Czemu ludzie nie sprzataja po psach?

    • prezentacje-maturalne Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 08.04.08, 22:42
      Tylko brudni i bezmyślni ludzie nie sprzątają po psach. Ci, którzy
      dbają o czystość sojego domu, miejsca pracy i wreszcie samego siebie
      sprzataja psie kupki.
      • prezentacje-maturalne Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 08.04.08, 23:00
        prezentacje-maturalne napisał:

        > Tylko brudni i bezmyślni ludzie nie sprzątają po psach. Ci, którzy
        > dbają o czystość sojego domu, miejsca pracy i wreszcie samego
        siebie sprzataja psie kupki. Żeby utrzymać pożądek i higienę dookola
        siebie stworzyliśmy popielniczki na pety, TOI TOI, kosze na śmieci,
        a w sprawie psich kup nie możemy się dogadać. Najgorsze jest to, że
        muszę uczyć swoją córkę, że trawnik jest dla psów a dla dzieci
        chodnik. Haslo XXI w. w Polsce to : "Nie jesteś więcej wart od psiej
        kupy! Ją przynajmnie wystawiaja na widok publiczny, żeby można ją
        bylo podziwiać". Albo - "chcesz być coś wart, kup sobie psa
        i "osraj" caly osiedlowy trawnik. Nikt Ci nie podskoczy!
        Tego problemu w naszym kraju wcale nie powinno być.
        • prezentacje-maturalne Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 08.04.08, 23:03
          No, i porządek przez "rz". Kurczę.
        • lady_in_dark Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 08.04.08, 23:19
          > muszę uczyć swoją córkę, że trawnik jest dla psów a dla dzieci
          > chodnik

          a od kiedy to trawnik powinien być dla dzieci?? dla dzieci są place
          zabaw
          • and_nowak Jasne! Trawniki dla psów! 09.04.08, 10:30
            lady_in_dark napisała:
            > > muszę uczyć swoją córkę, że trawnik jest dla psów a dla dzieci
            > > chodnik
            > a od kiedy to trawnik powinien być dla dzieci?? dla dzieci są place
            > zabaw
            Wolę, żeby trawnik był dla dzieci, niż dla psów - jako sralnia.
            A przy okazji: u mnie pod blokiem było BOISKO, bramki itd. Porośnięte trawą. I
            tam też załatwiały się psy. Srawnik czy boisko ?
            Jest wiele trawników, które mogłyby służyć ludziom, gdyby nie miny przeciwpiechotne.
            • lady_in_dark Re: Jasne! Trawniki dla psów! 09.04.08, 21:30
              and_nowak napisał:
              > Wolę, żeby trawnik był dla dzieci, niż dla psów - jako sralnia.
              wcale nie mówię, że trawniki mają być dla psów. ale ja nie wolę,
              żeby były dla dzieci, i koniec kropka. dość mam dzieciaków
              nadzierających mi się pod oknem w niedzielę o 8 rano. poza tym
              bądźmy konsekwentni: albo trawniki mają być ładne, nieobsrywane
              przez psy i niedeptane przez ludzi, bo od tego są chodniki, albo
              najlepiej będzie na nie nie patrzeć
              > A przy okazji: u mnie pod blokiem było BOISKO, bramki itd.
              Porośnięte trawą. I
              > tam też załatwiały się psy. Srawnik czy boisko ?
              ok, do tzw obiektów użyteczności publicznej jak boiska, chodniki,
              place zabaw, itp w moim poście się nie odnoszę, i też za sranie psa
              na chodniku wlepiałabym mandaty jak się patrzy (raczej za
              niesprzątanie)
              > Jest wiele trawników, które mogłyby służyć ludziom, gdyby nie miny
              przeciwpiech
              > otne.
              ale trawniki mają być ładne, a nie służyć ludziom. chce ktoś sobie
              pobiegać po trawce, zapraszam na łąkę za miastem.
    • Gość: fr Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.aster.pl 08.04.08, 22:53
      Mam psa, żeby relaksować się po pracy, kilka godzin za biurkiem. Żadna inna
      rozrywka nie jest tak odprężająca.
      Kupy sprzątam, ale serce mi się kraje i gdyby nie to, że mieszkam wciąż w
      Barejolandzie, to sam siebie powinienem za to sprzątanie ukarać. Przy okazji
      codziennych zakupów dobieram po 3 reklamowki na te kupy (żeby się kupy trzymały
      jak niosę do śmietnika)
      Najczęściej jest tak, że znoszę je (kupy te) z trawnika oddalonego od bloku
      50-100 metrów do... śmietnika, stojącego przy klatce schodowej w towarzystwie
      ławeczek, na których dla przyjemności siedzą sąsiedzi.
      Paranoja trwa!
      • rudi4 A może takie rozwiązanie? :) 08.04.08, 23:02
        www.youtube.com/watch?v=wUbVjIswSbg&eurl=http://www.joemonster.org/filmy/8117/Recepta-na-psie-kupy-w-srodku-miasta

        Warto zobaczyć jak sobie w Azji radzą z problemem :)
    • Gość: hybstar Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.aster.pl 08.04.08, 23:13
      Moim zdaniem wszystkich psiarzy powinien obowiązywać podatek od
      psów. Oczywiście teoretycznie już taki istnieje, ale co z tego skoro
      nie jest w żaden sposób egzekwowany, poza tym nawet nie wiem na co
      idą pieniązki z tego podatku.
      Podatek od psa powinien być na tyle wysoki by wystarczył na
      uruchomienie specjalnych ekip sprzątejących, (bo nie wierzę, by w
      najbliższym czasię dumny Polak podniósł z chodnika psie gó..).
      Jednocześnie ekipy sprzątające miałyby możliwośc kontrolowania
      psiarzy czy mają aktualnie zapłacony podatek od psa. W przypadku
      braku takiej opłaty psiarz płaciłby np. trzykrotność tej opłaty. I
      tu niestety wszystko rozpieprza się o system ściągania należności...
      • Gość: em Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.hist.amu.edu.pl 09.04.08, 10:11
        > Moim zdaniem wszystkich psiarzy powinien obowiązywać podatek od
        > psów. Oczywiście teoretycznie już taki istnieje, ale co z tego
        skoro
        > nie jest w żaden sposób egzekwowany, poza tym nawet nie wiem na co
        > idą pieniązki z tego podatku.

        Taki podatek jest i Poznaniu dosc rygorystycznie egzekwowany.
        Niestety zarejestrowanie psa na kolejny rok bywa niekiedy nie lada
        wyczynem, bo pan od podatkow przewaznie urzeduje wtedy, gdy jest sie
        w pracy i na dodatek w innej czesci miasta. Jak gbyby bylo
        niemozliwe zorganizowac rzecz tak, ze rejestruje sie psine w
        internecie, przelewa pieniadze a znaczek przychodzi tydzien pozniej
        poczta..
    • polmoswarszawa Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 08.04.08, 23:32
      Ludzie nie sprzątają nawet po sobie (Np w parku skaryszewskim w Warszawie), więc
      jak można od nich wymagać, by sprzątali po zwierzętach?
    • Gość: Brednie Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.wlb.vectranet.pl 08.04.08, 23:32
      Czy tak samo jak na psie kupy wszyscy reagują na butelki po
      piwie/wódce/jabolu (niepotrzebne skreślić), często zbite; papierki
      po batonach, foliowe worki/reklamówki, stare opony, buty, butelki z
      tworzywa sztucznego? Dlaczego wszyscy widzą tylko psie kupy? A jak
      zwrócisz uwagę babci spacerującej z wnuczkiem, który wyrzuca
      papierki na trawę, pół metra od kosza na śmieci, to Ciebie zmierzy
      wzrokiem, który zabija? Po kupie śladu już nie ma po 3 miesiącach.
      Plastikowa butelka zostaje na tysiące lat. I co tu jest bardziej
      szkodliwe? To jest właśnie to sumienie Polaka: jedno dla siebie,
      drugie dla innych. Co za kraj!
      P.s. Moim zdaniem psia kupa to nie odpad komumalny, który trafia na
      wysypisko - to nieczystości, które powinny trafić do oczyszczalni
      ścieków. A jak jest w rzeczywistości?
      • Gość: jezyk7 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.retsat1.com.pl 08.04.08, 23:52
        To jest odwracanie kota ogonem. Nie o to chodzi. Jeżeli nie sprzątnie
        zanieczyszczeń właściciel to nikt tego nie zrobi. I jak sam powiedziałeś: ludzie
        będą musieli żyć w smrodzie przez 3 miesiące. Bardzo współczuję tym którzy nie
        widzą potrzeby sprzątania po psach. I życzę, im by wdeptywali w kupy własnych
        pupili.
        • krzysztof011169 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 00:34
          Moja propozycja/kompromis:
          trawniki- dla piesków
          chodniki, place zabaw- dla ludzi
          wysokie kary za sranie w enklawach ludzkich,
          wysokie kary za niszczenie trawników przez ludzi,
          przypominam tabliczki : "szanuj zieleń" zakazujące wstępu na trawniki ludziom,
          jeżeli po pieskach będziemy dodatkowo udeptywać trawę powstanie klepisko a nie
          trawnik, niech psy tam srają.
          Pozdrawiam
          • Gość: em Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.hist.amu.edu.pl 09.04.08, 10:13
            > Moja propozycja/kompromis:
            > trawniki- dla piesków
            > chodniki, place zabaw- dla ludzi
            > wysokie kary za sranie w enklawach ludzkich,
            > wysokie kary za niszczenie trawników przez ludzi,
            > przypominam tabliczki : "szanuj zieleń" zakazujące wstępu na
            trawniki ludziom,
            > jeżeli po pieskach będziemy dodatkowo udeptywać trawę powstanie
            klepisko a nie
            > trawnik, niech psy tam srają.

            Co za idiotyzm...
    • Gość: Ya-nek Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.hsd1.nj.comcast.net 09.04.08, 00:47
      Nie sprzątają, bo po prostu brakuje im kultury. Rozbawiło mnie
      natomiast Twoje stwierdzenie, że biorą codziennie prysznic i myją
      ręce po każdorazowym skorzystaniu z ubikacji. Kto? Polacy? Może
      piszesz o Amerykanach, Niemcach bądź Anglikach, bo na pewno żadne z
      tych twierdzeń nijak się ma do Polaków. No, może poza pierwszym -
      tym o braku kultury...
    • Gość: bartek Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.icpnet.pl 09.04.08, 01:18
      No właśnie, dlaczego?! Prosta odpowiedź: bo Polacy to w większości brudasy.
      Bezczelność właścicieli psów nie zna granic! Nie do pomyślenia jest, żebym idąc
      chodnikiem musiał patrzeć pod nogi. A niejako zmuszony jestem patrzeć przez
      swoją koprofobię. Nie dość, że bezczelni to jeszcze egoistyczni. Nie wiecie, że
      niektórzy ludzie na to cierpią?! Wiecie dlaczego chcę wyjechać z Polski? Nie
      dlatego, żeby lepiej zarabiać, ale właśnie przez nieczystości na chodnikach i
      trawnikach. Obrzydliwe...
      • Gość: lubiacy czystosc Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.cable.ubr05.sand.blueyonder.co.uk 09.04.08, 01:30
        jest na to lekarstwo - porzadne egzekwowanie prawa przez strózów prawa
        czyli kary np.400zl skutecznie naucza i odstrasza potencjalnych przestepców ,
        sam sie tym zajmuje ...tylko ze w UK która na pewno nie grzeszy czystoscia , na razie :)
        • Gość: mimi Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.238.78.193.ip.airbites.pl 09.04.08, 03:28
          DlaKiedy w naszym domu pojawił się szczeniak, to przez okres uczenia go
          załatwiania na zewnątrz nie raz i nie dwa zdarzyło się mu narobić w mieszkaniu.
          Jakoś tak dziwnie z śmierdzącym kupskiem na przedpokoju siedzieć prawda? Więc
          się sprząta. Potem to sprzątanie jakoś tak naturalnie wyszło z nami na ulice i
          chodniki. Ot po prostu pies narobił to się sprząta i tyle. No bajka! Wszystko
          pięknie by było, gdyby nie rzeczona kultura społeczeństwa.

