WF w polskiej szkole

19.01.08, 20:10
Uważam, że jest niepotrzebny. A już zupełnym nieporozumieniem jest dla mnie
wystawianie ocen z tego przedmiotu. O ile dobrze się orientuję to do dnia
dzisiejszego niewiele się zmieniło. Przez cały rok gra się w siatkówkę lub
koszykówkę (prawdziwa zmora dla indywidualistów, nie cierpiących gier
zespołowych, jak tu nabrać chęci do sportu?). Musisz ale to musisz przeskoczyć
tego kozła, który się ledwo na nogach trzyma, bo inaczej pała. A przecież
chodzi o to, żeby się poruszać, a nie bić rekordy, którym i tak nie jesteś
wstanie sprostać. Ja ze swojego LO pamiętam jeden idiotyzm pana z WF. Nie
mieliśmy nic innego do roboty tylko kuć na pamięć regulamin siatkówki , ze
wszystkimi detalami tj, np. wielkość numerów na koszulkach zawodników.
    • Gość: nn Re: WF w polskiej szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 20:14
      i to twój błąd. Sport uczy. Zgadzam sie że WF powinien być bardziej
      urozmaicony.
    • mary_an Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 20:24
      U mnie nauczycielka chciala z nas robic mistrzow olimpijskich, co tydzien ktos lamal reke albo noge albo odwozilo go z lekcji pogotowie. Ja mialam lewe zwolnienie lekarskie i nie chodzilam - za to chodzilam sobie prywatnie na zajecia sportowe (basen, fitness), zeby sie troche ruszac i jakos wygladac.

      Ale z czasow, jak jeszcze chodzilam na WF to pamietam, ze bylo smiesznie - zawsze na nasza wuefistke mowilismy z pogarda "pani profesor" (na zadnego innego nauczyciela nie), nabijalismy sie z niej, rodzice ciagle byli do niej wzywani za niesubordynacje, moi w koncu sie zdenerwowali i mnie zwolnili z zajec u wariatki. Ale wspomnienia mam dzisiaj fajnie, smieszne rzeczy sie tam dzialy :))

      Zawsze ci w dresach byli obiektem glupich zartow, inni nauczyciele tez nimi pogardzali (bo tutaj profesor w garniturze a tutaj babka w przepoconym dresiku), wiec sie nie dziwie, ze sie potem wyzywali i chcieli pokazac, ze ich przedmiot tez jest wazny.

      Moim skromnym zdaniem sport w szkolach jest b. wazny i trzeba zmuszac dzieciaki, zeby sie ruszaly, kwestia jest tylko w wuefistach - trzeba by jakos skutecznie odsunac od tego zawodu psycholi.
    • markus.kembi Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 20:24
      A ja uważam, że jest bardzo potrzebny - żeby nie wyrosło pokolenie kalectw. Tyle że WF powinien rozwijać - pamiętam jak w 3. klasie liceum mieliśmy sprawdzian z podciągania się na drążku i tylko dwóch chłopaków potrafiło się podciągnąć 10 razy, z czego jednym z nich był drobny, bardzo chudy kolega. Sprawdzian był, zgodnie z programem wyznaczonym przez kuratorium, tylko że wcześniej nie ćwiczyliśmy np. na wyciągu.
      • zmykerus Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 20:51
        Sport jest ważny, ale sami stwierdzacie, że WF w szkole niczego was nie nauczył,
        wręcz zniechęcił. Ja sama go nie cierpiałam. Czy ktoś z was wie jak to wygląda w
        amerykańskiej szkole? Bo wydaje mi się, że tam młodzież chętniej uczestniczy w
        zajęciach.
        • lilith.b Re: WF w polskiej szkole 23.01.08, 20:36
          zmykerus napisała:

          > Sport jest ważny, ale sami stwierdzacie, że WF w szkole niczego was nie nauczył
          > ,
          > wręcz zniechęcił. Ja sama go nie cierpiałam. Czy ktoś z was wie jak to wygląda
          > w
          > amerykańskiej szkole? Bo wydaje mi się, że tam młodzież chętniej uczestniczy w
          > zajęciach.

