grenzik
22.01.08, 04:45
Otóż wczoraj wieczorem, około godziny 21ej szedłem sobie z przyjacielem drogą
z osiedla Brodwino (Sopot) na Kamionkę (również Sopot). Około 15to minutową
trasę pod koniec zakłócili nam panowie policjanci zatrzymując nas i gruntownie
przeszukując. Trochę to zajęło, uwzględniając, iż kolega miał przy sobie
laptopa, a łącznie posiadaliśmy trzy telefony komórkowe, którego to sprzętu
numery takie-a-takie musieli sprawdzić (co jeszcze ujdzie - w końcu gdyby ktoś
mi ukradł sprzęt, cieszyłbym się, że kto inny to sprawdza). Dopiero po czasie
przyszło mi do głowy, że panowie nie przedstawili się, oprócz "dzień dobry
policja sopot" (żadnych nazwisk, ani stopni, nic!), a na pytanie o powód
zatrzymania tylko pośmiali się, chociaż sugerowaliśmy proste odpowiedzi: czy
coś stało się w okolicy, czy wyglądamy podejrzanie, czy otrzymali jakieś
zgłoszenie... Wiem, że sami "daliśmy ciała" nie dopytując się konkretniej. Ale
poza komentarzami proszę: powiedzcie - jakie tak naprawdę mają możliwości, co
muszą, co im wolno, a czego nie... Z poważaniem...