kim właściwie był Jezus ?

26.12.07, 23:27
TRZY DOWODY NA TO, ŻE JEZUS BYŁ MEKSYKANINEM
1. Miał na imię Jezus
2. Był dwujęzyczny
3. Władze go nie lubiły.

Ale możemy też wysnuć wniosek, że JEZUS BYŁ CZARNY
1. Mówił do wszystkich 'bracie'
2. Lubił Gospel
3. Nie miał uczciwego procesu

Równocześnie jednak mamy dobre argumenty na to, że JEZUS BYŁ ŻYDEM
1. Wszedł w Interes Ojca
2. Mieszkał w domu aż do ukończenia 30 lat.
3. Był pewien, że jego Matka była dziewicą, a ta z kolei była pewna,
że On jest Bogiem

Znakomicie możemy udowodnić też, że JEZUS BYŁ WŁOCHEM
1. Gestykulował
2. Pił wino do każdego posiłku
3. Używał oliwy z oliwek

Udowodnimy też niezbicie, że JEZUS BYŁ KALIFORNIJCZYKIEM
1. Nigdy nie obcinał włosów
2. Chodził boso
3. Rozpoczął nową religię.

Równocześnie możemy przypuszczać, że JEZUS BYŁ IRLANDCZYKIEM
1. Nigdy się nie ożenił
2. Ciągle opowiadał różne historie
3. Uwielbiał jarzynki i wszelakie zielsko.

Choć z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ
KOBIETĄ
1. Musiał nakarmić tłumy akurat wtedy, kiedy nie było nic do
jedzenia.
2. Usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI
3. Nawet gdy był już martwy musiał wstać, bo ciągle miał coś do
zrobienia.
    • Gość: hmmm Re: kim właściwie był Jezus ? IP: 195.117.232.* 26.12.07, 23:42
      Niewątpliwie kimś, o kim palnick po 2 tysiącach lat od śmierci
      zakłada wątki na forach.
      • Gość: ferment Re: kim właściwie jest Jezus ? IP: *.chello.pl 27.12.07, 12:35
        Kim jest?
        POzdrawiam z okazji Bożego Narodzenia.
        • 33qq Re: kim właściwie jest Jezus ? 27.12.07, 19:22
          ;)
    • Gość: jaija Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.elblag.dialog.net.pl 27.12.07, 12:53
      Dobre z tym Jezusem :)
    • Gość: grzehuu Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.gdynia.mm.pl 27.12.07, 15:40
      dobree : DDDD
    • ewik_75 Re: kim właściwie był Jezus ? 27.12.07, 18:08
      opcja z kobietą zdecydowanie najlepsza ;)
    • hypatia69 Re: kim właściwie był Jezus ? 27.12.07, 19:41
      Po pierwsze spytam, czy wiesz, za co Kain zabił Abla. Po drugie
      spytam, skąd wieści o gospel? Bo ja słyszałamm, że czarny, bo 1 jw.
      2 nie miał pracy, 3 nie miał meldunku. Po następne: jeszcze przed 30
      zaczął sie włóczyć po świecie; o ile wiem znał wiecej niż 2 języki.
      Wino nie jestem przekonana czy do każdego posiłku. Gestykulacja? A
      skąd taka teoria? Chodził boso? A byłam pewna, ze w sandałach [znasz
      określenie "chrystuski"?] Rozpoczął? Owszem, zgodnie z tym, co w
      Biblii wprowadził chrzest, ale "rozpoczęcie" to chybiony termin.
      Skąd pewność, ze się nie ożenił? Jedna z teorii głosi, ze wesele w
      Kanie Galilejskiej to wesele Jezusa. Jarzynki i zielsko to jagnięta
      i ryby?

      Pomijając te wszystkie niedociągniecia tekst ubawił mnie do
      rozpuku:DDD
      • billy.the.kid Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 09:47
        nie jest wazne kim on był. ważne że m.b. była polką-cierplikowska z
        domu.
        • hypatia69 Re: kim właściwie był Jezus ? 29.12.07, 11:24
          Ke? Blondynka czyli?
    • camel_3d cos tu si enie zgadza 28.12.07, 10:10
      palnick napisał:

      > TRZY DOWODY NA TO, ŻE JEZUS BYŁ MEKSYKANINEM
      > 2. Był dwujęzyczny

      jakie jezyki?


      > Ale możemy też wysnuć wniosek, że JEZUS BYŁ CZARNY
      > 2. Lubił Gospel

      raczej nie...


      > Równocześnie jednak mamy dobre argumenty na to, że JEZUS BYŁ ŻYDEM
      > 2. Mieszkał w domu aż do ukończenia 30 lat.

      nie...wyprowadzil sie i wedrowal po kraju ze swoimi apostolami.

      > Udowodnimy też niezbicie, że JEZUS BYŁ KALIFORNIJCZYKIEM
      > 1. Nigdy nie obcinał włosów

      obcinal..inaczej mialby do kostek


      :)
    • piwi77 Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 10:20
      chyba że to dyskusja o legendzie.
      • mg2005 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 10:43
        Głupoty piszesz. Dziś żaden szanujący się historyk tak nie powie...
        • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 11:08
          Dobry historyk nie szanuje się, lecz prawdę historyczną, tu
          przyznaję Ci rację, że historycy poza tą drugą kategorią uznają
          istnienie Chrystusa za fakt.
          • trzymilionowy.post Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 11:19
            Przecież to tak naprawdę nie jest istotne czy taki facet
            rzeczywiście był czy nie.
            Ważna jest jego idea.
            • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 11:24
              Żadnej orginalnej, wcześniej nie znanej, idei przydatnej w zyciu na
              ziemi, a związanej z mitycznym Jezusem, nie dostrzegam. Pomijam idee
              aktualne dopiero w zyciu pozagrobowym, bo te można mnożyć bezkarnie
              dowoli.
              • trzymilionowy.post Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 11:54
                Niektórzy ludzie po prostu potrzebują tego typu bohatera.
                • krakusia Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 12:11
                  Sądzę, ze tuż przed śmiercią wszyscy sobie o Nim przypominają.
                  • trzymilionowy.post Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 12:38
                    krakusia napisała:

                    > Sądzę, ze tuż przed śmiercią wszyscy sobie o Nim przypominają.

                    Jeżeli mają wystarczająco bardzo wtłoczoną do głowy
                    kulturę, w której żyjemy, to pewnie tak.
                    • krakusia Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 15:37
                      Strach przed śmiercią (czasami inne ogromne cierpienie) powoduje to,
                      ze przypominają sobie o nim nawet 100% ateiści. Każdy słyszał o Nim,
                      tylko jedni wierzą a inni nie. Widziałam takie cuda przed zgonem,
                      ale o większości nikt nie wie, tylko ten umierający (lub cierpiący).
                      W innych religiach są inni święci i bogowie.Oni także przed śmiercią
                      myślą o "swoich" Bogach.
                      • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 15:52
                        krakusia napisała:

                        > Widziałam takie cuda przed zgonem, ale o większości nikt nie wie,
                        > tylko ten umierający (lub cierpiący).

