Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwactwo?

22.12.07, 13:17
Znajomosc jezyka angielskiego w dzisiejszej dobie globalizacji, nie
jest juz opcja, tylko raczej czymns zupelnie nieodzownym, koniecznym.

Dwa dni temu Polska weszla do ukladu Schengen, nie ma granic,
przynajmniej tych zachodnich, interakcje z zagranica sa duze i w
przyszlosci beda jeszcze wieksze a tymczasem wielu Polakow jakby
nigdy nic wcale nie zamierza pofatygowac sie i nauczyc jezyka
angielskiego.

Tymczasem taki....prezydent Polski Lech Kaczynski, jakby nigdy nic
pokazuje sie za granica, pozbawiony czegos tak podstawowego w
swiecie dyplomacji jak zdolnosc prozumiewania sie. Tlumacze pelnia
raczej funkcje uzupelniajaca, i w wiekszosci przypadkow dyplomaci z
nich nie korzystaja w bezposrednich rozmowach miedzyrzadowych.

W kregach dyplomacji, wyglada to tragicznie, bo znajomosc jezyka
angielskiego do dzis standart, a nie opcja, zwaszywszy ze nawet
dyplomaci malych krajow Afrykanskich posluguja sie jezykiem
angielskim bez problemu, tym bardziej ukazuje Polske w bardzo zlym
swietle.

Brak znajomosci jezyka angielskiego w dzisiejszym swiecie jest jak
brak pradu elektrycznego w mieszkaniu...Ciemnogrod!


    • Gość: Lena Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.12.07, 13:35
      Pisze się "zważywszy" i "standard".
      W dzisiejszych czasach to obciach ( a może opciah?):)
      • silverbaum odp. zbiorczo. 22.12.07, 13:44
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Pisze się "standard".
        Niekoniecznie .
        obie formy standart i standard sa uwazane za poprawne

        "standard" jest ostatnio tylko bardziej "trendy"

        zas do waldusia.

        Obserwuje dokladnie wiadomosci.
        polowa Prezydentow i Premierow Europy nie zna wcale,
        lub zna tylko slabo angielski
        • 33qq Re: odp. zbiorczo. 22.12.07, 13:52
          Prezydent USA też nie włada nim biegle.
          • Gość: Peter Re: odp. zbiorczo. IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.07, 16:10
            bez znaczenia,Waldus wlada....ze ho,ho
            • kochanica-francuza Re: odp. zbiorczo. 22.12.07, 19:00
              Gość portalu: Peter napisał(a):

              > bez znaczenia,Waldus wlada....ze ho,ho
              Tak dobrze jak polskim? ;-)))
        • ewa9717 Re: odp. zbiorczo. 22.12.07, 14:14
          Silver...itd. uważać sobie możesz, ale wystarczy zajrzeć do słownika
          poprawnej polszczyzny, żeby się dowiedzieć, że tylko "standard", zaś
          to drugie jest błędne.
        • good_man Re: odp. zbiorczo. 29.12.07, 15:56
          a mógłbyś wskazać kto uważa "standart" za poprawny zapis ?
    • Gość: jojo Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.07, 14:07
      Ciemnogród Waldusiu, to jest jak sie nie umie władać nawet językiem
      ojczystym.
    • niedo-wiarek Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 22.12.07, 15:33
      W zasadzie się zgadzam. Faktem jednak jest, że większość Polaków angielskiego nie zna. Gdyby było inaczej, serwisy z napisami do fimów nie cieszyłyby się taką popularnością. Pan prezydent nie jest więc w naszym kraju osamotniony.
      • Gość: // Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.07, 16:16
        ba, są nawet takie rejony Polski gdzie ludzi którzy władają obcym
        językiem uważa się za dziwnych i obcych, i paluchami wytyka.
        • polska_potega_swiatowa Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 23.12.07, 06:40
          Gość portalu: // napisał(a):

          > ba, są nawet takie rejony Polski gdzie ludzi którzy władają obcym
          > językiem uważa się za dziwnych i obcych, i paluchami wytyka.

          Dokladnie, jedna Angielka pisala na forum Gazety; "Foreigners living
          in Poland" ze mieszka w Polsce, z racji tego ze tam pracuje. Cala
          jej rodzina; maz, dzieci sa 100% Anglikami, i pomimo tego czesto
          slyszy od Polakow/Polek na ulicy uwagi typu: "Jak mozna mowic do
          wlasnych dzieci po angielsku??? Niech pani bedzie wstyd!"....

