Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura?

08.02.08, 21:41
Witam,
piszę pracę zaliczeniową o ateizmie (kier. socjologia). We wstępnej rozmowie o
temacie pracy pani doktor prowadzącą zajęcia powiedziała: "ateizm trzeba
zaliczyć do subkultury bo do czego innego" czy jakoś podobnie.
Teraz zaczęłam pisać tę pracę i zastanawiam się nad zasadnością zaliczenia
ateizmu do subkultury, a nie do mniejszości wyznaniowych.
Jakie Wy macie zdanie? I proszę też o krótkie uzasadnienie.
    • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 08.02.08, 21:44
      Przepraszam za literówki szczególnie w temacie. Chciałam poprawić, ale już mi
      się wysłało.
    • s.k.i.n-pl mniejszość?? w UE to zdecydowana większość!!!! 08.02.08, 22:07
    • aiczka Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 08.02.08, 22:32
      Mnie w pierwszej chwili zdziwil ten pomysl, ale nie jestem socjologiem ani
      psychologiem i terminy takie jak "subkultura" pozostają dla mnie na co dzień
      niedookreślone.
      W Wikipedii (a gdzieżby indziej, jak w sieci siedzimy ^_^) czytamy: "Członków
      subkultury według socjologicznej terminologii nie można nazywać
      kontrspołeczeństwem, ponieważ są oni wyrazicielami jakiegoś poglądu, jakichś
      idei. Działają przy tym w ramach ogółu społeczeństwa." Ateizm to bezsprzecznie
      pogląd. A więc ateistów moża uznać za subkulturę.
      Na Twoim miejscu zaczęlabym pracę od dokladnego przeanalizowania definicji
      ateizmu i subkultury zawartych w jakichś Mądrych Książkach (Ty będziesz lepiej
      wiedzieć, jakich ^_^, pewno zasugerowano Ci jakieś lektury). To może być w ogóle
      dobry początek pracy.
      • aiczka Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 08.02.08, 22:41
        Aha - mniejszość wyznaniowa moim zdaniem odpada, bo wyznanie to określenie
        dotyczące religii, ateizm to pogląd odrzucający istnienie boga. Może można
        przewrotnie interpretować go w terminach religii, ale wydaje mi się, że to
        wymagaloby przeprowadzenia jakichś glębszych badań, wykazujących doświadczalnie,
        że ateiści prezentują postawy charakterystyczne dla osób religijnych itp.
        • kochanica-francuza Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 28.06.08, 17:15
          No jak to - wierzą, że Boga nie ma.
      • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 00:43
        aiczka napisała:
        > Ateizm to bezsprzecznie pogląd.

        Tyle, że posiadanie wspólnego poglądu to nie jest wystarczający powód, by daną
        grupę uznać za subkulturę.
        • aiczka Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 10.02.08, 19:01
          Dlatego trzeba sięgnąć do źródla poważniejszego niż Wikipedia i przeanalizować,
          na ile ateizm wyczerpuje warunki naukowej definicji subkultury. Nie jest to
          "moja" dziedzina, więc nic lepszego nie wymyślę ^_^.
    • daligala Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 08.02.08, 22:33
      na pewno nie jest to mniejszość/większość wyznaniowa, bo ateizm nie jest wyznaniem.
      zdecydowanie bardziej zaliczyłabym ateizm do subkultury, jako rodzaj grupy
      społecznej ukształtowanej w oparciu o określone kryterium, w tym przypadku jest
      to deklarowanie niewiary w Boga, odejście od religii, uznawanie tezy teizmu za
      fałszywą, niezrozumiałą bądź pozbawioną sensu.
    • basia Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 22:43
      ponieważ nie ma pustki. Ateista wierzy, że nie ma Boga. Popytaj się ateistow w co wierzą i bedziesz wiedzieć, jakego są wyznania.
      • piwi77 Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 22:51
        basia napisała:

        > Ateista wierzy, że nie ma Boga. Popytaj się ateistow w
        > co wierzą i bedziesz wiedzieć, jakego są wyznania.

        Ateista w nic nie wierzy, nie słuchaj i nie rozpowszechniaj głupot
        jakoby ateista w coś wierzył, np. w nieistnienie czegoś tam.
        • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 22:58
          piwi77 napisał:

          >
          > Ateista w nic nie wierzy, nie słuchaj i nie rozpowszechniaj głupot
          > jakoby ateista w coś wierzył, np. w nieistnienie czegoś tam.

          Jestes ateista?
          • daligala Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:02
            Basia, nie pytaj ateistów, tylko poczytaj coś mądrego o ateizmie, albo moją
            wyżej odpowiedź, to się wszystko wyjaśni. ateizm nie jest wyznaniem, ateista w
            nic nie wierzy.
            • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:07
              daligala napisała:

              > Basia, nie pytaj ateistów, tylko poczytaj coś mądrego o ateizmie, albo moją
              > wyżej odpowiedź, to się wszystko wyjaśni. ateizm nie jest wyznaniem, ateista w
              > nic nie wierzy.

              Nie masz racji. Jakby w nic nie wierzyl, musialby sie nonstop szczypac, zeby wierzyc ze jest z ciala.
              • daligala Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:10
                ja się nie szczypię i wiem, że w nic nie wierzę. powtórzę raz jeszcze ateizm
                teorię istnienia Boga uznaje za fałszywą. dla ateisty Boga nie ma.
                • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:30
                  okej, okej, nie denerwuj sie. Boga nie ma powiadasz, ja ci wierze, ze w to wierzysz.
                  A co oprocz Boga?
                • mg2005 Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 12:01
                  daligala napisała:

                  > wiem, że w nic nie wierzę. powtórzę raz jeszcze ateizm
                  > teorię istnienia Boga uznaje za fałszywą.

                  Pierwsze zdanie przeczy drugiemu. Drugie jest prawdziwe: ateizm to
                  wiara w nie-istnienie Boga.
              • astrotaurus Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 15:38
                basia napisała:

                **Nie masz racji. Jakby w nic nie wierzyl, musialby sie nonstop szczypac, zeby
                wierzyc ze jest z ciala. **

                Ej, basia, basia....
                Czy Ty naprawdę masz takie marne pojęcie o rozumie?
                Nie uważasz, że człowiek rozumny może mieć dosyć przesłanek wskazujących na
                własną cielesność, aby nie musieć się ciągle szczypać i mimo to wiedzieć?

                Zastanów się, dziewczyno: teiści nie mają żadnych dowodów na istnienie
                przedmiotu swej wiary i dobrze im z tym, a ateiści musieliby sprawdzać na każdym
                kroku coś co już było po tysiąckroć sprawdzone i potwierdzone?
                • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 21:34
                  astrotaurus napisał:
                  (..)
                  >teisci nie mają żadnych dowodów na istnienie przedmiotu swej wiary i dobrze im z tym, a ateiści musieliby sprawdzać na każdym kroku coś co już było po tysiąckroć sprawdzone i potwierdzone?"

                  Ze nie maja dodwodow na istnienie przedmiotu swej wiary - mylisz sie, ale chcialabym sie zapytac, co po tysiackroc zostalo sprawdzone i potwierdzone?

                  wPisz24
                  • astrotaurus Re: Ateizm jest wyznaniem 10.02.08, 03:33
                    basia napisała:


                    **Ze nie maja dodwodow na istnienie przedmiotu swej wiary - mylisz sie, ale
                    chcialabym sie zapytac, co po tysiackroc zostalo sprawdzone i potwierdzone? **

                    Po tysiąckroć została sprawdzona i potwierdzona cielesność, a co za tym idzie
                    konieczność ustawicznego szczypania się, co raczyłaś sugerować, została wykluczona.

                    A co do dowodu na istnienie przedmiotu wiary...
                    Cóż, nie wiem w co Ty wierzysz. Chyba w jakiegoś boga, ale jakiego - nie będę
                    zgadywał.
                    Wiem, że jeszcze nigdy nikt nie udowodnił istnienia boga z takich co to są
                    powszechnie za bogów uważanych.

                    Skoro wiesz coś więcej na ten temat - wal śmiało!
                    Mówiłem to już innym, powiem i Tobie: daj dowód istnienia boga, a będziesz
                    najsłynniejszym człowiekiem świata, przewrócisz naukę i filozofię.
                    Zyskasz majątek , bo sam Watykan Cię ozłoci tak, że nagroda Nobla będzie dla
                    Ciebie dodatkiem na waciki.

                    Dawaj te dowody!

                    Ale dowody, nie urojenia.
                    • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 10.02.08, 15:00
                      astrotaurus napisał:

                      > Po tysiąckroć została sprawdzona i potwierdzona cielesność, a co za tym idzie
                      > konieczność ustawicznego szczypania się, co raczyłaś sugerować, została wyklucz
                      > ona.

                      czym jest cielesnosc bez swiadomosci? bo prezciez swiadomosc mozna w kazdej chwili stracic, zasnac, zapomniec. Wiec nie mow mi, ze nie ma potzreby "szczypania" sie.

                      Kazdy dowod, w tym na istsnienie Boga, mozna zakwestionowac. Dowody na boskosc Jezusa sa, ale do Ciebie one nie docieraja, wiec i ja nie bede cie przekonywac.

                      Wez tylko pod uwage, ze to co widzisz dotykasz jest wzgledne.
                      • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 10.02.08, 23:31
                        Basia, niby się z Tobą zgadzam, ale jak dowód to dowód. Powinien wszystkich
                        przekonać. Ja też mogę wyprowadzić dowód na twierdzenie Pitagorasa, lub na
                        twierdzenia Einsteina. Są one klarowne, stanowią logiczny ciąg. Nie wiem czy
                        ktoś by się odważył zaprzeczyć prawu ciążenia, albo heliocentryczności.
                        Dowód powinien przekonać każdego.
                        Dlatego chyba mówimy o wierze w Jezusa, ale już o twierdzeniu o Euklidesa. Tak
                        się mnie przynajmniej zdaje.

                        basia napisała:

                        > astrotaurus napisał:
                        >
                        > > Po tysiąckroć została sprawdzona i potwierdzona cielesność, a co za tym i
                        > dzie
                        > > konieczność ustawicznego szczypania się, co raczyłaś sugerować, została w
                        > yklucz
                        > > ona.
                        >
                        > czym jest cielesnosc bez swiadomosci? bo prezciez swiadomosc mozna w kazdej chw
                        > ili stracic, zasnac, zapomniec. Wiec nie mow mi, ze nie ma potzreby "szczypania
                        > " sie.
                        >
                        > Kazdy dowod, w tym na istsnienie Boga, mozna zakwestionowac. Dowody na boskosc
                        > Jezusa sa, ale do Ciebie one nie docieraja, wiec i ja nie bede cie przekonywac.
                        >
                        > Wez tylko pod uwage, ze to co widzisz dotykasz jest wzgledne.
                        >
                      • astrotaurus Re: Ateizm jest wyznaniem 11.02.08, 00:49
                        basia napisała:

                        **czym jest cielesnosc bez swiadomosci? bo prezciez swiadomosc mozna w kazdej
                        chwili stracic, zasnac, zapomniec. Wiec nie mow mi, ze nie ma potzreby
                        "szczypania " sie.**

                        Potrzebujesz badać cielesność kiedy stracisz świadomość? Masz potrzebę
                        szczypania się, kiedy śpisz, albo tracisz pamięć?
                        Jeśli kupujesz coś w sklepie sprawdzasz ciągle czy 2 zł + 2 zł = 4 zł ? Czy
                        polegając na sprawdzonej nauce matematyki po prostu płacisz ile trzeba nie
                        przejmując się możliwością utraty świadomości?
                        Myślę, że nie wiesz co mówisz.


                        **Kazdy dowod, w tym na istsnienie Boga, mozna zakwestionowac. **

                        Mogę się założyć, że nie wiesz co mówisz!
                        Wspominałem w tym wątku o heliocentryzmie i w tym poscie o sumowaniu złotówek...
                        Potrafisz zakwestionować heliocentryzm, albo to że w systemach monetarnych
                        ziemskich 2+2=4 ? Wystarczy że podrzucisz jakiś link.


                        **Dowody na boskosc Jezusa sa, ale do Ciebie one nie docieraja, wiec i ja nie
                        bede cie przekonywac.**

                        Dowodów na boskość Jezusa, ani nikogo innego nie ma i dlatego one do mnie nie
                        docierają. Do Ciebie zresztą też, ani nawet do Watykanu, jak już wspomniałem.
                        Nie będziesz mnie przekonywać, bo nie masz czym. Lepiej byłoby dla Ciebie,
                        gdybyś przyjęła to do wiadomości, bo z bzdur, które wygadujesz nie masz dobrego
                        sposobu na wybrnięcie.


                        **Wez tylko pod uwage, ze to co widzisz dotykasz jest wzgledne**

                        Mówisz o ogólnej teorii względności, czy o jakimś konkretnym nurcie filozofii?
                        • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 11.02.08, 12:50
                          astrotaurus napisał:

                          > Potrzebujesz badać cielesność kiedy stracisz świadomość? Masz potrzebę
                          > szczypania się, kiedy śpisz, albo tracisz pamięć?
                          > Jeśli kupujesz coś w sklepie sprawdzasz ciągle czy 2 zł + 2 zł = 4 zł ? Czy
                          > polegając na sprawdzonej nauce matematyki po prostu płacisz ile trzeba nie
                          > przejmując się możliwością utraty świadomości?
                          > Myślę, że nie wiesz co mówisz.

                          Oczywiscie, ze nie mam, ale nie udowodnie swojej materialnosci w tym momencie kiedy nie jestem jej swiadoma.
                          2+2=4 to sa tylko umowne znaki jakiejs wartosci, pytanie jakiej wartosci?


                          > Mogę się założyć, że nie wiesz co mówisz!
                          > Wspominałem w tym wątku o heliocentryzmie i w tym poscie o sumowaniu złotówek..
                          > .
                          > Potrafisz zakwestionować heliocentryzm, albo to że w systemach monetarnych
                          > ziemskich 2+2=4 ? Wystarczy że podrzucisz jakiś link.

                          Drogi astrotaurusie, a wiesz gdzie sie konczy wszechswiat? i co jest za tym koncem? podrzuc jakis link.
                          I co ty z tym 2+2 ciagle?

                          > Dowodów na boskość Jezusa, ani nikogo innego nie ma i dlatego one do mnie nie
                          > docierają. Do Ciebie zresztą też, ani nawet do Watykanu, jak już wspomniałem.
                          > Nie będziesz mnie przekonywać, bo nie masz czym. Lepiej byłoby dla Ciebie,
                          > gdybyś przyjęła to do wiadomości, bo z bzdur, które wygadujesz nie masz dobrego
                          > sposobu na wybrnięcie.
                          >
                          Dowody sa w Bibli. Glowny to zmartwychwstanie.
                          Mi zycie dostarcza co krok dowodow, naleza one jednak do sfery duchowej, ktorej ci nie udowodnie, bo jej nie widac.

                          Przeslanka, ktorą pownienes rozwazyc, jest taka, ze gdybys nie byl stworzony na obraz i podobienstwo Boga, bylbys niczym wiecej niż dzdzownica.

                          > Mówisz o ogólnej teorii względności, czy o jakimś konkretnym nurcie filozofii?

                          zeby rozmawiac o wzglednosci musisz miec koniecznie znak graficzny [2+2] tytul, nazwisko, autora?
                          • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 11.02.08, 16:57
                            Basia, Biblia to zbiór róznego rodzaju gatunków utworów literackich. Które zostały zebrane do kupy w czasach Konstantyna. Na Soborze, którego nazwy nie pamiętam, ale jak się uprę to znajdę.
                            Rozumiem, że można w to wierzyć, ale należy też znać historię, fakty i sytuację gospodarczo polityczną ówczesnych czasów.
                            Dowód z Biblii jest dla mnie takim samym dowodem jak dowód z Faktu. (nie obrażając Cię oczywiście, ale dla mnie Biblia nie ma waloru encyklopedii, z której należy czerpać wiedzę naukową. Jedynie historyczną, kulturową, antropologiczną itp)
                            Zajrzyj sobie do Dunsa Szkota, który już w średniowieczu dokonał podziału prawd na naukowe i teologiczne, są one w dwóch zbiorach rozłącznych.

                            Masz jakieś inne dowody, poza Biblią? Bo one do mnie nie przemawiają, gdyż Biblia też jest uznana za księge objawioną na zasadzie wiary w tę tezę.
                            • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 11.02.08, 19:17
                              lilith.b napisała:

                              > Masz jakieś inne dowody, poza Biblią? Bo one do mnie nie przemawiają, gdyż Bibl
                              > ia też jest uznana za księge objawioną na zasadzie wiary w tę tezę.

                              Uznaj wiec Biblie za opis teorii i zwroc uwage, nie nie mozesz mi udowodnic, ze nie mam racji. Ateizm jest wiarą w moją "nierację"
                              Rozejrzyj sie wokolo, czy nie zdazylo ci sie w zyciu nic co nie moglabys udowodnic? czego nikt nie umie udowodnic?

                              Bog, wiary w Boga, nie da sie pzrelozyc na wzor = zdrowaska+zdrowaska= brak kataru przez dwa dni
                              • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 11.02.08, 19:58
                                basia napisała:

                                > lilith.b napisała:
                                >
                                > > Masz jakieś inne dowody, poza Biblią? Bo one do mnie nie przemawiają, gdy
                                > ż Bibl
                                > > ia też jest uznana za księge objawioną na zasadzie wiary w tę tezę.
                                >
                                > Uznaj wiec Biblie za opis teorii i zwroc uwage, nie nie mozesz mi udowodnic, ze
                                > nie mam racji. Ateizm jest wiarą w moją "nierację"

                                No właśnie jestem skłonna stwierdzić, że istnieją przesłanki, które pozwalają
                                wysunąć wniosek o nie-natchnieniu Biblii, i nie-boskości Chrystusa. A że dopiero
                                zaczynam czytać naukowe rzeczy na ten temat, nie będe się wymądrzać, bo za mało
                                wiem. Jedno wiem na pewno, że tłumaczenie Biblii jest momentami naciągane i
                                pewne słownictwo powinno/lub mogłoby być inaczej tłumaczone niż jest napisane w
                                oryginale. (wiem to po zajęciach translatoryjnych z greki).

                                Ponad to wdałaś się w dyskusję z osobami, które były katolikami (przynajmniej
                                ja) i nie są między innymi dlatego, że coś przestało im grać i nie pasować. Coś
                                stało się nielogiczne, nie wytłumaczalne (dlatego jest to wiara katolicka a nie
                                np. wiedza katolicka).Jeśli chcesz ze mną rozmawiać i próbować mnie przekonać,
                                proszę użyj innych argumentów na pewność istnienia Boga niż Biblia - bo inaczej
                                do niczego nie dojdziemy:)


                                > Rozejrzyj sie wokolo, czy nie zdazylo ci sie w zyciu nic co nie moglabys udowod
                                > nic? czego nikt nie umie udowodnic?

                                Sa takie rzeczy ale ja w ich tłumaczenie wierzę, że jest tak a tak, a nie
                                twierdzę że to prawda, iz jest tak a tak.

                                > Bog, wiary w Boga, nie da sie pzrelozyc na wzor = zdrowaska+zdrowaska= brak kat
                                > aru przez dwa dni
                                >
                                No nie da się, racja. Lecz dlatego się w niego wierzy, i nikt (ze świata
                                naukowego) nie twierdzi iż jest to prawda absolutna.
                          • astrotaurus Re: Ateizm jest wyznaniem 12.02.08, 12:02
                            basia napisała:

                            **Oczywiscie, ze nie mam, ale nie udowodnie swojej materialnosci w tym momencie
                            kiedy nie jestem jej swiadoma.**

                            Basiu, zlituj się, mów do rzeczy! Stwierdziłaś, że człowiek nie używający do
                            niczego wiary musi się ciągle szczypać, aby potwierdzić swoją cielesność. Potem
                            jeszcze domieszałaś do tego świadomość. Po co? Czy chcesz powiedzieć, ze Twoja
                            wiara przydaje się, bo dzięki niej możesz udowodnić swoją cielesność nawet
                            wtedy, kiedy nie jesteś jej świadoma?
                            Skup się i nie plącz. Zastanów się co chcesz wykazać i po co. To mielenie wiary
                            ze świadomością i cielesnością, moim zdaniem, prowadzi donikąd.
                            I nie będę z Tobą w ogóle gadał, jeśli będę musiał co chwila przypominać Ci co
                            było wcześniej mówione.