          WF jest bardzo pitrzebny! tak samo jak dobrzy WFiści. Moje lekcje tak z
          perspektywy czasu były rewelacyjne! Kobita mimo, że czasem podchmielona, starała
          się i kładała nacisk na osoby słabe i nieskoordynowane ruchowo. Skakałysmy przez
          skrzynię, kozła, skocznię, robiłysmy fikołki, przewroty w przód tył, były biegi
          i inne sporty grupowe. Tylko dzięki niej niektóre dziewczyny nauczyły się łapać
          piłkę, lub zrobic przewrót w tył! Spotkałam jedną taką kiedys - powiedziała, że
          tylko na wf w podstawówce dano jej możliwość zmierzenia się z własnym strachem i
          koordynacją ruchową ( a raczej jej brakiem) i przeskoczyła przez skrzynię. My
          się zawsze wkurzałysmy jak przyszła kolej na siatę i trzeba było grac z laskami,
          które uciekaja przed piłką. Aż w końcu jedna z nich odebrała zagrywkę i zdobyła
          punkt. Dostała brawa i aż z wrażenia się popłakała.
          Fitness owszem spoko, ale nie wykorzystujesz tam tych mięśni, których używasz
          np. przy przewrocie. WF musi byc, musi tez byc dobry wfista.
          W liceum, juz nie byo tak super- tańczyłyśmy jakies układy taneczne i
          przygrywałysmi foremkami do ciast. (chłopcy ze starszych klas, ćwiczyli na
          drugiej str. boicka. To dopiero był wstyd.) A ćwiczenia z koszykówki nie obeszło
          się bez tak zagmatwanej choreografii rzutów, kolejności rzutów do kosza i jakiś
          obrotów...zawsze znalazły sie laski, którym się pochrzaniła kolejność i wtedy
          był wrzaask pani prof :/
      • szalonymiki Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 22:31
        Moim zdaniem WF podobnie jak muzyka powinien być dodatkowy (jak
        religia)
    • hypatia69 Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 21:28
      Jest potrzebna zmiana prowadzenia WF. Brak tego przedmiotu, albo
      jego dotychczasowy "wygląd" wiekszość z nas odczuwa nawet po
      kilkudziesiaeciu latach od opuszczenia szkoły. Więc nie trzeba go
      zlikwidować, tylko zreformować.
    • xtrin Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 23:45
      Jest jak najbardziej potrzeby, wręcz powinno się zwiększyć jego ilość. I
      gruntownie zmienić to jak wyglądają te lekcje.

      Przede wszystkim powinien być WYBÓR. Nie każdy lubi cholerną siatkówkę, a zwykle
      się ją na tych lekcjach uprawia, bo to najmniej od nauczyciela wymaga. Siłownia,
      aerobik, basen, jazda konna, tenis, badminton, ping-pong, biegi po okolicy,
      gimnastyka artystyczna, piłka nożna... możliwości jest multum. Oczywiście,
      wymaga to sporej organizacji. I pieniędzy. Ale warto, ta inwestycja się kiedyś
      zwróci.
      Można też pomyśleć o jakimś współfinansowaniu przez rodziców. Jeżeli rodzic chce
      dziecku zafundować basen czy konie to czemu nie ma tego zrobić w ramach WFu?

      Co do ocen - u nas w podstawówce ocena głównie zależała od końcowego
      sprawdzianu, obejmującego bieg, skok w dal, przewroty, rzut piłką lekarską i
      jakieś tam jeszcze podstawowe składniki determinujące ogólną sprawność, ale nie
      od jego bezwzględnych wyników, a od tego czy poprawiło się wynik z poprzedniego
      sprawdzianu. Niegłupi system biorący pod uwagę różne predyspozycje uczniów i
      sprawdzający ich postępy.
      • Gość: ferment Re: WF w polskiej szkole IP: *.chello.pl 20.01.08, 14:11
        >xtrin napisała:

        > Jest jak najbardziej potrzeby, wręcz powinno się zwiększyć jego ilość<

        Ile godzin w tygodniu dla w-f?
        • trzymilionowy.post Re: WF w polskiej szkole 20.01.08, 18:04
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > >xtrin napisała:
          >
          > > Jest jak najbardziej potrzeby, wręcz powinno się zwiększyć jego
          ilość<
          > ;
          >
          > Ile godzin w tygodniu dla w-f?

          Moim zdaniem powinno być minimum 5 godzin tygodniowo
          czyli codziennie.
          • Gość: ferment Re: WF w polskiej szkole IP: *.chello.pl 20.01.08, 19:57
            >>
            > Moim zdaniem powinno być minimum 5 godzin tygodniowo
            > czyli codziennie.<

            Masz pomysł,skąd na to pieniądze? Skąd miejsce na ten wf? A może zrezygnować z
            nauki geografii, fizyki, historii i zastąpić je w-fem?
            JUż teraz w liceum uczniowie mają po 35 lekcji w tygodniu. MOzna im dodać więcej?
            • trzymilionowy.post Re: WF w polskiej szkole 21.01.08, 00:40
              Gość portalu: ferment napisał(a):

