciwnikiem, wzbudzac moze jedynie
              niesmak. Tak ciezko to zrozumiec? Swoja droga to pewnie fajnie byc
              honmoseksualista: zlapie dolek, to winni tego stanu psychicznego juz
              sa. Nawet cale legiony!!
    • facet123 Re: Agresja homoseksualistów 13.12.07, 16:25
      Rozumiem, że rozpatrujesz tylko dwie opcje:
      1. Zaakceptować to co daje kultura masowa (oczywiście heteroseksualna,
      zMacDonaldyzowana, durna i dostosowana do ideału przeciętności)
      2. Żyć w próżni, popadać we frustracje i w końcu zachowywać się agresywnie.
      (plus orgie i hedonizm)

      Naprawdę widzisz tylko te dwa rozwiązania?

      Nie rozumiem. Ja nie jestem gejem, ale też nie jestem typowym odbiorcą kultury
      masowej - wkurza mnie to, że najwięcej do powiedzenia na świecie mają ludzie
      głupi, nie mający głębszych przemyśleń, tacy którym do szczęścia potrzeba piwa i
      durnego programu w telewizji. A jest tak z tego prostego powodu, że takich jest
      najwięcej.
      Używając twojego języka można powiedzieć, że trafiam w próżnie. Nie czuję się
      jednak ani sfrustrowany, ani tym bardziej nie jestem agresywny.
      Inteligentny człowiek nigdy nie zaakceptuje w pełni kultury masowej, bo ona jest
      najlepiej dostosowana do przeciętności i durnowatości. Trzeba patrzeć na świat z
      dystansem i samodzielnie tworzyć sens swojej egzystencji. Nie rozumiem dlaczego
      gej miał by mieć z tym jakiś wielki problem.
      • 5rano Odpowiedź 13.12.07, 20:18
        Rozpatruję dwa rozwiązania, ale inne:
        1. aksjologiczna próżnia
        2. poszukiwanie akceptacji w środowisku gejowskim

        Nie zgadzam się ze sformułowanym imperatywem - a raczej widzę w nim inną treść -
        "Trzeba patrzeć na świat z dystansem i samodzielnie tworzyć sens swojej
        egzystencji". Sens jest już w pewien sposób dany poprzez formy życia społecznego
        i to one są materiałem, z którego wznosimy siebie jako samoświadome jednostki.
        Cóż, byt kształtuje świadomość, która sama siebie określić nie potrafi i tylko
        odnosząc się do tego, co wobec niej zewnętrzne, może dotrzeć do jakiejś
        określonej postaci. Staranie się o stworzenie bogatego środowiska, w którym
        człowiek dorasta, pozwala świadomości rozwijać się bardziej harmonijnie.
        Nie rozumiem położenia tak silnego akcentu na samodzielność.

        "Nie rozumiem dlaczego gej miał by mieć z tym jakiś wielki problem". Problem
        polega na potrzebie posiadania jakiegokolwiek pozytywnego punktu odniesienia.
        Nie jest to oczywiście jedynie problem gejów, ale - jak wspominałem - moja
        wypowiedź kierowana była żalem ;)
        • Gość: DSD O slownictwie, gejach i porzadku swiata IP: 144.92.199.* 14.12.07, 05:01
          Uffff.... jestem umyslem scislym z zamilowaniem do sztuki i poezji,
          ale powyzszego fragmentu nie moge strawic. Mam uraz do humanistyczno-
          psychologiczno-swiatopogladowych wiwisekcji (wiwiseksji tez) na
          jezyku polskim. Nie oczekuje wersji 2.0 napisanej
          stylem 'Kiepskich', ale moze twoj problem nie polega na Twojej
          orientacji seksualnej ale na zbyt duzych oczekiwaniach wobec swiata
          wzglednie na ubieraniu tych oczekiwan w takie slowa ze wspolzyjacy
          obok Ciebie czlowiek, nawet pelen najlepszych checi, po prostu nie
          rozumie...

          To co (chyba) zrozumialem bezblednie to ponizsze zdanie:

          > Nie rozumiem położenia tak silnego akcentu na samodzielność.

