Osierocone pokolenia Afryki

27.03.08, 17:01
Osierocone pokolenia Afryki
przyszłość dla społeczeństw dotkniętych HIV/AIDS


Joanna Lisek


Afryka staje się największym na świecie sierocińcem… A AIDS to
największy na tym kontynencie zabójca. Zabójca nie mający kodeksu
honorowego, nie mający zasad, nie mający litości – zabija z
premedytacją, zabija bez względu na wiek i płeć ofiary. Spotkanie z
tą chorobą to wyrok śmierci, ale… Wyrok śmierci, ale z możliwością
odroczenia. Wyrok śmierci, ale z możliwością ulżenia w cierpieniu.
Wyrok śmierci, ale z szansą na normalne życie…Właśnie tymi „ale”
chcę się zająć w niniejszym tekście. Czy osierocona Afryka ma szansę
na zatrzymanie dławiącej ją epidemii AIDS, czy ma szansę na normalny
rozwój, czy ma „szansę na kolejną szansę”?

REKLAMA
Statystyki przerażają. Choć liczby są nieme, pokazują dramat, który
dzieje się każdego dnia w tym rejonie świata. Afryka Subsaharyjska
jest domem dla dwóch trzecich ogólnej liczby zakażonych HIV, czyli w
przybliżeniu dla 25 milionów ludzi. W samym 2003 roku przybyło około
trzech milionów zakażonych, w tym 2,2 miliona zmarło. Największe
żniwa AIDS zbiera w Afryce Południowej, gdzie około 17 proc.
ludności to zarażeni. W tym rejonie rekordy biją Suazi i Botswana z
liczbą około 30 proc. zarażonych. Na drugim miejscu plasuje się
Afryka Zachodnia z około 10 proc. zakażonych, a na trzecim Afryka
Centralna i Wschodnia, gdzie ilość zakażonych waha się od 4 – 13
proc.[1].

Przed Afryką stoją ogromne wyzwania. Jednym z najważniejszych i
zarazem najtrudniejszym jest zapewnienie godnego życia i godnej
przyszłości dla milionów sierot, które z dnia na dzień z dzieci
zmieniły się w dorosłych. Jaka przyszłość czeka osierocone
pokolenie? Czy będzie ono w stanie podnieść ogromny ciężar
odpowiedzialności za przyszłość swojego kontynentu? Czy jest szansa,
że Afryka uwolni się z kajdan epidemii? Afryka bez wątpienia stoi
przed szansą na rozwój. Czy jej nie zmarnuje, zależy od wielu
czynników.

Po pierwsze – edukacja. Z całą pewnością możemy generalnie
stwierdzić, że Afryka cierpi na ogromny deficyt szkół, nauczycieli
oraz całej infrastruktury potrzebnej do sprawnego i efektywnego
wdrażania systemów nauczania. Poprawa tego stanu jest niezbędnym
czynnikiem zapobiegania AIDS. Świadomość zagrożenia chorobą to
pierwszy krok do ustrzeżenia się przed nią. Od pierwszych lat nauki
powinno się wdrożyć programy nauczania zawierające zajęcia
poświęcone w całości profilaktyce chorób, szczególnie AIDS. Ważne
jest, by umożliwić każdemu dziecku chociaż podstawowe wykształcenie.
Potrzebne jest drastyczne zwiększenie wydatków na edukację
pochodzących z budżetów państw, ale także z pomocy międzynarodowej.
Dla przykładu Erytrea i Burundi wydają na zbrojenia więcej niż na
edukację i zdrowie łącznie [2].

Widzę ogromną szansę w działalności rodzącej się organizacji
międzynarodowej – Unii Państw Afrykańskich (UPA). Mogłaby ona
stworzyć w swoich ramach agendę zajmującą się kontrolą i redukcją
zbrojeń oraz bezpośrednim przekazywaniem uzyskanych środków na
edukację, bądź służbę zdrowia. Należałoby stworzyć limity posiadania
broni oraz limity wydatków na zbrojenia. Poza tym dobrym pomysłem
byłoby narzucenie państwom określonych sum pieniędzy, które
musiałyby przeznaczać na cele edukacyjne (określony procent wydatków
budżetowych, lub procent PKB).

Do osiągnięcia tych celów potrzebna jest oczywiście dobra wola i
samodyscyplina rządzących państwami, ale już niedługo staną się one
koniecznością w obliczu rosnącej fali AIDS. Bardzo ważną rolę ma
tutaj do odegrania cała społeczność międzynarodowa. Afryka
potrzebuje doświadczenia i rad państw wysokorozwiniętych szczególnie
w zakresie edukacji. Pomoc taka nie oznacza jedynie kwestii
finansowych, ale także kwestii organizacyjnych jak stworzenie
jednolitych programów nauczania, zorganizowanie struktur ale przede
wszystkim know-how.

