Nadopiekunczosc matek

17.02.08, 14:11
piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/wydarzenia/818944.html
Dobrze, ze takie przypadki sa naglasniane. Co prawda, nie sadze,
zeby potrzebne bylo rozdzielenie tej rodziny "dla dobra dziecka" (a
co, dobro matki w ogole sie nie liczy?) ale nalezy uzmyslawiac takim
skrajnym przypadkom, ze nie wychowuja dzieci dla siebie, dla swej
zabawy i przyjemnosci, dla swego zabicia czasu i ze dziecko nie jest
ich jedynym celem zycia.
    • rosario_t Re: Nadopiekunczosc matek 17.02.08, 14:26
      To tylko Polska.
      Rozdziela sie matkę i syna , bo jest nadopiekuńcza?
      Moze pani kurator powinna sie poddać badaniom psychiatrycznym , choć
      wątpie zeby sie znalazł dobry psychiatra w Polsce.

      Nawet mie sie nie chce tego komentować.Chory kraj , chorzy ludzie ,
      produkuja chcorych obywateli.
      • Gość: `1 Re: Nadopiekunczosc matek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.08, 15:17
        A psychologów to się powinno utylizować to są największe buraki do niczego nie
        potrzebne, sieję tylko ferment i głupoty opowiadają.
        • Gość: ferment Re: Nadopiekunczosc matek IP: *.chello.pl 17.02.08, 15:31
          >Gość portalu: `1 napisał(a):

          > A psychologów to się powinno utylizować to są największe buraki do niczego nie
          > potrzebne,
          , sieję tylko ferment i głupoty opowiadają. i głupoty opowiadają.<

          >sieję tylko ferment,

          To ja o sobie mogę powiedzieć:)
          Nie można zbytnio generalizować. Psychologowie nie mogą być traktowani jak
          wyrocznie, do ich diagnozy trzeba mieć dystans.
    • Gość: ? Re: Nadopiekunczosc matek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 16:03
      wychowują dzieci dla siebie, dla swej zabawy i przyjemności, dla
      swego zabicia czasu i ze dziecko nie jest ich jedynym celem zycia.

      Ależ to jest właśnie to co się wpiera kobietom w Polsce - rodźcie,
      rodźcie, rodźcie. A jeśli nie rodzicie toście nie wartościowe. Ta
      kobieta uwierzyła!

      Jakim sposobem mąż zajął piętro a ona z dzieckiem pokoik? Co sie z
      nią stanie jeśli je to dziecko odbiorą? Co z nią będzie gdy on
      dorośnie i pójdzie w siną dal?
      Prawa kobiet w tym kraju leżą. Nawet Partia Kobiet ujmuje kobiety
      jedynie w kontekście rodziny. No to potem są samotne mamuśki z renty
      czy emerytury utrzymujące bezrobotnych synków, serwujące świeże
      obiadki dzień w dzień aż nie padną. No bo i co innego tu robić w
      naszym kraju - jeśli za największy sukces kobiety uważa się
      urodzenie dziecka… I żadne inne się nie liczą.
      Ehh....
      • rosario_t Re: Nadopiekunczosc matek 17.02.08, 16:53
        A co się stanie z chłopcem 13 letnim odebranym matce?
        W Polsce prawo i wszelkie instytucje nie służą do tego żeby pomagać
        obywatelom tylko zeby staszyć i robic krzywdę?Pytanie retoryczne.

        Za sto lat nic sie nie zmieni.
        • Gość: izabella1991 Re: Nadopiekunczosc matek IP: 86.158.0.* 17.02.08, 19:36
          Przeczytalam i.....zdebialam!!!!
          ten dzieciak jest przez psychopatyczna i zwyrodniala matke(ojca
          tez)okradany z dziecinstwa!Bawic z kolegami mu sie nie wolno?A
          przepraszam....kichac,siusiac i wydalac tez mu nie wolno?
          To sie nazywa ZWYRODNIENIE DO POTEGI EN...TEJ!
          A co dziecko obchodzi to,ze ojciec z matka nie potrafia sie
          dogadac!?Zakichanym obowiazkiem tychze rozplodowcow jest,aby
          dzieciak mial wlasny pokoj,moliwosc odrabiania lekcji i spotykania
          sie z kolegami...TO JEGO SWETE PRAWO!
          Nie rozumiecie tego?A ja-matka prawie 20-toletniego syna rozumiem
          doskonale!
          Dziecko nie ma wobowiazku rozumiec skretynialych rodzicow(ja ich
          sama nie rozumiem)Dziecko sie nie pchalo na ten swiat!
          Szkoda,ze Acornsa tu nie ma!Moze bedzie:-)))
          Pozdrawiam-Iza
          • rosario_t Re: Nadopiekunczosc matek 18.02.08, 01:53
            Gość portalu: izabella1991 napisał(a):

