Co to jest malzenstwo?

02.04.08, 18:03
Definicja malzenstwa jest sprawą umowną. Jak dotąd definicja malzenstwa jest
bardzo prosta i nie sądze, zeby ona sie kiedykolwiek zmienila. Malzenstwo jest
to zalegalizowany związek dwoch osob (w niektorych krajach jest dodatkowo
wymog, aby byly to osoby plci przeciwnej). Wymog roznej plci malzonkow nie ma
uzasadnienia i predzej czy pozniej wszystkie kraje ten wymog zniosą.
Dodatkowym wymogiem jest prog wiekowy, ten jest rozny w roznych krajach.
    • the-skin To mówi konstytucja RP z 1997 r 02.04.08, 18:06
      Art. 18.

      Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo
      i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej
      Polskiej.

      www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm
      • arek103 RP 02.04.08, 18:11
        the-skin napisał:

        > Art. 18.
        >
        > Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo
        > i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej
        > Polskiej.
        >
        > www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm

        Tak, wiem, Polska jest tym krajem, gdzie dodatkowo jest wymog roznej plci. Ale
        juz tak nie jest w Kanadzie, Belgii, Holandii czy Hiszpanii. Polska tez predzej
        czy pozniej wymog ten zniesie, bo nie jest on niczym uzasadniony.
        • wersam Re: RP 09.04.08, 14:07
          Ten wymóg jest uzasadniony rozmnażaniem się gatunku ludzkiego :)
          • arek103 Re: RP 09.04.08, 23:40
            wersam napisała:

            > Ten wymóg jest uzasadniony rozmnażaniem się gatunku ludzkiego :)

            Nieprawda - po pierwsze nieplodnym ludziom wolno zawrzec malzenstwo
            heteroseksualne. Po drugie przyrost naturalny we wszyskich krajach, w ktorych sa
            legalizowane malzenstwa homoseksualne, jest wyzszy niz w Polsce.
      • arek103 Re: To mówi konstytucja RP z 1997 r 02.04.08, 18:15
        the-skin napisał:

        > Art. 18.
        >
        > Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo
        > i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej
        > Polskiej.
        >
        > www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm

        Wlasciwie wynika z tego, ze rodzina, rodzicielstwo i macierzynstwo ludzi
        homoseksualnych jest tez pod ochroną. Wiele osob homoseksualnych ma przeciez
        dzieci z poprzednich związkow heteroseksualnych. Ponadto są przypadki, kiedy gej
        decyduje sie na dziecko z lesbijka, dziecko moze mieszkac np. z matką i jej
        partnerką, a gej jest dochodzącym tatą.
        Konstytucja przeciez nie mowi, ze chodzi o rodzine, macierzyństwo
        i rodzicielstwo ludzi heteroseksualnych, tylko o rodzine, macierzyństwo i
        rodzicielstwo w ogole.
      • heterofob2 Re: To mówi konstytucja RP z 1997 r 07.04.08, 20:29
        1.
        konstytucja nie definiuje małżeństwa, lecz precyzuje, który z modeli małżeństwa
        jest pod szczególną ochroną.
        2
        konstytucja może ograniczać jedynie prawa obywateli republiki polskiej na
        terenie republiki polskiej. małżeństwo hiszpańskie jest w polsce tak samo ważne,
        jak w hiszpanii.

        a najciekawsze, że to obywatele w referendum opowiedzieli się za tym, aby tak było:)
    • yoma Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 18:21
      > Co to jest malzenstwo?

      Jest to związek dwóch osób, z których każda jest przekonana, że tylko ta druga
      chrapie.
      • supaari Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 18:22
        yoma napisała:

        > > Co to jest malzenstwo?
        >
        > Jest to związek dwóch osób, z których każda jest przekonana, że
        tylko ta druga
        > chrapie.

        Małżeństwo to - jak sama nazwa wskazuje - związek, w którym mało
        jest żon! Im mniej - tym mardziej jest to małżeństwo. ;-)
      • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 18:23
        yoma napisała:

        > > Co to jest malzenstwo?
        >
        > Jest to związek dwóch osób, z których każda jest przekonana, że tylko ta druga
        > chrapie.

        Doskonale! :) Nie wyprowadzajmy ich z bledu!
    • qqazz Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 18:29
      Mój drogi instytucja małżeństwa jest o wiele starsza niż państwowość o
      ukształtowała sie na przestrzeni wieków w oparciu o obyczaj będący pierwotnym
      źródłem prawa, ludzie zyli w zwiazkach jeszcze nim zaczeli pojmować i opisywać
      prawo, zaś to o czym piszesz jest efektem zmiany patrzenia na prawo jako
      sankcjonowania zwyczaju i nadawaniu mu szczególnej doniosłosci na rzecz
      tworzenia prawa wedle własnego widzimisię. Skoro wedle ciebie wszystko ma byc
      umowne dlaczego nie umówic sie zeby zdefiniować małrzeństwo jako zwiazek
      człowieka z jakimkolwiek bytem materialnym? albo definiować człowieka wedle
      uznania jak to robiła demokratycznie wybrana na partię rzadzącą NSDAP?




      pozdrawiam
      • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 18:34
        qqazz napisał:

        > Mój drogi instytucja małżeństwa jest o wiele starsza niż państwowość o
        > ukształtowała sie na przestrzeni wieków w oparciu o obyczaj będący pierwotnym
        > źródłem prawa, ludzie zyli w zwiazkach jeszcze nim zaczeli pojmować i opisywać
        > prawo, zaś to o czym piszesz jest efektem zmiany patrzenia na prawo jako
        > sankcjonowania zwyczaju i nadawaniu mu szczególnej doniosłosci na rzecz
        > tworzenia prawa wedle własnego widzimisię.

        Oczywiscie, masz racje. Instytucja malzenstwa (w tym malzenstw homoseksualnych!)
        jest o wiele starsza niz panstwowosc i niz koscioly chrzescijanskie. Malzenstwo
        z homoseksualista mozna bylo zawrzec rowniez u Indian amerykanskich w epoce
        przedkolumbijskiej.

        > Skoro wedle ciebie wszystko ma byc
        > umowne dlaczego nie umówic sie zeby zdefiniować małrzeństwo jako zwiazek
        > człowieka z jakimkolwiek bytem materialnym?

        Dlatego, ze nikt tego nie chce. Po co tak definiowac malzenstwo?

        > albo definiować człowieka wedle
        > uznania jak to robiła demokratycznie wybrana na partię rzadzącą NSDAP?

        Definiuj, tylko, kto sie przejmie twoja definicja? Definicja czlowieka mnie
        zreszta nie interesuje, interesuje mnie w tym watku wylacznie definicja malzenstwa.
        • Gość: ferment Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.chello.pl 02.04.08, 19:46
          >interesuje mnie w tym watku wylacznie definicja malzenstwa. <

          Nie masz Ty obsesji czasem?
          :((
          • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 21:50
            Gość portalu: ferment napisał(a):

            > >interesuje mnie w tym watku wylacznie definicja malzenstwa. <
            >
            > Nie masz Ty obsesji czasem?
            > :((

            To znaczy?
            • Gość: ferment Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.chello.pl 02.04.08, 22:10
              >
              > To znaczy?<

              www.slownik-online.pl/kopalinski/E4E2F22AAE23C420C1256570007BDE79.php
              obsesja med. natręctwo, myśli i czynności natrętne, będące objawem
              (psycho)nerwicy; myśl prześladująca uporczywie; kompulsja, uraz na jakimś tle;
              por. fobia.


              Etym. - łac. obsessio 'zamknięcie; otoczenie; opętanie'; ob 'do; ku, przeciw';
              zob. sesja.
              • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 23:06
                Gość portalu: ferment napisał(a):

                > >
                > > To znaczy?<
                >
                > www.slownik-online.pl/kopalinski/E4E2F22AAE23C420C1256570007BDE79.php
                > obsesja med. natręctwo, myśli i czynności natrętne, będące objawem
                > (psycho)nerwicy; myśl prześladująca uporczywie; kompulsja, uraz na jakimś tle;
                > por. fobia.
                >
                >
                > Etym. - łac. obsessio 'zamknięcie; otoczenie; opętanie'; ob 'do; ku, przeciw';
                > zob. sesja.

                Nie pytalem co znaczy slowo 'obsesja'. Problemy ze zrozumieniem slowa pisanego?
                • Gość: ferment Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.chello.pl 03.04.08, 16:43
                  >
                  > Nie pytalem co znaczy slowo 'obsesja'. Problemy ze zrozumieniem slowa pisanego?<

                  Być może mam. Ty masz poważniejszy. Nie rozumiesz siebie.
                  • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 04.04.08, 22:41
                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                    > >
                    > > Nie pytalem co znaczy slowo 'obsesja'. Problemy ze zrozumieniem slowa pis
                    > anego?<
                    >
                    > Być może mam. Ty masz poważniejszy. Nie rozumiesz siebie.

                    Na jakiej podstawie uwazasz, ze nie rozumiem siebie? W ktorym momencie nie
                    zrozumialem siebie?
                    • Gość: ferment Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.chello.pl 04.04.08, 22:52
                      >Na jakiej podstawie uwazasz, ze nie rozumiem siebie? W ktorym momencie nie
                      > zrozumialem siebie?<

                      Nie zauważyłeś, że masz obsesję:(
                      • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 05.04.08, 01:16
                        Gość portalu: ferment napisał(a):

                        > >Na jakiej podstawie uwazasz, ze nie rozumiem siebie? W ktorym momencie nie
                        > > zrozumialem siebie?<
                        >
                        > Nie zauważyłeś, że masz obsesję:(

                        Twoje zdanie jest bez sensu. Jak mozna zauwazyc cos czego nie ma? To ty
                        zauwazajac cos co nie istnieje, nie zauwazasz jednoczesnie, ze masz urojenia...
                        • Gość: ferment Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.chello.pl 05.04.08, 16:17
                          >>
                          > Twoje zdanie jest bez sensu. Jak mozna zauwazyc cos czego nie ma? To ty
                          > zauwazajac cos co nie istnieje, nie zauwazasz jednoczesnie, ze masz urojenia...<

                          No to będę się leczył, dzięki za diagnozę. Zaskoczyła mnie.... ale Ty masz takie
                          specyficzne widzenie świata:(((
                          • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 05.04.08, 18:05
                            Gość portalu: ferment napisał(a):

                            > >>
                            > > Twoje zdanie jest bez sensu. Jak mozna zauwazyc cos czego nie ma? To ty
                            > > zauwazajac cos co nie istnieje, nie zauwazasz jednoczesnie, ze masz uroje
                            > nia...<
                            >
                            > No to będę się leczył, dzięki za diagnozę. Zaskoczyła mnie.... ale Ty masz taki
                            > e
                            > specyficzne widzenie świata:(((

                            Specyficzne bo normalne, prawda?
                            • Gość: ferment Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.chello.pl 05.04.08, 18:49
                              >> Specyficzne bo normalne, prawda? <

                              Masz też specyficzne poczucie humoru.
                              • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 06.04.08, 01:48
                                Gość portalu: ferment napisał(a):

                                > >> Specyficzne bo normalne, prawda? <
                                >
                                > Masz też specyficzne poczucie humoru.

                                Trzeba byc niezle specyficznym zeby sie wszedzie doszukiwac specyficznosci.
                                • Gość: ferment Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.chello.pl 06.04.08, 12:15
                                  >
                                  > Trzeba byc niezle specyficznym zeby sie wszedzie doszukiwac specyficznosci.<

                                  Dzięki za zauważenie, że nie jestem tuzinkowy.:)
                                  Nie wszędzie. Tylko w specyficznych okolicznościach.
                                  • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 06.04.08, 22:57
                                    Gość portalu: ferment napisał(a):

                                    > >
                                    > > Trzeba byc niezle specyficznym zeby sie wszedzie doszukiwac specyficznosc
                                    > i.<
                                    >
                                    > Dzięki za zauważenie, że nie jestem tuzinkowy.:)
                                    > Nie wszędzie. Tylko w specyficznych okolicznościach.

                                    No dobrze, ale wracajac do rzeczy, dlaczego ludzie uwazaja blednie za malzenstwo
                                    TYLKO zwiazek kobiety i mezczyzny, skoro malzenstwo jest definiowane w wielu
                                    krajach jako zwiazek dwoch osob dowolnej plci? (plci jest zreszta wiecej niz
                                    tylko meska i zenska!)
        • qqazz Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 20:37
          1. Jakos nie przypominam sobie aby tradycje łacińskie miały cos wspólnego z
          prekolumbijskimi, w tradycji murzyńskiej seks z niemowleciem chroni przed
          chorobami wenerycznymi tez zamierzasz takowe tradycje propagować?
          2. 100 lat temu tez nikt nie chciał definiowac go jako zwiazku dwóch
          homoseksualistów.
          3. To ja definiuje? To ty opowiadasz sie za takim podejsciem co ci próbuje
          pokazać, dzisiaj ty masz w d...e tradycyjna definicję prubyjac narzycic ja innym
          wedle własnego widzimisie jutro ktos myslacy w twoich kategoriach bedzie miał
          gdzieś twoje zdanie narzucajac ci swoje widzimisię, myslisz że Hitlera
          obchodziło zdanie Żydów kiedy odebrano im prawa ludzkie i zdecydowano o tym ze
          maja stanowic surowiec do produkcji mydła?




          pozdrawiam
          • arek103 A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 02.04.08, 21:46
            qqazz napisał:

            > 1. Jakos nie przypominam sobie aby tradycje łacińskie miały cos wspólnego z
            > prekolumbijskimi, w tradycji murzyńskiej seks z niemowleciem chroni przed
            > chorobami wenerycznymi tez zamierzasz takowe tradycje propagować?

            Tradycje sa bardzo rozne. Nie propaguje zadnych tradycji. Podalem tylko obecnie
            obowiazujaca definicje malzenstwa.

            > 2. 100 lat temu tez nikt nie chciał definiowac go jako zwiazku dwóch
            > homoseksualistów.

            No i?

            > 3. To ja definiuje? To ty opowiadasz sie za takim podejsciem co ci próbuje
            > pokazać, dzisiaj ty masz w d...e tradycyjna definicję prubyjac narzycic ja inny
            > m
            > wedle własnego widzimisie jutro ktos myslacy w twoich kategoriach bedzie miał
            > gdzieś twoje zdanie narzucajac ci swoje widzimisię, myslisz że Hitlera
            > obchodziło zdanie Żydów kiedy odebrano im prawa ludzkie i zdecydowano o tym ze
            > maja stanowic surowiec do produkcji mydła?

            Zadne moje widzimisie, po prostu obecna definicja. Bez problemu zawrzesz w
            Kanadzie malzenstwo z mezczyzna lub z kobieta.

            A propos - a co ludzmi, ktorzy nie sa ani kobietami ani mezczyznami (np.
            przypadki hermafrodytyzmu prawdziwego albo zespolu Turnera, czy innych
            zespolow)? Czy nie maja prawa zawrzec malzenstwa?
            • qqazz Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 03.04.08, 09:39
              To dlaczego sie odwołujesz do jakichś tradycji? Jak nie propagujesz, czyli
              rozumiem też nie uznajesz zadnych, to na czym mozez oprzeć swój system wartosci,
              na czym co nie jest własnym widzimisię albo chwilowa modą moga go opierać osoby
              o takim podejściu do życia?
              I przypominam że zgodnie z obecną w latach 30 i 40 w III Rzeszy definicją Żyd
              nie był człowiekiem i bez problemu można sobie było tam zabić Żyda.
              Małżeństwa nie ma prawa zawierać wiele osób dotknietych przez los i pytam dalej
              co z ludźmi zakochanymi w swojej kozie czy oni tez nie maja prawa zawrzeć z nią
              małżeństwa? Przeciez w Indiach jest to mozliwe.




              pozdrawiam
              • arek103 Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 04.04.08, 22:50
                qqazz napisał:

                > To dlaczego sie odwołujesz do jakichś tradycji? Jak nie propagujesz, czyli
                > rozumiem też nie uznajesz zadnych, to na czym mozez oprzeć swój system wartosci
                > ,
                > na czym co nie jest własnym widzimisię albo chwilowa modą moga go opierać osoby
                > o takim podejściu do życia?

                W moim glownym watku podalem tylko obecnie obowiazujaca definicje malzenstwa,
                nie odwolywalem sie do zadnych tradycji. System wartosci mozna opierac na bardzo
                roznych podstawach. Uwazam za rozsadne oparcie systemu wartosci na zdobyczach
                nauki. Uwazam za nierozsadne opieranie systemu wartosci na religiach.

                > I przypominam że zgodnie z obecną w latach 30 i 40 w III Rzeszy definicją Żyd
                > nie był człowiekiem i bez problemu można sobie było tam zabić Żyda.

                Dobrze, ze przypominasz. W 3 rzeszy przeznaczono do eksterminacji zarowno Zydow
                jak i homoseksualistow.

                > Małżeństwa nie ma prawa zawierać wiele osób dotknietych przez los i pytam dalej
                > co z ludźmi zakochanymi w swojej kozie czy oni tez nie maja prawa zawrzeć z nią
                > małżeństwa? Przeciez w Indiach jest to mozliwe.

                :) Jak wlasnie sam podales w Indiach ludzie zakochani w kozie maja prawo zawrzec
                z nia zwiazek nazwany tam malzenstwem. Ale wracajac do hermafrodytyzmu
                prawdziwego, czyli ludzi o plci ani meskiej ani zenskiej - czy ci ludzie maja wg
                ciebie prawo do zawarcia malzenstwa z drugim czlowiekiem czy nie?
                • qqazz Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 05.04.08, 19:41
                  Na "zdobyczach nauki" już opierano systemy wartości w III Rzeszy albo w ZSRR.
                  Czy powaznie chorzy psychicznie mają to prawo czy nie? Małzeństwo to nie prawo
                  dla kazdego wedle uznania tylko specyficzna instytucja prawna która kształtowała
                  się na przestrzeni wieków w oparciu o tradycję, jak chcesz to sobie żyj z koza i
                  badź posmiewiskiem dla ogółu.



                  pozdrawiam
                  • arek103 Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 06.04.08, 01:55
                    qqazz napisał:

                    > Na "zdobyczach nauki" już opierano systemy wartości w III Rzeszy albo w ZSRR.

                    O, mamy podstawowe braki edukacyjne... Systemy w III Rzeszy i w ZSRR byly oparte
                    na ideologii, a nie na nauce. Ideologia wiecej ma wspolnego z religia niz z
                    nauka. W ZSRR zwano to nawet kultem jednostki, podobnie jest zreszta w kosciele
                    katolickim (ale juz nie w kosciolach protestanckich!).

                    > Czy powaznie chorzy psychicznie mają to prawo czy nie? Małzeństwo to nie prawo
                    > dla kazdego wedle uznania tylko specyficzna instytucja prawna która kształtował
                    > a
                    > się na przestrzeni wieków w oparciu o tradycję, jak chcesz to sobie żyj z koza
                    > i
                    > badź posmiewiskiem dla ogółu.

                    No wlasnie, czy ludzie chorzy psychicznie maja prawo do malzenstwa czy nie? Czy
                    zdrowi psychicznie ludzie o plci innej niz meska lub zenska maja prawo do
                    malzenstwa czy nie? I z jaka plcia? Bo plci u ludzi, jak pamietasz z
                    podstawowki, jest wiecej niz tylko meska i zenska.
                    • qqazz Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 07.04.08, 18:26
                      arek103 napisał:
                      O, mamy podstawowe braki edukacyjne... Systemy w III Rzeszy i w ZSRR byly oparte
                      na ideologii, a nie na nauce. Ideologia wiecej ma wspolnego z religia niz z
                      nauka. W ZSRR zwano to nawet kultem jednostki, podobnie jest zreszta w kosciele
                      katolickim (ale juz nie w kosciolach protestanckich

                      A ta ideologia to skad sie brała? Czy czasem nie ze zdobyczy nauki? Materializmu
                      i biologizmu stosowanego do wszystkiego?

                      No wlasnie, czy ludzie chorzy psychicznie maja prawo do malrzenstwa czy nie? Czy
                      zdrowi psychicznie ludzie o plci innej niz meska lub zenska maja prawo do
                      malzenstwa czy nie? I z jaka plcia? Bo plci u ludzi, jak pamietasz z
                      podstawowki, jest wiecej niz tylko meska i zenska.

                      Tja jest jeszcze "płeć" nijaka a także gejowie i lesbijki.



                      pozdrawiam
                      • xtrin Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 07.04.08, 19:21
                        qqazz napisał:
                        > Tja jest jeszcze "płeć" nijaka a także gejowie i lesbijki.

                        Po pierwsze nie "gejowie", a "geje".
                        Po wtóre gej może być (i zwykle jest) mężczyzną, a lesbijka kobietą.
                        • qqazz Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 07.04.08, 19:33
                          "Gejowie" piszę z rozmysłem wiec proszę nie poprawiać, taki sam nowotwór
                          językowy zapożyczony ze spolszczonego angielskiego jak "geje", po wtóre mój
                          przedmówca coś mamrotał o innych płciach niż kobiety i mężczyźni wiec próbuję
                          odgadnąć jego myśli.



                          pozdrawiam
                          • xtrin Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 07.04.08, 19:45
                            qqazz napisał:
                            > "Gejowie" piszę z rozmysłem wiec proszę nie poprawiać

                            Nie ma się czym chwalić.

                            > taki sam nowotwór językowy zapożyczony
                            > ze spolszczonego angielskiego jak "geje",

                            Słownik PWN się z Tobą nie zgadza.

                            > po wtóre mój przedmówca coś mamrotał
                            > o innych płciach niż kobiety i mężczyźni

                            To nie mamrotanie, a fakty. Poza płcią genetyczną (choć i ta może być bardziej
                            skomplikowana niż męska/żeńska) istnieje też choćby płeć psychiczna czy społeczna.
                            • qqazz Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 07.04.08, 19:57
                              xtrin napisała:
                              To nie mamrotanie, a fakty. Poza płcią genetyczną (choć i ta może być bardziej
                              skomplikowana niż męska/żeńska) istnieje też choćby płeć psychiczna czy społeczna.

                              To jakie są te płcie i jak je scharakteryzować? Tylko nie nadawaj o
                              przemieszaniu cech płciowych ani o tym ze ktoś kto jest człowiekiem psychicznie
                              uważa się za osła albo bullterriera, krótko i zgodnie z prawami biologicznymi a
                              nie ze się komuś coś zdaje albo że to wynika z tego że jego pozycja w "stadzie"
                              jest taka a taka.



                              pozdrtawiam
                              • xtrin Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 07.04.08, 20:10
                                qqazz napisał:
                                > To jakie są te płcie i jak je scharakteryzować?

                                Poczytaj, doucz się.
                                • qqazz Re: A co np. z hermafrodytyzmem prawdziwym? 07.04.08, 20:14
                                  xtrin napisała:
                                  > Poczytaj, doucz się.

                                  Czytałem uznane i powszechnie stosowane opracowania z biologii ale z czymś takim
                                  sie nie spotkałem, co najwyżej z przemieszaniem cech płciowych albo z
                                  zaburzeniami psychicznymi.



                                  pozdrawiam
        • mg2005 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 20:43
          arek103
          Malzenstwo
          z homoseksualista mozna bylo zawrzec rowniez u Indian amerykanskich
          w epoce
          przedkolumbijskiej.


          To jest ten poziom, do którego dążą "postępowcy" ?... :))
          • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 21:49
            mg2005 napisał:

            > arek103
            > Malzenstwo
            > z homoseksualista mozna bylo zawrzec rowniez u Indian amerykanskich
            > w epoce
            > przedkolumbijskiej.
            >
            >
            > To jest ten poziom, do którego dążą "postępowcy" ?... :))

            Tzn. jaki poziom?
    • piwi77 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 19:55
      To jest to co było przed rozwodem.
      • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 21:50
        piwi77 napisał:

        > To jest to co było przed rozwodem.

        Swietna definicja! :)
    • kot_behemot8 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 20:03
      A czy gdyby pary homo uzyskały jakąś forme legalizacji swoich
      związków dajacą dokładnie te same przywileje które posiadają
      małżeństwa tyle tylko, ze ich zwiazki nie byłyby nazywane
      małżeństwem, to czy któras ze stron miałaby cos przeciwko temu? Bo
      moim zdaniem byłby to całkiem rozsadny kompromis.
      • mg2005 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 20:45
        kot_behemot8 napisała:

        > A czy gdyby pary homo uzyskały jakąś forme legalizacji swoich
        > związków dajacą dokładnie te same przywileje które posiadają
        > małżeństwa

        A dlaczego państwo ma obdarowywać przywilejami dewiację ?...
        • arek103 2 bledy w jednym zdaniu! 02.04.08, 22:06
          mg2005 napisał:

          > kot_behemot8 napisała:
          >
          > > A czy gdyby pary homo uzyskały jakąś forme legalizacji swoich
          > > związków dajacą dokładnie te same przywileje które posiadają
          > > małżeństwa
          >
          > A dlaczego państwo ma obdarowywać przywilejami dewiację ?...

          Po pierwsze zadne przywileje. Po drugie zadna dewiacja.
      • arek103 Ale po co komplikowac? 02.04.08, 21:57
        kot_behemot8 napisała:

        > A czy gdyby pary homo uzyskały jakąś forme legalizacji swoich
        > związków dajacą dokładnie te same przywileje które posiadają
        > małżeństwa tyle tylko, ze ich zwiazki nie byłyby nazywane
        > małżeństwem, to czy któras ze stron miałaby cos przeciwko temu?
        > Bo
        > moim zdaniem byłby to całkiem rozsadny kompromis.

        Tak jest w bardzo wielu krajach - np. w Wlk. Brytanii, gdzie prawa i obowiazki
        zalegalizowanego zwiazku homoseksualnego sa identyczne (lacznie z mozliwoscia
        adopcji dzieci) jak prawa i obowiazki zalegalizowanego zwiazku
        heteroseksualnego, z ta jedyna roznica, ze ten drugi nazywa sie malzenstwem, a
        pierwszy zwiazkiem partnerskim. Zaleta tego rozwiazania jest taka, ze homofoby
        sie tak bardzo wtedy nie podniecaja. Wada jest taka, ze trzeba zmieniac cale
        prawodawstwo, podczas gdy jesli zmienimy definicje malzenstwa, cale prawodawstwo
        pozostaje takie samo.

    • mg2005 Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 20:41
      arek103
      " Malzenstwo jest
      to zalegalizowany związek dwoch osob "

      Dlaczego tylko dwóch ?...Nie bądź taki zaściankowy ...
      • Gość: ferment Re: Spacer do natariusza nie wystarczy? IP: *.chello.pl 02.04.08, 21:19
        >>
        > Dlaczego tylko dwóch ?...Nie bądź taki zaściankowy ...<

        Takie uparte dążenie do legalizacji! Tyle się słyszy, ze małżeństwo jest fe, że
        niepotrzebne regulacje, że to tylko papierek ...itp.
        A tu nagle szybko dawać prawo do zawierania związków. A najlepiej jak będą to
        małżeńskie związki. Bo inaczej to dyskryminacja.
        Dziwny jest ten świat:((
        • arek103 Niech heteroseksualisci chodza do notariusza 02.04.08, 22:01
          Gość portalu: ferment napisał(a):

          > >>
          > > Dlaczego tylko dwóch ?...Nie bądź taki zaściankowy ...<
          >
          > Takie uparte dążenie do legalizacji! Tyle się słyszy, ze małżeństwo jest fe, ż
          > e
          > niepotrzebne regulacje, że to tylko papierek ...itp.
          > A tu nagle szybko dawać prawo do zawierania związków. A najlepiej jak będą to
          > małżeńskie związki. Bo inaczej to dyskryminacja.
          > Dziwny jest ten świat:((

          To jest wlasnie dyskryminacja - niech heteroseksualisci tez chodza sobie do
          notariusza!
          • Gość: ferment Re: Niech heteroseksualisci chodza do notariusza IP: *.chello.pl 02.04.08, 22:16
            >To jest wlasnie dyskryminacja - niech heteroseksualisci tez chodza sobie do
            > notariusza!<

            Dyskryminacja? Nie, bo związek homoseksualny nie jest równy ze związkiem kobiety
            i mężczyzny. Nie może być nazywany małżeństwem, bo nim nie jest.
            • arek103 Re: Niech heteroseksualisci chodza do notariusza 02.04.08, 23:08
              Gość portalu: ferment napisał(a):

              > >To jest wlasnie dyskryminacja - niech heteroseksualisci tez chodza sobie d
              > o
              > > notariusza!<
              >
              > Dyskryminacja? Nie, bo związek homoseksualny nie jest równy ze związkiem kobiet
              > y
              > i mężczyzny.

              Zwiazek heteroseksualny jest calkowicie rowny heteroseksualnemu.

              > Nie może być nazywany małżeństwem, bo nim nie jest.

              Zalegalizowany zwiazek homoseksualny w wielu krajach jest malzenstwem i jest tak
              wlasnie nazywany.
              • Gość: ferment Re: Niech heteroseksualisci chodza do notariusza IP: *.chello.pl 03.04.08, 16:51
                >>
                > Zwiazek heteroseksualny jest calkowicie rowny heteroseksualnemu.<

                Teza interesująca, ale nieuprawniona.:((


                > Zalegalizowany zwiazek homoseksualny w wielu krajach jest malzenstwem i jest ta
                > k
                > wlasnie nazywany.<

                W wielu? Co znaczy >wiele< ?
                Jeżeli jest małżeństwem to raz, że nie wierzę, a dwa, że to i tak jest
                nieporozumienie. Wielkie. Przyrównywanie związków homoseksualnych do małżeńskich
                to jest to nadużycie:((
                • arek103 Re: Niech heteroseksualisci chodza do notariusza 04.04.08, 23:47
                  Gość portalu: ferment napisał(a):

                  > >>
                  > > Zwiazek heteroseksualny jest calkowicie rowny heteroseksualnemu.<
                  >
                  > Teza interesująca, ale nieuprawniona.:((

                  Owszem, teza i uprawniona i prawdziwa, ale wcale nie taka interesujaca. Po
                  prostu normalka.

                  > > Zalegalizowany zwiazek homoseksualny w wielu krajach jest malzenstwem i j
                  > est ta
                  > > k
                  > > wlasnie nazywany.<
                  >
                  > W wielu? Co znaczy >wiele< ?

                  Np. Belgia, Hiszpania, Holandia, Kanada.

                  > Jeżeli jest małżeństwem to raz, że nie wierzę, a dwa, że to i tak jest
                  > nieporozumienie. Wielkie. Przyrównywanie związków homoseksualnych do małżeńskic
                  > h
                  > to jest to nadużycie:((

                  To nie jest zadne przyrownywanie czegokolwiek. Zwiazki malzenskie w podanych
                  powyzej krajach to zwiazki zarowno homo- jak i heteroseksualne.
                  • Gość: ferment Re: Niech homoseksualisci chodza do notariusza IP: *.chello.pl 05.04.08, 16:09
                    >arek103 napisał:

                    > Owszem, teza i uprawniona i prawdziwa, ale wcale nie taka interesujaca. Po
                    > prostu normalka.<

                    Normalka? Dobre sobie!
                    Zapomnieliśmy widać ustalić, co jest normalne:(((
                    Moje normy inne, jak widać.

                    > > W wielu? Co znaczy >wiele< ?
                    >
                    > Np. Belgia, Hiszpania, Holandia, Kanada.<

                    Powalające!!! Wiele krajów to cztery sztuki. Umrę ze śmiechu, będziesz odpowiadał!
                    :(

                    > To nie jest zadne przyrownywanie czegokolwiek. Zwiazki malzenskie w podanych
                    > powyzej krajach to zwiazki zarowno homo- jak i heteroseksualne.<

                    Zostaw sobie te >związki<, nie używaj terminu >małżeństwo<. Nie pasuje, nie wypada!
                    • arek103 Re: Niech homoseksualisci chodza do notariusza 05.04.08, 18:12
                      Gość portalu: ferment napisał(a):

                      > >arek103 napisał:
                      >
                      > > Owszem, teza i uprawniona i prawdziwa, ale wcale nie taka interesujaca. P
                      > o
                      > > prostu normalka.<
                      >
                      > Normalka? Dobre sobie!
                      > Zapomnieliśmy widać ustalić, co jest normalne:(((
                      > Moje normy inne, jak widać.

                      Twoje normy sa nieprawidlowe i oparte na wlasnym widzimisie.

                      > > > W wielu? Co znaczy >wiele< ?
                      > >
                      > > Np. Belgia, Hiszpania, Holandia, Kanada.<
                      >
                      > Powalające!!! Wiele krajów to cztery sztuki. Umrę ze śmiechu, będziesz odpowiad
                      > ał!
                      > :(

                      Jest wiecej krajow, napisalem przeciez 'np.'. Wiecej informacji na temat
                      malzenstw homoseksualnych znajdziesz tu:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82%C5%BCe%C5%84stwo_os%C3%B3b_tej_samej_p%C5%82ci
                      > > To nie jest zadne przyrownywanie czegokolwiek. Zwiazki malzenskie w podan
                      > ych
                      > > powyzej krajach to zwiazki zarowno homo- jak i heteroseksualne.<
                      >
                      > Zostaw sobie te >związki<, nie używaj terminu >małżeństwo<. Nie
                      > pasuje, nie wypada!

                      Termin malzenstwo w odniesieniu do zalegalizowanych par homoseksualnych jest
                      uzywany obecnie w wielu krajach (patrz link powyzej). I co tu ci nie wypada?
                      Jesli w stosunku do tych par uzywasz sformulowania 'zwiazek', a nie 'malzenstwo'
                      to po prostu klamiesz.
                      • Gość: ferment Re: Niech homoseksualisci chodza do notariusza IP: *.chello.pl 05.04.08, 19:13
                        > > >arek103 napisał:


                        > Twoje normy sa nieprawidlowe i oparte na wlasnym widzimisie.<

                        Twoja ocena wynika z ....? no, właśnie, jakie masz normy? Inne niż ja, prawda?
                        zatem, czemu ze mną tu prowadzisz dyskurs? Może pora zakończyć, nie przyjmiesz
                        mojego zdania, bo masz potrzebę, by to Twoje przekonanie było normalne. W mojej
                        ocenie takim nie jest
                        Mnie nie przeszkadza, że mnie posądzasz o paranoję, rozumiem, że chcesz, by to
                        moje przekonania można było nazwać nienormalnymi. Tobie przeszkadza, gdy Twoje
                        podejście jest nazywane nienormalnym. To Ty masz problem. Nie ja. Ja należę do
                        większości, uznawanej przez tę większość za normalną. Tyle.

                        >
                        > Jest wiecej krajow, napisalem przeciez 'np.'.


                        Trzeba sie było wysilić i nie pisać "np", zobaczyłbyś to wiele. Ja szukać nie
                        bęę, szkoda mi czasu.


                        > Termin malzenstwo w odniesieniu do zalegalizowanych par homoseksualnych jest
                        > uzywany obecnie w wielu krajach (patrz link powyzej). I co tu ci nie wypada?<

                        Włśnie mnie i wielu innym " nie wypada"

                        > Jesli w stosunku do tych par uzywasz sformulowania 'zwiazek', a nie 'malzenstwo
                        > '
                        > to po prostu klamiesz.<

                        Nie kłamię, a właściwie posługuję sie językiem polskim.
                        Powinieneś być uprzejmiejszy dla osób, z którymi rozmawiasz. Chyba, że nie
                        rozumiesz słów, którymi sie posługujesz:((
                        • arek103 Re: Niech heteroseksualisci chodza do notariusza 06.04.08, 02:02
                          Gość portalu: ferment napisał(a):

                          ...
                          > Nie kłamię, a właściwie posługuję sie językiem polskim.
                          > Powinieneś być uprzejmiejszy dla osób, z którymi rozmawiasz. Chyba, że nie
                          > rozumiesz słów, którymi sie posługujesz:((

                          Chodzi mi wylacznie o to, ze malzenstwo jest definiowane PRAWNIE nie tylko jako zalegalizowany zwiazek kobiety i mezczyzny ale tez szerzej jako zalegalizowany zwiazek dwoch doroslych osob dowolnej plci. Dlatego mowienie, ze malzenstwo to wylacznie zwiazek kobiety i mezczyzny jest zwykla nieprawda, czyli klamstwem, i ty to klamstwo powtarzasz. I nie mozesz mowic, ze o tym nie wiedziales, media w Polsce informuja o takich sprawach szeroko. Mozesz oczywiscie sie obrazac na te definicje, ale to nie ma znaczenia.
      • arek103 A ilu bys chcial? 02.04.08, 22:02
        mg2005 napisał:

        > arek103
        > " Malzenstwo jest
        > to zalegalizowany związek dwoch osob "
        >
        > Dlaczego tylko dwóch ?...Nie bądź taki zaściankowy ...

        A ilu bys chcial? Przeciez nikt nie chce zyc w zwiazkach wieloosobowych.
    • xtrin Re: Co to jest malzenstwo? 02.04.08, 20:54
      Przede wszystkim warto zapytać jaki jest sens małżeństwa. Dopiero wówczas można
      deliberować nad jego warunkami.
      • arek103 No wlasnie! 02.04.08, 22:03
        xtrin napisała:

        > Przede wszystkim warto zapytać jaki jest sens małżeństwa. Dopiero wówczas można
        > deliberować nad jego warunkami.

        No wlasnie! A jaki jest sens malzenstwa? Ano taki, zeby ludziom sie zylo dobrze
        razem! Nic wiecej.
        • xtrin Re: No wlasnie! 03.04.08, 00:29
          arek103 napisał:
          > No wlasnie! A jaki jest sens malzenstwa? Ano taki,
          > zeby ludziom sie zylo dobrze razem! Nic wiecej.

          I nic mniej :).
          Niezbędne warunki małżeństwa to świadome w nie wstąpienie wszystkich
          zainteresowanych i określenie zasad, które nie dyskryminowałyby żadnego z jego
          członków. Cała reszta jest już zależna od potrzeb, które ewoluują wraz ze
          społeczeństwami.
        • Gość: Bez przesady Re: No wlasnie! IP: *.chello.pl 05.04.08, 13:54
          > No wlasnie! A jaki jest sens malzenstwa? Ano taki, zeby ludziom sie zylo dobrze
          > razem! Nic wiecej.

          uproszczenie z upiększeniem :-)
          • arek103 Re: No wlasnie! 05.04.08, 18:14
            Gość portalu: Bez przesady napisał(a):

            > > No wlasnie! A jaki jest sens malzenstwa? Ano taki, zeby ludziom sie zylo
            > dobrze
            > > razem! Nic wiecej.
            >
            > uproszczenie z upiększeniem :-)

            Tu masz podana inna definicje malzenstwa:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=77774813&a=77837767
            • Gość: Bez przesady Re: No wlasnie! IP: *.chello.pl 05.04.08, 18:19
              nie ufam zbytnio definicjom ;-)
              • arek103 Re: No wlasnie! 06.04.08, 02:03
                Gość portalu: Bez przesady napisał(a):

                > nie ufam zbytnio definicjom ;-)

                No i?
                • Gość: Bez przesady Re: No wlasnie! IP: *.chello.pl 06.04.08, 11:48
                  >
                  > No i?

                  i to polecam! :-)))
                  • arek103 Re: No wlasnie! 06.04.08, 22:52
                    Gość portalu: Bez przesady napisał(a):

                    > >
                    > > No i?
                    >
                    > i to polecam! :-)))

                    Ok, fajnie tylko kogo obchodzi komu i czemu ufasz a komu nie.
                    • Gość: Bez przesady Re: No wlasnie! IP: *.chello.pl 07.04.08, 20:46
                      mnie! :-)))
    • Gość: @ problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 21:17
      dlaczego ludzie w Polsce mają problem z małżeństwami gejów? No bo w
      Polsce, małżeństwo to dominacja męska, podporządkowanie, gary,
      ściera i milczenie w cierpieniu - no i jak to pogodzić w przypadku
      dwóch facetów? Przecież facet to silna pięść, ostatnie słowo,
      kanapa, pilot i perpetualny talerz łakoci podtykany pod nos.
      • arek103 Re: problem 02.04.08, 22:05
        Gość portalu: @ napisał(a):

        > dlaczego ludzie w Polsce mają problem z małżeństwami gejów? No bo w
        > Polsce, małżeństwo to dominacja męska, podporządkowanie, gary,
        > ściera i milczenie w cierpieniu - no i jak to pogodzić w przypadku
        > dwóch facetów? Przecież facet to silna pięść, ostatnie słowo,
        > kanapa, pilot i perpetualny talerz łakoci podtykany pod nos.

        Obecnie czesto juz ten schemat nie obowiazuje... Malzenstwa staly sie bardziej
        partnerskie.
        • Gość: zz Re: problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 22:26
          staly sie bardziej partnerskie.

          Co nie znaczy że SĄ partnerskie! ... A tu nagle dwóch facetów ..O
          rany!
          • arek103 Re: problem 12.04.08, 11:28
            Gość portalu: zz napisał(a):

            > staly sie bardziej partnerskie.
            >
            > Co nie znaczy że SĄ partnerskie!

            Niektore malzenstwa sa w pelni partnerskie.

            > ... A tu nagle dwóch facetów ..O
            > rany!

            Co dwoch facetow?
    • arek103 A tak wyglada slub gejowski 02.04.08, 22:15
      A tak wyglada slub gejowski:
      londyn.gazeta.pl/londyn/1,79739,5065732.html
      Wprawdzie to tylko rejestracja zwiazku partnerskiego, ale zawsze to jakis krok
      do przodu.
      • Gość: Oooo Re: A tak wyglada slub gejowski IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.04.08, 23:15
        Nie krok do przodu, tylko raczej do tylu....
        • arek103 Re: A tak wyglada slub gejowski 04.04.08, 23:54
          Gość portalu: Oooo napisał(a):

          > Nie krok do przodu, tylko raczej do tylu....

          krok do tylu w stosunku do czego?
    • bill_d-fens warto przyjrzeć się etymologii słowa 02.04.08, 22:36
      Małżeństwo po łacinie - matrimonium. Słowo 'matrimonium' pochodzi od słowa mater
      - matka.
      Słowo 'małżeństwo' po polsku z kolei ma w swojej budowie człon 'źeństwo'
      pochodzące od słowa 'żeński', co z kolei pochodzi od łacińskiego słowa 'genus'
      czyli - rodzić.

      Ale to wg "postępowców" oczywiście za mało, żeby przyznać, że związek dwóch
      facetów, z których żaden nie może być matką ani rodzić, nie może być nazwany
      małżeństwem.
      • Gość: cc Re: warto przyjrzeć się etymologii słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 22:40
        bez sensu - może być matrymonium czegokolwiek, nie koniecznie ludzi.
      • arek103 czyli tylko dwie kobiety moga zawrzec malzenstwo?? 02.04.08, 23:11
        bill_d-fens napisał:

        > Małżeństwo po łacinie - matrimonium. Słowo 'matrimonium' pochodzi od słowa mate
        > r
        > - matka.

        Skad wiec w malzenstwie ojciec??? Czyli tylko dwie kobiety moga zawrzec malzenstwo??

        > Słowo 'małżeństwo' po polsku z kolei ma w swojej budowie człon 'źeństwo'
        > pochodzące od słowa 'żeński', co z kolei pochodzi od łacińskiego słowa 'genus'
        > czyli - rodzić.

        I znowu - w takim razie tylko kobiety moga zawrzec malzenstwo!!!

        > Ale to wg "postępowców" oczywiście za mało, żeby przyznać, że związek dwóch
        > facetów, z których żaden nie może być matką ani rodzić, nie może być nazwany
        > małżeństwem.

        Mezczyzna heteroseksualny tez nie moze byc matka ani nie m0oze rodzic!!!
        • Gość: Rex. Re: czyli tylko dwie kobiety moga zawrzec malzens IP: *.toya.net.pl 02.04.08, 23:19
          Pierwsze prawo dyskusji.
          Nigdy nie dyskutuj z głupcem-
          ludzie mogą nie widzieć różnicy.
        • bill_d-fens Re: czyli tylko dwie kobiety moga zawrzec malzens 02.04.08, 23:22
          arek103 napisał:

          > bill_d-fens napisał:
          >
          > > Małżeństwo po łacinie - matrimonium. Słowo 'matrimonium' pochodzi od słow
          > a mate
          > > r
          > > - matka.
          >
          > Skad wiec w malzenstwie ojciec??? Czyli tylko dwie kobiety moga zawrzec malzens
          > two??

          Udajesz głupka czy rzeczywiście tak ciężko myślisz? Ciekawe jak kobieta będzie
          matką, kiedy nikt jej nie zapłodni. Ta definicja wyczerpująco mówi, że
          małżeństwo to instytucja, dzięki której kobieta staje się matką.

          I jakby nie patrzeć nie można tego słowa odnieść do pary dwóch facetów.
          • Gość: ? Re: czyli tylko dwie kobiety moga zawrzec malzens IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.08, 23:39
            małżeństwo to instytucja, dzięki której kobieta staje się matką.

            co oczywiście jest jedynym szczęściem jakiego można doświadczyć w
            tej kobiecej rzeczywistości..polskiej.

            Bo kobieta to nie człowiek, przecież.

            No i co taki gej może więc robić jeśli rodzić nie może??? Ani
            gotować? Ani prać? Ani sprzątać? Ani kapci w zębach nosić?....
          • arek103 Re: czyli tylko dwie kobiety moga zawrzec malzens 05.04.08, 00:01
            bill_d-fens napisał:

            > arek103 napisał:
            >
            > > bill_d-fens napisał:
            > >
            > > > Małżeństwo po łacinie - matrimonium. Słowo 'matrimonium' pochodzi o
            > d słow
            > > a mate
            > > > r
            > > > - matka.
            > >
            > > Skad wiec w malzenstwie ojciec??? Czyli tylko dwie kobiety moga zawrzec m
            > alzens
            > > two??
            >
            > Udajesz głupka czy rzeczywiście tak ciężko myślisz?

            Nie, to ty robisz z siebie glupka przytaczajac argumenty z ktorych wynika
            zaprzeczenie tego, co chcesz dowodzic.

            > Ciekawe jak kobieta będzie
            > matką, kiedy nikt jej nie zapłodni. Ta definicja wyczerpująco mówi, że
            > małżeństwo to instytucja, dzięki której kobieta staje się matką.

            Nie rozmawiamy tu o plodnosci. Kobiecie bezplodnej wolno zawrzec malzenstwo z
            mezczyzna, mimo ze on i tak NIGDY jej nie zaplodni.

            > I jakby nie patrzeć nie można tego słowa odnieść do pary dwóch facetów.

            Alez wlasnie do pary facetow to slow sie tez odnosi. Tak jest np. w Belgii,
            Hiszpanii, Holandii czy Kanadzie, gdzie slowo malzenstwo oznacza zalegalizowany
            zwiazek dwoch osob dowolnej plci. Czyli jednak można to słowo odnieść do pary
            dwóch facetów.
      • xtrin Re: warto przyjrzeć się etymologii słowa 03.04.08, 00:12
        bill_d-fens napisał:
        > Ale to wg "postępowców" oczywiście za mało, żeby przyznać,
        > że związek dwóch facetów, z których żaden nie może być
        > matką ani rodzić, nie może być nazwany małżeństwem.

        Ależ oczywiście, że za mało. Przedstawiłeś jedynie etymologię słowa. Język
        ewoluuje, znaczenia słów zmieniają się w zależności od potrzeb, to chyba oczywiste.
        Ot choćby podana przez Ciebie etymologia słowa "małżeństwo" wyklucza małżeństwa
        bezdzietne.
        • bill_d-fens Re: warto przyjrzeć się etymologii słowa 03.04.08, 18:49
          xtrin napisała:

          > Ależ oczywiście, że za mało. Przedstawiłeś jedynie etymologię słowa. Język
          > ewoluuje, znaczenia słów zmieniają się w zależności od potrzeb, to chyba oczywi
          > ste.

          Kwintesencja lewackiego sposobu myślenia i uprawiania propagandy! Stworzyć
          wtórną, zakłamaną rzeczywistość poprzez wypłukiwanie słów i pojęć z ich
          oryginalnej substancji semantycznej.
          Otóż tak, język ewoluuje, co nie znaczy, że możemy sobie arbitralnie zmienić
          znaczenie dowolnego słowa tak jak nam się podoba.
          Płodzenie takich potworkowatych bękartów semantycznych to domena lewicy -
          zmieniajmy język, a zmienimy świat.
          Otóż "małżeństwo homoseksualne" tyle ma wspólnego z małżeństwem, co "demokracja
          socjalistyczna" z demokracją, "sprawiedliwość społeczna" ze sprawiedliwością i
          kremlowska "Prawda" z prawdą.


          > Ot choćby podana przez Ciebie etymologia słowa "małżeństwo" wyklucza małżeństwa
          > bezdzietne.

          Tu chodzi o cel małżeństwa, jakim jest płodzenie i wychowywanie dzieci, do czego
          predestynowana jest każda potencjalna para męsko-damska i czego społeczeństwo po
          niej oczekuje. Nie każde małżeństwo osiąga ten cel, ale to nie zmienia faktu, ze
          obiektywny i ogólny cel małżeństwa jest właśnie taki.
          Jeśli ktoś jest upośledzony i nie może mieć dzieci to nie jest jego wina, choć
          może być to ważnym argumentem dla drugiej strony, gdy domaga się rozwodu.

          • Gość: ferment Re: Brawo bill_d-fens! IP: *.chello.pl 03.04.08, 20:07
            Brawo, bill_d-fens!

            > xtrin napisała
            a
            bill_d-fens odpisał<
            Z poważaniem, ferment
            pozdrawiam:))
          • xtrin Re: warto przyjrzeć się etymologii słowa 04.04.08, 11:18
            bill_d-fens napisał:
            > Kwintesencja lewackiego sposobu myślenia i uprawiania propagandy!

            A jak się nazywa propaganda, której zwolennikom wydaje się, że starczy coś
            nazwać "lewactwem", by to zdyskredytować?

            > Stworzyć wtórną, zakłamaną rzeczywistość poprzez wypłukiwanie
            > słów i pojęć z ich oryginalnej substancji semantycznej.

            Odwracasz kolejność. Nie wiem, czy świadomie, czy po prostu nie zauważasz
            swojego błędu. Język nie ma kreować rzeczywistości, a dostosowywać się do niej.
            To pierwsze proponujesz Ty uznając, że do odwiecznego znaczenia danego słowa
            mają się dostosować ludzkie potrzeby. Bzdura! Ludzkie potrzeby się zmieniają i
            język winien być ich odzwierciedleniem. W czasach, gdy małżeństwo oznaczało
            przypisanie kobiety do mężczyzny w celu płodzenia mu dzieci rzeczywiście idea
            małżeństwa homoseksualnego była pusta. Dziś, gdy coraz więcej małżeństw
            przyjmuje format partnerski, gdy ślub nie implikuje płodzenia się owa forma
            spokojnie jest w stanie objąć także pary homoseksualne.

            > Tu chodzi o cel małżeństwa, jakim jest płodzenie i wychowywanie
            > dzieci, do czego predestynowana jest każda potencjalna para
            > męsko-damska i czego społeczeństwo po niej oczekuje.

            Społeczeństwo - szczególnie w formie starych ciotek - rzeczywiście czasami
            oczekuje, prawo jednak nie. I dla wielu par dzieci nie są celem małżeństwa, owo
            jest zawierane pomimo zgodny małżonków co do tego, że dzieci mieć nie chcą
            (podkreślę: nie chcą, a nie nie mogą).
      • katrina_bush oto etymologia: matrimonium od matris munium 05.04.08, 00:37
        oto etymologia: matrimonium od matris munium
        "matris munium" znaczy "powinność, obowiązek matki"

        patrimonium od patris munium
        patris munium znaczy "powinność, obowiązek ojca", po ang. patrimony,
        po włosku i hiszp. patrimonio - spadek
        • katrina_bush Tomasz z Akwinu sceptycznie o "matrimonium": 05.04.08, 00:49
          Tomasz z Akwinu Summa Theol. Supplementum Tertiae Partis

          Artykuł 2

          CZY MAŁŻEŃSTWO" JEST ODPOWIEDNIĄ NAZWĄ ?

          Postawienie problemu. Wydaje się. że wyraz: "matrimonium" jest
          nieodpowiedni na oznaczanie małżeństwa, gdyż:

          1.Powinno się wyprowadzać nazwę od tego, co godniejsze. Otóż ojciec
          jest osobą godniejszą od matki. A więc należało wyprowadzić tę nazwę
          raczej od ojcostwa, niż od macierzyństwa.

          2. Nazwa powinna wyrażać to, co należy do istoty danej rzeczy, gdyż
          definicja to oznaczanie nazwy, jak twierdzi Arystoteles 36. Lecz
          ślub nie należy do istoty małżeństwa. A więc nie powinno się
          określać małżeństwa jako zaślubin.

          3. Nazwa gatunku nie może być nazwą rodzaju. Lecz małżeństwo jest
          gatunkiem zjednoczenia, zgodnie ze źródłosłowem łacińskiego wyrazu
          (coniunctio ? coniugium).

          Ale z drugiej strony nazwa "matrimonium" jest w powszechnym użyciu.

          Odpowiedź. W małżeństwie należy odróżnić trzy rzeczy: zjednoczenie,
          będące jego istotą i z tego względu małżeństwo zwie się coniugium ?
          (zaślubiny), które są jego przyczyną (po łacinie: nuptiae od słowa
          nubo, gdyż podczas zaślubin nakrywano nowożeńcom głowy welonem), -
          wreszcie owoc małżeństwa, którym jest potomstwo. Z tego względu
          małżeństwo nazwano "matrimonium", gdyż "kobieta powinna jedynie
          wychodzić za mąż jedynie w tym celu, by stać się matką", (jak mówi
          św. Augustyn) 37. Wyraz "matrimonium" można także wyprowadzać od
          "matris munium", co oznacza "powinność matki", gdyż najbardziej
          matka ma obowiązek wychowania dzieci.

          dicitur matrimonium . . . ob hoc, quod mulier non debeat ad aliud
          nubere, nisi ut sit mater; potest etiam dici "matrimonium" quasi
          "matris munium" id est officium, quia feminis maxime incumbit
          officium educandae prolis;
          .......
          1. Chociaż ojciec ma większą godność niż matka, niemniej matka ma
          większe obowiązki wobec dzieci niż ojciec. Albo: kobieta została
          stworzona głównie po to, by pomagała mężczyźnie w wychowaniu dzieci
          - a nie odwrotnie. Matka jest więc bardziej związana z tym, co
          stanowi sam rdzeń małżeństwa, niż ojciec.

          2.Niekiedy poznaje się czynniki istotne za pośrednictwem czynników
          przypadłościowych, gdyż nazwy służą do rozpoznania rzeczy.
          3. Niekiedy gatunek przyjmuje nazwę rodzaju ze względu na swą
          niedoskonałość, a mianowicie wtedy, gdy wyraża całkowicie istotę
          gatunku, nie dodając do niej niczego godniejszego; np. cecha
          przypadłościowa nazywa się po prostu cechą; niekiedy jednak gatunek
          przyjmuje nazwę rodzaju ze względu na swą doskonałość, np. gdy tylko
          jeden gatunek, z wykluczeniem innych, całkowicie wyraża naturę
          rodzaju, np."animal" (zwierzę) pochodzi od "anima" (dusza) ze
          względu na to, że to co ożywia (anima), znajduje się we wszystkich
          istotach żyjących. Podobnie ma się rzecz z małżeństwem, w którym
          zjednoczenie mężczyzny i kobiety jest najwyższe. Stąd małżeństwo
          zwie się "coniugium" (zjednoczeniem).
    • Gość: xnl Jesteś nudny do porzygu. Jak Autenty IP: *.chello.pl 03.04.08, 00:00
      Pewnie to ty, pedale ;))))
      • arek103 Nie czytaj, jak to jest nudne dla ciebie 05.04.08, 00:12
        Gość portalu: xnl napisał(a):

        > Pewnie to ty, pedale ;))))

        Jestes wulgarny.
    • heretic_969 Ale jakie małżeństwo? 03.04.08, 09:45
      Bo małżeństwo jako instytucja to związek kobiety i mężczyzny.

      Małżeństwo jako prywatna ceremonia - może być czymkolwiek. Między dwoma
      mężczyznami, pięcioma mężczyznami, mężczyzną i psem, mężczyzną z jego bratem i
      kozą itd.
      • Gość: lala [...] IP: *.jmdi.pl 03.04.08, 19:30
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • arek103 ale ty jestes wulgarna, lala 06.04.08, 02:04
      • arek103 Małżeństwo jako instytucja. 05.04.08, 00:41
        heretic_969 napisał:

        > Bo małżeństwo jako instytucja to związek kobiety i mężczyzny.

        Bzdura. W np. Belgii, Hiszpanii, Holandii czy Kanadzie małżeństwo jako
        instytucja to zwiazek dwoch osob doroslych DOWOLNEJ plci. Najzwyczajniej wiec
        klamiesz.

        > Małżeństwo jako prywatna ceremonia - może być czymkolwiek. Między dwoma
        > mężczyznami, pięcioma mężczyznami, mężczyzną i psem, mężczyzną z jego bratem i
        > kozą itd.

        Albo miedzy toba i twoja zona - takie malzenstwo-cokolwiek.
    • matylda1001 Re: Co to jest malzenstwo? 03.04.08, 19:38
      Małżeństwo to zalegalizowany związek kobiety i mężczyzny. Między
      małżeństwem heteroseksualnym a homoseksualnym jest mniej więcej taka
      różnica jak między kotletem z mięsa a kotletem sojowym. Niby nazwa
      jednakowa ale inaczej smakuje. Jestem jak najbardziej za legalizacją
      związków homoseksualnych (z wielu przyczyn) i nawet nie przeszkadza
      mi, że są nazywane małżeństwami. Jednak co by nie powiedzieć i co by
      nie zaakceptować to nie zmienia faktu, że nigdy nie będzie to
      małżeństwo.
      • papalaya wyobraźmy sobie dwóch pedałów 03.04.08, 20:35
        i hipotetyczną sytuację kieduy mogą zawrzeć związek małżeński...

        pytanie do autora wątku: który z nicj jest "mężem", a który "żoną"???
        • arek103 bardzo prosta sprawa 06.04.08, 02:06
          papalaya napisała:

          > i hipotetyczną sytuację kieduy mogą zawrzeć związek małżeński...
          >
          > pytanie do autora wątku: który z nicj jest "mężem", a który "żoną"???

          Obaj sa mężami.
      • ethnology Re: Co to jest malzenstwo? 04.04.08, 08:00
        Kobieto, bądź konsekwentna. Napisałaś na początku, że małżeństwo to
        zalegalizowany związek kobiety i mężczyzny, pozostańmy przy tym. Nie
        wprowadzajmy nowej definicji małżeństwa.
        • katrina_bush Re:A dlaczego podpisujesz sie jako "ethnology" ? 05.04.08, 00:18
          A dlaczego podpisujesz sie jako "ethnology" ?
          • ethnology Re:A dlaczego podpisujesz sie jako "ethnology" ? 06.04.08, 08:26
            katrina_bush napisała:

            > A dlaczego podpisujesz sie jako "ethnology" ?
            Bo kiedy zakładane było moje konto, na biurku leżało czasopismo o tym właśnie
            tytule "Ethnology".
            • katrina_bush Re:A masz o etnologii jakieś pojęcie ? 07.04.08, 00:59
              A masz o etnologii jakieś pojęcie ?

              P. S.
              dla przykładu: SCCS
      • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 05.04.08, 00:45
        matylda1001 napisała:

        > Małżeństwo to zalegalizowany związek kobiety i mężczyzny.

        Oczywiscie, ze nie. Po co klamiesz? Np. w Belgii, Hiszpanii, Holandii czy
        Kanadzie malzenstwo to zalegalizowany zwiazek dwoch osob DOWOLNEJ plci.

        > Między
        > małżeństwem heteroseksualnym a homoseksualnym jest mniej więcej taka
        > różnica jak między kotletem z mięsa a kotletem sojowym.

        To tylko twoje niepoprawne konfabulacje.

        > Niby nazwa
        > jednakowa ale inaczej smakuje. Jestem jak najbardziej za legalizacją
        > związków homoseksualnych (z wielu przyczyn) i nawet nie przeszkadza
        > mi, że są nazywane małżeństwami.

        OK

        > Jednak co by nie powiedzieć i co by
        > nie zaakceptować to nie zmienia faktu, że nigdy nie będzie to
        > małżeństwo.

        To jest juz malzenstwo - np. w Belgii, Hiszpanii, Holandii czy Kanadzie.
        • matylda1001 Re: Co to jest malzenstwo? 05.04.08, 01:37
          >Oczywiscie, ze nie. Po co klamiesz? Np. w Belgii, Hiszpanii,
          Holandii czy Kanadzie malzenstwo to zalegalizowany zwiazek dwoch
          osob DOWOLNEJ plci.<

          Jeśli ja swojego kota nazwę psem to od tej chwili mój kot zacznie
          szczekać?

          >To tylko twoje niepoprawne konfabulacje.<

          Taka znowu odosobniona w tym sądzie to chyba nie jestem?

          >To jest juz malzenstwo - np. w Belgii, Hiszpanii, Holandii czy
          Kanadzie.<

          Nie, to nie jest małżeństwo ale związek partnerski dwojga ludzi,
          którzy chcą się za małżeństwo uważać (mieć podobne prawa i obowiązki)
          a społeczeństwo chcąc uchodzić za szlachetne i tolerancyjne wyraziło
          zgode na takie nazewnictwo. Naprawdę, zdrowiej dla wszystkich byłoby
          gdyby dla związków homoseksualnych wymyślono inna, równie poważną
          jak małżeństwo nazwę. Związki homoseksualne sa tak stare jak świat.
          Aż dziwne, że do tej pory nie było potrzeby nazwania tego jakoś. Nie
          mam nic przeciwko temu, żeby związki homoseksualne były legalizowane
          uroczyście, jeśli zainteresowani chcą to w białych sukniach i
          smokingach, z kamera i gośćmi a potem przyjęcie z tańcami. Ludzie
          mają prawo uroczyście obchodzic początek wspólnego życia, mają prawo
          do publicznego złożenia sobie przysięgi. Nie koniecznie muszą
          naciągać nazwę, żeby żyć w zgodzie, miłości i szacunku przez całe
          życie.


          • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 06.04.08, 23:04
            matylda1001 napisała:

            > Jeśli ja swojego kota nazwę psem to od tej chwili mój kot zacznie
            > szczekać?

            Problem w tym, ze zaden sad i zadne prawo nie nazywaja kota psem, natomiast
            zwiazek dwoch osob tej samej plci JEST nazwany malzenstwem w przepisach
            prawnych. A ty jesli kota nazywasz psem to swiadczy to raczej nie o tym, ze kot
            zacznie szczekac, tylko o tym, ze to ty chyba zaczynasz chorowac np. na
            schizofrenie...

            > >To jest juz malzenstwo - np. w Belgii, Hiszpanii, Holandii czy
            > Kanadzie.<
            >
            > Nie, to nie jest małżeństwo ale związek partnerski dwojga ludzi,

            Nie, zwiazek partnerski jest w np. Szwecji, Norwegii, Danii, Niemczech, Francji.
            W Belgii, Hiszpanii, Holandii i Kanadzie jest to natomiast MALZENSTWO, a nie
            zwiazek partnerski! Nie myl jednego z drugim!

            > którzy chcą się za małżeństwo uważać (mieć podobne prawa i obowiązki)
            > a społeczeństwo chcąc uchodzić za szlachetne i tolerancyjne wyraziło
            > zgode na takie nazewnictwo. Naprawdę, zdrowiej dla wszystkich byłoby
            > gdyby dla związków homoseksualnych wymyślono inna, równie poważną
            > jak małżeństwo nazwę. Związki homoseksualne sa tak stare jak świat.
            > Aż dziwne, że do tej pory nie było potrzeby nazwania tego jakoś. Nie
            > mam nic przeciwko temu, żeby związki homoseksualne były legalizowane
            > uroczyście, jeśli zainteresowani chcą to w białych sukniach i
            > smokingach, z kamera i gośćmi a potem przyjęcie z tańcami. Ludzie
            > mają prawo uroczyście obchodzic początek wspólnego życia, mają prawo
            > do publicznego złożenia sobie przysięgi. Nie koniecznie muszą
            > naciągać nazwę, żeby żyć w zgodzie, miłości i szacunku przez całe
            > życie.

            W porzadku, ale dlaczego nie mozna uzywac tu slowa malzenstwo? Po co wymyslac inne?
          • xtrin Re: Co to jest malzenstwo? 06.04.08, 23:14
            matylda1001 napisała:
            > Naprawdę, zdrowiej dla wszystkich byłoby
            > gdyby dla związków homoseksualnych wymyślono
            > inna, równie poważną jak małżeństwo nazwę.

            Ale po co?
            Jeżeli już po nazwie różnicować, to należałoby rozróżnić związki dzietne od
            bezdzietnych, bo to rzeczywiście znaczna różnica w prawach i obowiązkach.
            Różnica płci nie implikuje w zasadzie niczego.
    • r_t_38 Re: Co to jest malzenstwo? 03.04.08, 21:24
      Podpisany nikomu do szczęścia nie potrzebny świstek papieru.
      • Gość: ferment Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.chello.pl 03.04.08, 21:32
        Głębokie:((
      • papalaya Re: Co to jest malzenstwo? 03.04.08, 21:46
        nie, to nie jest świstek papieru, może dla ciebie i
        twoich "wartości", dla mnie to sakrament i przysięga...

        dla niektórych to wciaż coś znaczy...

        P.S. jesteś zamęzna? jeśli tak, co co na to twój żona i po co
        braliście ślub? jesli nie to nie bredź o rzeczach, o których nie
        masz zielonego pojęcia...
        • r_t_38 Re: Co to jest malzenstwo? 03.04.08, 21:51
          papalaya napisała:

          > nie, to nie jest świstek papieru, może dla ciebie i
          > twoich "wartości", dla mnie to sakrament i przysięga...
          >
          > dla niektórych to wciaż coś znaczy...
          >
          > P.S. jesteś zamęzna? jeśli tak, co co na to twój żona i po co
          > braliście ślub? jesli nie to nie bredź o rzeczach, o których nie
          > masz zielonego pojęcia...

          Mam pojęcie to ty w innym wątku wypowiadasz sie na tematy, o których
          nie masz pojęcia.
          A w Polsce w wiekszości przypadkow małżeństwo to swistek papieru ,
          bo nie przeszkadza im wcale ani w braniu rozwodów ani w zdradzaniu
          żon.Sprawdz sobie statystyki.

          • papalaya Re: Co to jest malzenstwo? 03.04.08, 21:53
            ty o statystykach, ja o życiu którego doświadczam...

            masz coś jeszcze do dodania ekspertko w sprawach małżeńskich???
            • r_t_38 Re: Co to jest malzenstwo? 03.04.08, 21:54
              papalaya napisała:

              > ty o statystykach, ja o życiu którego doświadczam...
              >
              > masz coś jeszcze do dodania ekspertko w sprawach małżeńskich???

              To doświadczaj.To że ty doświadczasz nie znaczy że wszyscy tak myslą.
              • r_t_38 Re: Co to jest malzenstwo? 03.04.08, 21:56
                Popatrz po swoich znajomych.Ilu i czego doświadcza.
                • papalaya Re: Co to jest malzenstwo? 03.04.08, 22:13
                  doświadczają małżeństw branych w obliczu Boga, doświadczają dobrego
                  i złego i są razem na dobre i na zle...

                  o świstkach nie myślą...

                  u ciebie i twoich znajomych inaczej??? no to wspólczuję świstków....
                  • r_t_38 Re: Co to jest malzenstwo? 05.04.08, 20:03
                    papalaya napisała:

                    > doświadczają małżeństw branych w obliczu Boga, doświadczają
                    dobrego
                    > i złego i są razem na dobre i na zle...
                    >
                    > o świstkach nie myślą...
                    >
                    > u ciebie i twoich znajomych inaczej??? no to wspólczuję
                    świstków....

                    A jak bez świstka papieru i nie w obliczu Boga , to margines
                    spoleczny w Polsce nieprawda?
      • ethnology Re: Co to jest malzenstwo? 04.04.08, 08:03
        r_t_38 napisała:

        > Podpisany nikomu do szczęścia nie potrzebny świstek papieru.
        Bredzisz, nie masz pojęcia o małżeństwie albo masz złe doświadczenia.
        • matylda1001 Re: Co to jest malzenstwo? 04.04.08, 10:56
          Małżeństwo to sakrament i przysięga, że będzie się trwało obok
          siebie na dobre i na złe. Jeżeli ktoś nie dotrzymuje przysięgi to
          świadczy o jego wartości a nie o wartości sakramentu. Dlatego nie
          przekonuje mnie głupie twierdzenie, że skoro ludzie zdradzają,
          odchodzą, krzywdzą to ślub nie ma znaczenia. Ma, tylko ci ludzie nic
          nie zrozumieli.
          • Gość: Pieknie Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.04.08, 23:23
            Pieknie to napisalas Matyldo. Dokladnie.
      • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 05.04.08, 00:46
        r_t_38 napisała:

        > Podpisany nikomu do szczęścia nie potrzebny świstek papieru.

        Dobre :)
    • Gość: Hahaha arek 103 -mistrz manipulacji..... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.04.08, 23:03
      Czytajac twoj post moznaby pomyslec, ze rzeczywistosc jest w 99%
      gejowska. Tymczasem to hetero sa w wiekszosci (inczej ani Arka ani
      innych gejow na swiecie byc by nie moglo, bo kto mialby rodzic tych
      homo?) Ale do rzeczy... cytuje :"w niektorych krajach jest dodatkowo
      wymog, aby byly plci przeciwnej"..... rozbawiles mnie. Skoro tylko w
      niektorych to wymien te kraje....
      • arek103 Dziekuje za komplement, ale... 05.04.08, 00:52
        Gość portalu: Hahaha napisał(a):

        > Czytajac twoj post moznaby pomyslec, ze rzeczywistosc jest w 99%
        > gejowska.

        A gdzie tak jest w moim poscie napisane???

        > Tymczasem to hetero sa w wiekszosci (inczej ani Arka ani
        > innych gejow na swiecie byc by nie moglo, bo kto mialby rodzic tych
        > homo?)

        No wlasnie. Ale zauwaz, ze ludzie istnieja dzieki zjawisku plodnosci, a nie
        dzieki zjawisku hetero. Geje czesto maja dzieci z poprzednich heteroseksualnych
        zwiazkow. Heteroseksualisci sa czesto bezplodni i nic z tego ich
        heteroseksualizmu... Albo wrecz nie chca miec dzieci!!!

        > Ale do rzeczy... cytuje :"w niektorych krajach jest dodatkowo
        > wymog, aby byly plci przeciwnej"..... rozbawiles mnie. Skoro tylko w
        > niektorych to wymien te kraje....

        Np. Polska.
    • mariilka Re: Co to jest malzenstwo? 05.04.08, 00:50
      nie czytałam całego wątku. Ale po co definicje? Jakiś papier i wtedy
      jest małżeństwo, bez papieru konkubinat, a w wyższych sferach
      partnerstwo, jeśli homoseksualne to związki. Jak zwał tak zwał.
      Zawsze to są ludzie, którzy decydują się na wspólne życie, z dziećmi
      czy bez nich, bo natura jest przewrotna i nie każdemu je daje
      • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 05.04.08, 00:54
        mariilka napisała:

        > nie czytałam całego wątku. Ale po co definicje? Jakiś papier i wtedy
        > jest małżeństwo, bez papieru konkubinat, a w wyższych sferach
        > partnerstwo, jeśli homoseksualne to związki. Jak zwał tak zwał.
        > Zawsze to są ludzie, którzy decydują się na wspólne życie, z dziećmi
        > czy bez nich, bo natura jest przewrotna i nie każdemu je daje

        Tez nie wiem po co definicje, niemniej sa one uzywane w prawodawstwie.
    • hymenaios Małżeństwo to kobieta i mężczyzna 05.04.08, 16:15
      Pederaści mogą mówić jedynie o partnerstwie.
      • arek103 Dlaczego klamiesz? 05.04.08, 18:03
        hymenaios napisał:

        > Pederaści mogą mówić jedynie o partnerstwie.

        Dlaczego klamiesz? W np. Belgii, Hiszpanii, Holandii i Kanadzie małżeństwo to
        dwie dorosle osoby niezaleznie od plci, a nie kobieta i mezczyzna.
        • hymenaios Sam kłamiesz! 05.04.08, 20:10
          arek103 napisał:

          > hymenaios napisał:
          >
          > > Pederaści mogą mówić jedynie o partnerstwie.
          >
          > Dlaczego klamiesz? W np. Belgii, Hiszpanii, Holandii i Kanadzie
          małżeństwo to
          > dwie dorosle osoby niezaleznie od plci, a nie kobieta i mezczyzna.

          A co mnie to obchodzi, że w 5 krajach na świecie zrównano w prawach
          związki pederastów z małżeństwem? Sam klamiesz, bo zrównanie w
          prawach to nie to samo co stwierdzenie, że dwie kobiety to, to samo
          co kobieta i mężczyna.

          Odszczekaj zarzut!
          • arek103 Dalej kłamiesz 06.04.08, 01:33
            hymenaios napisał:

            > arek103 napisał:
            >
            > > hymenaios napisał:
            > >
            > > > Pederaści mogą mówić jedynie o partnerstwie.
            > >
            > > Dlaczego klamiesz? W np. Belgii, Hiszpanii, Holandii i Kanadzie
            > małżeństwo to
            > > dwie dorosle osoby niezaleznie od plci, a nie kobieta i mezczyzna.
            >
            > A co mnie to obchodzi, że w 5 krajach na świecie zrównano w prawach
            > związki pederastów z małżeństwem? Sam klamiesz, bo zrównanie w
            > prawach to nie to samo co stwierdzenie, że dwie kobiety to, to samo
            > co kobieta i mężczyna.

            Nie chodzi o to, że dwie kobiety to to samo co kobieta i mężczyna. Chodzi o to,
            ze zalegalizowany zwiazek dwoch kobiet ma identyczne prawa, obowiazki oraz NAZWE
            jak zalegalizowany zwiazek kobiety i mezczyzny. Jest to MALZENSTWO. A ty
            klamales, ze to nie jest malzenstwo.

            • hymenaios Dalej kłamiesz, właśnie 06.04.08, 11:42
              arek103 napisał:

              > Nie chodzi o to, że dwie kobiety to to samo co kobieta i mężczyna.
              Chodzi o to,
              > ze zalegalizowany zwiazek dwoch kobiet ma identyczne prawa,
              obowiazki oraz NAZW
              > E
              > jak zalegalizowany zwiazek kobiety i mezczyzny. Jest to
              MALZENSTWO. A ty
              > klamales, ze to nie jest malzenstwo.

              Nonsens. Czarny i biały mają takie same prawa, ale nikomu do głowy
              by nie przyszło, żeby pojęcie czarny zrównać z pojęciem biały.
              Nikomu oprócz ciebie.

              Odszczekaj i nie brnij dalej.
              • arek103 ciagle klamiesz 06.04.08, 23:12
                hymenaios napisał:

                > arek103 napisał:
                >
                > > Nie chodzi o to, że dwie kobiety to to samo co kobieta i mężczyna.
                > Chodzi o to,
                > > ze zalegalizowany zwiazek dwoch kobiet ma identyczne prawa,
                > obowiazki oraz NAZW
                > > E
                > > jak zalegalizowany zwiazek kobiety i mezczyzny. Jest to
                > MALZENSTWO. A ty
                > > klamales, ze to nie jest malzenstwo.
                >
                > Nonsens. Czarny i biały mają takie same prawa, ale nikomu do głowy
                > by nie przyszło, żeby pojęcie czarny zrównać z pojęciem biały.
                > Nikomu oprócz ciebie.
                >
                > Odszczekaj i nie brnij dalej.

                Czlowiek jest niezaleznie od koloru skory i kazdy ma takie same prawa. Tak samo
                malzenstwo jest niezaleznie od plci malzonkow i kazde malzenstwo ma rowne prawa.
                Uzywasz ponadto nieadekwatnego zwrotu 'zrownanie pojec'. Nie chodzi o zrownanie
                pojec tylko o nazwe. Zalegalizowany zwiazek dwoch osob dowolnej plci jest w
                wielu krajach nazywany w przepisach prawnych MALZENSTWEM, niezaleznie od tego
                jakiej plci sa malzonkowie. Zreszta plci jest wiecej, nie tylko meska i zenska.
                • hymenaios Ciągle nie chcesz odszczekać. 09.04.08, 16:14
                  Nazw niesie za sobą pojęcie. Pojęcie małżeństwo jest ugruntowane w
                  określonych społeczeństwach i w Polsce, zresztą nie tylko, oznacza
                  to związek mężczyzny z kobietą. piszesz:

                  > Czlowiek jest niezaleznie od koloru skory i kazdy ma takie same
                  prawa. Tak samo
                  > malzenstwo jest niezaleznie od plci malzonkow i kazde malzenstwo
                  ma rowne prawa
                  > .

                  W przykładowej analogii odpowiednikiem pojęcia człowiek jest pojęcie
                  związek a nie małżeństwo. Nie manipuluj i nie brnij dalej, bowiem
                  dajesz tym podstawy do stawiania jednego z najczęściej stawianych
                  zarzutów wobec środowisk homoseksualnych.
                  • arek103 Za to ty ciagle szczekasz 09.04.08, 23:44
                    hymenaios napisał:

                    > Nazw niesie za sobą pojęcie. Pojęcie małżeństwo jest ugruntowane w
                    > określonych społeczeństwach i w Polsce, zresztą nie tylko, oznacza
                    > to związek mężczyzny z kobietą.

                    Wlasnie! Oznacza to w Polsce, ale nie oznacza tego ani w Kanadzie, ani Belgii,
                    Hiszpanii czy Holandi!!!

                    > piszesz:
                    >
                    > > Czlowiek jest niezaleznie od koloru skory i kazdy ma takie same
                    > prawa. Tak samo
                    > > malzenstwo jest niezaleznie od plci malzonkow i kazde malzenstwo
                    > ma rowne prawa
                    > > .
                    >
                    > W przykładowej analogii odpowiednikiem pojęcia człowiek jest pojęcie
                    > związek a nie małżeństwo. Nie manipuluj i nie brnij dalej, bowiem
                    > dajesz tym podstawy do stawiania jednego z najczęściej stawianych
                    > zarzutów wobec środowisk homoseksualnych.

                    Zwiazek nie jest legalizowany. Legalizowane jest malzenstwo.
                    • hymenaios Re: Za to ty ciagle szczekasz 11.04.08, 20:12
                      arek103 napisał:

                      > hymenaios napisał:
                      >
                      > > Nazw niesie za sobą pojęcie. Pojęcie małżeństwo jest ugruntowane
                      w
                      > > określonych społeczeństwach i w Polsce, zresztą nie tylko,
                      oznacza
                      > > to związek mężczyzny z kobietą.
                      >
                      > Wlasnie! Oznacza to w Polsce, ale nie oznacza tego ani w Kanadzie,
                      ani Belgii,
                      > Hiszpanii czy Holandi!!!

                      Oznacza to samo we wszystkich krajach. W żadnym z tych krajów ustawa
                      nie twierdzi, że związek partnerski to to samo co małżeństwo i w
                      większości z tych krajów związek partnerski nie ma identycznych
                      uprawnień jak małżeństwo. Np w Holandi, prawo do adopcji jest
                      ograniczone, podobnie jak w Belgii. Jedynie socjaliści w Hiszpanii
                      zastosowali łamańce prawne polegające na podstawianiu w miejscu
                      ojciec lub matka pojęć rodzic lub małżonek. W pedoluksie są to
                      odrębne ustawy.

                      A teraz odszczekaj i won. Znudziłeś mnie.
                      • arek103 Re: Za to ty ciagle szczekasz 12.04.08, 11:38
                        hymenaios napisał:

                        ...
                        > > Wlasnie! Oznacza to w Polsce, ale nie oznacza tego ani w Kanadzie,
                        > ani Belgii,
                        > > Hiszpanii czy Holandi!!!
                        >
                        > Oznacza to samo we wszystkich krajach. W żadnym z tych krajów ustawa
                        > nie twierdzi, że związek partnerski to to samo co małżeństwo i w
                        ...

                        Blad! W Belgii, Hiszpanii, Holandii i Kanadzie nie istnieje instytucja zwiazku
                        partnerskiego! Istnieje wylacznie instytucja malzenstwa! - obojetne jakiej plci
                        sa malzonkowie zawierajace malzenstwo.
                        Plci jest zreszta wiecej, osoba z hermafrodytyzmem prawdziwym tez ma przeciez
                        prawo zawrzec malzenstwo mimo, ze nie jest ani kobieta ani mezczyzna. Dlatego
                        wymog, zeby malzenstwo mogly zawierac wylacznie osobnicy mescy z zenskimi jest
                        kompletnie przestarzaly i niezrozumialy.
        • qqazz Re: Dlaczego klamiesz? 05.04.08, 20:11
          Na świecie jest jeszcze ponad 150 innych krajów w których małżeństwo to zwiazek
          męzczyzny z kobietą podobnie jak w Polsce. W Indiach mozna sie ożenic ze
          zwierzeciem wiec tez sie bedziesz domagał tego u nas i upierał ze taki zwiazek
          to malzeństwo?



          pozdrawiam
          • arek103 Re: Dlaczego klamiesz? 06.04.08, 01:47
            qqazz napisał:

            > Na świecie jest jeszcze ponad 150 innych krajów w których małżeństwo to zwiazek
            > męzczyzny z kobietą podobnie jak w Polsce. W Indiach mozna sie ożenic ze
            > zwierzeciem wiec tez sie bedziesz domagał tego u nas i upierał ze taki zwiazek
            > to malzeństwo?

            Nic z tym nie zrobisz, skoro jakis kraj tak to definiuje, to jest to tez
            malzenstwo. Ciekawe, czy zwierze dziedziczy majatek po swoim zmarlym
            malzonku-czlowieku. I czy zwierze musi byc plci przeciwnej czy moze byc tej
            samej. Wiesz cos wiecej na ten temat? Daj link, bo to jest ciekawe.
            • qqazz Re: Dlaczego klamiesz? 07.04.08, 18:31
              arek103 napisał:
              Nic z tym nie zrobisz, skoro jakis kraj tak to definiuje, to jest to tez malzenstwo.

              Ja sie nie ładuję z butami w cudze obyczaje i porządek prawny to ich sprawa, ale
              dlaczego ty sie ładujesz w nasze i chcesz je na siłę zmieniać?




              pozdrawiam
              • arek103 Re: Dlaczego klamiesz? 08.04.08, 23:10
                qqazz napisał:

                > arek103 napisał:
                > Nic z tym nie zrobisz, skoro jakis kraj tak to definiuje, to jest to tez malzen
                > stwo.
                >
                > Ja sie nie ładuję z butami w cudze obyczaje i porządek prawny to ich sprawa, al
                > e
                > dlaczego ty sie ładujesz w nasze i chcesz je na siłę zmieniać?
                >
                >
                >
                >
                > pozdrawiam

                Jak to? W naszej konstytucji jest napisane, ze zakazuje sie dyskryminacji, wiec
                niedopuszczalna jest dyskryminacja osob homoseksualnych. Demokracja i
                niedopuszczanie dyskryminacji to sa wlasnie nasze obyczaje. Ty probujesz
                natomiast narzucac obyczaje radzieckie.
                • qqazz Całkiem sfisiowałeś? 09.04.08, 18:34
                  arek103 napisał:
                  ak to? W naszej konstytucji jest napisane, ze zakazuje sie dyskryminacji, wiec
                  niedopuszczalna jest dyskryminacja osob homoseksualnych. Demokracja i
                  niedopuszczanie dyskryminacji to sa wlasnie nasze obyczaje. Ty probujesz
                  natomiast narzucac obyczaje radzieckie.

                  Ja o obyczajach i długoletniej tradycji a tyn mi z zupełnie innej beczki.
                  sjp.pwn.pl/lista.php?co=dyskryminacja
                  "dyskryminacja «prześladowanie poszczególnych osób lub grup społecznych albo
                  ograniczanie ich praw ze względu na rasę, narodowość, wyznanie, płeć itp.»"
                  Uwazasz ze istniejaca od tysiecy lat i sankcjonowana nie tylko prawem a również
                  obyczajami i tradycją instytucja kogos dyskryminuje? Takich obyczajów i
                  uprawnień przysługujacych scisle okreslinym grupom czy osobkm jest o wiele
                  wiecej i to one zbudowały swiat w jakim zyjemy. Moze fakt ze kryminalista nie ma
                  takich uprawnień jak policjant czy prokurator tez jest dyskryminacją? A moze to
                  ze prezydent i rząd mają słuzbowe auta i ochrone BOR tez jest dla ciebie
                  dyskryminacja reszty obyeateli?



                  pozdrawiam
                  • arek103 Re: Całkiem sfisiowałeś? 09.04.08, 23:48
                    qqazz napisał:
                    ...
                    > Uwazasz ze istniejaca od tysiecy lat i sankcjonowana nie tylko prawem a również
                    > obyczajami i tradycją instytucja kogos dyskryminuje?

                    No wlasnie. Czy istniejaca od tysiecy lat i sankcjonowana nie tylko prawem ale
                    również obyczajami i tradycją instytucja malzenstw homoseksualnych (obecna np. u
                    Indian amerykanskich) kogos dyskryminuje?

                    • qqazz Re: Całkiem sfisiowałeś? 11.04.08, 17:53
                      arek103 napisał:
                      No wlasnie. Czy istniejaca od tysiecy lat i sankcjonowana nie tylko prawem ale
                      również obyczajami i tradycją instytucja malzenstw homoseksualnych (obecna np. u
                      Indian amerykanskich) kogos dyskryminuje?

                      Ja sie nie ładuje z butami w tradycje Indianerów, ich tradycja ich sprawa i ich
                      społeczności i wymagam od innych zeny tego nie robili w stosunku do mojej
                      tradycji, bo legalizacja związków homoseksualnych nie ma tradycji innej niz
                      misiowa "nowa swiecka" w naszym obszerze kulturowym a kraje w których one są
                      obecnie legalizowane miewaja w swojej historii, niezadko całkiem niedawnej,
                      penalizację takich zwiazków.




                      pozdrawiam
                      • arek103 Re: Całkiem sfisiowałeś? 12.04.08, 11:34
                        qqazz napisał:

                        > arek103 napisał:
                        > No wlasnie. Czy istniejaca od tysiecy lat i sankcjonowana nie tylko prawem ale
                        > również obyczajami i tradycją instytucja malzenstw homoseksualnych (obecna np.
                        > u
                        > Indian amerykanskich) kogos dyskryminuje?
                        >
                        > Ja sie nie ładuje z butami w tradycje Indianerów,

                        Oczywiscie, ze sie ladujesz. Od czasu najazdu Hiszpanow na Ameryke Kosciol
                        przesladowal Indian. Probowano wprowadzac szlaban na ich malzenstwa homoseksualne.

                        > ich tradycja ich sprawa i ich
                        > społeczności i wymagam od innych zeny tego nie robili w stosunku do mojej
                        > tradycji, bo legalizacja związków homoseksualnych nie ma tradycji innej niz
                        > misiowa "nowa swiecka" w naszym obszerze kulturowym a kraje w których one są
                        > obecnie legalizowane miewaja w swojej historii, niezadko całkiem niedawnej,
                        > penalizację takich zwiazków.

                        Zapytalem tylkow odpowiedzi na twoje pytanie - komu to przeszkadza? Komu
                        przeszkadza to, ze ludzie nawzajem robia sobie dobrze? i dlaczego nie pozwolic
                        im tego zalegalizowac?
                        • qqazz Re: Całkiem sfisiowałeś? 12.04.08, 22:53
                          Ja się ładuję? I moze bys dał wiecej wiadomosci o tych "małżeństwach" Indianerów
                          żeby sie czasem nie okazało że tyle w tym prawdy co w fantasmagoriach Margarett
                          Maud.
                          Jak robia to w 4 scianach to raczej mało komu to przeszkadza zwłaszacza w dużych
                          miastach, ale jak ktos próbuje zrównywać ich zachowanie z powszechnie
                          obowiazujaca normą i tak je traktować to nic dziwnego ze budzi to sprzeciw. Jak
                          zyjesz w społeczności która nie akceptuje twoich zwyczajów ale je toleruje to
                          domagasz sie żeby reszta jej członków akceptowała je na siłę wbrew swej woli i
                          zaczęła traktować jak obowiazujaca normę?




                          pozdrawiam
                          • arek103 Re: Całkiem sfisiowałeś? 13.04.08, 02:02
                            qqazz napisał:

                            > Ja się ładuję? I moze bys dał wiecej wiadomosci o tych "małżeństwach" Indianeró
                            > w
                            > żeby sie czasem nie okazało że tyle w tym prawdy co w fantasmagoriach Margarett
                            > Maud.

                            Np.:
                            pl.wikipedia.org/wiki/Berdache
                            www.geocities.com/WestHollywood/Stonewall/3044/berdache.html
                            To sa zreszta znane fakty.

                            > Jak robia to w 4 scianach to raczej mało komu to przeszkadza zwłaszacza w dużyc
                            > h
                            > miastach,

                            Heteroseksualisci tez to robia w czrerech scianach, przeciez nikt nie uprawia
                            seksu na ulicy. Tzn. heteroseksualisci obnosza sie ze swoja orientacja, bo sie
                            trzymaja za rece i caluja na ulicach.

                            > ale jak ktos próbuje zrównywać ich zachowanie z powszechnie
                            > obowiazujaca normą

                            Homoseksualizm to rowniez powszechnie obowiazujaca norma, wystepuje on
                            powszechnie we wszystkich spoleczenstwach i wszystkich kulturach.

                            > i tak je traktować to nic dziwnego ze budzi to sprzeciw. Jak
                            > zyjesz w społeczności która nie akceptuje twoich zwyczajów ale je toleruje to
                            > domagasz sie żeby reszta jej członków akceptowała je na siłę wbrew swej woli i
                            > zaczęła traktować jak obowiazujaca normę?

                            Chodzi tylko o niedyskryminowanie, o nic wiecej.
                            • qqazz Re: Całkiem sfisiowałeś? 15.04.08, 18:29
                              arek103 napisał:
                              Homoseksualizm to rowniez powszechnie obowiazujaca norma, wystepuje on
                              > powszechnie we wszystkich spoleczenstwach i wszystkich kulturach.

                              Owszem występuje jakies 2% populacji cierpi na tą przypadłosc, czyli mniej niz
                              na chorioby psychiczne one też są powszechnie obowiazujaca normą?
                              To nie jest powszechnie obowiazujaca norma tylko tolerowana przypadłosć.

                              A jak ci sie tak podobaja obyczaje indianerów to sie tam wyprowadź, u hindusów
                              chorzy psychicznie uchodzą za świetych, my równiez mamy swoje zabobony zwiazane
                              np. z rzucaniem przeróznych uroków równie powazne jak madrości innych mniej
                              rozwinietych kultur, moze czas z powrotem zacząć je stosować jako normy
                              powszechnie obowiazujace?



                              pozdrawiam
    • Gość: oicd Re: Co to jest malzenstwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 00:20
      To jest jak dwa gęgi siem pażom na karte rowerową
      bo oni majom karte rowerową.Tymczasem ślób daje morzliwość sexu bez
      skrempowania że siem zahoruje na odgęgowe horoby
    • camel_3d Re: Co to jest malzenstwo? 11.04.08, 08:20

      > uzasadnienia i predzej czy pozniej wszystkie kraje ten wymog zniosą.


      tu nie bylbym taki pewny,..muslimy sie mnoza jak kroliki i jak si erozmnoza na
      europe to raczej nie sie przepisy zaostrza.
      • arek103 Re: Co to jest malzenstwo? 13.04.08, 20:04
        camel_3d napisał:

        >
        > > uzasadnienia i predzej czy pozniej wszystkie kraje ten wymog zniosą.
        >
        >
        > tu nie bylbym taki pewny,..muslimy sie mnoza jak kroliki i jak si erozmnoza na
        > europe to raczej nie sie przepisy zaostrza.

        Z Arabami nigdy nic nie wiadomo. Poczytaj np. Opowiesci z 1001 nocy :)
        • Gość: lala Re: Arek 103 jest pedalem!!! IP: *.jmdi.pl 16.04.08, 11:38
          Arek103 jestes pedałem!! a pedał to zboczeniec!! po co na sile chcesz wmowic
          wszystkim, ze pedały sa ok...?? samego siebie chcesz oszukac?? Idz człowieku w
          koncu do psychiatry...moze Cie wylecza ...a tak w nocy dajesz dupy innemu
          pedziowi..uwazaj bo potem bedziesz mial problemy ze zwieraczami...a w dzien
          siedzisz na forum i udowadniasz ze dwoch pedałow to takie same malzenstwo jak
          zwiazek kobiety i mezczyzny!!
          a swoja droga to jestes w ukladzie z drugim pedałem ...kobieta czy
          facetem...hahahahaa?? pochwal sie jaka z ciebie ciota...do kwadratu.
Pełna wersja