mary_an
26.12.07, 14:35
Zauwazylam, ze zwolennicy kosciola, Radia Maryja albo PIS jeko
glowna riposte na kazda krytyke stosuja stwierdzenie, ze to tylko
bezmyslna nagonka. I co sie nie powie, to smiertelna obraza i tylko
w kolko o tej nagonce. Doswiadczylam tego wiele razy w czasie swiat,
bo spotyka sie wtedy roznych ludzi.
Jak usiluje zapytac, czy widza jakies negatywne strony kosciola, RM
lub PIS to obraza, robia sie czerwoni na gebie z wscieklosci, "jak
mozna krytykowac te 3 swietosci??". Przypomina mi sie filmik, ktory
widzialam chyba na gazecie o ksiedzu, ktory gwalcil dzieci, a
wszyscy stali za nim murem, bo "ksiadz to samo dobro". Niechby
gwalcil, mordowal, kradl i podpalal i tak jego wierni stana w jego
obronie.
Ja widze wiele pozytywnych stron kosciola, troche PIS i jedna RM
(tylko 1 udalo mi sie znalezc). Kosciol wpaja ludziom zasady
moralne, czesto jedynie powolanie sie na kosciol dziala na ludzi,
kosciol jednoczy ludzi, wielu daje nadzieje na zycie wieczne i w
ogole sens zycia, jednoczesnie ma funkcje dobroczynna, ciagle slysze
o akcjach dokarmiania glodnych dzieci albo pomocy biednym w Afryce.
Nie nalezy tez zapomina o waznej roli tej instytucji w czasach PRL.
RM natomiast daje wielu staruszkom uczucie przynaleznosci do grupy.
Jedna z moich sasiadek ma ponad 70 lat, maz umarl, jedyny syn
zginal, wiekszosc kolezanek nie zyje - kobita slucha calymi dniami
RM, daje to jej zyciu jakis sens, czuje, ze nie jest sama. Jak chce
moze zawsze zadzwonic i z kims porozmawiac, przynajmniej nie jest
samiusienka na swiecie.
Do tego dochodzi cala masa negatywow, chociazby wtracanie sie do
polityki i zycia prywatnego, bardzo agresywna agitacja, zylowanie
biednych staruszkow co do ostatniego grosza, oni nie kupia sobie
lekow, nie zjedza obiadu ale dadza cos ksiedzu i cos Rydzykowi.
W ten oto sposob moge udowodnic, ze nie jestem fanatycznym wrogiem
kosciola i walczacym zwolennikiem PO, bo potrafie podac argumenty za
i przeciw. Np. w sprawie in vitro. Zauwazylam, ze zwolennicy
kosciola, PIS i RM maja tylko jeden argument na odparcie mojej
krytyki: "to jest wsciekla i slepa nagonka na kosciol/RM/PIS",
czasami dorzucaja "prowadzona przez GW i inne media" - i to jest
koniec rozmowy. Po prostu rece opadaja... A zaraz do mnie przychodzi
moherowa czesc rodziny na obiad, juz sie boje. Szczegolnie, ze oni
co chwila judza i rzucaja takimi drazliwymi tematami, potem sie
obrazaja i z trzesnieciem drzwiami wychodza :(