Parkowanie po polsku

31.03.08, 22:30
Obserwuję zwyczaje parkingowe w kraju i wrażenia mam takie: byle jak, byle
gdzie i bezkarnie. Miejsc nie brakuje ale wozidupy muszą pod drzwi zaparkować.
Nie ważne znaki, trawnik, chodnik czy piesi. Wszystko to w miastach, gdzie
mogę czynić obserwacje b e z k a r n i e.
Jakość życia pieszych pogarsza się. Snuję się też czasem jako pieszy pomiędzy
samochodami na chodnikach... auta na pasach, auta przy pasach. Chyba
wszędzie Straż Miejska i Policja pobłaża parkowaniu byle gdzie. Tyle wynurzeń.
Pełna wersja