sunneczko
11.01.08, 16:06
Europa, Europie, Europą - zachłyśnięci odmieniamy przez wszystkie
przypadki i w koło wojtek powołujemy jako argument zmian w kraju nad
Wisłą.
Interesujące, że z najwiekszym zapałem zabieramy się za adaptację
tych polegających na zakazach i ograniczeniach, vide-->ograniczenia
prędkości w strefie miejskiej, czy palenia w miejscach publicznych.
W jednym z programów publicystycznych dotyczacych wyników wyborów
w Rosji, socjolog politolog i dziennikarze byli zgodni, co do
jednego: Rosjanie nie są w stanie zaakceptować wolności, nie znają,
boją się jej, dlatego odrzucają. Mechanizm ten sam, który
uniemożliwia więźniowi wychodzącemu na wolność po 30 latach odnależć
się w normalnych przecież, lecz obcych dla niego warunkach
(pamiętacie film "Skazani na Shawshank"?)
Myślę, że z nami jest podobnie. Łatwiej nam importować ze świata
pomysły związane z ograniczeniem, uzasadnić i wmówić Polakom ich
słuszność, niż przygarnąć te, które popuszczają pęta. Liberalizm
jest nam mentalnie obcy, straszy się nim dzieci w szkołach i
staruszki przez radio.
Polska to dziwny kraj. Wolność jest dla niej tak cenna, jak skalp
dla Indianina: zginąć, ale zdobyć!
Chociaż nie, Indianin to ze skalpu umie zrobić bębenek..