          A jak ma angielka mowic do wlasnych dzieci? W jezyku obcym? :)
          • truten.zenobi Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 23.12.07, 07:09
            miałem podobnie... tesciu miał do mnie jakies wąty bo od małego uczę
            dziecko angielskiego...

            ale to trochę inny problem. nieznajomoścc języków obcych sama w
            sobie jest normalna, gorzej gdy taki stan jest powodem do dumy lub
            znajomość jo jest traktowana jak conajmniej jakieś dziwactwo
      • polska_potega_swiatowa nie mow Waldek o angielskim, bo w to nasza slabosc 23.12.07, 06:31
        niedo-wiarek napisał:

        > W zasadzie się zgadzam. Faktem jednak jest, że większość Polaków
        > angielskiego nie zna. Gdyby było inaczej, serwisy z napisami do
        > fimów nie cieszyłyby się taką popularnością. Pan prezydent nie
        > jest więc w naszym kraju osamotniony.

        I wlasnie dlatego wielu Polakow nie widzi nic zlego w tym ze nie
        potrafia porozumiec sie w jezyku angielskim. Nie jest rowniez
        dziwne ze wiekszosc powyzszych odpowiedzi na moj watek, zamiast
        tematu mojego watku przyczepia sie jedynie niedoskonalosci jezyka
        polskiego u Polaka ktory spedzil polowe swojego zycia za granica.

        Oczywiscie wedlug Polakow dla ktorych swiat zaczyna sie na Odrze a
        konczy na Bugu, znajomosc jezyka angielskiego jest rzecza zupelnie
        nieistotna, a perfekcyjna i bezbledna pisownia w jezyku polskim jest
        wazniejsza, bo to jest jedyny jezyk znajomoscia ktorego moga sie
        pochwalic... :)
    • Gość: de la vega Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.07, 15:47
      > Brak znajomosci jezyka angielskiego w dzisiejszym swiecie jest jak
      > brak pradu elektrycznego w mieszkaniu...Ciemnogrod!

      Tak drogi Waldi, tylko udowodnij mi że wszyscy hiszpanie, francuzi, włosi,
      holendrzy, hindusi, arabowie i reszta narodów tego świata zna jezyk angielski,
      bo z tego co widać w stanach to tam nie długo drugim językiem urzedowym bedzie
      hiszpanski.
    • iberia.pl pytanie do autora 22.12.07, 16:06
      polska_potega_swiatowa napisał:

      >> W kregach dyplomacji, wyglada to tragicznie, bo znajomosc jezyka
      > angielskiego do dzis standart, a nie opcja, zwaszywszy ze nawet
      > dyplomaci malych krajow Afrykanskich posluguja sie jezykiem

      co jest wiekszym uposledzeniem:nieznajomosc ortografii jezyka
      ojczystego czy nieznajomosc j.angielskiego?

      Zanim kogokolwiek skrytykujesz za braki spojrz na siebie....
      • piwi77 Re: pytanie do autora 22.12.07, 16:15
        Dla dziennikarza np, będzie to marna ortografia, dla polityka
        nieznajomość angielskiego, więc nie da się jednoznacznie powiedzieć.
        Przypuszczam, że autorowi bardziej potrzebny jęz. angielski niż
        bezbłędna polska ortografia, więc nie czepiałbym się.
    • piwi77 Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 22.12.07, 16:13
      Co do prezydenta zgoda, ale od hydraulika czy ogrodnika nie wymagam
      znajomości języków obcych, a jedynie wiedzy i umiejętności w swoim
      fachu.
    • xtrin Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 22.12.07, 16:35
      Po pierwsze w wielu krajach Europy nie jest z tym też zbyt dobrze.
      Po drugie oceniając znajomość angielskiego wśród Polaków nie sposób nie brać
      poprawki na uwarunkowania historyczne - większość osób obecnie aktywnych
      zawodowo to wychowani jeszcze w PRLu, gdzie z nauką języków innych jak rosyjski
      było krucho.
    • a_weasley Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 22.12.07, 16:47
      polska_potega_swiatowa napisał:

      > Dwa dni temu Polska weszla do ukladu Schengen, nie ma granic,
      > przynajmniej tych zachodnich, interakcje z zagranica sa duze i w
      > przyszlosci beda jeszcze wieksze a tymczasem wielu Polakow jakby
      > nigdy nic wcale nie zamierza pofatygowac sie i nauczyc jezyka
      > angielskiego.

