sibeliuss
03.04.08, 10:44
Urządzanie urodzin w fastfooderni to przykład pójścia na łatwiznę i
tandetnego zachwytu nad plastikowymi pierwiastkami z "Zachodu". Nie
dość, że żarcie jest parszywe to uczy dziecka ślepego korporacyjnego
konsumpcjonizmu. No, ale przecież w obecnych czasach dziecko i jego
życie mają nie utrudniać wygodnictwa rodzicom.