                        Jeżeli wie tylko umierający, to jak to mogłaś widzieć?
                        • krakusia Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 29.12.07, 09:33
                          Napisałam "w większosci" a nie wszyscy. Byłeś kiedyś w hospicjum?
                          Jesli nie to idź i wtedy pogadamy. OK?
                          • ewik_75 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 29.12.07, 12:17
                            to świadczy tylko o tym, że ludzie boją się śmierci.
                            Ci, żyjący w innych krajach i kulturach "przypominają sobie" o
                            innych bogach.

                            O czym to świadczy?
                            tylko o tym, że się boją - co jest bardzo ludzkie zresztą.
                          • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 29.12.07, 12:26
                            krakusia napisała:

                            > Napisałam "w większosci" a nie wszyscy. Byłeś kiedyś w hospicjum?
                            > Jesli nie to idź i wtedy pogadamy. OK?

                            Nie pójdę, po co? To że być może ten i ów tuż przed śmiercią wymawia
                            imię dawno zpomnianego boga, to nie jest dowód na nic.
                  • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 15:50
                    krakusia napisała:

                    > Sądzę, ze tuż przed śmiercią wszyscy sobie o Nim przypominają.

                    Na podstawie czego tak sądzisz?
                    • krakusia Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 29.12.07, 09:41
                      Tak jak napisałam wyżej: idź do hospicjum, a później pogadamy.
                      • ewik_75 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 29.12.07, 12:18
                        to nie ma nic do rzeczy.
                      • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 29.12.07, 12:30
                        krakusia napisała:

                        > Tak jak napisałam wyżej: idź do hospicjum, a później pogadamy.

                        Wzywanie imienia tego czy innego boga, tuż przed smiercią, nie
                        dowodzi niczego.
                        Wtedy także niewzywanie żadnego boga musiałoby dowodzić tezę
                        przeciwstawną. To moze zaczniemy liczyć ilu wzywa ilu nie wzywa, aby
                        przyznać rację wiekszości. Nie czujesz absurdu?
          • the_dzidka Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 11:57
            > przyznaję Ci rację, że historycy poza tą drugą kategorią uznają
            > istnienie Chrystusa za fakt.

            Mimo iż nikt mu współczesny o nim nie wspominał :)
            Czytam w tej chwili równocześnie "Opowieści ewangelistów"
            Kosidowskiego i "Dzieje Chrystusa" Henri Daniel-Ropsa: zabawne, że
            podają te same argumenty na nieistnienie i istnienie Jezusa :-) Z
            tym że ja jednak się skłaniam ku wywodom Kosidowskiego.
            • hypatia69 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 29.12.07, 11:31
              pl.wikipedia.org/wiki/Jezus_Chrystus#Historiografia
              Nie wspominał...
              Zaprawdę wiedza ludzka jest niezgłębiona...
          • mg2005 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 14:55
            piwi77 napisał:

            > Dobry historyk nie szanuje się, lecz prawdę historyczną, tu
            > przyznaję Ci rację, że historycy poza tą drugą kategorią uznają
            > istnienie Chrystusa za fakt.

            Zdecyduj się: czy piszesz o Jezusie czy o Chrystusie ?...
            Dla historyka to nie to samo.
            • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 15:49
              Mógłby nazywac się nawet Kowalski, nie o to chodzi, mówimy o
              człowieku, nosicielu wszystkich cech opisanych przez ewangelistów.
              Takiego człowieka nie było. Nie upieram się, że nie było jakiegoś
              mężczyzny o imieniu i nazwisku Jezus Chrystus, ale to nie był ten z
              ewangelii. Nie był synem bożym, nie czynił cudów i nie umarł za
              nasze grzechy, co najwyżej za przewinienia przeciw tamtemu prawu,
              moze nawet niesłusznie.
              • Gość: ferment Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, IP: *.chello.pl 28.12.07, 15:52
                piwi77 napisał:

                > Mógłby nazywac się nawet Kowalski, nie o to chodzi, mówimy o
                > człowieku, nosicielu wszystkich cech opisanych przez ewangelistów.
                > Takiego człowieka nie było.<

                Skąd takie przekonanie?
                • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 15:59
                  Bycie synem bożym (boga który na prawde istnieje), czynienie cudów,
                  dobrowolna smierc na krzyżu za grzechy wszystkich ludzi
                  zmartwychwstanie, wszystko widziane przez tłumy, nie mogło nie
                  zostawic po sobie żadnych namacalnych dowodów. Co do istnienia ludzi
                  o mniejszych zasługach w tamtych czasach wątpliwości nie mamy. O
                  Jezusie nie zachowało się nic obiektywnego. Wniosek może być tylko
                  jeden.
                  • Gość: ferment Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, IP: *.chello.pl 28.12.07, 16:18
                    >piwi77 napisał:

                    > Bycie synem bożym (boga który na prawde istnieje), czynienie cudów,
                    > dobrowolna smierc na krzyżu za grzechy wszystkich ludzi
                    > zmartwychwstanie, wszystko widziane przez tłumy, nie mogło nie
                    > zostawic po sobie żadnych namacalnych dowodów. Co do istnienia ludzi
                    > o mniejszych zasługach w tamtych czasach wątpliwości nie mamy. O
                    > Jezusie nie zachowało się nic obiektywnego. <

                    A co mogło być tym obiektywnym dowodem?
                    Świadectwo ludzi wspólcześnie żyjących nie wystarcza?

                    >Wniosek może być tylko
                    > jeden.<

                    Są świadkowie życia Jezusa, czy ich nie uznajesz?
                    • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 16:29
                      Własnie świadectw ludzi mu współczesnych brakuje, choć mieli oni
                      dość czasu na spisanie spraw mniejszej wagi.
                      • Gość: ferment Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, IP: *.chello.pl 28.12.07, 19:34
                        >> Własnie świadectw ludzi mu współczesnych brakuje, choć mieli oni
                        > dość czasu na spisanie spraw mniejszej wagi.<

                        Na przykład?
                        • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 22:44
                          Poczytaj sobie rekopisy z Qumran, pełno szczegółów, tylko o Jezusie
                          ani słowa, współczesni mu Qumranczycy, żyjący 12 km od Jerozolimy,
                          niczego nie dostrzegli. Prawda, wyszły na swiatło dzienne dopiero w
                          latach 50. wieku XX i Kosciół mimo usilnych prób ich nie sfałszował
                          (choć sa podejrzenia że ich część Kościół Watykański przejął).
                          • Gość: ferment Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, IP: *.chello.pl 28.12.07, 22:58
                            >piwi77 napisał:

                            > Poczytaj sobie rekopisy z Qumran, pełno szczegółów, tylko o Jezusie
                            > ani słowa, współczesni mu Qumranczycy, żyjący 12 km od Jerozolimy,
                            > niczego nie dostrzegli.<

