Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta?

16.02.08, 12:45
Kobieta czy mężczyzna?

Załóżmy, że oboje małżonkowie pracują, mają podobne dochody a ich atrakcyjność dla płci przeciwnej w momencie ślubu jest mniej więcej na tym samym poziomie.
    • Gość: Lena Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? IP: 83.136.224.* 16.02.08, 12:50
      Myślę,że ten który nie ma mieszkania pod warunkiem,że ta druga
      strona je ma :))))))))))))))))))))))))))))))
      • niedo-wiarek Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? 16.02.08, 12:52
        Załóżmy, że w momencie startu majątek, wykształcenie, perspektywy życiowe itp. są na podobnym poziomie.
    • Gość: Bez przesady Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? IP: *.chello.pl 16.02.08, 12:51
      zależy co mają w głowach, w sercach i charakterach
    • kot_behemot8 Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? 16.02.08, 12:53
      Na 3 tak opisane związki w jednym więcej skorzysta kobieta, w jednym
      więcej mężczyzna i w jednym oboje po równo.
      Podstawa naukową sa moje prywatne badania statystyczne na grupie ok.
      100 znajomych osób;)
      Ech niedowiarku, to schematyczne myslenie cię wykańcza:)) Naprawdę
      wierzysz w to, ze cos tak złozonego jak związek dwojga ludzi da sie
      opisać za pomoca dwóch zaledwie, w dodatku tak topornych zmiennych
      jak zarobki i uroda? Nie odpowiadaj, obawiam się ze ty naprawde w to
      wierzysz...
      • niedo-wiarek Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? 16.02.08, 13:00
        Czasem warto trochę sprawę uprościć na potrzeby dyskusji.
        • gringo68 [...] 16.02.08, 15:10
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • niedo-wiarek troll troll troll troll 16.02.08, 15:24
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=75688745&a=75689632
            • 10iwonka10 Re: troll troll troll troll 16.02.08, 15:30
              Gringo cie nie lubi.

              odpowiedz na twoje pytanie nie jest jednoznaczna- wszytsko zalezy od
              okolicznosci.
              Gdzies czytalam ze mezczyzni zdecydowanie gorzej znosza zycie w
              pojedynke niz kobiety wiec pewno w takim zwiazku facet wiecej
              korzyta niz kobieta ktora pewno pracuje na pelen etat a w domu robi
              zdecydowanie wiecej niz maz/partner( przypuszczam tak jest w 99.99%
              przypadkow)
        • Gość: Lena Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? IP: 83.136.224.* 16.02.08, 15:39
          No to jak juz mają wszystko na tym samym poziomie to gorzej ma ten
          któremu bardziej zależy :) Oczywiście po kilku latach to sie może
          diametralnie zmienić :)
    • swiatowidz Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta?@@## 16.02.08, 15:46
      @@##
      instytucja małżeństwa nie została powołana by walczyć w jej ramach o korzyści.....
      jej fenomen miał tkwić i opierać się na symbiozie
      niestety człowiek wypaczył oną szczytną ideę.....
      dziś na małżeństwie korzysta ta strona która wywalczy sobie przyczółki już na
      starcie
      małżeństwo częstokroć rządzi się prawem buszu
      na całe nieszczęście
      • Gość: :) facet. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.08, 16:53
        a ja myśle że to facet odnosi wiekszą korzyść z małżeństwa - spada
        mu z głowy myślenie o pierdułach, d...a ma pod ręką, rodzić nie
        będzie, w głowie mu się od seksu nie zamiesza, ciasteczek na
        serweteczkach podawać też pewnie nie będzie miał obowiązku, roboty
        przerywać nie musi na okres macierzyństwa czyli karierę kontynuować
        do śmerci może, no i wcześniej umiera, więc ma opiekę do śmierci.
    • xtrin Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? 16.02.08, 17:53
      Zależy jak to małżeństwo będzie się układać i o jakie korzyści chodzi.

      Ogólnie to korzyść kobiety w tym, że mąż jest domyślnie uznawany za ojca jej
      dziecka. Dla mężczyzny natomiast korzyścią jest dłuższe życie - badania
      wskazują, że żonaci żyją dłużej od kawalerów (złośliwi twierdzą, że to dlatego,
      że staremu kawalerowi wszędzie źle, a żonatemu tylko w domu), natomiast mężatki
      nie odstają od panien.