          Sytuacja pierwsza: Sprzątam kupę z trawnika między pasami parkingu, aż tu nagle
          wyskakuje na mnie jakiś starszy pan "z pyskiem" obrzucając mnie epitetami pyta
          czemu mój pies tu sra? czemu nie tam za drogą gdzie trawa wysoka i nikt nie
          chodzi? nawet sie nie zreflektował że właśnie sprzątam, a za drogą jest boisko i
          plac zabaw.

          Sytuacja druga: Puźny wieczór godzina około 22. Idę nieśpiesznie z psem na
          smyczy w jednej ręce i kupą w woreczku w drugiej w kierunku osiedlowego
          kontenera. Już, już mam zamiar wrzucić kupsko do kontenera , gdy słyszę falę
          epitetów od pana nurka wyłaniającego się zza kontenera. Że niby czemu on ma się
          w gównach mojego psa grzebać ? Że on tak na chleb zarabia, a ja mu tam gówna
          wrzucam. Jak ja w ogóle mam czelność dopuszczać się takiego czynu. To nic że w
          kubłach poza jego cennymi zdobyczami, znajduje się od groma pampersów, używanych
          damskich materiałów higienicznych, śmierdzących resztek jedzenia.

          Sytuacja trzecia: Skapitulowałam. Nie srałam swoim psem na paskach zieleni
          między pasami parkingu, nie wyrzucałam tych przykrych niespodzianek panu nurkowi
          do kontenera. Przecież są jeszcze gdzieniegdzie zwykłe kosze na śmieci, to nic
          że trzeba się porządnie przespacerować po osiedlu aby taki zlokalizować,
          przecież to sama pociecha, dłuższy spacerek. Ale co zrobić skoro ktoś
          mieszkający w bloku przy którym stał ten nieszczęsny samotny kosz na śmieci,
          gniewne listy słał ,że mu śmierdzi i administracja go usunęła? [Wiem bo byłam w
          administracji pytać co się z kubłem stało.] No cóż może łatwiej usunąć śmietnik
          niż go czasem opróżnić.

          Sytuacji przyprawiających o stan przedzawałowy i skutecznie psujących dobre
          samopoczucie było znacznie więcej. Nie wspomnę już nawet że byłam osiedlową
          atrakcją, którą pokazywano rodzinie i przyjezdnym, wytykano palcami i śmiano się
          w głos. A dzieci mijając mnie wykonywały jednoznaczny gest kręcąc palcem na
          wysokości skroni. Cały zaawansowany proces zniechęcania mnie do sprzątania po
          psie trwał jakieś 8 miesięcy. Obrońcy czystych trawników możecie już teraz
          stanąć dumnie i bić sobie brawo !!! Skutecznie udało wam się zniechęcić mnie do
          pełnienia swojej powinności. NIE SPRZĄTAM PO SWOIM PSIE NA SWOIM OSIEDLU!!!
          Niech wam sra na zdrowie!

          Dodam, że poza swoim osiedlem nadal sprzątam. Płacę regularnie co roku 70 zł
          podatku od psa. A w całym tym wywodzie nie tylko o kupy mi chodzi, ale też o to
          jak z młodej idealistki, zrobiono mrukliwą, wredną babę, która połowie sąsiadów
          w bloku nie mówi już "Dzień dobry".

          I tylko tak dla porządku zapytam: gdzie jest to kulturalne lubiące czyste
          trawniki społeczeństwo? Gdzie te zatroskane o swoje pociechy mamy i ojcowie,
          którzy tak wspaniałomyślnie je wychowują?
          • kj31 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 11:12
            Droga mimi, w pełni się z Tobą zgadzam. Ja tez doświadczylam
            podobnych sytuacji od "przemiłych" zwlaszcza starszych wiekiem
            sąsiadów. Ale sprzątam dalej. A co mi tam. Nie sprzątam dla nich,
            sprzątam dla siebie. Bo jakby każdy siebie i swojego psa pilnował to
            by był największy porządek. I żadne rozporządzenia ani sprzątacze
            tego nie załatwią.



            Gość portalu: mimi napisał(a):

            > DlaKiedy w naszym domu pojawił się szczeniak, to przez okres
            uczenia go
            > załatwiania na zewnątrz nie raz i nie dwa zdarzyło się mu narobić
            w mieszkaniu.
            > Jakoś tak dziwnie z śmierdzącym kupskiem na przedpokoju siedzieć
            prawda? Więc
            > się sprząta. Potem to sprzątanie jakoś tak naturalnie wyszło z
            nami na ulice i
            > chodniki. Ot po prostu pies narobił to się sprząta i tyle. No
            bajka! Wszystko
            > pięknie by było, gdyby nie rzeczona kultura społeczeństwa.
            >
            > Sytuacja pierwsza: Sprzątam kupę z trawnika między pasami
            parkingu, aż tu nagle
            > wyskakuje na mnie jakiś starszy pan "z pyskiem" obrzucając mnie
            epitetami pyta
            > czemu mój pies tu sra? czemu nie tam za drogą gdzie trawa wysoka i
            nikt nie
            > chodzi? nawet sie nie zreflektował że właśnie sprzątam, a za drogą
            jest boisko
            > i
            > plac zabaw.
            >
            > Sytuacja druga: Puźny wieczór godzina około 22. Idę nieśpiesznie z
            psem na
            > smyczy w jednej ręce i kupą w woreczku w drugiej w kierunku
            osiedlowego
            > kontenera. Już, już mam zamiar wrzucić kupsko do kontenera , gdy
            słyszę falę
            > epitetów od pana nurka wyłaniającego się zza kontenera. Że niby
            czemu on ma się
            > w gównach mojego psa grzebać ? Że on tak na chleb zarabia, a ja mu
            tam gówna
            > wrzucam. Jak ja w ogóle mam czelność dopuszczać się takiego czynu.
            To nic że w
            > kubłach poza jego cennymi zdobyczami, znajduje się od groma
            pampersów, używanyc
            > h
            > damskich materiałów higienicznych, śmierdzących resztek jedzenia.
            >
            > Sytuacja trzecia: Skapitulowałam. Nie srałam swoim psem na paskach
            zieleni
            > między pasami parkingu, nie wyrzucałam tych przykrych
            niespodzianek panu nurkow
            > i
            > do kontenera. Przecież są jeszcze gdzieniegdzie zwykłe kosze na
            śmieci, to nic
            > że trzeba się porządnie przespacerować po osiedlu aby taki
            zlokalizować,
            > przecież to sama pociecha, dłuższy spacerek. Ale co zrobić skoro
            ktoś
            > mieszkający w bloku przy którym stał ten nieszczęsny samotny kosz
            na śmieci,
            > gniewne listy słał ,że mu śmierdzi i administracja go usunęła?
            [Wiem bo byłam w
            > administracji pytać co się z kubłem stało.] No cóż może łatwiej
            usunąć śmietnik
            > niż go czasem opróżnić.
            >
            > Sytuacji przyprawiających o stan przedzawałowy i skutecznie
            psujących dobre
            > samopoczucie było znacznie więcej. Nie wspomnę już nawet że byłam
            osiedlową
            > atrakcją, którą pokazywano rodzinie i przyjezdnym, wytykano
            palcami i śmiano si
            > ę
            > w głos. A dzieci mijając mnie wykonywały jednoznaczny gest kręcąc
            palcem na
            > wysokości skroni. Cały zaawansowany proces zniechęcania mnie do
            sprzątania po
            > psie trwał jakieś 8 miesięcy. Obrońcy czystych trawników możecie
            już teraz
            > stanąć dumnie i bić sobie brawo !!! Skutecznie udało wam się
            zniechęcić mnie do
            > pełnienia swojej powinności. NIE SPRZĄTAM PO SWOIM PSIE NA SWOIM
            OSIEDLU!!!
            > Niech wam sra na zdrowie!
            >
            > Dodam, że poza swoim osiedlem nadal sprzątam. Płacę regularnie co
            roku 70 zł
            > podatku od psa. A w całym tym wywodzie nie tylko o kupy mi chodzi,
            ale też o to
            > jak z młodej idealistki, zrobiono mrukliwą, wredną babę, która
            połowie sąsiadów
            > w bloku nie mówi już "Dzień dobry".
            >
            > I tylko tak dla porządku zapytam: gdzie jest to kulturalne lubiące
            czyste
            > trawniki społeczeństwo? Gdzie te zatroskane o swoje pociechy mamy
            i ojcowie,
            > którzy tak wspaniałomyślnie je wychowują?
      • Gość: ad Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.chello.pl 09.04.08, 06:37
        Bartku, strasznie mi Cie zal z powodu Twojej choroby, musi byc
        bardzo dokuczliwa, w koncu od fizjologii nie uciekniesz. Obawiam
        sie, ze nie ma tez kraju, do ktorego moglbys uciec, bo wszedzie sa
        psy, ptaki, gryzonie i generalnie caly swiat plywa w odchodach.
    • Gość: Mario Idealne rozwiązanie problemu! Czytajcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 04:59
      Moje rozwiązanie ma dwa etapy: 1. wprowadzenie rejestracji psów i
      opłaty licencyjnej 100zł rocznie za 1kg posiadanego psa oraz
      upoważnienie wszystkich służb porządkowych do karania wysokimi
      mandatami wszystkich osób, które wyprowadzając zwierzę nie posiadają
      ważnej licencji. 2. Zorganizowanie specjalnych służb miejskich (w
      całości finansowanych z opłat licencyjnych), które będą się
      zajmowały chwytaniem i utylizacją bezpańskich psów. Jestem
      przekonany, że problem psich kuo zniknie bardzo szybko
      • Gość: ech Re: Idealne rozwiązanie problemu! Czytajcie! IP: *.chello.pl 09.04.08, 09:46
        szkoda, że ciebie nie zutylizują
      • kj31 Re: Idealne rozwiązanie problemu! Czytajcie! 09.04.08, 11:17
        Utylizacja bezpańskich psów? Hmm. No to proponuje za ciosem
        wprowadzic utylizację bezpańskich ludzi, bo np. smierdzą. Brawo,
        brawo.