              > >>
              > > Moim zdaniem powinno być minimum 5 godzin tygodniowo
              > > czyli codziennie.<
              >
              > Masz pomysł,skąd na to pieniądze? Skąd miejsce na ten wf? A może
              zrezygnować z
              > nauki geografii, fizyki, historii i zastąpić je w-fem?
              > JUż teraz w liceum uczniowie mają po 35 lekcji w tygodniu. MOzna
              im dodać więce
              > j?
              Geografia i tak raczej jest traktowana chyba we wszystkich szlołach
              po macoszemu. Ja zrezygnowałbym z religii w szkole.
            • xtrin Re: WF w polskiej szkole 21.01.08, 08:17
              Gość portalu: ferment napisał(a):
              > A może zrezygnować z nauki geografii, fizyki,
              > historii i zastąpić je w-fem?

              Lepiej z religii.
              • Gość: ferment Re: WF w polskiej szkole IP: *.chello.pl 21.01.08, 14:12
                >> Lepiej z religii.<

                Z połowy zajęć z religii, czyli jednej godziny na rzecz fizyki, geografii. Nie
                dla w-fu. W-f >na polekcjach< zamiast części prac domowych.
                • xtrin Re: WF w polskiej szkole 21.01.08, 15:26
                  Gość portalu: ferment napisał(a):
                  > Z połowy zajęć z religii, czyli jednej godziny
                  > na rzecz fizyki, geografii. Nie dla w-fu.
                  > W-f >na polekcjach< zamiast części prac domowych.

                  Religia w całości po lekcjach. A zamiast niej jeden WF i jedna matematyka.
                  • Gość: ferment Re: WF w polskiej szkole IP: *.chello.pl 21.01.08, 15:35
                    >> Religia w całości po lekcjach. A zamiast niej jeden WF i jedna matematyka.<

                    Cztery godziny w-f w liceum? Trzy to chyba dość!
                    W-f dodatkowy po lekcjach.
                    Religia w >siatce< 1h.
        • seth.destructor Re: WF w polskiej szkole 25.01.08, 17:39
          Dwa razy po piętnaście minut dziennie plus jedna godzina na raz.
    • piwi77 Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 23:50
      Moim marzeniem byłby wf z nauką pływania, jazdy na nartach, pływania
      żaglówką, na desce z żaglem lub nauka tańca. Ale wygląda, że to
      marzenie nierealne, choc właściwie nie wiem dlaczego?
      • zmykerus Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 23:53
        Wszyscy wiecie, że to nierealne. Żaglówki, tenis, basen??? Świetnie, ale chyba
        za kilka pokoleń. Do tego czasu może lepiej, żeby WF nie było.
        • piwi77 Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 23:55
          Nauka tańca tez nie? Sala gimnastyczna, muzyka i nauczyciel co coś
          potrafi by wystarczył.
          • seth.destructor Zmorą są więc wuefiści/stki 25.01.08, 17:43
            Najczęściej ograniczeni do jednego typu sportu: albo piłki nożnej -
            jak u mnie, albo siatkówki, albo koszykówki, albo biegania w kółko.
            Czy jest jakaś negatywna selekcja do zawodu, czy co? Tanie czy
            elementy sztuk walki potrafiłyby wyleczyć te nasze chorowite
            dzieciaki z lęku przed wuefem.
            • seth.destructor *taniec 25.01.08, 17:44

        • zmykerus Re: WF w polskiej szkole 19.01.08, 23:56
          do dziś nienawidzę grać w koszykówkę.
          • Gość: jaija Re: WF w polskiej szkole IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.01.08, 00:11
            Jezu! Co to była za zmora! Nauczycielka - niespełniona lekkoatletka, w kółko biegi i biegi, aż do zesr.nia za przeproszeniem. Tylko zimą chwila wytchnienia, a i tam - kosz, siatka, zbijak i inne badziewne dyscypliny. Jedynie gimnastyka była dla mnie jakąś odskocznią i szansą na zdobycie nieco lepszych ocen, bo reszta dyscyplin zaniżała średnią niemożliwie.
            Nie wiem, jak to teraz wygląda, ale w szkolnych latach WF nauczył mnie załatwiania lewych zwolnień. Na szczęście na studiach miałam poważną operację, w związku z czym problem, ciągnący się jak smród po gaciach, odpadł. Niby był już lepszy wybór, niż w poprzednich szkołach, ale zbieranina studentek z różnych kierunków i lat powodowała zajęcia albo skoro świt, albo w głuchą noc, wielkie dzięki.
            WF w Polsce to grówno, niestety. Zmieńcie to.
            • Gość: ferment Re: WF w polskiej szkole IP: *.chello.pl 20.01.08, 14:08
              Myślałem, że jesteś damą, jaijo:(
      • truten.zenobi to proste... 22.01.08, 14:27
        > choc właściwie nie wiem dlaczego?
        wymagało by posiadania pewnych kompetencji, a danie możliwości wyboru
        spowodowało by że ci najgorsi nie mieli nad kim "się znęcać"
        polska szkoła nie jest dla uczniów a dla nauczycieli (i ich związków), im mniej
        ważny przedmiot tym "ważniejszy" nauczyciel, im niższe kwalifikacje tym wyższe
        roszczenia i żądania gwarancji pracy...