      A dlaczego nie na przykład niemieckiego, litewskiego, hiszpańskiego?
      Do poruszania się po nowych krajach Unii, Turcji tudzież, w zupełności wystarczy
      niemiecki i rosyjski. Powiem więcej, w Turcji czy b. Jugosławii angielski jest
      dużo mniej przydatny od niemieckiego, a w Pribałtyce od rosyjskiego.
      Nie mówiąc już o Rosji i Niemczech, które to kraje w odróżnieniu od USA i
      WIelkiej Brytanii z nami sąsiadują. Powiem więcej, w Schengen nie ma żadnego
      kraju anglojęzycznego.

      > Tymczasem taki....prezydent Polski Lech Kaczynski, jakby nigdy nic
      > pokazuje sie za granica, pozbawiony czegos tak podstawowego w
      > swiecie dyplomacji jak zdolnosc prozumiewania sie.

      Zupełnie jak premier bananowej republiki Helmut Kohl.

      > dyplomaci malych krajow Afrykanskich posluguja sie jezykiem
      > angielskim bez problemu,

      Żeby się dobrze nauczyć języka obcego, trzeba najpierw bardzo dobrze opanować
      język ojczysty. Możesz już zacząć.
      Lekcja 1: Przymiotniki nie będące nazwami własnymi, w tym przymiotniki pochodne
      od nazw geograficznych, piszemy małą literą.

      > Brak znajomosci jezyka angielskiego w dzisiejszym swiecie jest jak
      > brak pradu elektrycznego w mieszkaniu...

      Ciekawe w takim razie, jakim cudem miliony rodaków znakomicie funkcjonują w
      Polsce nie znając angielskiego.
    • truten.zenobi Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 22.12.07, 18:52
      a spójrz na to z innej strony...
      znajomość języka obcego nie jest wartością samą w sobie (pomijając aspekt kultury)
      z pragmatycznego punktu widzenia musi mi "się zwrócić"
      czyli jeśli nie mam pracy wymagającej tego (tj. wymagającej ale też płacy o tyle
      większej by wynagrodzić trud nauki i koszty), nie jeżdżę często za granicę to na
      cholerę mi to?
      mam władować całkiem niemałe pieniądze i sporo czasu tylko po to by móc jakiemuś
      zagraniczniakowi wytłumaczyć którędy do rynku????

      dodajmy do tego że polski system edukacji uczył i uczy tak by nie nauczyć,
      (wydumane programy, zbyt liczne klasy, kiepscy nauczyciele, częste i długie
      przerwy w nauczaniu) że do mniej więcej do połowy lat 90-tych byliśmy zmuszani
      do nauki języka rosyjskiego
      że angielski jest językiem niesłowiańskim itd. itd....

      oczywiście przykre to jest gdy czołowy polityk nie zna żadnego lub chwali się że
      zna esperanto (nikt go nie sprawdzi ;) ) gdy jedzie polska delegacja kilka razy
      liczniejsza niż te z innych krajów a na miejscu okazuje się że nie wzięli nawet
      tłumacza...
      ale nie można tego przekładać na zwykłych obywateli... ile zna języków
      Brytyjczyk, Amerykanin, Niemiec, Francuz?
    • Gość: DSD Jeden z najgorszych krolow Polski... IP: 144.92.199.* 22.12.07, 19:44
      ... Michal Korybut Wisniowiecki mial przynajmniej talent do jezykow
      i opanowal kilka z nich bardzo dobrze. Niestety, na tym jego
      zdolnosci sie konczyly. Pewien historyk podsumowal to krotko: 'Znal
      5 jezykow ale w zadnym z nich nie mial nic ciekawego do
      powiedzenia'.
      • silverbaum nic z tego nie wynika. 23.12.07, 08:40
        Pilsudski znal 4
        francuski
        rosyjski
        niemiecki
        angielski.

        Gierek - tylko francuski.

        szanuje ich obu.
        kazdy dzialal w innym kontekscie.
      • polska_potega_swiatowa mam inny przyklad... :) 23.12.07, 08:59
        Gość portalu: DSD napisał(a):

        > Jeden z najgorszych krolow Polski...... Michal Korybut
        > Wisniowiecki mial przynajmniej talent do jezykow i opanowal kilka
        > z nich bardzo dobrze. Niestety, na tym jego zdolnosci sie
        > konczyly. Pewien historyk podsumowal to krotko: 'Znal 5 jezykow
        > ale w zadnym z nich nie mial nic ciekawego do powiedzenia'.

