czym zajmuja sie ksieza...hobby

03.01.08, 10:21
ilez to mozna sie dowiedziec np z "naszej klasy@ :-) jesli ktos jest
zainteresowany proponuje wpisac do wyszukiwarki naszej-klasy -Piotr
Matlok )przez l), wybrac tego z hamburga oraz wejsc do galerii zdjec.
    • thedarkone Re: czym zajmuja sie ksieza...hobby 03.01.08, 10:53

      o prosze :) a spodziewalem sie czegos innego, a tu rybki,
      kaczuszki.. pelna kultura ;P
      • tom-77 Hehe, też spodziewałem się jakichś młodych 03.01.08, 11:37
        chłopców, a tu jednak pełna kultura i wspaniała pasja ;)
    • trzymilionowy.post Re: czym zajmuja sie ksieza...hobby 03.01.08, 11:51
      Bo to normalny facet jest. Dobrze byłoby gdyby mógł
      oficjalnie być w związku z kobietą i posiadać dzieci.
      • thedarkone Re: czym zajmuja sie ksieza...hobby 03.01.08, 12:51
        ta.. i tego tematu nie bylo by.. tez ludzie, zawsze bylem za tym..
      • Gość: t s Re: czym zajmuja sie ksieza...hobby IP: 195.117.232.* 04.01.08, 10:45
        trzymilionowy.post napisał:

        > Bo to normalny facet jest. Dobrze byłoby gdyby mógł
        > oficjalnie być w związku z kobietą i posiadać dzieci.


        Ciekawe, dlaczego o księdzu tak się pisze, a o Szczuce np nie.
        • trzymilionowy.post Re: czym zajmuja sie ksieza...hobby 04.01.08, 12:27
          Gość portalu: t s napisał(a):

          > trzymilionowy.post napisał:
          >
          > > Bo to normalny facet jest. Dobrze byłoby gdyby mógł
          > > oficjalnie być w związku z kobietą i posiadać dzieci.
          >
          >
          > Ciekawe, dlaczego o księdzu tak się pisze, a o Szczuce np nie.

          Co "się pisze"?
          Nie zastrzegłem oczywiście najważniejszego warunku.
          Gdyby człowiek chciał być w związku i posiadać dzieci.
          Ksiądz ma zabronione urzędowo, a Pani Szczuka nie.
          • Gość: t s Re: czym zajmuja sie ksieza...hobby IP: 195.117.232.* 04.01.08, 15:11
            E tam, zabronione. Może wystapić z kapłaństwa, może sie na nie nie
            decydować. Nie rozumiem, dlaczego "normalny facet" to taki, który
            zakłada rodzinę i ma dzieci. A jeśli nie chce?
Pełna wersja