            > Przeczytalam i.....zdebialam!!!!
            > ten dzieciak jest przez psychopatyczna i zwyrodniala matke(ojca
            > tez)okradany z dziecinstwa!Bawic z kolegami mu sie nie wolno?A
            > przepraszam....kichac,siusiac i wydalac tez mu nie wolno?
            > To sie nazywa ZWYRODNIENIE DO POTEGI EN...TEJ!
            > A co dziecko obchodzi to,ze ojciec z matka nie potrafia sie
            > dogadac!?Zakichanym obowiazkiem tychze rozplodowcow jest,aby
            > dzieciak mial wlasny pokoj,moliwosc odrabiania lekcji i spotykania
            > sie z kolegami...TO JEGO SWETE PRAWO!
            > Nie rozumiecie tego?A ja-matka prawie 20-toletniego syna rozumiem
            > doskonale!
            > Dziecko nie ma wobowiazku rozumiec skretynialych rodzicow(ja ich
            > sama nie rozumiem)Dziecko sie nie pchalo na ten swiat!
            > Szkoda,ze Acornsa tu nie ma!Moze bedzie:-)))
            > Pozdrawiam-Iza

            Najwyrażniej mało rozumiesz.
            Nawet nie pozdrawiaj.Ciesz sie że 20 lat temu mogłaś mieć ten pokój
            dla swego syna.
            Potepić matkę i naubliżać i kuniec.
            A ja sie pytam gdzie te organizacje , stowarzyszenia ci tolerancyjni
            Polacy biegnący z radą i pomocą.Co robiły rzady przez poprzednie
            lata ze jest jak jest?Dlaczego to społeczeństwo jest tak nieczułe na
            to co się wokół dzieje.
            Nie sztuka naubliżać matce.Problem według mnie jest bardzo złożony.
    • nangaparbat3 Re: Nadopiekunczosc matek 17.02.08, 20:01
      Odbierać dziecko matce źle, ale patrzeć, jak matka go niszczy - bo niszczy, jak
      najbardziej - nie lepiej.
      Matce nalezy sie porządna terapia, a synowi, jesli zachowuje sie tak jak to
      opisano - jak najbardziej też.
      Ja bym sie bała, ze jeśli sie im nie pomoze, to ten chłopiec zrobi kiedys cos
      bardzo złego.
      I wtedy zgodnie go nazwiemy "zwyrodnialcem".
      • rosario_t Re: Nadopiekunczosc matek 18.02.08, 01:46
        Wreszcie rozsądniejszy głos.
        Problem polega na tym że w Polsce z jednej skrajnosci w drugą sie
        popada.Matka jest sama ze swoim problemem , nie swiadoma krzywdy ,
        więc pod sąd i odebrac dziecko.Nie ma , poprostu nie ma tysiąca
        innych sposobów rozwiązania pozytywnie tego problemu w tym kraju.
        Czy TO WAS NIE PRZERAŻA?
        • Gość: as Re: Nadopiekunczosc matek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 06:49
          Ludzie sa straszni. Swoje własne problemy jeszcze jakoś, lepiej czy
          gorzej, rozwiążą ale gdy zobaczą problem u drugiego - odwracają
          wzrok. Zwiewają. Nie wykształcono w Polsce odpowiedniej kadry.
          Odwracając wzrok nie zajęto się stworzeniem odopwiedniej siatki
          bezpieczeństwa ani przepisów na których, w potrzebie, człowiek
          mógłby się wesprzeć - musi liczyć na siebie no i na ... tych
          bliskich i znajomych którzy odwracają wzrok. Tak, to straszne!!!
          • Gość: izabella1991 Re: Nadopiekunczosc matek IP: 86.158.0.* 18.02.08, 14:22
            Totez dobrze sie stalo,ze wreszcie ktos na oczy przejrzal!