          Zgadzam sie ze taki problem istnieje. Jeden z dominujacych
          (dominujacy?) wzorzec w obecnej kulturze to silna osobowosc, ktora
          sama siebie okresla i ksztaltuje. Wiaze sie to z kapitalizmem,
          liberalizmem, brakiem ciaglosci miedzypokoleniowej, czestymi
          zmianami zawodu/miejsca zamieszkania, bujnym zyciem
          osobistym/plciowym, zmniejszeniem sie znaczenia
          zinstytucjonalizowanej religii wsrod mlodych-preznych i setka innych
          rzeczy. 'Jestem silna, nie potrzebuje niczyjej pomocy'. Ma to swoje
          wady i zalety (jednostki slabe, wrazliwe etc. maja przejeb...e a
          masowi konsumenci kultury masowej i tak nie rozumieja o co chodzi),
          ale tak po prostu jest tu i teraz. Ciekawe, ale z punktu widzenia
          geja taka sytuacja jest chyba lepsza niz 'model tradycyjny' rodziny
          czy spoleczenstwa, ktory w naszym zakatku Europy byl - co tu duzo
          ukrywac - homofobiczny. Mlody, dobrze wyksztalcony, samowystarczalny
          finansowo gej moze sobie sam stworzyc swoj wlasny swiat i miec w
          d...e innych (well, chodzi mi TYLKO o potoczne okreslenie
          lekcewazenia tego co inni o nas mysla...).

          Jesli potrzebujesz jakichs zewnetrznych wzorcow do samookreslenia
          sie to rzeczywiscie, w Polsce moga byc one glownie negatywne
          (okreslamy sie w opozycji do czegos, jak chocby ostatnia
          Miedzynarodowka AntyPiSowska). Takim dyzurnym antywzorcem bedzie KK
          ('Gdyby KK nie istnial, trzebaby go wymyslic' - jest przeciez tak
          potrzebny!). Z pozytywnych - chyba klasyczne przyklady, da Vinci,
          Michal Aniol, twardzi mezczyzni z tebanskiego Swietego Legionu...
        • facet123 Re: Odpowiedź 14.12.07, 08:34
          > 1. aksjologiczna próżnia

          Możesz wyjaśnić dokładniej to pojęcie?

          > Cóż, byt kształtuje świadomość, która sama siebie określić nie
          > potrafi i tylko odnosząc się do tego, co wobec niej zewnętrzne,
          > może dotrzeć do jakiejś określonej postaci.

          Tego co zewnętrzne jest obecnie tyle, że swobodnie można w tym przebierać.

          > Nie rozumiem położenia tak silnego akcentu na samodzielność.

          W nadawaniu sensu swojemu życiu samodzielność jest konieczna jakby z definicji.

    • yoma Re: Agresja homoseksualistów 13.12.07, 21:24
      Jak mi kto wytłumaczy, co to jest uwarstwienie ludzkiego życia, to się ustosunkuję
      • Gość: jaija Re: Agresja homoseksualistów IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.12.07, 21:28
        Się nie znasz ;) Kolega chce nam swoją elokwencję zaprezentować a Ty
        się szczegółów czepiasz :P
        • 5rano Re: Agresja homoseksualistów 13.12.07, 21:42
          Nie jestem Pana/Pani kolegą.
          Przepraszam, że nie opracowałem wersji 2.0 pisanej karczemnym językiem. Może
          pokazać na obrazkach? Niestety, na forum można używać jedynie słów.
          Niczego nie chciałem udowadniać, ani chwalić się elokwencją, ale poruszyć problem.
          • Gość: jaija Re: Agresja homoseksualistów IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.12.07, 16:47
            Pisząc "kolega" uwzględniałam typowe dla forum zawieszenie form
            grzecznościowych. Jeśli jednak Jaśnie Wielmożnemu Panu przeszkadza
            ta forma (czemu się nie dziwię, gdy czytam JWP posty), mogę używać
            właśnie JWP.
            Co do reszty bardzo niegrzecznego postu JWP: wolałabym czytać kipu,
            byłoby mniej zawiłe w formie, zwłaszcza, że treść tego nie wymaga ;)
            dlatego uwagi nt. pisma obrazkowego czy języka knajpianego JWP może
            sobie darować. Nieprzypadkowo prof. Kołakowski mówił o tym, że
            prawdziwie wielcy ludzie, nawet mówiąc o rzeczach trudnych, operują
            językiem dostępnym dla każdego i każdemu potrafią w prosty sposób
            coś wyjaśnić, co nie oznacza zaraz zniżania się do poziomu
            kloszardów czy prymitywów. Stąd moja ironiczna uwaga, gdyż jestem
            szczególnie wyczulona na żonglerkę terminami, gdy nie ma takiej
            konieczności. Prawdę mówiąc, nie wiem, czy w ogóle istnieje takowa.
            Chyba, że ktoś chce się przed kimś popisać elokwencją, ale popisy są
            nieładne i źle świadczą o osobie je stosującej.
            Co do problemu JWP - sądzę, iż JWP faktycznie jest agresywny, a to
            ani osobie hetero-, ani homoseksualnej pożytku nie przynosi. W
            poście kierowanym do mnie JWP wykazał bardzo wysoki poziom
            frustracji.
            Społeczeństwo zawsze będzie dzieliło się na tych, którzy "łykają"
            wszystko, jak leci i co leci w TV, radiu czy innych mediach, oraz na
            tych, którzy czytają książki, oglądają wartościowe filmy i mają
            szerokie zainteresowania, podobnie są ludzie, kórzy uważają
            homoseksualizm za zboczenie i są tacy, którym nie przyjdzie do głowy
            zaglądać komuś pod kołdrę.
            Pytanie - czy JWP czuje się sfrustrowany i naładowany agresją z
            powodu tego, że ktoś nie będzie się jego orientacją interesował?
            • Gość: black Re: Agresja homoseksualistów IP: *.gdynia.mm.pl 14.12.07, 22:04
              > Pytanie - czy JWP czuje się sfrustrowany i naładowany agresją z
              > powodu tego, że ktoś nie będzie się jego orientacją interesował?

