Szkoła tolerancji.

09.04.08, 13:34
Młoda kobieta decyduje się na zaślubiny Jezusowi, zostaje konsekrowaną dziewicą.
www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5089477.html
Komentarze do artykułu pełne są zjadliwej krytyki - że wariatka, że mózg jej
KK wyprał, że powinno się tego zakazać.
Bardzo ciężko ludziom zaakceptować inne drogi życia bliźnich.
Szczególnie to widoczne w sferze seksualnej.
Prostytutka - źle. Homoseksualista - źle. Dziewica - źle.
Choć czasem mam wrażenie, że pierwsi dwoje prędzej spotkają się ze
zrozumieniem niż ta trzecia :).

Dziewczyna krzywdy nikomu swoim zachowaniem nie czyni. Jej wybór, jej życie,
jej konsekwencje. Nie trzeba jej wyborów rozumieć, nie trzeba wyobrażać sobie
takiego życia, wystarczy zaakceptować jej prawo do niego.
    • the-skin Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 13:59
      masz całkowitą racje..a tzn że najbardziej nietolerancyjni są ci
      którzy najgłośniej krzyczą że sa tolerancyjni i postępowi
      • xtrin Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 14:04
        Nie wiem skąd taki wniosek :).
        • the-skin Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 17:17
          wystarczy ze poczytasz sobie wpisy venus99 l.george.l polobolo i im
          podobnym
    • Gość: brum Fajny pomysł IP: *.chello.pl 09.04.08, 15:03
      Może skorzystasz xtrin? W razie czego zaproś mnie na ślub. Przyjadę na pewno. I
      prezent kupię i zdjęcia zrobię, obiecuję.
      • xtrin Re: Fajny pomysł 09.04.08, 15:58
        Brum jak zwykle skrajnie merytorycznie i na temat. Ideał dyskutanta.
        • Gość: brum ??????? IP: *.chello.pl 09.04.08, 16:25
          A o czym tu dyskutować? Dziewczyna podjęła taką a nie inną decyzję. To jej
          życie, jej wybory. Podałaś link do artykułu, przeczytałem go. Poznałem jej
          motywy, podane fakty z życia. Należy uszanować jej drogę. Jaki zatem jest sens
          naszej dyskusji? O czym niby mamy deliberować?
          • xtrin Re: ??????? 09.04.08, 16:27
            Jeżeli więc nie masz nic w temacie do powiedzenia bądź łaskaw nie ubierać tego
            faktu w słowa.
            • obrotowy Re: ??????? 09.04.08, 16:30
              Jezeli zamierzasz wywazac otwarte drzwi i dyskutowac o KWESTII
              oczwistej, ze kazdy ma prawo do wlasnych wyborow - to rowniez
              ja spytam wprost: po co Ci ten watek?

              Cwiczysz sie w polskim, czy po prostu Ci nudno i chcesz porozmawiac
              o niczym?
              • Gość: Bez przesady Re: ??????? IP: *.chello.pl 09.04.08, 19:57
                obrotowy napisał:

                > Jezeli zamierzasz wywazac otwarte drzwi i dyskutowac o KWESTII
                > oczwistej, ze kazdy ma prawo do wlasnych wyborow - to rowniez
                > ja spytam wprost: po co Ci ten watek?

                chodzi o r e a k c j e na wybór czegoś co odbiega od schematu, jest obce,
                inne, niezrozumiałe albo nie-lub źle- zrozumiane itd (czytaleś komentarze pod
                podlinkowanym artykułem?). Chodzi o trudność w zaakceptowaniu, w próbie poznania
                czy zrozumienia (co wcale nie równa sie przyjęciu). Tu nie ma otwartych drzwi.
                Piszesz, ze każdy ma prawo do własnych wyborów i o czym tu dyskutować. Popatrz:
                Xtrin dokonała takiego a nie innego wyboru tematu na wątek (miała takie prawo),
                post otwierający wątek nikogo nie obrażał, czyli - wydawałoby się nic bardziej
                oczywistego jak prawo forumowicza do napisania na FS własnej (i nienaruszającej
                netykiety) refleksji n/t społeczeństwa. A jednak okazuje się, że może być
                problem z zaakceptowaniem tego tak banalnego prawa i powstrzymania się od
                zjadliwych personalnych komentarzy

                • moherfucker1 Re: ??????? 10.04.08, 00:35
                  Skoor az tak odbiega od schematu, to rownie dobrze mozna potraktowac ta kobiete
                  jak wariata podajacego sie za napoleona....


                  Chyba nie mas zobiekcji przed wsadzaniem wariatow do wiariatkowa??

                  Zrodlo psychozy nie gra roli...
                  • Gość: Bez przesady Re: ??????? IP: *.chello.pl 10.04.08, 08:12
                    moherfucker1 napisał:

                    > Skoor az tak odbiega od schematu, to rownie dobrze mozna potraktowac ta kobiete
                    > jak wariata podajacego sie za napoleona....
                    >
                    >
                    > Chyba nie mas zobiekcji przed wsadzaniem wariatow do wiariatkowa??
                    >
                    > Zrodlo psychozy nie gra roli...

                    a odbieganie od schematu jest symptomem choroby psychicznej?
                    Jakie masz kwalifikacje, by stwierdzać że ktoś jest wariatem albo decydować kogo
                    i gdzie zamykać?
                    • swiatowidz Re: ??????? 10.04.08, 08:43
                      @@##
                      domorosłych kaszpirowskich na tym forum bez liku
                      pozdrawiam bez przesady
            • Gość: brum Re: ??????? IP: *.chello.pl 09.04.08, 17:55
              xtrin napisała:

              > Jeżeli więc nie masz nic w temacie do powiedzenia bądź łaskaw nie
              > ubierać tego faktu w słowa.

              Klepiesz tę samą formułkę od lat, pora nauczyć się dla odmiany jakiejś innej,
              byłoby mniej nudno...

              Nie rozumiesz pisanego słowa? Nie powiedziałem, że nie mam w tej kwestii nic do
              powiedzenia. Powiedziałem natomiast, że dziewczyna podjęła taką a nie inną
              decyzję i należy to uszanować. To jej życie, nie twoje. Nikogo nie krzywdzi,
              nikt przez nią nie płacze, nawet jej rodzice pogodzili sie z jej wyborem. Tak
              więc daruj sobie te komentarze.
          • obrotowy otoz wlasnie :) 09.04.08, 16:28
            chcialem zadac to samo pytanie.
    • dritte_dame Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 15:49
      xtrin napisała:

      > że mózg jej KK wyprał,

      To akurat jest fakt.

      A reszta mnie w tym konkretnym przypadku ani grzeje ani ziębi.

      > Jej wybór, jej życie,
      > jej konsekwencje.
      • xtrin Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 15:59
        dritte_dame napisała:
        > To akurat jest fakt.

        Taki sam "fakt" jak uznawane przez niektórych wypranie mózgu przez lewaków
        skutkujące orientacją homoseksualną.
        • dritte_dame Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 19:50
          xtrin napisała:

          > dritte_dame napisała:
          > > To akurat jest fakt.
          >
          > Taki sam "fakt" jak uznawane przez niektórych wypranie mózgu przez
          lewaków
          > skutkujące orientacją homoseksualną.

          Nie taki sam.

