thorgal_aegirsson 10.01.08, 17:33 Na właśnie - gdzie w tej sprawie jest miejsce dla pacjenta? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: kati Re: Rząd swoje, lekarze swoje, a pacjent to pies? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 18:56 Chocby tutaj, na forum. Wypowiedz swoje zdanie, postaraj się trochę zamiast rzucac ogólnikiem i liczyć że inni zrobią to za ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgal_aegirsson Re: Rząd swoje, lekarze swoje, a pacjent to pies? 10.01.08, 21:04 Gość portalu: kati napisał(a): > Chocby tutaj, na forum. Wypowiedz swoje zdanie, postaraj się trochę > zamiast rzucac ogólnikiem i liczyć że inni zrobią to za ciebie. Być może trudno Ci to objąć rozumem, ale ok, wyjaśniam - nie jestem kolejnym biedującym za 1126 pln brutto. Nie stoję w kolejce po coś, bo mi się należy. Jestem liberałem, jasne? Rzecz w tym, że pośród przepychanek między kolejnymi ministrami i w erupcji roszczeń ze strony lekarzy zgubi się nawet osoba dobrze zorientowana. Ergo - to samo pytanie dla Ciebie (w wersji uproszczonej) - dlaczego tak trudno jasno, klarownie i wiarygodnie przedstawić pacjentom obraz sytuacji, zwłaszcza po kolejnych latach "reform"? Więc proszę, następnym razem przeczytaj dwa razy, zanim chlapniesz o "ogólnikach". Btw - forum to właśnie miejsce na opinie wielu uzytkowników. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kati Re: Rząd swoje, lekarze swoje, a pacjent to pies? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 21:11 Przedstawiłes najbardziej idiotyczna definicje liberała z jaka się kiedykolwiek spotkałam, gratuluję:)) Jako że rozwinięcia tematu "czy pacjent to pies" raczej się od ciebie nie doczekam, w zamian udzielę ci odpowiedniej do twojego poziomu, rzetelnej i rzeczowej odpowiedzi: Nie, pacjent lekarza nie nazywa się pies. Pies to pacjent weterynarza. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgal_aegirsson Re: Rząd swoje, lekarze swoje, a pacjent to pies? 13.01.08, 10:52 Gość portalu: kati napisał(a): > Przedstawiłes najbardziej idiotyczna definicje liberała z jaka się > kiedykolwiek spotkałam, gratuluję:)) Widzę, że czytanie ze zrozumieniem i skróty myślowe to jednak nie jest Twoja domena. Popracuj nad tym. :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pielęgniar Pacjent?????? A cóż to takiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.08, 19:51 To pewnie jakaś kula u nogi lekarzy i rządu, lekarze chcą mammmmmony i kokosów, rząd ma swój interes w upadłości ZOZ-ów (prywatyzacja pozwoli niezle się obłowić) a tu wtrąca się jeszcze jakieś robactwo nazywające siebie pacjentami i chce opieki lekarskiej. Mogli by przecież wyjechać do Anglii i Irlandii tak jak bezrobotni i byłoby po kłopocie, a tak przewoz ich w czasie ewakuacji szpitali, zapisuj w kilkumiesięcznych kolejkach do specjalistów, rób im badania na sprzęcie z lat 60-tych który ma przebicia, i jakby tego było mało prokurator nie pozwala używać pawulonu mimo że, firmy pogrzebowe go szczególnie zalecają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janina matkowska Re: Pacjent?????? A cóż to takiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.08, 17:42 czy pod nickiem "pielegniar" kryje sie pielegniara? bo cos tak mi sie zdaje, sadzac z tresci postu, wedlug ktorej lekarze domagaja sie KOKOSOW, a rzad ma interes w prywatyzacji sluzby zdrowia. co za glupstwa! rzad nie ma jaj, zeby przeprowadzic wreszcie prywatyzacje, ktora jest jedyna metoda na uzdrowienie tego chorego systemu. mam nadzieje, ze wreszcie przyjdzie ekipa, ktora nie bedzie sie trzesla cala na mysl o tym, ze trzeba podjac radykalne kroki, tylko przeglosuje ustawe o sprywatyzowaniu sluzby zdrowia, zamknieciu niebilansujacych sie placowek i wprowadzeniu systemu, w ktorym menedzerowie beda tym wszystkim zarzadzac, jak kazda normalna firma. a odnosnie lekarzy i ich zadan - w tym systemie niestety nie sa realne, ale sa jak najbardziej uzasadnione, bo lekarz nie moze zarabiac tyle, ile gosc na budowie, ktory wozi taczki z piaskiem przez 40 godzin tygodniowo. po prostu. ta praca jest zbyt wymagajaca psychicznie, odpowiedzialna, wymaga ogromnego nakladu wysilku, zeby zdobyc wyksztalcenie i w glowie sie nie miesci sytuacja taka, jak ma miejsce obecnie. dlatego slusznie, niech lekarze strajkuja ile wlezie, nie daja sie zbywac pustymi sloganami i obietnicami bez pokrycia i odwolaniami do ich sumienia, bo do cudzego sumienia mozna sie odwolywac, kiedy wlasnej est czyste. a gdzie w tym wszystkim sa pacjenci? pacjenci sa obslugiwani w szpitalach i na zabiegach, bo niestety lekarze tez sa ludzmi i nie potrafia naprawde zostawic tego wszystkiego w cholere i naprawde sie zwolnic tak, zeby rzad nie mial wyjscia i MUSIAL znalezc pieniadze na podwyzki. gdyby naprawde zdrowie pacjentow bylo zagrozone, nie byloby zadnego pieprzenia o czekaniu i o cierpliwosci, tylko dzialanie. a tak mamy przepychanki. porazka w tym kraju, po prostu porazka. Odpowiedz Link Zgłoś
no_login Re: Rząd swoje, lekarze swoje, a pacjent to pies? 10.01.08, 22:30 A co to jest "pacjent"? W medycynie mówi się o "przypadkach", "jednostkach chorobowych",... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeee Re: Rząd swoje, lekarze swoje, a pacjent to pies? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.08, 23:04 W domu, ewentualnie w trumnie. Odpowiedz Link Zgłoś