              Powiem Ci ze było by lepiej gdyby nikt sie nie interesował, mówie
              ogólnie , każdy powinien pilować swojego nosa i tyle.
              Bo nie rozumiem czemu ksiądz na relegi w szkole śmie wmawiać
              wszystkim w klasie że homoseksualizm jest zboczeniem, powinno się
              leczyć i skierować na sciężke Boga ( przykład z mojej szkoły i nie
              tylko )... LOL to że kocham mojego chłopaka i jestem szczęsliwy
              wykreśla mnie z listy u Boga ?? Bo tak sobie kościół katolicki
              życzy ? Pózniej każdy te brednie powtarza, uważam ze taka osoba jak
              ksiądz nie powinien mówić o takich rzeczach na religi. Co najwyzej
              psycholog.
              • Gość: jaija Re: Agresja homoseksualistów IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.12.07, 23:05
                Księża to w ogóle nie powinni się wypowiadać na takie tematy. Raz,
                że sporo z nich to właśnie homoseksualiści, którzy pielęgnują obłudę
                (bo żyją, mimo stanu duchownego, płciowo, a mówią co innego), a dwa,
                że nawet jak hetero, to potępiają wszystko, co nie jest
                przypieczętowane w kościele. Ja uważam, że dorosłe osoby mają prawo
                robić, co chcą, o ile nie krzywdzą przy tym nikogo. I nikomu nic do
                tego. Nie rozumiem ludzi, którzy potępiają gejów, bo uważam, że
                życie płciowe człowieka to jego prywatna sprawa. I wyłącznie
                prywatna.
    • camel_3d chlopa ci trzeba... 13.12.07, 22:22
      i prosze nie mow, ze w Polsc enie da rady, znam 2 pary mesko-meski. Mieszkajace
      ze soba od lat i to nie w super strzerzonych osiedlach, jedna na zwyklym
      osiedlu, druga w domku szeregowcu.
      troche wiary w siebie i samozaparcia...
    • heterofob2 "pozytywną strukturę" trzeba wybudować samemu 14.12.07, 10:43
      witaj, 5rano!

      bardzo ciekawy, dający do myślenia wpis. dziękuję ci, takie wypowiedzi są bardzo
      użyteczne dla wielu, szczególnie dla pedagogów.

      piszesz o dorastaniu w próżni. mam dwie uwagi: po pierwsze nie jesteś jedyny.
      jako pedagog wiem, że "w próżni" dorasta wiele dzieci i młodzieży. nie patrzę
      jednak na związek owej próżni z kulturą masową (co to ma do rzeczy?) i
      orientacją (jeden z miliona pretekstów do dyskryminacji), lecz z życiem
      rodzinnym. po prostu dzieci są zaniedbywane przez rodziców. nie tylko nie czują
      opieki, ale też nie uczą się wyrażać emocje (pozytywne i negatywne).
      byłem świadkiem dramatów małych ludzi, dla których "nie ma miejsca", więc
      szukają bandy, która ich zaakceptuje. wszystko to wygląda podobnie, jak to
      opisujesz odnośnie gejów. i najważniejsze: przyczyny agresji są mniej więcej te
      same: frustracja, poczucie zagubienia, zdanie na siebie samego.