        w zasadzie nie za bardzo wiem po co ten cały cyrk, liczenia czytania i pisania
        uczymy w zasadzie sami, na naukę języków posyłamy na kursy, sport - to tylko w
        klubach...

        (może i przesadzam ale myślę że trochę racji mam!)
    • niedo-wiarek Re: WF w polskiej szkole 20.01.08, 10:21
      WF jest potrzebny, ale niestety nauczyciele tego przedmiotu dzielą się na głównie na dwa typy: menele oraz psychole. Czasem występują również menelo-psychole. Z dwojga złego wolę już meneli - w głowie im głównie butelka, ale uczniowie mają przynajmniej luzy. Psychol to natomiast niespełniony trener, który chciałby pracować w profesjonalnym klubie, ale jakimś cudem nikt nie chce go zatrudnić. Zamiast dbać o zdrowie i kondycję uczniów, samozaspokaja się namiastką sportu wyczynowego. Wrzeszczy, klnie, dokucza. Najczęściej ma kiepskie pojęcie o treningu (o czym gdzie indziej już się przekonano) i "zawodnicy" często łapią u niego kontuzje. Przez dyrekcje szkół jest jednak ceniony, bo stwarza nadzieje na zdobycie trofeów do gablotki ;)
    • truten.zenobi Re: WF w polskiej szkole 20.01.08, 11:04
      > Uważam, że jest niepotrzebny.

      to że coś jest robione źle to wcale nie oznacza że jest
      niepotrzebne...
      • zmykerus Re: WF w polskiej szkole 20.01.08, 11:41
        truten.zenobi napisał:

        > > Uważam, że jest niepotrzebny.
        >
        > to że coś jest robione źle to wcale nie oznacza że jest
        > niepotrzebne...

        Racja, ale nie sądzę, żeby w tej kwestii coś się szybko zmieniło. Ze sto lat
        przyjdzie czekać, jeśli nie dłużej. A do tego czasu niech żyją zwolnienia
        lekarskie. Jak w tym kraju polubić sport poprzez szkołę?
        • Gość: Velika Re: WF w polskiej szkole IP: *.icpnet.pl 20.01.08, 14:18
          Według mnie wf w szkole być musi, bo inaczej wyrośnie nam pokolenie grubasów. Są
          przecież dzieci, dla których to jedyna forma aktywności w ciągu tygodnia.
          Problemem jest forma- tak jak piszecie wf polega głównie na graniu w
          siatkówkę(której ja na przykład nie znoszę i grać nie umiem) lub kosza, co
          skutecznie zniechęca do uprawiania sportu.
          Z drugiej strony, kiedy chodziłam do gimnazjum bodajże raz w tygodniu czy raz na
          2 tygodnie jeździliśmy na basen-zawsze to jakieś urozmaicenie. Podobną możliwość
          miałam w liceum, ale tam jako zajęcia dodatkowe, za które płaciłam(śmieszne 2 zł
          za 2 h;). W liceum co jakiś czas graliśmy też w ping-pong. Myślę, że szkoły
          powinny nawiązywać współpracę z basenami w mieście, z siłowniami, by oferta
          szkolna była bardziej urozmaicona. Problem jest wtedy, gdy w-f wypada w środku
          planu- wtedy nic sie zrobić nie da, zostaje tylko sala gimnastyczna albo co
          gorsza korytarz, co tez się w moich szkołach zdarzało. Zwłaszcza zimą, gdy
          dzieci było dużo, a sala mała;)
          • truten.zenobi Re: WF w polskiej szkole 22.01.08, 10:49
            powiem tak każdy ma swój ulubiony sport (np. szachy ;) ) i każdy w jakimś jest
            ostatnią łamagą...

            zwykle z WF miałem 3 (4 miałem gdy nauczyciel był normalny ale takie szczęście
            to spotkało mnie tylko 2 razy (2 lata)) ale na basenie nikt z mojej klasy mi nie
            dorównywał... szkoda że mogłem to tylko sprawdzić na wakacjach...

