Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE?

04.03.08, 23:21
Zastanawiam się nad celowością i innymi czynnikami wymierzania kar
cielesnych dzieciom.Wszczególności nurtuję mnie kto powinien to
robić bo moja brzydsza połowa wzbrania się przed tym.Czy kobieta
powinna być "katem: dla swego dziecka ,czy też powinna wymusić to na
mężczyźnie?
    • swiatowidz @@## .TAK czy NIE 04.03.08, 23:24
      @@##
      migreniasta...sama bij swoje dzieci
      widocznie z pejczem ci do twarzy
      • migreniasta Re: @@## .TAK czy NIE 04.03.08, 23:27
        Ja tu poważny wątek poddałam pod dyskusję a Tobie pejczyk w głowie.
        A konkrety gdzie?
    • arek103 Dlaczego nie bijecie doroslych tylko dzieci? 04.03.08, 23:31
      migreniasta napisała:

      > Zastanawiam się nad celowością i innymi czynnikami wymierzania kar
      > cielesnych dzieciom.Wszczególności nurtuję mnie kto powinien to
      > robić bo moja brzydsza połowa wzbrania się przed tym.Czy kobieta
      > powinna być "katem: dla swego dziecka ,czy też powinna wymusić to na
      > mężczyźnie?

      Bijcie doroslych cwaniaki, a nie dzieci. Dlaczego nie bijecie doroslych tylko
      dzieci? Bo dzieci sa slabsze i nic wam nie zrobia, nawet sie nie poskarza, a od
      doroslego dostalibyscie w morde i mieli jeszcze sprawe w sądzie. Dla mnie ten
      kto bije dzieci to zwykly sk...n niezaslugujacy na miano rodzica. Juz za jednego
      klapsa powinno sie odbierac prawa rodzicielskie, jest przeciez tyle par w kraju
      i za granica, ktore chca adoptowac i wychowywac normalnie dzieci.
      A jak chcecie sie powyzywac to kupcie sobie gumowa lalke i dawajcie jej klapsy.
      Dewianci.
      • wypasiona_foczka mocne słowa ale zgadzam się w 100% 05.03.08, 11:37
        Dokładnie tak.
        Dlaczego "rodzic" stosujacy kary cielesne u swojego dziecka nie
        uderzy niegrzecznego taksówkarza, pani w sklepie która zachowa sie
        gburowato, sąsiadki, której pies załatwi się na wycieraczkę? Bo co?
        bo oddadzą albo pójda do sądu? a dziecko nie, więc uderzyć je
        łatwiej...
        Nie rozumiem jak można bić dzieci. Po prostu nie pojmę tego swym
        rozumkiem. Sama nigdy nie byłam bita, moi rodzice nie zastosowali w
        całym moim dziecięcym życiu ŻADNEJ dotkliwej kary, wyrosłam na
        normalnego, otwartego na innych, pewnego swojej wartości człowieka.

        Bicie dziecka jest porażką wychowawczą. Zawsze. Jest pójściem na
        łatwiznę i zwykłym sk...syństwem.
        • arek103 Re: mocne słowa ale zgadzam się w 100% 06.03.08, 18:28
          wypasiona_foczka napisała:

          > Dokładnie tak.
          > Dlaczego "rodzic" stosujacy kary cielesne u swojego dziecka nie
          > uderzy niegrzecznego taksówkarza, pani w sklepie która zachowa sie
          > gburowato, sąsiadki, której pies załatwi się na wycieraczkę? Bo co?
          > bo oddadzą albo pójda do sądu? a dziecko nie, więc uderzyć je
          > łatwiej...

          Dokladnie tak!!!

          > Nie rozumiem jak można bić dzieci. Po prostu nie pojmę tego swym
          > rozumkiem. Sama nigdy nie byłam bita, moi rodzice nie zastosowali w
          > całym moim dziecięcym życiu ŻADNEJ dotkliwej kary, wyrosłam na
          > normalnego, otwartego na innych, pewnego swojej wartości człowieka.
          >
          > Bicie dziecka jest porażką wychowawczą. Zawsze. Jest pójściem na
          > łatwiznę i zwykłym sk...syństwem.

          Oczywiscie.
      • mg2005 Re: Dlaczego nie bijecie doroslych tylko dzieci? 06.03.08, 17:02
        Dla mnie ten
        > kto bije dzieci to zwykly sk...n niezaslugujacy na miano rodzica.
        Juz za jedneg
        > o
        > klapsa powinno sie odbierac prawa rodzicielskie,


        Ciebie to chyba bili w potylicę ... :)
        • arek103 Re: Dlaczego nie bijecie doroslych tylko dzieci? 06.03.08, 18:39
          mg2005 napisał:

          > Dla mnie ten
          > > kto bije dzieci to zwykly sk...n niezaslugujacy na miano rodzica.
          > Juz za jedneg
          > > o
          > > klapsa powinno sie odbierac prawa rodzicielskie,
          >
          >
          > Ciebie to chyba bili w potylicę ... :)

          A ty w co bijesz swoje dzieci?
    • seth.destructor NIE! 04.03.08, 23:42
      Jednak zycie wskazuje, ze gorsze od kary cielesnej (jednorazowego
      bicia za jakis uczynek) jest maltretowanie psychiczne, dlugotrwale
      znecanie sie nad dzieckiem slowami, krzykiem, grozbami.

      Z tego wlasnie powodu rozumiem stanowisko zwolennikow kar
      cielesnych, gdyz oni widza zwiazek kara-wina i koniec, tymczasem
      dzieci nie bite, ale maltretowane psychicznie maja zaklocone
      postrzeganie swiata i przez to, ze sa stale narazone na krytyke,
      wyrabia sie w nich przekonanie o wlasnej niedoskonalosci oraz
      wieczne poczucie winy.