        Mam jeszcze jeden przyklad; Papiez Jan Pawel II, czyli Karol Wojtyla
        znal ponoc 11 jezykow, i "pomimo" tego odznaczyl sie jak jeden z
        najwazniejszych osobistosci naszej epoki, konca XX i poczatku XIX.
        Ale to chyba zly przyklad, bo ty chciales udowodnic cos zupelnie
        odwrotenego, a mianowicie ze jest zwiazek pomiedzy mulitlingualizmem
        a miernoscia intelektualna itd. Sorry, ale w zyciu juz tak jest nie
        wszystko jest tak jakbys tego sobie zyczyl...:)
        • a_weasley Re: mam inny przyklad... :) 23.12.07, 10:52
          polska_potega_swiatowa napisał:

          > Mam jeszcze jeden przyklad; Papiez Jan Pawel II, czyli Karol
          > Wojtyla znal ponoc 11 jezykow, i "pomimo" tego odznaczyl sie
          > jak jeden z najwazniejszych osobistosci naszej epoki,
          > konca XX i poczatku XIX.

          W epoce napoleońskiej JP2 chyba jeszcze papieżem nie był, ale mniejsza o to.
          Papież rzeczywiście był poliglotą, ale cenimy go nie tylko i nie głównie za to.
          Raczej za to, co miał do powiedzenia.
          Znajomość języków umożliwiała mu głoszenie kazań w językach ojczystych wielu
          słuchaczy, ale na początku wytrząsałeś się nad politykami, a nie nad kaznodziejami.

          > Ale to chyba zly przyklad, bo ty chciales udowodnic
          > cos zupelnie odwrotenego, a mianowicie ze jest zwiazek
          > pomiedzy mulitlingualizmem a miernoscia intelektualna itd.

          Nie zaobserwowałem. Raczej mam wrażenie, że Twój przedmówca jedynie kwestionował
          Twoje twierdzenie, jakoby nieznajomość angielskiego o takiej mierności
          świadczyła. Między tym a tezą, jaką mu przypisujesz, jest dokładnie taka różnica
          jak między "nie każdy" a "żaden".
        • Gość: DSD Re: mam inny przyklad... :) IP: 144.92.199.* 23.12.07, 17:09
          > Sorry, ale w zyciu juz tak jest nie
          > wszystko jest tak jakbys tego sobie zyczyl...:)

          Nareszcie napisales cos z czym moge sie zgodzic :-) Nie wszystkie
          Twoje proby sa rownie udane, o czym swiadczy np. stwierdzenie ze
          sugerowalem istnienie jakiegos zwiazku, negatywnego czy tez
          pozytywnego, miedzy znajomoscia jezykow obcych a intelektem.

          P.S. Aczkolwiek generalnie znajomosc jezykow obcych jest plusem
          dodatnim.
          • polska_potega_swiatowa Re: mam inny przyklad... :) 24.12.07, 06:33
            Gość portalu: DSD napisał(a):

            > Nareszcie napisales cos z czym moge sie zgodzic :-) Nie wszystkie
            > Twoje proby sa rownie udane, o czym swiadczy np. stwierdzenie ze
            > sugerowalem istnienie jakiegos zwiazku, negatywnego czy tez
            > pozytywnego, miedzy znajomoscia jezykow obcych a intelektem.
            > P.S. Aczkolwiek generalnie znajomosc jezykow obcych jest plusem
            > dodatnim.


            No dobra, jesli to co napisales (ponizej) nie jest wlasnie laczeniem
            przez ciebie znajomosci jezykow obcych z miernoscia intelektna oraz
            brakiem osiagniec, to nie wiem co to jest...Niech kazdy oceni samemu:

            Gość portalu: DSD napisał(a):

            > Jeden z najgorszych krolow Polski......Michal Korybut Wisniowiecki
            > mial przynajmniej talent do jezykow i opanowal kilka z nich bardzo
            > dobrze. Niestety, na tym jego zdolnosci sie konczyly. Pewien
            > historyk podsumowal to krotko: 'Znal 5 jezykow ale w zadnym z nich
            > nie mial nic ciekawego do powiedzenia'.


    • naprawdetrzezwy Nieuk chce pouczać? Syn księdza? Polityka? ;>>> 23.12.07, 10:40
      "W kregach dyplomacji, wyglada to tragicznie, bo znajomosc jezyka
      angielskiego do dzis standart,"

      Co to jest "stanadart"?