                            **2+2=4 to sa tylko umowne znaki jakiejs wartosci, pytanie jakiej wartosci?**

                            Jak wyżej: cofnij sie parę postów i przeczytaj. Ja mówiłem wyraźnie o
                            funkcjonującym systemie monetarnym . Czy chcesz w sobie wiadomym celu wprowadzić
                            tu jakieś abstrakcyjne matematyki albo filozoficzne rozważania na temat
                            złudności postrzegania cyferek?


                            **Drogi astrotaurusie, a wiesz gdzie sie konczy wszechswiat? i co jest za tym
                            koncem? podrzuc jakis link.
                            I co ty z tym 2+2 ciagle?**

                            Droga basiu, powiedziałaś, ze "Kazdy dowod, w tym na istsnienie Boga, mozna
                            zakwestionowac". W odpowiedzi prosiłem Cię o udowodnienie tego przez
                            zakwestionowanie dowodów na heliocentryzm obowiązywanie zasady 2+2=4 w systemach
                            monetarnych (te dwie kwestie były poruszane wcześniej).
                            W odpowiedzi robisz mi egzamin z mojej znajomości rozmiarów wszechświata.
                            Powiedz chociaż co by z tego egzaminu miało wyniknąć, bo po mojemu mnożysz byty
                            ponad potrzeby, kiedy nie jesteś w stanie znaleźć logicznych argumentów, na
                            usprawiedliwienie swojego lawirowania w słowach.


                            **Dowody sa w Bibli. Glowny to zmartwychwstanie.**

                            W biblii są bajki. O zmartwychwstaniu też.


                            **Mi zycie dostarcza co krok dowodow, naleza one jednak do sfery duchowej,
                            ktorej ci nie udowodnie, bo jej nie widac.**

                            Czy zmartwychwstanie, na które sie powołujesz, też należało do sfery duchowej?
                            Jeśli tak, to się z Tobą zgodzę, chociaż ja uczciwie i konkretnie nazywam to
                            bajką czy urojeniem, a Ty, przesiąknięta pokrętnym językiem kościelno-biblijnym
                            określasz to dziwolągiem słownym i logicznym: "dowód w sferze duchowej"


                            **Przeslanka, ktorą pownienes rozwazyc, jest taka, ze gdybys nie byl stworzony
                            na obraz i podobienstwo Boga, bylbys niczym wiecej niż dzdzownica.**

                            Basiu, jeśli chciałaś mnie przerazić wizją świata, na którym nie ma żadnego
                            życia poza miriadami dżdżownic, to Ci sie nie udało. Staję się Twoim wiernym
                            fanem i będę Ci kibicował w drodze po kolejną nagrodę Nobla! Nawet Watykan uznał
                            ewolucję, a Ty dokonujesz kolejnego przewrotu i wyznaczasz kres możliwości
                            ewolucji na poziomie dżdżownicy.
                            Na pewno nie ocierasz się o granice śmieszności?
                            Od tamtej strony?


                            **zeby rozmawiac o wzglednosci musisz miec koniecznie znak graficzny [2+2]
                            tytul, nazwisko, autora? **

                            Basiu, sama powiedziałaś:
                            "Dowody na boskosc Jezusa sa, ale do Ciebie one nie docieraja, wiec i ja nie
                            bede cie przekonywac.
                            Wez tylko pod uwage, ze to co widzisz dotykasz jest wzgledne."

                            Myślę wstępnie, że o względności wiem więcej, niż Ty będziesz wiedziała
                            kiedykolwiek . Nie znaczy to wcale jednak, że na Twoją wypowiedź powinienem
                            zareagować wykładem na ten temat.
                            Po prostu pytam co za względność wprowadzasz do rozmowy i w jakim to czynisz
                            celu: jak to sie ma do dowodów na boskość Jezusa na przykład? Odpowiedz po
                            prostu na pytanie, zamiast silić się na beztreściowe i nieuzasadnione złośliwości.

            • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:26
              daligala napisała:

              > Basia, nie pytaj ateistów, tylko poczytaj coś mądrego o ateizmie, albo moją
              > wyżej odpowiedź, to się wszystko wyjaśni. ateizm nie jest wyznaniem, ateista w
              > nic nie wierzy.

              Jak to w NIC nie wierzy?
              • daligala Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:29
                w NIC w sensie w BOGA, dyskutujemy o wyznaniach i religii więc w tym kontekście
                to pisałam, chyba to oczywiste, prawda? :]
                • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:32
                  daligala napisała:

                  > w NIC w sensie w BOGA, dyskutujemy o wyznaniach i religii więc w tym kontekście
                  > to pisałam, chyba to oczywiste, prawda? :]

                  No wg mnie oczywiste, ale skąd mogłam wiedzieć jaki jest Twój tok myślenia i
                  wnioskowania. W telepatii nie jestem dobra :D
                  Chciałam tylko sprecyzować;)
                • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:33
                  daligala napisała:

                  > w NIC w sensie w BOGA, dyskutujemy o wyznaniach i religii więc w tym kontekście
                  > to pisałam, chyba to oczywiste, prawda? :]

                  Kim jest dla Ciebi Bóg? Jabys mogla strescic w skrocie, ale ogolnie.
                  • daligala Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:45
                    jeśli w niego nie wierzę, uważam, że nie istnieje to nie mogę napisać kim lub
                    czym jest dla mnie, bo dla mnie go nie ma. czy to tak trudno pojąć?
                    • mg2005 Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 11:55
                      daligala napisała:

                      > jeśli w niego nie wierzę, uważam, że nie istnieje to nie mogę
                      napisać kim lub
                      > czym jest dla mnie, bo dla mnie go nie ma. czy to tak trudno pojąć?

                      Oj, trudno,trudno...
                      Nie wiesz w co nie wierzysz ?... :)
                  • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:51
                    basia napisała:

                    > daligala napisała:
                    >
                    > > w NIC w sensie w BOGA, dyskutujemy o wyznaniach i religii więc w tym kont
                    > ekście
                    > > to pisałam, chyba to oczywiste, prawda? :]
                    >
                    > Kim jest dla Ciebi Bóg? Jabys mogla strescic w skrocie, ale ogolnie.
                    >

                    No właśnie. Obawiam się, że niestety sobie nie pogadamy bo masz do czynienia z
                    dwoma niewierzącymi. Tak w skrócie to dla mnie Bóg został stworzony przez
                    człowieka, jest wymysłem ludzkim.
              • astrotaurus Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 15:09
                lilith.b napisała:

                **Jak to w NIC nie wierzy?**

                A kto Ci powiedział, że trzeba koniecznie wierzyć w COŚ?
                Bez wiary w CO, Twoim zdaniem nie można się obyć?

                Żeby nie było nieporozumień powiem co to jest, moim zdaniem wiara: to wiedza a
                priori.
                Wiedza, pewność, przekonanie. Bez sprawdzenia, albo nawet wbrew dowodom.

                I żeby było jeszcze mniej nieporozumień: ja nie kieruję się wiarą w żadnej
                dziedzinie, odrzucam taki sposób odbioru świata jako totalnie bezsensowny i
                totalnie niepotrzebny do niczego.
                • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 15:42
                  astrotaurus napisał:

                  > lilith.b napisała:
                  >
                  > **Jak to w NIC nie wierzy?**
                  >
                  > A kto Ci powiedział, że trzeba koniecznie wierzyć w COŚ?
                  > Bez wiary w CO, Twoim zdaniem nie można się obyć?
                  >
                  > Żeby nie było nieporozumień powiem co to jest, moim zdaniem wiara: to wiedza a
                  > priori.
                  > Wiedza, pewność, przekonanie. Bez sprawdzenia, albo nawet wbrew dowodom.
                  >
                  > I żeby było jeszcze mniej nieporozumień: ja nie kieruję się wiarą w żadnej
                  > dziedzinie, odrzucam taki sposób odbioru świata jako totalnie bezsensowny i
                  > totalnie niepotrzebny do niczego.
                  >
                  Mnie chodziło o to by kolezanka się dookreśliła co rozumie przez nic (co tez
                  wytłumaczyła), a nie dyskutowanie o tym niczym.
        • Gość: ANDY 765 Re: Ateizm jest wyznaniem IP: *.warszawa.dialog.net.pl 08.02.08, 23:11
          Jestem ateista i raczej nie zaprzata mnie kwesti boga, na tyle zeby
          sie zastanawiac czy w to wierze czy nie. Z waszych postow to wynika,
          ze ateista to ktos kto np wierzyl w boga i przestal, a teraz ma z tym
          problem i walczy, deklaruje itp. Niekoniecznie. Np. to ze nie wierze w
          istnienie kosmosie istot podobnych do ludzi,nie czyni ze mnie
          "antyUFO-isty" lub przeciwnika tezy, ze UFO zyje w kosmosie. NIe
          zastanawialem sie. Czy w talkim razie moj brak zainteresowania tematem
          jestaktem wiary?
          • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:40
            Gość portalu: ANDY 765 napisał(a):

            . Czy w talkim razie moj brak zainteresowania tematem
            > jestaktem wiary?

            hmmm, wiara we wszytskomożliwejest.
            • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:52
              basia napisała:

              > Gość portalu: ANDY 765 napisał(a):
              >
              > . Czy w talkim razie moj brak zainteresowania tematem
              > > jestaktem wiary?
              >
              > hmmm, wiara we wszytskomożliwejest.

              Nie rozumiem teraz.Proszę jaśniej :)
              >
              • basia Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 21:35
                lilith.b napisała:

                > > hmmm, wiara we wszytskomożliwejest.
                >
                > Nie rozumiem teraz.Proszę jaśniej :)
                > >
                Taka wiara, naprędce wymyślona.
                • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 22:22
                  No niby tak, ale co to ma wspólnego z ateizmem?
          • mg2005 Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 12:06
            Gość portalu: ANDY 765 napisał(a):

            > Jestem ateista i raczej nie zaprzata mnie kwesti boga, na tyle
            zeby
            > sie zastanawiac czy w to wierze czy nie.

            To z Ciebie żaden ateista, tylko agnostyk :)


        • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 08.02.08, 23:30
          piwi77 napisał:

          > Ateista w nic nie wierzy, nie słuchaj i nie rozpowszechniaj głupot
          > jakoby ateista w coś wierzył, np. w nieistnienie czegoś tam.
          I znów to NIC. Co to znaczy wg Ciebie, że ateista w nic nie wierzy?
          • astrotaurus Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 15:59
            lilith.b napisała:


            ** I znów to NIC. Co to znaczy wg Ciebie, że ateista w nic nie wierzy?**

            Uważam sie za ateistę i nie wierzę w nic.
            I wierzyć nie muszę.

            Z grubsza fizyki, chemii, biologii, historii i takich-tam-innych nauczają w szkole.
            Zewsząd może człowiek nauczyć się mechanizmów działających w życiu społecznym.
            Do tego wszystkiego jest cała fura mediów z informacjami bieżącymi.

            Nie ma potrzeby wierzyć w nic, bo wszystko można sprawdzić. W najgorszym razie
            mamy choćby tylko przesłanki, które pozwalają nam zakładać z dużym
            prawdopodobieństwem istnienie czego-tam-bądź.

            Nie muszę wierzyć np. w heliocentryzm, bo naukowy dorobek ludzkości to
            jednoznacznie potwierdził i gdyby były dowody, czy choćby przesłanki wskazujące
            na coś innego trwałaby dyskusja, której echo łapałbym z serwisów informacyjnych.
            W ostateczności sam mógłbym zostać kosmonautą, zająć się astronomią i sprawdzić
            istnienie heliocentryzmu osobiście.
            I choć nigdy zapewne nie zaobserwuję własnymi zmysłami ruchu ziemi dookoła
            słońca to jednak wiem na pewno, że heliocentryzm jest.

            Taki sam mechanizm przesłanek obowiązuje w każdej dziedzinie życia, od
            kosmicznych czarnych dziur przez anatomię po bakterie, czy kwarki... :D

            Wiara jest potrzebna tylko przy urojeniach.
            • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 16:19
              Drogi astrotaurusie,
              Radzę najpierw dobrze zapoznac sie z moimi wypowiedziami a potem silić się na
              tłumaczenia czegoś co jest dla mnie oczywiste.
              Ja tylko pytam autorów wypowiedzi co ONI przez to "nic" rozumieją i tyle. tak
              się składa, że się z Tobą zgadzam, ale nie czytasz moich wypowiedzi chyba...

              Ale ładnie wytłumaczyłeś, więc może się komus innemu przyda;)


              astrotaurus napisał:

              > lilith.b napisała:
              >
              >
              > ** I znów to NIC. Co to znaczy wg Ciebie, że ateista w nic nie wierzy?**
              >
              > Uważam sie za ateistę i nie wierzę w nic.
              > I wierzyć nie muszę.
              >
              > Z grubsza fizyki, chemii, biologii, historii i takich-tam-innych nauczają w szk
              > ole.
              > Zewsząd może człowiek nauczyć się mechanizmów działających w życiu społecznym.
              > Do tego wszystkiego jest cała fura mediów z informacjami bieżącymi.
              >
              > Nie ma potrzeby wierzyć w nic, bo wszystko można sprawdzić. W najgorszym razie
              > mamy choćby tylko przesłanki, które pozwalają nam zakładać z dużym
              > prawdopodobieństwem istnienie czego-tam-bądź.
              >
              > Nie muszę wierzyć np. w heliocentryzm, bo naukowy dorobek ludzkości to
              > jednoznacznie potwierdził i gdyby były dowody, czy choćby przesłanki wskazujące
              > na coś innego trwałaby dyskusja, której echo łapałbym z serwisów informacyjnych
              > .
              > W ostateczności sam mógłbym zostać kosmonautą, zająć się astronomią i sprawdzi
              > ć
              > istnienie heliocentryzmu osobiście.
              > I choć nigdy zapewne nie zaobserwuję własnymi zmysłami ruchu ziemi dookoła
              > słońca to jednak wiem na pewno, że heliocentryzm jest.
              >
              > Taki sam mechanizm przesłanek obowiązuje w każdej dziedzinie życia, od
              > kosmicznych czarnych dziur przez anatomię po bakterie, czy kwarki... :D
              >
              > Wiara jest potrzebna tylko przy urojeniach.
              >
              >
              • astrotaurus Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 16:36
                ilith.b napisała:

                ** Drogi astrotaurusie,
                Radzę najpierw dobrze zapoznac sie z moimi wypowiedziami a potem silić się na
                tłumaczenia czegoś co jest dla mnie oczywiste.**

                Droga lilith.b,
                Wcale sie nie siliłem, mnie to przychodzi łatwo. :D

                Uznałem to za wyraźną podpuchę:
                **I znów to NIC. Co to znaczy wg Ciebie, że ateista w nic nie wierzy?**,
                więc powiedziałem co powiedziałem. I cieszę sie , ze to było dla Ciebie
                oczywiste. I też mam nadzieję, że ktoś skorzysta. :)


                **Ja tylko pytam autorów wypowiedzi co ONI przez to "nic" rozumieją i tyle. tak
                się składa, że się z Tobą zgadzam, ale nie czytasz moich wypowiedzi chyba...**

                Ja też jestem autorem niektórych wypowiedzi i też używam słowa "nic" :(
                A Twoje wypowiedzi czytam, tylko może nie w czas i nie po kolei...


                • lilith.b Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 16:42
                  No to się cieszę ze się rozumiemy:)
      • hypatia69 Re: Ateizm jest wyznaniem 09.02.08, 15:39
        "ponieważ nie ma pustki." Udowodnij.
        "Ateista wierzy, że nie ma Boga." Bzdura, błąd logiczny lub
        konstrukcyjny. Ateista *nie wierzy, że Bóg jest*.
    • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 08.02.08, 23:29
      Dzięki za sensowne wypowiedzi.
      Tak mnie tylko to nurtowało, bo nie spodobało mi się zamknięcie ateizmu w ramach
      subkultury. Natomiast po bliższym przyjrzeniu się terminowi subkultury ma to sens.
      • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 00:11
        lilith.b napisała:
        > Natomiast po bliższym przyjrzeniu się
        > terminowi subkultury ma to sens.

        subkultura
        1. «wzory, zasady, normy zwyczajowe przyjęte i obowiązujące w jakiejś grupie,
        odmienne od przyjętych przez ogół społeczeństwa»
        2. «grupa społeczna, dla której charakterystyczne są te wzory, zasady i normy»
        [Słownik PWN]

        Subkultura (z łac. sub = 'pod' + kultura) - określa grupę społeczną i jej kulturę
        [Wikipedia]

        subkultura socjol. wytworzona w obrębie jakiejś kultury różniąca się od niej
        podkultura, zwł. pielęgnująca te właśnie elementy kulturowe, jakie uważane są
        (jeszcze) przez większość za mniej wartościowe, poślednie.
        [Kopaliński]

        Ateizm nie spełnia żadnej z tych definicji.
        • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 00:18
          Przeczytaj pierwszą wypowiedż aiczki oraz pozwolę sobie wkleić coś z innego forum:
          "Kluczowa jest tutaj subiektywna kwalifikacja semantyczna pojęcia subkultura.
          Ateizm z pewnościa nie jest nią w potocznym rozumieniu, jako mniej lub bardziej,
          ale zawsze zorganizowanej formy aktywności społecznej. Pozostaje wszakże
          nieodłącznym elementem charakteryzującym daną kulturę, będącym jej wyróżnikiem,
          tak jak religijność".
          oraz
          "Jesli przyjąć, że subkultura to składowa danego całościowego obrazu populacji,
          wolna od stopniowania, to ateizm też nią jest. Czy tego chcemy, czy nie,
          preferowany światopogląd wpływa na kreację rzeczywistości".

          Mnie to przekonuje.^^
          Wiesz definicji może byc kilka, jeśli się powołam na jedną z nich uzasadnię
          czemu tak a nie inaczej i będę konsekwentna w swoim wywodzie to się nikt nie uczepi.
          Poza tym ja tak tylko rzuciłam pytanie w sieć, bo mnie to zainspirowało a nie
          umiałam sobie sama odpowiedzieć:)
          • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 00:41
            lilith.b napisała:
            > Przeczytaj pierwszą wypowiedż aiczki

            Czytałam, nie odnosi się ona do postawionego przeze mnie problemu.

            > Pozostaje wszakże nieodłącznym elementem charakteryzującym
            > daną kulturę, będącym jej wyróżnikiem, tak jak religijność

            Jaką niby kulturę?
            Ateistów nie łączy nic poza brakiem wiary. Nie tworzą odmiennych wzorców
            zachowań, nie łączą ich żadne zwyczaje obce reszcie społeczeństwa, nie
            obowiązują żadne specyficzne zasady.

            > "Jesli przyjąć, że subkultura to składowa danego całościowego
            > obrazu populacji, wolna od stopniowania, to ateizm też nią jest.

            To zbyt wąskie definiowanie subkultury.

            > Mnie to przekonuje.

            Mnie nie.
            W takim rozumieniu można by mówić o subkulturze nielubiących dzieci czy
            nieuprawiających sportu.

            Rozumiem, że dla sensu pracy musisz ateizm pod coś podciągnąć. Ale moim zdaniem
            będzie to naciągane.
            • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 00:46
              No nie muszę właśnie pod nic podciągać. To mnie po prostu bardzo zaintrygowało.
              Babka powiedziała że to (ateizm) do subkultur trzeba zaliczyć, do niczego innego
              sie nie da. Nie dopytałam co ona przez to rozumie (bo nie było to sednem naszej
              dyskusji wtedy) i teraz mi to łazi po głowie już dwa dni.
              Tak tylko z ciekawości pytam, bo może się znajdzie jaki socjolog tutaj i mi
              odpowie :)

              (A jesteś socjologiem może?)
              • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 00:52
                lilith.b napisała:
                > Babka powiedziała że to (ateizm) do subkultur
                > trzeba zaliczyć, do niczego innego sie nie da.

                Jak dla mnie argumentacja "do niczego innego się nie da" jest właśnie
                podciąganiem na siłę :).

                > (A jesteś socjologiem może?)

                Na całe szczęście nie :p.
            • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 00:50
              Aha a w szerokim rozumieniu subkultura to część społeczeństwa zgupowana wokół
              jakiegoś kryterium a tym kryterium może być chyba niewiara w Boga?
              • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 01:01
                lilith.b napisała:
                > Aha a w szerokim rozumieniu subkultura to część
                > społeczeństwa zgupowana wokół jakiegoś kryterium
                > a tym kryterium może być chyba niewiara w Boga?

                Równie dobrze kryterium może być jedzenie szpinaku. Czy można mówić o
                subkulturze jedzących szpinak?