            to co lubię nigdy nie było w szkole, to czego nie znosiłem (lekkoatletyka,
            gimnastyka, bzdurne sztafety, ....) jak najbardziej

            problemem są też że do tego zawodu dopuszcza się matołów bez wyobraźni, którzy
            nie tylko że skutecznie zniechęcają dzieci do sportu ale też stwarzają
            zagrożenie dla ich zdrowia...

            z drugiej strony jeśli cały system oświaty jest chory to niby czemu lekcje WF
            miały by być inne...

            poza tym w Polsce brakuje obiektów sportowych, klubów "dla zwykłych ludzi" itp.
            więc nawet jeśli człowiek kończy szkołę w miarę sprawny fizycznie to później
            dość szybko "obrasta w sadełko"

            tak więc jeśli chodzi o WF ogniskują się u 2 problemy poziomu edukacji w naszym
            kraju i infrastruktury dla sportów masowych..
            • seth.destructor I dlatego tak mnie bawią te paniczne krzyki o poko 25.01.08, 17:51
              ...leniu grubasów, jak gdyby te parę godzin w tygodniu magicznie
              powodowało, że dziecko będzie wysportowane całe życie. Jak ktoś jest
              dobry z wf, a oprócz tego żre chipsy, hamburgery i pije kole i piwo
              to i tak będzie miał prezencję H. Simpsona.
    • ariwederczi Re: WF w polskiej szkole 20.01.08, 14:21
      A ja pamiętam, że zawsze uczniowie śmiali się z wuefistów, że pracę
      magisterską pisali na temat pompek i przysiadów. ;)
    • trzymilionowy.post Re: WF w polskiej szkole 20.01.08, 14:53
      Ja akurat uważam, że jest bardzo potrzebny ale zaznaczam, że jestem
      pasjonaten i czynnym sportowcem amatorem.
      Sam chodziłem do LO z rozszerzonym programem wychowania fizycznego
      i świetnie wspominam tamten okres. Miałem oddzielnych nauczycieli
      od siatkówki, koszykówki, lekkoatletyki, gimnastyki i pływania
      (basen przez 3 lata raz w tygodniu). Jeżeli to prawda z tą wielkością
      numerów na koszulkach, to faktycznie trafiłaś na jakiegoś zboczeńca
      ponieważ ode mnie nikt czegoś takiego nie wymagał ani nawet o tym nie
      wspominał chociaż ten rozszerzony profil miał przygotowywać do AWFu.
      Ocena końcowa była średnią z tych wszystkich przedmiotów.
      W klasie tylko dwie osoby nie trenowały jakiegoś sportu poza szkołą.
      W programie nauczania był również obóz treningowy (I klasa), obóz
      żeglarski (w drugiej).

      Jednego geialnego rozwiązania na WF w szkole nie ma i pewnie nie
      będzie ze wzglądu na dużą ilość uczniów, mało czasu w programie,
      ograniczony często dostęp do sali sportowej oraz wspomniane przez
      ciebie różne typy ludzi oraz zainteresowania. Jednak wysiłek fizyczny
      pomiędzy trudnymi lekcjami na przykład przdmiotów ścisłych może
      wpływać bardzo dobrze na kondycję umysłową o ile oczywiście nie
      wywołuje u danego ucznia zniechęcenia, kompleksów lub blokad
      ponieważ różnie z tym bywa.
      Wiele zależy od pomysłowości i autorytetu nauczyciela oraz grupy, z
      którą ma pracować.
      • Gość: cyrano Re: WF w polskiej szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.08, 18:48
        Kurcze dzisiaj nawet w wojsku nie ma ćwiczeń fizycznych ani sprawnościowych
        (zlikwidowali małpie gaje) a wy tu o szkolnym wf-ie bredzicie. Fakt, wf powinien
        być i to bardzo urozmaicony, tylko jak wygospodarować godziny jak materiał z
        innych przedmiotów jest nie do opanowania w regulaminowym czasie (no i jeszcze
        religia w środku zajęć). Jak zaczynałem podstawówkę to religia była zawsze na
        pierwszej lekcji i była to tylko jedna godzina lekcyjna a teraz muszą być dwie.
        A może rozsądnym wyjściem jest powrót do formy edukacji jaka była w latach
        60-tych? Ludzie wtedy po zakończeniu edukacji byli jednak mądrzejsi.
        • trzymilionowy.post Re: WF w polskiej szkole 20.01.08, 19:55
          Moim zdaniem bredzenie o WF w szkołach jest jak najbardziej
          uzasadnione ponieważ jest wcześniej niż wojsko i nic w tym dziwnego.
          Szczególnie w czasach ogromnej ekspansji internetu i fast-foodów.
          Poza tym do szkoły chodzi większość, a do wojska trafiają już tylko
          "wybrańcy".