      Coś podobnego do standardu?>
      • Gość: Izabella1991 Re: Nieuk chce pouczać? Syn księdza? Polityka? ;& IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.07, 18:05
        A co powiecie na taki przyklad,jak UTRUDNIANIE(UNIEMOŻLIWIANIE)
        wlasnemu dziecku nauki jęz.obcych?Nie żartuję!!!
        Ja sama w wieku lat 10-ciu z własnej i nieprzymuszonej woli
        zaczęłam uczyć się jęz.hiszpanskiego(z książki wypożyczonej z
        biblioteki).Szło mi rewelacyjnie....do czasu kiedy wróciwszy pewnego
        dnia ze szkoły książki nie zastałam.Na pytanie :Gdzie jest książka?
        padła odpowiedź,że cyt.,,została wyrzucona".Ja w płacz i tłumaczę
        starym,że ksiązka nie jest moja,wypożyczona z biblioteki,że muszę
        oddać...
        Dnia następnego przeszukałam całe mieszkanie i...a jakże ksiązka
        jest(schowana w szafce na ręczniki).Uczyłam się potem z niej po
        kryjomu,wyobrażacie sobie!!???
        Wiele lat potem starzy tłumaczyli się tym,że,,nie będzie mi się
        chcialo uczyc tego,co w szkole zadane,dlatego tak zrobili"Co
        najśmiesniejsze,zawsze byłam b.zdolną,wzorową uczennicą...
        Hiszpańskiego nauczyłam się biegle już w Hiszpanii(mieszkałam tam
        przez trzy lata) Opowiedziałam tę historyjkę mojej pani
        lektor ..mało dziewczyna z krzesła nie spadła!!!
        P.S. Ewentualnych strażników czystości gramatyki polskiej na forum
        za literówki przepraszam!
        Pozdrawiam-Iza
        • kochanica-francuza Re: Nieuk chce pouczać? Syn księdza? Polityka? ;& 23.12.07, 18:47

          > Pozdrawiam-Iza

          Hiszpańska język piękna język, podziwiam!
          Błędów nie robisz!
        • truten.zenobi Re: Nieuk chce pouczać? Syn księdza? Polityka? ;& 24.12.07, 10:00
          to takie polskie... ot kolejny powód "dlaczego mogę być dumny z tego
          że jestem polakiem"

          mój kolega dobrze się uczył (był pracowity i zdolny) musiał iśc i
          skończyć edukację na zawodówce bo "tatuś" uważał ze skoro on zaczął
          pracować w wieku lat 16 to synowi wcale nie potrzebne jest
          wykształcenie...

          znam angielski ale nie na tyle by wychowywać dziecko dujęzycznie ale
          od początku starałem i staram się przemycać angielski w normalnych
          zachowaniach i w zabawie. zresztą nie tylko angielski ale też znane
          mi słowa z innych języków, fizykę, matematykę, geografię i co tylko
          się da.
          ale teściowi to nie wsmak a poco, a na co, a nie zrozumie, a polski
          gorszy?,
          szlag go trafia a ja mam to w d... dużym poważaniu

          ale to takie polskie patrząc na takiego gamonia to dochodze do
          wniosku że patriotyzm po polsku to szarość nijakość ciemnota, bieda,
          i.. bezinteresowna zawiść...
          • polska_potega_swiatowa to jest Polska zasciankowosc 24.12.07, 10:16
            truten.zenobi napisał:

            > znam angielski ale nie na tyle by wychowywać dziecko dujęzycznie
            > ale od początku starałem i staram się przemycać angielski w
            > normalnych zachowaniach i w zabawie. zresztą nie tylko angielski
            > ale też znane mi słowa z innych języków, fizykę, matematykę,
            > geografię i co tylko się da.

            > ale teściowi to nie wsmak a poco, a na co, a nie zrozumie, a
            > polski gorszy?,
            > szlag go trafia a ja mam to w d... dużym poważaniu
            > ale to takie polskie patrząc na takiego gamonia to dochodze do
            > wniosku że patriotyzm po polsku to szarość nijakość ciemnota,
            > bieda, i.. bezinteresowna zawiść...

            Amen! Zupelnie sie z Toba zgadzam. Gdy czlowiek jest otwarty na
            swiat, potrafi chlonac ze swiata to co najlepsze, to inni rodacy od
            razu robia uwagi a ze; "jestes zakompleksiony", "probujesz sie
            dowartosciowac"....rece sie zalamuja. Ale to nic, takich ludzi
            trzeba zostawic niech zyja w swojej sielskiej ciemnocie, i samemu
            robic swoje!
            • Gość: DSD Hurraaaaa!!!!! IP: 144.92.199.* 25.12.07, 22:06
              > Ale to nic, takich ludzi trzeba zostawic niech zyja w swojej
              > sielskiej ciemnocie, i samemu robic swoje!