                Twoja definicja jest moim zdaniem kulawa, bo pomija kluczowy aspekt "kultury".
                Co więcej nawet tak okrojonej definicji ateizm raczej nie spełnia ze względu na
                słówko "zgrupowana", które sugeruje jakieś współdziałanie, interakcje. Podobnie
                jak występująca w wyżej zacytowanych definicjach "grupa społeczna".
                • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 01:12
                  No ale to nie jest moja definicja!
                  Tylko z zeszytu, czyli jakiegoś mądrego człeka.
                  • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 01:27
                    Bo tzw. nauki humanistyczne nawet definicji porządnie podać nie potrafią :p.
                    • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 01:30
                      xtrin napisała:

                      > Bo tzw. nauki humanistyczne nawet definicji porządnie podać nie potrafią :p.

                      hahahaha
                      Potrafią potrafią, może nie zawsze ale potrafią. no i ja tez nie jestem super
                      kompetentna osobą do tego typu dyskusji. ( o tych subkulturach i mniejszościach)
                      Tzn co to sa mniejszości to wiem, ale o subkulturach nie bałdzo.
                      :)
                      • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 01:46
                        lilith.b napisała:
                        > Potrafią potrafią, może nie zawsze ale potrafią.

                        Nawet jak im się zdarzy porządną definicję podać to raz dwa znajdzie się ktoś,
                        kto poda inną ;).

                        Jak dla mnie sam pomysł klasyfikacji ateizmu jako grupy społecznej jest
                        chybiony. Ateizm to pogląd i z tej perspektywy należy go rozważać. Definiowanie
                        ateizmu jako mniejszości czy subkultury ma tyle samo sensu co podobne
                        definiowanie np. konserwatyzmu.
                        • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 01:53
                          xtrin napisała:

                          > lilith.b napisała:
                          > > Potrafią potrafią, może nie zawsze ale potrafią.
                          >
                          > Nawet jak im się zdarzy porządną definicję podać to raz dwa znajdzie się ktoś,
                          > kto poda inną ;).
                          >
                          > Jak dla mnie sam pomysł klasyfikacji ateizmu jako grupy społecznej jest
                          > chybiony. Ateizm to pogląd i z tej perspektywy należy go rozważać. Definiowanie
                          > ateizmu jako mniejszości czy subkultury ma tyle samo sensu co podobne
                          > definiowanie np. konserwatyzmu.
                          Nie wiem kurde późno już. Nie rozumiem w ogóle co do mnie piszesz. Ide spać może
                          jak się zbudzę będę mądrzejsza.
            • a.giotto Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 19:44
              xtrin napisała:

              > W takim rozumieniu można by mówić o subkulturze nielubiących dzieci czy
              > nieuprawiających sportu.
              >

              a nie słyszałaś o tzw. "couch potato"? Tych ludzi też identyfikuje się częściowo na podstawie tego czego nie robią. MOże nie jest to subkultura ale styl życia, który jednak definiuje jakąś grupę społeczną.

              Ateiści to właśnie tacy umysłowi "couch potato", którzy rezygnują z części normalnej aktywności ludzkiej.
              • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 19:55
                a.giotto napisał:


                > Ateiści to właśnie tacy umysłowi "couch potato", którzy rezygnują z części norm
                > alnej aktywności ludzkiej.

                czyli z jakiej części? Co nazywasz normalna aktywnościa ludzką?
                • a.giotto Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 19:59
                  lilith.b napisała:

                  > a.giotto napisał:
                  >
                  >
                  > > Ateiści to właśnie tacy umysłowi "couch potato", którzy rezygnują z częśc
                  > i norm
                  > > alnej aktywności ludzkiej.
                  >
                  > czyli z jakiej części? Co nazywasz normalna aktywnościa ludzką?


                  religijność, życie duchowe to aktywności naturalne, chociażby z tego powodu, żę
                  występują we wszystkich kulturach.

                  TO może być bardzo ciekawa i odkrywcza praca, właśnie dzięki potraktowaniu
                  "ateizmu" jako pewnej formy zaangażowania się.
                  • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 20:09
                    a.giotto napisał:


                    > religijność,

                    twierdzisz może że religijność i podążanie za doktryną kościoła rozwija intelekt?

                    > życie duchowe

                    Ale przecież ateiści mają życie duchowe...

                    >to aktywności naturalne, chociażby z tego powodu, żę
                    > występują we wszystkich kulturach.

                    Pierwotnie były sposobem na tłumaczenie i rozumienia zjawisk przyrodniczych.
                    dziś, myślę, iż dają ludziom nadzieję, pomagają w obraniu pewnych zasad
                    moralnych i postępowania, pomagają w zrozumieniu sensu i celu zycia, czasem uczą
                    też samodyscypliny.
                    Ale to nie znaczy, że każdemu jest to potrzebne i nie każdy musi mieć religię
                    by jego życie miało sens (i inne z wyżej wymienionych).

                    > TO może być bardzo ciekawa i odkrywcza praca, właśnie dzięki potraktowaniu
                    > "ateizmu" jako pewnej formy zaangażowania się.

                    Ale zaangażowania się w co?
                  • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 20:13
                    a.giotto napisał:

                    >
                    > religijność, życie duchowe to aktywności naturalne, chociażby z tego powodu, żę
                    > występują we wszystkich kulturach.

                    aha i argument "naturalne bo występuje we wszystkich kulturach" w ogóle do mnie
                    nie przmawia. Homoseksualizm też naturalnie występuje we wszystkich kulturach a
                    uznawany jest za "odchył".
                    • a.giotto Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 20:23
                      lilith.b napisała:

                      > nie przmawia. Homoseksualizm też naturalnie występuje we wszystkich kulturach a
                      > uznawany jest za "odchył".

                      To Ty jesteś socjologiem a nie ja. MOgę tylko podpowiedzieć, że warto spojrzeć
                      np. na homoseksualizm z jednej strony jako regularnie pojawiającą się skłonność
                      a z drugiej jako na formę życia społecznego. NIe myl jednego z drugim
                      Czy na podstawie tego, że np. choroby psychiczne występują we wszystkich
                      kulturach nie będziesz uważać ich za rodzaj "odchyłu", zaburzenia?


                      • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 20:32
                        a.giotto napisał:

                        > lilith.b napisała:
                        >
                        > > nie przmawia. Homoseksualizm też naturalnie występuje we wszystkich kultu
                        > rach a
                        > > uznawany jest za "odchył".
                        >
                        > To Ty jesteś socjologiem a nie ja. MOgę tylko podpowiedzieć, że warto spojrzeć
                        > np. na homoseksualizm z jednej strony jako regularnie pojawiającą się skłonność
                        > a z drugiej jako na formę życia społecznego. NIe myl jednego z drugim
                        > Czy na podstawie tego, że np. choroby psychiczne występują we wszystkich
                        > kulturach nie będziesz uważać ich za rodzaj "odchyłu", zaburzenia?

                        No ale choroby psychiczne są powszechnie uznane za choroby, a co do
                        homoseksualizmu takich wniosków nie wyciągnięto. ponad to uczepiłam się tylko
                        tego, że na podstawie pojawiania się czegoś we wszystkich kulturach twierdzisz,
                        ze to coś musi być naturalne. Nie wiem czy tak jest...
                        Ja niestety nie jestem socjologiem, a mam przedmiot socjologiczny. Gdybym nim
                        była to pewnie nie założyłabym (tak oczywistego dla socjologa) wątku.
              • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 20:37
                a.giotto napisał:
                > a nie słyszałaś o tzw. "couch potato"? Tych ludzi też
                > identyfikuje się częściow o na podstawie tego czego
                > nie robią. MOże nie jest to subkultura ale styl życia,
                > który jednak definiuje jakąś grupę społeczną.

                Przykład idiotyczny.
                1. "Couch potato" klasyfikuje się po tym co robią - siedzą, oglądają TV, jedzą i
                piją.
                2. Jak sam zauważyłeś nie jest to absolutnie żadna subkultura.
                3. Ateizm nie jest też żadnym "stylem życia", bo nie definiuje robienia
                czegokolwiek.

                >> Ateiści to właśnie tacy umysłowi "couch potato", którzy
                > rezygnują z części norm alnej aktywności ludzkiej.

                Nie stać Cię na gram szacunku dla innych?
          • astrotaurus Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:20
            lilith.b napisała:

            ** z innego forum:
            "Kluczowa jest tutaj subiektywna kwalifikacja semantyczna pojęcia subkultura.
            Ateizm z pewnościa nie jest nią w potocznym rozumieniu, jako mniej lub bardziej,
            ale zawsze zorganizowanej formy aktywności społecznej. Pozostaje wszakże
            nieodłącznym elementem charakteryzującym daną kulturę, będącym jej wyróżnikiem,
            tak jak religijność".**

            Przy subiektywnej klasyfikacji semantycznej pojęć można powiedzieć cokolwiek. :D

            Ateizm nie łączy się z żadną zorganizowaną aktywnością społeczną.
            Porównanie z religijnościa nie jest trafne, gdyż religijność to jest przejaw
            aktywności właśnie. Aktywności opartej na teizmie.
            Jeśli więc teizm i ateizm uznamy za elementy charakteryzujące daną kulturę, to
            religijność jest subkulturową emanacją teizmu, a ateizm jest takiej emanacji
            pozbawiony.
            Gdyby z rzeszy ateistów wyodrębniła się jakaś grupa antyteistów, podejmująca
            otwartą polemikę z teizmem na polu publicznym, możnaby określić ją mianem
            subkultury.
    • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 00:05
      Ani jedno ani drugie. Obydwie klasyfikacje wydają mi się - bez urazy - idiotyczne.

      Subkulturą ateizm nie jest, bo nie posiada żadnej wspólnej kultury. Ateistów
      poza brakiem wiary nie łączy totalnie nic.

      Mniejszością wyznaniową natomiast być nie może, bo nie jest żadnym wyznaniem, a
      brakiem wyznania. Niejeżdżący na rowerze nie są sportowcami :). "Mniejszość"
      także jest tutaj kontrowersyjna, jeżeli nie określimy dokładniej grupy, w której
      miałaby być liczona.
      • a.giotto Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 19:54
        xtrin napisała:

        Ateistów
        > poza brakiem wiary nie łączy totalnie nic.
        >
        > Mniejszością wyznaniową natomiast być nie może, bo nie jest żadnym wyznaniem, a
        > brakiem wyznania. Niejeżdżący na rowerze nie są sportowcami :). "Mniejszość"
        > także jest tutaj kontrowersyjna, jeżeli nie określimy dokładniej grupy, w które
        > j
        > miałaby być liczona.


        eehehehe... stara bajeczka ludzi, którzy uważają, że w życiu jest możliwa jakakolwiek forma "niezaangażowania się"
        Wydaje Ci się, żę jesteś taka strasznie obiektywna? To iluzja.

        Uważasz, że jeśli np. nie pójdziesz na wybory to nie głosujesz? Owszem, formalnie nie popierasz żadnej partii, ale nie oddanie formalnego głosu jest równiez formą wypowiedzenia się, za którą wszyscy ponoszą konsekwencje, łącznie z tobą.

        Od momentu urodzenia, nie możesz "nie angażować się". Wszystko co robisz, nawet samobójstwo, jest formą zaangażowania się.
        • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 20:37
          Post totalnie nie na temat.
    • astrotaurus Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 13:10
      lilith.b napisała:

      > Witam,
      > piszę pracę zaliczeniową o ateizmie (kier. socjologia). We
      wstępnej rozmowie o
      > temacie pracy pani doktor prowadzącą zajęcia powiedziała: "ateizm
      trzeba
      > zaliczyć do subkultury bo do czego innego" czy jakoś podobnie.
      > Teraz zaczęłam pisać tę pracę i zastanawiam się nad zasadnością
      zaliczenia
      > ateizmu do subkultury, a nie do mniejszości wyznaniowych.
      > Jakie Wy macie zdanie? I proszę też o krótkie uzasadnienie.

      Coś takiego już tu było. Chyba warto poczytać:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=67844249&wv.x=1&s=0
      • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 13:14
        O rany, ale wątek ...czytania na pół dnia co najmniej.
        Ale dzięki, zapoznam się:)
    • nelsonek Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 13:15
      Nie nazwalbym ateistow ani grupa wyznaniowa ani subkultura. Ateisci
      to, w mojej opinii, grupa spoleczna. I tylko tyle. Czesc z nich
      (wydaje mi sie, ze zdecydowana wiekszosc) jednak nie zrzesza sie w
      zadnych organizacjach promujacych ateizm.
      • uyu Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 13:51
        Bravo, nelsonku:)
        W pelni sie z toba zgadzam. Ani grupa wyznaniowa ani subkultura,
        tylko grupa spoleczna.
        Pojecie subkultury nie odpowiada mi chocby z powodu przedrostka
        sugerujacego podkulture czyli cos co wyniklo w jakikolwiek sposob z
        nadkultury, w tym kontekscie chrzescijanstwa.
        Jesli przyjmiemy do wiadomosci fakt, ze ateizm jako swiatopoglad
        jest obecny - w sposob bardziej lub mniej widoczny - od zawsze, to
        pojeciem subkultur mozna objac wszystkie wyznania.
      • astrotaurus Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 15:25
        nelsonek napisał:

        ** Ateisci to, w mojej opinii, grupa spoleczna. I tylko tyle**

        Tylko dodaj dla jasności, że jest to grupa społeczna, która się nie grupuje w
        żadną grupę. Tak jak nie grupują się w grupę ludzie odrzucający wiarę w
        krasnoludki, czy ludzie odrzucający czynne uprawianie sportu.
        Chociaż ci ostatni mogą w świetle tytułu wątku sprawić pewien problem poznawczy,
        jako że niektórzy z tych nieuprawiających grupują się jednak czasami z piwem
        przed telewizorem.
        Wypadałoby jednak, aby autorka wątku pod światłym kierunkiem swojej pani doktor
        uzgodniła czy tworzą oni subkulturę nieuprawiaczy w ogóle, czy subkulturę
        piwoszy telewizyjnych. :D
        • hypatia69 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 15:36
          "która się nie grupuje w żadną grupę." Nie no... Niektórzy sie
          zbijają w dwójki i tworzą stadła. A czasami się parują z wyznawcami
          czegoś...
          ;)))
          • astrotaurus Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:40
            hypatia69 napisała:

            ** A czasami się parują z wyznawcami czegoś... ;)))**

            Hmmm, ja jestem ateistą... Ty poganką... i ta emotka....
            Coś Ci chodzi po głowie? :D
            • hypatia69 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 17:00
              No, może... Chociaż nie wiem, czy o głowę koniecznie chodzi... :)))
        • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 15:39
          astrotaurus napisał:

          > nelsonek napisał:
          >
          > ** Ateisci to, w mojej opinii, grupa spoleczna. I tylko tyle**
          >
          > Tylko dodaj dla jasności, że jest to grupa społeczna, która się nie grupuje w
          > żadną grupę. Tak jak nie grupują się w grupę ludzie odrzucający wiarę w
          > krasnoludki, czy ludzie odrzucający czynne uprawianie sportu.
          > Chociaż ci ostatni mogą w świetle tytułu wątku sprawić pewien problem poznawczy
          > ,
          > jako że niektórzy z tych nieuprawiających grupują się jednak czasami z piwem
          > przed telewizorem.
          > Wypadałoby jednak, aby autorka wątku pod światłym kierunkiem swojej pani doktor
          > uzgodniła czy tworzą oni subkulturę nieuprawiaczy w ogóle, czy subkulturę
          > piwoszy telewizyjnych. :D
          >

          No jak to się nie grupują? Chodzi ci o grupowanie w Stowarzyszenia i Związki?
          To masz nikłą wiedzę na ten temat...
          • hypatia69 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 15:44
            A mozesz dać jakiegoś linka do Stowarzyszenia Ateistów Polskich,
            albo Związku Ateistów na Rzecz Wiary w Niewiarę, czy coś...?
            • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 15:59
              psr.racjonalista.pl/, w 1097 odbył się w Wawie Pierwszy Zjazd Wolnomyślicieli Polskich. Załozone zostało Stowarzyszenie Wolnomyślicieli polskich - Jan Hempel.+czasoposmo Wolna Myśl.Inne czasopismo to "myśl niepodległa" ważne skupisko ateistów.
              Min w częstochowie, sosnowcu, żyrardowie działały Koła Wolnej Myśli.
              Istniał także Polski Związek Wolnej Myśli, 0d 1928 wydawany był Wolnomyśliciel Polski, a od 1931 miesięcznik Racjonalista.
              Oprócz tego:
              ateista.pl/
              www.invisiblepinkunicorn.com/
              • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:31
                To przykład jak z tymi Telewizyjnymi Piwoszami. Ich klub blokowy nie czyni
                nieuprawiających sportu subkulturą.
          • astrotaurus Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:51
            lilith.b napisała:

            **No jak to się nie grupują? Chodzi ci o grupowanie w Stowarzyszenia i Związki?
            To masz nikłą wiedzę na ten temat...**

            Eeee, nie mam nikłej wiedzy na żaden temat. :)

            Wprawdzie z grubsza już w innym poście to wyraziłem, ale uściślę:
            Np. teistę jego teizm zmusza do pewnej aktywności religijnej wymaganej przez
            bóstwo, w które wierzy.
            Ateisty jego ateizm nie zmusza do niczego. Oczywiście ateiści mogą się zrzeszać
            w dowolne organizacje, w niektórych nawet ateizm może być warunkiem przyjęcia.
            Ale do tego potrzebne są już inne motory działania.
    • hypatia69 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 15:32
      O Mojry...
      Kwestię subkultury moi przedmówcy pięknie wyjaśnili. A co
      mniejszości wyznaniowej... Zaraz sie dowiesz, że ateizm to religia w
      ogóle jest, bo ateiści nie tyle *nie wierzą w istnienie bogów*, co
      *wierzą w nieistnienie Boga*, ergo: ateizm to pochodna satanizmu czy
      cuś... Co jest oczywistym nonsensem, albowiem nie posiadają miejsc
      kultu, obiektu kultu ani nawet kultu, ale co tam...
      Czyli ani subkultura, ani mniejszość wyznaniowa.
      • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 15:47
        hypatia69 napisała:

        > O Mojry...
        > Kwestię subkultury moi przedmówcy pięknie wyjaśnili. A co
        > mniejszości wyznaniowej... Zaraz sie dowiesz, że ateizm to religia w
        > ogóle jest, bo ateiści nie tyle *nie wierzą w istnienie bogów*, co
        > *wierzą w nieistnienie Boga*,

        Jaki masz cel w rozróżnianiu boga i Boga w tej chwili?

        Ja "nie wierzę, że Bóg/bóg istnieje" a nie: "wierzę w nieistnienie boga".


        ergo: ateizm to pochodna satanizmu czy
        > cuś... Co jest oczywistym nonsensem, albowiem nie posiadają miejsc
        > kultu, obiektu kultu ani nawet kultu, ale co tam...
        > Czyli ani subkultura, ani mniejszość wyznaniowa.

        A znasz ty jakąś def. subkultury? proszę podaj ją i źródło.

        a tak na marginesie to chyba bez tradycyjnego pojęcia kultu da się żyć. Można np
        czcić racjonalizm i odkrycia naukowe jak np kopernikańskie, czy darwinowskie.
        Tak tylko się zastanawiam.
        • xtrin Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:09
          lilith.b napisała:
          > bez tradycyjnego pojęcia kultu da się żyć.