      druga moja uwaga, to czemu nie próbujesz zapełnić owej próżni samemu (oczywiście
      czym innym, niż agresja)? miałem szczęście, że ją zauważyłem dość wcześnie
      (jeszcze zanim zacząłem dojrzewać) i zacząłem wypełniać, budując swoją osobowość
      i wizerunek wokół faktu, że podobają mi się chłopcy. efekt: od parunastu lat
      uczę jako nauczyciel-gej (mniej więcej dziesięć w polsce i sześć na węgrzech) i
      nie wiem, co to jest homofobia.
      --
      czy masz bloga lub www? z twojej wizytówki niewiele wynika...
      chciałbym cię poprosić o napisanie rozdziału do mojej strony
      (heterofob.republika.pl)hehhe, z użytkiem dla mnie, dla moich uczniów oraz dla
      wszystkich dojrzewających w próżni.
      pozdrawiam
      arkadiusz karski
      • ell.a czy twój nick oznacza... 14.12.07, 10:54
        ...że kierujesz się agresją homoseksualną?
        Pzdr.
        ell.a
        • heterofob2 mój nik nic nie oznacza. jego funkcja to 14.12.07, 11:28
          pułapka na ludzi, którzy szybceij czytają, niż myślą, a jeszcze szybciej odpisują.
          --
          nie gniewaj się! chodzi o żart:)))
      • heterofob2 uściślenie 14.12.07, 11:35
        proszę nie sądzić, że skoro się dopisałem, to znaczy, że zrozumiałem tekst
        piątejrano.
        :/
    • mg2005 Cóż Ci napisać ?... 14.12.07, 13:01
      - najlepiej prawdę...))

      5rano napisał:

      >Jako osoba homoseksualna dorastając trafiam w próżnię.
      > Kultura nie oferuje mi żadnej pozytywnej struktury "bycia gejem",
      >

      > oferowana jest mi
      > aksjologiczna próżnia. Owa próżnia jest moim zdaniem podstawowym
      problemem i
      > jednocześnie wyzwaniem.
      >


      Naród tworzy się wokół określonego systemu aksjologicznego, czyli
      Kultury i Tradycji. Homoseksualny styl życia (nie - samo bycie
      homoseksualistą !) jest sprzeczny z jednym i z drugim.
      Ty oczekujesz, że społeczeństwo porzuci swoja aksjologią ,
      aby 'zrobic Ci dobrze'... Twoje żądanie, aby 'ogon machał słoniem'
      - jest nieracjonalne i zuchwałe !
      Państwo powinno chronić narodową aksjologię, jednocześnie
      gwarantując wszystkim prawa człowieka (np. prawo do prywatności).

      Alternatywą jest państwo liberalne, czyli legalizacja
      narkotyków,poligamii,kazirodztwa,zoofilii; nauczyciel-transwestyta,
      nauczycielka-prostytutka, "lekcje tolerancji" z udziałem pederastów,
      transwestytów, zoofilów i prostytutek ,itd, itd...

      Czy jest 'trzecia droga' ? Tak - "państwo w rozkroku" ideowo-
      logicznym (np. homo-małżeństwa - tak, małżeństwa wieloosobowe - nie;
      nauczyciel-pederasta - tak, -transwestyta - nie). Jest to pozycja
      niewygodna, chwiejna i wewnętrznie sprzeczna. Dlatego takie państwo
      musi dryfować w kierunku liberalizmu, albo nawrócić się na
      konserwatyzm. Na Zachodzie obserwujemy tę pierwszą opcję...


      Rozumiem, że jest Ci ciężko. Wielu osobom jest ciężko - z powodu
      różnych chorób i innych czynników.
      Podstawą rozwiązania problemu jest poznanie prawdy i jej akceptacja.
      Prawda jest taka, że homoseksualizm to choroba (świadczą o tym nawet
      twoje posty). Jeśli nie przyjmiesz tej prawdy - chyba nigdy nie
      wyjdziesz z 'dołka'...
      I nie wierz w kłamstwa Biedronia i innych szulerów. Oni
      przynajmniej dobrze żyją z tych kłamstw, a Ty ?...
      • Gość: blak Re: Cóż Ci napisać ?... IP: *.gdynia.mm.pl 14.12.07, 16:47
        > Rozumiem, że jest Ci ciężko. Wielu osobom jest ciężko - z powodu
        > różnych chorób i innych czynników.
        > Podstawą rozwiązania problemu jest poznanie prawdy i jej
        akceptacja.
        > Prawda jest taka, że homoseksualizm to choroba (świadczą o tym
        nawet
        > twoje posty). Jeśli nie przyjmiesz tej prawdy - chyba nigdy nie
        > wyjdziesz z 'dołka'...
        > I nie wierz w kłamstwa Biedronia i innych szulerów. Oni
        > przynajmniej dobrze żyją z tych kłamstw, a Ty ?...