              Naprtawde przestaniesz pisywac na tym Forum?
              • polska_potega_swiatowa jesli wczoraj spadles z ksiezyca,to mam dla ciebie 26.12.07, 06:28
                jesli wczoraj spadles z ksiezyca, to mam dla ciebie informacje. To
                Polska uchodzi w swiecie za kraj zacofany, a USA jest swiatowa
                potega.

                Ja mieszkam w USA, ty w Polsce, sam pomysl....
                • ciastkoidealne Re: jesli wczoraj spadles z ksiezyca,to mam dla c 27.12.07, 09:29
                  Ludzie, wy chyba jakieś kompleksy macie..W dodatku kolega
                  mieszkający w Stanach uparcie Was przekonuje, że Polska to ciemnota,
                  a USA to sama światłość. Co można powiedzieć o narodzie, który musi
                  mieć powywieszane w pralniach tabliczki, że "nie wrzuca się kotów do
                  pralek"? Błagam Was! A zwłaszcza tego Pana, który od czasu do czasu
                  chełpi się na forum, że mieszka w STANACH ZJEDNOCZONYCH-
                  wszechpotędze pod każdym względem. A Wy zamiast bronić tego, co
                  macie tutaj,w tym wcale nie zacofanym kraju, jak uważa autor wątku,
                  potakujecie. Więc dlaczego żyjecie w tym ciemnogrodzie?
                  Co do tematu wątku, za zacofanych należałoby uznać również np.
                  Francuzów, bo zdecydowana wiekszość z nich zna tylko język francuski.
                  • Gość: DSD O co tyle halasu? IP: 144.92.199.* 27.12.07, 17:13
                    Ja wczoraj zabralem sie juz do pisania blyskotliwej odpowiedzi na
                    powyzszy post polskiej potegi swiatowej ale skasowalem ja i dalem
                    sobie slowo zucha ze juz nie bede reagowal na wpisy w/w forumowicza
                    (na Twoj zareaguje). On albo sobie robi jaja, a w takim razie ja
                    znam lepsze zarty (egzamin na prawo: -Prosze mi powiedziec, dlaczego
                    pan chce sie dostac na prawo i dlaczego akurat na naszym
                    uniwersytecie? -Tato... nie wyglupiaj sie...), albo pisze to na
                    serio, a wtedy nie warto odpowiadac. Kompleksow to tu chyba nikt nie
                    ma, tylko znamy lepsze sposoby spedzania czasu niz takie jalowe
                    dyskusje.
                  • polska_potega_swiatowa Re: jesli wczoraj spadles z ksiezyca,to mam dla c 28.12.07, 06:13
                    ciastkoidealne napisała:

                    > Ludzie, wy chyba jakieś kompleksy macie..W dodatku kolega
                    > mieszkający w Stanach uparcie Was przekonuje, że Polska to
                    > ciemnota,a USA to sama światłość. Co można powiedzieć o narodzie,
                    > który musi mieć powywieszane w pralniach tabliczki, że "nie wrzuca
                    > się kotów do pralek"?

                    Gdybys byl producentem pralek, i konsumenci korzystali by z bardzo
                    szczegolowego prawa jak to w USA, i skarzyliby ciebie do sadu o to
                    ze nie bylo ostrzezenia, to tez drukowalbys takie tabliczki jak
                    najety....
                    • Gość: hossa Re: jesli wczoraj spadles z ksiezyca,to mam dla c IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 02:36
                      No właśnie, ale to świadczy o tym, że amerykańskie prawo jest - łagodnie mówiąc
                      - poryte, a nie polskie.

                      Teraz dla Amerykanów trzeba nawet informacji, że sejf hotelowy NIE JEST
                      mikrofalówką... :P
                      • polska_potega_swiatowa Re: jesli wczoraj spadles z ksiezyca,to mam dla c 30.12.07, 08:46
                        Gość portalu: hossa napisał(a):

                        > Teraz dla Amerykanów trzeba nawet informacji, że sejf hotelowy NIE
                        > JEST mikrofalówką... :P