          Ale ciężko mówić o religii bez nawet nietradcyjnie rozumianego kultu.
        • hypatia69 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:27
          "Jaki masz cel w rozróżnianiu boga i Boga w tej chwili?" Boga i
          bogów, gwoli ścisłości. Zwarzywszy na mój sposób wierzenia oraz
          wrodzona elastyczność w temacie rozróżniam Boga jako żydowskiego i
          chrześcijańskiego Jahwe oraz bogów jako: Zeusa, Bastet, Inannę,
          Izydę, Manitou itd...
          "Ja "nie wierzę, że Bóg/bóg istnieje" a nie: "wierzę w nieistnienie
          boga"." No i cudnie. Ale jest mrowie wierzących, zazwyczaj niestety
          katolików, którzy wciskaja ciemnotę o "wierzeniu w nieistnienie"
          wśród ateistów, dzięki czemu można dorobić idiotyczną teorię o tym,
          ze ateizm to religia:)

          "A znasz ty jakąś def. subkultury? proszę podaj ją i źródło."
          pl.wikipedia.org/wiki/Subkultura :
          "Subkultura (z łac. sub = 'pod' + kultura) - określa grupę społeczną
          i jej kulturę wyodrębnioną według jakiegoś kryterium np. zawodowego,
          etnicznego, religijnego, demograficznego itp."
          Tyle Wikipedia, chociaż chyba było to wcześniej. Raczej nie
          zauważyłam ekstra cech wspólnych u wszystkich ateistów... Oprócz
          ateizmu, rzecz jasna:)
          Co do wyżej podanych przez Ciebie linków... Zgodzę się, że każdy
          racjonalista jest ateistą. Ale nie każdy ateista jest racjonalistą.
          Zatem ateizm nie równa się racjonalizmowi, a podane przez Ciebie
          linki dotyczą ludzi, którzy się zrzeszyli ze względu na filozofię, a
          nie dlatego, ze nie wierzą w bogów czy Boga.
          • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:40
            No ale chyba nie rozumiesz.
            Takie były tytuły czasopism i takie nazwy związków ateistycznych, wokół nich
            zbierali się ludzie którzy krytykowali religię, byli ateistami. To nie moja
            wina, że Ty masz zastrzeżenia do nazwy Stowarzyszeń, że maja tam słówko
            racjonalizm a nie ateizm... cóż nic na to nie poradzę. Liczy sie to czym się
            zajmowali.

            Poza tym ateizm to także pogląd filozoficzny,a nie tylko niewierzenie w boga. No
            a ludzie którzy się zrzeszali w związkach religijnych pro katolickich to nie
            zrzeszali sie wokół filozofii? religia ta jest podparta wielkim systemem
            filozoficznym min św Tomasza.
            Nie rozumiem więc Twoich zarzutów.
            • hypatia69 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:53
              Myślisz, ze chcę się z Tobą bić? Nie jestem ani ateistką, ani
              katoliczką. Nie prowadzę krucjat.
              Pytałaś o moją [m. in.] opinię to mówię: ateizm nie jest synonimem
              racjonalizmu i vice versa. To tak, jak każdy katolik jest
              chrześcijaninem, ale nie każdy chrześcijanin jest katolikiem.
              Związki, do których podajesz linki zrzeszają, owszem, ateistów, ale
              nie dlatego, ze są oni ateistami, tylko łączy ich coś więcej. I to
              jest moja prywatna opinia. I nie musisz sie z nią koniecznie
              zgadzać. Ale kłócić się z Tobą nie zamierzam. I już.
              • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 17:02
                Eee nie miało brzmieć wojowniczo;)
                Nie wiem czemu tak pomyślałaś, ale przepraszam.
                • hypatia69 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 17:07
                  Nie, spokojnie:) Nie że zaraz wojowniczo:) Ale tak na wszelki
                  wypadek wolałam uprzedzić:)))
    • piwi77 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:14
      lilith.b napisała:

      > Witam, piszę pracę zaliczeniową o ateizmie (kier. socjologia).
      > We wstępnej rozmowie o temacie pracy pani doktor prowadzącą
      > zajęcia powiedziała: "ateizm trzeba zaliczyć do subkultury
      > bo do czego innego" czy jakoś podobnie.

      No to jak pani doktor tak powiedziała to nie spierałbym się, tylko
      napisał elaboracik co by pani dochtór podeszło, a Ty żebyś
      zaliczyła. Obojętnie co o ateistach sklecisz ujdzie Ci na sucho. Bez
      obawy.
      • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 16:25
        Oj matko! Ja nie chcę sklecać pierdół szczególnie po to by komuś podeszło.
        Praca nie dotyczy rozważań czy ateizm to subkultura czy mniejszość, tylko czegos
        zupełnie innego. Czytaj moje posty proszę!

        Jakżeś taki uległy to proszę przyjmuj to co mówię ludzie i "autorytety" wokół za
        pewnik i się nie spieraj. Ja do takich ludzi nie należę. Teraz zabrzmię
        patetycznie ale: chcę dążyc do prawdy. jest sobota więc się babki nie zapytam
        czemu tak sądzi, pytam was.
        I proszę nie radźcie mi bym napisała coś co nie jest zgodne z moimi
        przekonaniami...bleee
        Jeszcze raz powtarzam rzucony przeze mnie temat nie dotyczy tego o czym będe
        pisać jest to taki swoisty nurtujący mnie off top.
        piwi77 napisał:

        > lilith.b napisała:
        >
        > > Witam, piszę pracę zaliczeniową o ateizmie (kier. socjologia).
        > > We wstępnej rozmowie o temacie pracy pani doktor prowadzącą
        > > zajęcia powiedziała: "ateizm trzeba zaliczyć do subkultury
        > > bo do czego innego" czy jakoś podobnie.
        >
        > No to jak pani doktor tak powiedziała to nie spierałbym się, tylko
        > napisał elaboracik co by pani dochtór podeszło, a Ty żebyś
        > zaliczyła. Obojętnie co o ateistach sklecisz ujdzie Ci na sucho. Bez
        > obawy.
        • Gość: DSD Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: 144.92.199.* 09.02.08, 22:21
          > Jakżeś taki uległy to proszę przyjmuj to co mówię ludzie
          i "autorytety" wokół za
          > pewnik i się nie spieraj. Ja do takich ludzi nie należę.

          Oj, piwi tylko sobie zazartowwal :-) Spotkalem sie kiedys z
          twierdzeniem ze w naukach scislych dostaje sie stopnie naukowe za
          wlasne badania a w humanistycznych za powtarzanie tez promotora -
          piwi zaproponowal cos podobnego. Jak juz dostaniesz habilitacje to
          bedziesz sobie mogla 'dazyc do prawdy', o ile Ci sie bedzie jeszcze
          chcialo, zdobedziesz jakis grant i nie bedziesz miala za duzo
          dydaktyki :-)
          • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 22:26
            Gość portalu: DSD napisał(a):

            > > Jakżeś taki uległy to proszę przyjmuj to co mówię ludzie
            > i "autorytety" wokół za
            > > pewnik i się nie spieraj. Ja do takich ludzi nie należę.
            >
            > Oj, piwi tylko sobie zazartowwal :-) Spotkalem sie kiedys z
            > twierdzeniem ze w naukach scislych dostaje sie stopnie naukowe za
            > wlasne badania a w humanistycznych za powtarzanie tez promotora -
            > piwi zaproponowal cos podobnego. Jak juz dostaniesz habilitacje to
            > bedziesz sobie mogla 'dazyc do prawdy', o ile Ci sie bedzie jeszcze
            > chcialo, zdobedziesz jakis grant i nie bedziesz miala za duzo
            > dydaktyki :-)

            hmmm to na dziwne twierdzenia natrafiasz...
            Ja się staram o stopień naukowy i jakoś nie mam zamiaru powielać tez promotora,
            ale zapamiętam sobie te słowa i dam znać czy udało mi się ten stopień zdobyć czy
            też nie;)
            • Gość: DSD Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: 144.92.199.* 09.02.08, 22:33
              > hmmm to na dziwne twierdzenia natrafiasz...

              Ja to w ogole sam juz nie wiem - wydaje mi sie ze mam nudne i
              monotonne zycie, a jak zaczne opowiadac co mi sie wydarzylo to
              ludziska patrza na mnie jak na skrzyzowanie McGyvera z Marco Polo
              :-))) A te uwagi o powielaniu mysli promotora to byl oczywiscie
              zart, ale sa promotorzy i Promotorzy (roznica wieksza niz miedzy nic
              a Nic, ktora wyjasniam w innym emailu na tym watku... :-)))
              • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 09.02.08, 23:05
                he he he

                no ja wiem, żart. A ty myślisz, że ja taka poważna jestem :P

                Choć ziarenko prawdy w powiedzeniach ludowych zawsze tkwi. Więc jakby co dam znać.

                Opowiadanie Lemowe przeczytam oczywiście:)
    • Gość: DSD O roznicy miedzy Nic a nic IP: 144.92.199.* 09.02.08, 22:28
      Widze ze glownym tematem dyskusji stalo sie zagadnienie czym
      wlasciwie jest to 'nic' w ktore wierza ateisci? Czy jest to po
      prostu zwykle nic czy moze jednak jakies Nic? Jak wiele innych
      wspolczesnych problemow, ten rowniez zostal juz dawno zauwazony
      przez S.P. Stanislawa Lema i ladnie opisany w opowiadaniu
      pochodzacym z jednej z najlepszych ksiazek w dziejach ludzkosci,
      czyli 'Cyberiady':

      www.lem.pl/polish/opowiadania/opowiadania2.htm
      Milej zabawy!
      • dritte_dame Re: O roznicy miedzy Nic a nic 28.06.08, 17:22
        Gość portalu: DSD napisał(a):

        > S.P. Stanislawa Lema

        "Kontekstowy" dowcipniś z Ciebie ;))
    • kylax Ojejku! Pani Doktor cos powiedziala! 10.02.08, 13:53
      Subkultura z definicji oznacza mniejszosc, tylko dziwnym trafem w wielu krajach
      ateisci stanowia wiekszosc (Francja, Szwecja, Japonia, Czechy, Rosja, Niemcy).

      Widac, ze Twoja 'promotorka' nie ruszyla swojego doktoryzowanego tylka poza
      granice Polski Katolicko-Chrystusowej.

      PS: Ateista nie wierzy w zadne byty teistyczne. To nieprawda, ze wierzymy, ze
      bostwa nie istnieja. My WIEMY, ze bostwa nie istnieja. Dlatego jestesmy ateistami.
      • xtrin Re: Ojejku! Pani Doktor cos powiedziala! 10.02.08, 14:06
        kylax napisał:
        > My WIEMY, ze bostwa nie istnieja.

        A skąd niby wiecie? :|
        • kylax Odpowiadam bez filozofowania. 10.02.08, 14:08
          Gdybysmy wierzyli w nieistnienie bostw, bylibysmy wyznawacami religii ateistycznej.

          A jako, ze ateizm religia nie jest, wiec WIEMY, ze bostw nie ma.
          • xtrin Re: Odpowiadam bez filozofowania. 10.02.08, 14:18
            kylax napisał:
            > Gdybysmy wierzyli w nieistnienie bostw,
            > bylibysmy wyznawacami religii ateistycznej.
            > A jako, ze ateizm religia nie jest, wiec WIEMY, ze bostw nie ma.

            Wywracasz wszystko do góry nogami :).
            Wiedza to dość śliskie pojęcie wbrew pozorom.
            Bardziej moim zdaniem adekwatnym byłoby stwierdzenie: uznajemy zasadę, że nie
            istnienie to, czego istnienia nie dowiedziono, stąd uznajemy brak bogów.
            • kylax Moze byc i tak, skoro wolisz. 10.02.08, 14:44
              Kwestia nazewnictwa. Faktem natomiast jest, ze ateizm nie moze miec nic
              wspolnego z wiara, gdyz inaczej nie bylby ateizmem.
              • lilith.b Re: Moze byc i tak, skoro wolisz. 10.02.08, 14:57
                kylax napisał:

                > Kwestia nazewnictwa. Faktem natomiast jest, ze ateizm nie moze miec nic
                > wspolnego z wiara, gdyz inaczej nie bylby ateizmem.

                Zgoda!
      • lilith.b Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 14:14
        Po porostu w trakcie rozmowy coś takiego powiedziała, ja nie odpytałam, bo nie
        było to meritum sprawy.
        Aże są ferie, to przez kolejne dwa tyg się nie dowiem, co miała na myśli, więc
        zapytałam na forum, bo może ktoś mnie oświeci.

        Oj wierz mi ruszała tyłek poza granice naszego piknego kraju i imbecylem nie
        jest. Nie jest tez moja promotorką?!?!

        Zamiast oczerniać kogos kogo nie znasz, może najpierw się zastanów czy nie miała
        aby podstaw by tak powiedzieć

        A ty kim jesteś z wykształcenia? Taki jesteś obcykany w teoriach i definicjach
        socjologicznych?

        Kylax napisał:

        > Subkultura z definicji oznacza mniejszosc, tylko dziwnym trafem w wielu krajach
        > ateisci stanowia wiekszosc (Francja, Szwecja, Japonia, Czechy, Rosja, Niemcy).
        >
        > Widac, ze Twoja 'promotorka' nie ruszyla swojego doktoryzowanego tylka poza
        > granice Polski Katolicko-Chrystusowej.
        >
        > PS: Ateista nie wierzy w zadne byty teistyczne. To nieprawda, ze wierzymy, ze
        > bostwa nie istnieja. My WIEMY, ze bostwa nie istnieja. Dlatego jestesmy ateista
        > mi.
        • xtrin Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 14:21
          Wypowiedź Twojego przedmówcy miała kontrowersyjną formę, ale jej kwintesencja
          jest dorzeczna.
          Ateizm jest pojęciem ponadnarodowym i w takim ujęciu należałoby go rozważać.
          Dlatego odpada raczej klasyfikowanie go jako mniejszości.
          • lilith.b Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 14:26
            Ale ja piszę o mniejszościach w Polsce.


            xtrin napisała:

            > Wypowiedź Twojego przedmówcy miała kontrowersyjną formę, ale jej kwintesencja
            > jest dorzeczna.
            > Ateizm jest pojęciem ponadnarodowym i w takim ujęciu należałoby go rozważać.
            > Dlatego odpada raczej klasyfikowanie go jako mniejszości.
            • xtrin Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 14:29
              lilith.b napisała:
              > Ale ja piszę o mniejszościach w Polsce.

              A czym różni się ateizm polski od niepolskiego?
              • lilith.b Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 14:32
                A co to ma do rzeczy.
                Ale ja się ograniczam do Polski.
                Zajęcia były o Polsce nie będę nawijać o całym uniwersum ateistów. Tak samo jak
                reszta grupy nie będzie pisała o Cyganach w ogóle, a nie i Grekokatolikach w
                ogóle, tylko odniesie sie do tematu zajęć i przeanalizuje swoją wybrana grupę na
                terenie Polski.

                xtrin napisała:

                > lilith.b napisała:
                > > Ale ja piszę o mniejszościach w Polsce.
                >
                > A czym różni się ateizm polski od niepolskiego?
                • lilith.b Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 14:33
                  Aha i o ateizmie w ogóle to można habilitacje pisać a nie pracę zaliczeniowa na
                  max 7 stron ;)
                • xtrin Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 15:02
                  lilith.b napisała:
                  > A co to ma do rzeczy.

                  Bardzo wiele.
                  Nie napisałaś dokładnie o czym ma być ta Twoja praca, bo samo hasło "ateizm" to
                  temat na opasłe tomiszcza.
                  Jeżeli masz się ograniczać do ateizmu w Polsce to moim zdaniem warto byłoby
                  odpowiedzieć właśnie na zadanie przeze mnie pytanie. Tam niżej lilu71 poddał
                  kilka dobrych pomysłów.
              • lilu71 Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 14:47
                Właśnie tym, że jego przedstawiciele stanowią w Polsce mniejszość (w każdym
                razie oficjalnie). A już z kolei w Czechach mniejszością będą np. katolicy. No i
                wydaje mi sie, ze niektórzy polscy ateiści wyrośli w katolickich rodzinach
                podczas gdy np. w krajach gdzie ateizm jest rozpowszechniony od dawna jest
                więcej ateistów "od urodzenia" czyli wychowanych w ateizmie. No i dochodzi
                jeszcze określona postawa polskich ateistów wobec klerykalizacji, angażowania
                sie kościoła w politykę. W wielu krajach taki problem nie ma miejsca. Dlatego
                uważam,że nie jest to wcale bez znaczenia czy jest to polski czy np. japoński
                ateista.
                • kylax Ach, ta nasza polskosc.... 10.02.08, 14:57
                  Polskie powietrze wyjatkowe na skale swiatowa, polski ateizm takze....

                  Powiedz mi, jakie znaczenie ma miejsce wychowania ateisty??? Czy ateista
                  wychowany w rodzinie katolickiej, ma byc wliczany w poczet katolikow?????????

                  Postawa ateistow wobec religii jest podobna na calym swiecie. Nie znam ateistow,
                  ktorzy opowiadaliby sie za wiekszym udzialem religii w polityce, spoleczenstwie etc.
                  • xtrin Re: Ach, ta nasza polskosc.... 10.02.08, 15:04
                    kylax napisał:
                    > Powiedz mi, jakie znaczenie ma miejsce wychowania ateisty???

                    A sądzę, że spore.
                    Inny jest ateizm "wrodzony", wynikły z ateizmu rodziców, a inny ateizm osobiście
                    odnaleziony, pomimo religijnego wychowania.
                  • lilith.b Re: Ach, ta nasza polskosc.... 10.02.08, 15:05
                    miejsce wychowania ma duże znaczenie. np polscy ateiści często będą obchodzić
                    boze narodzenie, zasiądą do stołu i zjedzą rodzinna odświętną kolację. Mam
                    koleżankę, której rodzina co najmniej od 3 pokoleń jest ateistyczna, ale w
                    wigilię lepią ucha. No bo co, ona twierdzi, że raz w roku se mogę polepić i
                    fajnie jest.

                    Każdy kraj ma swój swoisty rys historiozoficzny. W każdym kraju inaczej
                    kształtowała sie myśl ateistyczna, w każdym kraju spotykała się z innym oporem
                    większości (religijnej) i w każdym kraju ateiści wypracowali sobie inne metody
                    przetrwania i szerzenia swojego światopoglądu.
                    Rozumiesz już?:)

                    kylax napisał:

                    > Polskie powietrze wyjatkowe na skale swiatowa, polski ateizm takze....
                    >
                    > Powiedz mi, jakie znaczenie ma miejsce wychowania ateisty??? Czy ateista
                    > wychowany w rodzinie katolickiej, ma byc wliczany w poczet katolikow?????????
                    >
                    > Postawa ateistow wobec religii jest podobna na calym swiecie. Nie znam ateistow
                    > ,
                    > ktorzy opowiadaliby sie za wiekszym udzialem religii w polityce, spoleczenstwie
                    > etc.
                    • xtrin Re: Ach, ta nasza polskosc.... 10.02.08, 15:10
                      lilith.b napisała:
                      > ateiści wypracowali sobie inne metody przetrwania
                      > i szerzenia swojego światopoglądu.

                      Większość ateistów raczej swego światopoglądu nie stara się szerzyć, nawracanie
                      zostawia teistom.
                      • lilith.b Re: Ach, ta nasza polskosc.... 10.02.08, 15:18
                        ja nie miałam na myśli nawracania.
                        teraz czepiasz się słówek chyba.


                        xtrin napisała:

                        > lilith.b napisała:
                        > > ateiści wypracowali sobie inne metody przetrwania
                        > > i szerzenia swojego światopoglądu.
                        >
                        > Większość ateistów raczej swego światopoglądu nie stara się szerzyć, nawracanie
                        > zostawia teistom.
                    • kylax Mow za siebie. 10.02.08, 15:16
                      Jestem ateista i nie obchodze ani 'Bozego Narodzenia' ani Swieta Zmarlych. Nie
                      biore tez udzialu w religijnej czesci slubow i pogrzebow, przychodze dopiero,
                      gdy zakoncza sie religijne gusla i pan w sukience opusci miejsce ceremonii.
                      • lilith.b Re: Mow za siebie. 10.02.08, 15:22
                        To nie za siebie mówię, tylko powiedziałam co stwierdziła moja koleżanka. dodam
                        jeszcze: Koleżanka jedna, jednostkowe indywiduum, a nie wszyscy ateiści!
                        Ponad to był przed świętami wątek jak ateiści obchodzą boze narodzenie i wiele z
                        nich powiedziało, że obchodzi mimo,że nie wierzy. Swieta kojarzą im sie z
                        dziciństwem, z fajna ciepła rodzinną atmosferą i generalnie "obchodzili" święta.

                        Zresztą nie ważne. O bozym narodzeniu raczej pisać nie będę.


                        kylax napisał:

                        > Jestem ateista i nie obchodze ani 'Bozego Narodzenia' ani Swieta Zmarlych. Nie
                        > biore tez udzialu w religijnej czesci slubow i pogrzebow, przychodze dopiero,
                        > gdy zakoncza sie religijne gusla i pan w sukience opusci miejsce ceremonii.
                        >
                        • xtrin Re: Mow za siebie. 10.02.08, 16:35
                          lilith.b napisała:
                          > Zresztą nie ważne. O bozym narodzeniu raczej pisać nie będę.

                          A to bardzo ciekawy temat - jak ateiści adaptują dla siebie religijne święta.
                          Może być tematem innej pracy :).
                          • lilith.b Re: Mow za siebie. 11.02.08, 11:11
                            xtrin napisała:

                            > A to bardzo ciekawy temat - jak ateiści adaptują dla siebie religijne święta.
                            > Może być tematem innej pracy :).