          W podanym przez Ciebie przykładzie nie ma zależności przyczynowo-
          skutkowej.

          Homoseksualiści nie twierdzą że ich orientacja wynika z powodu
          lewicowych poglądów.

          A owa dziewica jak najbardziej twierdzi że robi to co robi z pobudek
          religijnych.
    • obrotowy czyni czyni :) 09.04.08, 15:56
      xtrin napisala:
      Dziewczyna krzywdy nikomu swoim zachowaniem nie czyni.

      W zasadzie rowniez nie mam nic do takich wyborow.
      Jednak nie jest prawda, co napisalas.

      Czyni krzywde - nie pozwalajac temu komus sie zakochac - dla kogo
      bylaby Boginia :)
      • xtrin Re: czyni czyni :) 09.04.08, 16:04
        obrotowy napisał:
        > Czyni krzywde - nie pozwalajac temu komus sie zakochac

        Życie. Wierna żona "krzywdzi" potencjalnych kochanków. Lesbijka rodzaj męski, a
        kobieta heteroseksualna lesbijki.
        Nie sposób przejść przez życie nie dotykając innych swoimi wyborami. Nie o tym
        jednak mowa.
        • obrotowy Re: czyni czyni :) 09.04.08, 16:08
          xtrin napisała:

          > obrotowy napisał:
          > > Czyni krzywde - nie pozwalajac temu komus sie zakochac
          >
          > Życie. Wierna żona "krzywdzi" potencjalnych kochanków. Lesbijka
          rodzaj męski, a
          > kobieta heteroseksualna lesbijki.
          > Nie sposób przejść przez życie nie dotykając innych swoimi
          wyborami. Nie o tym jednak mowa.
          >
          Nie bedzsz mi mowic, o czym mowa :)
          Z powyzszego powodu nie znosze wlasnie lesbijek,
          a lubie meskie homo, gdyz ci zajmujac sie soba, zmniejszaja mi
          na rynku konkurencje o dostep do kobiet :)))
          • xtrin Re: czyni czyni :) 09.04.08, 16:11
            Mocno ograniczone widzenie świata.
            • obrotowy a jesli nawet... 09.04.08, 16:17
              czy ktos mowil tu, ze mamy rozmawiac o NIEograniczonym
              widzeniu Swiata? :)

              Od tego masz np. forum Metafizyka, "Tolerantko" :)))

              _______________________________________
              punkt siedzenia okresla punkt widzenia.
    • camel_3d no wiesz, jak ktos mowi.. 09.04.08, 16:02
      ze medytacja tootwieranie drogi zlemu duchowi ..to raczej nie
      brzmi...hmm..normalnie...

      • xtrin Re: no wiesz, jak ktos mowi.. 09.04.08, 16:08
        camel_3d napisał:
        > ze medytacja to otwieranie drogi zlemu duchowi..
        > to raczej nie brzmi...hmm..normalnie...

        Jeżeli tylko nie narzuca swoich przesądów innym (np. poprzez zmuszanie do
        egzorcyzmów) to niech sobie wierzy w dowolne rzeczy nawet, jeżeli dla mnie są
        owe głupotami.
        • camel_3d Re: no wiesz, jak ktos mowi.. 09.04.08, 16:25

          > Jeżeli tylko nie narzuca swoich przesądów innym (np. poprzez zmuszanie do
          > egzorcyzmów) to niech sobie wierzy w dowolne rzeczy nawet, jeżeli dla mnie są
          > owe głupotami.

          zacznijmy od tego, ze to jej sprawa. Jasne, ale decydujac sie nie wystapienie na
          "forum" publiczynm zgadza si ena rozne komentarze. I to nie tylko w Polsce, ale
          na calym swiece ludzie roznie reaguja na innosci. A niewatpliwie ona jest
          innosci. Poza tym..no coz.. sama mowi, jak wyobraza sobei Jezusa.. to nie jest
          jej wyobrazenie, tylko tego co nam na religii pzrdstawiaja. Zastanawiam sie czy
          bylyby taka zakochana w nim gdyby byl grubym, lysym facetem????
          • Gość: Kaśka Re: no wiesz, jak ktos mowi.. IP: *.gdynia.mm.pl 09.04.08, 17:09
            Jasne, ale decydujac sie nie wystapienie n
            > a
            > "forum" publiczynm zgadza si ena rozne komentarze. I to nie tylko
            w Polsce, ale
            > na calym swiece ludzie roznie reaguja na innosci. A niewatpliwie
            ona jest
            > innosci.

            O, zupełnie jak geje z orędzia. A takie wielkie halo było.
            • xtrin Re: no wiesz, jak ktos mowi.. 09.04.08, 17:27
              Gość portalu: Kaśka napisał(a):
              > O, zupełnie jak geje z orędzia. A takie wielkie halo było.

              Nie do końca.
              Nie jestem pewna w jakiej dokładnie formie udostępnili oni swoje nagranie ze
              ślubu, ale niewątpliwie nie mieli na myśli emisji w publicznej telewizji sporego
              kraju. Nie wyrazili zgodny na tę akurat emisję. Szczególnie, że wykorzystywała
              ona ich wizerunek w negatywnym kontekście.
              • camel_3d Re: no wiesz, jak ktos mowi.. 10.04.08, 17:04

                > Nie do końca.
                > Nie jestem pewna w jakiej dokładnie formie udostępnili oni swoje nagranie ze
                > ślubu, ale niewątpliwie nie mieli na myśli emisji w publicznej telewizji sporeg
                > o
                > kraju. Nie wyrazili zgodny na tę akurat emisję. Szczególnie, że wykorzystywała
                > ona ich wizerunek w negatywnym kontekście.

                mysle, ze to byly na tym slubie obecne media (z jakiegos powodu). wiec kaczuszek
                wykorzystal materaily prasowe, a nie ich prywatne video.
    • hymenaios A kogo chcesz szkolić? 09.04.08, 16:09
      Na pierwszy rzut oka mieszasz tolerancję z prawem do oceny. Ja mam
      bardzo negatywny stosunek do wszystkich zjawisk przytoczonych w
      przykładach, ale zmieniłbym nieco zformułowanie, prostytucja źle,
      homoseksualizm źle, dziewictwo na ołtarzu wiary (w ogóle również)
      źle. Czy to znaka braku tolerancji?
      • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 09.04.08, 16:19
        Nie chcę nikogo szkolić, jedynie wskazuję ciekawy przypadek, jako przykład tego
        jak ciężko czasami zaakceptować odmienny styl życia.

        > prostytucja źle, homoseksualizm źle, dziewictwo na ołtarzu
        > wiary (w ogóle również) źle. Czy to znaka braku tolerancji?