                            I ? To ma być dowód na nieistnienie? Bo ktoś nie napisał?
                            • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 28.12.07, 23:05
                              Nie rozumiesz. Nie potrzeba dowodu na nieistnienie. Wystarczy, ze
                              nie ma dowodu na istnienie. To istnienie trzeba dowieść, nie
                              nieistnienie. Inaczej moznaby twierdzic byle co i czekać az ktos
                              dowiedzie fałszu takiego twierdzenia. Jeżeli masz taki tok
                              rozumowania to tracę czas.
                              • Gość: ferment Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, IP: *.chello.pl 29.12.07, 13:07
                                >piwi77 napisał:

                                > Nie rozumiesz. Nie potrzeba dowodu na nieistnienie. Wystarczy, ze
                                > nie ma dowodu na istnienie. To istnienie trzeba dowieść, nie
                                > nieistnienie. Inaczej moznaby twierdzic byle co i czekać az ktos
                                > dowiedzie fałszu takiego twierdzenia. Jeżeli masz taki tok
                                > rozumowania to tracę czas.<

                                Pewnie tracisz. Ja mam go za mało, by poszukiwać odpowiedzi. Żyję z
                                przekonaniem, że historia dowiodła isnienia Jezusa. Nie mam potrzeby wracać do
                                żródeł tego przekonania. Ty szukasz. Może wybiórczo, odrzucająć wiedzę
                                historyków Kościoła.
                                Życzę powodzenia.
                                W poszukiwaniach Boga.
                                Znajdziesz Go.
                                • katrina_bush np: Jezus nie mógł urodzić się w Betlejem, albo... 29.12.07, 15:56
                                  Opowieść ewangelisty Łukasza my wymiar czysto teologiczny a nie
                                  historyczny. Takie jest zdanie teologów.

                                  Niezbite fakty historyczne:
                                  Jezus nie mógł urodzić się jednocześnie za czasów Króla Heroda i za
                                  czasów Kwiryniusza.
                                  Jezus nie mógł urodzić się w Betlejem, bo spis (census) o którm
                                  wspomina Łukasz wogóle nie miał miejsca.
                                  I napewno nie musiałby tu zabierać ze sobą żony w ostatnim miesiącu
                                  ciąży !
                                  Jest raczej wykluczone, że Jezus pochodził z Nazaretu.
                                  W tym czasie Nazaret nie był nawet wsią. O Nazarecie nie ma
                                  jakiejkolwiek wzmianki na pełnych listach miejscowości Galilei w
                                  źródłach historycznych. Nazaret jako miejscowość rozwinął się
                                  dopiero po Wojnie żydowskiej w 70 roku.

                                  itp. itd...

                                  pozdrowienia
                                  • piwi77 Re: np: Jezus nie mógł urodzić się w Betlejem, al 29.12.07, 16:20
                                    To wszystko wiemy dzisiaj, ewangeliści mogli tego nie wiedzieć, ci
                                    co przepisywali później ich ewangelie i trochę je urozmaicali, też
                                    nie.
                                    • katrina_bush Re: Zgoda, ale ludzie wolą tego nie wiedzieć... 29.12.07, 17:20
                                      piwi77 napisał:

                                      > To wszystko wiemy dzisiaj, ewangeliści mogli tego nie wiedzieć, ci
                                      > co przepisywali później ich ewangelie i trochę je urozmaicali, też
                                      > nie

                                      Zgoda, ale pewni ludzie, pewne środowiska wolą tego nie wiedzieć...
                                      Bo tak jest im widocznie wygodniej.

                                      Ewangelistów i Apostoła Pawła z Tarsu wogóle nie interesuje Jezus
                                      historyczny. Ewangelie to przekaz czysto teologiczny.

                                • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 29.12.07, 16:25
                                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                                  > Ty szukasz. Może wybiórczo, odrzucająć wiedzę
                                  > historyków Kościoła.

                                  Z reguły odrzucam opinie osób osobiście zainteresowanych w
                                  forsowaniu jednej tylko tezy, czyniących z tego materialną podstawę
                                  swej egzystencji.
                                  • Gość: ferment Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, IP: *.chello.pl 29.12.07, 16:58
                                    >> Z reguły odrzucam opinie osób osobiście zainteresowanych w
                                    > forsowaniu jednej tylko tezy, czyniących z tego materialną podstawę
                                    > swej egzystencji.<

                                    A co z duchowością? Nie chodzi wszak tylko o przesłanki materialne, jak mniemam.
                                    >
                                  • mg2005 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 30.12.07, 20:13
                                    piwi77 napisał:

                                    > Z reguły odrzucam opinie osób osobiście zainteresowanych w
                                    > forsowaniu jednej tylko tezy, czyniących z tego materialną
                                    podstawę
                                    > swej egzystencji.

                                    Odrzucasz własne opinie ?... :)
                                    >
                              • mg2005 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 30.12.07, 20:10
                                piwi77 napisał:

                                > Nie rozumiesz. Nie potrzeba dowodu na nieistnienie. Wystarczy, ze
                                > nie ma dowodu na istnienie. To istnienie trzeba dowieść, nie
                                > nieistnienie.

                                Gdyby istnienie Boga można było udowodnić - byłoby to sprzeczne z
                                religią i z logiką.
                                Jeśli Jezusa nie było, to jak wyjaśnisz logicznie treść Nowego
                                Testamentu i działalności Apostołów ?...
                                • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 30.12.07, 23:45
                                  mg2005 napisał:

                                  > Jeśli Jezusa nie było, to jak wyjaśnisz logicznie treść Nowego
                                  > Testamentu i działalności Apostołów ?...

                                  Tak jak logicznie mozna wyjasnić treść Królewny Śniezki i Siedmiu
                                  Krasnoludków i działalność tych ostatnich. Jedyna wyższośc NT to
                                  liczebna przewaga Apostołów nad Krasnoludkami.
                                  • mg2005 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 31.12.07, 11:39
                                    piwi77 napisał:

                                    > Jedyna wyższośc NT to
                                    > liczebna przewaga Apostołów nad Krasnoludkami.
                                    >

                                    A więc także Apostołowie to postacie mityczne ?
                                    W takim razie kto 'wymyślił' Nowy Testament, kto zaczął głosić jego
                                    naukę i budować chrześcijaństwo ? Przedstaw logiczny scenariusz...
                                    • piwi77 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 31.12.07, 11:51
                                      Tu widzę wyższość Królewny Śniezki, bo autor tej bajki jest znany.
                                      NT pisało wielu, w swietle nowych badań są watpliwości co do
                                      autorstwa niektórych jego części, no i nie wiadomo które fragmenty
                                      są orginalne, a które dopisane lub zmienione przez kopistów.
                                      • mg2005 Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, 01.01.08, 20:03
                                        piwi77 napisał:

                                        > NT pisało wielu,

                                        Ja pytałem kto *wymyslił* NT, kto zaczął go głosić i budować Koścół.
                                        Rozumiem ,że posiadasz logiczny scenariusz - inaczej twoje
                                        twierdzenia byłyby nieracjonalne...
                    • Gość: DSD Re: Pytanie bezprzedmiotowe, bo Jezusa nie było, IP: 144.92.199.* 28.12.07, 16:44
                      W dzielach starozytnych historykow znalazlem opisy cudow czynionych
                      przez Zeusa (kiedy Kaligula chcial zdjac glowe posagowi Zeusa z
                      Olimpii posag wybuchnal smiechem, przerazeni robotnicy uciekli) czy
                      Atene (kiedy podczas budowy Partenonu pewien robotnik spadl z
                      rusztowania, komus - kto wie czy nie samemu Peryklesowi - objawila
                      sie we snie Atena i wyjasnila jak mozna pomoc umierajacemu). Sa cuda
                      Apoloniusza z Tiany. Atenczycy pod Maratonem widzieli Tezeusza
                      walczacego razem z nimi przeciwko Persom.

                      Po co szukac daleko - w Polsce co jakis czas grupa ludzi uznaje
                      plame na szybie za objawienie Maryji, gdzies na poczatku lat 80tych
                      hube wyrosla na krzyzu w Krolowce kolo Bochni uznano za glowe
                      Jezusa. Ci ludzie na pewno uznaja sie za NAOCZNYCH SWIADKOW. Dwa
                      tysiace lat temu ludzie widzieli kolo siebie znacznie wiecej cudow
                      niz obecnie (pioruny...), totez nie dziwie sie ze tak wielu
                      owczesnych spotykalo osobiscie rozmaitych bogow.
    • mariusz-ef Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 10:28
      Jezus byl Polakiem bo przeciez "Polska Chrystusem Narodów"
      no i tak jak Kopernik - Jezus byl kobieta!
    • Gość: ;-( Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:05
      to taki biedak co karierę zrobił mimo że mu nogi podcinali..
    • vacia Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 14:28
      Jezus jest najważniejszą osobą na świecie, bo oddał życie za każdego
      z nas abyśmy żyli wiecznie zamiast umierać na zawsze. A to że
      niektórzy odrzucają ten dar i wybierają śmierć to jest ich wolna
      wola.
      • jotkajot49 Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 17:08
        >Jezus jest najważniejszą osobą na świecie, bo oddał życie za każdego
        > z nas abyśmy ...<
        Na przestrzeni wieków ludzi, którzy oddali swoje życie za coś (np.ideę)
        lub kogoś ( mistrza, wodza, rodzinę), były setki tysięcy. Takich, co
        " cierpieli za miliony ", też było pod dostatkiem. Dlaczego porusza Cię akurat
        historia faceta, który w swej paranoi twierdził, iż swoją
        śmiercią udobrucha Miłosiernego Tatę, by ten łaskawszym okiem spojrzał na
        przyszłe pokolenia odpowiedzialne za winy pierwszych rodziców. Czy naprawdę nie
        widzisz absurdu tej sytuacji?
        • vacia Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 18:13
          jotkajot49 napisał:
          Dlaczego porusza Cię akurat
          > historia faceta, który w swej paranoi twierdził, iż swoją
          > śmiercią udobrucha Miłosiernego Tatę, by ten łaskawszym okiem
          spojrzał na przyszłe pokolenia odpowiedzialne za winy pierwszych
          rodziców. Czy naprawdę nie widzisz absurdu tej sytuacji?

          Jezus był bez grzechu, wszystkie jego nauki były czyste moralnie,
          uzdrawiał chorych i ożywiał umarłych,odnosił się z szacunkiem do
          kazdego grzesznika, nawet do zabójców,którzy zostali z nim
          ukrzyzowani.
          Mi to imponuje, widzę w tym głeboki sens.
          Chrześcijańswo w swej teorii to bardzo mądra religia.


          • jotkajot49 Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 20:49
            >Jezus był bez grzechu,...<
            To jego zasługa? Ostatecznie jakoby był bogiem.
            >wszystkie jego nauki były czyste moralnie,<
            Jak wszystkie komunały.
            >uzdrawiał chorych<
            Robi to przeciętny lekarz.
            >ożywiał umarłych<
            To znaczy,że jego zmartwychwstanie nie było czymś specjalnym?
            >odnosił się z szacunkiem do kazdego grzesznika,<
            Kwestia wychowania.
            >...widzę w tym głeboki sens.<
            To znaczy w czym?
            >Chrześcijańswo w swej teorii to bardzo mądra religia<
            Komunizm w teorii również ciekawa idea. A co powiesz o praktyce obu?
            • vacia Re: kim właściwie był Jezus ? 29.12.07, 16:06
              jotkajot49 napisał:
              > A co powiesz o praktyce obu?

              No nie za bardzo ale jak już znajdzie sie nawet pojedyńcza osoba
              wcielająca w życie szlachetne ideały to naprawdę jest dla otoczenia
              błogosławieństwem.
              Pozdrawiam.
              • ewik_75 Re: kim właściwie był Jezus ? 29.12.07, 16:23
                raczej utrapieniem...

                pomijając już fakt, że komunizm bynajmniej szlachetną ideą nie
                jest...
      • Gość: ... Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 17:33
        Wierzę że Bóg istnieje i widzę tego dowody - ale te rany Chrystusa i
        życie wieczne to przegięcie, myślę. Jakieś nieudolne dopowiedzenie.
        • vacia Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 18:16
          Gość portalu: ... napisał(a):

          > Wierzę że Bóg istnieje i widzę tego dowody - ale te rany Chrystusa
          i > życie wieczne to przegięcie, myślę. Jakieś nieudolne
          dopowiedzenie.

          Wieczność to sama kwintensencja wiary.
          sprawiedliwość tego wymaga aby ci między innymiludzie którzy teraz
          często przedwcześnie umierają za swoje przekonania religijne lub
          cierpia z powodu przesladowań ,mogli nacieszyć się zyciem.
          • Gość: ... Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 18:41
            Problem w tym że nie ma czegoś takiego jak "Sprawiedliwy Świat"! To
            bajka dla frajerów.
            • vacia Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 19:39
              Gość portalu: ... napisał(a):

              > Problem w tym że nie ma czegoś takiego jak "Sprawiedliwy Świat"!
              To bajka dla frajerów.

              Teraz nie ma sprawiedliwego swiata.
              Ale w przyszłości może być.
              • Gość: ;-( Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 19:42
                to tak jak wierzyć że w Polsce któryś rząd nareszcie uporządkuje ten
                kraj ;-(
                Poczekamy... zobaczymy...
    • matylda1001 Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 14:30
      Synem Boga i Marii.
      • piwi77 Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 15:53
        Nie on pierwszy, Herkules tez był synem Boga i ziemskiej kobiety,
        kto dzis bierze go jeszcze serio?
        • alexa195 Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 15:58
          > Jezus jest najważniejszą osobą na świecie, bo oddał życie za
          każdego z nas abyśmy żyli wiecznie zamiast umierać na zawsze. A to
          że niektórzy odrzucają ten dar i wybierają śmierć to jest ich wolna
          wola.