      A potem dziwic sie, ze dzieci popelniaja samobojstwa, bo nie moga
      zniesc opetanych mamusiek i nawiedzonych tatkow.
      • swiatowidz Re: NIE!...@@## 04.03.08, 23:57
        @@##
        wychowanie dzieci jest procesem edukacyjnym i nijak nie przystają do
        niego metody rodem z tradycyjnej tresury owczarka niemieckiego
        najlepszym sposobem wychowania jest zezwolenie dziecku na
        naśladownictwo
        naśladownictwo przynosi wymierne efekty gdy jest wzorzec
        wzorzec nie powinien używać przemocy fizycznej wobec dziecka
        choć nie uważam by szkoła dopuszczająca kary cielesne była gorszą
        czasem najważniejszy jest materiał który mamy poddać dydatkycznej
        obróbce
        niektórzy rodzą się tak nieugięci że łamanie kołem nie pomoże
        wtedy należy szukać innych argumentów
        • migreniasta Re: NIE!...@@## 05.03.08, 00:14
          swiatowidz napisał:

          > @@##
          > wychowanie dzieci jest procesem edukacyjnym i nijak nie przystają
          do
          > niego metody rodem z tradycyjnej tresury owczarka niemieckiego
          > najlepszym sposobem wychowania jest zezwolenie dziecku na
          > naśladownictwo
          > naśladownictwo przynosi wymierne efekty gdy jest wzorzec
          > wzorzec nie powinien używać przemocy fizycznej wobec dziecka
          > choć nie uważam by szkoła dopuszczająca kary cielesne była gorszą
          > czasem najważniejszy jest materiał który mamy poddać dydatkycznej
          > obróbce
          > niektórzy rodzą się tak nieugięci że łamanie kołem nie pomoże
          > wtedy należy szukać innych argumentów


          No dobrze panie Swiatowidz.
          Ale jak uważasz komu powinna przypaść rola egzekutora kary gdybyśmy
          ustalili ,że występuje taka potrzeba?
          • swiatowidz Re: NIE!...@@## 05.03.08, 00:24
            @@##
            a to już zależy czy model rodziny tradycyjny czy partnerski
            w tradycyjnym oczywiście pan i władca
            a w partnerskim w/g grafiku
            ŻARTOWAŁEM!
            • migreniasta Re: NIE!...@@## 05.03.08, 00:26
              swiatowidz napisał:

              > @@##
              > a to już zależy czy model rodziny tradycyjny czy partnerski
              > w tradycyjnym oczywiście pan i władca
              > a w partnerskim w/g grafiku
              > ŻARTOWAŁEM!



              Czyli w tradycyjnym Pan to ON a Władca to ONA........dobrze to
              interpretuję???
            • xtrin Re: NIE!...@@## 05.03.08, 00:48
              swiatowidz napisał:
              > a to już zależy czy model rodziny tradycyjny czy partnerski
              > w tradycyjnym oczywiście pan i władca
              > a w partnerskim w/g grafiku

              :)))
        • Gość: r Re: NIE!...@@## IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.08, 12:18
          Ale głupot sie naczytałem. Czy nikt z was nie ma świadomości że jednemu dziecku
          powie się słowo, drugiemu trzeba trzech słów, trzeciemu zabronić przyjemności,
          czwartemu wklepać, a piątemu nogi połamać żeby zrozumiało i dotyczy to nie tylko
          dzieci ale dorosłych także. A bredzenie psychologów o tym że kary cielesne są
          bee można między bajki włożyć. Ciekaw jestem o jaki procent spadła by
          przestępczość pospolita gdyby winnych karać chłostą publicznie na rynku.
          Rozumiem że przeciwnicy stosowania kar cielesnych sami się ich boją, no bo
          lepiej wysłuchać idiotycznej tyrady debilnych jareckich niż dostać porządne
          wciry i z siniakami iść do szkoły.
          • seth.destructor Spadlaby ohoho 06.03.08, 19:11
            W dawnych czasach egzekutorzy kar rekrutowali sie glownie wsrod osob
            z luboscia oddajacych sie pastwieniem nad innymi. W ten sposob nie
            popelniali przestepstw, bo mieli ofiar bez liku.
    • xtrin NIE 05.03.08, 00:51
      migreniasta napisała:
      > Czy kobieta powinna być "katem: dla swego dziecka,
      > czy też powinna wymusić to na mężczyźnie?

      Oczywiście wymusić. Biciem.

      Po pierwsze "kara cielesna" jest porażką pedagogiczną rodziców. Wyrazem ich
      bezradności.
      Po drugie niewiele ma to wspólnego z "karą". Takowa w miarę możliwości winna być
      związana z zadośćuczynieniem, odwróceniem szkód czy w inny sposób odnosić się do
      winy. Lanie za wszystko uczy braku ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny.
      • piwi77 Re: NIE 05.03.08, 09:04
        No i że silniejszy bije słabszego, a słabszy musi silniejszego
        słuchać.
      • swiatowidz Re: NIE---//@@## 08.03.08, 09:27
        xtrin napisała:

        > migreniasta napisała:
        > > Czy kobieta powinna być "katem: dla swego dziecka,
        > > czy też powinna wymusić to na mężczyźnie?
        >
        > Oczywiście wymusić. Biciem.
        >
        > Po pierwsze "kara cielesna" jest porażką pedagogiczną rodziców. Wyrazem ich
        > bezradności.
        > Po drugie niewiele ma to wspólnego z "karą". Takowa w miarę możliwości winna by
        > ć
        > związana z zadośćuczynieniem, odwróceniem szkód czy w inny sposób odnosić się d
        > o
        > winy. Lanie za wszystko uczy braku ponoszenia odpowiedzialności za swoje czyny.
        *******************************************
        @@##
        czasem człowiek dla dobra dziecka powinien jednak sięgnąć na przysłowiowy pasek
        ale masz rację jest to swoista porażka pedagogiczna
        wychowanie dzieci to nie dmuchanie w kija
        to żmudny proces
        wygrana wojna składa się przecież z przegranych potyczek
        najważniejsze by nie wywiesić białej flagi tylko swoją zatknąć na polu chwały
        • migreniasta Re: NIE---//@@## 08.03.08, 09:47
          Dlaczego napisałeś ,że człowiek?Czy to przemycenie informacji ,że kobieta nie?
          Ja się cały czas zastanawiam kto powinien wymierzać ewentualne kary!Między
          rodzicami też jest jakaś rywalizacja.Dlaczego ja mam ciągle piłować ryja?
          • swiatowidz Re: NIE---//@@## 08.03.08, 12:40
            @@##
            głośniej krzyczysz?????
            a może migreny miewasz?
    • facet123 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 09:22
      Wg mnie sprawa jest bardzo prosta. Na pytanie czy dzieciom należy wymierzać kary
      cielesne można odpowiedzieć tak:

      1. Najlepiej jest gdy rodzice mają takie umiejętności perswazji i inne systemy
      karania, że są w stanie wychować dziecko bez kar cielesnych.
      2. Nieco gorzej jest gdy rodzice nie potrafią wymusić na dziecku dobrego
      zachowania bez kar cielesnych i czasem je zastosują.
      3. Najgorzej jest gdy rodzice nie potrafią wychować dziecka w ogóle i wprawdzie
      nie stosują kar cielesnych, ale i w żaden inny sposób nie kształtują jego
      zachowania.