          O małpie gaje spierać się nie będę ale informacja o ich likwidacji
          wogóle jest moim zdaniem fałszywa. Część zniknęła z pewnością wraz
          ze zlikwidowanymi jednostkami wojskowymi.
    • tom-77 Każdemu człowiekowi, a szczególnie dojrzewającemu 21.01.08, 09:25
      potrzebny jest regularny, wszechstronny wysiłek fizyczny. Dzięki
      temu będzie sprawniejszy, jego układ nerowowy będzie lepiej
      funkcjonował i będzie mniej chorował. Ograniczanie się wyłącznie do
      jednej dyscypliny jest dopuszczalne, jeśli każde zajęcia poprzedza
      wszechstronna rozgrzewka z ćwiczeniami gimnastycznymi i siłowymi.

      Potrzebny jest taki właśnie ruch, a czy można to zapewnić bez
      obowiązkowych lekcji WF, w sytuacji gdy wielu rodziców nie ma
      pojęcia o potrzebie ruchu i siedzą cały dzień albo za biurkiem albo
      na kanapie przed TV, a dzieci nie są obecnie wypuszczane same na
      podwórko, to mam poważne wątpliwości. WF powinien więc być co
      najmniej 3 razy w tygodniu, tylko trzeba zadbać o jego wysoki poziom.

      Osobiście uważam, że dodatkowy czas na WF można wygospodarować
      dzięki likwidacji szkodliwych intelektualnie lekcji religii :)
      • Gość: beti24 Re: Każdemu człowiekowi, a szczególnie dojrzewają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 14:00
        Ja wf z podstawówki wspominam bardzo dobrze. Grałam w reprezentacji szkoły w
        siatkę. Nauczycielkę od wf-u mieliśmy świetną. Motywowała nas, do każdego
        podchodziła indywidualnie i nawet te osoby, które na początku były nieco
        "ofiarowate" polubiły sport i świetnie im to wychodziło. Później nadeszła ósma
        klasa. Koniec podstawówki i zaczęło się liceum. Lekcja wf-u z nową dla nas panią
        od wf-u. Nowi ludzie i nowe zespoły. Podczas gry czy w siatkę czy w kosza
        większość stała na boisku i się trzęsła ze strachu przed piłką. Nie mogłam
        uwierzyć w to, że z poprzednich szkół przyszły tu same "ofiary". Kiedy po kilku
        takich nieudanych próbach zagrania w cokolwiek pani od wf-u zorientowała się, że
        garstka tylko potrafi w miarę normalnie się ruszać zrezygnowała z gier
        zespołowych co dla takich osób jak ja było odebraniem możliwości dalszego
        rozwoju w tym kierunku. Zaczęły się nudne przysiady, skakanie przez kozła i inne
        bzdety, w wykonaniu których grupa też miała problem. Całe 4 lata liceum
        wuefistka coś tam próbowała rzeźbić, ale nie dała rady i tak jak ofiary przyszły
        tak i skończyły szkołę jako ofiary. Na studiach nie mam wf-u, bo na zaocznych
        nie ma (przynajmniej u mnie), ale prywatnie chodzę na zajęcia z tańca
        nowoczesnego. Grać w siatkę czy w kosza potrafię do dziś i to właśnie dzięki
        wspaniałej wuefistce z podstawówki. Wiem, że sporo osób, które wyszły spod jej
        skrzydeł w tej chwili osiąga różne mniejsze lub większe sukcesy w sporcie.
        Niektórzy nawet poszli do szkół sportowych, są sportowcami zawodowymi w różnych
        dziedzinach, bo od dziecka ruch i sport były dla nich przyjemnością. Zaszczepiła
        miłość do sportu u wszystkich swoich uczniów nawet u tych, którzy na początku
        bali się ruszać. Uważam, że dobrze zorganizowany wf oraz nauczyciel wf-u z pasją
        do sportu i swojego zawodu to skarb. Pozdrawiam.
        • seth.destructor Szkoda tylko, że sportowcy zawdowi tak marnie końc 25.01.08, 17:55
          zą. Emeryci w wieku 35 lat, po czterdziestce to jedyne, co im
          zostało, to, że jakiś FAKT coś o nich napisze.
      • truten.zenobi Re: Każdemu człowiekowi, a szczególnie dojrzewają 24.01.08, 22:25
        właśnie w tym Tkwi sedno problemu WF w obecnym stylu jest szkodliwy i niebezpieczny.

        nagły wysiłek, duże obciążenia bez rozgrzewki, niewłaściwe warunki itp. to
        wszystko jest nie do zaakceptowania...

        moim zdaniem WF powinien być codziennie min 2 godziny, w formie dostosowanej do
        możliwości i preferencji każdego ucznia, w warunkach które nie tylko będą
        bezpieczne ale też zapewniały możliwość dbania o higienę i pozwalały uczyć się
        właściwego dbania o swoje zdrowie.
        • Gość: ferment Re: Każdemu człowiekowi, a szczególnie dojrzewają IP: *.chello.pl 25.01.08, 16:13
          Już się rozmarzyłem. kiedy byłeś ostatnio w szkole?

