niedo-wiarek
09.01.08, 11:17
Czyli kolejny wątek inspirowany nasza-klasa.pl ;)
Powiedzmy, że rację mają ci, którzy twierdzą, że portal jest miejscem lansu i leczenia kompleksów na zasadzie: patrzcie, jak mi się w życiu udało! Większość osób nie zdaje sobie chyba sprawy, że czas na podsumowania dla nich jeszcze nie nadszedł. Bo przecież moment:
- dostania się na studia (nie jestem takim głąbem)
- skończenia studiów (nie jestem głąbem i mam na to papier)
- pierwszej atrakcyjniejszej pracy (hurra! jestem yuppie!)
- narzeczeństwa (zobaczcie mojego misia)
- ślubu (w tej sukni wyglądam jak księżniczka)
- urodzenia dzieci (jaki słodki bobasek)
- pierwszej wycieczki do egzotycznych krajów (jestem królem życia!)
- itd.
to z reguły etap wybitnie przejściowy. Człowiek tak naprawdę jeszcze nic nie osiągnął. A może osiągnął? Kiedy warto brać się za podsumowania? Czekać do emerytury czy zaczynać już w przedszkolu? ;)