                        Czytalem ten artykul, zreszta na portalu Gazety Wyborczej, w USA ani
                        w mediach Brytyjskich tego nie bylo. Zreszta wydaje mi sie ze to byl
                        artykul sponsorowany (przez anty-Amerykanskiego Michnika) zdjecie
                        wygladalo na pozowane. Po prostu ot nastepne "nowosci" z
                        nielubianego USA :)
          • marajka Re: Nieuk chce pouczać? Syn księdza? Polityka? ;& 25.12.07, 20:49
            Tak dawniej było, nie tylko w Polsce. Zrozum wreszcie, że Polacy
            wychowywani byli do niedawna w odcięciu od świata, starsi nie
            rozumieją jak ważny jest język obcy. No i wiele zalezy od rodziny.
            Mój dziadek pochodzący z biednej, galicyjskiej wsi, był inzynierem
            po AGH. Czwórka jego braci, jego siostra, skończyi inne studia. To,
            że ktoś inny miał takiego ojca, nie znaczy, że wszyscy polscy
            ojcowie to nieuki, niedające się uczyć swoim dzieciom.
            • truten.zenobi Re: Nieuk chce pouczać? Syn księdza? Polityka? ;& 25.12.07, 21:55
              To,
              > że ktoś inny miał takiego ojca, nie znaczy, że wszyscy polscy
              > ojcowie to nieuki,
              (niestety to też dotyczy matek)
              oczywiście że nie wszyscy ba nawet nie większość ale jest to jednak zbyt liczne
              zjawisko i w związku z tym stanowiące problem...

              tak naprawdę nie mam porównania do innych nacji ale wydaje mi się że tam jest
              bardziej nacisk na jak najszybsze usamodzielnienie się co w skutkach może być
              trochę podobne ale jednak jest to zasadniczo różne zjawisko
      • kochanica-francuza Syn księdza??? 23.12.07, 18:46
        ???
        • Gość: Izabella1991 Re: Syn księdza??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.07, 18:56
          Dzięki-Kochanico Francuza!
          Bardzo lubię Twoje posty-piszesz ciekawie i do rzeczy!
          Całuję i ciepłe pozdrowienia_Iza
    • mrozony.admin A Tusk też przecież.. 27.12.07, 02:19
      Śmianie się z kaczorów już mi się znudziło.. Może by coś na Tuska i jego rząd
      coś znaleźć ośmieszającego? Metoda czynienia satyry jest taka - śmiejemy się z
      kasty rządzącej. ktokolwiek by nie rządził tym krajem, trzeba go obśmiać, i
      poniżyć. Władza to zawsze zło. Więc za czasów rządów kaczyńskiego takie kawałki
      chętnie bym poczytał, teraz mi się nie chce... czekam aż się zaczną żarty z
      Tuska. Generalnie szczerze mówiąc to nie interesuję się polityką, traktuję to
      tylko jako tani kabaret.
    • hypatia69 Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 27.12.07, 10:05
      Walduś, Słoneczko Ty nasze błyszczące nad zachodnimi krainami... Jak
      już wyjdzesz z okopów US Navy i przeniesiesz sie w kręgi
      dyplomatyczne, to będziesz odbie mógł uskuteczniać standart
      znajomości angielskiego bez znajomości polskiego.
      Ja jestem niedorozwinięta lingwistycznie i nawet rosyjskiego nie
      znam. I co? Mam się targnąć na linę, bo padam ofiarą Twojej krytyki?
      Możesz mnie cmoknąć w pompkę, bo mi Twoja opinia dynda.
      A Kaczński jaki jest każdy widzi...
      • ibelin26 Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 27.12.07, 12:36
        Językiem dyplomacji, zwłaszcza europejskiej/unijnej, jest język
        francuski Waldeczku
        • hypatia69 Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 27.12.07, 20:08
          Yyyyy.... Że ja? Ale ze mnie nie Potęga....
          ;)
          • zamczyste Re: Nieznajomosc angielskiego-uposledzenie? dziwa 27.12.07, 21:01
            do nauki języków obcych skutecznie potrafią zniechęcić szkolni nauczyciele.
            • sunneczko Nieznajomosc angielskiego 29.12.07, 00:52
              jest brakiem takim samym jak kazdy inny brak - brak pojecia,
              wyobrazni, myslenia, kojarzenia, poczucia humoru, jest jak
              nieznajomosc geografii, podstaw fizyki, chemii, gramatyki,
              filozofii, socjologii, pływania, jazdy na nartach i tanca
              towarzyskiego.
              Uwazam ze nieznajomosc jezyka obcego (obcego, bo coz to za
              osiagniecie dla angola, ze zna angielski? a ilu amerykanow wlada
              jezykiem obcym?) jest tak samo obciachowa jak brak orientacji w
              geografii (70% anglikow nie wie w jakim kraju znajduje sie mount
              everest) polityce (60% amerykanow po prostu nie wie, kto jest
              prezydentem ich kraju). Zauwaza sie i pracuje przede wszystkim nad
              tymi brakami, ktore uwieraja, czulosc na obciach i wrazliwosc z
              uposledzenia najczesciej miewaja obciachmeni i wrazliwi na (swe)
              braki.
              • uyu Re: Nieznajomosc angielskiego 29.12.07, 02:11
                potega, piszesz o czyms czego nie znasz.
                Wiedz, ze w oficjalnych rozmowach dyplomatycznych obecnosc tlumaczy
                jest konieczna. Takie sa zasady dyplomacji. Dobry tlumacz nawet
                wtedy gdy wie o tym, ze rozmowcy sa w stanie porozumiec sie
                samodzielnie kontynuuje swoja prace. Przestaje tlumaczyc dopiero na
                wyrazna prosbe jednej ze stron, bo to oznacza chec zblizenia sie do
                rozmowcy. Jest to bardzo wazny etap w stosunkach miedzy obu krajami.

