Zamach na demokrację?

15.03.08, 15:06
Kiedy poprzedni rząd próbował rozliczać ludzi dotąd bezkarnych i
nietykalnych, którzy mieli niemałe grzechy na sumieniu, autorytety
naszego kraju zaczęły grzmieć o zamachu na demokrację. Można by
wówczas pomyśleć, że ta demokracja to jakaś samowolka.
Jakże trafna w tym kontekście jest wypowiedź pewnego polskiego,
znanego myśliciela, który zauważył tę tendencję już ponad 10 lat
temu:
"Wielu naiwnych (a częściej - cwanych, chytrych) w krajach
poskomunistycznych rozumie demokrację jako ustrój, w którym wszytsko
wolno. W rzeczywistości, w krajach o starych tradycjach
demokratycznych mechanizmy kontroli, podsłuchu, dyscypliny,
ograniczeń itd. są bardzo silne, powszechne, ostre i sprawne, tyle
że często subtelne i niewidocznie wplecione w tkankę życia
społęcznego."
W związku z powyższym pytanie do wszystkich obrońców demokracji (tu
ich było niezwykle dużo):
1. Czym w takim razie jest demokracja? Jak działa: nie ma
podsłuchów, kontroli? Czego wolno czego nie?
2. Kto to napisał?;)

Pełna wersja