        Zależy co oznacza tutaj "źle". Jeżeli tylko "źle dla mnie" to nie ma sprawy.
        Gorzej, jeżeli przez ten pryzmat oceniasz innych.
        W czymś przeszkadza Ci prostytucja, homoseksualizm czy dziewictwo innych ludzi?
        • camel_3d Re: A kogo chcesz szkolić? 09.04.08, 16:29
          > Nie chcę nikogo szkolić, jedynie wskazuję ciekawy przypadek, jako przykład tego
          > jak ciężko czasami zaakceptować odmienny styl życia.

          w zasadzie..nigdie na ziemi nie spotkasz 100% tolerancyjnego spoleczenstwa i
          zawsze cos calkiem innego bedzie mniej lub bardziej odrzucane lub dziwnie
          spostrzegane
          • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 09.04.08, 17:17
            camel_3d napisał:
            > w zasadzie..nigdie na ziemi nie spotkasz 100% tolerancyjnego
            > spoleczenstwa i zawsze cos calkiem innego bedzie mniej lub
            > bardziej odrzucane lub dziwnie spostrzegane

            I chyba dlatego ten przypadek tak mnie zainteresował, że świetnie nadaje się do
            testowania jednej z granic naszej tolerancji.
        • hymenaios Re: A kogo chcesz szkolić? 09.04.08, 16:37
          xtrin napisała:

          > Nie chcę nikogo szkolić, jedynie wskazuję ciekawy przypadek, jako
          przykład tego
          > jak ciężko czasami zaakceptować odmienny styl życia.

          Właśnie. Akceptacja jest czymś innym niż tolerancja.

          >
          > > prostytucja źle, homoseksualizm źle, dziewictwo na ołtarzu
          > > wiary (w ogóle również) źle. Czy to znaka braku tolerancji?
          >
          > Zależy co oznacza tutaj "źle". Jeżeli tylko "źle dla mnie" to nie
          ma sprawy.
          > Gorzej, jeżeli przez ten pryzmat oceniasz innych.
          > W czymś przeszkadza Ci prostytucja, homoseksualizm czy dziewictwo
          innych ludzi?

          Nie tylko źle dla mnie, odpowiadając na pierwszą kwestię. Myślę, że
          najprawdopodobniej będzie to wymagało wyjaśnienia. Sprawa druga,
          czyli ocenianie przez pryzmat innych, jest chyba bez związku z
          tematem. Ten typ patrzenia na innych jest z natury obarczony pewnym
          fałszem. Np patrzenie na innych przez pryzmat własnej urody nie tyle
          świadczy o braku tolerancji co o głupocie. I ostatnie pytanie, tak w
          związku z tym, że negatywnie oceniam wszystkie trzy zjawiska, w
          czymś one mi przeszkadzają. Zakres tego czegoś może być różny, z
          czym związany jest również zakres tolerancji wobec tych zjawisk.

          PS
          Nie licz na szybkie odpowiedzi.
          • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 09.04.08, 17:25
            hymenaios napisał:
            > Właśnie. Akceptacja jest czymś innym niż tolerancja.

            Nie miałam na myśli akceptacji jako aprobaty danej odmienności, a jako uznanie
            prawa do bycia odmiennym. To jak najbardziej jest z tolerancją związane.

            Co do reszty wypowiedzi to chyba poczekam na jakieś poszerzenie :).
            • hymenaios Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 10:57
              xtrin napisała:

              > hymenaios napisał:
              > > Właśnie. Akceptacja jest czymś innym niż tolerancja.
              >
              > Nie miałam na myśli akceptacji jako aprobaty danej odmienności, a
              jako uznanie
              > prawa do bycia odmiennym. To jak najbardziej jest z tolerancją
              związane.

              Owszem. Odmawianie prawa bycia innym to oznaka braku tolerancji.
              Dopóki więc jest tak, że ktoś tam wydziwia w temacie zaślubin, to
              należy traktować to jako opinię wyrażoną w mniej lub bardziej
              wyrafinowany ;) sposób. Jeśli jednak sięgnie po jakiekolwiek
              zinstytucjonalizowane środki by przeszkodzić takiemu zachowaniu,
              jest to już wyraźne naruszenie zasad tolerancji. I dalej, jeśli w
              swoich opiniach zacznie nawoływać do przeciwstawienia się takiemu
              zachowniu w stylu 'to gupie i szkodliwe, zróbcie coś z tym' w
              dowolnej formie i stylu to jest to przekroczenie granic tolerancji.

              >
              > Co do reszty wypowiedzi to chyba poczekam na jakieś poszerzenie :).

              No, aż tak uprzejmy to nie jestem, by ułatwiać Ci zadanie :). Wątek
              zawiera pułapkę, pewnie nieświadomie założoną. Moim zdaniem każdy,
              kto oleje temat tolerancji i pójdzie ścieżką któregokolwiek tematu
              wskazanego w pierwszym poście jako przykłady jest małotolerancyjny.
              • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 11:22
                hymenaios napisał:
                > Moim zdaniem każdy, kto oleje temat tolerancji
                > i pójdzie ścieżką któregokolwiek tematu wskazanego
                > w pierwszym poście jako przykłady jest małotolerancyjny.

                Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. A nawet bełkotliwie je wyrażać.
                • hymenaios Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 11:57
                  xtrin napisała:

                  > Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. A nawet bełkotliwie je wyrażać.

                  Zatem prosto, żeby Xtrin zrozumiała. Ludzie nietolerancyjni unikają
                  rozmów na temat samej tolerancji, wymagają jej w stosunku do siebie
                  i spraw, których oni sami są rzecznikami i nie wykazują tolerancji w
                  stosunku do tych, którzy mają odrębne zdanie i są celem ich ataku.
                  • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 12:33
                    I co dalej?
                    • hymenaios Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 12:44
                      Dalej, zależy od ciebie. Nie mam zamiaru się narzucać. Możemy sobie
                      pogawędzić o granicach tolerancji w każdym z przykładów, zgodnie z
                      moją wcześniejszą sugestią, albo słuszności zamieszczonej
                      obserwacji. Możemy też się rozstać w przyjaźni, poobrzucać jakimiś
                      inwektywami itd, itp. To twój wątek i temat.
                      • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 13:02
                        Ja mimo wszystko chciałabym powrócić do mojego wcześniejszego pytania - co
                        przeszkadza Ci w prostytucji, homoseksualizmie czy dziewictwie innych ludzi?
                        Proszę o prostą, rzeczową odpowiedź.
                        • hymenaios Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 13:15
                          xtrin napisała:

                          > Ja mimo wszystko chciałabym powrócić do mojego wcześniejszego
                          pytania - co
                          > przeszkadza Ci w prostytucji, homoseksualizmie czy dziewictwie
                          innych ludzi?
                          > Proszę o prostą, rzeczową odpowiedź.
                          >

                          Prostytucję uważam za moralnie złą, do homoseksualizmu nie mam nic
                          szczególnego, nie widzę natomiast sensu, czyli będzie źle, w
                          formalizowaniu związków partnerskich według zasad małżenstwa i nie
                          podoba mi się pomysł adoptowania dzieci przez związki partnerskie.
                          Dziewictwo, podobnie zresztą jak celibat uważam za działanie wbrew
                          naturze.
                          • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 13:35
                            hymenaios napisał:
                            > Prostytucję uważam za moralnie złą

                            To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                            Co przeszkadza Ci w tym, że jakaś kobieta z własnej, nieprzymuszonej woli się
                            prostytuuje, nie zdradzając nikogo, zabezpieczając się i regularnie badając?

                            > do homoseksualizmu nie mam nic szczególnego, nie widzę natomiast
                            > sensu, czyli będzie źle, w formalizowaniu związków partnerskich
                            > według zasad małżenstwa i nie podoba mi się pomysł adoptowania
                            > dzieci przez związki partnerskie.

                            Nie ten temat.