        Żem się uśmiał... Powiadasz ze homoseksualizm to choroba ? Dziwne bo
        z najnowszych badań wynika że orintacja kształtuje się podczas
        ciązy, hormony mają wpływ na kształtowanie naszego układu
        nerwowego. Na początku każdy płód czy to męski czy żeński rozwija
        się w identyczny sposób. Potem, żeby wyróżnicował się mózg i narządy
        płciowe mężczyzny musi zadziałać testosteron. Jeśli zadziała on na
        płód męski w innym czasie niż zwykle lub też będzie w niskim
        stężeniu wykształci się orientacja homoseksualna, bądź też ta
        orientacja nie będzie zdefiniowana i wtedy mówimy orientacji
        biseksualnej. Jeśli natomiast testosteron zadziała na płód żeński
        większym niż zwykle, u kobiety wykształci się orientacja
        homoseksualna...
        Nie rozumiem wszyscy się zachowują jak byśmy byli jacyś trędowaci,
        ludzie wypowiadają się na tematy argumentami wyssanymi z palca.
        Czy któryś gej, lesbijka zatruli wam kiedykolwiek życie, zgwałcili
        dziecko ?? Z resztą co kogo obchodzi kto z kim jest , kto z kim
        śpi , kto z kim się żeni ? Niech kazdy pilnuje swojego życia
        • mg2005 Re: Cóż Ci napisać ?... 14.12.07, 22:24
          Gość portalu: blak napisał(a):

          > Żem się uśmiał... Powiadasz ze homoseksualizm to choroba ? Dziwne
          bo
          > z najnowszych badań wynika że orintacja kształtuje się podczas
          > ciązy, hormony mają wpływ na kształtowanie naszego układu
          > nerwowego.


          Przyczyny nie są jeszcze znane. To jedna z hipotez. Nie jest pewne,
          że to jedyny czynnik. Ale nawet, gdyby tak było, to sam
          potwierdziłeś, że to choroba (zaburzenie hormonalne) :)

          > Nie rozumiem wszyscy się zachowują jak byśmy byli jacyś trędowaci,
          >
          > Z resztą co kogo obchodzi kto z kim jest , kto z kim
          > śpi , kto z kim się żeni ?

          Już o tym pisałem - jest to sprzeczne ze społeczną aksjologią.
          • Gość: black Re: Cóż Ci napisać ?... IP: *.gdynia.mm.pl 14.12.07, 23:12
            mg2005 napisał:

            > Gość portalu: blak napisał(a):
            >
            > > Żem się uśmiał... Powiadasz ze homoseksualizm to choroba ?
            Dziwne
            > bo
            > > z najnowszych badań wynika że orintacja kształtuje się podczas
            > > ciązy, hormony mają wpływ na kształtowanie naszego układu
            > > nerwowego.
            >
            >
            > Przyczyny nie są jeszcze znane. To jedna z hipotez. Nie jest
            pewne,
            > że to jedyny czynnik. Ale nawet, gdyby tak było, to sam
            > potwierdziłeś, że to choroba (zaburzenie hormonalne) :)
            >

            A gdzie ja napisałem że to choroba lub zaburzenie ?? Twierdze iż
            jest to naturalny proces występujący w przyrodzie już od wieków ( u
            ludzi i zwierząt ) i uważam że hipoteza z hormonami jest najbardziej
            wiarygodna i logiczna.
            • mg2005 Re: Cóż Ci napisać ?... 15.12.07, 23:24
              Gość portalu: black napisał(a):

              > A gdzie ja napisałem że to choroba lub zaburzenie ??

              Nie napisałeś, ale to logicznie wynika z tego co napisałeś... :)
              • Gość: black Re: Cóż Ci napisać ?... IP: *.gdynia.mm.pl 15.12.07, 23:34
                mg2005 napisał:

                > Gość portalu: black napisał(a):
                >
                > > A gdzie ja napisałem że to choroba lub zaburzenie ??
                >
                > Nie napisałeś, ale to logicznie wynika z tego co napisałeś... :)