                            Tak mógłby być. Tylko jak mniemam większość polskich ateistów, to byli katolicy,
                            wychowani na bozym narodzeniu i pierogach. Zdaje mi się że większość tak czy
                            siak będzie te święta obchodzić. No i trudno ich nie obchodzić skoro wszystko
                            pozamykane, szał prezentów itp. Jak będę miała dziecko, to przecież nie zakażę
                            mu ubierać choinki, bo by się zaryczało.
                            Mój chłopak mówi, że co roku dostaje bozym narodzeniem w twarz! A swiateczna
                            muzyka rozlegajaca sie zewsząd doprowadza go do szału.
                            • astrotaurus Re: Mow za siebie. 11.02.08, 11:46
                              lilith.b napisała:

                              **Mój chłopak mówi, że co roku dostaje bozym narodzeniem w twarz! A swiateczna
                              muzyka rozlegajaca sie zewsząd doprowadza go do szału.**

                              Świąteczna muzyka jest chwytem marketingowym i zapewne działa, skoro jest
                              stosowana. :D
                              A że są ludzie, których wkurzają reklamy i takie muzyczne kuszenie to inna rzecz.

                              I wygląda na to, że Twój facet ma alergię na religię.
                              Musisz jakoś popróbować podziałać na niego kojąco... :D

                              To że chrześcijanie ukradli od innych choinkę, Mikołaja, czas przesilenia
                              zimowego nie znaczy, że my się mamy wyrzec fajnych imprez i pierogów z kapustą i
                              grzybami. :D
                              • lilith.b Re: Mow za siebie. 11.02.08, 17:08
                                astrotaurus napisał:


                                > I wygląda na to, że Twój facet ma alergię na religię.
                                > Musisz jakoś popróbować podziałać na niego kojąco... :D

                                Oj alergię to on ma, ale nieuleczalną.
                                Koję go bardzo w Wigilijną noc:)


                                > To że chrześcijanie ukradli od innych choinkę, Mikołaja, czas przesilenia
                                > zimowego nie znaczy, że my się mamy wyrzec fajnych imprez i pierogów z kapustą
                                > i
                                > grzybami. :D

                                Tak, ale jak co roku przez ponad 20 lat jest się pytanym: Jak to nie masz
                                choinki?! Że co nie kupujecie sobie prezentów? tO co robisz w święto? Nie jecie
                                indyka?!??? (bo nie wszędzie się pierogi je;)
                                A mówił, że najgorsze są wspomnienia z podstawówki, jak dzieci cuda dostawały
                                odpowiedniki dzisiejszych ipodów, play station i innych takich- a u nich w domu
                                jakieś symboliczne cóś. I nie wkurzało go że nic nie dostawał, tylko to, że inni
                                nie umieli tego zaakceptować i zrozumieć.
                                • astrotaurus Re: Mow za siebie. 12.02.08, 11:12
                                  lilith.b napisała:

                                  Tak, ale jak co roku przez ponad 20 lat jest się pytanym: Jak to nie masz
                                  > choinki?! Że co nie kupujecie sobie prezentów? tO co robisz w święto? Nie jecie
                                  > indyka?!??? (bo nie wszędzie się pierogi je;)
                                  > A mówił, że najgorsze są wspomnienia z podstawówki, jak dzieci cuda dostawały
                                  > odpowiedniki dzisiejszych ipodów, play station i innych takich- a u nich w domu
                                  > jakieś symboliczne cóś. I nie wkurzało go że nic nie dostawał, tylko to, że inn
                                  > i
                                  > nie umieli tego zaakceptować i zrozumieć.


                                  Duuuuża bieda!
                                  Wygląda na to, że odrzucenie religii we wszelkich jej przejawach może być
                                  kosztowne. I to nie jest dobrze. Odrzucenie powinno przynieść ulgę, a nie katusze.
                                  Czy w każdą niedzielę też cierpi, bo inni "dzień święty święcą" czy korzysta z
                                  niej po swojemu?
                                  Pomóż mu rozciągnąć tę radość z niedziel (jeśli jest) na święta również. Na ogół
                                  jest wtedy tyle wolnego na przyjemności, spotkania, cokolwiek.
                                  Gorzej będzie, gdy niechęć do ŚBN rozlezie mu sie na niedziele...

                                  Ja osobiście przeciw zwyczajom (w przypadku ŚBN głównie pogańskim - poza nazwą)
                                  nic nie mam. Ba, dla mnie jest to termin szczególny - przesilenie zimowe. Będzie
                                  przybywać dnia i dla mnie jest to wielki powód do radości, bo jestem zwierzęciem
                                  bardzo bliskim naturze. Wyobraź sobie: czas przesilenia letniego, kiedy
                                  większość ludzi zaczyna ożywać, cieszyć się nadchodzącym latem dla mnie jest
                                  początkiem gorszych czasów z coraz krótszym dniem.
                                  Lato kipi życiem, jesień owocami - to wspaniałe rzeczy, oczywiście doceniam to
                                  jak najbardziej i korzystam jak mogę.
                                  Jednakże kiedy w okresie przedświątecznym, zmęczony długotrwałą ciemnością,
                                  widzę już światło w tunelu, chętnie kupuję choinkę i prezenty, bo dla mnie jest
                                  to dobry czas na świętowanie. A jak jeszcze znajdę pod tą choinką buteleczkę
                                  dobrego łyskacza (na co dzień kończę spłacać długi zaciągnięte na kupno
                                  mieszkania, więc mi szkoda kasy na takie fanaberie, piwo musi wystarczyć :D ) -
                                  a znajduję co roku - uciechy jest co niemiara i mam święto pełną gębą! :D
                      • astrotaurus Re: Mow za siebie. 11.02.08, 00:59
                        kylax napisał:

                        **Jestem ateista i nie obchodze ani 'Bozego Narodzenia'**

                        Jestem ateistą i obchodzę ŚWIĄT BN, ale ubieram choinkę, wsuwam pierogi, daję i
                        dostaje prezenty... i jest fajnie.


                        ** ani Swieta Zmarlych.**

                        Jak wyżej. Nie obchodzę ŚWIĘTA Z, głównie jednak dlatego, że nie mam jakiegoś
                        szczególnego kontaktu z trupami. ;)


                        ** Nie biore tez udzialu w religijnej czesci slubow i pogrzebow, przychodze
                        dopiero, gdy zakoncza sie religijne gusla i pan w sukience opusci miejsce
                        ceremonii.**

                        A to Ty jesteś alergikiem!
                        Ja tam jak decyduję się uczestniczyć w ważnym wydarzeniu w czyimś życiu jestem w
                        stanie strawić wszystko. Ba , ślub kościelny potrafi być wzruszający i ładny.
                        Kurde, co kraj to obyczaj.
                        Jak pojadę na safari (jak już się dorobię! i safari bezkrwawe, żeby nie było...)
                        to też z wielką przyjemnością z krajowcami zatańczę przy ognisku "odddając
                        cześć" dobremu mzimu! :D
                        • astrotaurus Re: Mow za siebie. 11.02.08, 01:10
                          astrotaurus napisał:

                          **Jestem ateistą i obchodzę ŚWIĄT BN, ale ubieram choinkę, .....**

                          Oczywiście miało być: "NIE obchodzę ŚWIĄT...."
                        • kylax Nie jestem alergikiem. 11.02.08, 01:19
                          Po prostu sluby i pogrzeby koscielne, to dla mnie obce zwyczaje, jak modly
                          muzulmanskie. I nie mam zamiaru brac w nich jakiegokolwiek udzialu.

                          Naleze do tych ludzi, ktorzy potrafia zniesc presje spoleczna i moga sobie
                          pozwolic na komfort nieuczestnictwa w katolickich guslach.
                          • xtrin Re: Nie jestem alergikiem. 11.02.08, 01:23
                            kylax napisał:
                            > Po prostu sluby i pogrzeby koscielne, to dla
                            > mnie obce zwyczaje, jak modly muzulmanskie.

                            Czyli jakbyś miał przyjaciela muzułmanina i został zaproszony na jego ślub wedle
                            ichnich zwyczajów to nie poszedłbyś na niego?
                            Dziwne rozumowanie.
                            • kylax Zle zrozumialas. 11.02.08, 01:32
                              Poszedlbym na czesc niereligijna, czyli uczte, tance, spacer, cokolwiek. Nie
                              bralbym udzialu tylko w czesci relgijnej w kosciolku czy meczecie.

                              Ateistow jest w swiecie znacznie mniej niz teistow, wiec zgadzajac sie na
                              religijny dyktat, powodujemy, ze oni powoli nas zjadaja.
                              A na to nie moge sie zgodzic.
                              • lilith.b Re: Zle zrozumialas. 11.02.08, 10:57
                                O kurcze to ja bym za nic w świecie nie chciała odpuścić sobie zobaczenie muzułmańskiego wesela. Toż to niesamowite wydarzenie musi być.
                                Wydaję mnie się, że zbyt mocno negujesz życie religijne innych ludzi. Trudno, żebym nie poszła do kościoła na ślub przyjaciółki, która i tak już się krzywiła, że świadkowania odmówiłam. Bez przesady, można być ateistą i z boku przyglądać się ceremoniałom religijnym.
                                A jak Mailnowski pojechał badać lud z Wysp Trybranda, to też przeciez nie przyjął ich wierzeń tylko je obserwował i spisywał.

                                kylax napisał:

                                > Poszedlbym na czesc niereligijna, czyli uczte, tance, spacer, cokolwiek. Nie
                                > bralbym udzialu tylko w czesci relgijnej w kosciolku czy meczecie.
                                >
                                > Ateistow jest w swiecie znacznie mniej niz teistow, wiec zgadzajac sie na
                                > religijny dyktat, powodujemy, ze oni powoli nas zjadaja.
                                > A na to nie moge sie zgodzic.
                                >
                                >
                                • kylax Sama potwierdzilas moje slowa. 11.02.08, 21:53
                                  Twoja przyjaciolka poprosila Cie o 'swiadkowanie', czyli z gory zalozyla, ze
                                  masz postapic wedlug katolickiego wyznania.

                                  Poza tym, nie jestem Chinczykiem, zeby moc przygladac sie z boku, polskim
                                  zwyczajom katolickim, skoro wiekszosci katolikow trudno sobie wyobrazic, ze
                                  Polak moze nie byc czlonkiem KRK.
                          • a.giotto Re: jesteś... sekciarzem? 11.02.08, 15:15
                            kylax napisał:

                            > Po prostu sluby i pogrzeby koscielne, to dla mnie obce zwyczaje,
                            jak modly
                            > muzulmanskie. I nie mam zamiaru brac w nich jakiegokolwiek udzialu.
                            >

                            to przykład na to, że ateizm jest nawet czymś więcej niż wyznaniem,
                            czasem nabiera wręcz cech sekciarstwa
                            • lilith.b Re: jesteś... sekciarzem? 11.02.08, 17:00
                              że co proszę?
                              Wytłumacz mi prosze tok twojego rozumowania i drogę do wysnucia takiego wniosku,
                              bo naprawdę nie rozumiem.

                              a.giotto napisał:

                              > kylax napisał:
                              >
                              > > Po prostu sluby i pogrzeby koscielne, to dla mnie obce zwyczaje,
                              > jak modly
                              > > muzulmanskie. I nie mam zamiaru brac w nich jakiegokolwiek udzialu.
                              > >
                              >
                              > to przykład na to, że ateizm jest nawet czymś więcej niż wyznaniem,
                              > czasem nabiera wręcz cech sekciarstwa
                  • lilu71 Re: Ach, ta nasza polskosc.... 10.02.08, 15:21
                    A po co od razu tyle nerwów? Czeski ateista tak by sie nie wkurzył ;)
                    A tak poważnie. Przede wszystkim ekscytujesz sie niepotrzebnie i przez to
                    umknęło Ci, że chodziło nie o ZNACZENIE tylko ISTNIENIE różnic. A takie są
                    chociażby dlatego, ze nikt nie żyje w oderwaniu od swego środowiska, kultury,
                    historii. I nie chodzi tu wcale o różnice w samym poglądzie na sprawę istnienia
                    Boga - bo w tym faktycznie wszyscy ateiści są sobie "równi". Ale różnią sie
                    właśnie tym o czym pisałam - sposobem "dochodzenia" do ateizmu, postawami wobec
                    religii i kościoła. A że w Polsce religia jest dosyć obecna to siłą rzeczy
                    polscy ateiści częściej muszą sie ustosunkowywać do niej niż np. w krajach,
                    gdzie praktycznie nie ma ona żadnego wpływu na życie ludzi.
                    • kylax Bardziej obrazowo rzecz ujmujac. 10.02.08, 15:23
                      W Polsce ateisci musza walczyc o przetrwanie, a tuz za naszymi granicami sa
                      normalnymi obywatelami jak inni, lub stanowia nawet wiekszosc (Czechy, Niemcy,
                      Szwecja, Ukraina).
                • xtrin Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 15:05
                  Dodałabym jeszcze kojarzenie ateizmu z komunistami i całą z tym związaną niechęć
                  do niewierzących. Mój ś.p. dziadek słów "ateista" i "bolszewik" używał zamiennie.
                  • lilith.b Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 15:08
                    Racja, ale jeszcze do komuny nie doszłam. Na razie utknęłam na 16 i 17 wieku:)

                    xtrin napisała:

                    > Dodałabym jeszcze kojarzenie ateizmu z komunistami i całą z tym związaną niechę
                    > ć
                    > do niewierzących. Mój ś.p. dziadek słów "ateista" i "bolszewik" używał zamienni
                    > e.
                    • xtrin Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 15:11
                      lilith.b napisała:
                      > Racja, ale jeszcze do komuny nie doszłam.
                      > Na razie utknęłam na 16 i 17 wieku:)

                      A to ma być praca z socjologii czy historii? :|
                      • lilith.b Re: Ojejku! A ty czytaj ze zrozumieniem 10.02.08, 15:17
                        Z antropologii społecznej dokładnie.
                        Rys historyczny jest niezbędny.

                        Muszę też wiedzieć o czym piszę (to muszę się historii nauczyć najpierw i
                        przestudiować co i jak)i jak historia się ma do współczesnych wydarzeń i jak to
                        się stało, że myśl ateistyczna na polskim gruncie powstała i się rozwinęła.
                        Historię przecież tworzą ludzie:) I z niej można wyciągnąć wnioski i
                        socjologiczne i antropologiczne.

                        xtrin napisała:

                        > lilith.b napisała:
                        > > Racja, ale jeszcze do komuny nie doszłam.
                        > > Na razie utknęłam na 16 i 17 wieku:)
                        >
                        > A to ma być praca z socjologii czy historii? :|
            • kylax Czyli katolicy w Czechach to subkultura??? 10.02.08, 14:54
              We Francji, Niemczech, USA, Indiach, Chinach tez?????
        • kylax Nikogo nie obrazam. 10.02.08, 14:53
          Uwazam wszakze, iz osoba ze stopniem doktora, powinna wykraczac poza polskie
          piekielko.

          Poza tym, zwroc uwage, ze to Twoja pani doktor obrazila moja osobe, nazywajac
          mnie czlonkiem subkultury.

          PS: Nie jestem z wyksztalcenia socjologiem.
          • lilith.b Re: Nikogo nie obrazam. 10.02.08, 15:00
            No otóż to, nie jestes socjologiem, dlatego masz pejoratywny, pospolity stosunek
            do słowa "subkultura". Które to w żadnym wypadku (naukowym nazewnictwie) nie ma
            takiego nacechowania negatywnego.

            subkultura nie jest niczym złym ani dobrym to po prostu słowo coś określające.

            kylax napisał:

            > Uwazam wszakze, iz osoba ze stopniem doktora, powinna wykraczac poza polskie
            > piekielko.
            >
            > Poza tym, zwroc uwage, ze to Twoja pani doktor obrazila moja osobe, nazywajac
            > mnie czlonkiem subkultury.
            >
            > PS: Nie jestem z wyksztalcenia socjologiem.
            >
            • kylax Wazne jest znaczenie potoczne. 10.02.08, 15:21
              Jezeli poglad Twojej pani doktor, zostalby powszechnie zaakceptowany, wiekszosc
              Polakow uznalaby ateizm za jakas subkulturowa (negatywna) fanaberie.

              Skoro studiujesz socjologie, powinnas zdawac sobie sprawe z tego, ze rozumienie
              pojec przez ogol spoleczenstwa, ma wiekszy wplyw na rzeczywistosc niz
              akademickie opracowania.
              • lilith.b Re: Wazne jest znaczenie potoczne. 10.02.08, 15:24
                heheh nie zgadzam się ZUPEŁNIE.

                to że w potocznym rozumieniu kiedys ziemia była płaska nie znaczy że taka jest
                na prawdę. To że w potocznym rozumieniu 2+2 to 5 nie znaczy że matematycy maja
                brac pod uwage te "prawdę".


                kylax napisał:

                > Jezeli poglad Twojej pani doktor, zostalby powszechnie zaakceptowany, wiekszosc
                > Polakow uznalaby ateizm za jakas subkulturowa (negatywna) fanaberie.
                >
                > Skoro studiujesz socjologie, powinnas zdawac sobie sprawe z tego, ze rozumienie
                > pojec przez ogol spoleczenstwa, ma wiekszy wplyw na rzeczywistosc niz
                > akademickie opracowania.
                >
    • kylax Pytanie do lilith.b, xtrin i lilu71 10.02.08, 15:27
      Jestescie ateistkami, katoliczkami, a moze kims innym?

      Jakie sa Wasze poglady na sprawy religii???

      Dziekuje za odpowiedzi.
      • lilith.b Re: Pytanie do lilith.b, xtrin i lilu71 10.02.08, 15:31
        Ja byłam wychowywana w rodzinie katolickiej, ale od czasów późniejszej podstawówki zaczęła mi się at wiara nie podobać, zaczęłam stawiać trudne pytania i wątpić.
        Chodziłam tez na Oazę w tym czasie i przerażeniem dla mnie był fakt iż wszyscy oazowicze przyjmują wszelkie dogmaty bezdyskusyjnie i że moje szczegółowe pytania budzą w nich złość.
        Potem kilka lat obojętności, potem chłopak katolik z przekonania - chwile spędziłam w kościele, ale jako agnostyczka, potem olśnienie - ateizm. Obecnie chłopak od urodzenia ateista.
        • lilith.b Re: Pytanie do lilith.b, xtrin i lilu71 10.02.08, 15:34
          aha pogląd na religię: zaczynam dochodzić do wniosku, że religia to niedobra
          rzecz, ale rozumiem, że są ludzie, którzy jej potrzebują, bo nie umieją sami
          ustawić sobie własnego systemu wartości i odnaleźć sensu życia bez wiary.
          Kiedyś usłyszałam, że religia jest dla owiec. Uważam, że religia może uczynić z
          kogoś owcę, ale czasem jest przydatna.
          • kylax Jak zatem zareagowalas na stwierdzenie 10.02.08, 15:42
            Jakie zatem mialas odczucia, gdy Twoja promotorka nazwala Cie czlonkinia subkultury?
            • kylax Ups, to znaczy nie promotorka. 10.02.08, 15:43
              Ale prowadzaca cwiczenia. Przepraszam.
            • lilith.b Re: Jak zatem zareagowalas na stwierdzenie 11.02.08, 11:06
              hehe członkinią ...chyba jeszcze gorzej to brzmi niż członkiem :D

              Nie oburzyło mnie to tak bardzo jak ciebie, może dlatego, że wiem iz słowo
              "subkultura" nie musi byc nacechowane negatywnie.
              Poza tym się zapytam Pani dotktor co tez miała na myśli jak ją tylko zobaczę i
              dam znać.

              kylax napisał:

              > Jakie zatem mialas odczucia, gdy Twoja promotorka nazwala Cie czlonkinia subkul
              > tury?
              >
      • lilu71 Re: Pytanie do lilith.b, xtrin i lilu71 10.02.08, 15:45
        Z wychowania katoliczka, potem przez dosyć długi czas ateistka, może raczej
        agnostyczka. Teraz, cóż trudno powiedzieć. Chyba najbardziej pasowałoby, że
        teistka. Jeśli chodzi o religię - dla mnie jest to zewnętrzna "otoczka" wiary
        niestety bardzo przez ludzi wypaczona. Ale też nie demonizuję jej przesadnie.
        Może miałam szczęście, ale nawet w okresie mojej całkowitej "areligijności" nie
        miałam przez to jakichś problemów.
      • xtrin Re: Pytanie do lilith.b, xtrin i lilu71 10.02.08, 16:26
        Wychowano mnie w wierze katolickiej, tzn. ochrzczono i puszczano do komunii czy
        bierzmowania, ale moja rodzice specjalnie religijni nie byli. Miałam okres
        bardzo silnej wiary, choć od zorganizowanych form ala oaza zawsze uciekałam.
        Później nadszedł okres pytań i wątpliwości, odrzucenie religii, ale zachowanie
        wiary. Przez jakieś 2-3 lata (przełom liceum/studia) byłam więc teistką,
        uznającą istnienie Absolutu.
        Aż wreszcie wiara odeszła. Dziś jestem ateistką, a dokładniej ignostyczką.

