kochanica-francuza
27.01.08, 20:59
skoro i tak się nie uczą, a nawet przeciwko temu opierają?
Przychodzą "studenci" na wykład i nie tylko nie robią notatek, ale ględzi
głośno w kilka osób.
Wykładowca zwraca uwagę. Minuta ględzenia cichszego, powrót do sytuacji
poprzedniej.
Wykładowca powtórnie zwraca uwagę, wskazując tym razem konkretnie, kto gada, i
proponując uciszenie się (przeszkadzają innym) lub wyjście z sali.
"Studenci" wychodzą".
Drugi przypadek: Lektor angielskiego każe pracować w grupach. Praca ma polegać
na odpowiadaniu po angielsku na podane pytania. Kursant odpowiada po polsku;
pogoniony, żeby mówił po angielsku, tworzy fascynujące zdanie mieszając czasy
(akurat całe powinno być w jednym czasie). Zwracam mu uwagę na błąd, a on
macha ręką i mówi "Eeeee tam..."
PO CO ci ludzie zapisują się na kursy i studiują?????? Nie szkoda im czasu?