sibeliuss
21.02.08, 14:33
Uzmysławiam sobie tysięczny raz, że nie jestem obiektywny w kwestii
oceny ludzi lubiących sporty ekstremalne :)
Ja nie umiem wypoczywać z karimatką przytroczoną do plecaka, spać w
wiatrem podszytej stodółce i myć się w lodowatym strumyku, prac
gacie szarym mydłem w rzeczułce, sr.. gdzieś w pokrzywach
podcierając się liśćmi. Nie kręci mnie jedzenie paprykarza prosto z
puszki i zapierdzielanie gdzieś miedzą podczas oberwania chmury.
Chyba w ogole nie umiem jakoś tak tanio odpoczywać, bo mnie taka
jazda męczy, mam dyskomfort niedomycia, niedojedzenia. Może to i już
fobia, ale muszę być domyty i czysto ubrany.
Najgorsze jest to, że nie umiem się zachwycać faktem, że inni tak
robia. Co nie zmienia faktu, że nie neguję iż ktoś tak ma.