                            > Dziewictwo, podobnie zresztą jak celibat
                            > uważam za działanie wbrew naturze.

                            Wszyscy rodzimy się dziewicami. I niektórzy nie czują potrzeby zmieniać tego
                            stanu lub uznają, że są rzeczy od owej potrzeby ważniejsze. Nie Tobie oceniać
                            słuszność ich przekonań w ich indywidualnych przypadkach.
                            • hymenaios Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 13:48
                              xtrin napisała:

                              > hymenaios napisał:
                              > > Prostytucję uważam za moralnie złą
                              >
                              > To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                              > Co przeszkadza Ci w tym, że jakaś kobieta z własnej,
                              nieprzymuszonej woli się
                              > prostytuuje, nie zdradzając nikogo, zabezpieczając się i
                              regularnie badając?

                              A to nie jest definicja prostytucji.

                              >
                              > > do homoseksualizmu nie mam nic szczególnego, nie widzę natomiast
                              > > sensu, czyli będzie źle, w formalizowaniu związków partnerskich
                              > > według zasad małżenstwa i nie podoba mi się pomysł adoptowania
                              > > dzieci przez związki partnerskie.
                              >
                              > Nie ten temat.

                              A co jest tematem?

                              >
                              > > Dziewictwo, podobnie zresztą jak celibat
                              > > uważam za działanie wbrew naturze.
                              >
                              > Wszyscy rodzimy się dziewicami. I niektórzy nie czują potrzeby
                              zmieniać tego
                              > stanu lub uznają, że są rzeczy od owej potrzeby ważniejsze. Nie
                              Tobie oceniać
                              > słuszność ich przekonań w ich indywidualnych przypadkach.
                              >

                              Napiszę tak, nie będę podawał swoich motywacji, bo moje stanowisko i
                              motywacje w każdej z tych spraw nie jest tu tematem. Natomiast
                              uczciwie byłoby, gdybyś bez zbędnych uzasadnień przedstawiła swoje
                              stanowisko w tych trzech sprawach. Wtedy może dojdziemy do tematu
                              tolerancja.
                              • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 14:11
                                hymenaios napisał:
                                > A to nie jest definicja prostytucji.

                                Prostytucja to uprawianie seksu lub poddawanie się innym czynnościom seksualnym
                                za pieniądze, czyż nie?
                                Przedstawiłam przykład prostytucji "w stanie czystym", gdzie w drogę nie wchodzą
                                pewne patologie, które mogłyby rzutować na ocenę.

                                > Natomiast uczciwie byłoby, gdybyś bez zbędnych uzasadnień
                                > przedstawiła swoje stanowisko w tych trzech sprawach.

                                Moje stanowisko jest chyba jasne - niech każdy sobie robi co chce, o ile nie
                                krzywdzi tym innych.
                                • hymenaios Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 14:23
                                  xtrin napisała:

                                  > hymenaios napisał:
                                  > > A to nie jest definicja prostytucji.
                                  >
                                  > Prostytucja to uprawianie seksu lub poddawanie się innym
                                  czynnościom seksualnym
                                  > za pieniądze, czyż nie?
                                  > Przedstawiłam przykład prostytucji "w stanie czystym", gdzie w
                                  drogę nie wchodz
                                  > ą
                                  > pewne patologie, które mogłyby rzutować na ocenę.

                                  Czy religię również oceniasz przez przykład religi czystej,
                                  pozbawionej patologii?


                                  >
                                  > > Natomiast uczciwie byłoby, gdybyś bez zbędnych uzasadnień
                                  > > przedstawiła swoje stanowisko w tych trzech sprawach.
                                  >
                                  > Moje stanowisko jest chyba jasne - niech każdy sobie robi co chce,
                                  o ile nie
                                  > krzywdzi tym innych.

                                  To zbyt proste ;)) Jesteś nietolerancyjna, gdyż (na przykładzie
                                  prostytucji) nie tolerujesz moich poglądów w tej sprawie i wymagasz
                                  ode mnie akceptacji prostytucji, przedstawiając jakąś wyidealizowaną
                                  i nie mającą ze światem realnym nic wspólnego wersją. W twojej
                                  deklaracji pierwsza część jest jasna, precyzyjna i bez niedomówień,
                                  druga jest odwrotnością pierwszej. Wystarczy stwierdzenie,
                                  krzywdzisz mnie, zmuszając do zmiany poglądów, by poddać ją w
                                  wątpliwość.
                                  • xtrin Re: A kogo chcesz szkolić? 10.04.08, 23:15
                                    hymenaios napisał:
                                    > Czy religię również oceniasz przez przykład
                                    > religi czystej, pozbawionej patologii?

                                    Oczywiście.

                                    > To zbyt proste ;))

                                    Problem raczej w tym, że nie do końca zrozumiałeś :).
                                    Twoje poglądy są krzywdzące dla innych, dlatego też nie muszę, a wręcz nie mogę
                                    ich tolerować.
                                    • hymenaios Re: A kogo chcesz szkolić? 11.04.08, 16:28
                                      xtrin napisała:

                                      > hymenaios napisał:
                                      > > Czy religię również oceniasz przez przykład
                                      > > religi czystej, pozbawionej patologii?
                                      >
                                      > Oczywiście.

                                      No to w tym punkcie możemy się zgodzić. Idealna prostytucja mi wisi,
                                      tak jak tobie religia.

                                      >
                                      > > To zbyt proste ;))
                                      >
                                      > Problem raczej w tym, że nie do końca zrozumiałeś :).
                                      > Twoje poglądy są krzywdzące dla innych, dlatego też nie muszę, a
                                      wręcz nie mogę
                                      > ich tolerować.

                                      Błąd. Moje poglądy są tu raczej eufemizmem, za którym stoją
                                      konkretne postawy ludzkie. Ale przyjmując twoją wersję, to w jaki
                                      sposób mogą krzywdzić kogokolwiek moje poglądy? Wielkie zdziwienie ;)
    • piwi77 Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 16:26
      Dziwne nie jest to, że kocha inaczej, dziwne jest co innego. Że
      zgodziła się na wielki szum związany z jej ślubem, z udziałem
      biskupa, tłumów i mediów. To nie jest normalne.
      • camel_3d Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 16:31
        > Dziwne nie jest to, że kocha inaczej, dziwne jest co innego. Że
        > zgodziła się na wielki szum związany z jej ślubem, z udziałem
        > biskupa, tłumów i mediów. To nie jest normalne.


        no coz..miala okazje i swoje 3 minuty w mediach.. i fajnie:)
      • Gość: . Re: Szkoła tolerancji. IP: 80.51.159.* 09.04.08, 16:34
        dlaczego?
        • piwi77 Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 16:39
          Gość portalu: . napisał(a):

          > dlaczego?

          Jak to dlaczego? To zwykły brak skromności, nie mam nic przeciwko
          nieszkodliwym dewiacjom, ale nie podoba mi się nachalne promowanie
          dewiacji seksualnych, w tym wypadku spirytuoseksualizmu, bo tak to
          chyba można nazwać.
          • camel_3d Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 16:41
            a moze to nie ona?
            moze to media wyniuchaly sensacje...

            no bo ostatecznie to dosc niespotykane..to rodzaj swieckiej siostry zakonnej.
          • Gość: . Re: Szkoła tolerancji. IP: 80.51.159.* 09.04.08, 16:47
            A skad mam wiedziec co o tym sadzisz?
            ale do rzeczy: chyba raczej celibatu.
            co to w ogole spirytoseksualizm?
            a dlaczego to ma byc niby promowanie?
            w takim razie tak zwane marsze rownosci tez sa nachalna propaganda.
            czym one sie roznia od omawianej sprawy?
            • piwi77 Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 16:51
              Gość portalu: . napisał(a):

              > takim razie tak zwane marsze rownosci tez sa nachalna propaganda.
              > czym one sie roznia od omawianej sprawy?

              Wg mnie niczym, szkoda, ale większość katolicka uważa się różnią i
              to bardzo. Dla mnie to niekonsekwenja, albo nawet hipokryzja.
              • Gość: . Re: Szkoła tolerancji. IP: 80.51.159.* 09.04.08, 16:53
                jesli niczym sie nie roznia to dlaczego potepiasz ta kobiete popierajac jednoczesnie nachalna propagande homoseksualizmu?
                • piwi77 Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 16:56
                  Gość portalu: . napisał(a):

                  > jesli niczym sie nie roznia to dlaczego potepiasz ta kobiete
                  > popierajac jednoczesnie nachalna propagande homoseksualizmu?

                  kobiety nie potępiam, propagandy homo nie popieram, cos źle
                  zrozumiałeś.
                  • Gość: . Re: Szkoła tolerancji. IP: 80.51.159.* 09.04.08, 17:00
                    czymze, jak nie potepianiem pewnych zachowan, jest opinia "To nie jest normalne"?
                    • piwi77 Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 17:03
                      Stwierdzenie, że coś jest nienormalne, wcale nie musi prowadzić do
                      potępienia.
                      • Gość: . Re: Szkoła tolerancji. IP: 80.51.159.* 09.04.08, 17:06
                        tak jak stwierdzenie, ze homoseksualizm jest grzechem nie oznacza ze wypowiadajacy te slowa potepia homosiow.
                        • facettt blad. 09.04.08, 17:35
                          Stwierdzenie, ze cos jest NIENORMALNE , nie jest potepieniem,
                          w sensie logicznym.
                          Chociaz (niestety) przez wielu jest tak mylnie odbierane.

                          Normalne - to cos typowe, cos spotykane najczesciej.

                          Okreslenie "wyjatkowe", czyli "nienormalne" nie jest wartosciowaniem.

                          Chociaz powtarzam - dla wielu "nienormalne" ma kontekst raczej
                          negatywny, a "wyjatkowe" raczej potytywny.

                          Ubolewam nad tym.
      • Gość: Kaśka Re: Szkoła tolerancji. IP: *.gdynia.mm.pl 09.04.08, 16:41
        Podobnie jak geje z orędzia :) Jak widać każdy potrzebuje
        potwierdzenia słuszności swoich wyborów
        • xtrin Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 17:16
          Gość portalu: Kaśka napisał(a):
          > Podobnie jak geje z orędzia :) Jak widać każdy
          > potrzebuje potwierdzenia słuszności swoich wyborów

          A może po prostu chce podzielić się swoim szczęściem z całym światem?
          • piwi77 Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 18:34
            xtrin napisała:

            > A może po prostu chce podzielić się swoim szczęściem
            > z całym światem?

            Może, ale to tym bardziej świadczyłoby, że jest oderwana od
            rzeczywistości. Zwykle ludzie dzielą się swoim szczęściem z tymi,
            dla których wiadomość taka też będzie powodem do radości. Jeżeli
            oczekuje ona, że świat raduje sie razem z nią to jest bardziej
            kopnięta niż nam się wydaje. Obstaję więc raczej przy chłodno
            wykalkulowanej autopromocji.
            • xtrin Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 18:55
              piwi77 napisał:
              > Może, ale to tym bardziej świadczyłoby,
              > że jest oderwana od rzeczywistości.

              Oj, nie przesadzaj, Piwi.
              Zresztą skąd przekonanie, że ona sama zaprosiła reporterów? Bardziej
              prawdopodobnym wydaje mi się, że oni się do niej zgłosili, a ona nie odmówiła,
              bo nie ma się czego wstydzić.
              • swiatowidz Re: Szkoła tolerancji./@@## 09.04.08, 19:07
                @@##
                bo jest prawda czasu i prawda ekranu( w tym wypadku prawda szpalty)
                bez względu na to kto zainicjował ten artykuł dostaliśmy ciekawą
                porcję tematu do deliberacji
                czasem potrzebne są takie wycieczki w odległe mentalnie rewiry
                po powrocie z nich nabiera się dystansu do najbliższego otoczenia
        • facettt nie. 09.04.08, 17:23
          Gość portalu: Kaśka napisał(a):
          Jak widać każdy potrzebuje potwierdzenia słuszności swoich wyborów

          Nie kazdy.
          Takie potwierdzenie potrzebuja tylko osoby o niepewnej,
          lub niewyksztalconej osobowosci.
    • piwi77 Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 16:32
      Dewiacja jak każda inna, nie rozumiem jedynie dlaczego kręgi
      katolickie jedne dewiacje potępiają, a inne stawiają za wzór. Czy
      homo, czy spirytuo, nikomu szkody nie czyni, więc obie są społecznie
      neutralne.
      • Gość: . Re: Szkoła tolerancji. IP: 80.51.159.* 09.04.08, 16:49
        czyli homo to dewiacja?
        fajnie!
        ciekawe co na to twoje drugie ja.
    • Gość: Kaśka Bo teraz mamy 'postęp' IP: *.gdynia.mm.pl 09.04.08, 16:40
      A, jak wiadomo, nie ma i nie będzie tolerancji dla braku 'postępu'!!
      • facettt postępactwo chyba? 09.04.08, 16:42
        Gość portalu: Kaśka napisał(a):

        > A, jak wiadomo, nie ma i nie będzie tolerancji dla
        braku 'postępu'!!

        Postep z brakiem tolerancji dla braku postepu
        zwie sie "postepactwem" :)))
    • swiatowidz Re: Szkoła tolerancji./@@## 09.04.08, 16:43
      @@##
      tytuł wątku brzmi:"szkoła tolerancji" i do tego chciałbym się odnieść
      a bohaterka artykułu jest tolerancyjna
      i jest tolerancyjna prawdziwie
      mimo zarzutów jakie pod jej adresem padły w komentarzach do artykułu
      mimo tego że większość postrzega ją jako "wyprany efekt"
      indoktrynacji KK trzeba rzetelnie przyznać że jest osobą otwartą na
      świat
      pełną szacunku dla innych
      i nie walczącą z postawami nielicującymi z jej światopoglądem

      pozwolę sobie na małą wklejkę:
      Anna Goliszek: - Oczywiście, że chcę się podobać jako kobieta.
      Jeżeli wybieram ciuchy w sklepie, to coś, w czym dobrze wyglądam.
      Nie chcę być ubrana w worek. Uciekać od swojej tożsamości. Jestem w
      pełni kobietą. I jak każda chcę się podobać. Nie skubię brwi, nie
      leżę z maseczką. Ale jak mam chandrę, to lubię zjeść całą czekoladę
      albo pójść na długi spacer, na rower, pobiegać. Prasy kobiecej nie
      czytam. Jak coś mi wpadnie w rękę, to tak, ale nie kupuję. Szkoda mi
      pieniędzy. Bardzo lubię "M jak miłość". Bo tam są takie sytuacje,
      jakie zdarzają się w życiu. Ale czasem ten serial mnie denerwuje,
      kiedy widzę, jak ludzie postępują niezgodnie z nauką Kościoła. Na
      przykład mieszkają ze sobą bez ślubu. Nie zamykam się na relacje z
      osobami niewierzącymi. Ale nie mam wśród nich przyjaciół. Czy mogę
      się umówić do kina? A dlaczego nie? Ale od razu jest to jasna
      sytuacja, że to nie jest randka. Jeżeli widzę, że jest ktoś, kto
      czuje miętę To znaczy jeszcze nie byłam w takiej sytuacji, więc nie
      będę wymyślać, co mówię.

      nie przebija przez nią retoryka rodem z niejednej wiejskiej ambony
      podoba jej się M jak miłość ale zwraca uwagę na elementy z którymi
      się nie identyfikuje
      zauważcie proszę że nie postuluje wzorem innego oszołomstwa zdjęcia
      serialu z ekranu
      nie zmyka się na dialog z osobami niewierzącymi ale nie rekrutuje
      przyjaciół z tego grona
      nie deklaruje że generuje wrogów
      nie eskaluje fobicznych kłótni
      nie przymusza i nie namawia do kroczenia jej śladem
      znamienne jest to -tu pozwolę sobie na osobiste spostrzeżenie
      że wyznając taką samą wiarę jak brum zachowuje się taktownie i
      stosownie do sytuacji
      brumie..... jak możesz namawiać xtrin do zaślubin z bogiem kiedy
      całkiem niedawno obżeniłeś ją z piwim i swiatowidzem
      jak możesz podrzucać jezusowi takie kukułcze jajko

      to jest nietolerancja
      moje myśli które kieruję do ani g są ciepłe
      mimo że całkowicie nie rozumiem powodów dla których młoda kobieta
      rezygnuje z życia które jawi mi się jako normalne
      widocznie ona ma własne powody ku temu
      życzę jej by trwając w ślubie nigdy tego nie pożałowała
      • xtrin Re: Szkoła tolerancji./@@## 09.04.08, 17:04
        Bardzo słuszne spostrzeżenie co do tolerancyjnej postawy bohaterki artykułu.
        Mogłeś natomiast darować sobie uwagi pod adresem forumowiczów.
      • Gość: brum Majstersztyk IP: *.chello.pl 09.04.08, 17:24
        swiatowidz,
        szczere gratulacje! Udało ci sie napisać bardzo zabawną (przynajmniej dla mnie)
        sentencję:
        "znamienne jest to -tu pozwolę sobie na osobiste spostrzeżenie
        że wyznając taką samą wiarę jak brum zachowuje się taktownie i
        stosownie do sytuacji
        brumie..... jak możesz namawiać xtrin do zaślubin z bogiem kiedy
        całkiem niedawno obżeniłeś ją z piwim i swiatowidzem
        jak możesz podrzucać jezusowi takie kukułcze jajko".

        Rzeczywiście byłoby to kukułcze jajo!
        Z drugiej strony widząc, jak xtrin sie tym faktem podnieca, że aż zakłada wątek,
        to żal mi się jej zrobiło i wysunąłem taka a nie inną propozycję. Niech ta
        dziewczynina też ma ślub, niech chociaż raz w życiu założy ślubną sukienkę.
        Młoda już nie jest, czas leci nieubłaganie. :)

        No xtrin pojazgocz teraz....:)))))))
        • swiatowidz Re: Majstersztyk/@@## 09.04.08, 17:49

          @@##
          wybacz brumie nie mogę przyjąć tych szczerych gratulacji
          popełniłem chyba błąd chcąc ci uzmysłowić że zachowujesz się
          nagminnie nietaktownie
          moja uszczypliwa uwaga miała na celu ośmieszenie cię
          niestety okazało się że nie potrafię tego uczynić tak skutecznie jak
          ty strzelić sobie w stupkę
          przepraszam xtrin i piwiego za nieuzasadnione użycie ich nicków
          i jeszcze raz xtrin za to że dostarczyłem brumowi pożywki do próby
          jej ośmieszenia
          przepraszam też samego bruma za to że przeceniłem poziom jego
          wychowania i nie przewidziałem że aż tyle słomy może wyjść dorosłemu
          facetowi z butów
          • Gość: brum Re: Majstersztyk/@@## IP: *.chello.pl 09.04.08, 18:00
            No i znowu ci nie wyszło....:))))))

            Wykrztuś to w końcu. Krążysz, krążysz jak sęp, a brakuje ci odwagi by powiedzieć
            to, co najistotniejsze....

            Mam ci podpowiedzieć?

            • swiatowidz Re: Majstersztyk/@@## 09.04.08, 18:10
              @@##
              nie dziękuję brumie
              nie korzystam z podpowiedzi ludzi twojego pokroju

              napisz jeszcze coś aby twoje było na wierzchu i rozejdźmy się w
              pokoju
              pozdrawiam
              • Gość: brum Re: Majstersztyk IP: *.chello.pl 09.04.08, 18:23
                swiatowidz napisał:

                > napisz jeszcze coś aby twoje było na wierzchu i rozejdźmy się w
                > pokoju

                Nie zależy mi na tym, czyje zdanie jest na wierzchu. Nie zaczepiaj, a włos ci z
                łepetyny nie spadnie.
          • xtrin Re: Majstersztyk/@@## 09.04.08, 18:45
            swiatowidz napisał:
            > i jeszcze raz xtrin za to że dostarczyłem
            > brumowi pożywki do próby jej ośmieszenia

            Strzepnij ten popiół z głowy, Światowidzu.
            Pewnym osobom pożywka jest zbędna, sami siebie wystarczająco dobrze nakręcają.
            Co zresztą nieźle widać i tutaj :).
      • dritte_dame Re: Szkoła tolerancji./@@## 10.04.08, 01:03
        swiatowidz napisał:

        > a bohaterka artykułu jest tolerancyjna
        > i jest tolerancyjna prawdziwie

        > mnie denerwuje,
        > kiedy widzę, jak ludzie postępują niezgodnie z nauką Kościoła. Na
        > przykład mieszkają ze sobą bez ślubu.

        W czym mieszkanie ze sobą bez ślubu jest dziwniejsze od
        nie mieszkania ze sobą po ślubie?
        • swiatowidz Re: Szkoła tolerancji./@@## 10.04.08, 08:40
          @@##
          widziany obraz najczęściej zależy od miejsca prowadzenia obserwacji
          nasz księżyc na ten przykład nie jest tak romantyczny gdy ogląda się
          go z marsa
          a ja nie wiem czemu wilki wyją do księżyca
          i jest to dla mnie dziwne.............
    • piwi77 Sami widzicie, że kk potrafi błogosłować związkom, 09.04.08, 16:45
      z których dzieci na pewno nie będzie, nie rozumiem więc czego się
      tak upiera przy swoim, nie, dla par homoseksualnych.
      • facettt blad :) 09.04.08, 16:51
        piwi77 napisał:

        > z których dzieci na pewno nie będzie, nie rozumiem więc czego się
        > tak upiera przy swoim, nie, dla par homoseksualnych.

        Chrystus jest mezczyzna , wiec i slub z nim nosi pozory "normalnosci"

        Z tego samego powodu KK na upubliczniony slub Mezczyzny z Chrystusem
        nigdy by sie nie sgodzil.

        Ergo: Politics as usual.
    • nessie-jp Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 17:35
      Wiesz, artykułu akurat nie czytałam, komentarzy też nie, ale... również
      skomentowałabym, że komuś coś się pomyliło w życiu. Slub z nieżyjącym od tysięcy
      lat mężczyzną, połączony zdaje się z wręczaniem prezentów i tym podobnymi
      odjazdami
    • piwi77 Tylko Jezusa zapomniano zapytać o zgodę. 09.04.08, 18:38
      Księża ożenili go, nie pytając go o nic, nawet nie analizując, czy
      spełnia warunki. O ile mi wiadomo, ma już cały harem zaślubionych
      • obrotowy Re: Tylko Jezusa zapomniano zapytać o zgodę. 09.04.08, 18:42
        piwi77 napisał:

        > O ile mi wiadomo, ma już cały harem zaślubionych

        Gdy sie ma serce pelne Milosci, to to wszystko sie pomiesci :)
    • seth.destructor Re: Szkoła tolerancji. 09.04.08, 18:50
      Wariatom i wariatkom pozwalamy na życie w wariactwie i na tym polega
      tolerancja. Ale to nie znaczy, że mamy dostosować nasze myśli i
      opinie do aktualnej poprawności politycznej.
    • Gość: marta Re: Szkoła tolerancji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 19:30
      xtrin napisała:

      > Młoda kobieta decyduje się na zaślubiny Jezusowi, zostaje
      konsekrowaną dziewicą
      > .
      > www.gazetawyborcza.pl/1,75480,5089477.html
      > Komentarze do artykułu pełne są zjadliwej krytyki - że wariatka,
      że mózg jej
      > KK wyprał, że powinno się tego zakazać.
      > Bardzo ciężko ludziom zaakceptować inne drogi życia bliźnich.
      > Szczególnie to widoczne w sferze seksualnej.
      > Prostytutka - źle. Homoseksualista - źle. Dziewica - źle.
      > Choć czasem mam wrażenie, że pierwsi dwoje prędzej spotkają się ze
      > zrozumieniem niż ta trzecia :).
      >
      > Dziewczyna krzywdy nikomu swoim zachowaniem nie czyni. Jej wybór,
      jej życie,
      > jej konsekwencje. Nie trzeba jej wyborów rozumieć, nie trzeba
      wyobrażać sobie
      > takiego życia, wystarczy zaakceptować jej prawo do niego

      Dokładnie to samo pomyślałam po przeczytaniu artykułu i komentarzy
      do niego. Po prostu chamstwo i prostactwo się wylewa..
      Oczywiście, że mozna się z taką postawą, jaką reprezentuje bohaterka
      nie zgodzić, czy nawet skrytykować, ale można to zrobić kulturalnie.
    • Gość: DSD Re: Szkoła tolerancji. IP: 144.92.199.* 09.04.08, 21:32
      Ja znowu wspomnienia z dziecinstwa (gdyby ktos zapomnial - male
      miasteczko w diecezji tarnowskiej, szczycacej sie najwyzsza liczba
      powolan kaplanskich, miasteczko gdzie w 2005 PO zajelo 4 miejsce po
      PISie, LPR i SO. Jak widac social background idealny dla KK).
      Pamietam z kazania slowa oburzenia pod adresem rodzicow ktorzy nie
      chcieli zaakceptowac tego ze corka idzie do zakonu. W ogole zakony
      zenskie/zakonnice (nasza bohaterka jest 'zakonnica swiecka')
      wzbudzaja wyjatkowo mocne emocje, zarowno u libertynskich
      niedowiarkow jak i ludzi bedacych potencjalnie 'Ciemnogrodem'. Mysle
      ze znacznie wieksze niz zakonnicy rodzaju meskiego czy ksieza.
      Ciekawe, czy jakas feministka przytoczyla to jako przyklad
      dyskryminacji kobiet w Polsce.
      • Gość: gość Re: Szkoła tolerancji. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.08, 21:45
        Ona nie jest zakonnicą świecką. Nie wiem nawet czy taka kategoria w
        ogóle istniej. Są np. zakonnice bezhabitowe, tj. ubierające się
        po "cywilnemu", mieszkające nie w klasztorze tylko w mieszkaniu,
        pracujące wśród ludzi. Ale one należą do jakiegoś zgromadzenia
        zakonnego. Ta dziewczyna do żadnego zgromadzenia nie należy. Po
        prostu ślubowała dziewictwo do smierci. Zresztą to własnie budzi
        moje największe wątpliwości. Zakonnica czy zakonnik mają jakieś
        podparcie w swoim zgromadzeniu. Ona nie. Jest sama. A poza tym albo
        artykuł jest infantylnie napisany, albo ona sama jest infantylna-ale
        jeśli tak rozumie swoje powołanie, to jej życie ma prawo.
    • dritte_dame Kościelne unieważnienie małżeństwa ... 09.04.08, 23:53
      ... chyba też w tym przypadku będzie łatw i proste.
      Skoro małżeństwo nie zostanie "skonsumowane".


      xtrin napisała:

      > Młoda kobieta decyduje się na zaślubiny Jezusowi, zostaje
      konsekrowaną dziewicą
      • piwi77 Re: Kościelne unieważnienie małżeństwa ... 10.04.08, 08:53
        dritte_dame napisała:

        > ... chyba też w tym przypadku będzie łatw i proste.
        > Skoro małżeństwo nie zostanie "skonsumowane".

        Z relacji dowiadujemy się, że pani dziewica regularnie szczytuje na
        samo wyobrażenie swego lubego, więc chyba jest ten związek
        regularnie konsumowany.
    • piwi77 Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 11:05

      • chwila.pl Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 11:47
        Zaślubiona Jezusowi oznacza zupełnie co innego niż ślub z Jezusem.
        Miedzy tymi dwoma pojęciami istnieje ogromna różnica, chociaż z językowego
        punktu widzenia wydają się być tożsame. Języczkiem u wagi jest tu słowo kluczowe
        "Jezusowi". Zwróć także uwagę na zupełnie inny scenariusz obu "ślubów". Dziewica
        konsekrowana, składając ŚLUB CZYSTOŚCI ( a nie zawierając ślub) odpowiada
        twierdząco na następujące pytania:

        1. Czy chcesz aż do końca życia trwać w dziewictwie poświęconym Bogu w służbie
        Bogu i Kościołowi?

        2. Czy chcesz w duchu Ewangelii naśladować Chrystusa, aby twoje życie w
        szczególny sposób świadczyło o miłości i było znakiem przyszłego Królestwa?

        3. Czy chcesz być konsekrowaną i zaślubioną naszemu Panu, Jezusowi Chrystusowi,
        Synowi Bożemu?

        Nie ma wśród nich pytania: "Czy chcesz pojąć za męża .... i ślubować mu.....".
        • piwi77 Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 12:09
          Że jest różnica, to sam widzę. W normalnym partnerskim małżeństwie
          oboje sobie ślubują, tutaj zaś mamy ślubowanie tylko jednej strony,
          więc o partnerstwie mowy być nie może.
          • chwila.pl Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 12:12
            piwi77 napisał:

            > Że jest różnica, to sam widzę.

