Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet

13.02.08, 18:41
Kobieta zarabia w Polsce mniej niz mezczyzna na takim samym stanowisku. Jest
to jawna i bezczelna dyskryminacja. Kobiety powinny zarabiac nawety wiecej, bo
przeciez to one ponosza trudy calej ciazy i rodzenia!

"Wyniki Internetowego Badania Wynagrodzeń 2007 roku pokazują, że w Polsce
zarobki mężczyzn i kobiet nadal różnią się w istotnym stopniu. Najniżej
wynagradzani mężczyźni zarabiają o 23% lepiej niż odpowiadająca im grupa
badanych kobiet, ale największa dysproporcja występuje w grupie 10% najlepiej
zarabiających, gdzie różnica wynosi 3500 zł, co daje panom przewagę aż 53%."
praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4917421.html
    • Gość: Peter Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.08, 18:45
      W morde jeza! w kuchni cos ci sie pali
    • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:00
      "Kobiety powinny zarabiac nawety wiecej, bo przeciez to one ponosza
      trudy calej ciazy i rodzenia!"
      Eh, znowu nie wypiłaś meliski...
      Trud rodzenia ze mną ponosił mój samiec. Bardzo przydatna opcja.
      W dodatku nie przypominam sobie, zeby jakikolwiek pracodawca
      nalegał, zebym mu w ramach obowiązków zawodowych zaciążyła i rodziła
      na ten przykład na biurku.
      Kolejnym hitem jest to, ze same sobie szanowne feministki bat na
      własne dupy ukręciły włażąc na traktory i upierając się przy pracy
      zawodowej. Kazał im kto? Było siedzieć grzecznie, smażyć powidła i
      czerpać fundusze z mężowskiej kieszeni. A przez bandę kretynek ja
      też się muszę umartwiać...
      • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:09
        hypatia69 napisała:

        > "Kobiety powinny zarabiac nawety wiecej, bo przeciez to one ponosza
        > trudy calej ciazy i rodzenia!"
        > Eh, znowu nie wypiłaś meliski...
        > Trud rodzenia ze mną ponosił mój samiec. Bardzo przydatna opcja.
        ...

        Rosl mu brzuch, odchodzily mu wody plodowe i moze dostal jeszcze rzucawki
        ciezarnych?
        • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:21
          "Rosl mu brzuch," Znaczy przy porodzie rośnie?
          Wody mu nie odchodziły, ale był sobie tuż obok, wspierał mnie
          duchowo, przekazywał instrukcje fachowców i nie zemdlał. To dużo.
          A rzucawki to nawet ja nie miałam, zatem nie wiem, czemu od niego
          wymagasz.
          • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:26
            hypatia69 napisała:

            > "Rosl mu brzuch," Znaczy przy porodzie rośnie?
            > Wody mu nie odchodziły, ale był sobie tuż obok, wspierał mnie
            > duchowo, przekazywał instrukcje fachowców i nie zemdlał. To dużo.

            Rzeczywiscie, to ogromnie DUUUZO. Dlatego powinnas zarabiac za taka sama prace
            dwa razy mniej niz on.
            • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:53
              A czy ja stwierdziłam, ze mniej? Ja tylko zauważyłam, ze więcej
              niekoniecznie, bo rodzenie nic do tego nie ma. A jego obecność to
              faktycznie DUUUO. Też rodziłeś z własną kobietą? Wiesz, jak to jest?
              • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 22:48
                hypatia69 napisała:

                > A czy ja stwierdziłam, ze mniej? Ja tylko zauważyłam, ze więcej
                > niekoniecznie, bo rodzenie nic do tego nie ma. A jego obecność to
                > faktycznie DUUUO. Też rodziłeś z własną kobietą? Wiesz, jak to jest?

                Jak mezczyzna moze rodzic? To naduzycie slowne. No chyba ze chodzi o kamien z
                drog moczowych...
                • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 14:01
                  Nie nadużycie, tylko skrót myślowy. Nie jesteś idiotą i swietnie
                  wiesz, o czym piszę.
                  • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 23:21
                    hypatia69 napisała:

                    > Nie nadużycie, tylko skrót myślowy. Nie jesteś idiotą i swietnie
                    > wiesz, o czym piszę.

                    ten skrot myslowy jest naduzyciem
                    • Gość: xnl Widać jest... IP: *.chello.pl 15.02.08, 00:13
                      Co mnie zresztą nie dziwi.

                      A dla ciebie, Hypatia szacunek za trzeźwe spojrzenie na świat...
                      • hypatia69 Re: Widać jest... 15.02.08, 06:12
                        XNL, dziękuję:)
                        Pyorunochron, nie pitol. Bo zwyczajnie wiedząc, co mam na myśli
                        szukasz zwady. I po co? Nadużycie? Jak pójdziesz z własną babą do
                        porodu to pogadamy, OK? Jeśli przy okazji pomożesz jej jak mój mi i
                        nie weźmiesz doktorka na buty. Oraz położnych.

                        [Żeby nie było: zazwyczaj Cię, Pyorunochron, lubię, ale tym razem
                        chrzanisz].
          • aniucha333 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 26.02.08, 00:18
            hahaha - to rzeczywiscie sie napracowal - biedulek!!!

      • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:32
        hypatia69 napisała:


        . A przez bandę kretynek ja
        > też się muszę umartwiać...


        Musisz? Ktos cie do tego zmusza, batem do pracy wygania? Ponadto nie
        rozumiem skąd wyobrażenie jakoby przed feminizmem kobiety nie
        pracowały. Pracowały, i to jeszcze jak... z pewnością ciężej niz
        teraz. Poczytaj Germinal albo Ziemię Obiecaną chociażby. Ich
        problemem był jedynie ograniczony wybór "karier zawodowych" który
        własnie dzięki feminizmowi znacząco się poszerzył - pojawiły sie
        lekarki, dziennikarki, prawniczki, urzedniczki, nauczycielki w
        szkołach publicznych itd czyli zawody kiedys zarezerwowane dla
        męzczyzn. Tylko panie z klas wyzszych leżały, pachniały i leczyły
        globusa, cała reszta harowała w sposób dla dzisiejszych kobiet
        trudny do wyobrażenia.
        • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 20:11
          Czytać "Ziemi Obiecanej" nie muszę, bo wiem choćby z książek
          Samozwaniec. Przerysowaam świadomie i celowo.
          "Musisz? Ktos cie do tego zmusza, batem do pracy wygania?" Owszem.
          Rozmaici krewni i znajomi mi serwują skretyniałe hasełka w
          rodzaju "Nie pracujesz? To tylko siedzisz w domu??" Tak, kuwa,
          *tylko siedzę*. Budzę się rano, idę odpryskać, wzuwam szlafrok dla
          niezmarzniecia, siadam i siedzę. Bez ruchu. A wiekszość
          społeczeństwa nie akceptuje faktu, ze spełniam się jako kura domowa,
          bo: muszę mieć kontakt z ludźmi, muszę rozwijać karierę, muszę mieć
          swoje pieniądze, muszę... muszę... muszę... Po grzyba, się pytam? A
          racjonalnej odpowiedzi nikt mi nie udziela.
          "ograniczony wybór "karier zawodowych" który własnie dzięki
          feminizmowi znacząco się poszerzył" Cudnie. Popieram dla chcących.
          Chcesz zostać J. I. Jane? Pracować jako górnik? Szczęścia życzę. I
          dobrej zabawy. Też kiedyś chciałam, ale mi nie wyszło. Trochę
          żałuję. Raczej G. I. Jane niż górnika.
          "Tylko panie z klas wyzszych leżały, pachniały i leczyły globusa"
          Tylko teoretycznie to leczenie globusa takie słodkie było. Bo
          owe "zasrane arystokratki" musiały pilnować, żeby pan mąż miał obiad
          w stosownym czasie podany musiały być reprezentacyjne. musiały za
          mordę trzymać cały dom i pilnować wydatków i generalnie ten ich
          globus był tak samo mało absorbujący, jak i moje "tylko siedzenie w
          domu".
          A ja teraz oprócz tych wszystkich hitów jestem przez krewnych i
          powinowatych maltretowana psychicznie, bo nie podoba mi się opcja
          pracy jako klient K-martu. Czyli niewiele lepiej, niz te harujące
          szwaczki itd.
          • 0skar Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 12:09
            Kapitalne! Dawno czegoś tak dobrego nie czytałem.
            Muszę to pokazać mojej żonie, która pracuje na pół etatu (zajęcie,
            które wykonuje to jej hobby bo na szczęście ja zarabiam
            wystarczająco na nas dwoje) i też zdarzają się 'dowcipaski'
            znajomych tyczące liczby jej godzin pracy.
      • kamilatko Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 26.02.08, 00:03
        sam se siedz w fartuszku i gotuj kotleciki masz tyle zgryzoty do kobiet samcze pamietaj to kobieta jest szyja a ty tylko glowa to kobieta i zarabia swoje pieniadze i przepuszacza twoje to kobieta zyje dłuzej nie grozi jej alkoholizm bo nie ma tak SŁABEJ PSYCHIKI jak TYYYYYY
    • pyorunochron a dyskryminacja mezczyzn to co? 13.02.08, 19:02
      qarolinqa napisała:

      > Kobieta zarabia w Polsce mniej niz mezczyzna na takim samym stanowisku. Jest
      ...

      a dyskryminacja mezczyzn to co? przeciez tez istnieje
    • demonii Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:06
      >jest to jawna i bezczelna dyskryminacja. Kobiety powinny zarabiac nawety
      wiecej, bo przeciez to one ponosza trudy calej ciazy i rodzenia!

      Ale że niby zawodowo ponoszą, na zlecenie pracodawcy? :>
    • piwi77 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:09
      To rynek (pracy) dyskryminuje kobiety, nie ma żadnej zmowy.
      Likwidacja tego zjawiska jest możliwa jedynie przez państwowe
      subwencje, chcemy tego?
      • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:25
        Likwidacja tego zjawiska jest możliwa a nawet pewna i nic
        szczególnego w tym celu nie trzeba nawet robic. Kobiety zarabiaja
        mniej gdyz są w większym stopniu obciążone obowiazkami domowymi i
        rodzicielskimi a to się przeciez cały czas zmienia. Wystarczy
        poczekac ... tak z 50 lat na moje oko. Gdy zrówna sie obciążenie
        obowiązkami domowymi, zrównaja sie także i płace.
        • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:28
          kot_behemot8 napisała:

          > Likwidacja tego zjawiska jest możliwa a nawet pewna i nic
          > szczególnego w tym celu nie trzeba nawet robic. Kobiety zarabiaja
          > mniej gdyz są w większym stopniu obciążone obowiazkami domowymi i
          > rodzicielskimi a to się przeciez cały czas zmienia. Wystarczy
          > poczekac ... tak z 50 lat na moje oko. Gdy zrówna sie obciążenie
          > obowiązkami domowymi, zrównaja sie także i płace.

          a obciążenie ciążą? to sie tez zmieni?
          • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 19:33
            pyorunochron napisał:

            > kot_behemot8 napisała:
            >
            > > Likwidacja tego zjawiska jest możliwa a nawet pewna i nic
            > > szczególnego w tym celu nie trzeba nawet robic. Kobiety
            zarabiaja
            > > mniej gdyz są w większym stopniu obciążone obowiazkami domowymi
            i
            > > rodzicielskimi a to się przeciez cały czas zmienia. Wystarczy
            > > poczekac ... tak z 50 lat na moje oko. Gdy zrówna sie obciążenie
            > > obowiązkami domowymi, zrównaja sie także i płace.
            >
            > a obciążenie ciążą? to sie tez zmieni?


            A co to jest obciążenie ciążą? Bo choc mam dwójke dzieci, to jakoś
            tego tajemniczego zjawiska nie zaobserwowałam...
            • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 23:42
              kot_behemot8 napisała:

              > > a obciążenie ciążą? to sie tez zmieni?
              >
              > A co to jest obciążenie ciążą? Bo choc mam dwójke dzieci, to jakoś
              > tego tajemniczego zjawiska nie zaobserwowałam...

              Nie bylas w ciazy? Dzieci masz adoptowane czy z matki zastepczej?
              • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 08:12
                pyorunochron napisał:

                > kot_behemot8 napisała:
                >
                > > > a obciążenie ciążą? to sie tez zmieni?
                > >
                > > A co to jest obciążenie ciążą? Bo choc mam dwójke dzieci, to
                jakoś
                > > tego tajemniczego zjawiska nie zaobserwowałam...
                >
                > Nie bylas w ciazy? Dzieci masz adoptowane czy z matki zastepczej?


                Gdyby tak było to bym napisała, nioe sądzisz? No więc jakie to sa te
                straszliwe "obciążenia ciążą" o których ty wiesz tak doskonale a
                których ja, mimo dwóch ciąży, nie doswiadczyłam? Podziel sie swoimi
                doświadczeniami... dużo tych dzieci urodziłes, że wiesz najlepiej?
                • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 23:24
                  kot_behemot8 napisała:

                  ...
                  > > Nie bylas w ciazy? Dzieci masz adoptowane czy z matki zastepczej?
                  >
                  >
                  > Gdyby tak było to bym napisała, nioe sądzisz? No więc jakie to sa te
                  > straszliwe "obciążenia ciążą" o których ty wiesz tak doskonale a
                  > których ja, mimo dwóch ciąży, nie doswiadczyłam? Podziel sie swoimi
                  > doświadczeniami... dużo tych dzieci urodziłes, że wiesz najlepiej?

                  A od czego pochodzi samo slowo 'ciąża' i co ono znaczy? Ze jest lżej czy może
                  raczej ciężej?
                  • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 15.02.08, 09:17
                    A ile ważysz? jeśli parę kilo ponad normę, to tez jest ci "ciężej".
                    I co, dostajesz z tego powodu niższą pensję?
                    • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 16.02.08, 23:45
                      kot_behemot8 napisała:

                      > A ile ważysz? jeśli parę kilo ponad normę, to tez jest ci "ciężej".
                      > I co, dostajesz z tego powodu niższą pensję?

                      Pare kilo ponad norme to jednak ciezej. Dziekuje za przyznanie mi racji.
                      • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 17.02.08, 10:15
                        Proszę bardzo:) Co prawda racji ci nie przyznałam, ale jesli tak
                        myslisz to niech będzie. A co mi tam, grunt że ludzie są
                        zadowoleni:)) Zwłaszcza, że wykłócanie się o słówka jest mało
                        konstruktywne.
                        Gdybyś zamiast tego napisał, co tak naprawdę nie pasuje ci w tym co
                        pisałm wcześniej to dałoby się podyskutować...
          • Gość: liberał Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.02.08, 13:21
            "a obciążenie ciążą? to sie tez zmieni?"

            Za 50 lat, dzięki postępowi w medycynie, para pederastów będzie
            mogła mieć własne dziecko...:)

            • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 16.02.08, 23:44
              Gość portalu: liberał napisał(a):

              > "a obciążenie ciążą? to sie tez zmieni?"
              >
              > Za 50 lat, dzięki postępowi w medycynie, para pederastów będzie
              > mogła mieć własne dziecko...:)

              mysle, ze wczesniej niz za 50 lat
              na zwierzetach robi sie juz takie doswiadczenia z pozytywnymi wynikami
        • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 20:16
          Kot, ja się zapytuję: skoro Ty wiesz, o czym ja wyżej pisałam, to po
          cholerę mi protestujesz? Zdanie mamy mniej wiecej takie samo...
          Detale różnic mało istotne. Masz zły dzień i cały świat poniesie
          tego konsekwencje?
          Pozdr. :)))
          • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 21:03
            hypatia69 napisała:

            > Kot, ja się zapytuję: skoro Ty wiesz, o czym ja wyżej pisałam, to
            po
            > cholerę mi protestujesz?


            W temacie obciążeń nieszczęsnych pracodawców obciążoną ciążą
            czyli "bo kobiety powinny zarabiac więcej z racji rodzenia dzieci"
            zdanie mamy podobne (i chyba trudno miec inne...pomysł kuriozalny) -
            w temacie win (?) i zasług feminizmu diametralnie różne. Moze to i
            detal ale dla mnie istotny.


            Zdanie mamy mniej wiecej takie samo...
            > Detale różnic mało istotne. Masz zły dzień i cały świat poniesie
            > tego konsekwencje?
            > Pozdr. :)))


            No wiesz, diabeł lezy w szczegółach:) Poza tym ...
            Rolnicy protestują, górnicy drą ryja, pielęgniarki okupują,
            nauczyciele żądają, celnicy blokują... a ja to co, pies? Też sobie
            chce trochę poprotestowac;)
            • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 14:07
              No dobra:) To Ty sobie protestuj, a ja dalej będę uważać, ze
              feminizm w obecnej postaci jest niezdrowy:)))
              • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 15:23
                Feminizmu w obecnej Polsce praktycznie rzecz biorac nie ma - są
                tylko ogólne idee mówiace o potrzebie równosci płci które mozna
                przyjąć lub odrzucić. Ja je przyjmuję i uważam za wazne a wbrew
                pozorom nie jest to postawa powszechna.
                • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 15.02.08, 06:21
                  Feminizm w obecnej Polsce jest. Jak choćby ta zuzia, co najpierw z
                  gumowym kutasem latała po męskiej łaźni, a potem zrobiła piramidę
                  zwierząt. "Plastyczka" psia jej mać. Jeśli tak ma wyglądać feminizm,
                  to ja dziękuję, wolę być udomowieona, bo to, co wyczynia ta pani to
                  jest litość i trwoga.
                  Równość pci to i ja przyjmuję. Z warunkami biologicznymi...
                  • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 15.02.08, 09:14
                    hypatia69 napisała:

                    > Feminizm w obecnej Polsce jest. Jak choćby ta zuzia, co najpierw z
                    > gumowym kutasem latała po męskiej łaźni, a potem zrobiła piramidę
                    > zwierząt. "Plastyczka" psia jej mać. Jeśli tak ma wyglądać
                    feminizm,
                    > to ja dziękuję, wolę być udomowieona, bo to, co wyczynia ta pani
                    to
                    > jest litość i trwoga.


                    Własnie. Litość i trwoga, zgoda. A gdzie związki z feminizmem? To
                    powszechna praktyka, kompletnie irracjonalna: nazywamy feminizmem
                    wszelkie zjawiska i zachowania które nam sie nie podobają po czym
                    twierdzimy, że feminizm jest be. Przy takich założeniach faktycznie
                    jest be, wszystko by było be. Ale to założenia sa bez sensu, nie
                    ideologia. Identyczna zasada działa zresztą w przypadku
                    radiomaryjnych i liberalizmu, też na nim wszelkie mozliwe psy
                    wieszają, tez nie ma w tym ani grama sensu...



                    > Równość pci to i ja przyjmuję. Z warunkami biologicznymi...


                    I to właśnie jest feminizm - a nie to co ty nim nazywasz. Apropos,
                    kto ci powiedział ze kobiety na traktorach miały cokolwiek wspólnego
                    z feminizmem? To nie feministki je tam posadziły tylko komuniści, w
                    peerelu feministek w ogóle w Polsce nie było.
                    • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 15.02.08, 13:48
                      Ale ta pani właśnie się tytułuje feministką. I w ogóle
                      pseudofeministki robią dobrze feminizmowi zachowując się poniżej
                      krytyki, twierdząc, ze to z racji feminizmu i obciach z tego
                      wychodzi oraz błędne sądy. Ja właściwie powyżej powinnam pisać nie o
                      feministkach, tylko o "feministkach", bo różnicę to i ja pojmuję i
                      też się do bycia feministką w pozytywnym słowa znaczeniu poczuwam,
                      ale publicznie się nie przyznam.
                      Ja wiem, że na traktory to komuna, bo nawet właśnie o tym sobie
                      czytam. Ale która przytomna kobieta na ten traktor bez musu wejdzie?
                      A feministki były. Już w dwudziestoleciu międzywojennym, a nawet
                      wcześniej. No to chyba na półwiecze komunistyczne nie wyginęły...
                      • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 16.02.08, 12:03
                        hypatia69 napisała:

                        > Ale ta pani właśnie się tytułuje feministką.


                        Litosci, Hypatio... Ty naprawdę nie rozumiesz, ze to nie ma zadnego
                        znaczenia?v I co z tego, ze ona nazywa sie feministka, albo i nawet
                        faktycznie nią jest?? A jesli ona jest także i katoliczką, jehową,
                        wegetqarianką czy obywatelką Wybrzeza Kości Słoniowej, to tez
                        bedziesz twierdziła, ze wszystko co robi jako artystka idzie na
                        konto katolików, jehowych, wegetarian...?


                        I w ogóle
                        > pseudofeministki robią dobrze feminizmowi zachowując się poniżej
                        > krytyki, twierdząc, ze to z racji feminizmu i obciach z tego
                        > wychodzi oraz błędne sądy.


                        Błędne sądy zawsze wychodzą od sądzących. Ja jakoś nie mam problemu
                        z odróżnieniem feminizmu od głupich zachowań róznych osób nijak z
                        feminizmem nie związanych (zachowań, nie osób - bo osoby moga sobie
                        i byc feministkami) Klasyczny przykład - Szczuka i jej durny
                        program "najsłabsze ogniwo". Jesli ktoś uważa, ze to obciąża
                        feminizm w jakikolwiek sposób, to jest to problem tej osoby a nie
                        problem feministek.



                        Ja właściwie powyżej powinnam pisać nie o
                        > feministkach, tylko o "feministkach", bo różnicę to i ja pojmuję i
                        > też się do bycia feministką w pozytywnym słowa znaczeniu poczuwam,
                        > ale publicznie się nie przyznam.


                        A do bycia Polką tez sie nie przyznajesz, bo Rydzyk i Łyżwinski to
                        tez Polacy?


                        > Ja wiem, że na traktory to komuna, bo nawet właśnie o tym sobie
                        > czytam. Ale która przytomna kobieta na ten traktor bez musu
                        wejdzie?


                        To trochę inny temat, ale mieszkając w Norwegii widziałam takich
                        kobiet mnóstwo. A wiesz dlaczego? Bo nowoczesny traktor to
                        komfortowe miejsce pracy... pracy znacznie lzejszej niz "tradycyjnie
                        kobiece" zajęcia np pielęgniarki czy sprzataczki. Nie dotyczy to
                        naturalnie polskich ursusów z lat 50-siatych:))


                        > A feministki były. Już w dwudziestoleciu międzywojennym, a nawet
                        > wcześniej. No to chyba na półwiecze komunistyczne nie wyginęły...


                        Częściowo wygineły, częściowo wyemigrowały. Faktem jest, że komunizm
                        zwalczał feminizm dokładnie tak samo jak wszelkie inne wymysłu
                        zgniłego kapitalizmu, zaś elity komunistyczne były generalnie bardzo
                        konserwatywne obyczajowo (co zresztą przerzuciło sie na dawne SLD to
                        z Millerem i Oleksym)
                        • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 17.02.08, 10:16
                          O! Tu przeoczyłam!
                          "I co z tego, ze ona nazywa sie feministka, albo i nawet faktycznie
                          nią jest?? "
                          Ano to głównie, ze ona w tej swojej twórczości to się właśnie na
                          feminizm powołuje zazwyczaj, nie na wegetarianizm.
                          Szczuka... Mogę nic nie mówić?
                          Ale jeśli się grupa jakowaś w swoim skretynieniu na feminizm
                          powołuje, to co? Cała reszta społeczeństwa ma problem?
                          Do bycia Polką sie nie przyznam, bo półkrwi jestem:))) I Rydzyk
                          akurat nie ma tu nic do rzeczy. Łyżwiński też nie.
                          Mam ciotkę, co namiętnie kombajnem jeździ. Ale ma od groma hektarów
                          i siódemkę drobiazgu, to też raczej nie w ramach hobby...
                          Komunizm, a i owszem, zwalczał feminizm. I kilka innych rzeczy.
                          Niemniej feministki były, są i bedą. A że przy okazji ideologię
                          głoszą równie poronioną jak i poronione jest głoszone przez odmienne
                          zgoła kręgi "wychowanie bezstresowe" to feminizm nam kwitnie w
                          postaci takich właśnie Szczuk i Kozyr:(
                          • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 17.02.08, 10:52
                            hypatia69 napisała:

                            > O! Tu przeoczyłam!
                            > "I co z tego, ze ona nazywa sie feministka, albo i nawet
                            faktycznie
                            > nią jest?? "
                            > Ano to głównie, ze ona w tej swojej twórczości to się właśnie na
                            > feminizm powołuje zazwyczaj, nie na wegetarianizm.


                            Jeśli mowa o Kozyrze, to nie ona twierdzi ze jej sztuka bierze się z
                            feminizmu tylko w takiej to szufladce umiescili ją niektórzy
                            krytycy - i to tylko niektórzy, zas inni z takim stawianiem sprawy
                            polemizują. Różnica ogromna.


                            > Szczuka... Mogę nic nie mówić?


                            Taaaa, Szczuka to symbol wrednego feminizmu. Jest tylko jeden
                            malutki problem. Prawie wszyscy znają ją jako prowadzącą głupawy
                            teleturniej nic z feminizmem nie majacy wspólnego. Mało kto zna ją z
                            dyskusji w których prezentuje swoje poglądy jako feministka nie zaś
                            tłucze kasę w komercyjnym programie na licencji (a licencja
                            dokładnie określa jak prowadzący ma się zachowywać)
                            Dlatego rozmawiac na temat Szczuki właściwie nie ma sensu. Na twoje
                            pytanie "mam mówic dalej?" odpowiadam więc "nie, nie warto".



                            > Ale jeśli się grupa jakowaś w swoim skretynieniu na feminizm
                            > powołuje, to co? Cała reszta społeczeństwa ma problem?


                            Ty tez się na feminizm powołujesz, nie pamiętasz juz co napisałaś o
                            swoim identyfikowaniu się z "dobrym feminizmem"? No więc jak to
                            jest, to "coś złego" lezy w samym feminizmie czy w czyms od
                            wszelkich izmów niezaleznym czyli ludzkiej głupocie? Czy jak durna
                            małolata która właśnie rzucił chłopak ogłosi światu, ze nienawidzi
                            mężczyzn więc własnie została femninstką, to ma to na prawdziwy
                            feminizm jakikolwiek wpływ? Czy jak inna nawiedzona bredzi że
                            kobiety powinny zarabiac więcej bo rodzą dzieci, to nalezy od razu
                            dyskutować o feminizmie? Skąd się w ogóle wziął temat feminimu w tym
                            wątku, przecież jego załozycielka nawet się jako feministka nie
                            zdeklarowała a jednak...


                            > Do bycia Polką sie nie przyznam, bo półkrwi jestem:))) I Rydzyk
                            > akurat nie ma tu nic do rzeczy. Łyżwiński też nie.
                            > Mam ciotkę, co namiętnie kombajnem jeździ. Ale ma od groma
                            hektarów
                            > i siódemkę drobiazgu, to też raczej nie w ramach hobby...
                            > Komunizm, a i owszem, zwalczał feminizm. I kilka innych rzeczy.
                            > Niemniej feministki były, są i bedą.



                            Ależ oczywiście. Rzecz w tym, ze niekoniecznie tam gdzie wieść
                            gminna każe ich szukać.


                            A że przy okazji ideologię
                            > głoszą równie poronioną
                            jak i poronione jest głoszone przez odmienne
                            > zgoła kręgi "wychowanie bezstresowe" to feminizm nam kwitnie w
                            > postaci takich właśnie Szczuk i Kozyr:(


                            A ta częśc feminizmu do której ty sama się przyznjesz tez
                            jest "poronioną ideologią"? A jeśli nie, to dlaczego uznajesz, ze
                            patent na prawdziwy feminizm mają Szczuka i Kozyra a nie ty sama?
                            (przyjmijmy, ze wiesz cokolwiek o feminizmie Szczuki, w co szczerze
                            mówiąc, bez urazy, wątpię) Dlaczego tak bardzo samą siebie, a i mnie
                            przy okazji, deprecjonujesz uznając, ze taki feminizm który tobie (a
                            i mnie) jest bliski jest jakiś nieprawdziwy, gorszy, że prawdziwy
                            feminizm to ten od Szczuki i Kozyry...?
                            • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 17.02.08, 12:09
                              W skrócie: feministką jestem o tyle, że uważam, że kobietom powinno
                              być dobrze wedle ich potrzeb. Czyli jeśli którać chce jeździć
                              traktorem, zostać G. I. Jane czy modelką to proszę bardzo, niech
                              sobie zostaje choćby do rozpęku. Ale jeśli jakaś [jak ja] ma w nosie
                              pracę zawodową, to niech jej nikt nie naciska i niech jej chłop może
                              zarobić dość, zeby ją utrzymać. I na tym mniej więcej mój feminizm
                              polega.
                              Ja właśnie uważam odwrotnie: że ich feminizm ma wartość raczej
                              propagandową i komercyjną. One sobie z tych sztuczek czerpią zyski
                              materialne, a co im sie pod kopułami faktycznie roi tego nie wie
                              nikt...
                              • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 17.02.08, 21:48
                                hypatia69 napisała:

                                > W skrócie: feministką jestem o tyle, że uważam, że kobietom
                                powinno
                                > być dobrze wedle ich potrzeb. Czyli jeśli którać chce jeździć
                                > traktorem, zostać G. I. Jane czy modelką to proszę bardzo, niech
                                > sobie zostaje choćby do rozpęku. Ale jeśli jakaś [jak ja] ma w
                                nosie
                                > pracę zawodową, to niech jej nikt nie naciska i niech jej chłop
                                może
                                > zarobić dość, zeby ją utrzymać. I na tym mniej więcej mój feminizm
                                > polega.


                                Bardzo ładna definicja feminizmu:) I to bynajmniej nie twojego
                                prywatnego, tylko jak najbardziej podręcznikowego i całkowicie
                                ogólnego:) Dokładnie na tym to polega: podmiotowośc kobiety i jej
                                wolny wybór w miejsce narzuconych tradycją ról społecznych
                                powodujących jej uprzedmiotowienie. Wolny wybór i prawo do równego
                                szacunku to podstawa feminizmu.


                                > Ja właśnie uważam odwrotnie: że ich feminizm ma wartość raczej
                                > propagandową i komercyjną. One sobie z tych sztuczek czerpią zyski
                                > materialne, a co im sie pod kopułami faktycznie roi tego nie wie
                                > nikt...


                                Hmmm... akurat wspomniana wcześniej Kazia Szczuka opisuje "swój"
                                feminizm bardzo podobnie jak ty...
                    • swiatowidz Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 15.02.08, 17:17
                      jestem wyznawcą bardzo pragmatycznej teorii
                      otóż koń jaki jest widzi każdy......
                      nic mi nie wiadomo abym posiadał klapki na oczach a feminizm
                      postrzegam takim jakim jest
                      jawi mi się on jako ruch społeczny niedowartościowanych i
                      sfrustrowanych karampuków( wyjaśnienie tego słowa w książce
                      pt "księga strachów wujaszka nienackiego)
                      ruch kobiet które za wszelką cenę chcą się realizować inaczej
                      inaczej to słówko które ostatnio robi furorę
                      sprawni inaczej
                      kochający inaczej
                      cośtamcośtam inaczej
                      typowa feministka kojarzy mi się z kazią szczuką
                      za skojarzenia odpowiedzialny jest obszar mózgu który nie podlega
                      kształceniu ustawicznemu
                      skojarzenia po prostu są
                      i tu serdeczna prośba.....:
                      proszę wyłuszczyć mi na czym polega feminizm bo to co napisała
                      hypatia dociera do mnie w sposób naturalny
                      i jest przekonujące
                      widzę wszelkie związki od których się odżegnujesz
                      wyklaruj mi tak jak dla przygłupiego chłopka roztropka o co walczą
                      owe feministki i dlaczego takimi niewybrednymi metodami
                      z wyrazami szacunku
                      swiatowidz
                      ps
                      tylko nie całuj mnie w rękę jak kazia szczuka pana zielińskiego
                      • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 15.02.08, 17:56
                        "to co napisała hypatia dociera do mnie w sposób naturalny i jest
                        przekonujące"
                        Hihihi, strzeż się, jeszcze chwila, a moim fanem zostaniesz:DDD
                        A z wiarygodnych źródeł mi wiadomo, ze problem feminizmu w sporym
                        stopniu zwiazany jest z kochającymi inaczej paniami. Podobnież
                        większość z nich uważa właśnie, ze kobieta potrzebuje mężczyzny jak
                        ryba roweru, co jest oczywistym nonsensem, bo w końcu przy moich 50
                        kilo nie powalczę ze zmianą koła w samochodzie ani z wiertarką
                        udarową...
                        • swiatowidz @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja feministek? 15.02.08, 18:39
                          nie będę się ani strzegł ani wystrzegał
                          po prostu czytając ciebie mam przed oczami obraz kobiety z krwi i
                          kości
                          fanatyzm na twoim punkcie raczej mi nie zagraża..( tak przynajminej
                          domniemywuję nieśmialutko)
                          znam z widzenia kilka feministek ale żadnej nie podejrzewam o
                          kochanie się INACZEJ
                          one zachowują się jakby nie kochały się WCALE
                          samodzielna zaś wymiana koła przez kobietę nie jest oznaką feminizmu
                          tylko zaradności
                          kobieta nie ma wpisane w etat by być zaradną na tej niwie
                          jednakże w sytuacji gdy należy wymienić koło jest na tzw podorędziu
                          tzw mężczyzna to naturalnym staje się to że on upapra sobie rączki o
                          lewarek
                          głupim objawem feminizmu są w takiej sytuacji usilne zabiegi kobiety
                          w celu niedopuszczenia onego mężczyzny do wymiany koła
                          • hypatia69 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 15.02.08, 19:11
                            No i właśnie o tym lewarku mówię. Czy o wymianie gniazdka. Bo gładź
                            od gipsu odróżniam i potrafię stosować. Pytanie tylko, czemu mam to
                            robić posiadając w zasięgu głosu samca? A kobiety genetycznie mają
                            głosy donośne i chyba by mi to koło na pustyni musiało się
                            rozpęknąć, zeby mnie żaden samiec nie usłyszał.
                            Feministki zaś mają problem z empatią, jak mniemam...

                            A już miałam nadzieję, że fanatyzm Ci jednak zagraża...
                            • swiatowidz Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 16.02.08, 10:50
                              nie rób zbyt dużego użytku z donośnego głosu bo twój samiec gotów zmienić
                              gniazdko na inne...ha ha ha takie mniej hałaśliwe hi hi hi
                              • hypatia69 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 16.02.08, 15:11
                                A nie no... Udomowiony przeze mnie egzemplarz wielbi mnie
                                niesłychanie i jedyne gniazdka, przy których grzebie to
                                elektryczne:)))
                                Natomiast takie przenikliwie piskliwe hihihi to ja praktykuję
                                wyłącznie, kiedy samiec ów budzi się z niezapowiedzianą glątwą. Bo
                                ja nie bywam złośliwa, o nie!
                                [Ogólnie śmiech w stylu srebrnego dzwoneczka u mnie też powoduje ból
                                głowy...]
                                • swiatowidz Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 16.02.08, 15:29
                                  gratuluję efektownych efektów udomawiania
                                  o tresurze nie wspomniałaś...... nie było takowej potrzeby???? he he!
                                  ***********************************
                                  a jak już jestem przy klawiaturze to zapytam
                                  kim w/g ciebie jest średnio rozgarnięta feministka
                                  muszę skonfrontować swoje poglądy bo kocica behemotka twierdzi że mam szanse w
                                  konkursie na dowcip miesiąca
                                  a ja tak poważnie potraktowałem ten wątek...he he
                                  • hypatia69 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 16.02.08, 16:04
                                    Tresura? A po co? Łagodna perswazja w stosownym momencie i
                                    ponoszenie konsekwencji własnych decyzji i czynów - jak z dzieckiem.
                                    Czyli: po co mam go bić, jak go życie bije?

                                    Średnio rozgarnięta feministka cierpi - moim zdaniem - na uwiąd
                                    macicy i niedowład łechtaczki. I wykonuje głupawe ruchy na rzecz
                                    walki z płcią odmienną, zamiast ją sobie oswoić i czerpać z niej
                                    korzyści oraz satyswakcję. Tudzież wywrzaskuje modne hasełka o
                                    wyższości płci swojej, co jest nonsensem, bo w efekcie zamiast
                                    równości płci [my znosimy trud ciąży i porodu, wy nasze humorki z
                                    racji PMS lub ciąży itd.] mamy wojnę diabli wiedzą o co... No i
                                    zazwyczaj w gruncie rzeczy nie ma taka pojęcia ile przyjemności
                                    dobrze ułożony osobnik męski moze dać. Współczuć jej zatem należy.
                            • kot_behemot8 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 16.02.08, 12:08
                              A gdzie jest powiedziane, ze bedąc feministka nie mozna skorzystac z
                              pomocy przy zmianie koła? To w ogóle jakiś problem jest dla
                              kogokolwiek - poprosic o pomoc a potem grzecznie podziękować?
                              • swiatowidz Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 16.02.08, 14:07
                                @@##
                                powiedziane nie jest
                                napisane chyba też
                                ale swiatowidz widział jak feministka fukała na seksistowskich samców którzy
                                próbowali pospieszyć z pomocą
                                diabeł zazwyczaj tkwi w szczegółach......
                                postrzeganie świata odbywa się za pomocą receptorów ale moje chyba szwankują bo
                                nie spotkałem jeszcze feministki która logicznie uzasadniłaby swój światopogląd
                                feministki są generalnie "anty"
                                nie są natomiast "pro"
                                ten nurt( przepraszam jeśli uwłaczam ale chyba one słowo najlepiej pasuje) jest
                                destrukcyjny w formie
                                szczególną krzywdę wyrządza samym kobietom
                                ........
                                przeczytałem także twoją dyskusję z hypatią
                                dostrzegam dziury w motywowaniu pewnych rzeczy i ucieczkę od tematu
                                mnie też potraktowałas z góry
                                na tym polega feminizm?????
                                • kot_behemot8 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 17.02.08, 09:46
                                  swiatowidz napisał:

                                  > @@##
                                  > powiedziane nie jest
                                  > napisane chyba też
                                  > ale swiatowidz widział jak feministka fukała na seksistowskich
                                  samców którzy
                                  > próbowali pospieszyć z pomocą


                                  Miała "jestem feministką" napisane na czole czy stała przy szosie z
                                  transparentem? A jeśli nie, to po czym rozpoznałeś w niej
                                  feministkę? Niech no zgadnę... brzydka, wredna, nie lubi mężczyzn,
                                  owłosione nogi, krótkie włosy i okulary jak denka od butelek. Musi
                                  feministka. Jakby była ładna i miła, to naturalnie feministka być
                                  nijak nie mogła. To przeciez sprawdzony fakt - Kowalski to pijak, a
                                  skoro pijak to pewno i złodziej bo kazdy pijak to złodziej;)


                                  > diabeł zazwyczaj tkwi w szczegółach......



                                  Właśnie...



                                  > postrzeganie świata odbywa się za pomocą receptorów ale moje chyba
                                  szwankują bo
                                  > nie spotkałem jeszcze feministki która logicznie uzasadniłaby swój
                                  światopogląd


                                  Zadziwiające skąd ty tyle tych feministek znasz. Bo ja nie znam
                                  żadnej kobiety głośno się deklarującej jako feministka i zazwyczaj
                                  dopiero przy blizszym poznaniu okazuje się, ze ich poglady sa mocno
                                  feministyczne - choć większość z nich głosno się do feminzmu sie nie
                                  przyzna. Nawet na tym wątku jedną taką znajdziesz, w dodatku bardzo
                                  twoim zdaniem miłą...Nie oczekuję, ze napiszesz to tutaj na forum,
                                  ale moze spróbuj byc chociaz z samym sobą uczciwy i zastanów się ile
                                  z tych kobiet które uznałes za feministki działa w jakiejś
                                  organizacji feministycznej albo przynajmniej głośno i jednoznacznie
                                  sie jako feministki deklaruje. Potem pomyśl, dlaczego uznałes za
                                  feministke kobietę która sama tak się nie określa i sporo się wtedy
                                  o swoich klapkach na oczach dowiesz. Spróbuj, to nie boli... No
                                  dobra, boli ale nie aż tak bardzo :))


                                  > feministki są generalnie "anty"
                                  > nie są natomiast "pro"


                                  Ile ich znasz osobiście i czym się ten ich rzekomy feminizm objawia?



                                  > ten nurt( przepraszam jeśli uwłaczam ale chyba one słowo najlepiej
                                  pasuje) jest
                                  > destrukcyjny w formie


                                  Komu uwłaczasz i co jest uwłaczającego w słowie "nurt"?


                                  > szczególną krzywdę wyrządza samym kobietom
                                  > ........


                                  Nie czuje się skrzywdzona.


                                  > przeczytałem także twoją dyskusję z hypatią
                                  > dostrzegam dziury w motywowaniu pewnych rzeczy i ucieczkę od tematu
                                  > mnie też potraktowałas z góry


                                  Jeśli dostrzegasz dziury to je wypunktuj. Potrafisz?


                                  > na tym polega feminizm?????


                                  A co mają moje posty do femninizmu? Nawet nie napisałam, ze jestem
                                  feministką a ty juz radosnie oznajmiasz że moje wady (rzekome) to
                                  feminizm. Bardzo się staram nie traktowac cię z góry, ale ty tez
                                  musisz się bardziej postarać, bo frazesy bez grama treści dyskusji
                                  nie sprzyjają.
                              • hypatia69 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 16.02.08, 15:14
                                "To w ogóle jakiś problem jest dla kogokolwiek - poprosic o pomoc a
                                potem grzecznie podziękować?"
                                Serio nigdy nie widziałaś obładowanego siatami babusa, który na
                                nieśmiałą propozycję pomocy ze strony osobnika pci odmiennej reaguje
                                dzikim wrzaskiem i wyzwiskami, bo ona sama sobie radzi, bo
                                samodzielna jest, samorządna i samowystarczalna i precz jej z oczu
                                męska szowinistyczna świnio! ?
                                • kot_behemot8 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 17.02.08, 09:24
                                  Tak, nigdy czegos takiego nie widziałam - natomiast stale o takich
                                  wypadkach słysze od ludzi którzy, jak sie ich przycisnie, to
                                  przyznają, ze oni sami to nie widzieli, no ale przeciez "wszyscy
                                  wiedzą że..."
                                  Ale z tym zmienianiem koła to w ogóle ciekawa sprawa. Prowadze
                                  samochód od ok. 15 lat. Tygodniowo wychodzi tego ok. 700 km czyli
                                  przejechałam juz (jako kierowca) co najmniej 50 tys km. W tym czasie
                                  zmieniac koło zdarzyło mi sie raz. Powtarzam: jeden raz. Tak ssię
                                  faktycznie złożyło, ze był przy tym pewien miły pan i zrobił za mnie
                                  czarną robotę, nieproszony zresztą (ale podziękowany)
                                  Jeżeli jeździ sie prawidłowo serwisowanym samochodem, to ten problem
                                  nie istnieje - tak wynka przynajmniej z moich doswiadczeń. A
                                  tymczasem, ilekroć jest rozmowa o wrednych feministkach babochłopach
                                  to zawsze wychodzi temat zmieniania koła... Feminizm ma jakis wpływ
                                  na opony, fluidy wydziela czy co?;))
                                  • hypatia69 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 17.02.08, 09:53
                                    Bo to koło to taki symbol jest. Logiczne, ze od zadbanego wozu koło
                                    co tydzień nie odpada, ale gumę można zawsze złapać. Zwłaszcza
                                    feministki tak mają;)
                                    A baby z siatami widywałam. I takie, co to nie życzyły sobie, zeby
                                    im szowinista miejsca w tramwaju ustąpił też.
                                    • kot_behemot8 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 17.02.08, 10:22
                                      hypatia69 napisała:

                                      > Bo to koło to taki symbol jest. Logiczne, ze od zadbanego wozu
                                      koło
                                      > co tydzień nie odpada, ale gumę można zawsze złapać. Zwłaszcza
                                      > feministki tak mają;)
                                      > A baby z siatami widywałam. I takie, co to nie życzyły sobie, zeby
                                      > im szowinista miejsca w tramwaju ustąpił też.


                                      Oki, miałaś więc więcej szczęścia (?) ode mnie - dla mnie takie baby
                                      to stworzenia mitologiczne (z mitów o feministkach)
                                      Pozostaje jeszcze tylko zapytać, skąd wiesz ze te baby to były
                                      feministki a nie zwykłe głupie baby... Zasadniczo widzę tu pewną
                                      sprzeczność, bo przecież archetypiczna feministka, ta z mitu o złych
                                      feministkach i dobrych, ucisnionych "normalnych kobietach" rodziny
                                      nie posiada, jest samotna wredna, nie potrafi gotować i ma futro na
                                      nogach - skąd więc u niej te siaty z zakupami?
                                      • hypatia69 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 17.02.08, 10:33
                                        Bo to nie archetypiczne, a zdeklarowane feministki. Tu w okolicy
                                        mieszka kilka, znam je sobie osobiście, wiem, co o sobie mówią i ile
                                        w tym logiki.
                                        Nóg im nie oglądam, bo to zazwyczaj mało dekoracyjne panie, a ja
                                        estetka jestem. Ale to wiem, ze jeść one lubią. A i ciuchy czasami
                                        sobie kupują. I w ogóle człowiek, nawet jeśli jest feministką, to
                                        czasem robi zakupy, a jak pracuje zawodowo, to robi hurtem. Nawet
                                        utopijnych feministek nie stać na to, żeby codziennie latać po
                                        knajpach i piorą też czasami. A niektóre zachorowały dopiero
                                        niedawno, już po urodzeniu dzieci...
                                        • kot_behemot8 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 17.02.08, 11:29
                                          Szczerze? Nie wierzę. Biega sobie taka kobiecina z siatami, jeden
                                          dzieciak w wózku drugi za rękę i w przerwie między praniem a
                                          gotowaniem informuje wszystkich w koło ze jest feministką? W Polsce
                                          są trzy rodzaje feministek, pierwszy to feministki oficjalne w
                                          rodzaju Szczuki czy Dunin - zazwyczaj dziennikarki czy krytyczki
                                          literackie zajmujące się przy okazji swojej pracy teorią feminizmu.
                                          To feministki instytucjonalne i jest ich w Polsce kilkanascie. Drugi
                                          to durne małolaty które właśnie rzucił chłopak albo równie mało
                                          rozgarnięte babony wyrzekające na swoich i nieswoich "chłopów" - typ
                                          kobiet który istaniał zawsze, na długo przed powstaniem feminizmu
                                          też. To zapewne takie jak one wyrywają siaty z rąk komus kto chce
                                          pomóc - zapewne, bo sama tego nie widziałam. Trzeci, najliczniejszy,
                                          to kobiety rozumieujące sens i znaczenie równouprawnienia
                                          rozumianego jako podmiotowe traktowanie kobiet, ich dążeń i ambicji.
                                          Ten feminizm nie ma nic wspólnego z nienawiścią do mężczyzn,
                                          traktorami, lesbijkami, sposobem ubierania, wrzaskami czy "poronioną
                                          ideologą" Większość tych kobiet (w Polsce) nie mówi głośno o swoim
                                          feminizmie a nawet mu zaprzecza. Dopiero w szczerej rozmowie bywa
                                          inaczej. I tutaj pora na wyjasnienia, dlaczego w ogóle wdałam się z
                                          tobą w tę polemikę pisząc wyjatkowo jak na mnie długaśne posty. Nie,
                                          nie dlatego ze jestem jakąś szczególnie zaangazowaną feministką, nie
                                          wiem nawet czy w ogóle nią jestem. Rzecz w tym, ze generalizując na
                                          temat feminizmu napisałas mnóstwo obraźliwych, złych, złośliwych i
                                          niesprawiedliwych rzeczy a twoje słowa rykoszetem trafiły w
                                          conajmniej kilkanaście inteligentnych i wartościowych kobiet
                                          pisujacych na tym forum które nijak sobie na to nie zasłuzyły. Mam
                                          na myśli kobiety identyfikujace się z czymś co nazwałaś "dobrym
                                          feminizmem" a co w moim odczuciu jest właśnie feminizmem prawdziwym.
                                          Paradoksalnie, ty sama jesteś w tej grupie... samą siebie też
                                          obraziłaś. Nieważne, ze nieświadomie. Czy naprawdę uzyskanie dzięki
                                          temu paru komplementów od facetów którzy uwielbiają kobiety
                                          najeżdżające na feministki było tego warte?
                                          • hypatia69 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 17.02.08, 12:19
                                            Nie no, nieciekawe rzeczy to ja piszę o tej części, którą Ty
                                            nazwałaś babonami. I te, które zaliczasz do oficjalnych. Powyżej
                                            napisałam, ze moim zdaniem one głoszą na całe gardło swoje poglądy
                                            dla forsy. I tyle.
                                            "Większość tych kobiet (w Polsce) nie mówi głośno o swoim feminizmie
                                            a nawet mu zaprzecza." No, ale chyba skoro formalnie nie mówią, albo
                                            zaprzeczają, to nie formalnie nie można ich tak nazywać. Dlatego też
                                            i ja napisałam, ze w życiu się nie przyznam, prawda?
                                            "Czy naprawdę uzyskanie dzięki temu paru komplementów od facetów
                                            którzy uwielbiają kobiety najeżdżające na feministki było tego
                                            warte?" A to już nieładne zagranie. Na prawdę sądzisz, ze
                                            potrzebuję "komplementów od facetów (itd)"? Że piszę to co piszę z
                                            płytkiej potrzeby bycia publicznie wielbioną? Dzięki :|
                                            • kot_behemot8 Re: @@## * Jawna i bezczelna dyskryminacja femini 17.02.08, 12:29
                                              hypatia69 napisała:

                                              > Nie no, nieciekawe rzeczy to ja piszę o tej części, którą Ty
                                              > nazwałaś babonami. I te, które zaliczasz do oficjalnych. Powyżej
                                              > napisałam, ze moim zdaniem one głoszą na całe gardło swoje poglądy
                                              > dla forsy. I tyle.
                                              > "Większość tych kobiet (w Polsce) nie mówi głośno o swoim
                                              feminizmie
                                              > a nawet mu zaprzecza." No, ale chyba skoro formalnie nie mówią,
                                              albo
                                              > zaprzeczają, to nie formalnie nie można ich tak nazywać. Dlatego
                                              też
                                              > i ja napisałam, ze w życiu się nie przyznam, prawda?


                                              Toteż formalnie nikogo tak nie nazywam, nawet samej siebie. Niemniej
                                              jednak feministyczne poglądy sa feministycznymi poglądami nawet
                                              jeśli się ich tak głosno nie nazywa a tylko ma wewnętrzne
                                              przekonanie o ich (feministycznym) charakterze. To jak z obżeraniem
                                              się słodyczami - można sobie poprawiac humor twierdzeniem, że się je
                                              super-hiper-zdrowotno-ekologiczne źródło wapnia i magnezu ale to nie
                                              zmienia faktu, ze je sie po prostu czekoladowy baton faszerowany
                                              mlekiem w proszku i cukrem, baaardzo kaloryczny:))


                                              > "Czy naprawdę uzyskanie dzięki temu paru komplementów od facetów
                                              > którzy uwielbiają kobiety najeżdżające na feministki było tego
                                              > warte?" A to już nieładne zagranie. Na prawdę sądzisz, ze
                                              > potrzebuję "komplementów od facetów (itd)"? Że piszę to co piszę z
                                              > płytkiej potrzeby bycia publicznie wielbioną? Dzięki :|


                                              Nie, ja własnie sądzę, ze ty takich komplementów NIE potrzebujesz...
                      • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 16.02.08, 12:05
                        swiatowidz napisał:

                        > nic mi nie wiadomo abym posiadał klapki na oczach a feminizm
                        > postrzegam takim jakim jest


                        W konkursie na dowcip miesiąca masz mój głos:)))
                        • swiatowidz Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 16.02.08, 14:27
                          @@##
                          nie podjąłem jeszcze decyzji w sprawie uczestnictwa w konkursie na dowcip
                          miesiąca ale skoro nalegasz to się zastanowię
                          główny wątek brzmi: jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet
                          pytam:
                          w czym się przejawia owa dyskryminacja?
                          na czym polega jej jawność?
                          co jest w niej bezczelnego?
                          z tego co widzę to ( chyba że jednak mam klapki na oczach) to zajadłe ataki
                          kieruje się pod adresem męskiej części ludzkości
                          na swoje usprawiedliwienie( nie zawsze winny się tłumaczy) mam jedno......
                          w niczym nie uchybiam godności kobiet
                          a jeśli jest inaczej to proszę o konkretne dowody( nie poszlaki)
                          • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 17.02.08, 10:06
                            Nie bij piany tylko przeczytaj dokładnie na jaki fragment postu ja
                            odpowiadałam. Główny temat wątku guzik tu ma do rzeczy, bo na ten
                            główny temat to ja juz swoje napisałam i tam jakos dyskutować nie
                            chciałes. Nerwowy się robisz dopiero gdy zaczyna się rozmowa o
                            femninistkach i to właśnie ich twoje klapki na oczach dotyczą. Niech
                            ci będzie, ze jestem w tym momencie protekcjonalna, ale trudno się
                            nie zaśmiac (dobrotliwie, wierz mi:) z kogoś kto z jednej strony
                            wiesza wszelkie mozliwe psy na femninistkach a z drugiej prawi
                            dusery osobie, która w innym poscie całkiem jednoznacznie
                            zdeklarowała swoje poparcie dla feminizmu (z zaznaczeniem "ale
                            głosno o tym nie mówię")
                            No dobra, opowiem ci coś. Historia 100% prawdziwa która powinna dać
                            ci do myślenia. Zrobiłam kiedyś na forum o feminizmie pewien
                            eksperyment... Zalogowałam się pod dwoma róznymi nickami - jeden był
                            milutki i kobiecy, drugi sugerował związki z feminizmem. W tym
                            pierwszym pisalam złosliwie o feministkach, nabijałam się z Kazi
                            Szczuki i Kingi Dunin i w ogóle obiektywnie rzecz biorac wredna i
                            nie za mądra baba byłam. W drugim pisałm zwięźle i logicznie, bez
                            złosliwości, normalnie... Na czym polegał haczyk? Ano na tym, że
                            merytorycznie oba moje nicki mówiły dokładnie to samo i prezentowały
                            podobny zestaw poglądów - rozsądnych i 100% feministycznych. A efekt
                            był w sumie łatwy do przewidzenia... jako feministka zdeklarowana
                            byłam wyśmiewana i strofowana, jak miła, nie lubiąca feministek
                            kobietka byłam ulubiebnica męskiej i antyfeministycznej części
                            forum. I idę o zakład, że gdybyś ty tam wtedy był, to też dałbyś się
                            nabrać. Wiesz juz co mam na myśli pisząc o twoich klapkach na oczach?
                            • swiatowidz Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 18.02.08, 16:56
                              cze
                              chyba nabieram dystansu do naszej sprzeczki
                              widać jak na dłoni że stała się bezprzedmiotowa
                              oboje błądzimy próbując ustalić na czym polega feminizm
                              ja mam spaczony pogląd przez kobiety które w/g ciebie feministkami nie są ...a
                              ty miotasz się w próbach trafnego zdefiniowania tematu
                              wniosek wysnułem jeden
                              feministką można nazwać każdą świadomą kobietę
                              jeśli przyjmie się takowe założenie to feminizm nie jest niczym nagannym
                              ba jest jak najbardziej pożądany
                              i jeszcze jedno
                              w moich wyobrażeniach feministki nie charakteryzowały się podłym wyglądem
                              albowiem
                              gdyż
                              ponieważ ......wygląd raczej jest sprawą wtórną
                              najważniejsze ulokowane jest między prawą a lewą skronią
                              dziękuję za miłą dyskusję
                              może kiedyś poklikamy przy innym wątku

                              ps
                              tylko uważaj bo mogę nadawać z dwóch nicków.........
    • Gość: Kasia Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.chello.pl 13.02.08, 20:27
      Ja tam jakoś dyskryminacji pod względem płac nie zaobserwowałam a pracowałam już w dwóch urzędach i kilku firmach i wiem na 100% że płace koleżanek i kolegów na tym samym stanowisku, z takim samym doświadczeniem były równe. Gdzie wy pracujecie?
      • piwi77 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 13.02.08, 20:35
        W biurze może są i równe, a jak jest w kamieniołomach?
      • kot_behemot8 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 08:20
        A jaką technika obserwowałaś? Czy w tych biurach listę płac wywiesza
        sie na tablicy ogłoszeń, że wiesz tak dokładnie ile kto zarabia? Ja
        pojecia nie mam ile zarabiaja moi współpracownicy ani tym bardziej
        ile zarabia mój obecny szef i czy jest to mniej czy więcej niz jego
        poprzednik który był kobietą... A poza tym, dane o niższych
        zarobkach nie pochodza z własnych obserwacji jakiegoś dziennikarza
        tylko z wyliczeń statystyków, kwestionowanie ich jest mało sensowne.
        • piwi77 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 10:31
          kot_behemot8 napisała:

          > Ja pojecia nie mam ile zarabiaja moi współpracownicy ani tym
          > bardziej ile zarabia mój obecny szef i czy jest to mniej czy
          > więcej niz jego poprzednik który był kobietą...

          Może 100% pewności nie masz, ale pojecie masz i pewnie jesteś bliżej
          prawdy niż Ci sie wydaje.
      • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 23:44
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Ja tam jakoś dyskryminacji pod względem płac nie zaobserwowałam a pracowałam ju
        > ż w dwóch urzędach i kilku firmach i wiem na 100% że płace koleżanek i kolegów
        > na tym samym stanowisku, z takim samym doświadczeniem były równe. Gdzie wy prac
        > ujecie?

        A skad wiesz ile inni zarabiaja? Przeciez zarobki sa objete w Polsce tajemnica.
    • swiatowidz Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 14.02.08, 09:01
      nie wiem jak to jest w innych zakładach ale w moim nie ma podziału
      na płeć przy sporządzaniu listy płac
      po prostu na męskich stanowiskach pracują mężczyźni na kobiecych
      kobiet
      jest to ze wszech miar naturalne
      i nikt nie podnosi z tego powodu żadnego larum
      a od siebie tylko dodam że koszty dodatkowych zwolnień lekarskich
      ponosi pracodawca
      mężczyźni za to częściej korzystają z uropów na podratowanie kaca
      tak to już uroda
      różnice międzypłciowe istnieją i niech tak zostanie
      nie ma sensu walczyć z wiatrakami( tu specjalny uśmiech w stronę
      hypatii- podobał mi się wywód o traktorach)
      a jeśli jakaś kobieta za wykonywaną ( identyczną) pracę dostaje
      mniej to niech się uda do sądu pracy i wyłuszczy wszystko
      temida ustali co się ma na rzeczy i pracodawca zakwiczy baranim
      głosem
      • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 14.02.08, 23:42
        swiatowidz napisał:

        > nie wiem jak to jest w innych zakładach ale w moim nie ma podziału
        > na płeć przy sporządzaniu listy płac

        Przy sporzadzaniu listy plac. A przy podpisywaniu umowy o prace?

        > po prostu na męskich stanowiskach pracują mężczyźni na kobiecych
        > kobiet
        > jest to ze wszech miar naturalne

        Nie o to chodzilo w glownym poscie i w artykule. Chodzilo o prace na takim samym
        stanowisku. Zawsze jest pewien odsetek mezczyzn w przedszkolach i kobiet na
        traktorach.

        > a jeśli jakaś kobieta za wykonywaną ( identyczną) pracę dostaje
        > mniej to niech się uda do sądu pracy i wyłuszczy wszystko
        > temida ustali co się ma na rzeczy i pracodawca zakwiczy baranim
        > głosem

        Po pierwsze - miales kiedys jakas sprawe w sadzie pracy i wiesz moze jak to
        wyglada praktycznie? A po drugie - co z tzw. premia uznaniowa? Przeciez ta moze
        byc dowolna, a poniewaz obowiazuje tajemnica zarobkow to nikt tak naprawde nie
        wie, ile inni zarabiaja. Polska ma 19-wieczne zasady wynagradzania.
        • swiatowidz Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 15.02.08, 09:03
          po to utajniono zarobki by jeden drugiemu w portfel nie zaglądał
          a zasady nie są 19-wieczne tylko kretyńskie
          szczególnie jeśli chodzi o tzw płacę minimalną
          wiesz że są tacy którzy i tyle nie są warci?
          • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet/@@## 16.02.08, 23:49
            swiatowidz napisał:

            > po to utajniono zarobki by jeden drugiemu w portfel nie zaglądał

            No wlasnie, tak sie mowi, a jest to po prostu doskonale pole do naduzyc. Jakby
            zasady wynagradzania byly jasne i czytelne to niekt nie mialby potrzeby
            zagladania nikomu do portfela.

            > a zasady nie są 19-wieczne tylko kretyńskie
            > szczególnie jeśli chodzi o tzw płacę minimalną
            > wiesz że są tacy którzy i tyle nie są warci?

            Nie ma takich. Place minimalna powinni dostac ludzie, ktorzy nie chca w ogole
            pracowac.
    • makiawelista Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 09:26
      Takie same płace powinny być w budżetówce - w firmach prywatnych
      właściciel powinien móc płacić komu chce ile chce.
      • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 14:23
        "w firmach prywatnych właściciel powinien móc płacić komu chce ile
        chce"
        Bzdura, wyzysk i anarchia.
        • makiawelista Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 16.02.08, 09:57
          Oj, panienka tęskni za gospodarką centralnie planowaną
          • hypatia69 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 16.02.08, 16:06
            Nie, panienka niejest:
            a) wielbicielką marksizmu i stalinizmu;
            b) panienką;
            c) idiotką.
    • truten.zenobi i właśnie dlatego Ty i tobie podobne... 14.02.08, 09:45
      nie powinny zajmować stanowisk decyzyjnych czy chociażby
      wymagających czegoś więcej niż wykonywania prostych czynności..

      > Kobiety powinny zarabiac nawety wiecej, bo
      > przeciez to one ponosza trudy calej ciazy i rodzenia!

      pensja powinna zależeć od efektów pracy (w praktyce oznacza to także
      oczekiwane efekty pracy)...
      Czy taką prostą prawidłowość jest tak trudno Tobie zrozumieć???
      • pyorunochron Re: i właśnie dlatego Ty i tobie podobne... 14.02.08, 23:36
        truten.zenobi napisał:

        > nie powinny zajmować stanowisk decyzyjnych czy chociażby
        > wymagających czegoś więcej niż wykonywania prostych czynności..

        to znaczy dlaczego wlasciwie?

        > pensja powinna zależeć od efektów pracy (w praktyce oznacza to także
        > oczekiwane efekty pracy)...
        > Czy taką prostą prawidłowość jest tak trudno Tobie zrozumieć???

        A kto ma te efekty pracy oceniac i w jaki sposob? Czy wiecej powinien zarabiac
        chirurg szczekowy za swoje 8 godzin pracy czy patomorfolog? Wiecej powinien
        zarabiac nauczyciel matematyki czy jezyka polskiego za taki sam czas pracy? I ile?
        • truten.zenobi Re: i właśnie dlatego Ty i tobie podobne... 15.02.08, 15:33
          > A kto ma te efekty pracy oceniac i w jaki sposob?

          wartościowanie pracy, oceny pracownicze, systemy wynagradzania ...-
          na ten temat napisano całe tomy... jeśli cie to interesuje to nie ma
          przeszkód byś udał do najbliższej czytelni uniwersytekiej i sobie
          coś znalazł...

          jeśli nie to ja Ci tego w "dwóch zdaniach" nie wytłumaczę..
          osobiście uważam że nie ma idealnego sposobu ale najlepszym jest
          rynek

          > to znaczy dlaczego wlasciwie?
          bo jej twierdzenia nie tylko są sprzeczne ze wszystkimi zasadami
          racjonalnego wynagradzania ale też ze zdrowym rozsądkiem
          są też przejawem skrajnej nieodpowiedzialności...

          taka osoba może być dobrym człowiekiem, i na sój sposób nawet mądra
          ba nawet może prowadzić ciekawe wywody filozoficzne
          ale ja bym nie chciał mieć takiego pracownika o zatrudnieniu jej na
          stanowisku kierowniczym nie wspominając...

          ba nawet jako związkowiec czy działaczka się nie sprawdzi bo tu też
          trzeba kierować się realiami...
          • pyorunochron Re: i właśnie dlatego Ty i tobie podobne... 16.02.08, 23:57
            truten.zenobi napisał:

            > wartościowanie pracy, oceny pracownicze, systemy wynagradzania ...-
            > na ten temat napisano całe tomy... jeśli cie to interesuje to nie ma
            > przeszkód byś udał do najbliższej czytelni uniwersytekiej i sobie
            > coś znalazł...

            Bardzo madra wypowiedz. Ale pytam ponownie - czy wedlug ciebie wiecej powinien
            zarabiac chirurg szczekowy za swoje 8 godzin pracy czy patomorfolog? Wiecej
            powinien zarabiac nauczyciel matematyki czy jezyka polskiego za taki sam czas pracy?

            > bo jej twierdzenia nie tylko są sprzeczne ze wszystkimi zasadami
            > racjonalnego wynagradzania ale też ze zdrowym rozsądkiem
            > są też przejawem skrajnej nieodpowiedzialności...
            >
            > taka osoba może być dobrym człowiekiem, i na sój sposób nawet mądra
            > ba nawet może prowadzić ciekawe wywody filozoficzne
            > ale ja bym nie chciał mieć takiego pracownika o zatrudnieniu jej na
            > stanowisku kierowniczym nie wspominając...
            >
            > ba nawet jako związkowiec czy działaczka się nie sprawdzi bo tu też
            > trzeba kierować się realiami...

            O jaka osobe ci tutaj chodzi?
            • truten.zenobi Re: i właśnie dlatego Ty i tobie podobne... 17.02.08, 10:22
              > Bardzo madra wypowiedz. Ale pytam ponownie
              a na jakiej podstawie porównać wartość pracy?
              kwalifikacje, wysiłek fizyczny, poświęcony czas...
              oczywiście można to robić - ale zdajesz sobie sprawę z tego ile zajęła by taka
              analiza???
              a jej efekt? i tak nie zatrudnisz kogoś za pensję poniżej rynkowej bo po prostu
              będzie wolał pracować gdzieś indziej, dasz powyżej - to przepłacisz ale za to
              będziesz miał duży wybór..
              i w zasadzie do tego sprowadza się decyzja pracodawcy więc po co porównywać
              pracę chirurga i nauczyciela?

              takie porównania analityczne to kawał ciężkiej, pracochłonnej, wymagającej dużej
              wiedzy interdyscyplinarnej, i nikomu nie potrzebnej roboty... można to zrobić,
              zapoznaj się z literatura a będziesz wiedział jak, tylko po co? jaki jest sens
              takiej analizy?
              OK w jednym zakładzie pracy, porównując zbliżone stanowiska... ale chirurga i
              nauczyciela? to tylko ZZ wymyślają takie bzdury by uzasadniać wszczynanie
              konfliktów...


              > O jaka osobe ci tutaj chodzi?

              o autorke wątku i jest to odpowiedź na Twoje pytanie:

              >> nie powinny zajmować stanowisk decyzyjnych czy chociażby
              >> wymagających czegoś więcej niż wykonywania prostych czynności..

              > to znaczy dlaczego wlasciwie?
    • nelsonek Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 09:55
      Nie sadze by ktokolwiek ustalajac liste plac roznicowal zarobki ze wzgledu na plec. Gdyby tak sie dzialo (chocby nieoficjalnie) to latwo takie dzialania udowodnic przed sadem pracy. Czemu nikt tego nie robi? A z czego wynika roznica w srednich zarobkach mezczyzn i kobiet? Doprawdy pojecia nie mam. Moge jedynie zgadywac.
      • pyorunochron lista plac 14.02.08, 23:32
        nelsonek napisał:

        > Nie sadze by ktokolwiek ustalajac liste plac roznicowal zarobki ze wzgledu na p
        > lec. Gdyby tak sie dzialo (chocby nieoficjalnie) to latwo takie dzialania udowo
        > dnic przed sadem pracy. Czemu nikt tego nie robi? A z czego wynika roznica w sr
        > ednich zarobkach mezczyzn i kobiet? Doprawdy pojecia nie mam. Moge jedynie zgad
        > ywac.

        Tak wlasnie jest. Liste plac planuje np. dyrektor i roznicuje ja tez ze wzgledu
        na plec. W Polsce jest totalna wolna amerykanka jesli chodzi o place. Nawet
        jesli zachowa sie pozory rownosci w liscie plac, to pozostaje jeszcze tzw.
        premia uznaniowa, czyli wolna amerykanka do kwadratu. Premia uznaniowa jest
        powszechnie stosowana nie tylko w firmach prywatnych, ale tez w publicznych
        zakladach pracy, gdzie naszymi podatkami rozporzadza sie w dowolny sposob i bez
        zadnej kontroli.
        • nelsonek Re: lista plac 14.02.08, 23:52
          Jestes pewien, ze dyrektorzy powszechnie roznicuja place ze wzgledu na plec? Potrafisz to udowodnic?

          pyorunochron napisał:
          > Tak wlasnie jest. Liste plac planuje np. dyrektor i roznicuje ja tez ze wzgledu
          > na plec.
          • pyorunochron Re: lista plac 17.02.08, 00:06
            nelsonek napisał:

            > Jestes pewien, ze dyrektorzy powszechnie roznicuja place ze wzgledu na plec? Po
            > trafisz to udowodnic?

            Jestem pewien. To nie jest mozliwe do udowodnienia, bo zarobki sa tajne, a
            dyrektorzy moga przyznawac dowolna premie uznaniowa, w tym w zakladach pracy
            publicznych.
            • nelsonek Re: lista plac 17.02.08, 09:04
              Jesli to nie jest mozliwe do udowodnienia to na jakiej podstawie tak twierdzisz? Bo takie sa Twoje przekonania? Jakos mnie to nie przekonuje.
    • 0skar Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 12:06
      Nie wiedziałem, że rodzenie to część obowiązków służbowych. Całe
      życie człowiek sięuczy.
    • seth.destructor Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 18:44
      Kobieta zarabia mniej tam, gdzie sie na to zgadza.
      • Gość: Lena Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.02.08, 22:46
        Masz świętą rację, jestem kobietą, pracuję w technicznym "męskim" zawodzie i nie
        zarabiam mniej od kolegów na równorzędnych stanowiskach. Potrafię upomnieć się
        o swoje na takiej zasadzie,że wykonuję pracę o takiej samej wartości lub lepszej
        (dlatego od niektórych kolegów zarabiam więcej). Nigdy nie spotkałam się z
        dyskryminacją ale na to też bym sobie nie pozwoliła. Grzecznie ale stanowczo
        należy upominać się o takie samo traktowanie. W mojej firmie gdybym w
        wypełnianej corocznie ankiecie napisała,ze spotkałam się z seksizmem to moi
        szefowie stanęliby na rzęsach by dowiedzieć się o co chodzi !!!
        Jednocześnie uważam,ze pewne sytuacje spowodowane są "dyspozycyjnością" a raczej
        jej brakiem u kobiet. Mężczyzna "mistrz" lub "specjalista" często weźmie i
        pogotowie domowe, zrobi dodatkowe uprawnienia a kobieta ma stanowisko na
        papierze bo gdyby jej takiego nie dano to po prostu trzeba by ją zwolnić. Często
        kobieta "mistrz" jest normalną "piszpanną" ale struktura firmy takiego
        stanowiska nie posiada :)))
        • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 23:27
          Gość portalu: Lena napisał(a):

          > Masz świętą rację, jestem kobietą, pracuję w technicznym "męskim" zawodzie i ni
          > e
          > zarabiam mniej od kolegów na równorzędnych stanowiskach. Potrafię upomnieć się
          > o swoje na takiej zasadzie,że wykonuję pracę o takiej samej
          ...

          Czyli jednak musisz upominac sie o swoje...
          • Gość: Lena Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: 83.136.224.* 15.02.08, 17:20
            Oczywiście, jak każdy pracownik. Jesli zawala się mnie pracą to
            upominam się o podwyżkę, sami dają ale mało i niechętnie.
            • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 17.02.08, 00:09
              Gość portalu: Lena napisał(a):

              > Oczywiście, jak każdy pracownik. Jesli zawala się mnie pracą to
              > upominam się o podwyżkę, sami dają ale mało i niechętnie.

              A skad wiesz, ze nie zarabiasz mniej od kolegow?
              • Gość: Lena Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.02.08, 21:32
                A dlaczego mam nie wiedzieć ???
                Skąd wiesz,żę ci co podają o "satystyki" podaja prawdziwie????? Moze
                faceci (jak to oni) wolą wszystko powiększać ?????
      • pyorunochron Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 14.02.08, 23:25
        seth.destructor napisał:

        > Kobieta zarabia mniej tam, gdzie sie na to zgadza.

        Moze i racja. poniewaz w Polsce jest wolna amerykanka jesli chodzi o zarobki,
        to i kobiety zarabiaja mniej. W cywilizowanych krajach sa bardzo scisle
        regulacje co do wynagrodzen.
    • Gość: mark Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 00:05
      Kościół już dawno zakwalifikował kobiety do określonej kategorii i jeżeli
      spodziewasz się jakiegoś innego stanu w państwie kościelnym, to żyjesz fatamorganą.
      • Gość: Adam Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.gdynia.mm.pl 15.02.08, 08:51
        A cóż takiego świadczy o tym, że żyjemy w państwie kościelnym? Ja
        np. jestem ateistą i żadne szykany mnie z tego powodu nie spotykają.
        Wręcz przeciwnie, to teraz 'modne'.
        • Gość: mark Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 10:02
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          > A cóż takiego świadczy o tym, że żyjemy w państwie kościelnym?
          A jak jest realizowana konstytucyjna zasada rozdziału państwa od kościoła?

          > Ja np. jestem ateistą i żadne szykany mnie z tego powodu nie
          > spotykają.
          Po prostu nie słuchasz i nie widzisz, co się dookoła dzieje i tyle.

          > Wręcz przeciwnie, to teraz 'modne'.
          Raczej koniukturalne.
          • Gość: liberał Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.02.08, 13:30
            "A jak jest realizowana konstytucyjna zasada rozdziału państwa od
            kościoła?"

            Bardzo dobrze - jeśli rozumie się na czym ona polega... :)

            • edico Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 16.02.08, 10:30
              O tak. Udowodniła to Suchocka z końkordatem.
            • Gość: mark Re: Liberalne bzdury na muchy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 12:00
              Czy w Polsce jest przestrzegany konstytucyjny zapis o rozdziale Państwa od
              Kościoła???

              Tutaj masz odpowiedź:
              sondownia.salon24.pl/28648,index.html
    • Gość: xnl Taaaaa.. A otrografię powinni zlikwidować.... IP: *.chello.pl 15.02.08, 00:06
      Żeby taka "qarolinqa", Która nawet nie potrafi poprawnie napisać swego imienia
      mogła słać posty nie korzystając ze słownika ortograficznego...

      Pamiętam cię. Twoje debilne wątki również...
    • sammler Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 15.02.08, 09:04
      qarolinqa napisała:

      > Kobieta zarabia w Polsce mniej niz mezczyzna na takim samym stanowisku. Jest
      > to jawna i bezczelna dyskryminacja. Kobiety powinny zarabiac nawety wiecej, bo
      > przeciez to one ponosza trudy calej ciazy i rodzenia!

      Siła Twoich argumentów mnie powaliła. No nic, przynajmniej wiem, że koniec
      tygodnia będzie wesoły :)

      Sam.
    • polska_potega_swiatowa co ma rodzenie dzieci..... do pracy zawodowej??? 15.02.08, 10:12
      qarolinqa napisała:

      > Kobieta zarabia w Polsce mniej niz mezczyzna na takim samym
      > stanowisku. Jest to jawna i bezczelna dyskryminacja. Kobiety
      > powinny zarabiac nawety wiecej, bo przeciez to one ponosza trudy
      > calej ciazy i rodzenia!


      A jaki zwiazek ma rodzenie dzieci z praca zawodowa?
      Mozna patrzec na ta kwestie rowniez w ten sposob: Kobieta z 1
      dzieckiem cierpi max 9 miesiecy, kobieta z 3 dzieci 2 lata i 3
      miesiace. A mezczyzna z ciezka praca cierpi srednio 45 lat, czyli az
      do emerytury....

      3 lata a 45 lat, chyba sie rozni..? :)

      • edico Re: co ma rodzenie dzieci..... do pracy zawodowej 18.02.08, 19:59
        A ma, może to być czynność zawodowa :))
    • Gość: liberał Czy liberalizm gospodarczy to dyskryminacja ?... IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.02.08, 13:16
    • Gość: liberał Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: *.chomiczowka.waw.pl 15.02.08, 13:25
      Za pomocą statystyki można udowodnić każdą bzdurę... :)
      Należy najpierw zbadać rzetelnie przyczyny różnicy w wynagrodzeniu.
      • Gość: mark Re: Jawna i bezczelna manipukacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 12:20
        Gość portalu: liberał napisał(a):

        > Za pomocą statystyki można udowodnić każdą bzdurę... :)
        > Należy najpierw zbadać rzetelnie przyczyny różnicy w wynagrodzeniu.

        A oto kościelne wyniki badań takich przyczyn dyskryminacji:
        "Gdy widzisz kobietę, myśl, że to diabeł! Jest ona rodzajem piekła." [Enea
        Silvio/Papież Pius II (1458-1464)]

        Z równym powodzeniem możesz sięgnąć do wielu innych odkrywczych myśli o
        przyczynach dyskryminacji kobiet podobnych uświęconych "doktorów".

        By uniknąć ew. dywagacji na temat, że to tylko teorie "niektórych doktorów",
        poniżej cytuje wyniki takich dochodzeń i badań bardziej poważnych oficjum:

        "Kobiecie nie wolno mieszkać w pobliżu kościoła." (Synod w Coyaca).

        "Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ni otrzymywać listów"
        (Synod w Ewirze).

        Z liberalnymi pozdrowieniami :))
    • Gość: Lena Absurdalne pretensje ... IP: 83.136.224.* 16.02.08, 15:59
      Powiedziawszy szczerze, zauważam pewnien typ osób osób z
      absurdalnymi roszczeniami, zwykle mających poczucie pokrzywdzenia w
      życiu. Jak nie ma taki dzieci to ma pretensje o zasiłki na dzieci, o
      urlopy rodziców w wakacje czy ferie, o niespodziewane chorobowe bo
      przecież on nikomu nie kazał mieć dzieci i nie zamierza
      utrzymywać "dzieciorobów". Jak mu się dziecko urodzi to ma
      wrażenie,że to jedno dziecko zarobi na emerutury przynajmniej całego
      wojweództwa i wszyscy powinni się z nim, jego żoną i dzieckiem
      liczyć. Ja jest młody i zdrowy to ma pretensje o zasiłki chorobowe
      bo jaby nie płacili to "ludzie byliby zdrowi", jak sami mają jakies
      dolegliwości to im się należy jak najlepsza opieka. Najciekawsze,ze
      zwykle zauważają tylko potrzeby swoje i innych diokładnie takich
      samych jak oni. I tylko takim "się należy".
      Może ktos wie czy taka przypadłość ma jakąś medyczną nazwę ?
      • bill_d-fens Re: Absurdalne pretensje ... 17.02.08, 00:37
        Postawa roszczeniowa u ludzi, zwłaszcza rozpasanych przez socjalizm,
        jest normalna.

        Należy wprowadzić model państwa, w którym nic nikomu się nie NALEŻY,
        a wszystko zdobywa się pracą, talentem, zapobiegliwością i
        odpowiedzialnością. To by było możliwe tylko drogą zamachu stanu.

        A do tego czasu roszczeniowców traktować z podkutego buta.
        • kot_behemot8 Re: Absurdalne pretensje ... 17.02.08, 11:32
          Uważasz a właściwe zdobywanie władzy poprzez zamach stanu? Bo to
          jednoznacznie wynika z tego co napisałes.
        • hypatia69 Re: Absurdalne pretensje ... 17.02.08, 22:00
          Mniemasz, że roszczeniowa postawa Qarolinqi wynika z propagandy
          stalinowskiej? To chyba mamy problem... Odnoszę wrażenie, że w
          czasach socjalizmu kobitka owa koszulkę krótką w zębach nosiła. Ja
          zaś, rozwydrzona przez komunizm, bo nawet mi się nieźle żyło,
          postawy takiej nie mam. Coś Ci teoria zdycha.
          W dodatku proponujesz anarchię. Myślisz, że to dobre rozwiązanie?
        • aniucha333 Re: Absurdalne pretensje ... 26.02.08, 00:30
          bill_d-fens napisał:

          > Postawa roszczeniowa u ludzi, zwłaszcza rozpasanych przez
          socjalizm,
          > jest normalna.
          >
          > Należy wprowadzić model państwa, w którym nic nikomu się nie
          NALEŻY,
          > a wszystko zdobywa się pracą, talentem, zapobiegliwością i
          > odpowiedzialnością. To by było możliwe tylko drogą zamachu stanu.
          >
          > A do tego czasu roszczeniowców traktować z podkutego buta.

          Oh co za idiotyzm!!! Jak ja w ciazy harowalam jak wol i musialam
          poracowac po 14 godzin dziennie - pracuje jako prawnik w duzej
          firmie w Stanach - to NIKOGO nie obchodzilo. Termin jest i koniec!!!
          Moje bole kregoslupa, nudnosci, zmeczenie - nie mialo znaczenia. A
          kolesie z ktorymi wtedy na casie pracowalam wysyali ze mnie soki
          zyciowe bo ja im wszystko kawe na lawe musialam tlumaczyc. Jak
          poszlam na macierzynski to oni dostali bonusy i podwyzki a ja nie.
          Bo jak mi partner powiedzial - ja nie potrzebuje az tyle!!! Meska
          szowinistyczna swinia!!!

          I co wy tu mi bedziecie farmazonic o socjalizmie i innych
          pie..ch!!! Pojedz do kapitalizmu to zrozumiesz jak to jest!!!
    • kamilatko Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 26.02.08, 00:06
      Kobiet do władzy kobiety do polkityki!!! Wtedy nie bedzie dyskryminacji zwalczmy ja sami ODWAGI!!!
    • aniucha333 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 26.02.08, 00:17
      Qarolinqa:

      I powiem ci ze to jest na calym swiecie. W USA moglo by sie wydawac
      najbardziej przodujacy kraj jesli idzie o emancypacje kobiet. I co??
      I to samo!!! Ja w firmie na tym samym stanowisku z tym samym
      doswiadczeniem zarabiam mniej niz koles. I nic nie moge zrobic!!!

      A moj maz debil jeszcze mi ciemnote wciska ze ten koles jest b.
      madry i dlatego ma wiecej. W ryj!!! Meski szowinizm i tyle!!! A
      wogole faceci sa do kitu - sluza tylko do zaspkajania potrzeb
      seksulanych i robienia dzieci. Wybrakowane odpadki. hahahaha
    • kati1973 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 26.02.08, 11:20
      argumentujac, ze na tym samym stanowisku kobiety powinny zarabiac
      wiecej, PONIEWAZ ponosza trudy rodzenia - osmieszasz kobiety i
      dyskryminujesz mezczyzn;)

      ps. powinnam tyle samo zarabiac bo jestem tyle samo warta i tyle
      samo umiem co mezczyzna:)
      • Gość: aniucha333 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: 216.40.70.* 27.02.08, 03:35
        Alez kocie - ja to dokladnie powiedzialam.

        Ja haruje jak faceci, jestem od nich tysiac razy lepsza, moj BAR
        exam zdalam z jednym z najwyzszych wynikow w firmie i co??? I NICO.
        Zarabiam mniej niz moi koledzy BO JESTEM KOBIETA!!!

        I fakt ze to ja jestem matka, mam rodzine i jestem lepsza niz
        wiekszosc tych kundli moich kolegow nic tu nie zmienia. To jest ten
        tzw. "glass ceiling". I to jesli nie gorzej jest na Wall Street. Jak
        nie wiesz to przeczytaj ile oni juz mieli procesow sadowych za nie
        promowanie b. kompetentnych kobiet tylko dlatego ze sa kobietami.
      • Gość: aniucha333 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: 216.40.70.* 27.02.08, 03:56
        ok, my multitasking...
        mialam cie zacytowac:

        ps. powinnam tyle samo zarabiac bo jestem tyle samo warta i tyle
        > samo umiem co mezczyzna:)

        I to ja wlasnie chcialam powiedziec. Ja tak uwazam, dostaje top
        performance reviews i co z tego - nico. Wciaz mam mniej niz kolesie
        na moich stanowiskach.

        Jeszcze tak mi sie przypomnialo - gdzies kiedys czytalam ze jednym z
        powodow dlaczego kobiety nie sa promowane na partnero czy CEO tak
        czesto jak mezczyzni - jest fakt ze one nie chodza do strip clubow.
        Jak jest wieksza deal do zrobienia to tam VIPy sie wybieraja by ja
        zacementowac:) Czy to nie jest tragicznie zalosne? :)
      • Gość: aniucha333 Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet IP: 216.40.70.* 27.02.08, 06:02
        argumentujac, ze na tym samym stanowisku kobiety powinny zarabiac
        > wiecej, PONIEWAZ ponosza trudy rodzenia - osmieszasz kobiety i
        > dyskryminujesz mezczyzn;)

        lol - i gdzie niby to ja napisalam? Mozesz zacytowac?
    • migreniasta Re: Jawna i bezczelna dyskryminacja kobiet 27.02.08, 23:34
      Na własnym podwórku nie dostrzegam dyskryminacji na tle
      płacowym,jednakże gołym okiem widać jak męska część pracowników
      stara się w ramach nieformalnie stworzonej przez siebie spółdzielni
      przerzucić część gorszej roboty na nasze barki.Mężczyźni są lepiej
      zorganizowani i po pracy spotykają się przy piwku.My mamy trudności
      by urządzić sobie baba party.Z tym rodzeniem to jakaś podpucha,ale
      nie miałabym za złe gdybym miała dodatek za znoszenie trudów zespołu
      napięcia przedmiesiączkowego.
Pełna wersja