            Kadry kadrami-wszystko b.pieknie,ale co kadry maja do tego,ze
            idioci nie chca wlasnemu dziecku pozwolic na zabawe,na
            dziecinstwo,na bycie soba....
            Przeciez najlepszy kurator,nauczyciel nie zajrzy kazdemu do domu
            (choc moze powinien)!A dziecko samotne ,niesmiale zalamuje sie(bo te
            bardziej smiale i wygadane poradzi sobie)!!!
            To nie tak,ze kazdy odwraca wzrok-ja akurat nie i nie zlicze,ile to
            razy mialam przeprawe z nadopiekunczymi histeryczkami,ktore
            uwazaja,ze sam fakt urodzenia malucha stawia je na piedestale!
            To,ze ten dzieciak i ta jego....hmmmm matka(przez gardlo przejsc mi
            nie chce:-((( maja wsparcie,to b.dobrze!Ale co dalej?
            • rosario_t Re: Nadopiekunczosc matek 18.02.08, 19:50
              A ty kim jesteś , i kto dał ci prawo oceniać czy to były histeryczki
              czy nie?
              Tyle histeryczek?A moze to ty się mylisz?
              Kto daje prawo wiekszości lekarzy czy wiekszości nauczycieli do
              przypinania łatki co drugiemu rodzicowi histeryk.
              Albo sie kogoś traktuje jak równemu sobie człowieka z problemami
              czasem zagubionego w bezdusznym społeczeństwie albo nie ma o czym
              mówić.
              Ja od osoby która gardzi człowiekim tylko dlatego ze sie pogubił
              pomocy bym nie chciała.Obawiałabym sie ze moze mi zrobic więcej
              krzywdy niz pomoc.
              Nie bronie tej matki ale tez nią nie gardze i jej nie potępiam.
              I nie chodzi tu o zaglądanie do domu.
              Tego zaglądania i pogardy aż zanadto wszędzie z tego co widać
              dookoła.Brakuje tylko profesjonalistów z sercem jak i odpowiednich
              przepisów i fachowej pomocy.
              • astrotaurus Re: Nadopiekunczosc matek 18.02.08, 20:15
                rosario_t napisała:

                **Nie bronie tej matki ale tez nią nie gardze i jej nie potępiam.
                I nie chodzi tu o zaglądanie do domu.**

                Zawsze w podobnym przypadku zwracam uwagę na takie właśnie
                podejście: nie chodzi o ten konkretny przypadek. Osoby w to
                zamieszane wymagaja pomocy specjalistów: wnikliwej analizy i porady.

                W wymiarze społecznym też powtarzam: do wykonywania wielu czynności
                trzeba zdobyć uprawnienia.
                Człowieka może spłodzić i spieprzyć mu życie bezkarnie byle tuman
                bez żadnego pojęcia o tegoż człowieka wychowaniu.

                I to jest chore.
                I takie przypadki jak opisany powinny byż motorem refleksji i
                działań dla przyszłości.
    • camel_3d chore i matka i system 18.02.08, 21:38
      matka ma jednego faceta w swoim zyciu..syna. N arazie to dziecko..ale na niego
      przelala cala swoje milosc. I na pewno KAZDA kobieta,ktora ten chlopak kiedys
      pozna bedzie potencjalnym wrogiem, zagrozeniem, ze zabierze jej syna, rozdzieli
      ich. Tak wiec matka uzalezni go od siebie calkowicie.

      Istnieje zagrozenie, ze chlopak sie zbunktuje i np zwieje z domu, nie wytrzymy
      psychicznie..