                Obecnosc tlumacza jest takze niezbedna na tzw. roboczych spotkaniach
                podczas ktorych porusza sie wiele spraw "technicznych", tak
                zawilych i czesto wieloznacznych, ze zakres slownictwa zwyklego
                smiertelnika jest niewystarczajacy nawet w rodzimym jezyku.

                Politykowi znajomosc obego jezyka moze sie jedynie przydac w
                spotkaniach mniej oficjalnych. A i to nie jest takie oczywiste, bo
                dobry tlumacz to wielki atut polityka pozwalajacy mu uniknac pulapek
                jezykowych i czasami osmieszenia sie.
                Nigdy nie zapomne jak pewien dyplomata wital "le Zero" zamiast "le
                ero" (pisze fonetycznie "les heros") czyli bohaterow spotkania. I co
                mialam zrobic? Jedyne co mi pozostalo to wysyczec podpowiedz z
                poprawna wymowa.

                Statystyki mowia, ze w zaleznosci od jezyka, w zyciu codziennym
                uzywa sie srednio od 400 do 700 slow. Do tego nalezy dolozyc
                slownictwo ktorym posluguja sie w zakresie grupy zawodowej do ktorej
                przynaleza. I tyle.
                Nie mozna wymagac od kogokolwiek tego, zeby po "szkolnym"
                przyswojeniu jezyka obcego dyskutowal w nim o skomplikowanych
                procedurach militarnych czy ekonomicznych. Kazde slowo sie liczy i
                ma wielkie znaczenie.

                Przy kazji polecam wszystkim bardzo dobry artykul o pracy tlumaczy,
                ktory ukazal sie w przedostatniej Angorze.


                "Tymczasem taki....prezydent Polski Lech Kaczynski, jakby nigdy nic
                pokazuje sie za granica, pozbawiony czegos tak podstawowego w
                swiecie dyplomacji jak zdolnosc prozumiewania sie. Tlumacze pelnia
                raczej funkcje uzupelniajaca, i w wiekszosci przypadkow dyplomaci z
                nich nie korzystaja w bezposrednich rozmowach miedzyrzadowych.

                W kregach dyplomacji, wyglada to tragicznie, bo znajomosc jezyka
                angielskiego do dzis standart, a nie opcja, zwaszywszy ze nawet
                dyplomaci malych krajow Afrykanskich posluguja sie jezykiem
                angielskim bez problemu, tym bardziej ukazuje Polske w bardzo zlym
                swietle."
                • ibelin26 Re: Nieznajomosc angielskiego 29.12.07, 17:46
                  uyu, mylisz się. Waldeczek zna się na wszystkim :) włączając w to
                  protokół dyplomatyczny
                  • izabella1991 Re: Nieznajomosc angielskiego 30.12.07, 14:46
                    Uyu-brawo!Jestem pod wrażeniem!
                    Bardzo kompetentna,rzeczowa,mądra wypowiedź!Serio!
                    Przypomniałam sobie moją ex-szefową-Brytyjkę!Babona tegoż
                    nieziemsko wkurzało to,że w Hiszpanii(gdzie obydwie mieszkałyśmy
                    wówczas i pracowałyśmy) niektórzy bardzo słabo mówią po angielsku!No
                    bo jakżesz to-ten czy inny angielskiego prawie nie zna!
                    Sama zaś znała tylko jeden język-SWÓJ WŁASNY!!!
                    Mieszkając tam przez lat pięć mówiła po hiszpańsku tak,że nie
                    wiadomo było,czy śmiać się cy płakać!
Pełna wersja