      Natomiast jeżeli małżeństwo ma "klasyczną formę" - tzn. kobieta robi na dwa
      etaty, to oczywiście bardziej korzysta facet.
      • swiatowidz @@##//////@@## 16.02.08, 20:53
        droga xtrin!
        co to znaczy na dwóch etatach??????????????????????
        hypatia pisze o samcach którzy wymieniają gniazdka ale nie pisze że robią to w
        ponadnormatywnym wymiarze czasu........
        one samce też nie zgłaszają żadnych obiekcji......
        więc jak to jest?????
        bądźmy sprawiedliwi!
        czy jeśli górnik wraca z szychty to powinien skosić trawnik czy rozczulać się
        nad sobą że ma dodatkowy etat
        ja wiem że trawa ma prawo rosnąć..... ale do k.... nędzy kto ma ją kosić?????
        z moich obserwacji wynika że bezapelacyjnie koszenie trawy to domena
        mężczyzn.....i nie odbywa się to w ramach wakatu.......
        • swiatowidz Re: @@##i jeszcze jedna droga xtrin! 16.02.08, 20:57
          skąd ta niechęć do mężczyzn?????????
          nie ma to zbyt osobistego wymiaru????
        • xtrin Re: @@##//////@@## 17.02.08, 00:34
          Proszę... porównujesz okazjonalne wymienienie gniazdka i skoszenie trawnika do
          codziennego gotowania i sprzątania?

          I nie wiem gdzieś się dopatrzył niechęci do mężczyzn. Jedynie do "klasycznego
          podziału ról" w małżeństwie :).
          • swiatowidz Re: @@##//////@@## 18.02.08, 20:21
            xtrin napisała:

            > Proszę... porównujesz okazjonalne wymienienie gniazdka i skoszenie trawnika do
            > codziennego gotowania i sprzątania?
            >
            > I nie wiem gdzieś się dopatrzył niechęci do mężczyzn. Jedynie do "klasycznego
            > podziału ról" w małżeństwie :).
            ***************************************************************
            wiesz co ...???? ja czasem gotuję tak jak na klasycznego faceta przystało i
            uwierz na słowo -całkiem zjadliwie
            a klasyczny podział ról w małżeństwie nie jest jedynym obowiązującym
            znam inne
            np taki: wraca zmęczony górnik po szychcie a tu pusto w garach bo kocmołuch kawę
            siorbał całe przedpołudnie
            fajne????
    • pyorunochron Obie strony traca 17.02.08, 00:26
      Malzenstwo jest bez sensu. Zyskuje ew. strona lubiaca kontrolowac. Malzenstwo
      powinno byc zakazane, powinny istniec tylko konkubinaty, a nie jakies
      przysieganie na zawsze.
      • Gość: oj Re: Obie strony traca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 00:39
        o nie nie! Jak chce taki używać to niech do końca życia dba - a nie
        takie zużyte sobie potem wymieniać na młodsze i mniej zużyte.
        Cwaniacy. Od tego używania sie w głowie mąci - jak potem taka ma
        sobie radę dać sama?
        • lupus76 Re: Obie strony traca 20.02.08, 14:18
          Gość portalu: oj napisał(a):

          > o nie nie! Jak chce taki używać to niech do końca życia dba - a
          nie
          > takie zużyte sobie potem wymieniać na młodsze i mniej zużyte.
          > Cwaniacy. Od tego używania sie w głowie mąci - jak potem taka ma
          > sobie radę dać sama?

          No to tym postem odpowiedziałaś, kto bardziej korzysta...
    • tom-77 Zależy jakie kryterium korzyści weźmie się pod 20.02.08, 13:48
      uwagę. Ale to nie wystarczy, bo dla każdej ze stron kryterium to
      może mieć mniejsze lub większe znaczenie.
    • daligala ich dzieci ;] 20.02.08, 14:06

    • hypatia69 Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? 20.02.08, 14:08
      Rany gorzkie z pierożkami... Szukasz sztucznych problemów. A wchodzi
      się w taki układ, żeby korzystać, czy z przyczyn emocjonalnych?
      Mi biała kiecka nie grozi, ale ten kwitek chętnie bym podpisała. Dla
      emocji. Nie, zeby coś mieć...
      • lupus76 Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? 20.02.08, 14:20
        hypatia69 napisała:

        > Rany gorzkie z pierożkami... Szukasz sztucznych problemów. A
        wchodzi
        > się w taki układ, żeby korzystać, czy z przyczyn emocjonalnych?
        > Mi biała kiecka nie grozi, ale ten kwitek chętnie bym podpisała.
        Dla
        > emocji. Nie, zeby coś mieć...

        Generalnie, to małżeństwo jest umową na gruncie prawa cywilnego. No
        i gdzie tu miejsce na emocje.
        Emocje to są właśnie bez tej nieszczęsnej umowy...
        • hypatia69 Re: Małżeństwo - kto na nim bardziej korzysta? 20.02.08, 14:28
          Ale skoro ja takie same zyski czerpię bez jakbym czerpała z to co mi
          za różnica?
          I w ogóle Niedo-wiarek nie sprecyzował, o który aspekt chodzi... Mam
          z samcem komplet noży i sprawa jest prosta: on staje pod ścianą [w
          razie rozchodzenia sie], ja w niego rzucam, które się w niego wbiją
          są jego, spadnięte moje. I cześć. I ślub nam do tego niepotrzebny.
          Emocje zostają. Nie tylko te z rzucania...
Pełna wersja