Nasza-Klasa czy macie podobne wrazenia ?

09.04.08, 19:16
Mieszkam od dawna za granica i po wielu latach odnalazlem znajomkow
sprzed lat, z Polski oczywiscie. Studia, liceum a nawet
podstawowka !

Dziwne, scenariusz jest zawsze taki sam. Zaskoczenie, radosc -
udawana lub nie-wymiana kilku/nastu e-maili z info "co u
mnie/ciebie", moja sugestia by sie spotkac w Polsce podczas mego
pobytu. I koniec.
Z mnie j wiecej 30 osob jedna twardo obstaje by sie koniecznie
spotkac na piwko lub obiad w miescie i to tyle. W sumie to przeciez
zaden wysilek, wystarczy sie umowic gdzies w Srodmiesciu na
godzinke, dwie ?

Zastanawiam sie czy to brak czasu, checi odgrzewania starych
czasow, obawa przed brakiem tematow do rozmowy? Zlosc na mnie, ze
wyjechalem a oni zostali i "walczyli" tam na miejscu?

Ale w koncu nie kontaktuje sie przeciez z wrogami :) ale z ludzmi z
ktorymi mialem kiedys niezly kontakt.
A moze to znak zeby nie ogladac sie za siebie zbyt daleko tylko
patrzec przed siebie? Szukac znajomych na tu i teraz ? Nie wiem.
Czy wszystko sie juz kompletnie wypalilo z tamtych czasow?
    • kora3 Nie ... 10.04.08, 15:06
      mieszkam od paru lat poza regionem z którego
      pochodzę...Po "lognieciu się" w listopadzie bodajże w grudniu miałam
      pierwsze spotkanie z klasą z podstaówki i kolegami z podwórka .. na
      kwiecień jest planowane kolejne spotkanie, w maju jak zawsze
      spotkanie absolwentow mej uczelni, ale to poza "konkursem" naszej
      klasy :)
      z ludźmi ze szkoły średniej jeszcze nam się nie udało zrobić
      spotkania, ale dwóch kumpli do mnie zajrzało, a ja sie wybieram do
      nmjednego w najblizszym czasie, emigranta :) poza region ..
      • Gość: Lena Re: Nie ... IP: 83.136.224.* 10.04.08, 15:40
        Prawie 20 lat temu przeprowadziłam sie z Krakowa do Katowic i w
        dużej mierze potraciłam kontakty (z kilkoma osobami utrzymuję i
        przyjaźnię się). Po prostu absorbująca praca, jak juz człowiek
        jechał do Krakowa to w pierwszej kolejności do mojej mamy, do męża
        mamy, do brata, spotkanie z przyjacółką. Czasem skrzykiwalismy się
        paczką znajomych, takich zaprzyjaźnionych.
        W naszej-klasie "spotkałam" po latch kilkanaście osób ze szkoły
        średniej z którymi drogi się rozeszły. Tak ad hoc zorganizowalismy
        spotkanie w pubie w którym jeden z naszych kumpli grał w zespole
        rockowym i przyszło 18 osób :))) Następne spotkanie w trakcie
        organizacji. Dzwonimy do siebie często, jeden z kumpli z moim mężem
        złapali "kontakt zawodowy", z drugim, okazało się,ze mają od dawna
        tylko nie wiedzilismy o tym. zanjomosci się zacisnęły.

        Ze studiów jakos nie da się złapać ludzi (jeden z kolegów ze szkoły
        średniej studiował ze mną przez wszystkie lata studiów, z innym
        semestr). Uczelnia zakładana jest tyle razy,że szkoda mówić, z
        wieloma osobami mijalismy po semastrze i tak jakos słabo sie
        pamiętamy tzn. mnie pamiętają koledzy bo zawsze byłam jedna, ja ich -
        czasem cienko. Nawet jak zapraszają mnie na liste znajomych i
        powołują się na studenkie lata to nie zawsze poznaję.
    • Gość: coś Re: Nasza-Klasa, czy macie podobne wrazenia? IP: *.aster.pl 11.04.08, 00:04
      powiernia napisał:

      > Zastanawiam sie czy to brak czasu, checi odgrzewania starych
      > czasow, obawa przed brakiem tematow do rozmowy? Zlosc na mnie, ze
      > wyjechalem a oni zostali i "walczyli" tam na miejscu?

      Tez zauwazylam, ze wiekszosc propozycji spotkania konczy sie niczym,
      choc sa oczywiscie wyjatki. Z przyczyn wymienionych przez Ciebie
      najmniej prawdopodobna jest ta ostatnia. Dla nikogo nie ma to
      znaczenia, gdzie kto przebywa. Osobiscie nie mam zadnego parcia na
      uczestniczenie w takich spotkaniach. W moim przypadku minelo tyle
      lat, zwlaszcza od podstawowki, ze byli koledzy sa obcymi osobami.
      Nie czuje potrzeby, by ich ogladac, wypytywac, czy opowiadac im o
      sobie. Od zawsze utrzymuje kontakt z kilkoma osobami ze szkoly, i
      to mi wystarczy. Z innych przyczyn mozna wymienic to, ze czasami nie
      mamy sie czym pochwalic. Nie kazdemu idzie jak z platka. Ludzie
      wstydza sie swoich niepowodzen. W Internecie latwiej to i owo ukryc,
      podkolorowac. Twarza w twarz znacznie trudniej. Niektorzy, zwlaszcza
      kobiety, boja sie konfrontacji wygladowej. Nie wszyscy ladnie sie
      starzeja.
      • minniemouse Re: Nasza-Klasa, czy macie podobne wrazenia? 11.04.08, 04:11
        A nad czym tu glowkowac - jesli ktos by chcial byc z kims w
        kontakcie to by byl zawsze.
        Kiedys mozna bylo to robic skutecznie przez poczte, telefon a z
        czasem doszedl internet.

        Niby dlaczego mialby ktos nagle zapalac wielka checia do przyjazni i
        spotkan po dlugim okresie kompletnego braku zainteresowania z obu
        stron?
        tylko dlatego ze oto nagle Nasza Klasa umozliwila zobaczenie sie na
        jednej wspolnej stronie?

        Minnie
        • powiernia W odpowiedzi na niektore uwagi 11.04.08, 15:41

          Moze ja mam niewlasciwe podejscie do potralu NK? Nie przyszlo by mi
          w najczrniejszych snach do glowy, by wykorzystywac portal
          do "chwalenia sie" albo robienia fotek przed domem lokalnego
          posla.....i z jego samochodem ??

          Gdyby nie NK , nie znalazlbym kolegi z liceum, z ktorym sie
          przyjaznilem. Ja wyemigrowalem a on w tym samym czasie ozenil sie i
          wybyl na drugi koniec Polski. Ma bardzo pospolite nazwisko,
          szukalem go i nie znalazlem. Odezwla sie od razu jak otworzylem
          profil na NK i podczas pobytu w Polsce planujemy spotkanie po 25
          latach.


          Czy mozna sie "wstydzic", ze cos nie tak sie poukladalo w zyciu i w
          zwiazku z tym nie chce sie odswiezac starych kontaktow? Zapewne
          mozna, ale mi to nie przyszlo by do glowy. Byc moze to jakis tam
          powod ?


          Starzenie sie - ladne lub nie, moze to powod? ja podobno dzis
          wygladam lepiej niz wtedy :)) wiec nie pomyslalbym o tym :))

          > Niby dlaczego mialby ktos nagle zapalac wielka checia do
          przyjazni i
          > spotkan po dlugim okresie kompletnego braku zainteresowania z obu
          > stron?
          > tylko dlatego ze oto nagle Nasza Klasa umozliwila zobaczenie sie
          na
          > jednej wspolnej stronie?

          No wlasnie chocby dlatego....

          Przed Nasza Klasa z sentymentem wspominalem ludzi, ktorzy gdzies
          przepadli i nie moglem ich odszukac. Dzis sie odnalezli (smy),
          wymienilismy kilka e-maili i koniec. Trudno, swietnie, widocznie
          tak ma byc. Dobre to o tyle ze mozna zamknac pewien rozdzial i nie
          zawracac sobie juz wiecej glowy tamta przeszloscia .
    • Gość: dlo Re: Nasza-Klasa czy macie podobne wrazenia ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 08:10
      No dobra , ale po co ?
      Mam wrażenie ,że cała wrzawa dotycząca tego portalu jest bardziej
      spowodowana przez media niż przez samych zainteresowanych.Stworzyła
      się jakaś dziwna sytuacja "parcia" na obecność w N.K..Dziwne.!!!
      Znajomi pytają mnie ,jesteś,spotkałeś znajomych,itd, a ja z uporem
      wciąż odpowiadam NIE ,bo nie widzę potrzeby.Co mnie obchodzi kto kim
      jest,gdzie teraz mieszka ,co robi ,jakim jeździ samochodem i jak
      bardzo się zmienił.
      • Gość: ha Re: Nasza-Klasa czy macie podobne wrazenia ? IP: *.chello.pl 11.04.08, 09:52
        to nie jest portal do wznowienia znajomości, ale do tego, żeby można
        było pokazać się z najlepszej strony. Pochwalić. Niektóre zdjęcia są
        z bardzo dawnych czasów. Często czarno-białe. Nie sprawdzono się w
        realu, mozna pochwalić się wirtualnie. Jeśli komus to poprawia
        samopoczucie niech się chwali.
        • kora3 eee tam - zaraz spiskowa teoria dziejow :) 11.04.08, 10:07
          tak piszecie, jakby byl jakiś przymus się tam logowac:) Pzrecież nie
          ma :) - nie chce ktoś to nie i jakoś nie zauwazylam, zeby w związku
          z tym kogoś wyeliminowano z dotychczasowego srodowiska :)

          z tym "chwaleniem się" to tez mi sie wydaje mocno naciągane - zcym
          sie niby ktos ma "chwalić"? Jeśli ktos przykladfowo jest slawny to
          jego szkolni znajomi w wiekszosci o tym wiedzieli nim powstal portal
          nk:)
          Nie odnosze wrazenia, ze ludzie "sie chwalą" swoimi dziećmi, czy
          małżonkami :), ot po prostu maja potrzebe być moze poinformowaniu o
          ich istnieniu dawnych znajomych ..

          Dziwne wydaje mi sie też przypuszczenie, ze ktoś się chwali zcyms
          zcego nie ma realnie - nie wiem majatkiem, osiągniecciami na
          zawodowym, czy naukowym na pzrykład ... przecież na tym porttyalu sa
          także ludzie z najbliższego otoczenia nie tylko dawni znajomi którzy
          nie wiedząnic o aktualnym zyciu danej osoby, taki "schwalacz"
          wymyslający co to on nie osiagnął oosmieszyłby sie w srodowisku w
          którym tearz żyje, mieszka, pracuje ....
          • Gość: coś Re: eee tam - zaraz spiskowa teoria dziejow :) IP: *.aster.pl 11.04.08, 14:16
            kora3 napisała:

            > Dziwne wydaje mi sie też przypuszczenie, ze ktoś się chwali zcyms
            > zcego nie ma realnie - nie wiem majatkiem, osiągniecciami na
            > zawodowym, czy naukowym na pzrykład ... przecież na tym porttyalu
            > sa
            > także ludzie z najbliższego otoczenia nie tylko dawni znajomi
            > którzy
            > nie wiedząnic o aktualnym zyciu danej osoby, taki "schwalacz"
            > wymyslający co to on nie osiagnął oosmieszyłby sie w srodowisku w
            > którym tearz żyje, mieszka, pracuje ....

            Chwali Ci sie wiara w ludzka uczciwosc, inteligencje i umiejetnosc
            przewidywania. Praktyka "Naszej-klasy" pokazuje co innego. Obracam
            sie w srodowisku, gdzie czesto dyskutuje sie o tym portalu. Znajomi
            opowiadaja o kolegach, o ktorych duzo wiedza, a ktorzy naiwnie
            wierza, ze nikt tego nie sprawdzi i wypisuja o sobie lukrowane
            bzdury. A to o niezwykle prestizowym stanowisku, ktorym w
            rzeczywistosci jest praca w recepcji, a to o genialnych dzieciach,
            ktore tak naprawde maja prawie same paly, a to sfotografuja sie na
            tle domu, ktory wcale do nich nie nalezy itd. itp. Oczywiscie nie
            twierdze, ze wszyscy tak robia, ale tez wcale nie sa to odosobnione
            przypadki.

            • kora3 Re: eee tam - zaraz spiskowa teoria dziejow :) 11.04.08, 14:56
              Gość portalu: coś napisał(a):

              >
              > Chwali Ci sie wiara w ludzka uczciwosc, inteligencje i umiejetnosc
              > przewidywania.

              Dzięki :)

              Praktyka "Naszej-klasy" pokazuje co innego. Obracam
              > sie w srodowisku, gdzie czesto dyskutuje sie o tym portalu.

              w moim też jest to dośc populaarne, ale nie az tak ...

              Znajomi
              > opowiadaja o kolegach, o ktorych duzo wiedza, a ktorzy naiwnie
              > wierza, ze nikt tego nie sprawdzi i wypisuja o sobie lukrowane
              > bzdury. A to o niezwykle prestizowym stanowisku, ktorym w
              > rzeczywistosci jest praca w recepcji, a to o genialnych dzieciach,

              hehehe no to trza być debilem, przecież się tylko ośmieszają..
              Co do genialnych zdieci natomiast - hmmm- ja zanm osobiscie sporo
              ludzi, którzy uwazahja,z e ich dzieci są z załozenia genialne, anwet
              jesli się to nie pzrekłada na jakieś iosiagniecia w nauce, sporcie,
              zcyb innej dziedzinie :) Dziadkowie to chyba nawet wszyscy uwazają,z
              e ich wnuki sa absolutnie genialne, ale to chyba trend chwalenia sie
              nie naszoklasowy :)


              > ktore tak naprawde maja prawie same paly, a to sfotografuja sie na
              > tle domu, ktory wcale do nich nie nalezy itd. itp.


              wariactwo ...

              Oczywiscie nie
              > twierdze, ze wszyscy tak robia, ale tez wcale nie sa to
              odosobnione
              > przypadki.
              >
              Wiesz, mozliwe, jak sie z tym mnie spotkałam, zebym się dowiedziala,
              ze ktoś tak ściemnia, albo zauwazyla coś takiego wśrod znajomych. A
              znam wielu ludzi - taka praca .. No, ale nie neguje Twych
              spostrzezen.. mozliwe ...
    • piwi77 Re: Nasza-Klasa czy macie podobne wrazenia ? 11.04.08, 14:18
      powiernia napisał:

      > Czy wszystko sie juz kompletnie wypalilo z tamtych czasow?

      Albo nigdy niczego nie było, albo się wypaliło. Stara zupa, nie
      warto odgrzewać.
    • Gość: staruszka Re: Nasza-Klasa czy macie podobne wrazenia ? IP: 84.201.210.* 11.04.08, 17:32
      Warto było - to moje zdanie.Dzięki portalowi oszyskalam kontakt z
      kilkoma osobami, które w zawierusze historii gdzieś się
      poprzemieszczali. Szukaliśmy swoich nazwisk , bo na kontakcie nam
      zależalo.są to pojedyncze osoby , bo wiadomo, że na kontakty z 50-
      czy 100- znajomych nie mamy ani czasu, ani potrzeby serca. Nawet,
      jeżeli uda nam się skutecznie odświeżyć kontakt z jedną osobą - to
      warto. Dla tej jednej osoby :).I chwalenie się nie ma tu nic do
      rzeczy. Oczywiscie , są ludzie , ktorzy dzięki portalowi chcą
      zaistnieć, bo na codzień niewiele sobą reprezentują. Są tacy, ktorzy
      byli szarzy i nijacy - i chcą pokazać, że bardzo się zmienili, a ich
      życie to pasmo sukcesów. I są tacy, którzy się na to nabierają. Ale
      skoro im to nie przeszkadza, to co nam do tego?
Pełna wersja