tatty92
22.02.08, 16:07
zwracam się do was z moim problemem...
Chodzę jeszcze do szkoły. Z Kaśką, moją przyjaciółką, dziwnym trafem byłam w
jednej klasie w każdej szkole. Można powiedziec, że jest to taka przyjaźń od
piaskownicy.
2 lata temu w naszej szkole pojawiła sie Sylwia... Dosłownie nikt jej nie
lubił przez jej charakter. Ale ja z Kaśką się trochę podlitowałyśmy nad nią, i
pozwoliłyśmy jej z nami siedziec. Tak właściwie to ona sama się wprosiła do
naszego "gronka", bo nie można powiedziec, że ją lubiłyśmy.
Rok temu miałam operację, i nie było mnie prawie pół roku w szkole. Przez te
pół roku Kaśka siedziała częściej z Sylwią w szkole. Ale z tego, co mi mówiła,
to już miała jej po uszy.
Drugie półrocze jakoś przeminęło...
Od początku była chamska i nieznośna, ale teraz pokazuje, że stac ją na co raz
więcej. Przed każdą lekcją robi awantury, że to ona musi siedziec z Kasią.
Ciągle mówi jakieś chamskie odzywki. Podczas rozmowy wcina się tak, żebym nie
mogła dojsc do słowa. Jednak gdy dochodzę do głosu, albo tylko ja rozmawiam z
Kaśką, zaczyna się o nią kłócic. Do mnie mówi, żebym się "odpie..ła, bo to
nie moja sprawa, że ona i Kasia mają ważniejsze ode mnie sprawy". Jest
strasznie chamska i chorobliwie zazdrosna. Za wszelką cenę stara się
przekreślic moją wieloletnią przyjaźń z Kaśką, traktując Kaśkę jakby rzecz,
trofeum.
Rozmawiałam z nią o tym. Mówiłam, żeby się lepiej zmieniła, bo już jest tak
nieznośna i chamska, że w krótce nie będzie miała żadnych znajomych w szkole
(bo przyjaciół to nie ma). A ona mi tylko sie śmiała prosto w twarz, "że to ja
zostanę bez przyjaciół, bo Kasi nie dostanę".
Kasia nie wiem czemu nie chce reagowac. Gdy proszę ją o pomoc, ona mówi,
żebyśmy same to załatwiły, bo to nasza sprawa.
Już nie wiem co mam z tym robic;(
Pomóżcie.