          Wiec grono "umarlych na zawsze" zasilaja rowniez: Adam, Ewa, Noe,
          Abraham, Mojzesz, Dawid itd.
          • piwi77 Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 16:00
            To jest prawda wiary, z którą trudno dyskutować. Mozna ja jedynie
            wielokrotnie powtarzać, bo wtedy zyskuje na prawdziwości jeszcze
            bardziej.
          • xtrin Re: kim właściwie był Jezus ? 28.12.07, 16:23
            alexa195 napisała:
            > Wiec grono "umarlych na zawsze" zasilaja rowniez:
            > Adam, Ewa, Noe, Abraham, Mojzesz, Dawid itd.

            No nie tak do końca... ten dylemat jakoś tam nauki kościelne rozwiązują.
            • Gość: Rex. Re: kim właściwie jest palnick lub piwi77 IP: *.toya.net.pl 30.12.07, 00:49
              Uznają zawzięcie że Jezus albo był zwykłym człowiekiem albo wcale
              Go nie było.Tyle milionów ludzi wierzy na podstawie swiadectw ludzi
              wtedy żyjących i własnym życiem o tym świadczących a tacy dyskutanci
              jak palnick i piwi77 mają swój nick, nik ich nie widział,żadne
              czyny za nimi nie przemawiają,a są gotowi uparcie walczyć przeciwko
              Jezusowi.
              Już tacy byli /Szaweł/ a jak doświadczył, uwierzył.
              Żeby poznać nieznane, trzeba się na to otworzyć.
              Jeden palnik podgrzał temat i rozgorzała pusta dyskusja

              Nowego kłamstwa słucha się chętniej aniżeli starej prawdy.
              (Antoni Czechow)
              • swiatowidz Re: kim właściwie jest palnick lub piwi77 30.12.07, 13:19
                > Nowego kłamstwa słucha się chętniej aniżeli starej prawdy.
                > (Antoni Czechow)

                stara prawda może być tylko starym kłamstwem
                żeby poznać nieznane nie tylko trzeba sie otworzyć, trzeba też być czujnym ;-)
              • ewik_75 Re: kim właściwie jest palnick lub piwi77 30.12.07, 14:32
                niektórzy nie chcą słuchać nawet nowych prawd,
                nie interesuje ich historia, odkrycia archeologów i badaczy
                bo jeszcze nie daj Boże okaże się, że ich stare prawdy to nie do
                końca prawdy...

                I co wtedy? runie wszystko jak domek z kart...
                A może nie?
                Nie chcesz tego sprawdzić? Wszak wiara - zwłaszcza silna - dowodów
                nie potrzebuje. Chyba, że silna nie jest albo nie ma jej wcale...
              • jotkajot49 Re: kim właściwie jest palnick lub piwi77 30.12.07, 15:56
                > Uznają zawzięcie że Jezus albo był zwykłym człowiekiem albo wcale
                > Go nie było.<
                Innej możliwości nie ma.

                > Tyle milionów ludzi wierzy na podstawie swiadectw ludzi
                > wtedy żyjących i własnym życiem o tym świadczących...<
                Cała dyskusja jest o jakości owych świadectw.

                > ...a tacy dyskutanci jak palnick i piwi77 mają swój nick, nik ich
                > nie widział,...<
                O istnieniu palnicka i piwi77 świadczą materialne dowody w postaci
                ich postów. A wiara lub niewiara w ich istnienie nie pociąga za
                sobą żadnych konsekwencji.

                > ...żadne czyny za nimi nie przemawiają,a są gotowi uparcie walczyć
                > przeciwko Jezusowi.
                A jakież to czyny przemawiają za istnieniem Jezusa? To co opisane
                w ewangeliach - toż to wstyd sie na to powoływać. Istota boska,
                współtwórca Wszechświata, uzdrawia pare osób (Kaszpirowski, Haris,
                Nowak (nie mówiąc o zawodowych lekarzach ) czynili to także, na
                dodatek w hurtowych ilościach). Prawdziwym cudem byłoby
                uodpornienie człowieka na wszelkie zarazy. Nakarmił tysiące (?)
                kawałkiem chleba. Cudem byłoby zlikwidowanie głodu jako zjawiska,
                np.adsorpcja promieniowania słonecznego jako pokarmu.
                O "cudach" kumoterskich nie wspomnę.

                > Już tacy byli /Szaweł/ a jak doświadczył, uwierzył.
                W stosunku do Szawła chciało mu sie pofatygować i go doświadczyć,
                nas, niestety :-) spisał na straty.

                > Żeby poznać nieznane, trzeba się na to otworzyć.
                Może Ty otwórz się na logiczne pojmowanie rzeczywistości.

                > Jeden palnik podgrzał temat i rozgorzała pusta dyskusja.
                A po co istnieje to forum?

                > Nowego kłamstwa słucha się chętniej aniżeli starej prawdy.
                To już zostało skomentowane powyżej.
                • mg2005 Re: kim właściwie jest palnick lub piwi77 30.12.07, 20:19
                  jotkajot49 napisał:

                  > > Uznają zawzięcie że Jezus albo był zwykłym człowiekiem albo wcale
                  > > Go nie było.<
                  > Innej możliwości nie ma.

                  Bo Ty tak twierdzisz ?... :))
                  • jotkajot49 Re: kim właściwie jest palnick lub piwi77 30.12.07, 22:35
                    > Bo Ty tak twierdzisz ?... :))

                    Nie tak szeroko, bo ci się zajady porobią {:-P
                    Trzecia możliwość to kosmita, ale tę odpuściłem.
    • Gość: alfa Był, jest i będzie IP: *.chello.pl 30.12.07, 15:15
      elementem Trójcy Św.
      • Gość: Rex. Re: Był, jest i będzie IP: *.toya.net.pl 30.12.07, 18:27
        Takich przemądrzałych, uznających tylko swój rozum za najwyższy
        punkt odniesienia, było zawsze wielu. Jeśli wykopaliska mają
        wyjaśniać,udowadniać istnienie Jezusa, to takie działanie i myślenie
        jest bez sensu. Niewierzący chcieliby aby Jezus był na każde ich
        zawołanie i bez ustanku udowadniał swoje istnienie i czynił to co
        oni zażądają na dowód i sprawdzenie Jego możliwości.Najlepiej gdyby
        siedział w laboratorium i czynił to, co zespoły
        ludzi/naukowców/zleciłyby Mu do wykonania.Mimo to znalazłby się np.
        taki piwi77 i uznał że co to za syn Boga, który słucha poleceń
        ludzi, i tu miałby rację bo wtedy Bóg nie byłby Bogiem.
        "Bóg którego można dotknąć, nie jest już Bogiem" Antoine de Saint-
        Exupery.
        Jezus był w historii jeden raz, nauczał i czynił to co zostało
        zapamiętane i zapisane, a ludzie mają swój rozum i wolną wolę po to
        aby dokonać wyboru i uwierzyć lub nie.
        Tacy zadeklarowani niewiercy byli zawsze a o nich postawie jest
        zapis :
        Sura71.6
        A za każdym wzywaniem do wiary i tłumaczeniem nauki, zatykali
        palcami swe uszy, ażeby nie słyszeć moich nauk; zakrywali się swą
        odzieżą.Zawsze chcieli zostać niewiernymi i wzbraniali się przyjęcia
        prawdy z największą dumą.

