antyliberal
16.03.08, 20:52
Witam wszystkich prawdziwych lewicowców. Zakładam, że wśród odwiedzających to
miejsce znajdą się również tak jak ja przeciwnicy kapitalizmu, chcący bardziej
sprawiedliwego systemu, niezależnie od tego, jak go nazwiemy (gospodarka
centralnie sterowana, socjalizm czy komunizm).
Tak czy siak wszyscy chcemy wyrwać środki produkcji z łap zachłannego kapitału
i przywrócić je we władanie proletariatowi. W obecnym, bezideowo-konsumpcyjnym
społeczeństwie brzmi to jak bajka i wydaje się to całkowicie niemożliwe.
Warto się jednak zastanowić, co by się musiało stać i jakie warunki musiałyby
zaistnieć, aby było to bardziej realne.
Scenariusz 1-szy:
Wielki krach gospodarki kapitalistycznej, może nawet większy niż "czarny
czwartek" z 1929 roku. Byłby to sposób najprostszy, gdyż do wielomilionowej
rzeszy bezrobotnych, stojących w kolejce po miskę zupy wystaczyłoby mówić, że
postawili w życiu na niewłaściwego, czyli kapitalistycznego "konia", i w
zasadzie to nawet sami są sobie winni. A wybór mają inny i tylko od nich
zależy, czy chcą to zmienić. Myślę, że w takich okolicznościach partie
komunistyczne w Europie mogłyby liczyć na 45-50% poparcie.
Na dzień dzisiejszy są pewne perspektywy na ten scenariusz (lecące w dół
giełdy, bankructwa firm zdarzające się coraz częściej, spowalniająca
gospodarka u jankesów). Osobiście bardzo bym był za takim rozwojem wydarzeń.
Ale co, jeśli powyższe wydarzenia nie nastąpią, czy my antykapitaliści
powinniśmy siedzieć z założonymi rękami? Myślę, że możemy obalić kapitalizm
używając odpowiednich narzędzi propagandowych skierowanych do 70-80% grupy
najmniej zamożnych obywateli. W końcu nie jesteśmy Platformą Obywatelską i
losy oraz pomyślność najzamożniejszych nie bardzo nas obchodzą. Trzeba tylko
mieć dobry, daleko idący lewicowy program ale wykorzystać kapitaliczne środki
i metody walki.
Scenariusz 2-gi:
Są 2 rzeczy, które napędzają kapitalizm, pozwalają mu się rozwijać.
Pierwszą rzeczą jest cecha ludzka, jaką jest CHCIWOŚĆ. Dążenie do zysku
(często za wszelką cenę) jest kołem zamachowym kapitalizmu, lecz można tą
cechę wykorzystać PRZECIWKO KAPITALIZMOWI.
Drugą rzeczą jest oczywiście pieniądz i system bankowy, bez nich nie byłoby
kapitalizmu. Teraz trzeba by te dwie sprawy połączyć ze sobą i odpowiednio
ukierunkować.
Zastanówmy się co by mogło się stać, jeżli środowiska radykalnej lewicy
zaczęłyby głosić między innymi takie hasło:
LIKWIDACJA KAPITALISTYCZNYCH INSTYTUCJI FINANSOWYCH - BANKÓW, GIEŁD, FUNDUSZY,
PRYWATNYCH FIRM UBEZPIECZENIOWYCH ORAZ EMISJA NOWEGO, NIEKAPITALISTYCZNEGO
PIENIĄDZA.
Od razu by trzeba było dodawać, że skutkowałoby to tym dla ludzi, że
zaciągniętych u kapitalistów kredytów i pożyczek nie trzeba by było oddawać.
Powtarzanie na szeroką skalę tego hasła przez kilka lat mogłoby wzbudzić u
współczesnej, konsumpcyjnej ludności przekonanie, że taki kredycik na 30-40
tysięcy można by wziąć, bo być może nie trzeba będzie go spłacać. A kiedy
komornicy zaczną do nich pukać, to nie będą mieć wyjścia - MUSIELIBY NA NAS
ZAGŁOSOWAĆ. I to niezależnie OD SWOICH PRZEKONAŃ.
Zdecydowana większość ludzi NIE MA i NIGDY NIE BĘDZIE MIAŁA OSZCZĘDNOŚCI, może
mieć za to długi. A my im możemy dopomóc tych długów nie spłacać.
Następne hasło programowe pozwoliłoby odebrać połowę elektoratu nawet PISowi.
UPAŃSTWOWIENIE ZAKŁADÓW FARMACEUTYCZNYCH I BEZPŁATNE LEKARSTWA DLA KAŻDEGO.
Czy emeryci i renciści, mający recepty na 300-400 złotych nie poszliby na to?
Jest ich 6 milionów, a każdy co miesiąc odwiedza aptekę.
Można by jeszcze stworzyć kilka podobnych haseł programowych, kwestia jest
tylko taka, KTO MIAŁBY JE GŁOSIĆ. Bo przecież nie prokapitalistyczne SLD
(chociaż zapowiadają ostatnio zwrot w lewo).
Prawdziwa lewica musi się zjednoczyć (obojętnie pod jakim przewodnictwem) i
ruszyć z propagandą do społeczeństwa.