                Masz ciekawy sposob interpretacji :P :)
      • Gość: arco Re: Cóż Ci napisać ?... IP: *.icm.edu.pl 15.12.07, 01:48
        Moim zdaniem w swoich wypowiedziach wpadasz niepotrzebnie w skrajnosci.
        nie chodzi o porzucenie jakiejkolwiek aksjologii, ani o to aby "ogon machal sloniem". Panstwo, a co za tym idzie - takze spoleczenstwo ma obowiazek zapewnic kazdemu czlowiekowi taki sam obszar wolnosci i w niego po prostu nie-ingerowac. Nie jest sprawa panstwa czy jestem heteroseksualny, homoseksualny, biseksualny czy aseksualny oraz to jaki styl zycia prowadze itd. Nie powinno miescic sie to takze w kregu zainteresowania spoleczenego. to co robie ze swoim zyciem to moja sprawa dopoki nie naruszam obszaru wolnosci innego czlowieka. Nie jest to kwestia dostosowywania sie, a tolerowania tych, ktorzy zachowuja sie w sposob odmienny od nas, maja inne poglady, orientacje seksualna, upodobania itp
        Piszesz, ze panstwo powinno chronic narodowa aksjologie. A co nia jest? niby kto bedzie decydowal o tym jakie wartosci beda "narodowe" i fajne a jakie juz nie ? wiekszosc zdecyduje? bedziemy glosowac? spoleczenstwo nie moze narzucac ludziom schematow zachowania. nie ma monopolu na okreslenie to co jest dobre dla czlowieka. kazdy ma swoj rozum i powinien z niego korzystac, a nie przyjmowac i powielac, czesto automatycznie schematy bezkrytycznie wpajane nam gdzies tam w przeszlosci.
        Nie podzielam Twojej tezy, ze homoseksualizm to choroba. Wydaje mi sie, ze w swoim poscie pokazujesz uprzedzenie w stosunku do osob tej orientacji seksualnej. Moze masz jakies negatywne doswiadczenia - kto wie. A moze po prostu uznanie tego za chorobe jest prostsze do przyjecia dla Ciebie.

        • Gość: black Re: Cóż Ci napisać ?... IP: *.gdynia.mm.pl 15.12.07, 10:11
          Nie jest sprawa panstwa czy jestem heteroseksualny, homoseksualny,
          biseksualny
          > czy aseksualny oraz to jaki styl zycia prowadze itd. Nie powinno
          miescic sie
          > to takze w kregu zainteresowania spoleczenego. to co robie ze
          swoim zyciem to m
          > oja sprawa dopoki nie naruszam obszaru wolnosci innego czlowieka.
          Nie jest to k
          > westia dostosowywania sie, a tolerowania tych, ktorzy zachowuja
          sie w sposob od
          > mienny od nas, maja inne poglady, orientacje seksualna, upodobania
          itp

          DOKŁADNIE! nic dodać nic ująć ;)
          • Gość: DSD Re: Cóż Ci napisać ?... IP: 144.92.199.* 16.12.07, 00:15
            > DOKŁADNIE! nic dodać nic ująć ;)

            Ja tez sie z tym zgadzam. Tylko ze zalozycielowi naszego watku ta
            sytuacja sie nie podoba...
        • mg2005 Re: Cóż Ci napisać ?... 16.12.07, 15:25
          Gość portalu: arco napisał(a):

          > Panstwo, a co za tym idzie - takze spoleczenstwo ma obowiazek
          zapewnic k
          > azdemu czlowiekowi taki sam obszar wolnosci
          i w niego po prostu nie-ingerowac.

          Oczywiście - pisałem o tym (prawo do prywatności)

          > Nie jest sprawa panstwa czy jestem heteroseksualny,
          homoseksualny, biseksualny
          > czy aseksualny oraz to jaki styl zycia prowadze itd. Nie powinno
          miescic sie
          > to takze w kregu zainteresowania spoleczenego. to co robie ze
          swoim zyciem to m
          > oja sprawa dopoki nie naruszam obszaru wolnosci innego czlowieka.

          Oczywiście - wolność w 'przestrzeni prywatnej' ( czy wolność także
          dla narkotyków, zoofilii, kazirodztwa ?...)
          Natomiast w 'przestrzeni publicznej' wolność jest ograniczona
          aksjologią społeczną.


          • Gość: jaija Re: Cóż Ci napisać ?... IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.12.07, 15:38
            Gdy pada hasło: tolerancja dla tego, co ktoś robi prywatnie, zaraz
            znajdą siętacy, którzy wytoczą argumenty w stylu: narkotyki,
            kazirodztwo, pedofilia, zoofilia, nekrofilia. To idiotyczne! Mowa
            jest o tym, że ktoś z drugą DOROSŁĄ i żyjącą ;) osobą robi coś
            prywatnie, na zasadzie obopólnej zgody - a więc nie krzywdzi nikogo!
            W zboczeniach zawsze jest element krzywdy! Podobnie w narkomanii -
            która jest chorobą! Nie można zatem tego porównywać, ot tak, sobie!
            • mg2005 Re: Cóż Ci napisać ?... 16.12.07, 18:30
              Gość portalu: jaija napisał(a):

              > Gdy pada hasło: tolerancja dla tego, co ktoś robi prywatnie, zaraz
              > znajdą siętacy, którzy wytoczą argumenty w stylu: narkotyki,
              > kazirodztwo, pedofilia, zoofilia, nekrofilia. To idiotyczne! Mowa
              > jest o tym, że ktoś z drugą DOROSŁĄ i żyjącą ;) osobą robi coś
              > prywatnie, na zasadzie obopólnej zgody - a więc nie krzywdzi
              nikogo!