          >>
          > moim zdaniem WF powinien być codziennie min 2 godziny, w formie dostosowanej do
          > możliwości i preferencji każdego ucznia, w warunkach które nie tylko będą
          > bezpieczne ale też zapewniały możliwość dbania o higienę i pozwalały uczyć się
          > właściwego dbania o swoje zdrowie.<

          Jestem za.
          >
          >
    • marajka Re: WF w polskiej szkole 21.01.08, 14:48
      Nienawidziłam WFu w szkole, za to na studiach uwielbialam. Bo na
      studiach to była zabawa i odstresowanie po ciężkim tygodniu. WF to
      powinna być zabawa, ruch...I bez ocen.
      • asiara74 Re: WF w polskiej szkole 21.01.08, 15:02
        Bez ocen nie da rady bo sporo osób to niestety ćwierćinteligenci, którzy musza
        mieć bat nad sobą.
        co do zwolnień lekarskich to śmiech mnie ogarnia gdy na aerobik, gdzie chodzę z
        koleżanką(obydwie "ryczące trzydziestki"), przychodza 20 letnie paniusie, którym
        wysiłek wielki sprawia machnięcie noga 5 razy lub dłuższe niż 2 minutowe
        podskakiwanie. Od razu widać komu rodzice załatwiali zwolnienia.
        Niestety żyjemy w ubogiej ciągle Polsce i trzeba korzystać z takich lekcji WF-u
        jakie są. W miare możliwości mozna sobie organizować zajęcia poza szkołą. Moje
        dziecko chodzi na piłkę nożna, tenis, w lecie na czwartki lekkoatletyczne, w
        zimie jeżdzimy na narty. Wierze ze to zaprocentuje przede wszystkim większa
        odpornością na choróbska.
        • Gość: marajka Re: WF w polskiej szkole IP: *.rzeszow.mm.pl 26.01.08, 22:37
          Bat? Wystarczy wymagana obecność. To właśnie oceny psują WF, zamiast
          zabawt mamy rzut piłką lekarską...I dziwne kryteria, w których nie
          zwraca się uwagi na wzrost i wagę dziecka. Zawsze byłam raczej
          drobna i zamach taką piłką to był wielki wyczyn...A na studiach-
          piłka nożna dziewcząt, z użyciem piłki do siatki...I to było
          świetne! Smiech i zabawa, a nie staranie się na oceny!
    • ludwik_13 Re: WF w polskiej szkole 22.01.08, 13:52
      Jest potrzebny, tylko trzeba inaczej go organizowac. Urozmaicać
      zajęcia , dawa wybór różnych dyscyplin lub trenowania poza szkołą.
      I na pewno bez sensu są lekcje po 45 minut. Tylko że nasze szkoly
      działają od dzwonka do dzwonka i nie można zrobić wf-u tak, żeby
      samych zajęć było około 60 minut, a reszta to czas na przygotowanie
      się, a potem umycie i przebranie czy nawet dojście na zajęcia na
      sąsiednią ulicę, bo tam jest siłownia w zaprzyjaźnionej szkole lub
      basen.
    • seth.destructor Jak najbardziej potrzebny! 25.01.08, 17:35
      Ale bez ocen, za to codziennie, ze dwa razy gimnastyka, trochę
      biegania, dla poprawienia krążenia i rozwoju mięśni, a nie dla
      upokarzania grubych, niedowidzących albo cherlawych dzieci. Aerobik,
      fitness, pływanie - w większych szkołach, gdzie są takie możliwości.
      • Gość: Izabella1991 Re: Jak najbardziej potrzebny! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.08, 14:19
        Otóż to!!!!
        W szkole wuefu NIENAWIDZIŁAM,JAK MOROWEJ ZARAZY!!!Dlaczego? Bo
        była siatkówka albo koszykówka ew.tzw. przebieżka po 100 m bieżni
        wysypanej żużlem w te i wewte....:-)))
        Potem zaś(jeżeli następna była biologia) pani biolożka-
        wychowawczyni raczyła nas tekstem-,,Coś mi tu
        śmierdzi,dziewczynki,klasówkę miałyście,czy W-F?"Czysta rozkosz:-)))
        Ruch-uwielbaim(w czesach licealnych trenowałam karate,chodziłam na