        Tu na forum też takich wielu a dyskusja z nimi bez celu.
        • Gość: alfa Re: Był, jest i będzie IP: *.chello.pl 30.12.07, 18:45
          Nie mam najmniejszego zamiaru udowadniać komukolwiek, że Jezus Chrystus istniał
          naprawdę. Bo i po co? Kto chce, niech twierdzi, że nie mam racji. Pies z nim
          tańcował. Dla mnie Jezus jest Bogiem, i tyle.
          • piwi77 Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! 30.12.07, 19:09
            A co!
            • Gość: REx. Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! IP: *.toya.net.pl 30.12.07, 20:13
              A to, że prawdę należy mówić tylko temu, kto chce jej słuchać.
              Ty do nich nie należysz bo nie chcesz.
              Amen.
              • piwi77 Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! 30.12.07, 20:19
                Gość portalu: REx. napisał(a):

                > Ty do nich nie należysz bo nie chcesz.
                > Amen.

                Ty oczywiście wiesz lepiej kto gdzie i dlaczego należy, boski!
                • Gość: Rex. Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! IP: *.toya.net.pl 30.12.07, 20:43
                  To oczywiście oczywista oczywistość.
                  Twoje wypowiedzi dość dokładnie ciebie określają i najczęściej z
                  nich wynika że to ty chcesz aby twoje rozumowanie było to
                  najsłuszniejsze i najmądrzejsze.

                  Głupcy zawsze najwięcej mają do gadania. -Jan Stępień-
                  • piwi77 Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! 30.12.07, 21:20
                    Przedstawiam swój punkt widzenia, niczego nie chcę.
                    • ewik_75 Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! 30.12.07, 21:39
                      co do "zawsze dziewica" - to bardzo zabawne określenie.
                      Może mi jakiś wierzący wyjaśni na czym ten fenomen polega?
                      Jak kobieta może urodzić dziecko siłami natury i pozostać dziewicą?
                      chyba, że to dogmat i rozwazać go nie wolno, bo się będzie wykletym
                      i obwołanym niewiernym głupcem?
                      • Gość: ferment Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! IP: *.chello.pl 30.12.07, 22:16
                        >ewik_75 napisała:

                        > co do "zawsze dziewica" - to bardzo zabawne określenie.
                        > Może mi jakiś wierzący wyjaśni na czym ten fenomen polega?
                        > Jak kobieta może urodzić dziecko siłami natury i pozostać dziewicą?
                        > chyba, że to dogmat i rozwazać go nie wolno, bo się będzie wykletym
                        > i obwołanym niewiernym głupcem?<

                        Może zbyt "anatomicznie" podchodzisz do pojęcia dziewictwa?
                        Myśleć, rozważać warto.
                        • ewik_75 Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! 30.12.07, 22:19
                          Gość portalu: ferment napisał(a):

                          > Może zbyt "anatomicznie" podchodzisz do pojęcia dziewictwa?

                          to można jeszcze inaczej?
                          • Gość: ferment Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! IP: *.chello.pl 30.12.07, 22:31
                            >> to można jeszcze inaczej?<

                            To zależy od rozumienia słowa: dziewictwo. Człowiek ma ciało. Ma umysł.
                            Niektórzy uważają, że ma tez duszę.
                            • ewik_75 Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! 30.12.07, 23:57
                              unikasz odpowiedzi.
                              Dziewictwo jest terminem medycznym - wszystkie inne rozumienia tego
                              słowa mogą być jedynie metaforyczne.

                              Jak Ty rozumiesz zwrot "Maryja zawsze dziewica"?
                              • Gość: ferment Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! IP: *.chello.pl 31.12.07, 13:06
                                >ewik_75 napisała:

                                > unikasz odpowiedzi<

                                ??

                                > Dziewictwo jest terminem medycznym - wszystkie inne rozumienia tego
                                > słowa mogą być jedynie metaforyczne.<

                                Dobrze, ze pozwalasz na te metafory. dzięki w ich imieniu:(
                                >
                                > Jak Ty rozumiesz zwrot "Maryja zawsze dziewica"?<

                                "Nie znała męża.
              • Gość: DSD Rzeczywiscie, nic nie rozumiem IP: 144.92.199.* 30.12.07, 20:24
                > A to, że prawdę należy mówić tylko temu, kto chce jej słuchać.
                > Ty do nich nie należysz bo nie chcesz.

                Czyli nie piszesz piwiemu prawdy? Wiec jesli bronisz istnienia boga
                w postach do piwiego to znaczy ze nie piszesz prawdy? Czyli prawda
                jest to ze boga nie ma?

                Zostalem ateista bo jestem za glupi zeby to pojac...
                • Gość: Rex. Re: Rzeczywiscie, nic nie rozumiem IP: *.toya.net.pl 30.12.07, 20:51

                  > Zostalem ateista bo jestem za glupi zeby to pojac...

                  Jesteś naiwny chcąc pojąć Boga.
                  Boga czuje serce, nie rozum.
                  Oto co jest wiara: Bóg dotykalny dla serca, nie dla rozumu.
                  -Blaise Pascal-
                  • ewik_75 Re: Rzeczywiscie, nic nie rozumiem 30.12.07, 21:05
                    a najsmieszniejsze jest to, że Pascal wcale nie był wierzacy ;)))
                  • Gość: DSD Ale ja tez nie czuje... IP: 144.92.199.* 30.12.07, 23:20
                    > Boga czuje serce, nie rozum.

                    Moj rozum nie pojmuje, moje serce nie czuje...
              • Gość: ferment Re: Tak mu dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica! IP: *.chello.pl 30.12.07, 22:13
                >Gość portalu: REx. napisał(a):

                > A to, że prawdę należy mówić tylko temu, kto chce jej słuchać.
                > Ty do nich nie należysz bo nie chcesz.<

                Ale to zmienić się może, prawda?

                > Amen.<

                Amen.
        • jotkajot49 Re: Był, jest i będzie 30.12.07, 19:59
          > Takich przemądrzałych, uznających tylko swój rozum za najwyższy
          > punkt odniesienia, było zawsze wielu.
          Lepszy jest punkt odniesienia rybaków i tkaczy sprzed 20 wieków?