      Kiedyś panowała wyłącznie opcja 2. Potem niektórzy mądrzy ludzie wymyślili, że
      da się przejść na poziom 1. Ogłosili to światu, ale nie wszyscy byli tacy mądrzy
      i niektórzy bezrozumnie i nieumiejętnie zaczęli ich naśladować przez co spadli
      do poziomu 3.
      Teraz ci w poziomie 2. zazdroszczą tym na poziomie 1. i poprawiają sobie humor
      wmawiając wszystkim, że poziom 1. nie istnieje, a wszyscy oprócz nich są na
      poziomie 3.

      • xtrin Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 09:42
        A co z tymi, co wprawdzie stosują kary cielesne, ale dziecka i tak wychować nie
        potrafią?
        • ibelin26 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 10:01
          Dlaczego kary cielesne mamy ograniczyć do dzieci?

          Proponuję wrócić do dobrej sredniowecznej instytucji kata, który
          wymierzałby np. chłostę za kradzieże i chuligastwo.

          Jako że idziemy z postępem, rąk i nóg nie nalezy obcinać, a przy
          egzekucji winien obecny być lekarz.

          Jako pierwszych takim karom nalezy poddać rodziców katujących swoje
          dzieci.
        • facet123 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 11:26

          > A co z tymi, co wprawdzie stosują kary cielesne, ale dziecka i tak
          > wychować nie potrafią?

          No to by był poziom 4.
          • Gość: Aneta Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE IP: 212.248.107.* 11.05.08, 16:41
            A ja bije swoją Zosie.Ma ona 5 lat i nic innego do niej po prostu
            nie dociera prubowałam szlabanów i innego rodzaju kar ale one i tak
            działały przez chwile a potem Zosia i tak robi swoje. Więc gdy robi
            coś złego daje klapsa. Ale tylko ręką i tylko w pupe.
            • Gość: Fe No Men Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 18:11
              Byś się wsydziła bićdziecko szlabanem po pupie!
    • matylda1001 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 12:19
      Chyba pora ustalić czym jest klaps. Czy mozna go zaliczyc do
      maltretowania fizycznego czy jest to raczej pieszczotliwy środek
      wychowawczy? Zwierzyła mi się niedawno koleżanka, że jak była mała i
      nie chciała jeść to była zamykana przez matkę w ciemnej łazience
      (takiej bez okienka) i siedziala do chwili aż talerzyk był pusty.
      Siedziała, płakała cichutko, spod wanny wychodziły potwory i ten
      (jakoś go tam nazwała) co wychodził z muszli klozetowej, żeby ją
      pożreć. Nawet nie odważyła się otworzyć klapy kibelka, żeby w nim
      spuścić niechciane żarcie. Koleżanka twierdzi, że zazdrościła
      chłopcu z podwórka, ktory miał ojca prostaka. Ojciec ten wymierzał
      karę pod postacią kilku klapsów i zaraz szli na lody. Koleżanka do
      dziś w towarzystwie matki nie czuje się dobrze, nie potrafi się jej
      w niczym sprzeciwić. W ogóle jest osobą nieśmiałą, jakby zalęknioną
      i zakompleksioną. Matka nigdy sie na nia nie zamachnęła nawet
      ścierką od naczyń.
      • xtrin Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 12:38
        matylda1001 napisała:
        > Koleżanka twierdzi, że zazdrościła chłopcu z podwórka,
        > ktory miał ojca prostaka. Ojciec ten wymierzał
        > karę pod postacią kilku klapsów i zaraz szli na lody.

        Jaki sens mają takie klapsy?

        • matylda1001 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 14:20
          >Jaki sens mają takie klapsy?<

          Nie wiem. Ze słów koleżanki zrozumiałam tak. Tamten chłopak
          wiedział, że jak zrobi żle to dostanie klapsa a jak dobrze to
          zostanie nagrodzony. Klaps (lekki, oczywiście) był oznaka
          nieazadowolenia ojca. Wszystko było jasne i proste. Ona nagradzana
          nie była. Gdy zachowywała się tak jak życzyła sobie matka traktowane
          to było jak coś normalnego. Matka nie wnikała dlaczego ona nie chce
          jeść, po prostu było naszykowane, była pora posiłku, miało być
          zjedzone i koniec. Dobrze znam jej matkę (z koleżanką przyjażnimy
          się od początku liceum), to do dziś dziwna osoba, bardzo
          apodyktyczna i rozpuszczona przez męża. Sama pamiętam wiele jej
          zachowań, które już jako nastolatkę mnie dziwiły bo w moim domu było
          inaczej. Żal mi koleżanki, która twierdzi, że została przez matkę
          bardzo poraniona i wywarło to olbrzymi wpływ na jej dorosłe życie.
          Może gdyby dostawała normalne klapsy byłoby inaczej?
          • xtrin Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 19:45
            matylda1001 napisała:
            > Może gdyby dostawała normalne klapsy byłoby inaczej?

            Ja rozumiem, że Twoja koleżanka miała trudne dzieciństwo, ale cóż niby miałyby w
            tym na lepsze zmienić klapsy?! Takie myślenie można zrozumieć u tej dręczonej
            dziewczynki, a nie u dorosłej kobiety.

            Powtórzę pytanie - jaki sens mają klapsy w zaprezentowanej formie ("kara pod
            postacią kilku klapsów i zaraz potem lody")? Nie w porównaniu z patologiczną
            sytuacją Twojej koleżanki (spowodowaną nie brakiem klapsów, a nienormalną
            matką), ale ogólnie.
            • matylda1001 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 12:41

              >Powtórzę pytanie - jaki sens mają klapsy w zaprezentowanej formie
              ("kara pod postacią kilku klapsów i zaraz potem lody")?<

              Nie wiem...może klapsy bo zrobił żle a lody bo przeprosił? Taka
              sprawiedliwość człowieka, który nie skończył pedagogiki, nie czytal
              mądrych książek a wychowuje dziecko najlepiej jak potrafi. Chce
              zasygnalizować że pewnych rzeczy robić nie wolno ale jednocześnie
              dobro zasługuje na nagrodę. Przecież te lody nie służyły do
              zniwelowania znaczenia klapsa.
              • Gość: jaija Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.08, 18:06
                matylda1001 napisała:
                >
                > Nie wiem...może klapsy bo zrobił żle a lody bo przeprosił? Taka
                > sprawiedliwość człowieka, który nie skończył pedagogiki, nie czytal
                > mądrych książek a wychowuje dziecko najlepiej jak potrafi. Chce
                > zasygnalizować że pewnych rzeczy robić nie wolno ale jednocześnie
                > dobro zasługuje na nagrodę. Przecież te lody nie służyły do
                > zniwelowania znaczenia klapsa.