        Co do religii natomiast - mnie ona zupełnie zbędna, ale rozumiem, że niektórym
        jest potrzebna. Prawdziwie wierzącym i religijnym nawet nieco zazdroszczę, bo
        życie jest prostsze, gdy ma się w nim absolutny punkt odniesienia.
        Ale nic na siłę. Jeżeli nie wierzę to się do tego przecież nie zmuszę.
        • Gość: Cynik Re: Pytanie do lilith.b, xtrin i lilu71 IP: *.hsd1.ca.comcast.net 10.02.08, 17:02
          >Aha - mniejszość wyznaniowa moim zdaniem odpada, bo wyznanie to >określenie
          >dotyczące religii, ateizm to pogląd odrzucający istnienie boga.

          A jesli poglad, to opiera sie na przekonaniu a nie na dowodach. Czyli ateizm ma
          cos wspolnego z religia, tyle ze to jest religia amorficzna, negatywna, na
          ktorej nie da sie wiele zbudowac. W tym sensie ateizm jest subkultura, tak jak
          gangi wielkomiejskie.

          Jednak istnieje tez ateizm w formie wojujacej, zwalaczajacy religie. Na takim
          ateizmie buduje sie duzo agresji. Taki ateizm to ideologia ktora wiaze elementy
          religijne z polityczna agresja. Ateizm ideologiczny jest spolecznie szkodliwy,
          zeby uzyc marksistowskiego jezyka.
          • xtrin Re: Pytanie do lilith.b, xtrin i lilu71 10.02.08, 17:07
            Gość portalu: Cynik napisał(a):
            > A jesli poglad, to opiera sie na przekonaniu a nie na dowodach.
            > Czyli ateizm ma cos wspolnego z religia, tyle ze to jest religia
            > amorficzna, negatywna, na ktorej nie da sie wiele zbudowac.

            Litości, jak ateizm może być religią, jeżeli nie ma żadnych wspólnych zasad,
            wierzeń, idei, o strukturze nie wspominając?
            Niejeżdżenie na rowerze nie jest formą sportu!

            > Jednak istnieje tez ateizm w formie
            > wojujacej, zwalaczajacy religie.

            Przykład?
          • astrotaurus Re: Pytanie do lilith.b, xtrin i lilu71 11.02.08, 01:30
            Gość portalu: Cynik napisał(a):

            **ateizm to pogląd odrzucający istnienie boga.
            A jesli poglad, to opiera sie na przekonaniu a nie na dowodach.**

            Oj, pierniczysz , gościu Cyniku, pierniczysz jak potłuczony. Ateizm to pogląd
            oparty na braku dowodów teistów. :D


            **Czyli ateizm ma cos wspolnego z religia, tyle ze to jest religia amorficzna,
            negatywna, na ktorej nie da sie wiele zbudowac.**

            Tak, ateizm ma tyle wspólnego z religią, że jej nie przyjmuje za dobrą monetę. :D
            A na ateizmie można zbudować wiele. Ba, powiem nawet, że na teizmie nie
            zbudowano nic wartościowego. Świat popychają do przodu ludzie dalecy od
            religijności. A jak już człowiek religijny zrobi co dobrego, to ma ze dwieście
            lat przechlapane (Kopernik). :D


            **W tym sensie ateizm jest subkultura, tak jak gangi wielkomiejskie.**

            Świadomie pomijasz gangi wioskowe? :D
            Twoja logika jest porażająca! Aż zerknąłem w lustro i zobaczyłem głowę prawie
            łysą, nader pasującą do wielkomiejskiego gangstera. Mankamentem jest to, że ja
            mam widoczną szyję.


            **Jednak istnieje tez ateizm w formie wojujacej, zwalaczajacy religie. **

            I bogu dzięki! :D
    • kylax Jak zachowujecie sie w czasie religijnych wydarzen 11.02.08, 01:51
      Zastanawia mnie taki fakt. Dziwicie sie, ze nie biore udzialu w slubach i
      pogrzebach koscielnych, wiec zadam Wam takie pytanie:

      *******************************************************************
      Czy podczas w/w uroczystosci wykonujecie znaki krzyza, klekacie i recytujecie
      religijne teksty, skoro jestescie ateistami lub agnostykami?
      *******************************************************************

      Moge to takze odniesc do podanego przez (chyba xtrin) przykladu z muzulmaninem.
      Czy jezeli zaprosilby mnie na swoj slub, to mialbym w meczecie wrzeszczec allahu
      akbar i padac na twarz w kierunku Mekki?

      Dla mnie i jedno i drugie jest NIEWYOBRAZALNE. A jak dla Was???
      • nelsonek Re: Jak zachowujecie sie w czasie religijnych wyd 11.02.08, 07:30
        Niedawno bylem na katolickim pogrzebie. W kosciele caly czas stalem
        milczac. Nie klekalem, nie spiewalem, nie zegnalem sie. Dlaczego? Bo
        sie na tym nie znam: moze zle bym zrobil znak krzyza, zle
        spiewalbym, modlilbym sie czy zle klekal.
        • astrotaurus Re: Jak zachowujecie sie w czasie religijnych wyd 11.02.08, 10:14
          nelsonek napisał:

          ** Niedawno bylem na katolickim pogrzebie. W kosciele caly czas stalem milczac.
          Nie klekalem, nie spiewalem, nie zegnalem sie. Dlaczego? Bo sie na tym nie znam:
          moze zle bym zrobil znak krzyza, zle spiewalbym, modlilbym sie czy zle klekal.**

          Oj, cudaczysz.
          A co by się stało jakbyś źle klękał, źle śpiewał i źle się żegnał?!
          Skoro Cię nie zjedli za to, że cały czas stałeś, to nie zjedliby Cię za
          śpiewanie "a..aa..", :D
          Byłeś na normalnym pogrzebie wśród normalnych katolików, którzy tak naprawdę w
          większości są zapewne takimi samymi katolikami jak Ty. Wyszli z pogrzebu i o
          swoim katolicyzmie zapomnieli.
      • lilith.b Re: Jak zachowujecie sie w czasie religijnych wyd 11.02.08, 11:03
        kylax napisał:

        > *******************************************************************
        > Czy podczas w/w uroczystosci wykonujecie znaki krzyza, klekacie i recytujecie
        > religijne teksty, skoro jestescie ateistami lub agnostykami?
        > *******************************************************************

        NIE I NIE JEST TO KONIECZNE.


        > Moge to takze odniesc do podanego przez (chyba xtrin) przykladu z muzulmaninem.
        > Czy jezeli zaprosilby mnie na swoj slub, to mialbym w meczecie wrzeszczec allah
        > u
        > akbar i padac na twarz w kierunku Mekki?


        PO CO?!, TY NIE WYZNAJESZ TEJ RELIGII, PO CO MASZ UDAWAć, że ją praktykujesz.
        Możesz iść i uczestniczyć w ceremonii i nie klękac i się nie żegnać. Osoby
        świeckie nie mają zakazu wstępu na ceremonie religijne przecież.



        > Dla mnie i jedno i drugie jest NIEWYOBRAZALNE. A jak dla Was???

        To dziwnie trochę pojmujesz (co nie znaczy , że źle) byłam na ślubie niedawno i
        oboje z chłopakiem się nie żegnaliśmy nie klękalismy i nie rzuciliśmy na tacą
        (ło matko...hohoho takich pogardliwych spojrzeń ze strony gości jeszcze nigdy
        nie uświadczyłam )

        A mój chłop na zydowkim ślubie kiedyś był i też się nie udzielał w części
        religijnej i żyje :D
        • kylax No wlasnie, pogardliwe spojrzenia... 11.02.08, 22:01
          Jako, ze z natury jestem dosc porywczy, jezeli chodzi o moj ateizm, wiec balbym
          sie mozliwosci rekoczynow, gdybym poczul sie obrazany.
    • facet123 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 11.02.08, 15:36
      Wg mnie ateizm nie jest żadną subkulturą. Czy ewolucjonizm, darwinizm, albo
      kreacjonizm to subkultury? Przecież to zupełnie inne kategorie pojęć.
      Ateizm to pewien bardzo ogólna koncepcja w filozofii dotycząca ontologii i
      metafizyki. To jedynie przekonanie, że bóg nie istnieje, że jest to pojęcie
      stworzone przez człowieka i pełniące bardzo rożne funkcje, ale nie mające
      odzwierciedlenia w fizycznej rzeczywistości. To niewiara w cuda i objawienia.
      Nie ma to nic wspólnego z subkulturą która wymaga grupy ludzi mających swoje
      nieco hermetyczne zwyczaje, podejmujących wspólne przedsięwzięcia i w jakiż
      sposób zorganizowanych, skupionych w jakimś stowarzyszeniu itp.
      • lilith.b Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 11.02.08, 17:02
        DZięki za rzeczową odpowiedź. Przemyślę to.
        • Gość: Echo Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 08:00
          Cokolwiek to jest, jest bezsilne w transformacji czlowieka w cos
          lepszego.

          Slyszalam wiele razy o ludziach co przezyli nawrocenie i przestali pic, zdradzac
          zony etc.

          Nie slyszalam nigdy o kims kto zaczal byc lepszy po nawroceniu sie na ateizm.
          Cos odwrotnego, i owszem: robta co chceta bo nie ma jutra.
          • Gość: Echo Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 08:31
            Wlasnie czytam Williamsa ktory daje takie argumenty:

            1. Ateizm proponuje "ewolucyjna moralnosc" czyli przezycie najsilniejszego. Na
            tej podstawie nie da sie zbudowac spolecznosci
            (moze wyscig szczurow).
            2. Ateisci neguja istnienie wolnej woli (Dawkins twierdzi ze karanie
            kryminalisty to jak bicie samochodu kijem), co zaprzecza istnieniu
            odpowiedzialnosci kogokolwiek za cokolwiek. To znamy juz pod nazwa determinizmu
            historycznego.
            3. Religia daje nam pojecie odpowiedzialnosci. Mowi ze istnieja konsekwencje
            naszego postepowania i trwaja dlugo po naszej smierci tu na ziemi i w innym
            wymiarze. Ateista nie dba jak jego postepowanie moze wplynac na przyszlosc. Nie
            ma zadnej motywacji do bycia odpowiedzialnym. Wszystko konczy sie ze smiercia.
            4. Ostatni argument jest identyczny do tego ktory podaje wyzej.
            • migreniasta A jak to wyglądało kiedyś? 28.06.08, 08:34
              Zanim człowiek wymyślił boga.
              Nie można przyrównywać ateisty do samochodu.To kpina z człowieczeństwa i
              zaprzeczanie miłości do bliźnich deklarowanej przez teistów.
              • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 08:44
                > Zanim człowiek wymyślił boga.

                Wiem jedno: religia zawsze byla zwiazana z kultura i cywilizacja.
                Nie wiem od kiedy "czlowiek wymyslil Boga". Moze od momentu gdy przestal byc
                zwierzeciem.

                > Nie można przyrównywać ateisty do samochodu.To kpina z człowieczeństwa i
                > zaprzeczanie miłości do bliźnich deklarowanej przez teistów.

                Ten samochod to cytat z ateisty Dawkinsa, wiec moge sie zgodzic ze to kpina ze
                czlowieczenstwa.
                • migreniasta Re: A jak to wyglądało kiedyś? 28.06.08, 08:54
                  Zdecyduj się bo będę konsekwentna.To człowiek był kiedyś zwierzęciem?
                  • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 15:30
                    migreniasta napisała:

                    > Zdecyduj się bo będę konsekwentna.To człowiek był kiedyś zwierzęciem?

                    Wielu nadal jest:) Ale na powaznie: czy masz problemy z faktem ewolucji
                    i ze biologiczna struktura czlowieka jest odziedziczona po wspolnych przodkach z
                    malpami? Jest jednak cos co odroznia czlowieka od WSZYSTKICH zwierzat, i do tego
                    cos nalezy miedzy innymi myslenie w kategoriach idealow, przyszlosci, dobra i
                    zla etc. Czyli cos co nazywamy religia. Zwierzeta nic nie wyznaja.
                    • migreniasta Re: A jak to wyglądało kiedyś? 28.06.08, 15:35
                      Twoje myślenie ma znamiona sofizmatu.Tok rozumowania zakładający ,że zwierzęta
                      nic nie wyznają prowadzi w konsekwencji do następującego wniosku: ludźmi są
                      tylko katolicy
                      albo : nie istnieją ateiści

                      dowód przeprowadźsobie sama
                      • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 15:42
                        > Twoje myślenie ma znamiona sofizmatu.Tok rozumowania zakładający ,że zwierzęta
                        > nic nie wyznają prowadzi w konsekwencji do następującego wniosku: ludźmi są
                        > tylko katolicy

                        Ja tylko stwierdzam fakt: zwierzeta nic nie wyznaja. Jak od tego doszlas do
                        nabijania sie z katolikow nie mam pojecia.
                        • migreniasta Re: A jak to wyglądało kiedyś? 28.06.08, 15:49
                          Ja nie nabijam się z katolików.To Ty widzisz to co chcesz widzieć.Skrytykowałam
                          tylko Twój punkt widzenia,który atakował mnie jako osobę nie uznającą wiary jako
                          podstawy egzystencjalnej człowieka.
                          • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 15:53


                            > Ja nie nabijam się z katolików.To Ty widzisz to co chcesz widzieć.Skrytykowałam
                            > tylko Twój punkt widzenia,który atakował mnie jako osobę nie uznającą wiary jak
                            > o
                            > podstawy egzystencjalnej człowieka.

                            Ja nikogo nie atakuje. Zwierzeta nie wyznaja religii. Kropka!
                            W dzisiejszych czasach politycznej poprawnosci "jesli fakty kogos obrazaja, tym
                            gorzej dla faktow." Nie zgadzam sie.
                            • migreniasta Re: A jak to wyglądało kiedyś? 28.06.08, 15:57
                              W porządalu.Ale nie masz nic przeciwko agnostykom?
                              • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 16:06
                                > W porządalu.Ale nie masz nic przeciwko agnostykom?

                                Wielu teistow zgadza sie z agnostykami. Katolicyzm wrecz przyjmuje ze Boga nie
                                da sie poznac rozumem (przynajmniej nie wylacznie). Dlatego istnienie badz
                                nieistnienie Boga opiera sie na wierze a nie wiedzy.

                                • migreniasta Re: A jak to wyglądało kiedyś? 28.06.08, 16:11
                                  Hola Hola!
                                  Mimo,że jestem agnostykiem w spódnicy to znam różnicę między wiarą ( w czystej
                                  postaci,a wiedzą w czystej) postaci.
                                  Nie odpowiedziałaśmi na pytanie.
                                  Wolisz kluczyć?
                                  • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 16:52
                                    > Wolisz kluczyć?

                                    Wcale nie. Chcialam Ci tylko powiedziec ze agnostycyzm jest bardziej roznorodny
                                    niz ateizm i ma wiele odmian. Do pewnego stopnia zgadzam sie z agnostycyzmem
                                    teistycznym. Jestem przeciwko tzw. "mocnemu agnostycyzmowi" ktory jest
                                    wewnetrznie sprzeczny i nie nadaje sie do praktykowania. Mozna zyc jakby Bog
                                    istnial, albo jakby BOg nie istnial. Ale nie mozna zyc "jakby nie wiem".

                                    Wewnetrzna sprzecznosc polega na tym ze mocny agnostyk uznaje ze nauka jest
                                    podstawa do poznania prawdy, a z drugiej strony uwaza ze prawda jest
                                    niepoznawalna. A jesli jest poznawalna tylko na poziomie materialnym, to
                                    ogranicza sfere ludzkiego poznania i sprowadza sie do ateizmu.

                                    Wg Ratzingera, agnostycyzm moze byc zrodlem komfortu, utylitarnego traktowania
                                    prawdy, pychy. Przeciwienstwem agnostycyzmu jest samokrytcyzm, ciagle
                                    korygowanie wlasnego postepowania. Mocny agnostyk nie moze sie korygowac bo nie
                                    ma kryteriow postepowania, podobnie jak ateista.
                                    • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 17:12
                                      > korygowanie wlasnego postepowania. Mocny agnostyk nie moze sie korygowac bo nie
                                      > ma kryteriow postepowania, podobnie jak ateista.

                                      Zeby nie bylo nieporozumien: indywidualny agnostyk moze sobie ustalic kryteria
                                      postepowania ale nie sa one stabilne (podobnie jak u ateistow). Mocny agnostyk
                                      nie wierzy ze prawda jest poznawalna, zatem nie ma dobrego albo zlego
                                      postepowania. Wszystko plynie jak mawial Pan Tarej.
                                    • migreniasta Re: A jak to wyglądało kiedyś? 28.06.08, 19:27
                                      Kurczę pióro.
                                      Kluczysz!!!!!!!
                                      Prosiłam o klarowną wypowiedź a zafundowałaś mi wywód.Nie powiem-ciekawy,ale nie
                                      wynika z niego nic co mogłoby utwierdzić mnie w przekonaniu czy masz coś
                                      przeciwko czy nie.
                                      • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 19:59
                                        > wynika z niego nic co mogłoby utwierdzić mnie w przekonaniu czy masz coś
                                        > przeciwko czy nie.

                                        Przeciwko ktorej wersji agnostycyzmu? Najblizsza prawdy wydaje mi sie teistyczna
                                        wersja agnostycyzmu. Poza tym, jako intelektualistka podaje Ci implikacje
                                        wiekszosci wersji agnostycyzmu i przyznam sie ze ich nie lubie.
                                        • migreniasta Re: A jak to wyglądało kiedyś? 28.06.08, 20:06
                                          Nie podoba mi się klasyfikacja agnostycyzmu na taki i siaki. Podoba mi się za to
                                          taka muzyka:
                                          monis87.wrzuta.pl/audio/2yJCvEMOXy/kasia_groniec_-_male_tesknoty
                                          Może to będzie kojące dlatego bezsensownego sporu
                                          • Gość: Echo Re: A jak to wyglądało kiedyś? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.06.08, 06:51
                                            > taka muzyka:
                                            > monis87.wrzuta.pl/audio/2yJCvEMOXy/kasia_groniec_-_male_tesknoty
                                            > Może to będzie kojące dlatego bezsensownego sporu

                                            Mnie tez sie podoba ta muzyka. Dzieki. Co do ateizmu/agnostycyzmu
                                            to ja tu nie widze sporu. Probuje tylko widziec konsekwencje tych swiatopogladow
                                            i dlaczego historycznie nikt nie zbudowal cywilizacji opartej na
                                            ateizmie/agnostycyzmie. Bo te ideologie nie inspiruja zbiorowego wysilku bez
                                            ktorego cywilizacja jest niemozliwa. Oczywiscie, maly procent ateistow jest OK.
                                            Gdy staja sie wiekszoscia, wtedy cywilizacja moze potrwac najwyzej
                                            kilkadziesiat lat (np. Rozwiazek radziecki). A klasyfikacja nie jest moja.
                                            Slyszalam ja na wykladzie z filozofii.
                                        • crax rotfl!!!!! 28.06.08, 21:29
                                          "Poza tym, jako intelektualistka..."

                                          BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                          :)))))))))))))))))))))))))))))))))
                                          • Gość: OK Dzwieki orangutana IP: *.hsd1.ca.comcast.net 29.06.08, 02:45

                                            > BUHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                            > :)))))))))))))))))))))))))))))))))

                                            To mi nie wyglada na intelektualna wypowiedz:)
                                            • crax Re: Dzwieki orangutana 30.06.08, 08:26
                                              Pokaż mi, cymbałku miejsce, w którym sam siebie określiłem mianem "intelektualisty"
    • mg2005 Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 28.06.08, 14:13
      lilith.b napisała:

      zastanawiam się nad zasadnością zaliczenia
      > ateizmu do subkultury, a nie do mniejszości wyznaniowych.
      > Jakie Wy macie zdanie? I proszę też o krótkie uzasadnienie.