        Gość portalu: Mario napisał(a):

        > Moje rozwiązanie ma dwa etapy: 1. wprowadzenie rejestracji psów i
        > opłaty licencyjnej 100zł rocznie za 1kg posiadanego psa oraz
        > upoważnienie wszystkich służb porządkowych do karania wysokimi
        > mandatami wszystkich osób, które wyprowadzając zwierzę nie
        posiadają
        > ważnej licencji. 2. Zorganizowanie specjalnych służb miejskich (w
        > całości finansowanych z opłat licencyjnych), które będą się
        > zajmowały chwytaniem i utylizacją bezpańskich psów. Jestem
        > przekonany, że problem psich kuo zniknie bardzo szybko
    • Gość: cap10 PROSTA SPRAWA! IP: *.bbtec.net 09.04.08, 05:17
      Czytam i nie rozumiem waszych argumentow. Jak sie ma psa to sie po
      nim sprzata, kropka! Nawet specjalne kosze na psie odpady w parkach
      sa do tego zupelnie NIE POTRZEBNE. Zakladam ze wychodzac z psem na
      spacer chyba po wiekszej czesci wracamy do domu. Zabieramy wiec te
      GOWNA ze soba, wrzucamy do domowej toalety a torebke do kosza na
      smieci (mozna ja nawet umyc i wykorzystac jeszcze kilka razy). Jak
      ktos sie brzydzi to nie powinien trzymac w domu psa! Tak robia
      kulturalni ludzie w krajach w ktorych kosze na psie odpady w parkach
      nie istnieja. Zbedny wydatek dla miasta.
      • sliwka1977 Re: prosta sprawa 09.04.08, 07:31
        No właśnie, z tymi pojemnikami na psie odchody, to trochę chyba
        przesadzamy. W Anglii ten sam pojemnik jest na śmieci i na psie kupy.
    • Gość: wacia Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: 195.14.65.* 09.04.08, 07:02
      Bo płacimy podatki do kasy miejskiej.W n o r m a l n y c h krajach
      za te podatki zatrudnia się sprzątaczy kupek, lub ustawia na nie
      kosze!
      • claratrueba Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 07:22
        Nie przekonują mnie ani argumenty, że gdzieś w świecie jest tak samo brudno (a w
        Palermo to nawet brudniej), ani brak koszy i torebek, ani podatki. Każdy, kto
        decyduje się na psa musi przecież wiedzieć, że pies się załatwia, a jest JEDYNIE
        kwestią kultury czy będzie narażał innych na widok i zapach odchodów.Mam dwa
        psy, sprzątam po nich, nie obchodzą mnie INNI niesprzątający. Czyjeś buractwo
        jest jego sprawą, jemu może nie przeszkadzają zapaskudzone trawniki- kwestia
        wychowania. W moim mieście nie ma specjalnych pojemników, wyrzucam do
        śmietniczek. Torebki zabieram z domu (i tak kiedyś trafiłyby na wysypisko).
        Powinny być i pojemniki, i sprzątacze, ale póki ich nie ma tylko od "psiarzy"
        zależy czy będziemy żyć jak ludzie, czy jak bydło we wszechobecnym g...nie. A
        takich jak ja widzę coraz więcej.
    • Gość: BabciaMalina Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: 213.180.137.* 09.04.08, 07:14
      Mnie bolą także (a może nawet bardziej; bo lepiej je widać) sterty niedopałków
      zwanych potocznie kiepami. Większość palaczy wyrzuca to byle gdzie. Wcale się
      nie przejmują estetyka swojego otoczenia. Czy w domach też kiepują na dywanie w
      stołowym?
    • Gość: lokator Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.chello.pl 09.04.08, 07:25
      Z tego prostego powodu,że na osiedlach brakuje odpowiednich koszy.
      • sliwka1977 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 07:36
        A czymże się różni kosz na śmieci od kosza na kupy? Ja mam dwa koty,
        więc może też powinnam wywalać odchody za balkon, bo przecież nie ma
        odpowiednich pojemników na kocie kupy. Dla chcącego... i tak dalej.
        • Gość: isse Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 12:41
          Różnica jest zasadnicza. Kupy są odpadami, które nie powinny trafiać na
          wysypiska śmieci. Też mam dwa koty i psa na dokładkę, wiec nie mów, że nie chce
          mi sie sprzątać. Z tym, że kocia kupa trafiając do klozetu, jest tam, gdzie
          powinna, a psia w koszu na śmieci - których z reszta tez brakuje - staje się
          kolejnym trudno rozkładalnym(ten zwykły foliowy woreczek!)odpadkiem, który
          będzie zalegał setki lat. A nie daj boże niech ktoś wpadnie na pomysł
          segregowania śmieci - nie zazdroszczę temu, kto będzie to robił po łokcie
          umazany w psich kupach.
          • sliwka1977 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 13:26
            W Polsce raczej nie ma segregacji na odpadki organiczne i
            nieorganiczne, więc wszystko idzie do jednego wora. Ciekawe jak to w
            takim razie rozwiązują w Anglii, gdzie do tego samego kosza wyrzuca
            się śmieci i psie kupy (kosze mają nawet rysunek, że oprócz śmieci,
            należy tam wyrzucać psie kupy). Jeżeli tam można to jakoś pogodzić,
            to chyba u nas też można, tylko nie ma nikogo, kto zająłby się tym.
      • lava71 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 09:18
        To co jak nie ma koszy to gó.. psie ma zostać na chodniku czy trawniku? W
        worek, do kieszeni i w domu do kibla. Tak trudno wpaść na ten cudowny pomysł?
        Masz psa to także masz i jego gówna ... nimi także się zajmuj.
        • Gość: isse Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 12:45
          W domu do kibla - z workiem foliowym czy wyskrobać z niego? Jak chcesz mieć czysty trawnik dla swojego potomstwa, to również twoim interesem jest zapewnić warunki do sprzątania, a nie mówić, że to tylko sprawa właścicieli psa.
    • sliwka1977 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 07:26
      Z tym myciem rąk i braniem prysznica nie jest tak pięknie, wystarczy
      latem przejechać się autobusem... Odnośnie psich kup, to fakt, pełno
      ich na trawnikach. Na moim osiedlu jest tylko jedna kobieta , która
      sprząta po swoim psie. Spółdzielnia ustawiła tabliczki na
      trawnikach "Zakaz wprowadzania psów" co mnie śmieszy, bo wiadomo, że
      trawniki są do tego, żeby ich używać, a nie patrzeć jak pięknie
      rosną. Zamiast tych głupawych, nikomu nie potrzebnych tabliczek,
      wystarczyłby patrol straży miejskiej. Gdyby przeszli się rano około
      6.00 - 6.30, to mieliby niezły łup.
    • Gość: jacek polacy kochaja sie w psich odchodach IP: *.smrw.lodz.pl 09.04.08, 07:34
      nie spotkalem sie jeszcze z wlascicielem psa ktorremu przeszkadzalby widok psa wyprozniajacego sie albo jego kupy. Nie ma sie co dziwic jesli trzymaja w domu psa i nie preszkadza im przykry zapach od tego psa. Jesli zwrocic komus uwage (przynajmniej w Łodzi) zeby jego pies nie wyproznial sie na chodniku lub przed wejsciem np. do sklepu to wlasciciel psa oczy by wydrapal, nie mowiac juz o zwymyslaniu tego kto zwraca uwage. Polska tonie w psich odchodach. Gdznie nie spojrzec kazdy ma psa. Jakas parodia.
      • Gość: amx bardziej przeszkadza mi dym papierosowy IP: *.chello.pl 09.04.08, 08:11
        który chcąc nie chcąc muszę wdychać np. na przystanku ,niż psie
        kupy - bo na trawniki nie włażę

        Gość portalu: jacek napisał(a):

        > Polska tonie w psich odchodach. Gdznie nie spojr
        > zec kazdy ma psa. Jakas parodia.

        1. jeśli już to "paranoja" nie "parodia" - nie używaj słów których
        nie rozumiesz...

        2. posiadanie psa świadczy o cżłowieku tylko dobrze

        3. może w Łodzi psy masowo srają na chodniki (Łódź to w ogóle dziwna
        miasto jest :) ), w pozostałych częsciach kraju na trawniki, więc
        nikt w kupach nie tonie jak się po trawnikach nie szwenda i trawy
        nie depcze
        • vazz Re: bardziej przeszkadza mi dym papierosowy 09.04.08, 10:04
          Gość portalu: amx napisał(a):

          >> 3. może w Łodzi psy masowo srają na chodniki (Łódź to w ogóle
          dziwna
          > miasto jest :) ), w pozostałych częsciach kraju na trawniki, więc
          > nikt w kupach nie tonie jak się po trawnikach nie szwenda i trawy
          > nie depcze

          MIasto jak każde inne, zdziwiłbyś sie ile jest w Łodzi zieleni i
          trawników ;).

          Zgadzam sie i ja nie lubie wchodzic w kue wiec nei chodze po
          trawnikach ;)
          • Gość: Koko Szanel O vazz się znowu wypowiedział!!! IP: *.chello.pl 09.04.08, 10:53
            Nie dość, że jesteś niemiły, to jeszcze każdego posta komentujesz!
            • vazz Powiedz mi prosze 09.04.08, 11:36
              Co było tak chamskiego i niemiłego w mojej wypowiedzi, którą
              komentujesz?
              • Gość: amx Re: Powiedz mi prosze IP: *.chello.pl 09.04.08, 16:02
                jakby co, to ja tam się nie poczułem urażony :)))

                a z Łodzi to głownie zapamiętałem koszmarne oznakowanie ulic -
                przejechać przez centrum to jak przejść przez labirynt....
    • Gość: aka_snooze wstyd a oszczednosc IP: *.fbx.proxad.net 09.04.08, 07:41
      Pierwsze dni po przeprowadzce na lazurowe wybrzeze to obserwacja nienaturalnych
      w moich oczach sytuacji ludzi regularnie sprzatajacych po swoich psach a i nawet
      podcierajacych im pupy po zalatwieniu potrzeby.
      Rok pozniej gdy juz zamieszkal z nami takze i piesek - niespodziewana sytuacja
      podczas wspolnego spaceru na dzika plaze - 800 euro mandatu za nieprzewidziana
      kupe naszego pupila ( pomimo tego ze ja posprzatalem )

      mysle ze to byla najlepsza lekcja, odtad nie ruszam sie z pieskiem z domu bez
      foliowych woreczkow
      • Gość: amx Re: wstyd a oszczednosc IP: *.chello.pl 09.04.08, 07:55
        800 euro za psią kupę - prima aprilis już był :)))
        • lava71 Re: wstyd a oszczednosc 09.04.08, 09:21
          amax ... zawsze możesz wyjechać do Afryki i tam puszczać swojego pieska do woli.
          Tam nie ma obowiązku sprzątania po swoim pupilu.
          • Gość: amx Re: wstyd a oszczednosc IP: *.chello.pl 09.04.08, 16:05
            a co to ma wspólnego z opowiadaniem bajek o wysokości kary - taka
            kara we Francji owszem, jest, ale akurat nie w wysokości 800 euro -
            a tego dotyczył mój post...
      • vazz Re: wstyd a oszczednosc 09.04.08, 13:29
        Gość portalu: aka_snooze napisał(a):

        > Pierwsze dni po przeprowadzce na lazurowe wybrzeze to obserwacja
        nienaturalnych
        > w moich oczach sytuacji ludzi regularnie sprzatajacych po swoich
        psach a i nawe
        > t
        > podcierajacych im pupy po zalatwieniu potrzeby.