                A pomyślałaś, Matyldo, że takie traktowanie dziecka może być przez nie postrzegane jako coś niezrozumiałego? Tato najpierw zły, potem dobry, a potem znowu moze być zły. To w końcu - jaki jest ten tato? Dobry, czy zły? Dziecko nie widzi niuansów. Potrafi uroić sobie, że rodzica np. porwali kosmici i podstawili na jego miejsce złego klona, dlatego ten dobry tatuś, co na lody prowadzi, nagle bije, a potem znów "wraca" dobry. Tłumaczą sobie jakoś te dziwne zachowania. Tak bywa.
                Dlatego lepiej odpuścić sobie tresowanie dzieci za pomocą klapsów. Jest tyle wychowaczych kar, że można z tego zrezygnować. Najlepsze są "szlabany".
                • seth.destructor Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 19:21
                  No wlasnie ta kolezanka zamykana w ciemnej lazience miala taki
                  szlaban. Jej sie to nie podobalo i wolalaby inna "kare".

                  W tym akurat wypadku "wina" byla wymyslem matki.

                  Maltretowanie zaczyna sie wlasnie wtedy, gdy kary sa stosowane
                  za "winy" wymyslone przez rodzicow. Na przyklad dziecko sie garbi,
                  krzywo sie usmiecha, pyskuje, dyskutuje, ubralo sie nie tak jak
                  trzeba, nie przyszlo na czas, zrobilo dziure w spodniach, ubrudzilo
                  sie, biega, spiewa, krzyczy, chodzi, zawraca glowe, przeszkadza,
                  placze... i tak dalej. Zadne z powyzszych nie jest przestepstwem,
                  wiec karanie za nie jest maltretowaniem. Niezaleznie czy bedzie to
                  klaps, czy szlaban, czy co innego.
                  • hypatia69 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 08.03.08, 13:11
                    Trochę sie zapędziłeś...
                    "pyskuje (...), nie przyszlo na czas"
                    No... Nie są to przestępstwa. Ale spróbuj takiego numeru w pracy i
                    zobaczymy, czy Ci szef po premii nie pojedzie.
                    Jakkolwiek karanie za niezjedzenie uważam za patologię.
                    • swiatowidz Re: Kary cielesne @@## 08.03.08, 13:20
                      hypatia69 napisała:

                      > Trochę sie zapędziłeś...
                      > "pyskuje (...), nie przyszlo na czas"
                      > No... Nie są to przestępstwa. Ale spróbuj takiego numeru w pracy i
                      > zobaczymy, czy Ci szef po premii nie pojedzie.
                      > Jakkolwiek karanie za niezjedzenie uważam za patologię.
                      ********************************************
                      @@##
                      a jak taka sobie latorośl dorwie się do szufladki ze słodyczami i sobie
                      pofolguje to przewidujesz karę za zjedzenie??????
                      • migreniasta Re: Kary cielesne @@## 08.03.08, 21:39
                        swiatowidz napisał:

                        > hypatia69 napisała:
                        >
                        > > Trochę sie zapędziłeś...
                        > > "pyskuje (...), nie przyszlo na czas"
                        > > No... Nie są to przestępstwa. Ale spróbuj takiego numeru w pracy i
                        > > zobaczymy, czy Ci szef po premii nie pojedzie.
                        > > Jakkolwiek karanie za niezjedzenie uważam za patologię.
                        > ********************************************
                        > @@##
                        > a jak taka sobie latorośl dorwie się do szufladki ze słodyczami i sobie
                        > pofolguje to przewidujesz karę za zjedzenie??????
                        >



                        NO COŚ TY ? DZIECKU ŻAŁUJESZ?
                        • 1_petr Re: Kary cielesne @@## 10.05.08, 22:17
                          W Polsce rodzice nie potrafią wychować dzieci bez pasa.Dzieci dostają lanie
                          często i wymierzane jest na goły tyłek.
                        • 1_petr Re: Kary cielesne @@## 10.05.08, 22:27
                          w Polsce rodzice nie potrafią wychowywać dzieci bez pasa,dzieci dostają lanie
                          często,wymierzane jest na goły tyłek.
                • 123redomino Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 12.05.08, 21:32
                  Nie zgadzam się z tym , że tata i mama mają być zawsze dobrzy, mili,
                  uśmiechnięci serdeczni itd.. Kiedy rodzice sygnalizują (w odpowiedni
                  sposób), że im smutno źle gniewają się z powodu zachowania dziecka
                  to jest właśnie właściwy sygnał do zaprzestania złych zachowań.
                  Obserwując zmianę nastroju rodzica już małe dziecko dowiaduje się,
                  że coś jest nie tak i wcale się w tych niuansach nie gubi tylko uczy
                  życia społecznego - emocji i reakcji innych ludzi w odpowiedzi na
                  swoje poczynania.
      • hypatia69 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 13:21
        "Chyba pora ustalić czym jest klaps. Czy mozna go zaliczyc do
        maltretowania fizycznego czy jest to raczej pieszczotliwy środek
        wychowawczy?"
        Ani do tego, ani do tego. Klapsy *nie są* metodą wychowawczą jako
        takie. Owszem, moze sie trafić, że poskutkuje któryś, ale to rzadki
        przypadek. Raczej są widomym efektem bezradności rodziców.
        Albo "odruchową" reakcją na jakieś zachowanie dziecka. Nie jestem
        aniołem i zdarzyło mi się kilka razy przyrżnąć dziecku w nerwach.
        Jeden płaski na tyłek. Tylko raz przyniosło to wymierne efekty. I
        nie jest dla mnie powodem do dumy.
        Lanie dziecka na zimno może i nie jest maltretowaniem, ale ani nie
        jest wychowawcze, ani dobre i cuchnie sadyzmem. Tak samo jak
        przymuszanie do jedzenia, zamykanie w ciemnej łazience,
        mówienie "jak [cośtam] to mamusia nie będzie Cie kochać" i inne
        metody znęcania się psychicznego.

        A już klaps jako "pieszczotliwy środek wychowawczy" to jakaś
        przedziwna figura stylistyczna. Pieszczotliwym środkiem może być
        pogłaskanie dziecka po głowie w nagrodę za cośtam, a nie przylanie
        mu w tyłek.
        • matylda1001 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 14:34
          >Raczej są widomym efektem bezradności rodziców<

          Rodzice czasami rzeczywiście sa bezradni. Jak moje córki były małe
          to nie było takich specjalnych osłon na kuchnię a moja córka (wtedy
          może 3-4 letnia) kilka razy próbowała sięgać po jakis garnek.
          Tłumaczyłam, żeby tego nie robiła. Pilnowałam tych garów jak cerber
          ale raz ściągnęła rondelek z mlekiem, zalała sobie cała buzię i
          brzuch. Całe szczęście, że mleko nie było już wrzące i nic się nie
          stało. Wtedy jej przylałam. Nie wiem czy w nerwach czy na zimno ale
          nie przyszło mi do głowy nic mądrzejszego. Pomogło i problem sie
          skończył. To było jeden raz i wywarło na niej ogromne wrażenie.
          Gdybym dawała klapsy często, za drobne przewinienia, to pewnie nie
          wywarłoby skutku. Nie mam żadnych wyrzutów sumienia ani żadnego żalu
          do siebie samej. Może tym klapsem zaoszczędziłam jej wiele cierpień
          i uratowałam urodę?

          >A już klaps jako "pieszczotliwy środek wychowawczy" to jakaś
          przedziwna figura stylistyczna.<

          Może nie chodzi o zadany ból (bo bić dla bólu nie można) ale o sam
          gest.
          • facet123 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 15:01
            > Może nie chodzi o zadany ból (bo bić dla bólu nie można) ale o sam
            > gest.

            Nawet wtedy jest to gest zły, uczący przemocy i poniżania innych.
          • hypatia69 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 15:03
            "Nie wiem czy w nerwach czy na zimno ale nie przyszło mi do głowy
            nic mądrzejszego."
            Ale nie czekałaś godzinę, aż Ci nerwy miną, tylko przylałaś
            natychmiast? Ja tak córce przylałam jak podpaliła ścierkę. Od gazu
            właśnie. A odwróciłam się tylko na moment. I to właśnie ten jedyny
            raz kiedy zadziałało. Też nie mam wyrzutów, ale nie sądzę, zebym
            miała powód do dumy.
            "Może nie chodzi o zadany ból (bo bić dla bólu nie można) ale o sam
            gest."
            Jako gest jest upokarzający. Wyobraź sobie, jak w publicznym [albo i
            nie] miejscu mówisz lub robisz coś, czego Twój mąż nie lubi, a on
            Cię przekłąda przez kolano i leje w tyłek. Jak się czujesz? [;)]
            • matylda1001 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 15:28
              >Jako gest jest upokarzający<

              Zgoda ale może dla ambitnego dziecka obawa przed ewentualnym
              upokorzeniem jest motywacją do zastanowienia sie nad tyn co złe a co
              dobre? bo takiemu bez ambicji to i prawdziwe, chamskie lanie chyba
              nie pomoże. Przykład z mężem działa na wyobrażnię ale sa kobiety,
              ktorych mężowie każde ich słowo lekceważą, potrafią w towarzystwie
              zrobic uwagę na temat ich intelektu. Nie wiem czy takie żony nie
              wolałyby dostać klapsa niż byc traktowane jak oślice.
              • hypatia69 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 11:53
                "ale może dla ambitnego dziecka obawa przed ewentualnym upokorzeniem
                jest motywacją do zastanowienia sie nad tyn co złe a co dobre"
                Zakładam, że jesteś ambitna... Jak by Cię zmotywowało, gdyby mąż
                publiczne zaserwował Ci "liścia"?

                "sa kobiety, ktorych mężowie każde ich słowo lekceważą, potrafią w
                towarzystwie zrobic uwagę na temat ich intelektu."
                Znam taką jedną. Na takie traktowanie sie zgadza, ale sprać sie
                meżowi dała tylko raz. Nie wiem, jak zapobiegła dalszemu katowaniu,
                bo facet jest sadysta i łapki same mu sie rwą do bicia, ale jej
                więcej nie tknął.
                "Nie wiem czy takie żony nie wolałyby dostać klapsa niż byc
                traktowane jak oślice."
                A moze to *są* oślice, skoro dają sie tak traktować?
                • matylda1001 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 12:28
                  >Jak by Cię zmotywowało, gdyby mąż publiczne zaserwował Ci "liścia"?
                  <
                  Przede wszystkim zastanowiłabym się, czy zapisać go do przychodni na
                  kase czy szukać pomocy u prywatnego psychiatry :) Jakoś sobie takiej
                  sytuacji nie wyobrażam ale spróbuję... co musiałabym zrobić, żeby
                  wywołać taką reakcję? wylac na siebie mleko, pokazać język
                  sąsiadowi, wyciągnąć "drobne" z jego kieszeni...bo jak staję na
                  parapecie otwartego okna to nic nie mówi, nawet chyba się cieszy, że
                  to ja myję to okno :))) A tak poważnie. Gdyby taki rodzaj kary(?)
                  był przyjęty i akceptowany wśród dorosłych to chyba zastanowiłabym
                  sie czy to co zrobiłam/powiedziałam nie jest przypadkiem złe. Ale to
                  tylko wtedy, gdy wiedziałabym, że na codzień jest sprawiedliwy i nie
                  wywija rączkami bez powodu. Więcej nie wiem bo w dzieciństwie
                  dostalam tylko raz i to liczydłem :)(jeśli jeszcze pamiętasz co to
                  takiego było). Tata czytał przy stole książkę, na stole leżało
                  liczydło, a ja podkradłam sie dyskretnie i boleśnie ugryzłam go w
                  nogę. Jak uciekałam to nieszczęsny człowiek nie wiedząc co czyni
                  rzucił za mna tym liczydłem. Przeprosinom nie było końca a ja ten
                  incydent do dziś wspominam z rozbawieniem. Innym razem powiedzialam
                  na sąsiadkę "kura". Ona naprawdę była do kury podobna. Nie wiem czy
                  ją to tak zabolało, czy może inaczej zrozumiała! ale poskarżyła do
                  mamy. Tato kazal mi sąsiadkę przeprosić, nawet poszedł ze mna do
                  niej. Przeprosiłam naturalnie ale do dziś mam nikłe poczucie
                  krzywdy, że on nie widzial tego podobieństwa, że zaprzeczył sprawie
                  oczywistej. I nie wiem co lepsze, czy ten cały cyrk u sąsiadki czy
                  może wolałabym klapsa?