      Moim zdaniem ateizm nie jest subkulturą, bo nie ma 'kultury
      ateistycznej', natomiast jest to mniejszość wyznaniowa, bo wyznają
      wiarę w nieistnienie Boga.
      • Gość: Echo Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 15:39
        > Moim zdaniem ateizm nie jest subkulturą, bo nie ma 'kultury
        > ateistycznej'

        Prawda jest ze na ateizmie niczego nie da sie budowac i dlatego
        nie ma on sily kulturotworczej.

        >natomiast jest to mniejszość wyznaniowa, bo wyznają
        > wiarę w nieistnienie Boga.

        Ateistom trudno przyznac ze ich przekonania opieraja sie
        na pewnych zalozeniach, podobnie jak religie. Praktyczne implikacje sa jednak
        inne. O ile religia w naturalny sposob powoduje sie na wspolne idealy ktore
        buduja spoleczenstwo z jednostek, o tyle ateizm ma wielka sile atomizacji
        spoleczenstwa. Nikt nie czuje sie inspirowany glownymi dogmatami ateizmu: Boga
        nie ma, wszystko sie konczy po smierci, po co sie wysilac??
      • czyngis_chan Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 28.06.08, 17:03
        Tu akurat się z tobą zgadzam.
    • kochanica-francuza Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 28.06.08, 17:18
      Ateiści niczego takiego nie mają. Strój hipisa, strój punka, strój ateisty???
      Symbole i znaki hipisowskie, symbole i znaki punków, symbole i znaki
      ateistyczne???? No ludzie!!!
      • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 17:43
        kochanica-francuza napisała:

        > Ateiści niczego takiego nie mają. Strój hipisa, strój punka, strój ateisty???
        > Symbole i znaki hipisowskie, symbole i znaki punków, symbole i znaki
        > ateistyczne???? No ludzie!!!

        Jak pisalam, ateizm to religia atomizujaca spoleczenstwo na jednosti ktore zyja
        wg. wlasnych, niestabilnych kryteriow. Atomizacja jest inkompatybilna z
        symbolami ktore jednocza. Ateisci powoluja sie jednak na symbole "swieckosci" i
        jednocza sie wokol negatywow, np. dzialalnosci antyreligijnej, pro-aborcyjnej
        etc. Ogolnie pro-widzimisie i wbrew WSPOLNYM idealom.
        • czyngis_chan Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 28.06.08, 18:52
          > Jak pisalam, ateizm to religia atomizujaca spoleczenstwo na
          jednosti ktore zyja
          > wg. wlasnych, niestabilnych kryteriow. Atomizacja jest
          inkompatybilna z
          > symbolami ktore jednocza. Ateisci powoluja sie jednak na
          symbole "swieckosci" i
          > jednocza sie wokol negatywow, np. dzialalnosci antyreligijnej, pro-
          aborcyjnej
          > etc. Ogolnie pro-widzimisie i wbrew WSPOLNYM idealom.
          Nie istnieje coś takiego jak działalność pro-aborcyjna.
          • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 19:12
            > Nie istnieje coś takiego jak działalność pro-aborcyjna.

            Alez oczywiscie ze istnieje. Cala polityczna agenda, mianowanie sedziow ktorzy
            uznaja ze zycie ludzkie jest nieludzkie, i kara smierci dla nienarodzonych jest
            dopuszczalna dla rozwiazywania problemow osobistych. Poza tym systematyczny atak
            na zwolennikow adopcji ktorzy zazwyczaj sa religijni, chyba o czyms swiadczy.
            • Gość: Echpp Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.06.08, 19:23
              >Symbole i znaki hipisowskie, symbole i znaki punków, symbole i znaki
              >ateistyczne???? No ludzie!!!

              Ateisci ktorzy musieli jakos organizowac i mobilizowac spolecznosci, szybko sie
              zorientowali ze musza sie zwrocic do religii.

              Robespierre przerwal program ateizacji wprowadzony przez Rewolucje Francuska i
              oglosil kult "wyzszej istoty". Ustawil oltarz przed Notre Dame, ubral sie w
              zloty plaszcz i oglosil sie najwyzszym kaplanem tegoz kultu.

              Podobny problem mieli faszysci i komunisci: zaczeli wprowadzac pseudoreligijne
              ceremonie. Nie pamietacie czasow "swieckich ceremonii", pogrzebow na "koszt
              panstwa" byle bez ksiedza? Nie bylo wielu chetnych. A Lenin wiecznie zywy, czy
              dzieciatko Lenin?. Komunisci wprowadzali ceremonial pseudo-religijny, ale z
              czasem ludzie sie polapali ze nic za tym sie nie kryje i popadali w cynizm. Jak
              pisal wieszcz "piekny kosciol w ktorym nie na Boga." Reszte historii faszyzmu i
              komunizmu znamy. Dzisiejsze lewactwo rozumie atomizujaca sile ateizmu i uzywa go
              do rozkladu "burzuazyjnego" spoleczenstwa. Ale nawet oni musza sie odwolywac do
              pseudoreligii jak "Matka Gaia" (ojciec gej?), czy inne pseudoreligie ochrony
              zrodowiska czy chocby bialych niedzwiedzi.
              • kochanica-francuza Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 28.06.08, 21:35



                > panstwa" byle bez ksiedza? Nie bylo wielu chetnych. A Lenin wiecznie zywy, czy
                > dzieciatko Lenin?.

                Dzieciątko Lenin to kpina była, władze tego nie wymyśliły.



                Ale nawet oni musza sie odwolywac do
                > pseudoreligii jak "Matka Gaia"

                Wcale się nie odwołują. Ekologowie piszący o Gai to jakiś promil, bo nawet nie
                procent, naszego społeczeństwa. Co z pozostałymi?

                Poza tym Gaja to raczej ogólna koncepcja, a nie spójna religia z całą kosmogonią
                i wizją raju.


                (ojciec gej?)

                Podobne brzmienie nie musi oznaczać wspólnej etymologii. Inaczej "brothel"
                (burdel) miałby wiele wspólnego z "brother" (brat).


                , czy inne pseudoreligie ochrony
                > zrodowiska czy chocby bialych niedzwiedzi.

                Przeszkadzają ci białe niedźwiedzie?

                • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.06.08, 04:52
                  > Dzieciątko Lenin to kpina była, władze tego nie wymyśliły.

                  Oczywiscie tak reagowali ludzie kiedy wladza chciala upowszechnic
                  ksiazeczki tlumaczone z rosyjskiego "kogda Lenin byl rebionkom".
                  Przepraszam za pisownie.

                  > Wcale się nie odwołują. Ekologowie piszący o Gai to jakiś promil, bo nawet nie
                  > procent, naszego społeczeństwa. Co z pozostałymi?

                  Fakt ze istnieja i uwazaja sie za oswieconych czy wrecz naukowcow, jest alarmujacy

                  > Poza tym Gaja to raczej ogólna koncepcja, a nie spójna religia z >całą
                  kosmogonią i wizją raju.

                  To religia zblizona do komunizmu ktory glosil raj na ziemi. Ogolnie ateisci nie
                  glosza nic spojnego poza ogolnikami, ktore zmieniaja sie jak w kalejdoskopie.
                  Np. Robespierre ze swoim kultem "wyzszej istoty" cos w rodzaju nadczlowieka z
                  Nietzschego tyle ze pol-zartem, a jesli na serio to tylko w kontekscie
                  Darwinizmu. Nazisci podlapali ten watek w chorej filozofii "walki ras".

                  > (ojciec gej?)
                  >
                  > Podobne brzmienie nie musi oznaczać wspólnej etymologii. Inaczej "brothel"
                  > (burdel) miałby wiele wspólnego z "brother" (brat).

                  To jest sarkazm. Ale idealy Gai i malzentw gejow sa bliskie ateistom, podobnie
                  jak biale niedzwiedzie czy prawa ludzkie dla malp i prawa do mordowania
                  nienarodzonych ludzi (tutaj prawa ludzkie sie nie stosuja).


            • czyngis_chan Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 28.06.08, 21:28
              Nie znam człowieka, który popiera aborcję. Można popierać prawo do
              wyboru - to co innego.
              • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.06.08, 04:34
                > Nie znam człowieka, który popiera aborcję. Można popierać prawo do
                > wyboru - to co innego.

                W przypadku tej 14 letniej dziewczynki, lekarka chciala zaadoptowac jej dziecko.
                Miala wybor. W koncu chodzi o zycie ludzkie. Prawo "wyboru" zamordowania
                wlasnego dziecka bo moze byc niewygodnie byc w ciazy przez nastepne kilka
                miesiecy, jest "prawem" ktore moga popierac tylko chorzy ludzie. Jednak ryk
                poparcia dla aborcji byl na tym forum ogluszajacy, plucie na tych co chcieli
                temu zapobiec odrazajace. Tyle fakty.
        • kochanica-francuza Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 28.06.08, 21:28
          Ateisci powoluja sie jednak na symbole "swieckosci" i
          > jednocza sie wokol negatywow, np. dzialalnosci antyreligijnej, pro-aborcyjnej
          > etc.

          NIEKTóRZY ateiści. A co z tymi,którzy tego nie czynią?
          • Gość: Eho Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.06.08, 04:24
            > Ateisci powoluja sie jednak na symbole "swieckosci" i
            > > jednocza sie wokol negatywow, np. dzialalnosci antyreligijnej, pro-aborcy
            > jnej
            > > etc.
            >
            > NIEKTóRZY ateiści. A co z tymi,którzy tego nie czynią?

            To jest stary argument: nie wszyscy Niemcy byli faszystami, ale prawie zaden nie
            poparl Polski w 1939 tylko stal po stronie Hitlera.
            Tylko niektorzy muzulmanie sa terrorystami, ale niewielu stalo po stronie ofiar
            11 wrzesnia 2001. Palestynczycy od dzieci i kobiet po staruszkow, wylegli na
            ulice zeby wyrazic szal radosci.

            Podobnie z ateistami, tylko niektorzy sa agresywnie antyreligijni, pro-aborcyjni
            etc. ale wiekszosc jest po ich stronie, nie po przeciwnej. Ogolnie ateisci nie
            maja dlugoterminowych celow wychodzacych poza ich zycie. Nie wierza w zadne
            absolutne wartosci, ktore by ich jednoczyly. Ogolnie nie maja wiekszych oporow
            na zmiane jednych wartosci na inne. Nie uwazaja zycia ludzkiego za swietosc,
            zycie malp jest rownie wazne. Dlatego aborcja nie jest dla nich wiekszym
            problemem, nie przeszkadzaja im malzenstwa homoseksualne czy z malpami, bo jesli
            parlament hiszpanski postawi na swoje, malpy beda niedlugo mialy ludzkie prawa
            (ktore pozwalaja na malzenstwo z innym osobnikiem ktory ma ludzkie prawa).
            Ogolnie ateizm to filozofia permisywna ktora nie jest w stanie mobilizowac
            jednostek do dzialalnosci wiekszej niz zycie. Nikt jeszcze nie przezyl
            transformacji na lepszego czlowieka dlatego ze goraco wierzy iz Boga nie ma.
            • czyngis_chan Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 30.06.08, 09:49
              > parlament hiszpanski postawi na swoje, malpy beda niedlugo mialy
              ludzkie prawa
              > (ktore pozwalaja na malzenstwo z innym osobnikiem ktory ma ludzkie
              prawa).
              > Ogolnie ateizm to filozofia permisywna ktora nie jest w stanie
              mobilizowac
              > jednostek do dzialalnosci wiekszej niz zycie. Nikt jeszcze nie
              przezyl
              > transformacji na lepszego czlowieka dlatego ze goraco wierzy iz
              Boga nie ma.
              Zdefiniuj "lepszy". A na pewno wielu ludziom "wyjście" z religii
              pomogło.
              • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.06.08, 16:52
                > Zdefiniuj "lepszy". A na pewno wielu ludziom "wyjście" z religii
                > pomogło.

                Np. ktos gwaltownie przestal pic czy zdradzac zone, bo odnalazl Boga.
                Znam wiele takich przykladow.

                Nie znam natomiast nikogo kto przezyl taka transformacje bo uwierzyl ze Boga nie
                ma. Podaj przyklady jesli znasz:)
                • czyngis_chan Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 01.07.08, 12:15
                  > Np. ktos gwaltownie przestal pic czy zdradzac zone, bo odnalazl
                  Boga.
                  > Znam wiele takich przykladow.
                  >
                  > Nie znam natomiast nikogo kto przezyl taka transformacje bo
                  uwierzyl ze Boga ni
                  > e
                  > ma. Podaj przyklady jesli znasz:)
                  Nie do końca o to mi chodzi. To, o czym piszesz, to skrajne
                  przypadki. Wybrałeś je, bo obrazują zaprzestanie rzeczy powszechnie
                  uznanych za złe. Gdyby moralność usunąć z tego tekstu, pokazuje się
                  oczywista i dość smutna treść: religie nie pomagają, a szkodzą, bo
                  bez racjonalnych powodów zabraniają i nakazują wiele rzeczy,
                  likwidując wolny wybór.
                  • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.07.08, 16:52
                    Z jednym sie zgadzam: religia jednoczy ludzi do wspolnego wysilku.
                    Niestety jesli religia zacznie uzywac sily, przestaje byc religia.
                    Jesli przestaje uzywac rozumu, staje sie fanatyzmem. Jesli przestaje uzywac
                    wiary w Boga, staje sie ateizmem. Ateizm nie jest w stanie dac ludziom wspolnych
                    idealow poza namiastkami. Bez wspolnych idealow niemozliwy jest rozwoj
                    jakiejkolwiek cywilizacji.

                    Dla niektorych to nie jest widoczne, ale ateizacja Europy idzie reka w reke z
                    utrata checi do zycia, pozostawiania potomstwa i uzbrajania go w wizje wieksza
                    niz zycie. Muzulmlanie, przy wszystkich niedoskonalosciach swojej religii,
                    ciagle maja wiecej potomstwa i wizji niz sredni Europejczyk. Dlatego uwazam ze
                    religia jest niezbedna do przetrwania. A z religii najbardziej wole te ktora
                    nakazuje milosc blizniego, chociaz to trudne i nieracjonalne.
                • czyngis_chan Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 01.07.08, 12:16
                  > Np. ktos gwaltownie przestal pic czy zdradzac zone, bo odnalazl
                  Boga.
                  Zamachowcy z 11.09 też odnaleźli Boga.
                  • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.07.08, 16:38
                    czyngis_chan napisał:

                    > > Np. ktos gwaltownie przestal pic czy zdradzac zone, bo odnalazl
                    > Boga.

                    > Zamachowcy z 11.09 też odnaleźli Boga.

                    To nie bylo nagle nawrocenie tylko podazanie za nakazami ich religii
                    (niektorzy muzulmlanie ostro protestuja takiemu stawianiu prawdy).

                    Faktem jest ze sa kolosalne roznice miedzy religiami od "miluj blizniego" po
                    "zabijaj niewiernych". I jedno i drugie jest irracjonalne, ale ja wole to
                    pierwsze. Gwaltownie tez oponuje twierdzeniom liberalnym ze "wszystkie religie
                    sa jednakowe." Nie sa.
                    Chrystus jasno postawil sprawe: po owocach ich poznacie.

                    > uznanych za złe. Gdyby moralność usunąć z tego tekstu, pokazuje się
                    > oczywista i dość smutna treść: religie nie pomagają, a szkodzą, bo
                    > bez racjonalnych powodów zabraniają i nakazują wiele rzeczy,
                    > likwidując wolny wybór.

                    Gdy usuniesz moralnosc, nie ma religii. Pozostana suche formulki. Nie ma
                    "racjonalnych" powodow zeby uznac zycie ludzkie za swietosc albo uznawac zycie
                    ludzkie za wazniejsze od zycia karibu. Tak argumentuja "etycy" typu Singera.

                    Nakazy czy zakazy religijne likwidując wolny wybór tylko wtedy kiedy religia
                    jest przymusowa. Wlasciwie z chwila gdy staje sie przymusowa, jest zaprzeczeniem
                    religii. Przymusowe jest prawo! A prawo nie zawsze jest rajonalne. Zawsze moze
                    byc przedmiotem manipulacji. Przyklad: Europa polega na demokracji
                    bezposredniej. Wiadomo jednak ze w bezposrednim glosowaniu zjednoczenie Europy
                    nie przejdzie (vide Irlandia). Dlatego przepycha sie idee zjednoczenia na
                    poziomie rzadow i parlamentow (jak za komuny: koniak pila klasa robotnicza
                    ustami swoich przedstawicieli)
                    • czyngis_chan Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 01.07.08, 19:35
                      > Faktem jest ze sa kolosalne roznice miedzy religiami od "miluj
                      blizniego" po
                      > "zabijaj niewiernych". I jedno i drugie jest irracjonalne, ale ja
                      wole to
                      > pierwsze. Gwaltownie tez oponuje twierdzeniom liberalnym
                      ze "wszystkie religie
                      > sa jednakowe." Nie sa.
                      Ja jestem liberałem i tak nie twierdzę. Gdyby tak miało być,
                      wszystkim ludziom wystarczyła by jedna święta księga i jeden kler.
                      Wszystkim by pasowało. Wiem jedynie, że nie ma religii lepszych i
                      gorszych.
                      • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.07.08, 02:48
                        >Wiem jedynie, że nie ma religii lepszych i gorszych.

                        Czyli nawet jesli nie sa jednakowe to sa moralnie porownywalne. Niestety nie
                        moge przyrownac satanizmu do chrzescijanstwa.
                        • czyngis_chan Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 02.07.08, 08:35
                          Dlaczego?
                          • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.07.08, 17:11
                            > Dlaczego?

                            Po owocach ich poznacie. Wiele dzialalnosci satanistycznej
                            jest z natury skierowane na czynienie zla innym ludziom.
                            Oczywiscie ateista tego nie widzi, bo dla niego pojecie zla jest wzgledne. Nawet
                            zamordowanie czlowieka nie musi byc zlem bo dla konsekwentnego ateisty zlo i
                            dobro nie istnieja.
                            • czyngis_chan Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 02.07.08, 18:54
                              Obaj zapomnieliśmy o jednym - pod nazwą satanizmu kryje się wiele
                              różnych ruchów, w tym te, które Szatana traktują jako symbol.

                              > zamordowanie czlowieka nie musi byc zlem bo dla konsekwentnego
                              ateisty zlo i
                              > dobro nie istnieja.
                              Dla wielu istnieją. Ja też wierzę że istnieją. Są wymysłem ludzi i
                              są względne, ale istnieją. Mitologia grecka też istnieje, tylko czy
                              mówi prawdę?
                            • kolter_hugh Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 02.07.08, 21:33
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              > > Dlaczego?
                              >
                              > Po owocach ich poznacie. Wiele dzialalnosci satanistycznej
                              > jest z natury skierowane na czynienie zla innym ludziom.
                              > Oczywiscie ateista tego nie widzi, bo dla niego pojecie zla jest wzgledne. Nawe
                              > t
                              > zamordowanie czlowieka nie musi byc zlem bo dla konsekwentnego ateisty zlo i
                              > dobro nie istniej

                              Czyli przyznajesz ze ateistami byli ludzie którzy z Jezusem na ustach
                              wymordowali miliony np ; zakony krzyżowe ::))))
                        • kolter_hugh Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 02.07.08, 21:37
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > >Wiem jedynie, że nie ma religii lepszych i gorszych.
                          >
                          > Czyli nawet jesli nie sa jednakowe to sa moralnie porownywalne. Niestety nie
                          > moge przyrownac satanizmu do chrzescijanstwa.

                          To spróbuj katolicyzm , uwierz mi przy odrobinie dobrej woli znajdziesz wiele
                          wspólnych cech w obu sektach ::)))
                          • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.07.08, 03:55
                            > To spróbuj katolicyzm , uwierz mi przy odrobinie dobrej woli znajdziesz wiele
                            > wspólnych cech w obu sektach ::)))

                            Uwierz mi, przy odrobinie dobrej woli dojdziesz do wniosku ze jestes plytki,
                            agresywny i zabijasz inteligenta dyskusje ktora tu prowadzil
                            czyngis_chan.
                            • kolter_hugh Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 03.07.08, 15:55
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              > > To spróbuj katolicyzm , uwierz mi przy odrobinie dobrej woli znajdziesz w
                              > iele
                              > > wspólnych cech w obu sektach ::)))
                              >
                              > Uwierz mi, przy odrobinie dobrej woli dojdziesz do wniosku ze jestes plytki,

                              Nie gadaj! skąd u ciebie tyle samokrytyki ???

                              > agresywny i zabijasz inteligenta dyskusje ktora tu prowadzil
                              > czyngis_chan.

                              Może odnieś się do tego co napisałem !!
            • kochanica-francuza Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 30.06.08, 20:49
              Gość portalu: Eho napisał(a):

              > > Ateisci powoluja sie jednak na symbole "swieckosci" i
              > > > jednocza sie wokol negatywow, np. dzialalnosci antyreligijnej, pro-
              > aborcy
              > > jnej
              > > > etc.
              > >
              > > NIEKTóRZY ateiści. A co z tymi,którzy tego nie czynią?
              >
              > To jest stary argument: nie wszyscy Niemcy byli faszystami, ale prawie zaden ni
              > e
              > poparl Polski w 1939 tylko stal po stronie Hitlera.


              Dziecko, nie machaj mi faszystami.

              > Tylko niektorzy muzulmanie sa terrorystami, ale niewielu stalo po stronie ofiar
              > 11 wrzesnia 2001. Palestynczycy od dzieci i kobiet po staruszkow, wylegli na
              > ulice zeby wyrazic szal radosci.

              Bo tylko tych pokazywały nasze media?

              Dziecko, nie chce mi się z tobą gadać. Nie, nie dlatego, że jesteś wierząca
              (chciałabyś, żeby to był mój powód) - moja najbliższa przyjaciółka jest silnie
              wierząca.

              Dlatego, że posługujesz się potwornymi schematami i uproszczeniami stulecia.
              • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 01.07.08, 02:32
                > Dziecko, nie machaj mi faszystami.

                Dziecko, nawet nie rozumiesz przykladu. Na wszelki wypadek
                dalam 2 przyklady dla mniej bystrych. TY ciagle nie lapiesz.

                > Dziecko, nie chce mi się z tobą gadać. Nie, nie dlatego, że jesteś wierząca
                > (chciałabyś, żeby to był mój powód) - moja najbliższa przyjaciółka jest silnie
                > wierząca.
                >
                > Dlatego, że posługujesz się potwornymi schematami i uproszczeniami stulecia.

                Jedni zarzucaja mi skomplikowane wywody, a ty dziecko uproszczenia

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=75466399&a=81475746
                Cos mi sie wydaje ze nie masz odpowiedzi wiec uciekasz sie dziecko do
                dziecinnych chwytow.
                • kochanica-francuza Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 01.07.08, 20:28
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > > Dziecko, nie machaj mi faszystami.
                  >
                  > Dziecko, nawet nie rozumiesz przykladu. Na wszelki wypadek
                  > dalam 2 przyklady dla mniej bystrych. TY ciagle nie lapiesz.

                  Widać nie umiesz tłumaczyć. Dawanie przykładów to nie wszystko.

                  Sugerowanie mi wyjątkowej tępoty to wyraz miłości bliźniego? W moim ohydnym
                  zsekularyzowanym* świecie nazywa się to pogardą.

                  *Ironia.




                  >

                  > Jedni zarzucaja mi skomplikowane wywody, a ty dziecko uproszczenia

                  No i co z tego? Z mojego punktu widzenia upraszczasz. Z punktu widzenia jakiegoś
                  Kowalskiego snujesz skomplikowane wywody.

                  Oczekiwałaś, że 100% forumowiczów zareaguje tak samo?


                  > Cos mi sie wydaje ze nie masz odpowiedzi wiec uciekasz sie dziecko do
                  > dziecinnych chwytow.

                  Zależy na co. Czasem mam odpowiedź, ale to zależy, czy chcę dyskutować z daną
                  osobą. W twoim wypadku intuicja mi to odradza.


                  Nie wydajesz mi się kimś, z kim chciałabym dyskutować szczerze, mówiąc o
                  wszystkich swoich przemyśleniach i wątpliwościach. A nieszczerze nie chcę.

                  ps. jesteś zakonnicą?
                  • kochanica-francuza Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 01.07.08, 20:29
                    kochanica-francuza napisała:

                    > Gość portalu: Echo napisał(a):
                    >
                    > > > Dziecko, nie machaj mi faszystami.
                    > >
                    > > Dziecko, nawet nie rozumiesz przykladu. Na wszelki wypadek
                    > > dalam 2 przyklady dla mniej bystrych. TY ciagle nie lapiesz.

                    No proszę. Już mnie gnoisz i poniżasz. Co by dopiero było, gdybym otworzyła
                    serce i szczerze zwierzyła ci się z drążących mnie wątpliwości... ech, wolę nie
                    myśleć.
                    • Gość: Echo Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.07.08, 02:44
                      > No proszę. Już mnie gnoisz i poniżasz. Co by dopiero było, gdybym otworzyła
                      > serce i szczerze zwierzyła ci się z drążących mnie wątpliwości... ech, wolę nie
                      > myśleć.

                      Przepraszam!. Nie bylo moim celem gnoic czy ponizac. Po prostu nie lubie jak
                      osoba, ktorej moglabym byc matka, zwraca sie do mnie per "dziecko" i z tej
                      pozycji wyzszosci nie ma nic wiecej do powiedzenia. Nie nie jestem zakonnica. Za
                      malo we mnie pokory:(.
                      • kolter_hugh Re: Sublkultury mają swoje stroje, symbole... 02.07.08, 21:36
                        Gość portalu: Echo napisał(a):
                        >
                        > Przepraszam!. Nie bylo moim celem gnoic czy ponizac. Po prostu nie lubie jak
                        > osoba, ktorej moglabym byc matka, zwraca sie do mnie per "dziecko" i z tej
                        > pozycji wyzszosci nie ma nic wiecej do powiedzenia. Nie nie jestem zakonnica. Z
                        > a
                        > malo we mnie pokory:(.

                        Brak jakiejkolwiek pokory jest cechą dominującą dla wszystkich umundurowanych
                        funkcjonariuszy Krk !!
    • hymenaios Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 02.07.08, 10:14
      Bóg nie istnieje. To wytwór wyobraźni i funkcjonowania mózgu. 2+2=4
      wyłącznie przy przyjęciu pewnych założeń i nie jest zależnością
      bezwzględną. Czyli istnieje środowisko, w którym ta zależność się
      nie sprawdzi. Ateizm nie jest mniejszością wyznaniową, w takim
      znaczeniu jak np chrześcijanie w starożytnym Rzymie czy we
      współczesnych Indiach. Nie jest również subkulturą, gdyż nie tworzy
      wspólnoty kulturowej. Spróbuj na podstawie mojego postu opisać taką
      subkulturę. Ateizm jest poglądem według, którego jak ktoś bardzo
      chce może grupować ludzi na zasadzie ateiści i reszta świata.
      • Gość: Echo Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 02.07.08, 17:07
        > Bóg nie istnieje. To wytwór wyobraźni i funkcjonowania mózgu. 2+2=4

        Uffff!!! Dzieki. Dobrze ze istnieja autorytety ktore podaja to do wierzenia nam
        pospolitym ludziom. Jest wiele takich autorytatywnych
        wypowiedzi "zycie jest forma istnienia bialka" albo "czlowiek to dwunog
        bezpiory". Problem w tym ze musisz zaczac od definicji wyobrazni i
        funkcjonowania mozgu. I tutaj zaczynaja sie problemy.
        Bog siedzi w szczegolach (niektorzy twierdza ze diabel).

        >Ateizm jest poglądem według, którego jak ktoś bardzo
        > chce może grupować ludzi na zasadzie ateiści i reszta świata.

        Czyli ateizm dzieli a nie jednoczy ludzi.

        • hymenaios Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 03.07.08, 16:13
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > > Bóg nie istnieje. To wytwór wyobraźni i funkcjonowania mózgu.
          2+2=4
          >
          > Uffff!!! Dzieki. Dobrze ze istnieja autorytety ktore podaja to do
          wierzenia nam
          > pospolitym ludziom. Jest wiele takich autorytatywnych
          > wypowiedzi "zycie jest forma istnienia bialka" albo "czlowiek to
          dwunog
          > bezpiory". Problem w tym ze musisz zaczac od definicji wyobrazni i
          > funkcjonowania mozgu. I tutaj zaczynaja sie problemy.
          > Bog siedzi w szczegolach (niektorzy twierdza ze diabel).

          Ale cały wątek opiera się o ogólniki. Można przyjąć, że wyobraźnia
          to wszystko to, co nie ma odzwierciedlenia zmysłowego, a
          funkcjonowanie mózgu polega na odbieraniu sygnałów pochodzących
          spoza organizmu, kreowaniu myśli i budowaniu świadomości. Odwracając
          zarzut, spróbuj podać definicję Boga, która jest właściwa? To od
          Monitou czy Jahwe? Czy istnieje jeden Bog czy jest ich więcej?

          >
          > >Ateizm jest poglądem według, którego jak ktoś bardzo
          > > chce może grupować ludzi na zasadzie ateiści i reszta świata.
          >
          > Czyli ateizm dzieli a nie jednoczy ludzi.

          Nieuprawniony wniosek. Klasyfikacja nie oznacza podziałów. Można
          powiedzieć, że w taki sam sposób jak ateizm dzieli wiara w
          Boga "czyli wiara dzieli a nie jednoczy ludzi".
          • Gość: Echo Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.07.08, 16:52
            >Odwracając
            > zarzut, spróbuj podać definicję Boga, która jest właściwa? To od
            > Monitou czy Jahwe? Czy istnieje jeden Bog czy jest ich więcej?

            Sam piszesz ze "cały wątek opiera się o ogólniki". W zamian oczekujesz
            zebym zrobila wyklad z kilkudziesieciu wiekow rozmaitych cywilizacji.
            Jakkolwiek nie spojrzysz wiara w Boga, czy sie z nia zgadzasz czy nie,
            dawala spolecznoscia wspolne idealy ktore napedzaly ich zycie i dawaly im
            perspektywe wieksza niz zycie. Tak powstawaly wielkie cywilizacje.

            Ateizm nie daje ludziom takiej perspektywy i dlatego nie powstaly cywilizacje
            ateistyczne. Europa probuje cos takiego od czasow Rewolucji Francuskiej, ale im
            bardziej probuje tym bardziej popada w dekadencje. Wynik jest przewidywalny:
            albo ludzie odwroca sie od ateistycznego cynizmu albo Europa sie rozlozy i w
            koncu i tak bedzie zdominowana przez jakas religie jak w schylkowym etapie
            Rzymu. Jesli przyjmie islam, bedzie Eurabia. Jesli wroci do chrzescijanstwa,
            bedzie soba.
            • kolter_hugh Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 03.07.08, 16:57
              Gość portalu: Echo napisał(a):
              Jesli przyjmie islam, bedzie Eurabia. Jesli wroci do chrzescijanstwa,
              > bedzie soba.

              Niewątpliwie wróci do chrześcijaństwa , ale najpierw Bóg zniszczy religie
              fałszywe takie jak katolicyzm , prawosławie czy islam , wtedy dopiero zapanuje
              na ziemi raj !!!
            • Gość: Echo Czyngis-chan, Hymenajos... IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 03.07.08, 17:05
              Przepraszam, ale razie przerywam te dyskusje bo tutaj sie wlaczyl jakis idiota
              ktory uniemozliwia normalna wymiane mysli.
              • kolter_hugh Re: Czyngis-chan, Hymenajos... 03.07.08, 17:36
                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > Przepraszam, ale razie przerywam te dyskusje bo tutaj sie wlaczyl jakis idiota
                > ktory uniemozliwia normalna wymiane mysli.

                Czy ja ciebie obrażam ??? kozo parafialna ???
                • Gość: Katalizator Re: Czyngis-chan, Hymenajos... IP: *.aster.pl 04.07.08, 08:33
                  Właśnie tą "kozą parafialną" go obrażasz, pajacu. Jeśli ci
                  bezczelnie zripostował, to zasłużyłeś. Zakała ateistów, taki dcio po
                  naszej stronie.
                  • kolter_hugh Re: Czyngis-chan, Hymenajos... 04.07.08, 21:13
                    Gość portalu: Katalizator napisał(a):

                    > Właśnie tą "kozą parafialną" go obrażasz, pajacu. Jeśli ci
                    > bezczelnie zripostował, to zasłużyłeś. Zakała ateistów, taki dcio po
                    > naszej stronie.

                    To ze na imię dano ci idiota , to nie dowód ze każdy chce mieć tak na imię !!!
            • czyngis_chan Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 04.07.08, 08:36
              > Ateizm nie daje ludziom takiej perspektywy i dlatego nie powstaly
              cywilizacje
              > ateistyczne. Europa probuje cos takiego od czasow Rewolucji
              Francuskiej, ale im
              > bardziej probuje tym bardziej popada w dekadencje. Wynik jest
              przewidywalny:
              > albo ludzie odwroca sie od ateistycznego cynizmu albo Europa sie
              rozlozy i w
              > koncu i tak bedzie zdominowana przez jakas religie jak w
              schylkowym etapie
              > Rzymu. Jesli przyjmie islam, bedzie Eurabia. Jesli wroci do
              chrzescijanstwa,
              > bedzie soba.
              Nie ma w Europie liczących się poważnych politycznych ruchów
              ateistycznych. Często ATEISTYCZNYMI się nazywa te, które są za
              LAICYZACJĄ. Jeśli nie będzie laicyzacji, to władzę przejmie taki czy
              inny kler. I kiedy zapłoną stosy, nie będzie się liczyło kto je
              rozpala - ksiądz, czy mułła.
              • Gość: Echo Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.07.08, 18:46
                > Nie ma w Europie liczących się poważnych politycznych ruchów
                > ateistycznych. Często ATEISTYCZNYMI się nazywa te, które są za
                > LAICYZACJĄ.

                Laicyzacja w PRLu byla synonimem ateizacji. Prawdziwa laicyzacja powinna
                oznaczac neutralnosc wobec religii. Jednak monopolizacja szkolnictwa przez tzw.
                "ruchy laickie" jest niczym innym jak sponsorowaniem antyreligijnej (szczegolnie
                antychrzescijanskiej) aktywnosci za pieniadze podatnika.

                Dzisiaj we Francji nie wolno nosic krzyzy w szkolach, czy chust, ale mozna nosic
                symbole ideologiczne (czerwone gwiazki, sierp i mlot), historycznie wiazace sie
                z agresywnym ateizmem. Sarkozy sobie troche zdaje z tego sprawe i uwaza ze
                panstwo powinno wspierac.... islam za pieniadze podatnika.
                • czyngis_chan Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 06.07.08, 14:10
                  Masz w pewnym względzie rację - laicyzacja może się wiązać z
                  ateizacją, ale nie musi. Często jednak osoby wierzące uważają za
                  obrażanie ich głoszenie innych wartości. Taki rozwój ruchów
                  antyklerykalnych w zachodniej Europie bierze się ze sfrustrowania
                  klerem. Wielu przedstawicieli tych ruchów wierzy w Boga/Bogów, ale
                  nie lubi ciemnoty przedstawicieli różnych religii. Wielu "głosicieli
                  wiary" robi to, czego najbardziej nienawidzę - radośnie tapla się we
                  własnej głupocie i szczyci niewiedzą.
            • hymenaios Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? 04.07.08, 09:58
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Sam piszesz ze "cały wątek opiera się o ogólniki". W zamian
              oczekujesz
              > zebym zrobila wyklad z kilkudziesieciu wiekow rozmaitych
              cywilizacji.

              Nie, oczekuję jedynie proporcjonalności stawianych wymagań wobec
              rozmówcy. Czyli jeśli żądasz podania i opisania takich pojęć jak
              wyobraźnia czy funkcjonowanie mózgu musisz liczyć się z tym, że z
              drugiej strony wystąpi żądanie określenia pojęcia Bóg. I mimo
              ścisłego związku między pojęciem boga o tworzeniem się cywilizacji
              nie ma potrzeby opisywania tych cywilizacji po to by zdefiniować to,
              co ma się na myśli pisząc Bóg.

              > Jakkolwiek nie spojrzysz wiara w Boga, czy sie z nia zgadzasz czy
              nie,
              > dawala spolecznoscia wspolne idealy ktore napedzaly ich zycie i
              dawaly im
              > perspektywe wieksza niz zycie. Tak powstawaly wielkie cywilizacje.

              Nie neguję tego. Wiara w bogów, bardzo licznych zresztą, była
              pierwiastkiem bardzo znaczącym w kulturze i mechanizmach tworzących
              cywilizacje na całej ziemi.

              >
              > Ateizm nie daje ludziom takiej perspektywy i dlatego nie powstaly
              cywilizacje
              > ateistyczne. Europa probuje cos takiego od czasow Rewolucji
              Francuskiej, ale im
              > bardziej probuje tym bardziej popada w dekadencje. Wynik jest
              przewidywalny:
              > albo ludzie odwroca sie od ateistycznego cynizmu albo Europa sie
              rozlozy i w
              > koncu i tak bedzie zdominowana przez jakas religie jak w
              schylkowym etapie
              > Rzymu. Jesli przyjmie islam, bedzie Eurabia. Jesli wroci do
              chrzescijanstwa,
              > bedzie soba.

              Ale my tu próbujemy ustalić czy ateizm jest mniejszością wyznaniową
              i czy tworzy jakąś subkulturę. I po pierwsze nie jest mniejszością
              wyznaniową, bo nie można mu przypisać tych wszystkich cech, które
              charakteryzyją wiarę. W tym zakresie jest jedynie stwierdzeniem, że
              Bóg nie istnieje i niczym ponadto. Podrugie zaś, stwierdzenie to,
              czyli innymi słowy ateizm nie oznacza negacji wpływu religii na
              cywilizację. Np cywilizacja grecka oparta była na mitologii. Mity
              greckie to nic innego jak wiara w nieistniejących bogów, ale takie
              podejście wcale nie oznacza, że oznajmiam, iż powstanie cywilizacji
              greckiej nie miało nic wspólnego z wierzeniami i religią. Być może
              ta wiara w nieistniejącego Boga jest niezbędna do tego, by taka czy
              inna cywilizacja przetrwała. Ateizm, sam w sobie nie tworzy,
              przynajmniej jak dotychczas, pełnej alternatywy wiary i związanej z
              nią religii. Społeczeństwa chreścijańskie ewoulują i jednym z
              efektów tych przemian jest laicyzacja życia publicznego, co
              niekoniecznie oznacza ateizację społeczeństwa.
              • Gość: Echo Re: Ateizm tomniejszość wyznaniow czy subkultura? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.07.08, 18:34
                > cywilizację. Np cywilizacja grecka oparta była na mitologii. Mity
                > greckie to nic innego jak wiara w nieistniejących bogów,

                Pod tym wzgledem chrzescijanstwo jest unikalne bo odwoluje sie do materialnego
                Boga w osobie Chrystusa. I chrzescijanstwo nie istnialoby gdyby Apostolowie nie
                byli przekonani o fakcie zmartwychwstania. Za to byli gotowi oddac zycie i je
                oddawali.
                Twoja wiara ze Bog nieistnieje jest bardziej subiektywna niz ich
                ze istnieje, ze byl z nimi i ze mowil i czynil nadludzkie rzeczy.
                Napewno nie bylbys w stanie oddac glowy za swoj ateizm.

                >Społeczeństwa chreścijańskie ewoulują i jednym z
                > efektów tych przemian jest laicyzacja życia publicznego, co
                > niekoniecznie oznacza ateizację społeczeństwa.

                Ateizacja byla jednym z podstawowych elementow Rewolucji Francuskiej,
                z ktorego wycofal sie Robespierre, ale nasladowcy kontynuowali (chociazby
                rozwiazek radziecki). Teraz tez istnieja apostolowie
                ateizmu ktorzy maja troche "wyznawcow" szczegolnie w Europie.

                www.cultureandmedia.com/specialreports/2008/Atheism/AtheismExec_Sum.htm
                Coraz wiecej jest tez pasywnych ateistow ktorzy zyja jakby Bog nie istnial i ich
                negatywny wplyw na Europe jest coraz bardziej widoczny.
                Tylko czekac jak zaczna sie zalamywac systemy socjalne przeciazone staruszkami
                ktorzy nie pozostawili po sobie zadnych dzieci "bo po co". Mlodzi ludzie tez
                kontynuuja te niechlubna tradycje. Ci co maja dzieci naleza w duzej liczbie do
                islamu ktory wierzy ze jego przeznaczeniem jest przejecie swiata. Ateisci
                glownie wzruszaja ramionami. I co z tego. Niech przejma. Co mnie to obchodzi.



Pełna wersja