          > Niewierzący chcieliby aby Jezus był na każde ich
          > zawołanie i bez ustanku udowadniał swoje istnienie
          Bzdura. To wierzący chcą mieć go na zawołanie, by wysłuchiwał
          ich paciorków i jak dobra wróżka spełniał ich życzenia.
          A udowodnić istnienie wystarczy raz, tyle, że w sensowny sposób.

          > Tu na forum też takich wielu a dyskusja z nimi bez celu.
          To co tu robisz? To jest forum dyskusyjne, każdy może przedstawiać
          swoje poglądy. Ty chciałbyś wygłosić swoje kazanie i wszyscy
          mają wpaść w zachwyt.
          • Gość: Rex. Re: Był, jest i będzie IP: *.toya.net.pl 30.12.07, 20:30
            Raz chory niedzwiedz pierdział,budząc miłosierdzie
            A suseł mu oklaski bił po każdym pierdzie
            Czy ten suseł zwariował? -spytał dzięcioł śledzia.
            Nie - śledz odparł - to rzecznik prasowy niedzwiedzia.

            Czy może jesteś susłem?
            • jotkajot49 Re: Był, jest i będzie 30.12.07, 22:22
              Nie jestem ani susłem, ani żyrafą, ani krokodylem. Jestem
              logicznie myślącym człowiekiem, który odrzuca istnienie jakiś
              bogów, bożków, demonów i demiurgów.
              • Gość: ferment Re: Był, jest i będzie IP: *.chello.pl 30.12.07, 22:32
                >jotkajot49 napisał:

                > Nie jestem ani susłem, ani żyrafą, ani krokodylem. Jestem
                > logicznie myślącym człowiekiem, który odrzuca istnienie jakiś
                > bogów, bożków, demonów i demiurgów. <
                a dlaczego nas o tym informujesz? Ktoś podejrzewał Cię o bycie żyrafą itp?
                • jotkajot49 Re: Był, jest i będzie 30.12.07, 22:37
                  Tłumaczyć oczywistość, czy sam na to wpadniesz?
                  • Gość: ferment Re: Był, jest i będzie IP: *.chello.pl 30.12.07, 22:42
                    .jotkajot49 napisał:

                    > Tłumaczyć oczywistość, czy sam na to wpadniesz?<

                    Tłumacz, byle jasno. A co będziesz tłumaczyć?
                    Nie lubię wpadać:(
                    • bez.poczty Re: Był, jest i będzie 30.12.07, 22:50
                      A mnie zawsze zastanawiało to uwielbienie (histeria?) dla osoby, która żyła 2000
                      lat temu, której tak naprawdę nie znaliśmy i z którą nie mieliśmy okazji
                      zamienić nawet dwóch zdań.
                      • mg2005 Re: Był, jest i będzie 30.12.07, 23:48
                        bez.poczty napisała:

                        > A mnie zawsze zastanawiało to uwielbienie (histeria?) dla osoby,
                        która żyła 200
                        > 0
                        > lat temu, której tak naprawdę nie znaliśmy i z którą nie mieliśmy
                        okazji
                        > zamienić nawet dwóch zdań.

                        Przeczytaj Ewangelie - może zrozumiesz...
                    • jotkajot49 Re: Był, jest i będzie 30.12.07, 22:54
                      Jasno się nie da. Trudno, umrzesz w nieświadomości.
                      • Gość: ferment Re: Był, jest i będzie IP: *.chello.pl 30.12.07, 23:01
                        >jotkajot49 napisał:

                        > Jasno się nie da. Trudno, umrzesz w nieświadomości<

                        Umrę. Fakt.
                        Ale dlaczego w nieświadomości mam umierać? Zrób coś, by temu zapobiec.
                        • Gość: alfa Re: Był, jest i będzie IP: *.chello.pl 30.12.07, 23:16
                          Ferment,
                          No i wyszło jasno i wyraźnie, że jotkajot ileś tam jest, panie odpuść, żyrafą!!!
                          Ciekawe, jaka jeszcze zwierzyna tu gości i się wypowiada na poważne tematy....
                          • Gość: alfa PS IP: *.chello.pl 30.12.07, 23:18
                            O jednym turkuciu - podjadku już słyszałem, piwi77 się nazywa.
                          • Gość: ferment Re Strach ogarnia IP: *.chello.pl 31.12.07, 12:57
                            >Gość portalu: alfa napisał(a):

                            > Ferment,
                            > No i wyszło jasno i wyraźnie, że jotkajot ileś tam jest, panie odpuść, żyrafą!!<

                            Może głośno o tym nie mówić? Nie wigilia, a żyrafy piszą...Strach pomysleć, co
                            może jeszcze się wydarzyć:)
                            > !
                            > Ciekawe, jaka jeszcze zwierzyna tu gości i się wypowiada na poważne tematy....<

                            Wszak to okres Bożego Narodzenia. Przyjrzyjmy się stajence - szopce. Co widzisz?
                            Ale cicho o tym...
                        • jotkajot49 Re: Był, jest i będzie 30.12.07, 23:16
                          Nie zrobię! Jak każdy ateista jestem bezlitosny i mściwy.
                          • ewik_75 Re: Był, jest i będzie 31.12.07, 00:01
                            I bezduszny, oczywiście !
                            • Gość: ferment Re: Był, jest i będzie IP: *.chello.pl 31.12.07, 13:10
                              >ewik_75 napisała:

                              > I bezduszny, oczywiście !<

                              Z punktu widzenia wiary jest to niemożliwe.
                          • Gość: ferment Re: Był, jest i będzie IP: *.chello.pl 31.12.07, 13:00
                            >jotkajot49 napisał:

                            > Nie zrobię! Jak każdy ateista jestem bezlitosny i mściwy.<

                            A cóż to za nieprawdziwe stwierdzenie tu serwujesz.
                            Każdy? Masz wyniki badań?
                            Nie bądź bezlitosny. Nie bądź mściwy. Albowiem taki zapewne nie jesteś:)
    • Gość: Bez przesady Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.chello.pl 30.12.07, 22:53
      wszystko pięknie ale po co on ten miecz przyniósł, pokój by sie przydał, ot co.
      mieczy ci u nas dostatek, aż za. a primum non nocere.
      ;-)
      • Gość: alfa Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.chello.pl 30.12.07, 23:14
        Gość portalu: Bez przesady napisał(a):

        > wszystko pięknie ale po co on ten miecz przyniósł, pokój by sie przydał, ot co.
        > mieczy ci u nas dostatek, aż za. a primum non nocere.