                  >A moze to *są* oślice, skoro dają sie tak traktować?<

                  Są!


                  • hypatia69 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 13:04
                    Raczej chodziło mi o to jak byś sie czuła. I w sytuacji obecnej,
                    kiedy *nie jest* to przyjęte, acz niektórzy tak robią [nawet miałam
                    niedawno wątpliwą przyjemność oglądać, jak sympatyczny, łysy, młody
                    człowiek z paskami na dresie chlasnął w papę swoją tipsiarę, bo
                    uznał, ze zbyt wolno wsiadała do samochodu]. Tak samo generalnie
                    bicie dzieci za byle drobiazg nie jest ogólnie przyjęte. Owszem,
                    może sie zdarzyć, a starsze pokolenie nawet przychylniej patrzy na
                    matkę, która spierze smarkacza niż pozwoli mu wrzeszczeć w
                    proteście. Ale to nie znaczy, że tak należy robić, bo potem
                    wyrastają z tych bitych dzieci tacy młodzieńcy, jak ten opisany
                    przeze mnie.
                    Co to jest liczydło pamietam jak najbardziej:) Na demencję jeszcze
                    nie cierpię:D
                    Owszem, też pamiętam, że czasem człowiek wolał dostać w dupsko niż
                    słuchać trzygodzinnej tyrady, albo mieć szlaban, ale... Tak szczerze
                    mówiąc tyłek przestawał boleć i lekcja szła w zapomnienie. A już
                    żeby nie słuchać pitolenia czy móc wyjść to lepiej było albo unikać,
                    albo kombinować, jak narozrabiać, zeby nikt o tym nie wiedział:)))
                    Tata cisnął w Ciebie liczydłem odruchowao ["nie wiedząc co czyni"].
                    Czyli nie miało to na celu wychowania Cię, tylko było nieprzemyślaną
                    wendettą:)
                    Poza tym może ojciec widział, ze sąsiadka jest podobna do kury, ale
                    to jeszcze nie powód, zebyś sie do niej tak zwracała, prawda?
                    Poza tym zwróć uwagę na jedną rzecz:
                    "ja ten incydent do dziś wspominam z rozbawieniem."
                    "Przeprosiłam naturalnie ale do dziś mam nikłe poczucie krzywdy"I
                    nie chodzi o to, dlaczego odczuwasz tak a nie inaczej. Kara nie ma
                    być czymś, co będziesz wspominać z rozbawieniem. Ma działać
                    wychowawczo.
                    • matylda1001 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 13:34
                      >Raczej chodziło mi o to jak byś sie czuła<

                      :))) Wiem co chciałabyś przeczytać, to że czułabym sie
                      sponiewierana, zeszmacona i skrzywdzona :) Może nie az tak ale
                      napewno nie prosiłabym o więcej. Następnego razu by nie było z
                      pewnością. Albo bym sie poprawiła albo odeszła. (Uznaje, że cały
                      czas mówimy o klapsie w pupę a nie o biciu w twarz czy innym
                      maltretowaniu). To zależy od tego po czyjej stronie generalnie
                      byłaby racja. To prawda, że dzieci bite wyrastają na agresywnych
                      dorosłych, nie znaja innego modelu wychowania więc sami biją swoje
                      dzieci. Jeśli wyrośli na tzw. porządnych ludzi to na dodatek sa
                      wdzięczni swoim rodzicom za to bcie.

                      >Co to jest liczydło pamietam jak najbardziej:) Na demencję jeszcze
                      nie cierpię:D<

                      Nie demencję miałam na myśli ale wychowanie "na kalkulatorze" :))

                      Jedno pewne, o klapsie się zapomina a słowna lekcja wychowawcza
                      skłania do wyrabiania w sobie sprytu. Bardzo dbałam o to, żeby
                      rodzice nie dowiedzieli się, że np. jechaliśmy na wagary pociągiem
                      podmiejskim siedząc na schodkach i machając nogami :) Najgorsze było
                      to gadanie.
                      • hypatia69 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 14:13
                        No i o to uczucie sponiewierania mi chodzi.
                        "Nie demencję miałam na myśli ale wychowanie "na kalkulatorze" :))"
                        Nie. Kalkulatory nastały już po mnie:)))
                        "Najgorsze było to gadanie."
                        No i to jest własnie cel kary:)
        • seth.destructor Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 19:24
          A już klaps jako "pieszczotliwy środek wychowawczy" to jakaś
          > przedziwna figura stylistyczna.

          No co ty, to sie nazywa spanking.
        • seth.destructor Czyz to nie absurd? 06.03.08, 19:27
          Dziecko zrobilo sobie krzywde, a ty je jeszcze bijesz.

          Historia z Bialorusi. Chlopiec poszedl do lasu i sie zgubil. Cala
          wies go szukala. Znalezli go rano nastepnego dnia - wpadl do jakiejs
          dziury i nie mogl wyjsc. Przyprowadzono go do domu, a matka zaczela
          go bic. Mezczyzni sie smieli, kiedy chlopiec plakal, az przestal.
          Matka pobila go przy nich na smierc.
      • seth.destructor Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 06.03.08, 19:14
        O czyms takim mysle. Niestety mistrzyniami w maltretowaniu
        psychicznym sa matki.
    • hypatia69 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 05.03.08, 13:28
      To może ten... Zakuj w dyby? I lej pasem. Tylko patrz, zeby równo
      puchło. Brzydszą połowę też, za to, ze się wzbrania.
      "Czy kobieta powinna być "katem: dla swego dziecka"
      Hehe. Pewnie. Mamusia jest dobra, a ojciec jak przyjdzie to Ci
      wleje.

