ktosiaczek
22.12.07, 10:44
1. W mediach zaproponowaano dziś, że w ramach zwiększenia bezpieczeństwa, ochrony przed złodziejami itd, gdy wyjeżdzamy z domu na Święta - warto poprosić sąsiadów/znajomych (dając im klucze do mieszkania) aby czasem zapalili światło, włączyli tv, aby sprawiało to wrażenie, że ktoś jest w domu.
I aby powierzyć im cenne przedmioty (w razie gdyby doszło do włamania - mniejsze straty)
Tak się zastanawiam -jasne, dzień dobry, przynoszę tu stertę mojej biżuterii, przetrzymaj ją sąsiadko parę dni - czy wówczas nie spojrzałaby na mnie jak na nienormalną przewrażliwioną kobietę? :) każdy ma swoje sprawy, jest zagoniony, a ja przychodzę, i wiercę dziurę w brzuchu, aby między kolejnym praniem firanek a klejeniem uszek do barszczu skoczyła jeszcze do mnie do domu by zrobić "wrażenie życia" ... Przeklnęliby mnie w duchu... I nie mówcie, że widocznie mam nielojalnych znajomych - postawcie się oczami wyobraźni w takiej sytuacji i szczerze odpowiedzcie sobie, co najpierw byście sobie pomyśleli. Czy naprawdę z uśmiechem na ustach będziecie zaburzac rodzinne swietowanie (a czesto i jeden z nielicznych odpoczynkow od pracy!!) aby dopilnować mojego mieszkania?
Te porady nie przystają do realiów.
2.12 potraw - na forach internetowych spotkalam sie ze stwierdzeniami, glownie kobiet, ze sa na diecie,a przeciez TRZEBA sprobowac wszystkich 12 potraw. Szczerze powiedziawszy - u mnie nigdy nie było na stole 12 potraw, bo najzwyczajniej w swiecie nie byłoby komu tego zjesc!! Nie stawiam tradycji na pierwszym miejscu, lecz własny organizm, którego nie interesuje, że właśnie są świeta :) i na dobrą sprawę jedzenie ponad miarę w czasie świątecznym jest równie nieracjonalne, jak objadanie się każdego innego dnia w roku. Tyle, że ulegitymizowane. No bo "przecież to Święta".