rubik99
08.03.08, 23:49
Jestem mieszkańcem Warszawy.Wiele sobie obiecywałem po zmianie ekipy w
magistracie 2 lata temu.Liczyłem że jak paranoików zastąpią ludzie racjonalni
to władza będzie sprzyjać mieszkańcom chodzby po to by wygrać następne wybory.
Niestety zakazywanie aby uzasadnić swoje istnienie jest wśród urzędników
silniejsze niż instynkt samozachowawczy.
Od wielu lat obserwuję postępujące ograniczanie miejsc parkingowych w moim
mieście.Urzędnicy całą swoją energię koncentrują zamiast na wytyczaniu nowych
miejsc parkingowych, /nieważne płatnych czy nie/ to gdzie mogą to stawiają
nowe znaki zakazu i drogie za to brzydkie słupki.Niedługo Warszawa będzie
przypominać Wał Pomorski. Przecież większość wyborców w dużych miastach jest
zmotoryzowana.To ja pytam,komu to służy? ;) Czy u Was jest podobnie?