              Kogo krzywdzi kazirodztwo i zoofilia ? Dlaczego należy tego
              zakazywać ?

              > W zboczeniach zawsze jest element krzywdy!

              Nie.

              > Podobnie w narkomanii -
              > która jest chorobą!

              Czy zażywanie narkotyków to choroba ?... :)
              • Gość: grzehuu Re: Cóż Ci napisać ?... IP: *.gdynia.mm.pl 16.12.07, 19:00
                >
                > Kogo krzywdzi kazirodztwo i zoofilia ? Dlaczego należy tego
                > zakazywać ?
                >
                Kazirodztwo - przestępstwo polegające na dopuszczeniu się obcowania
                płciowego w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego,
                przysposabiającego, brata lub siostry.

                Stypizowane w art. 201 Kodeksu karnego z 1997 jako występek. Czyn
                zabroniony również w kodeksach karnych z 1969 i z 1932 (w tym
                ostatnim w węższym zakresie, ponieważ zakazowi nie podlegało
                obcowanie z osobą przysposobioną lub przysposabiającą).


                Zoofilia- rodzaj parafilii: stan, w którym jedynym lub preferowanym
                sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest wykonywanie czynności
                seksualnych przy udziale zwierząt. Owe zjawisko jest zaliczone przez
                psychologów do "zaburzeń preferencji seksualnej"

                Więc nie porównanie zoofili , kazirodztwa z homoseksulizmem jest jak
                po prostu bez sensu !!

                > Czy zażywanie narkotyków to choroba ?... :)
                To zależy jak się na to patrzy,bo z uzależnien się leczy.
        • mg2005 cd 16.12.07, 15:44
          Gość portalu: arco napisał(a):

          > Nie jest to k
          > westia dostosowywania sie, a tolerowania tych, ktorzy zachowuja
          sie w sposob od
          > mienny od nas, maja inne poglady, orientacje seksualna, upodobania
          itp

          Ależ tolerujemy pederastów, podobnie jak alkoholików, prostytutki,
          zoofilów, koprofilów... Natomiast niektórzy pederaści oczekują
          AKCEPTACJI dla swojej dewiacji. To paranoidalne żądanie...


          > Piszesz, ze panstwo powinno chronic narodowa aksjologie. A co nia
          jest? niby kt
          > o bedzie decydowal o tym jakie wartosci beda "narodowe" i fajne a
          jakie juz nie
          > ? wiekszosc zdecyduje? bedziemy glosowac?

          O tym decyduje nasza Tradycja i narodowa kultura oraz zasady naszej
          cywilizacji.


          > spoleczenstwo nie moze narzucac ludz
          > iom schematow zachowania. nie ma monopolu na okreslenie to co jest
          dobre dla cz
          > lowieka.

          Bzdura, proponujesz anarchię.
          społeczeństwo ma ten 'monopol' , natomiast Ty masz prawo się do
          niego nie stosować w swoim prywatnym życiu (choć też nie całkiem:
          narkotyki, zoofilia, kazirodztwo, prostytucja - zakazana w Szwecji i
          Francji !)

          > Nie podzielam Twojej tezy, ze homoseksualizm to choroba.

          To oczywiste (zwłaszcza wg obecnej definicji ŚOZ ! :))

          Wydaje mi sie, ze w sw
          > oim poscie pokazujesz uprzedzenie w stosunku do osob tej
          orientacji seksualnej.

          Nie uprzedzenie, ale normalny stosunek.

          > Moze masz jakies negatywne doswiadczenia - kto wie.

