gipsyroad
01.04.08, 18:33
3 SPOSOBY NA WYKONCZENIE WEDROWNYCH CYGANOW - riposta na obrzydliwy
artykul w wielkanocnym wydaniu 'The Sun'
Najnowsza historia zna trzy metody wykonczenia wedrownych Cyganow -
nazistowska, komunistyczna i eurosocjalistyczna.
Hitler i niemieccy narodowi socjalisci wprowadzili pierwsza i
najprostsza. Skladala sie z dwoch etapow:
-najpierw zamknieto Cyganow w obozach koncentracyjnych
-nastepnie zabijano trujacymi gazami - prawdopodobnie najlepszy byl
cyklon B
Metoda nazistowska w latwy i prosty sposob pozwalala totalitarnemu
panstwu pozbyc sie wedrownych Cyganow - ludzi kochajacych wolnosc i
trudnych do kontrolowania. Miala jednak pewna wade - mordercy
staneli po pewnym czasie przed miedzynarodowymi trybunalami
Druga metoda zniszczenia spolecznosci cyganskich koczownikow zostala
wprowadzona przez inny totalitarny system - komunizm. Byla troche
bardziej wysublimowana. Rowniez skladala sie z dwoch etapow:
-w pierwszym etapie 'przekupywano' Cyganow darmowymi mieszkaniami i
innymi formami socjalu oraz poddano ostrej propagandzie (w Polsce -
lata piecdziesiate)
-w drugim etapie zastosowano juz bezposredni zakaz wobec tych,
ktorzy przekupic sie nie dali (lata szescdziesiate)
Dzis w Europie nalezalo wprowadzic nowa metode, poniewaz zyjemy w
Unii Europejskiej, w systemie, ktory jest (przynajmniej formalnie)
liberalny i demokratyczny...A wiec trudno jest wprowadzic formalny i
bezposredni zakaz. A wiec robi sie to posrednio...Wprowadza sie jak
najwiecej biurokratycznych przepisow, aby wedrowne zycie jak
najbardziej utrudnic lub uczynic je niemozliwym.
W Wielkiej Brytanii uzywa sie do tego celu glownie prawa o
planowaniu przestrzennym. Place na ktorych stoja przyczepy musza
uzyskac decyzje lokalizacyjna (planning permit). Uwazam, ze jest to
naduzywanie prawa o planowaniu przestrzennym, powaznie ograniczajace
wolnosc - nie tylko wedrownych Cyganow.
Do tej pory w wiekszosci cywilizowanych krajow pozwolenia sa
wymagane tylko wtedy, gdy wznosi sie trwale budynki i budowle,
trwale zmieniajace krajobraz. Plac z przyczepami takiego charakteru
nie ma - nie wprowadza trwalych zmian, a wiec nie powinno byc to
przedmiotem prawa o planowaniu przestrzennym. Jest to po prostu
nieuzasadniona ingerencja panstwa w prywatna wlasnosc i prywatne
zycie ludzi.
Jednak angielscy koczownicy sa na tyle sprytni, ze potrafia omijac
restrykcyjne przepisy planistyczne. Kupuja ziemie, ale od razu sie
nie wprowadzaja. Czekaja na jakies swieta, kiedy urzednicy maja
wolne i wowczas szybko ustawiaja przyczepy, podlaczaja wode, swiatlo
itp., aby biurokraci nie mogli ich powstrzymac. Nastepnie zaczynaja
dluga 'prawna wojne', uniemozliwiajaca wyrzucenie ich z wlasnej
ziemi...
Taka prawno-administracyjna 'wojna' umozliwia im utrzymanie takowego
miejsca przez okolo 8 lat.
A wiec Euro-socjalisci musza likwidowac wedrownych Cyganow rowniez w
dwoch etapach;
- najpierw atakuje sie ich roznymi biurokratycznymi przepisami
-nastepnie ustawia sie przeciwko nim opinie publiczna, gdy probuja
prawnej walki o swoje prawa. Niektorzy dziennikarze sa bardzo
uzyteczni.
Ostatnim przykladem tego byl artykul w wielkanocnym wydaniu
gazety 'The Sun'. Ukazal sie tam straszliwie rasistowski i
napastliwy artykul o Cyganach, ktorzy ustawili przyczepy campingowe
na zakupionej przez siebie ziemi w hrabstwie Warwickshire.
Cyganie kupili ziemie duzo wczesniej, ale czekali z wprowadzeniem
sie do Wielkanocy, kiedy urzednicy nie pracowali.
Ustawili szybko przyczepy, podlaczyli media i stwierdzili, ze sa
gotowi do prawno-administracyjnej walki o swoje prawa z lokalnymi
wladzami i innymi instytucjami.
Reakcja niektorych gazet (sterowanych?) jak 'The Sun' byla bardzo
agresywna. Po prostu najgorszy rodzaj rasizmu! Wedrowni Cyganie
zostali przedstawieni jako 'horror', 'koszmar' i 'pieklo' dla
otoczenia.
Wydawalo mi sie, ze Wielka Brytania to kraj wolny od rasizmu...teraz
widze, ze odnosi sie to tylko do niektorych grup...Jakis czas temu
przekonalem sie, ze nie dotyczy to np. polskich imigrantow...
Ale imigranci zwykle nie sa mile widziani, i to we wszystkich
krajach, przynajmniej na poczatku. Ale teraz dyskryminacja dotyczy
ludzi takich jak wedrowni Cyganie, ktorzy sa obywatelami tego kraju
od wiekow.
DLACZEGO? Czy wedrowni Cyganie (prawdopodobnie ostatni wolni ludzie
w Europie) sa az tak niebezpieczni dla eurosocjalistycznego systemu?
I dlaczego artykuly podobne do tego w 'The Sun' sa pozytywnie
odbierane przez spoleczenstwo? Czy ich koczowniczy styl zycia jest
dla tak odrazajacy, ze ludzie nie toleruja ich obok siebie? A moze
po prostu zazdroszcza Cyganom wolnosci?
Klaudiusz Wesolek