        Coś ci sie pokiełbasiło. Miecz, a własciwie dwa miecze przynieśli Krzyżacy przed
        pewną bitwą do pewnego króla. A było to w roku 1410, w lipcu.
        • Gość: Bez przesady Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.chello.pl 30.12.07, 23:49
          w sprawie miecza odsyłam do Ewangelii (Mt 10,34)
          warto też czasem zwracać uwagę na emotikony ;-)

        • jotkajot49 Re: kim właściwie był Jezus ? 30.12.07, 23:54
          Wiesz,że dzwonią, ale... 1410 - to przepis na księżycówkę:
          1 kg cukru, 4 litry wody, 10 dkg drożdzy. W letnią , lipcową,
          księżycową noc ...bul,bul
      • mg2005 Re: kim właściwie był Jezus ? 30.12.07, 23:49
        Gość portalu: Bez przesady napisał(a):

        > wszystko pięknie ale po co on ten miecz przyniósł,

        Coby oddzielić prawdę od fałszu, grzech od cnoty...

        > pokój by sie przydał, ot co.

        Między diabłem i aniołem ?!? Eh...
        • Gość: Bez przesady Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.chello.pl 30.12.07, 23:52
          >
          > Między diabłem i aniołem ?!? Eh...

          a między człowiekiem a człowiekiem?
          • mg2005 Re: kim właściwie był Jezus ? 31.12.07, 11:34
            Gość portalu: Bez przesady napisał(a):

            > a między człowiekiem a człowiekiem?

            Prawdziwy pokój musi być oparty na prawdzie.
            • piwi77 Re: kim właściwie był Jezus ? 31.12.07, 11:46
              mg2005 napisał:

              > Prawdziwy pokój musi być oparty na prawdzie.

              Brawo! Pozostało już tylko ustalić czyja prawda jest prawdziwsza.
              • brum.pl1 Re: kim właściwie był Jezus ? 31.12.07, 12:12
                piwi77 napisał:

                > Brawo! Pozostało już tylko ustalić czyja prawda jest prawdziwsza.

                Zostało to już ustalone i utrwalone od circa about 2000 lat.
                • piwi77 Re: kim właściwie był Jezus ? 31.12.07, 13:00
                  A zatem od circa about 2000 lat już się jako ludzkość nie rozwijamy.
                  To na co jeszcze Bozia czeka z końcem świata?
                  • Gość: ferment Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.chello.pl 31.12.07, 13:22
                    >od circa about<

                    Jaka śliczna tautologia w tym dyskursie
              • mg2005 Re: kim właściwie był Jezus ? 01.01.08, 20:04
                piwi77 napisał:

                > Brawo! Pozostało już tylko ustalić czyja prawda jest prawdziwsza.
                >

                Jak wyobrażasz sobie pokój oparty na nieprawdzie ?...
            • Gość: Bez przesady Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.chello.pl 01.01.08, 15:57
              > Prawdziwy pokój musi być oparty na prawdzie.

              a nie na miłości bliźniego? ;-)
              • mg2005 Re: kim właściwie był Jezus ? 01.01.08, 20:19
                Gość portalu: Bez przesady napisał(a):

                > > Prawdziwy pokój musi być oparty na prawdzie.
                >
                > a nie na miłości bliźniego? ;-)

                Też. Ale pokój nie oparty na prawdzie będzie nietrwały.
                • mg2005 Re: kim właściwie był Jezus ? 01.01.08, 20:27
                  PS:

                  > Też. Ale pokój nie oparty na prawdzie będzie nietrwały.

                  Miłość wynika z uznania czyjejś godności. Prawdziwa godność wynika z
                  prawdy, nie z fałszu. Np. godność pederastów nie wynika z tego, że
                  fałszywie uznamy to za "normalną orientację"...
                  W ateiźmie godność jest tylko kategorią umowną...
                • Gość: Bez przesady Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.chello.pl 01.01.08, 21:09
                  mg2005 napisał:

                  > Gość portalu: Bez przesady napisał(a):
                  >
                  > > > Prawdziwy pokój musi być oparty na prawdzie.

                  a co rozumiesz przez prawdę?
    • piwi77 A jakiej był on orientacji seksualnej? 31.12.07, 00:08
      Jeszcze celibat wtedy nie obowiązywał, a gość tak zupełnie bez
      kobiety aż do 33 roku życia?
      • Gość: Rex bez tematu IP: *.toya.net.pl 31.12.07, 01:00
        Kto pierwszy guzik chybi, ten już nie da sobie rady z zapinaniem.
      • ewik_75 Re: A jakiej był on orientacji seksualnej? 31.12.07, 01:10
        Dla niepoznaki miał koło siebie Magdalenę ;)

        Tak jako alibi i dla zbilansowania 12 chłopa, którzy bili się o jego
        względy ;)))
        • Gość: ferment Re: A jakiej był on orientacji seksualnej? IP: *.chello.pl 31.12.07, 13:15
          >ewik_75 napisała:

          > Dla niepoznaki miał koło siebie Magdalenę ;)
          >
          > Tak jako alibi i dla zbilansowania 12 chłopa, którzy bili się o jego
          > względy ;)))<

          Starasz się być dowcipna? Powodzenia.
      • Gość: Rex. Re: A jakiej był on orientacji seksualnej? IP: *.toya.net.pl 31.12.07, 01:11
        piwi77-

        Głupie myśli ma każdy,
        ale mądry je przemilcza.
        • piwi77 Re: A jakiej był on orientacji seksualnej? 31.12.07, 11:08
          Gdz mowa o Jezusie to zastanawianie się nad jego orientacją
          seksualną jest "głupimi myślami". Czemu nie jest tak samo gdy chodzi
          o pozostałych ludzi, dzisiejszy Kościół ciągle pierwszy podnosi
          krzyk w tej sprawie.
      • Gość: ferment Re: A jakiej był on orientacji seksualnej? IP: *.chello.pl 31.12.07, 13:13
        >piwi77 napisał:

        > Jeszcze celibat wtedy nie obowiązywał, a gość tak zupełnie bez
        > kobiety aż do 33 roku życia?<

        Czyj gość? A co dziwnego, ze bez kobiety?
        • piwi77 Re: A jakiej był on orientacji seksualnej? 31.12.07, 13:42
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > Czyj gość?

          Jakis czas gościł tu i ówdzie, ale ta ostatnie goscina w Jerozolimie
          nie była zbyt gościnna, zgoda.
          • Gość: ferment Re: A jakiej był on orientacji seksualnej? IP: *.chello.pl 31.12.07, 14:01
            piwi77 napisał:

            > Jakis czas gościł tu i ówdzie, ale ta ostatnie goscina w Jerozolimie
            > nie była zbyt gościnna, zgoda.<

            No to piszmy - Gość
            :)
    • Gość: jardo Re: kim właściwie był Jezus ? IP: *.as.kn.pl 31.12.07, 13:25
      INTELIGENTNY TO NIE JESTES ZA TAKIE PISANIE GDYBYS ZYL U ARABOW JUZ
      BYS NIE ZYL RUSZ SWOJE LEWACTWO I KOMUCHOW BO JESTES JEDNTM Z NICH
Pełna wersja