zoe125
22.01.08, 11:54
Zaginął polecony do mnie. Wiem już, że omyłkowo został dostarczony pod
zupełnie inny adres, gdzie mieszka babka o takim samym imieniu i nazwisku.
Podobno jak się zorientowała, że to nie do niej przesyłka, to wrzuciła ją w
powrotem do skrzynki pocztowej. Tyle, że jak do tej pory na poczcie nie
znaleziono w skrzynce tej przesyłki.
Oczywiście będzie składana reklamacja w tej sprawie. Dziwi mnie jednak
niefrasobliwość osoby, która przecież swoim podpisem pokwitowała odbiór. Na
szczęście nie był to dokument z sądu czy banku i brak tego poleconego nie
naraził mnie na żadne konsekwencje, ale sprawa przykra, a zachowanie owej
osoby jest bardzo lekkomyślne.
Zastanawiam się, czy poczta może wyciągnąć wobec niej jakieś konsekwencje?