        aerobic),b.dobrze pływam,lubię rolki,fitness...ale W-F -u NIE!!!
        Natomiast gdyby W-F dawał nam możliwość wyboru-o to b.chętnie!!!
        • seth.destructor Re: Jak najbardziej potrzebny! 26.01.08, 15:06
          Wskazujesz na bardzo ważną rzecz, jaką są pryznice w szkołach. Tam,
          gdzie ich nie ma, nie ma sensu wprowadzać w-fu związanego z dużym
          wysiłkiem i potem. CZasy się zmieniły. Ludzie kąpią się częściej niż
          raz na tydzień i są bardziej skłonni do utrszymywania higieny -
          jednak to wszystko musi mieć mocną podstawę w dzieciństwie. Jeżeli
          dzieci nauczą się, że spocne i śmierdzące mogą sobie chodzić po
          ulicach, to jako dorośli się teog nie oduczą.
    • Gość: grzehuu Re: WF w polskiej szkole IP: *.gdynia.mm.pl 26.01.08, 18:25
      Jako osoba, która uczęszcza jeszcze do szkoły mogę coś na ten temat
      powiedzieć.Na początku chciał bym zauważyć że dużo się gada jak powinien WF
      wyglądać a nic sie w tej sprawie nie robi.
      Uważam że WF powinien być przynajmniej 3 razy w tyg bo wiem że wtedy od razu
      jest inne samopoczucie. Ja przestałem chodzić na wf w drugiej klasie LO bo
      stwierdziłem że ten wf jest nie normalny! Wyglądało to na zasadzie "Macie piłkę
      róbta co chceta" ( na nie zbyt dużej sali,piłka latała niczym kula armatnia!).
      Następny problem ( podam na własnym przykładzie )to taki że nie nawiedziłem
      piłki nożnej a grało się w nią prawie co każdy wf (praktycznie 90% to była piłka
      nożna ) Czasem udawało mi się wkręcić na siatkówkę do dziewczyn. Wiem że nie
      chodzenie na wf ma swoje konsekwencje już teraz czuje ciągłe zmęczenie,dołki,złe
      samopoczucie . Nie mam chwilowo czasu na baseny i siłownie bo dużo muszę się
      uczyć. Nie będę chodził na ten WF bo i tak nic z niego nie wyniosę. Według mnie
      WF powinien po pierwsze opierać się na ćwiczeniach ogólnorozwojowych również
      jeśli nie można dogodzić każdemu w danym sporcie na lekcji to takie zajęcia
      powinny sie odbywać po lekcjach np. pon -2h piłka , wtorek -2h siatka , sroda
      -2h ręczna , czwartek -2h inne gry.
      Moja przyjaciółka mieszkająca w Niemczech miała do wyboru zajęcia dodatkowe
      takie jak taniec , basen , wspinaczka na ściance itd itp , długa lista i każdy
      mógł wybrać coś dla siebie... owe zajęcia były organizowane przez szkołę...
      Szkoda ze w Polsce nie ma takiego czegoś ..
    • Gość: Madissa Re: WF w polskiej szkole IP: *.elartnet.pl 27.01.08, 02:10
      Z WF-u w szkole pamiętam, że najważniejsze było sprawdzanie listy obecności i
      okresowe zaliczanie na oceny: rzutu piłką lekarską, skoku, przewrotów i
      najgorsze - biegu na ileś-tam metrów (kilka okrążeń szkoły).Zmora - bo w ciągu
      roku NIGDY nie biegałyśmy. Ten raz do roku, bez żadnej rozgrzewki to był dla
      mnie koszmar. Za każdym razem myślałam, że jeszcze krok i umrę. Tak naprawdę, to
      po tych kilkunastu latach od ukończenia podstawówki nie bardzo pamiętam, co
      właściwie robiłyśmy na WF-ie. Trochę piłki, jak było wolne miejsce - ale w zbyt
      dużej grupie, żeby się nauczyć. Dodam, że nie byłam zbyt wysportowaną
      dziewczynką, anemiczną i w ogóle, a tego, w czym byłam dobra - pływanie, łyżwy
      - nie było w programie. Jak już definitywnie skończyłam szkołę i szkolne WF-y
      polubiłam nawet bieganie. Teraz nie wyobrażam sobie codziennego życia bez
      sportu. Szkoda jednak, że w szkołach dzieciaki wciąż marnują czas na WF-ach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja