big.brocha
16.02.08, 00:09
Taki dziwny zwyczaj zaobserwowałem w pracy. Jak ktoś do nich dzwoni na
stacjonarny, to normalnie rozmawiają, a jak tylko komórka im zadzwoni, to
wylatują z pokoju jak oparzeni i rozmawiają na korytarzu. Co oni, dają numer
komórki tylko kochankom?