          A Ty masz pozytywne doświadczenia ?... :)
          • Gość: arco Re: cd IP: *.icm.edu.pl 16.12.07, 19:47

            Patrzac na nasze spoleczenstwo mam watpliwosci czy aby na pewno jest ono tolerancyjne (niestety raczej nie). oczekiwania akceptacji dla innosci uwazam osobiscie za przesadzone. moze jest to zwiazane z lekiem niektorych osob do tego jak zostana odebrani przez otoczenie. ale mysle, ze w tym wzgledzie powinna byc przede wszystkim tolerancja, a czy ktos to akceptuje czy nie to juz inna bajka.
            Piszesz - "Tradycja" "narodowa kultura" "zasady cywilizacji" - tzn. co? jak bedziemy oceniac co sie jeszcze miesci w tradycji a co nia juz nie jest? jak oderwac skrajny konserwatyzm od tradycji? i czy wogole jest mozliwe postawienie wspolnego mianownika dla narodu w tej kwestii? ja jestem do tego troche sceptycznie nastawiony. Owszem - znajda sie jakies zasady ktore beda mialy bardzo silna aprobate niemal calego spoleczenstwa - np. nie zabijaj. Ale w duzej mierze przypadkow uwazam, ze beda pewne problemy z ustaleniem co sie w tej kulturze, zasadach cywilizacji czy tradycji miesci. Uwazam, ze to nie jest na tyle jednolite aby generalizowac...
            Nie proponuje zadnej anarchii ale demokracji w pelni tego slowa znaczeniu. Czyli kazdy czlowiek jest wolny, panstwo ingeruje tylko gdy to jest konieczne.. Jest pewna granica postepowania wyznaczona przez prawo.
            Jak zapewne wiesz demokracja nie sprowadza sie do narzucenia wszystkim opinii wiekszosci, ale do zapewnienia mniejszosciom to aby byly sprawiedliwie traktowane, jak rowniez do przeciwdzialania naduzyciom jakie plyna z dominujacej pozycji wiekszosci spoleczenstwa (niejednokrotnie w tym duchu wypowiadal sie Europejski Trybunal Praw Czlowieka). Moim zdaniem chodzi tu o cos szerszego niz tylko prawo do prywatnosci i nie zgadzanie sie prywatnie z pogladami wiekszosci. Uwazam, ze kazdy czlowiek ma prawo do publicznego wypowiadania sie, takze na tematy, ktorych wiekszosc spoleczenstwa wolalaby nie poruszac, nie widziec, nie slyszec. np. O ile nigdy nie bylem zwolennikiem parad gejowskich, to przez mysl mi nie przyszlo aby komus tego zakazywac, czy rzucac w ludzi kamieniami ktorzy wezma w tym udzial bo mi sie to nie podoba. czym sie rozni taka parada od np. festynu praw kobiet? jakis festynow rodzinnych? strajku gornikow? czy taksowkarzy? no moze od tych dwoch ostatnich tym, ze jest pokojowa, mimo wszystko pozytywnie nastawiona do ludzi i legalna :) a to jest forma pokazania publicznego , ze z czyms sie czlowiek nie zgadza, ze na cos chce zwrocic uwage spoleczenstwa. Co w tym zlego?
            Piszesz - "narkotyki, zoofilia, kazirodztwo, prostytucja". Powiem tak... narkotyki - nie wyobrazam sobie ich powszechnosci i latwodostepnosci, ale sa ludzie ktorzy maja inne zdanie, szanuje to. Zoofilia - uwazam, ze przeciwko temu przemawia przede wszystkim ochrona praw zwierzat, niz spoleczny odbior tego. kazirodztwo - uwazam, ze nei ma podstaw aby penalizowac kazirodztwo w XXI wieku, szczegolnie w polskim wydaniu tego zakazu, kiedy to ustawodawca kierujac sie niby "zdrowiem potomstwa" , zakazuje jednoczesnie obcowania plciowego: przysposobionemu i przysposabiajacemu a takze takie obcowanie ktore nie prowadzi do poczecia potomstwa (np. dwoch siostr czy braci). jak jest to decyzja dwojga doroslych ludzi to moim zdaniem nie ma podstaw aby spoleczenstwo wtracalo sie w to. prostytucja - podobnie jak w poprzednim, kazdy decyduje co robi ze swoim cialem i jak robi.
            Tak - mam pozytywne doswiadczenia zwiazane z osobami innej orientacji seksualnej. Mysle, ze kazdemy przydaloby sie takie doswiadczenie jakie ja mialem - kiedy nagle ktos, kogo dobrze znasz i lubisz mowi Ci, ze jest homoseksualny czy biseksualny (tez znam taka osobe). nagle okazuje sie, ze "tamci geje" to moga byc fantastyczni ludzie. i wtedy przestaje Cie raz na zawsze obchodzic jaka kto ma orientacje seksualna (no chyba, ze szukam wybranki swojego zycia :P :))) ), bo caly ten stereotyp jaki czlowiek kiedys mial - lega w gruzach. przestajesz patrzec na "geja" a zaczynasz na czlowieka :)
Pełna wersja