      Baaardzo wychowawcze jest takie lanie na zimno. I te
      obrazki "dydaktyczne" jak tatuś leje w dupsko pięciolatka, bo
      przywalił w piaskownicy trzylatkowi i wrzeszczy: "Ile razy Ci
      powtarzałem, że nie wolno bić słabszych?!"
    • the.skin czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK!!! 05.03.08, 14:46
      To co teraz młodziez wyprawwia przechodzi ludzkie pojęcie. Jest
      rozwydrzona bezkarna chamska arogancka cyniczna i brutalna. Trzeba
      to ukrócić za nim nie bedzie za póżno tak jak np w USA
      • lupus76 Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 05.03.08, 15:01
        the.skin napisał:

        > To co teraz młodziez wyprawwia przechodzi ludzkie pojęcie. Jest
        > rozwydrzona bezkarna chamska arogancka cyniczna i brutalna. Trzeba
        > to ukrócić za nim nie bedzie za póżno tak jak np w USA

        Problem w tym, ze dorośli wcale nie są lepsi. Młodzież jest
        swoistym "kozłem ofiarnym". A co będzie, jak dzisiejsza młodzież
        będąc już dorosłymi uzna, że kary cielesne były na tyle skuteczne że
        warto je stosować wobec rodziców/wychowawców, którzy są juz starsi
        nieco zniedołężniali?
      • hypatia69 Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 05.03.08, 15:08
        Młodzież *zawsze* była okropna i zachowywała się niestosownie
        zdaniem dorosłych. Ty i ja też. I nasi rodzice, i dziadkowie.
        Mój teść był lany i jest chamski, brutalny i rozwydrzony oraz
        bezkarny, mimo, że ma blisko 80 lat.
        A przemoc rozwiązuje tylko najprostsze problemy i zazwyczaj tylko
        doraźnie.
        • Gość: r Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.08, 12:29
          Jak długo ludzkość istnieje tak długo przemoc była i jest najskuteczniejszym
          środkiem wychowawczym. Nikt bólu nie lubi a pogadanki rodziców to temat dla
          bachorów w szkole jak to mi durne wapniaki ciemnotę wciskali.
          • hypatia69 Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 06.03.08, 13:16
            "przemoc była i jest najskuteczniejszym środkiem wychowawczym"
            To sie nazywa tresura. A nie wychowywanie.
            "Rózeczką Duch Święty Dziateczki bić radzi,
            Rózeczka bynaymniey zdrowiu niezawadzi"
            jak mawiał pan Jachimowicz. I z tej "rózeczki" wyrastali histerycy
            albo zboczeńcy.
            A o różnicach w odbieraniu kary cielesnej i marudzenia napisałam
            wyżej.
            • Gość: r Odsyłam Cię wyżej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.08, 13:40
              • hypatia69 Re: Odsyłam Cię wyżej 06.03.08, 14:14
                Tak, jakbym promowała "wychowanie bezstresowe". Ale przesadzasz.
            • matylda1001 Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 06.03.08, 14:21
              Pan Jachowicz.
              • matylda1001 Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 06.03.08, 14:26
                Poza tym z tej "rózeczki" wyrastali histerycy ale i sam pan
                Jachowicz wyrósl z "rózeczki".
                pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Jachowicz
                • hypatia69 Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 06.03.08, 14:47
                  Racja, Jachowicz:) Też nie jestem nieomylna:)))
                  A to mi się podoba:
                  "szereg cnót mieszczańskich: posłuszeństwa, pracowitości, uczciwości
                  i solidności, zadowalania się małym, oszczędności, praktycznego
                  rozsądku, poszanowania tradycji, dobroci dla ludzi i zwierząt."
                  Dobroć dla ludzi połączona z laniem dzieci. Doooobre.
        • the.skin Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 08.03.08, 13:43
          moi dziadkowie to kolumbowie rocznik 20ty. Oni nie buntowali się
          przeciw swoim rodzicom lecz przeciw okupacji niemieckiej i sowieckiej
          • hypatia69 Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 08.03.08, 22:34
            A co ma piernik do wiatraka? Rodziców zawsze grzecznie słuchali czy
            jak?
            • the.skin Re: czy karać dzieci? TAK, TAK i jeszcze raz TAK! 10.03.08, 22:52
              hypatia69 napisała:
              A co ma piernik do wiatraka?

              -ano to kochanie że wiatrak moze się wypierniczyć
    • mg2005 Jedyna dozwolona kara cielesna ... 06.03.08, 16:50
      - to obrzezanie !... :))
    • mg2005 Jedyna dozwolona kara cielesna ... 06.03.08, 16:50
      - to obrzezanie !... :))
    • listekklonu Nie 06.03.08, 17:28
      Stosując kary cielesne uczysz swoje dziecko, że silniejszy fizycznie ma prawo
      wymuszać na słabszym swoją wolę.
      • Gość: r Re: Nie IP: *.stk.vectranet.pl 06.03.08, 17:50
        listekklonu napisała:

        > Stosując kary cielesne uczysz swoje dziecko, że silniejszy fizycznie ma prawo
        > wymuszać na słabszym swoją wolę.

        A co? Może jest inaczej? Jeśli tak to dlaczego silniejszy Ci nie pomoże tylko
        wali w ryja?
        • listekklonu Re: Nie 06.03.08, 18:05
          > A co? Może jest inaczej? Jeśli tak to dlaczego silniejszy Ci nie pomoże tylko
          > wali w ryja?

          To przykre, jeśli byłeś ofiarą przemocy. Ale nie musi tak być. Tym bardziej nie
          warto być prześladowcą własnego dziecka.
    • Gość: Kinga Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.03.08, 19:56
      Inaczej przeciez nie pisalabys takich bzdur,bic czy nie bic... A
      jesli bys walila wlasne dzieci to nie pytalabys tutaj tylko bylabys
      przekonana, ze robisz dobrze....na wszelki wypadek strzel w morde
      profesora.
      • Gość: Bytheway Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? IP: *.chello.pl 06.03.08, 22:32
        wyluzuj, to forum a nie ring, tu się nie "strzela w mordę" tylko rozmawia a z
        postów powyżej wynika, ze warto porozmawiać o bezsensie agresji
        • Gość: weyweywey Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 22:30
          Jak znam życie nie wyluzuje póki w mordę nie strzeli albo nie dostanie.Skąd tyle
          agresji?????
      • the.skin Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 08.03.08, 13:44
        tego też ccha zakazać!!!
        • dcio Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 08.03.08, 19:46
          To nie jest watek o agresji ale o tym czy mozna strzelic w ucho lobuza jak bazgze po scianie. Moim zdaniem karzy Polak powinien reagowac na akty wandalizmy i ukarac lobuza rzeby go 3 dni pieklo ucho.
          • matylda1001 Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 08.03.08, 20:54
            >To nie jest watek o agresji ale o tym czy mozna strzelic w ucho
            lobuza jak bazgze po scianie.<

