tom-77
17.01.08, 11:16
uchodzić za naukę.
Właśnie z nudów wszedłem na forum "Psychologia" i o ile z pewnym
zaciekawieniem przeczytałem kilka wynurzeń o czyichś schizach i
urojeniach, bo to zawsze jakaś informacja, mimo że podana trochę
subiektywnie, to jednak gdy zacząłem czytać posty osób uważających
się najwyraźniej za psychologów lub znawców psychologii, to
postanowiłem opuścić ten dział :). Taki psycholog-znawca na przykład
wygłasza teksty w stylu:
- "dojrzały człowiek to człowiek z prawidłowo ukształtowanym
systemem wartości, ceniący rodzinę, bezpieczeństwo itp." - no nie,
to już stwierdziliśmy, że istnieje obiektywnie jakiś jeden
prawidłowy system wartości? Czym różni się taka wypowiedź od
wypowiedzi księdza, katechety czy taliba?
- "w życiu tak naprawdę liczy się miłość i głębokie relacje z innymi
ludźmi. Najważniejsza jest rodzina, dzieci i podróże. Ważne jest
zaufanie i szczerość, a poczucie bezpieczeństwa to fundamentalna
potrzeba" - no comment.
Co to wszystko ma być? To ma być nauka, czy może raczej jakaś nowa
świecka religia?
Dziękuję, ale jeśli będę miał problemy psychiczne, nie pójdę raczej
do psychologa, tylko do psychiatry :)