      Z drugiej strny, rodzice maltretuja i leja dzieci..pija i tluka... i sady im nei
      odbieraja ich..wiec czemu maja odebrac syna kobeicie,ktora o niego dba..jak moze.
      • Gość: Izabella1991 Re: chore i matka i system IP: 86.158.0.* 19.02.08, 17:06
        Camel_3d -masz w 10000% racje!
        Przelala na niego cala swoja milosc-i to jest jej podstawowy blad!
        Moze byc,ze tak ,jak piszesz,w przyszlosci kazda dziewczyna/zona
        jej syna bedzie jej smiertelnym wrogiem.
        Nie zrozumiem takich kobiet nigdy!Czy te krowy nie rozumieja,ze
        dzieci wychowujemy DLA SWIATA,nie dla siebie!Kiedy moje dziecie
        oswiadczylo,ze przespal sie pierwszy raz ze swoja dziewczyna(mial
        wtedy lat 17) ucieszylam sie jak diabli i jeszcze z nim szampana
        wypilam na szczescie(tak,tak,zgorszone ponad miare maciorki
        rozplodowe!!!)!!!
        Ucieszylam sie,ze
        -moj syn jest normalnym ,zdrowym,heterosexualnym facetem;
        - nie jest prawiczkiem ani znerwicowanym maminsynkiem(a bron mnie
        Boze od takowych)
        Tak wiec dziecie ma lat prawie 20,ma dziewczyne ,wlasne plany na
        zycie,ciekawy,przyszly zawod(jeszcze sie uczy) i przede wszystkim
        NORMALNA,ZDROWO MYSLACA MATKE,ktora nie robi z niego niedorobiona
        sierote fizyczna i umyslowa!
        Pozdrawiam-Iza
        • nangaparbat3 Re: chore i matka i system 19.02.08, 17:59
          A ja bedę się modlic, żeby moja córka nie trafila na syna kobiety, ktora inne
          kobiety nazywa "krowami" i "maciorkami rozpłodowymi".
        • Gość: ferment Re: chore i matka i system IP: *.chello.pl 19.02.08, 18:34
          >i przede wszystkim
          > NORMALNA,ZDROWO MYSLACA MATKE,?

          To Twoja opinia?
    • Gość: x To jest przemoc. IP: *.gprs.plus.pl 20.02.08, 17:54
      Można w pełni zrozumieć mechanizm ukształatowania się takiej postawy
      u matki. W warunkach, w jakich przyszło funkcjonować tej rodzinie
      (?), podobne zachowania są do przewidzenia.
      Nie zmienia to jednak faktu, że kobieta postępuje żle, mimo dobrych
      chęci. Cóż. "Dobrymi chęciami jest wybrukowana droga do piekła." W
      świetle polskiego prawa karnego, nadopiekuńczość klasyfikuje się
      jako formę przemocy, prawnie karaną.
      Dobrą książkę na ten temat napisał Luis Alarcon Arias, prezes
      stowarzyszenia przeciwko przemocy Niebieska Linia: "Kochać zbyt
      mocno, czyli o tym, jak wygląda przemoc domowa".
      • Gość: Izabella1991 Re: To jest przemoc. IP: 86.158.0.* 20.02.08, 20:31
        A to Ci na mnie kobity wsiadly!!!
        Dziewczyny wy tak na powaznie,czy dla jaj??!!!
        Nigdy nie nazwe maciora rozplodowa NORMALNEJ ,ZDROWEJ NA CIELE I
        UMYSLE KOBIETY!NATOMIAST TE,O KTOREJ MOWA W ARTYKULE-OWSZEM!
        Czy ona jest zdrowa na umysle-osadzcie sami/e ,bo mnie juz rece
        opadaja!
        Powiesilyscie sie na mnie,jak wisielec na sznurku-niech Wam bedzie!
        Ale ja przynajmniej nie bede miala wyrzutow sumienia,ze
        -za lat kilka/kilkanascie jakas dziewczyna bedzie wypisywala tu na
        forum zale na niedorobionego sierote,ktory ma cyt,,wydmuszki,zamiast
        jaj"
        -zadna synowa nie bedzie narzekala na mnie(przyszla,niedoszla
        tesciowa),ze moj syn jest maminsynkiem,maneja,cielakiem zyciowym....
        -nie bedzie mial syn do mnie zalu,ze przeze mnienie mial
        dziecinstwa,udanej mlodosci,pierwszych i nastepnych randek itd.
Pełna wersja