            A gdyby Tobie wlali w podstawówce to teraz może nie miałbyś
            problemów z ortografią. Powiedz mi, Ty nie potrafisz czy robisz to w
            jakimś celu?
            • hypatia69 Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 08.03.08, 22:37
              Robi w celu. Doprowadzenia normalnych ludzi do rozstroju nerwowego,
              wtórnej dysleksji, szękościsku i rozpaczy. Nikt nie robi aż takich
              byków przypadkiem.
              • migreniasta Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 09.03.08, 16:53
                A ja myślę ,że dcio pisze z nami z dwóch nicków i ma ubaw.Tylko nikt konkretny
                nie przychodzi mi do głowy.Przez moment myślałem że to Swiatowidz....ale raczej
                wykluczam
                • dcio Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 09.03.08, 17:03
                  A jak jak nie biciem utrzymac respekt nauczyciela w szkole???

                  dzieciaki czasm potrafia byc rozwydrzone do tego stopnia ze pluja na nauczyciela czy wkladaja mu kosz ze smiaciami na glowe.

                  nauczyciel powinnien zareagowac i ukatac soecjalna rozga takiego zwyrodnialca.

                  dzieci powinno sie karac biciem bijac je po dloniach lub w posladki.

                  zarasz by szkoly wygladaly porzadniej bo niedlugo to jak nic nie zrobimy beda wygladac jak szkoly francuskie dla kolorowych czy amerykanskie dla murzynow , gdzie nauczyciele boja sie przychodzic do pracy.
                  • swiatowidz Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 10.03.08, 21:58
                    @@##
                    dzieci biciem
                    gejów prądem
                    DCIO a łamanie kołem komu przypadnie???
                    • the.skin Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 10.03.08, 22:53
                      tobie!
                      • Gość: hani Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? IP: 217.96.23.* 12.03.08, 22:27
                        bardziej niż bicia bałam sie ględzęnia mamy, może dlatego że mnie
                        nie biła ,czasem dostałam scierką ,tato nie bił żadnego z nas (a
                        jest nas pięcioro)wszyscy już dorośli,wychowalismy sie w biednej ale
                        kochajacej sie rodzinie, mieliśmy obowiązki od małego,nie
                        przewracało nam się w głowach z nudów , wiedzieliśmy co to szacunek
                        dla dorosłych itd sama uwazam że mały klapsik nie zaszkodzi, co
                        niektórzy powiedzą że od klapsa do katowania ale oto teraz wychodzi
                        pokolenie tzw bezstresowego wychowania i zbieramy tego żniwo
                        • migreniasta Re: Wypracowanie ci w szkole zadali ????????????? 12.03.08, 22:46
                          Bezstresowe wychowanie to przyczyna gamoniowatości mężczyzn i
                          podatności na schizy kobiet.Stres jest elementem inspirującym do
                          działania.Ten kto go nie zazna w dziciństwieten nie odnajdzie się w
                          dżungli jaka panuje w świecie dorosłych.Co nie znaczy że jako matka
                          wprowadzam celowo stresogenną atmosferę w domu aby zahartować dzieci.
                          Jednak wolę by ewentualnego klapsa wymierzał drugi połówek naszego
                          związku.
    • nessie-jp Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 11.05.08, 18:45
      Klapsa czy inny środek mechaniczny powinien dziecku wymierzać
    • malamama18 Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 11.05.08, 19:19
      Może to nie na temat ale muszę szybko sie dowiedzieć gdzie zadzwonić jak jest
      sie świadkiem maltretowania dziecka niepełnosprawnego,bo wszyscy odsyłaja mnie
      dalej a ja juz nie wiem Policja nic nie zrobiła a na pewno widziała siniaki i
      zaczerwienienie na dziecku!!!Jeżeli ktoś zna bezpośredni kontakt z jakimś
      ośrodkiem który mi pomoże w Krakowie to proszę o nr
    • truten.zenobi współczuję twojemu dziecku 11.05.08, 19:23
      ja rozumiem że nie powinno się przeginać w drugą stronę, ale
      opieranie wychowania dziecka na karach cielesnych jest przejawem
      głupoty, kompleksów, chorej psychiki!
      • truten.zenobi oto obłuda kobiet... 13.05.08, 21:40
        byle tylko nie ubrudzic sobie rączek

        a później jak by co to dziecko powie że tatus bił mamusia doda ża ją
        także i chłop bogu ducha winny ugotowany...
    • p.s.j Re: Kary cielesne wymierzane dzieciom.TAK czy NIE 13.05.08, 15:22
      > Wszczególności nurtuję mnie kto powinien to
      > robić bo moja brzydsza połowa wzbrania się przed tym.Czy kobieta
      > powinna być "katem: dla swego dziecka ,czy też powinna wymusić to na
      > mężczyźnie?

      Odpowiem na te problemy. Oczywiście wszystko zależy (jak zwykle) od
      predyspozycji osobniczych. Musimy założyć, że kobieta w większości przypadków
      jest słabsza fizycznie od mężczyzny. W związku z tym, chociaż w dobie
      równouprawnienia nie ma przeszkód formalnych przed byciem katem dla swojego
      dziecka niezależnie od płci, musimy mieć na względzie stosowaną metodę.

      Dla przykładu nie wyobrażam sobie, by kobieta mogła poprawnie wykonać na dziecku
      (zwłaszcza starszym) karę strappado, tj. zawieszenia dziecka pod sufitem za
      wykręcone do tyłu ręce, gdzie kara następuje w wyniku podniesienia dziecka (za
      sznur) nad ziemię i wynikającego stąd bólu (nawet, jeśli zastosujemy system
      wielokrążków).

      Podobnie, problematyczne może być wymierzanie przez kobiety kary zgniatania
      kciuków, albo też tzw. kary "hiszpańskich butów".

      Jednakowoż, nie widzę problemu zastąpienia tych kar karami lżejszymi fizycznie
      (dla oprawcy, oczywiście), o podobnym stopniu dolegliwości. Mogę tu wskazać
      zwłaszcza bastinado, czyli chłostę podeszew stóp (szczególnie z wykorzystaniem
      bambusowych tyczek), czy też jakże popularny w dzisiejszych czasach waterboarding.

      W razie dalszych pytań, proszę kierować korespondencję pod adres: Amstetten 56,
      Austria, z dopiskiem "do Josefa F.".
    • the-skin-pl Ojciec Donaldu bił go pasem 13.05.08, 15:46
      więc teraz to ja nie wiem co na ten temat sądzić..
    • prawicowiec2 Zasadniczo TAK 14.05.08, 08:55
      Ale, tylko w sytuacjach krańcowych, wyjątkowych. To nie może być
      codzienność, ani częsta rytyna, tylko "duże wydarzenie".
    • lek.lek Chciałbys/chciałabyś? 14.05.08, 09:12
      Chciałbyś/chciałabyś, żeby ktoś cię bił?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja