myslenie.ma.przyszlosc
02.04.08, 21:36
Witam,
Jestem zareczona ze swoim facetem od ostatnich wakacji. Zreszta
zareczyny mialy miejsce jak ja wyjechalm za granice, a on do mnie
przyjechal, niby steskniony. Mieliśmy zaplanować slub, ze
szczególami jak obronię mgr. Obronilam w marcu, nawet rozpoczelam
prace, on zreszta tez zmienia prace na lepsza. Tylko, że ja nie
zamierzam naciskac na slub a nie widze zadengo planowania a rozmowy
na ten temat nie sa mile widziane. Dom na mojej glowie, a on prawie
nic. Zaczynam myslec czy tak ma byc? czy uzbroic sie w cierpliwosc?
czy wyprowadzic sie i myslec o zyciu inaczej???
Czy dac facetowi czas? Nie chce tak wiecznie zyc, bez regulacji
zwiazku. Jestemy ze sobą 3,5 roku, mieszkamy natomiast 2,5. Niby
super, a jednak pojawiają się watpliwości...
Proszę o poważne wypowiedzi.
Pozdrawiam;)