2008 olimpiada w Pekinie

24.03.08, 17:37
Jak według was mają postąpić sportowcy, którzy jadą na olimpiadę do Chin. Czy
powinni zbojkotować tą imprezę?
Uważam, że mieszanie ich do tego to idiotyzm. Wystarczy, że będą mieć koszulkę
z napisem "Chiny to..." a MKOl weźmie za dupę i wywali, koniec kariery, w
historii były już takie przypadki.
Należało się wcześniej zastanowić czy ten kraj powinien organizować olimpiadę.
    • Gość: cytadela.panx.ok Re: 2008 olimpiada w Pekinie IP: *.adsl.inetia.pl 24.03.08, 21:22
      myślę że mieszanie w politykę sportowców jest w ogóle nie na
      miejscu, oczywiście to co robią chińczycy z polityką nie ma nic
      wspólnego raczej z tyranią, przypominam o dzieciach pracujących
      ciężko fizycznie, więzniach politycznych, chrześcijanach w imię
      gówna. Chiny to wielkie gó.. które należy olewać.
    • trzymilionowy.post Re: 2008 olimpiada w Pekinie 24.03.08, 21:25
      zagloba59 napisał:

      Należało się wcześniej zastanowić czy ten kraj powinien organizować
      olimpiadę.


      Proste i logiczne. Jakiekolwiek pretensje można mieć tylko
      do osób, które powierzyły Chinom zorganizowanie tej imprezy, a nie
      do sportowców.

    • lilith.b Re: 2008 olimpiada w Pekinie 24.03.08, 21:39
      Sport to sport, polityka to polityka. Dwie osobne dziedziny.
      Pojawiające się pomysły i namowy sportowców by zbojkotowali olimpiadę są chore!!
      Co ma piernik do wiatraka. To wy zbojkotujcie i nie oglądajcie. Jak się komu nie
      podoba polityka Chin to nich walczy z nią przyłączając się do organizacji
      pozarządowych walczących o prawa człowieka w Chinach i innych krajach.
      Najlepiej jest powiedzieć komuś, kto całe życie harował na taką szansę - nie
      jedź, bojkotuj! A samemu rozsiąść się na wygodnej chińskiej kanapie przed tele
      pudłem produkowanym w chinach, być odzianym w ciuszki made in China oraz jedząc
      obiad na talerzach też tam produkowanych podczas oglądania ceremonii otwarcia i
      reszty zmagań.
      Eh...

      (Poza tym uważam, iż Tybet nie pozostaje bez winy. Gdyby np Irlandia Północna
      zaczęła zamieszki, podpalanie samochodów i atak na policję to czy też by mówiono
      o biednych Irlandczykach walczących o wolność czy raczej rozprawiono, by się z
      nimi tak samo jak władze chińskie z Tybetańczykami?)
Pełna wersja