            A zatem, jaka jest odpowiedź na pytanie "Czy Jezus jest żonaty"?
            • dritte_dame Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 12:16
              chwila.pl napisała:

              > A zatem, jaka jest odpowiedź na pytanie "Czy Jezus jest żonaty"?

              Pewnie taka sama jak na pytanie: "Czy owa dziewica jest zamężna?".
            • piwi77 Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 12:16
              chwila.pl napisała:

              > A zatem, jaka jest odpowiedź na pytanie "Czy Jezus jest żonaty"?

              Nie jest, wzbogacił mu się tylko harem.
              • chwila.pl Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 12:40
                piwi77 napisał:

                > Nie jest, wzbogacił mu się tylko harem.

                Też nie.
                Pierwszą dziewicą konsekrowaną była Maryja z Nazaretu, matka Jezusa. Należy
                zatem rozważyć sensowność zastosowania tu terminu: harem.
                I chyba przyznasz mi rację, jeśli powiem że jest bezsensowne. Prawda?
                A przy okazji konfliktogenne. Prawda?
                • piwi77 Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 12:51
                  Próba nazwania nonsensu, przy pomocy normalnych słów, często jest
                  konfliktogenna. Ale czy to powód aby z owych prób rezygnować?
                  • chwila.pl Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 13:36
                    piwi77 napisał:

                    > Próba nazwania nonsensu, przy pomocy normalnych słów, często jest
                    > konfliktogenna. Ale czy to powód aby z owych prób rezygnować?

                    Nie, nie należy rezygnować. Należy jednak podchodzić do tego zadania z niezwykłą
                    starannością, zachowując wszelkie środki ostrożności i z należytą kulturą. Można
                    przecież kogoś obrazić, prawda?
                    • piwi77 Re: Czy Jezus jest w związku z tym żonaty? 10.04.08, 13:50
                      chwila.pl napisała:

                      > Można przecież kogoś obrazić, prawda?

                      Zawsze ktoś się może obrazić, nieraz niewiele potrzeba.
        • dritte_dame czystość 10.04.08, 12:13
          chwila.pl napisała:

          > ŚLUB CZYSTOŚCI

          Do czego właściwie zobowiązuje osobę ślub
          (przyrzeczenie) "czystości"?
          • zagloba59 Re: czystość 10.04.08, 13:03
            Po przeczytaniu całości artykułu parę rzeczy mnie zastanowiło:
            - kobita wielką wagę przywiązała do wyboru obrączki ślubnej, dużą przyjemność
            sprawiało jej chodzenie po sklepach jubilerskich i wreszcie kupno pierścionka,
            który jej się najbardziej spodobał
            - wybór kreacji również był dla niej istotny
            - zastanawia mnie jej stosunek do jezusa, ona myśli o nim tak jak o oblubieńcu,
            kochanku a nie osobie której postępowanie, filozofię życiową można naśladować.

            Nie rozumiem na czym dziewictwo konsekrowane ma polegać?



          • chwila.pl Re: czystość 10.04.08, 13:20
            dritte_dame napisała:

            > Do czego właściwie zobowiązuje osobę ślub
            > (przyrzeczenie) "czystości"?

            Najogólniej rzecz ujmując czystość dotyczy sfery intymnej i zasad życia, jego
            etyki. Dziewica konsekrowana zobowiązuje się, że pozostanie dziewicą do końca
            swego życia, że nikogo nie poślubi. I o ile ten warunek jest względnie łatwo
            spełnić, to drugi:
            "naśladowanie w duchu Ewangelii Chrystusa, aby twoje życie w
            szczególny sposób świadczyło o miłości do niego" jest niezwykle trudne. Całe
            życie trzeba być uczciwym, moralnym, żyć zgodnie z dekalogiem, nigdy nikogo nie
            skrzywdzić, nikogo nie oszukać, etc etc
            To jest rozumiane jako życie w czystości.
            • piwi77 Re: czystość 10.04.08, 13:35
              chwila.pl napisała:

              > Całe życie trzeba być uczciwym, moralnym, żyć zgodnie
              > z dekalogiem, nigdy nikogo nie skrzywdzić, nikogo nie oszukać,
              > etc etc
              > To jest rozumiane jako życie w czystości.

              Czyli ja żyję w czystości, chociaz nie ślubowałem. A mam trudniej
              niż dziewica, bo muszę zarobić na rodzinę, dziewica nie musi, a
              nawet ma w razie czego obiecaną pomoc materialną kościoła.
              • chwila.pl Re: czystość 10.04.08, 13:42
                piwi77 napisał:

                > Czyli ja żyję w czystości, chociaz nie ślubowałem. A mam trudniej
                > niż dziewica, bo muszę zarobić na rodzinę, dziewica nie musi, a
                > nawet ma w razie czego obiecaną pomoc materialną kościoła.

                Chętnie przyznałabym Ci tytuł "DZIEWIC PIWI", ale...
                Po pierwsze nie mam stosownych uprawnień. A po drugie nie żyjesz w czystości.
                Chyba, że ja o czymś nie wiem....:)))
                Powiedz mi, jak spełniasz III przykazanie dekalogu? :)))
                • piwi77 Re: czystość 10.04.08, 13:46
                  chwila.pl napisała:

                  > Powiedz mi, jak spełniasz III przykazanie dekalogu? :)))

                  Wypraszam sobie, święty dzień święcę, moja wina, że nie mam świętych
                  dni?
                • dritte_dame Re: czystość 10.04.08, 15:43
                  chwila.pl napisała:

                  > piwi77 napisał:
                  >
                  > > Czyli ja żyję w czystości, chociaz nie ślubowałem. A mam
                  trudniej
                  > > niż dziewica, bo muszę zarobić na rodzinę


                  > ... nie żyjesz w czystości.

                  Nie??

                  A cóż to takiego piwiego "brudzi" lub "zanieczyszcza"?
            • dritte_dame Re: czystość 10.04.08, 15:47
              chwila.pl napisała:

              > Dziewica konsekrowana zobowiązuje się, że pozostanie dziewicą do
              końca
              > swego życia,

              Czy chodzi o "dziewictwo" w sensie anatomicznym?
        • dritte_dame chociaż właściwie.. 10.04.08, 13:12
          chwila.pl napisała:

          > Zaślubiona Jezusowi oznacza zupełnie co innego niż ślub z Jezusem.

          "zaślubiona Jezusowi" nic nie znaczy.

          Może być albo: "zaślubiona z Jezusem" albo "ślubująca Jezusowi".

          "zaślubiona Jezusowi" jest językowo bez sensu.
          • chwila.pl Re: chociaż właściwie.. 10.04.08, 13:30
            dritte_dame napisała:

            > "zaślubiona Jezusowi" nic nie znaczy.
            > Może być albo: "zaślubiona z Jezusem" albo "ślubująca Jezusowi".
            > "zaślubiona Jezusowi" jest językowo bez sensu.

            Byc może masz rację, nie jestem językoznawcą. Termin "zaślubiona Jezusowi"
            widnieje w oficjalnych materiałach źródłowych, i jest traktowane jako
            obowiązujące. Nie będę polemizować w tej kwestii.
Pełna wersja