q.tass
09.01.08, 08:31
Mieszkam na wsi pod miastem i ostatnio dowiedziałem się, że trzy klechy z
tutejszej parafii nie płaca w sklepie spożywczym.
Wczoraj byłem w sklepie i akurat była jakaś nowa sprzedawczyni i przyszedł
klecha. Wziął bułki, nabiał i jakieś inne pierdoły i wychodzi. Sprzedawczyni
za nim, że nie zapłacił, a on na to, że oni (to znaczy czarni) w tym sklepie
nie płacą i że chce mówić z właścicielem. Wyglądał na wyjątkowo obudzonego,
gdy jednak musiał zapłacić, bo go sprzedawczyni nie chciała wypuścić ze
sklepu. Czy tak jest w całej Polsce?