sarabanda2
08.02.08, 21:04
Zauważyłam ją dawno, ale wątek o bobasach i mamuśkach skłonił mnie,
żeby teraz o tym napisać. Nie rozumiem czemu niektórzy ludzie za
punkt honoru stawiają sobie przekonanie świata, że dzieci, zwłaszcza
niemowlaki, są im wstrętne. Zapewne jest to reakcja na powszechne
traktowanie "dzidziusiów" jako czegoś niezwykle ozdobnego i
automatycznie wzbudzającego rozczulenie. Ale czy przyjmowanie z
zasady pozycji obronnej wobec tego durnego skądind zjawiska nie
świadczy o pewnej słabości umysłowej - taki bezmyślny bunt
przejawiający się pogardą wobec małego, ale przecież człowieka.
Politpoprawność czy też norma kulturowa nie pozwala mówić głośno, że
starzy/rudzi/grubi/dysmorficzni itp. są paskudni. A dziećmi można
się głośno degustować i nie jest się uznanym za chama.