        Pewnie piesek był młody i sie pobrudził ;)

        > Rok pozniej gdy juz zamieszkal z nami takze i piesek -
        niespodziewana sytuacja
        > podczas wspolnego spaceru na dzika plaze - 800 euro mandatu za
        nieprzewidziana kupe naszego pupila ( pomimo tego ze ja
        posprzatalem )
        >
        > mysle ze to byla najlepsza lekcja, odtad nie ruszam sie z pieskiem
        z domu bez
        > foliowych woreczkow

        Zaraz zaraz, mówisz, że nawet po sprzatnięciu kupy dostałes mandat
        800 euro ( 1800 brzmi lepiej hehe) to pewnie ludzie, których
        obserwowałes rok wczesniej także płacili?
        Czyli nie ważne czy posprzątasz to dostajesz mandat 800 euro
        (hehehe)?
        Chyba coś przekombinowałeś,albo powtarzasz po kimś jego bujdy.
    • wr45 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 07:50

      > > NIE BóJMY SIE SPRZATAC PO SWOICH PSACH!!!
      >>moim zdanie ludzi zachowują się jak świnie!!!
    • Gość: właściciel psa Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: 195.33.116.* 09.04.08, 08:03
      Wiele osób skarży się na to, że ludzie nie sprzątają po psach.
      Zdecydowana większość tych ludzi to osoby, które nie mają psa albo
      mają domek z ogródkiem i ich zwierzak prawie nigdy nie wychodzi poza
      posesję, ponieważ łatwo jest nakazać innym robić coś, czego sami nie
      musimy robić. Sytuacja podobna do budowy stadionu na terenie byłego
      stadionu X-lecia. Łatwo społeczeństwu nawoływać do budowy obiektu w
      tym miejscu, ponieważ nikt z tych postulujących osób nie pracuje na
      tym bazarze i nie straci żródła utrzymania. Wracając do sprawy psich
      odchodów, jeżeli ja mam sprzątać po moim psie to oczekuję, że osoby
      które mają koty też to zrobią. Może ich "bobki" są mniej widoczne,
      ale dlaczego im wolno załatwiać się do woli a mojemu psu nie. Nie
      wspominając o gołębiach i innych ptakach, które na niektórych
      osiedlach tworzą ogromne stada i zamieniają chodniki w "białą
      ślizgawkę". Kto po nich ma posprzątać!! Ja przynajmniej dbam, aby
      mój pies nie zanieczyszczał chodnika oraz miejsc, w których bawią
      się dzieci. A jeżeli ktoś wdepnie w odchody, to jego wina, ponieważ
      w większości miejskich aglomeracji, nie wolno chodzić po trawnikach.
      Chyba wszyscy widzieli tabliczkę: "Nie deptać trawnika". A ile osób
      się do niej stosuje? Mówicie, że "bobki" szpecą trawnik, a niewielu
      osobom przeszkadzają wydeptane do gołej ziemi ścieżki. Spróbujmy to
      wyperswadować całemu społeczeństwu, a nie grupce właścicieli psów!!
      Wiele osób posługuje się porównaniami z zachodem, że tam ludzie
      sprzątają po swoich psach. Tylko nikt nie zwrócił uwagi na to, że
      tam większość miast zbudowanych prawie wyłącznie z betonu i m2
      trawnika przypada na 10 psów. Przy takim zagęszczeniu psów,
      rzeczywiście muszą sprzątać, inaczej te trawniczki składałyby się
      wyłącznie z "kup". U nas na szczęście nie jest tak źle. Owszem
      jestem zwolennikiem tego, by ludzie posprzątali po swoich psach,
      gdy "narobią" na chodnik lub np. do dziecięcej piaskownicy, ale nie
      popadajmy w paranoję. Z wykształcenia jestem ekologiem i widzę jaką
      politykę prowadzą władze miejskie odnośnie zieleni. Pielęgnacja
      zieleni polega na koszeniu i wywożeniu ściętej trawy. Wywożąc
      biomasę i nie nawożąc sprawiają, że trawniki jałowieją. Po jakimś
      czasie trawa staje się bardzo licha a ziemia wokół tych kępek
      wysycha stając się twardą skorupą. Jedynym żródłem niezbędnego
      nawozu stają się wtedy odchody.
      • Gość: Ula Szok ludzie czytajecie co pisze właściciel psa: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 08:22
        "gdy "narobią" na chodnik lub np. do dziecięcej piaskownicy, ale nie
        popadajmy w paranoję"
        Pies nasra w piaskownicę, ale nie popadajmyw paranoję!!!!!!!!!!!!!!
        Człowieku, ups przepraszam ... świnko...
        to mój pies nasra Ci do samochodu, ale nie popadaj w paranoje!!!!
        • magda.85 Re: Szok ludzie czytajecie co pisze właściciel ps 09.04.08, 08:38
          Ulo, chyba nie zrozumiałaś, o co chodziło. Przecież było wyraźnie napisane, że w
          piaskownicy pies nie powinien się załatwiać i wtedy trzeba sprzątać. A wezwanie
          do niepopadania w paranoję dotyczyło czego innego. Po prostu ludzie robią wiele
          hałasu nawet jeśli piesek załatwi swoje potrzeby na trawniku, gdzie dzieci bawić
          się nie powinny a ludzie nie powinni go deptać. Zgadzam się w pełni z
          wypowiedzią właściciela psa. Miło przeczytać wreszcie coś rozsądnego popartego
          do tego przekonującymi argumentami. A wszystkim życzę więcej umiaru i zdrowego
          rozsądku. Pozdrawiam
          • lava71 Re: Szok ludzie czytajecie co pisze właściciel ps 09.04.08, 09:05
            Po trawnikach nikt nie powinien deptać .. zarówno ludzi jak i psy. A Ty myślisz,
            ze jak pies biegnie po trawniku to jego właściciel idzie chodnikiem? Rozejrzyj
            się lepiej zanim coś napiszesz. Normalni ludzi już dawno nie wchodzą na trawnik
            bo ten jest zasrany po brzegi. Tam łażą tylko psy i ich właściciele.
            • magda.85 Re: Szok ludzie czytajecie co pisze właściciel ps 09.04.08, 09:30
              Sama mam psa. I kiedy z nim wychodzę idę trawnikiem, a on na trawce. I widzę, że
              robi tak wielu ludzi, rozglądam się. Może moja okolica jest inna, może tu ludzie
              mają zdrowszy stosunek do pewnych spraw.
          • por1 Re: Szok ludzie czytajecie co pisze właściciel ps 09.04.08, 09:47
            To co wypisuje wlaściciel psa i magda jest druzgocace.Ewidentnie
            demaskuja sie ,że niestety większość właścicieli psów nie jest z
            kulturą "na ty".Piaskownica i pies to dwie sprzeczności, pies nie ma
            prawa tam przebywac ,a co dopiero składać kupki. Niektore place
            zabaw sa ogrodzone, aby pokazać ,tak na siłe tym prymitywnym
            właścicielom ,ze to nie ich teren ,inaczej sie nie da.Z chamstwem
            należy walczyc siłą i ......
            • vazz Do szkoły! 09.04.08, 10:11
              Czy posiadasz taką zdolność jak czytanie ze zrozumieniem? Moze
              jestes na etapie składania literek i nie zastanawiasz sie nad sensem
              całej wypowiedzi.

              Zarówno właściciel psa jak i magda sa przeciw psim kupom w
              piaskownicy, gdzie ty wyczytałeś, że sa za??

              • Gość: Marina Do vazza IP: *.chello.pl 09.04.08, 10:51
                Czy ty masz jakieś kompleksy i frustracje, że co drugiej osobie na
                tym forum przysrywasz? Wstydź się, malkontencie!
                • vazz Do Mariny 09.04.08, 11:41
                  Czytałaś post na który odpisałem?
                  Chyba nie, a warto, bo koles przyczepia sie bez sensu nie wiedzac,ze
                  gada nie na temat i najeżdża na osobe. Wynika to właśnie z
                  nieumiejetności czytania ze zrozumieniem lub nie czytania. MIłej
                  lektury.
                  • Gość: Marina Re: Do vazza IP: *.chello.pl 09.04.08, 13:49
                    Skoro gość nie zrozumiał, o co chodzi, w czym problem i jeszcze
                    nieskładnie pisze, to pewnie i tak nie zrozumie, dlaczego Ty nie
                    rozumiesz, co on pisze i że pisze bez sensu, więc szkoda pisania.
                    • Gość: amx Re: Do vazza IP: *.chello.pl 09.04.08, 15:52
                      ale właśnie po to jest forum żeby skomentować i pokazać, jak ktoś
                      pisze bez sensu... inaczej, bez komentowania innych postów, jaki ma
                      sens pisanie własnych

                      jak ktoś mówi lub pisze bzdury to trzeba to od razu prostować - jak
                      mawiał Goebbels, kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą (to
                      samo jest z forumowymi mitami)
            • kj31 Re: Szok ludzie czytajecie co pisze właściciel ps 09.04.08, 14:42
              O wiele częśćiej w piaskownicy, w ktorej bawią się dzieci zalatwiają
              się koty. Bezdomne i te wypuszczane przez wlscicieli na spacerki.
              Niejednokrotnie widzialam takiego tajniaka, ktory z obróżką sobie
              spacerował i wędrował specjalnie do piaskownicy, zeby sie tam
              załatwic. Wiadomo...miękki piasek, a koty takie miejsca lubią.
              Jeszcze jedno: piaskownice w obecnych czasach są często ogrodzone.
              Pies tam nie wejdzie nawet jesli jest spuszczony ze smyczy. Kot
              owszem. I tu robi nam sie sytuacja podobna do tych z kreskówek jak
              kot z psa durnia zawsze zrobi i wszystko jest na kundla!



              por1 napisał:

              > To co wypisuje wlaściciel psa i magda jest druzgocace.Ewidentnie
              > demaskuja sie ,że niestety większość właścicieli psów nie jest z
              > kulturą "na ty".Piaskownica i pies to dwie sprzeczności, pies nie
              ma
              > prawa tam przebywac ,a co dopiero składać kupki. Niektore place
              > zabaw sa ogrodzone, aby pokazać ,tak na siłe tym prymitywnym
              > właścicielom ,ze to nie ich teren ,inaczej sie nie da.Z chamstwem
              > należy walczyc siłą i ......
            • Gość: Mary Re: Szok ludzie czytajecie co pisze właściciel ps IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 20:45
              Nie wiem, czy zauważyłeś, ale tam było ewidentnie napisane, że pies do
              piaskownicy nie ma wstępu. Czytaj uważnie! Oni byli tego samego zdania co ty
              jeśli chodzi o place zabaw! Ludzie, czytajcie, zanim napiszecie coś głupiego!
      • sliwka1977 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 08:40
        Przede wszystkim tabliczki w stylu "Nie deptać trawnika" to relikt z
        czasów PRL. Trawniki są po to, żeby po nich chodzić. Do parku idę
        właśnie po to, żeby przebywać w zieleni, a nie na betonie. Jak
        usiąść w parku na trawie? Nie da się z wiadomych względów. I wierz
        mi, że wydeptane ścieżki wcale mi nie przeszkadzają, bo sama po nich
        chodzę, kiedy chodnik do celu prowadzi mnie w koło. Swoją drogą
        chodniki powinny być tam, gdzie ludzie wydeptuja ścieżki, bo to
        chyba chodniki są dla ludzi, a nie odwrotnie, ale to już inny temat.
        • magda.85 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 08:56
          Trawniki są po to, żeby po nich chodzić??? "Nie deptać trawnika" to relikt z
          czasów PRL??? Ciekawe, bardzo ciekawe... mnie uczono czegoś wręcz odwrotnego. A
          co do parków, te przeznaczone dla ludzi powinny być ogrodzone i wprowadzanie
          psów powinno być tam zakazane. W końcu nie można psu zakazać załatwiania się,
          skoro akurat ma potrzebę, nie da się tego kontrolować. Powinny jednak istnieć
          także parki gdzie spokojnie można pójść z psem i gdzie pies będzie mógł załatwić
          swoje potrzeby, pobiegać, pobawić się z właścicielem. Tak jest w mojej okolicy.
          Są parki ogrodzone, z placami zabaw, dla rodziców z dziećmi i parki gdzie
          wszyscy chodzą ze swoimi pupilami. I nikomu to nie przeszkadza.
          • lava71 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 09:02
            Magda ... kup dla swojego pieska hektar ziemi ... obsiej go trawą, ogrodź i dbaj
            o niego ... Nie rozumiem, dlaczego gminy mają to robić za Ciebie za nasze
            wspólne pieniądze? masz psa to stwórz mu także warunki do życia. Jak Cię nie
            stać to znaczy, że nie powinnaś posiadać zwierzaka. Kropka.
            • Gość: antylava Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.chello.pl 09.04.08, 09:59
              a Ty kup sobie hektar ziemi, posiej trawę, zbuduj piaskownicę i
              zdecyduj się na dziecko, nie stać Cię, ojej, zrezygnuj z posiadania
              dzieci... KROPKA
          • Gość: mos Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.04.08, 10:14
            "W końcu nie można psu zakazać załatwiania się,
            skoro akurat ma potrzebę" – i tu sie mylisz, psa mozna nauczyc, ze na chodnik i
            na otwartych przestrzeniach zielonych tzw. trawnikach sie nie robi kupy, i nie
            jest to wcale takie trudne. Wystarcza 2 tyg. szkolenia i pies wie, ze kupe robi
            sie np. pod krzakiem (posprzatac tez trzeba).
            tylko niestety w polsce wlasciciele (ok. 90%) nie wiedza, ze istnieje cos
            takiego jak szkolenie psa. wiekszosc wychodzi z pieskiem na ostatnia minute (po
            tym jak pies siedzial caly dzien w domu, bo pan musial pracowac) i wtedy nic
            dziwnego, ze pierwsze co pies robi to kupe na chodnik, a wlasciciel jeszcze
            zadowolony, bo moze szybko do domu wracac.
            moj pies (ma 4 lata obecnie) tylko raz zrobil na chodnik. byla 1 dzien po
            sterylizacji. bardzo sie tego wstydzila...
        • lava71 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 09:15
          Masz we wszystkim rację. Parki są po to żeby można było pobyć także w otoczeniu
          zieleni ... poleżeć na trawie. Niestety właściciele psów zawłaszczyli sobie te
          tereny jak swoje. Uważają, że jak mają psa to im ich pupilom wolno deptać trawę,
          innym już nie. Co za hipokryzja. No i oczywiście wyjeżdżają z gadaniem, że trawy
          nie powinno się deptać. Żenujące.
          • magda.85 Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 09:39
            To prawda, właściciele psów powinni pozwolić innym żyć, tak jak oni chcą. Ale to
            działa też w drugą stronę. To że ktoś nie lubi zwierząt nie znaczy, że musi
            piętnować tych, którzy je kochają. Mam wrażenie, że w tym tkwi problem. Wszyscy
            powinni iść na kompromisy. Powinno się ustalić, gdzie psom można załatwiać swoje
            potrzeby, a gdzie nie. Nie można jednak doprowadzić do sytuacji, w której takich
            miejsc nie ma. I nie można zmuszać właścicieli, żeby sprzątali, nawet jeśli pies
            robi kupkę w miejscu, w którym to nie przeszkadza, nie stwarza zagrożenia dla
            dzieci. itp. Nie wszyscy właściciele psów są tak niekulturalni jak twierdzicie.
            Nie należy nigdy uogólniać. Przydałoby się więcej rozsądku. Trzeba rozwiązać tą
            sprawę, tak by nikt nie został pokrzywdzony, łącznie z właścicielami psów,
            których jest bardzo dużo.
    • hintaro_aono dobro ogolne... 09.04.08, 08:21
      Opinie burzliwe ja mysle ze u nas poprostu nic sie z tego nie robi nie
      nauczylismy sie tak jak i wielu innych rzeczy by segregowac smieci nie srac na
      Mazurach w lesie a takze sprzatac po naszych pieskach nie jezdzic na gape,
      placic mandaty drogowe a nie kombinowac potrzeba jeszcze sporo czasu by sie tego
      nauczyc zreszta panuje przekonanie ze jesli Pan X tego nie robi to po co ja mam
      to robic :)) i tak sie uzbiera spora liczba najlepiej zaczac od poziomu
      przedszkolnego a jeszcze lepiej wczesniej :)) ale jestem rowniez za
      wprowadzeniem kar powszechnych nie duzych ale egzekwowanych i za obudzeniem
      spoleczenstwa obywatelskiego ale to moim zdaniem nastapi kiedy zaczniemy miec
      wieksze dochody, przestaniemy sie martwic jak wyzyc do konca miesiaca i
      zaczniemy myslec wiecej o ekologii czystosci itp. w krajach europy zachdoniej
      przeciez tez nie "od razu Rzym zbudowano" no ale my moim zdaniem musimy
      przyspieszyc i to ostro :)) pozdrawiam z pieknego ale nie do konca czystego
      Berlina :)
    • Gość: Femina A kupę mam schować do kieszeni??!!!! IP: 212.160.172.* 09.04.08, 08:34
      Bardzo chętnie będę sprzatać po swoim psie, tylko miasto niestety
      nie daje mi możliwości. Gdzie mam wyrzycić kupę? Może schować do
      kieszeni?
      Mieszkam w Warszawie do tej pory widziałam trzy takie kosze z czego
      jeden zdewastowany....
      • lava71 Re: A kupę mam schować do kieszeni??!!!! 09.04.08, 09:00
        tak.. do worka, do kieszeni i w domu do kibla.
        Jak masz psa to zajmuj się nim od a do z. Co Ty myślisz, że inni mają po tym
        łazić i to wdychać?
      • Gość: em Re: A kupę mam schować do kieszeni??!!!! IP: *.hist.amu.edu.pl 09.04.08, 10:06
        To nie trzymaj sobie psa, jak nie masz odpowiednich do tego warunkow.
        • Gość: ChocolateChaud Re: A kupę mam schować do kieszeni??!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 16:45
          Czyli ogólnie rzecz biorąc przeszkadza Ci, że sąsiedzi mają psy, a
          Ty jesteś zagorzałym ich przeciwnikkiem?! Bo czytając to, co tutaj
          napisałeś/aś właśnie takie wyciągam wnioski! Ja osobiście zgadzam
          się z kj31 - uważam, że sprzątanie kup owszem, ale utylizacja nie
          należy do właściciela. To dosyć dziwne, że nie można tego wrzucać do
          zwykłych koszy, ale cóż, takie jest prawo. Widzcznie ktoś tak
          wymyślił i tak ma być. A jeśli ktoś tak tego prawa chce
          przestrzegać, to niech się zgłosi z tym do władzy, żeby postawili
          specjalne pojemniki. Osobiście mam psa, małego, ale ten problem mnie
          nie dotyczy (las za domem). Mój pies jest nauczony, żeby zakopywać
          po sobie odchody.
          Ale nie chcę zostać potraktowana jak ktoś, kto nie wie co mówi,
          tylko dlatego, że mu się piesek załatwia w lesie. Nie, wiem jak to
          jest, mam znajomych, wielkorotnie poruszałam ten temat, jak to
          powinno u nas w kraju być. Ale nic się nie zmieniło, pojemników jak
          nie było - tak nie ma.
      • and_nowak To może zrezygnuj ...z psa! 09.04.08, 10:38
        Kupę możesz wyrzucić do kosza. Zwykłego kosza na smieci. Możesz ją nieść w
        torebce - w końcu nie zbierasz jej gołą ręką. Nie, nie - ty jej W OGÓLE NIE
        ZBIERASZ. Po prostu masz w nosie, że twój piesek obsrał trawnik.
        • Gość: Femina A może zamiast "najeżdżać" postawić kosze!!! IP: 212.160.172.* 09.04.08, 11:28
          Nie zabieram bo w żadnym cywilizowanym kraju nie każą właścicielom
          psów przez cały spacer chodzić z kupą w ręku. Chodzi mi o to ,że
          zajmujemy się właścicielami nie zbierającymi kup zamiast zastanowić
          się dlaczego tak jest. Bo tak łatwiej i taniej!
        • Gość: amx To może zrezygnuj ...z łażenia po trawnikach! IP: *.chello.pl 09.04.08, 15:53
          i problem psich kup sam zniknie....
          • and_nowak Sam sobie zrezygnuj 09.04.08, 16:07
            Gość portalu: amx napisał(a):
            > i problem psich kup sam zniknie....

            Logika Małego Kazia
            A ty zamknij oczy to będziesz niewidzialny.