Po drugie – służba zdrowia. Funkcjonowanie służby zdrowia w
odniesieniu do AIDS powinno być skupione w pierwszym rzędzie na
zapewnieniu profilaktyki (tylko jedna piąta ludności ma dostęp do
środków prewencji przeciw HIV) [3]. W przypadku Afryki fundusze są
tak bardzo ograniczone, że pozwalają jedynie na leczenie niewielkiej
ilości chorych, nie wspominając o profilaktyce.

W pomoc chorym na AIDS w Afryce jest zaangażowana masa organizacji
międzynarodowych, ale to wciąż za mało. Ważnym krokiem naprzód
byłoby stworzenie ponadpaństwowej organizacji (np. pod skrzydłami
UPA) zajmującej się koordynacją działań wymierzonych przeciw
epidemii. Organizacja zajmowałaby się rozdziałem środków
pochodzących z budżetów państw oraz z pomocy międzynarodowej, na
profilaktykę i leczenie chorych kierując się ilością chorych w danym
kraju. Funkcjonowanie agendy opierałoby się przede wszystkim na
inicjowaniu inwestycji, jak np. budowa szpitali, szkolenie kadry.
Bardzo ważnym aspektem działalności tej organizacji byłby lobbing na
rzecz obniżenia cen leków stosowanych w leczeniu AIDS (obecnie
roczny koszt leczenia wynosi około 15-20 tys. dolarów, a mógłby być
dwudziestokrotnie mniejszy). Można byłoby spodziewać się ich
drastycznego spadku, gdyby wszystkie państwa afrykańskie ustaliły
wspólne warunki dla firm farmaceutycznych.

Oczywiście należałoby drastycznie zwiększyć wydatki na profilaktykę.
Trzeba jednak zaznaczyć, że sposób leczenia AIDS w Afryce jest różny
od sposobu leczenia tej choroby na innych kontynentach. Mianowicie w
Afryce możemy spotkać się z wieloma chorobami tropikalnymi jak np.
malaria. Zdarza się, że jedna osoba cierpi jednocześnie na malarię i
na AIDS. W takim wypadku leczenie pacjenta musi być bardziej
kompleksowe i skupione na obydwu chorobach. Często choroby tworzą ze
sobą różnego rodzaju mutacje, co sprawia że są jeszcze trudniejsze w
leczeniu.

Podstawowym krokiem w kierunku rozwoju służby zdrowia w Afryce musi
być kształcenie wykwalifikowanej kadry. Kraje wysokorozwinięte w
ramach pomocy mogłyby pokrywać koszty takich studiów dla studentów z
Afryki na swoich najlepszych uniwersytetach, aby umożliwić
wykształcenie jak największej liczby lekarzy i pielęgniarek,
zapotrzebowanie na których jest ogromne.

Najbardziej zagrożoną zarażeniem HIV grupą obok dzieci są kobiety,
które stanowią na obszarze Afryki Subsaharyjskiej aż 57 proc. ogółu
zarażonych. Spowodowane jest to ogromem biedy, która pcha kobiety ku
prostytucji. Ten rodzaj zarobku rozwija się najlepiej w miastach
portowych (np. Walvis Bay w Namibii). Przy tak dużej ilości
zakażonych kobiet automatycznie zwiększa się liczba dzieci
zakażonych podczas porodów. Chociaż istnieją leki zapobiegające
zakażeniu, to są one bardzo rzadko stosowane. Większa umieralność
kobiet chorych na AIDS powoduje praktyczny rozkład rodziny. Ojciec
dzieci nie jest bowiem w stanie jednocześnie pracować i zajmować się
domem. Często dzieci z takich rodzin są w najlepszym wypadku
oddawane do domów dziecka.

Liczba leczonych przypadków ludzi zakażonych HIV jest w Afryce
znikoma. Trzeba przyznać, że roczny koszt leczenia jest spory.
Trudno zrozumieć, że wiele państw, szczególnie wysokorozwiniętych,
jest w stanie wydawać setki miliardów dolarów na zbrojenia (roczny
budżet departamentu obrony USA przekroczył już 400 miliardów
dolarów), a nie chce inwestować w człowieka, inwestować w jego
życie, zdrowie, i choćby w jego godną śmierć.... dalej link

www.psz.pl/content/view/3763/
misjonarze ratują na misjach www.pomocglodnym.pl





    • Gość: Łojezu... Re: Osierocone pokolenia Afryki IP: *.chomiczowka.waw.pl 27.03.08, 21:39
      Producenci kondomów szukają dofinansowania ?...
Pełna wersja