            Aha, MAM PSA I SPRZĄTAM PO NIM.
    • Gość: DODO Re: Pasożyty w psich kupach IP: *.stat.gov.pl 09.04.08, 08:50
      Nie sprzątane psie odchody stanowią niebezpieczeństwo dla
      ludzi,ponieważ mogą zawierać jajeczka pasożytów (owsiki,tasiemce
      itp. Niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy odchody wyschną. Wiatr
      roznosi jajeczka pasożytów,które unoszone w powietrzu są wdychane
      przez ludzi,a zwłaszcza dzieci. Właściciele psów boją się obecnie w
      miastach kleszczy,a skąd się wzięły na miejskich trawnikach jeśli
      nie od psów piuszczanych luzem w lasach,a przecież wiadomo, że
      kleszcze są niebezpieczne także dla ludzi. W domach i parkach
      obowiązują przepisy porządkowe dotyczące posiadaczy zwierząt. Pies
      bez kagańca w windzie gdzie jedzie małe dziecko. Pies bez kaganca w
      metrze lub tramwaju. Staje się to już normalką. W każdym parku,lub
      osiedlu należałoby wydzielić specjalne ogrodzone miejsce dla psów,
      gdzie puszczone luzem mogłyby się wybiegać nie przeszkadzając innym
      użytkownikom parku i tam brudzić.Psie odchody są szkodliwe dla
      roślinności i nie mogą być traktowane jako nawóz. Oczywiście dla
      wielu ludzi pies jest ważniejszy od człowieka i ma większe prawa.
      Tacy ludzie nie liczą się z innymi i takie zachowania należy karać.
      Należałoby także zmienic prawo. Odszkodowania za szkody poniesione z
      powodu psów powinny być duże,a każdy ich właściel powinien mieć
      świadomość, że może może być podany do sądu za nie przestrzeganie
      przepisów i nie liczenie się z ludźmi.
      • kj31 Re: Pasożyty w psich kupach 09.04.08, 09:32
        Od razu widac, że to nie jest wypowiedz własciciela psa. To może
        utworzyć getta dla psów?


        Gość portalu: DODO napisał(a):

        > Nie sprzątane psie odchody stanowią niebezpieczeństwo dla
        > ludzi,ponieważ mogą zawierać jajeczka pasożytów (owsiki,tasiemce
        > itp. Niebezpieczeństwo pojawia się wtedy, gdy odchody wyschną.
        Wiatr
        > roznosi jajeczka pasożytów,które unoszone w powietrzu są wdychane
        > przez ludzi,a zwłaszcza dzieci. Właściciele psów boją się obecnie
        w
        > miastach kleszczy,a skąd się wzięły na miejskich trawnikach jeśli
        > nie od psów piuszczanych luzem w lasach,a przecież wiadomo, że
        > kleszcze są niebezpieczne także dla ludzi. W domach i parkach
        > obowiązują przepisy porządkowe dotyczące posiadaczy zwierząt. Pies
        > bez kagańca w windzie gdzie jedzie małe dziecko. Pies bez kaganca
        w
        > metrze lub tramwaju. Staje się to już normalką. W każdym parku,lub
        > osiedlu należałoby wydzielić specjalne ogrodzone miejsce dla psów,
        > gdzie puszczone luzem mogłyby się wybiegać nie przeszkadzając
        innym
        > użytkownikom parku i tam brudzić.Psie odchody są szkodliwe dla
        > roślinności i nie mogą być traktowane jako nawóz. Oczywiście dla
        > wielu ludzi pies jest ważniejszy od człowieka i ma większe prawa.
        > Tacy ludzie nie liczą się z innymi i takie zachowania należy
        karać.
        > Należałoby także zmienic prawo. Odszkodowania za szkody poniesione
        z
        > powodu psów powinny być duże,a każdy ich właściel powinien mieć
        > świadomość, że może może być podany do sądu za nie przestrzeganie
        > przepisów i nie liczenie się z ludźmi.
        • Gość: DODO Re: Pasożyty w psich kupach IP: *.stat.gov.pl 09.04.08, 10:12
          Getta nie są potrzebne, chociaż w innych krajach są nawet wydzielone
          kampingi dla właścieli psów. Nie każdy chce spędzać wczasy z cudzymi
          psami. Potrzebne są natomiast specjalne służby,działające już w
          innych krajach,które sprawdzają i dopilnowują, czy właściciel psa
          wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec zwierzęcia.Nakładają także
          kary i kontrolują właścicieli psów. Szczepienia, warunki życiowe,
          właściwe żywienie,trzebienie i antykoncepcja,dopuszczanie 2 razy w
          roku do suki, czy psa itp. Służby te sprawdzają czy spełnione są
          warunki do trzymania psa,przed jego zakupem. Wtedy dopiero by się
          okazało jakich "ludzkich" mamy właścieli psów i jak wypełniają oni
          swoje obowiązki wobec zwierzęcia.Służby takie,jak i psia policja są
          szczególnie uczulone na donosy sąsiadów,że pies wyje przez cały
          dzień,że biega luzem i zjada odpadki w śmietniku, że jest
          agresywny.Ponadto każdy pies powinien mieć także swoją książeczkę,
          od urodzenia aż do śmierci,żeby było wiadomo co się stało z psem,
          czy w jaki sposób pozbył się go właściel.Na wsiach błąka się dużo
          psów podrzuconych przez takich ludzkich właścicieli. Właściel
          kontrolowany przez odpowiednie służby miałby obowiązki wobec
          zwierzęcia,a także wobec innych ludzi.
          • Gość: isse Re: Pasożyty w psich kupach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 13:25
            W Polsce psy mają swoje książeczki zdrowia, w których figurują wszystkie szczepienia. Psy mają paszporty, do których ważności konieczne są badania zwierzęcia. Psy są odrobaczane. Wtedy w odchodach nie ma pasożytów. Jak nabawisz się tasiemca, gwarantuję ci, że to z zakażonego mięsa. Albo innych robaków z niemytych warzyw i owoców.
            Chora jest sytuacja, kiedy pies nie może zrobić kupy nigdzie i nigdzie nie może pobiegać. Pies w mieście ma prawo do życia, a zadbanie ułatwienie sprzątania po nim jest w interesie wszystkich.
            • kj31 Re: Pasożyty w psich kupach 09.04.08, 14:32
              Otóz to. I czas najwyższy sie dogadać.


              Gość portalu: isse napisał(a):

              > W Polsce psy mają swoje książeczki zdrowia, w których figurują
              wszystkie szczep
              > ienia. Psy mają paszporty, do których ważności konieczne są
              badania zwierzęcia.
              > Psy są odrobaczane. Wtedy w odchodach nie ma pasożytów. Jak
              nabawisz się tasie
              > mca, gwarantuję ci, że to z zakażonego mięsa. Albo innych robaków
              z niemytych w
              > arzyw i owoców.
              > Chora jest sytuacja, kiedy pies nie może zrobić kupy nigdzie i
              nigdzie nie może
              > pobiegać. Pies w mieście ma prawo do życia, a zadbanie ułatwienie
              sprzątania p
              > o nim jest w interesie wszystkich.
      • Gość: klops Re: Pasożyty w psich kupach IP: *.chello.pl 09.04.08, 10:06
        jeśli chcesz wiedzieć to istnieje coś takiego jak odrobaczanie
        zwierząt, przeprowadzane regularnie eliminuje problem, o którym
        piszesz... właściciele dbają o to ze względu na zdrowie psa ale i ze
        względu na własne bezpieczeństwo... wszędzie te dzieci - święte
        krowy w naszym kraju
        • Gość: DODO Re: Pies przyjacielam człowieka? IP: *.stat.gov.pl 09.04.08, 10:42
          "Tak naprawdę pies został przyjacielem człowieka dopiero w feudalnej
          Europie, kiedy stał się towarzyszem polowań rycerza, przedmiotem
          troski i zabiegów hodowlanych. Pies był dla wielkiego pana
          ważniejszy niż ludzkie bydło, któremu ów pan dzierżawił ziemię i od
          którego ściągał podatki, daninę oraz czynsze. Pan kochał swojego
          psa, a do swoich ludzi czuł raczej odrazę".Skądmy my to znamy? Dużo
          jest jednak "panów" w polskich miastach.
          Psa wykorzystywano także w inny sposób: "wikipedia podaje, że przed
          pierwszą wojną światową w Cesarstwie Niemieckim zabijano rocznie z
          przeznaczeniem do konsumpcji 7000 psów. Jeszcze w latach
          czterdziestych XX wieku niemieckie przepisy dotyczące hodowli i
          uboju klasyfikowały psy jako zwierzęta rzeźne".
          • kj31 Re: Pies przyjacielam człowieka? 09.04.08, 11:31
            NO własnie. A dzisiaj pies spełnia funkcję towarzyską. Czyli jest
            przyjacielem.



            Gość portalu: DODO napisał(a):

            > "Tak naprawdę pies został przyjacielem człowieka dopiero w
            feudalnej
            > Europie, kiedy stał się towarzyszem polowań rycerza, przedmiotem
            > troski i zabiegów hodowlanych. Pies był dla wielkiego pana
            > ważniejszy niż ludzkie bydło, któremu ów pan dzierżawił ziemię i
            od
            > którego ściągał podatki, daninę oraz czynsze. Pan kochał swojego
            > psa, a do swoich ludzi czuł raczej odrazę".Skądmy my to znamy?
            Dużo
            > jest jednak "panów" w polskich miastach.
            > Psa wykorzystywano także w inny sposób: "wikipedia podaje, że
            przed
            > pierwszą wojną światową w Cesarstwie Niemieckim zabijano rocznie z
            > przeznaczeniem do konsumpcji 7000 psów. Jeszcze w latach
            > czterdziestych XX wieku niemieckie przepisy dotyczące hodowli i
            > uboju klasyfikowały psy jako zwierzęta rzeźne".
            • Gość: Dodo Re: Dbamy o swoich przyjaciół. IP: *.stat.gov.pl 09.04.08, 11:44
              "Pies był zaliczany do zwierząt rzeźnych w krajach niemieckich
              jeszcze na początku XX wieku. Na Śląsku, Pomorzu i w Turyngii
              istniały legalne ubojnie psów. W wiejskich gospodach można było
              zamówić gulasz z psiny, a do tego zimne piwko lub sznapsa. W
              Szwajcarii do dziś jada się psy, co prawda nie w miastach, tylko na
              wsi, ale się jada. W tym kraju nikt nie traktuje psa tak jak w
              Polsce, gdzie zabicie najlepszego przyjaciela człowieka,
              przynajmniej wśród cywilizowanych ludzi, uchodzi za szczyt
              zbydlęcenia. Psy mają u nas specjalny status i trudno jest nam się
              pogodzić z tym, że gdzie indziej jada się je w potrawce. Smakosze
              psów mieszkają także w Rumunii, a 12 lat temu w "Gazecie Wyborczej"
              mogliśmy przeczytać o naszych rodzimych zjadaczach psów z
              miejscowości Jaworzno na Śląsku. W Polsce nie ma zwyczaju zjadania
              psów, ale są miejsca, gdzie zabicie lub zadręczenie na śmierć
              biednego czworonoga jest obyczajową normą i nikt z tego powodu nie
              dzwoni na policję ani nie składa skarg w prokuraturze. Kłopotliwych
              czworonogów mieszkańcy niektórych wsi pozbywają się w sposób nader
              okrutny i mało wyrafinowany. Wyprowadzają je do lasu i uwiązują do
              drzewa na sztywnym, grubym drucie. Potem wystarczy już takie zwierzę
              uderzyć kilka razy obuchem siekiery w głowę i po kłopocie. Zabicie
              psa nie jest grzechem, jeśli się go potem nie zje. Nie jest to także
              odstępstwo od norm kulturowych. Podobno mięso psów cieszy się
              umiarkowanym upodobaniem także na Słowacji. W Chinach, a także w
              innych krajach azjatyckich jak oba państwa koreańskie czy Wietnam,
              psie mięso jadane jest chętnie. W Kantonie (południowe Chiny) za
              żywego, przeznaczonego do konsumpcji psa restauratorzy płacą
              dostawcom ok. 300 juanów (ok. 40 dolarów). Tanie jadłodajnie chętnie
              kupują natomiast również zdechłe psy."
          • czerwony_burak Re: Pies przyjacielam człowieka? 09.04.08, 12:22
            > "Tak naprawdę pies został przyjacielem człowieka
            > dopiero w feudalnej
            > Europie, kiedy stał się towarzyszem polowań rycerza, > przedmiotem
            > troski i zabiegów hodowlanych.

            Niedoinformowane glupstwa piszesz, az zal czytac.
            Pies jest najwczesniej udomowionym zwierzeciem.
            Rozne jego rasy, podobne do dzisiejszych, znane byly juz w starozytnosci na
            calym swiecie.

            Eskimosi i Indianie to wedlug Ciebie feudalni rycerze?
            Pekinczyk to europejski pies?

            Polowanie bylo kiedys zajeciem wszystkich, a nie tylko rycerska rozrywka. BTW,
            klusownicy tez potrzebowali psow do polowan, a wiesniacy jako stroza.
            • Gość: Dodo Re: Z psem przez stulecia. IP: *.stat.gov.pl 09.04.08, 13:23
              Dlaczego od razu głupsta. Chcesz polemizować, to rób to w sposób
              kulturalny.Chyba, ze jesteś jak piszesz burakiem. "Może to będzie
              dla Ciebie szok, ale pies awansował na najlepszego przyjaciela
              człowieka stosunkowo niedawno,o czym już pisałem wcześniej. Wioski
              indiańskie na Wielkich Równinach pełne były skołtunionych kundli,
              które służyły do zabawy dzieciom i do jedzenia, kiedy już nic innego
              nie było pod ręką. Psy wędrowały z ludzkim stadem, żywiły się jego
              resztkami, a ludzie żywili się psami, jeśli akurat mieli na to
              ochotę. Psy szkolone do polowań widnieją na rysunkach pochodzących
              ze starożytnego Egiptu. Zajmowały też one ważne miejsce w życiu
              społeczności starożytnej Grecji i Rzymu. Pies był pierwszym z u d o
              m o w i o n y c h przez człowieka zwierząt,tak to prawda, czego
              dowodzą odnajdowane przez archeologów celowe pochówki psów, ale czy
              udomowiony to znaczy, że przyjaciel. Czy krowę lub świnię też byś
              nazwał najlepszym przyjacielem człowieka, a może najsmaczniejszym, a
              przecież koni też używano do polowań. Z dużą pewnością można
              przyjąć, że to prowadzone przez ostatnie 500 lat działania hodowlane
              są przyczyną tak ogromnych różnic, ponieważ większość psich ras
              uzyskano dopiero w XIX wieku, po powstaniu ośrodków ich hodowli w
              Europie. Międzynarodowe Towarzystwo Kynologiczne (FCI) wyróżnia
              około 347 ras, których odmienność pod względem wielkości, budowy,
              fizjologii i zachowań znacznie przekracza różnorodność obserwowaną
              wśród innych dzikich czy domowych ssaków. Ta eksplozja psich ras w
              ciągu dwóch minionych wieków jest prawdopodobnie świadectwem
              największego genetycznego eksperymentu dokonanego przez ludzi.O
              właściwościach smakowych i leczniczych psiego mięsa wiadomo już od
              starożytności. Pisał o nich Hipokrates. Psina leczy niepłodność u
              kobiet, pomaga w gruźlicy i innych chorobach płuc, łagodzi kaszel.
              Poza tym jest tania i łatwo dostępna, była więc często w czasie
              klęsk głodu pożywieniem ubogich i nędzarzy. Schwytanie i
              przyrządzenie psa było stosunkowo łatwe i mało kłopotliwe, nie
              ściągało też na łowcę nieszczęścia w postaci królewskich czy
              książęcych siepaczy, którzy pojmaliby go na pewno, gdyby zauważyli,
              że zastawia sidła na dzikie zwierzęta w lesie należącym do pana.
              Bezpiecznie było pożywiać się psim mięsem. Psy jadano w oblężonych
              miastach i robi się to do dzisiaj. W zablokowanym Sarajewie i
              wygłodzonym Groznym populacja psów spadła dramatycznie, a
              właściciele musieli dobrze pilnować swoich pupilków, żeby ktoś im
              ich nie porwał i nie przyrządził z czosnkiem i ziołami." Polecam
              książkę "Z psem przez stulecia".
    • vazz Wyobraźcie sobie, że wszyscy sprzatna kupe- i co? 09.04.08, 09:49
      Wrzucaja przykładnie psia kupe do kosza na smieci.

      Teraz wyobraźcie sobie lato 30 stopni i kosze pełne psich kup;)

      Podejrzewam,ze mieszkancy majacy taki kosz pod oknem sami by szybko
      je wymontowali, to co, że teoretycznie kosze byłyby oprózniane
      codziennie.

      Nie sprzatam psiej kupy, wole zeby na trawniku lezała kupa niż zeby
      był zadeptany przez hordy bachorów lub stał sie parkingiem.

      • Gość: Kupa Re: Wyobraźcie sobie, że wszyscy sprzatna kupe- i IP: *.chello.pl 09.04.08, 10:57
        Jakoś na "zgniłym" Zachodzie ludzie zrozumieli, że kupa w miejscu
        publicznym to obciach dla społeczności.
        • vazz Re: Wyobraźcie sobie, że wszyscy sprzatna kupe- i 09.04.08, 11:41
          Tak sie tylko Tobie zdaje ;)
      • Gość: niedowiary Re: Wyobraźcie sobie, że wszyscy sprzatna kupe- i IP: *.res.east.verizon.net 09.04.08, 12:24
        > Nie sprzatam psiej kupy, wole zeby na trawniku lezała kupa niż zeby
        > był zadeptany przez hordy bachorów lub stał sie parkingiem.
        >

        Powalajaca logika brudasa!

        Lepszy trawnik obesrany niz zadeptany!
        • vazz Re: Wyobraźcie sobie, że wszyscy sprzatna kupe- i 09.04.08, 12:34
          Gość portalu: niedowiary napisał(a):

          > Powalajaca logika brudasa!
          >
          > Lepszy trawnik obesrany niz zadeptany!

          Trawnik zadeptany przestaje być trawnikiem,a jest klepiskiem.
          Trawnik z kupa/gównem/nawozem jest trawnikiem.

          Zrozumiełeś czyścioszku? Czy wciąż leżysz powalony?
          • mag_internautka Re: Wyobraźcie sobie, że wszyscy sprzatna kupe- i 09.04.08, 14:59
            vazz napisał:

            > Gość portalu: niedowiary napisał(a):
            >
            > > Powalajaca logika brudasa!
            > >
            > > Lepszy trawnik obesrany niz zadeptany!
            >
            > Trawnik zadeptany przestaje być trawnikiem,a jest klepiskiem.
            > Trawnik z kupa/gównem/nawozem jest trawnikiem.
            >
            > Zrozumiełeś czyścioszku? Czy wciąż leżysz powalony?


            Przeceniasz się koleś, twoje argumenty nie są w stanie nikogo
            powalić.
            psie kupy nie są nawozem - wystarczyłoby sobie ciut poczytać nt
            a "bachory" jak piszesz - sam byłeś bachorem, a miejmy nadzieję, że
            kolejnych bachorów nie spłodzisz i swoich genów przekazywać nie
            bedziesz
            • vazz Re: Wyobraźcie sobie, że wszyscy sprzatna kupe- i 09.04.08, 15:21
              mag_internautka napisała:

              >> Przeceniasz się koleś, twoje argumenty nie są w stanie nikogo
              > powalić.


              Nie ja tak twierdze, radze dokładniej czytać wszystko i nie
              wybiórczo. Przyda sie na przyszłość ;)

              > a miejmy nadzieję, że
              > kolejnych bachorów nie spłodzisz i swoich genów przekazywać nie
              > bedziesz

              Na twoim przypadku widać skąd sie wzieło powiedzenie ,że nadzieja
              matką głupich ;)
    • Gość: Apolonia Polscy koto-psi fanatycy IP: *.chello.pl 09.04.08, 10:06
      Nie ma chyba takiego drugiego kraju na świecie, w którym "miłość" do
      zwierząt typu pies/kot byłaby tak "namiętna" i niepohamowana.
      Jednocześnie strach przyznać się do tego, że się nie przepada za
      tymi "braćmi mniejszymi", bo od razu do człowieka przywiera
      etykietka sadysty, "męczyciela biedronek" i istoty aspołecznej. Na
      moim osiedlu ta wielka "love" kwitnie i objawia się nocno-
      wczesnoporannym ujadaniem piesków ras wszelkich oraz
      kocim "marcowaniem". Nie wspomnę już o "zaminowanych" trawnikach, a
      nawet chodnikach, bo to "normalka". Psy niestety są większe i
      mniejsze, łagodne i agresywne z przewagą tych upierdliwych, które
      potrafią dosłownie terroryzować biegające dzieci, rowerzystów,
      listonoszy, czy też przechodniów. Ja mam swoich "faworytów" - pieska
      rasy niedookreślonej, który gryzie w kostki oraz bokserkę, która
      skacze i wylizuje pierwszą lepszą ofiarę, która akurat się trafi
      podczas jej spaceru. Osoby elegancko ubrane narażone są na
      pobrudzenie lub zniszczenie odzienia, a właściciele nic sobie nie
      robią z tego i dalej puszczają swoich pupili bez smyczy. Od niedawna
      mój mąż został "szczęśliwym" posiadaczem pieska, z którym ja chodzę
      na spacery i zyskałam opinię dziwadła, bo nigdy nie spuszczam go ze
      smyczy. Początkowo sprzątałam po nim dzielnie, ale ludzie się ze
      mnie śmiali, więc przestałam (o zgrozo!), żeby za każdym razem nie
      wysłuchiwać, jak to kupka psia pięknie urzyźnia, a ja niszczę
      środowisko foliwymi torebkami, które wyrzucam do śmietnika
      na "ludzkie" odpadki. Straszono mnie nawet epidemią, a
      także...strażą miejską, bo jeśli nie ma "specjalnych" śmietników, to
      jakoby nie mam prawa do wyrzucania psiego gówna jak to się robi ze
      zwykłym śmieciem. Niedługo kupię psu kaganiec - znowu oberwie mi
      się, że męczę zwierzę (a ja po prostu nie chcę, żeby piesek kogoś
      ugryzł - bo ja psom i kotom nie wierzę z zasady, o ludziach nie
      wspomnę). Mój pies jest rasowy (co z tego, skoro brudzi, jak każdy
      inny)i bardzo popularny na osiedlu, bo "taki ładny misio". Nie mam
      więc spokojnych spacerów, ciągle ktoś mnie zaczepia, zwłaszcza inni
      psi fanatycy. Chodzę z psem do weterynarza, który miał praktykę w
      Niemczech i on wyjaśnił mi, iż tam 99% właścicieli, którzy nie mają
      hodowli kastruje/sterylizuje zwierzęta. Efekty są oczywiste:
      zmniejszenie agresji, większe przywiązanie do właściciela (mam kota
      po takim zabiegu i teza ta się potwierdza), świadoma regulacja
      rozrodczości, same plusy. W Polsce zaś słyszę, że "piesek potrzebuje
      seksu", co jest oczywistą bzdurą, a zabieg sterylizacji wywołuje
      raka (jest dokładnie na odwrót). Miłość Polaków do zwierząt jest
      wielka, ale wiedza na ich temat marna. Zasada "żyj i pozwól żyć
      innym" raczej nie obowiązuje. Pieski rządzą osiedlem, ulicą,
      blokiem, klatką schodową. Załatwiają się na placach zabaw do
      piaskownic, niszczą miejską zieleń. Psy włażą do sklepów (mimo
      wyraźnego zakazu) i biegają bez kontroli. Znajoma uprawiająca
      jogging została pogryziona przez jakieś bydle, którego widok wprawia
      w osłupienie i przerażenie, ja zmuszona byłam przebywać w
      towarzystwie rozhisteryzowanego pinczerka w sklepie
      mięsnym. "Pieseczek" dosłownie wyrywał się do mnie z ramion
      właścicielki, która w tym czasie kupowała schab i karkówkę. Kiedy
      otwieram drzwi do jakiegolwiek domu, patrzę ze strachem pod nogi -
      mój ojciec został dotkliwie pogryziony przez małego kundelka o
      ząbkach jak igiełki. "Hitem" ostatnich lat są oczywiście młodzieńcy
      bez szyi doznający niezrozumiałego dla normalnych ludzi uczucia
      rozkoszy na widok staruszki, której rozzłoszczony pitbull rozrywa na
      strzępy siatkę z zakupami. Moje osiedle terroryzuje
      łaciata "świnia", która biega bez kagańca i smyczy, a właściciel
      ciągle jest na gazie i szczuje swoim pupilem mniejsze pieski i koty
      dachowo-piwniczne oraz ludzi, którzy mu się nie podobają.
      Doniesienia prasy i TV w sprawie tragicznych pogryzień, których
      finałem jest często śmierć lub trwałe kalectwo nie robią na ludziach
      wrażenia. Sama stałam się ofiarą psa, który "miał być łagodny", a
      rzucił się na mnie z niewiadomych przyczyn. "Zupełnie nie rozumiem,
      dlaczego to zrobił", "pogryzł, bo widocznie miał powód", "dobry
      piesek, wyczuł złego człowieka" - to jedyne wyjaśnienia, jakie
      słyszę w sprawie napastowania Bogu ducha winnych ludzi, którzy
      zawinili tylko tym, że mieli "nieodpowiedni zapach" lub wyglądem
      wywołali agresję u psa, który przecież "na codzień jest
      łagodny". "No co się pani tak boi, jak się będzie pani bała, to
      panią ugryzie i pretensje może mieć pani tylko do siebie" - takim
      stwierdzeniem uraczył mnie właściciel rottweilera, którego ja
      panicznie się bałam i byłam skazana na widywanie go kilka razy w
      tygodniu, kiedy mieszkałam jeszcze z rodzicami. To jest chore,że
      idąc ulicą omijam ludzi, którzy trzymają na smyczy psy i zajmują
      cały chodnik, bo nie chcę być obwąchana, pobrudzona czy ugryziona.
      Często zmieniam trasę pochodu ze względu na nieodpowiedzialnych,
      egoistycznych właścicieli zwierząt, które panują w moim mieście.
      Sama mam psa i dość rygorystycznie podchodzę do jego wychowania i
      spacerów. Karcę go nawet, kiedy szczeka, żeby nie zakłócał nocnej
      ciszy ani tzw. miru domowego. To ja przepraszam, że żyję, kiedy
      wyprowadzam bydlę do świata zewnętrznego, bo wiem, jak to jest,
      kiedy człowiek przemyka się pomiędzy blokami, żeby nie zostać
      dostrzeżonym przez jakiegoś kundla, który ma akurat gorszy dzień i
      zaczepia każdego, kto stanie mu na drodze. Nie jestem ideałem, żyję
      w rozdarciu, bo raz jestem po jednej, raz po drugiej stronie.
      Dlatego domagam się jasnych przepisów określających moje i psa
      miejsce w tym społeczeństwie.
      • vazz Komuś sie chciało to czytać ;)?@up 09.04.08, 10:14
        Nie pisz tutaj jakis wypracowań, naucz sie pisać zwięźle bo nikt nie
        bedzie czytał twoich wypocin.
        • Gość: Apolonia Re: Komuś sie chciało to czytać ;)?@up IP: *.chello.pl 09.04.08, 10:49
          Skąd wiesz? Może ktoś czytał? A Twoja uwaga świadczy tylko o tym, że
          nie potrafisz sklecić paru zdań na temat. I jesteś chamski na
          dodatek. Tutaj jest kilka "dłuższych" wypowiedzi. Poza tym mamy
          wolny kraj, wolność słowa, nie chce Ci się czytać, nie musisz, żyj i
          pozwól żyć innym.
          • vazz Re: Komuś sie chciało to czytać ;)?@up 09.04.08, 11:44
            Gość portalu: Apolonia napisał(a):

            > Poza tym mamy
            > wolny kraj, wolność słowa,

            Taa? To co sie mnie czepiasz ;)?
            • Gość: Apolonia Re: Komuś sie chciało to czytać ;)?@up IP: *.chello.pl 09.04.08, 13:41
              Czepiam się czepiającego.
              • vazz Re: Komuś sie chciało to czytać ;)?@up 09.04.08, 14:10
                Aha czyli jesteś czepiająca się?
      • Gość: amx Re: Polscy koto-psi fanatycy IP: *.chello.pl 09.04.08, 16:09
        zalecam wizytę u dobrego psychiatry - ma Pani zaawansowaną fobię na
        punkcie zwierząt (

        tak tak, za drzwiami naszych mieszkań czyhają na nas hordy
        rozwścieczonych stworzeń atakujących każdego przechodnia i
        rozszarpujących go na strzępy :)))))
    • mag_internautka Re: Czemu ludzie nie sprzataja po psach? 09.04.08, 10:15
      Problem psich odchodów zalegających na trawnikach pod naszymi oknami
      oraz przy wejściu do klatki schodowej, jak również na trawnikach na
      całym osiedlu jest ogromny. Wygląda to tak, że zamiast osiedlowej
      zieleni mamy wokół siebie psią kloakę - wszedzie w zasięgu wzroku
      zalegają psie kupy w dużych ilościach. (patrz foto na
      psiekupy.blox.pl/html)
      Spacer wokół zieleni osiedlowej jest wykluczony - co krok to kupa
      lub dwie. Wygladam przez okno - trawnik sowicie udekorowany psimi
      kupami. Spojrzę wokoło - wszedzie spacerują psy które własnie robią,
      robiły lub zrobią kupę, która pozostanie jako dekoracja na trawniku,
      lub co gorsza na chodniku. Właściciel spokojnie się oddala...
      Próbowałam walczyć z tym tematem - forum
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=75194075&a=75194075,
      blog jw., pisałam do SE, itd.
      Dzisiejsza publikacja na gazeta.pl świadczy o tym, że ten temat jest
      powszechny i dla wielu osób uciążliwy.
      • antypisiorek Co roku problem z cholernymi psiarzami... 09.04.08, 10:27
        szczerze mam dosyć tych brudasów, i w tym roku postanowiłem usuwać
        kundle biegajace po mojej okolicy...wszystkim polecam kiełbaskę z
        pinezkami albo watą szklaną...
        skoro bydło psiarskie ma problem ze sprzątaniem to trzeba pozbyć się
        problemu czyli kundli...
        • vazz Re: Co roku problem z cholernymi psiarzami... 09.04.08, 12:03
          antypisiorek napisał:

          >wszystkim polecam kiełbaskę z
          > pinezkami albo watą szklaną...

          Smacznego, mam nadzieje, że swoją rodzinke także nakarmisz ;)
      • Gość: Femina Tak! ogrodzić trawniki metalową 1,5m siatką! IP: 212.160.172.* 09.04.08, 11:34
        "Jakie ja widzę możliwosci rozwiązania:
        - ogrodzić trawnik, tak aby psy nie mogły tam wchodzić i się
        załatwiać,
        - zastosować system kar dla właścicieli, którzy nie sprzątają po
        swoim psie,
        - wprowadzić w ramach ADM opłaty dla posiadaczy psów i z tych
        pieniędzy sfinansować osobę sprzątającą, która będzie na bieżąco
        usuwać nieczystości,
        - wytyczyć teren, ogrodzony, z piaskiem, gdzie będzie miejsce dla
        psów na załatwianie ich potrzeb fizjologicznych"

        A może porostu postawić co 15m kosze przeznaczone na odchody.
        Ludzie! Pomyślcie trochę gdzie leży problem!!!!
        • Gość: em Re: Tak! ogrodzić trawniki metalową 1,5m siatką! IP: *.hist.amu.edu.pl 09.04.08, 13:54
          > A może porostu postawić co 15m kosze przeznaczone na odchody.
          > Ludzie! Pomyślcie trochę gdzie leży problem!!!!

          To, ze takich koszy nie ma, nie oznacza, ze mozna do woli pozwalac
          psu srac po trawnikach.
    • Gość: Marian Polak to brudas i złodziej IP: 83.238.100.* 09.04.08, 11:00
      i to wszystko tłumaczy a w dodatku dumna narodowa nie pozwala mu
      gówna sprzątać. Cały Świat to wie dlatego nikt nie lubi Polaków.
      • Gość: Apolonia I pijak, bo każdy pijak to złodziej! IP: *.chello.pl 09.04.08, 11:14
        j.w.
    • Gość: kotek W Polsce mamy ok 38 mil ludzi i... 8 mil psow! IP: *.wroclaw.mm.pl 09.04.08, 11:34
      To sobie policzcie ile psow przypada na przecietna rodzine, ze swiadomoscia ze
      jak jakas 4 os rodzina nie ma psa to na te 4 os nie przypda zaden pies czyli,
      rodziny majace psy maja wiecje niz 1 psa!
      Nie wiem skad sie wziela w spoleczensiwie ta psiomania? Moze:
      1. Jestem tak obrzydliwy ze nikt mnie nie lubi to wezme psa bo on bezwarunkowow
      kocha?
      2. Jestesm tak premitywny ze jedyny wspolny temat rodzinny to pies!
      3. Sasiad ma to ja tez
      4. Potrzebuje troche dziczy
      • Gość: isse Re: W Polsce mamy ok 38 mil ludzi i... 8 mil psow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 12:57
        A może - wezmę psa ze schroniska, bo jakieś bydlę nienawidzące zwierząt go skrzywdziło? Nie lubię psów, ale mam psa właśnie z tego powodu i nauczyłam się go kochać. Chociaż psów dalej nie lubię. Zamiast bezmyślnie wypluwać z siebie kolejne obelgi, pomyśl. Niektórzy ludzie ze znienawidzonymi przez ciebie psami zdejmują również z ciebie ciężar opieki nad nim.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja