Dodaj do ulubionych

Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną

09.04.08, 21:39
czy ktoś udzieli mi ślubu?
Poważnie pytam.
Jestem zafascynowana tym człowiekiem, tym co osiągnął i jakiego przełomu dokonał i w nauce, i w sferze społecznej.

Przeczytałam "O obrotach" setki razy znam na pamięć niemalże. Ślubując mu dozgonną wierność wydam się za nieśmiertelne idee, które on, mój najmilszy, ukazał światu.

I co wy na to?
Obserwuj wątek
      • lilith.b Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 09.04.08, 22:08
        Gość portalu: 111 napisał(a):

        > Księdzem on był :P

        Eh no był. Musiał być księdzem by móc się uczyć, studiować i powiększać swą wiedzę na europejskich uniwersytetach.
        Mnie przeszłość nie interesuje, lecz moja z nim przyszłość.

        P.S.
        (W brew pozorom wątek nie ma charakteru prześmiewczego, choć ewidentnie duży udział ma tutaj artykuł w Dużym Formacie).
        • supaari Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 10:03
          lilith.b napisała:

          > Gość portalu: 111 napisał(a):
          >
          > > Księdzem on był :P
          >
          > Eh no był. Musiał być księdzem by móc się uczyć, studiować i
          powiększać swą wie
          > dzę na europejskich uniwersytetach.
          > Mnie przeszłość nie interesuje, lecz moja z nim przyszłość.

          Nie musiał być księdzem, żeby się uczyć, studiować i powiększać swą
          wiedzę...
          Choć być może wujek taki warunek mu postawił...

          Do ślubu radzę ubrać się na niebiesko, może nawet makijaż w tym
          kolorze byłby na miejscu (wszak ciała niebieskie Mikołaja
          interesowały) oraz często wykonywać piruety (wszak obroty ciał też
          budziły jego ciekawość). A aby pożycie było długie i udane należy
          także pamiętać, że w obrocie zgodnie z prawem Kopernika-Greshama
          pozostaje moneta gorsza, zaś lepsza ląduje w skrzyni...
      • chwila.pl Re: Udzielam ślubu z duchem. Świadczę również usł 10.04.08, 11:14
        Fascynująca propozycja...można by rzec niezwykle atrakcyjna. Budzi jednak
        niepokój z uwagi na zawierające nieścisłości i błędy logiczne.
        Wymaga doprecyzowania, albo tez dokonania korekty.
        Zdanie:
        "Wywołuję dowolnego ducha z historii ludzkości, ten wstępuje w moje
        ciało i odbywa za jego pośrednictewm kopulację" jest błędne.
        Poprawne są natomiast dwa niezależne warianty tejże oferty:
        a. Wywołuję dowolnego ducha z historii ludzkości, ten wstępuje w moje
        ciało i odbywa za MOIM pośrednictewm kopulację, lub też
        b. Wywołuję dowolnego ducha z historii ludzkości, ten wstępuje w moje
        ciało i ODBYWAM za jego pośrednictwem/w jego imieniu kopulację.
        Osobiście jestem zainteresowana wariantem a). Zanim jednak skorzystam z Twojej
        oferty, zadam ci dodatkowe, ale jakże ważne pytanie:
        Czy jesteś w stanie zagwarantować, że interesujący mnie duch będzie sprawny
        fizycznie? Nie zapominaj, że umierali często jako starcy, o znikomej potencji.
        Reasumując, czy jesteś w stanie zrealizować następujące zamówienie:
        Chcę spędzić długi, majowy weekend z 20 letnim Mozartem. Cena nie gra roli.
        • niedo-wiarek Re: Udzielam ślubu z duchem. Świadczę również usł 10.04.08, 11:30
          Duch odbywa kopulację za pośrednictwem mojego ciała. Ja nie mam w tym żadnego udziału, najczęściej tracę całkowicie świadomość. Oczywiście parametry fizyczne (że tak powiem) są moje, a nie ducha. Ponieważ jednak zainteresowanym paniom chodzi najczęściej po prostu o związek dusz, ewentualny brak podobieństwa fizycznego specjalnie nie przeszkadza. Co po potencji - gwarantuję wydolność fizjologiczną, ale w tej sprawie wiele zależy od temperamentu wywołanego ducha. Jeśli klientka się swojemu wybrańcowi nie spodoba, to nic na to nie będę mógł poradzić :)
          • chwila.pl Re: Udzielam ślubu z duchem. Świadczę również usł 10.04.08, 12:09
            Pierwowzorem Twojej propozycji jest chyba film Duch. Prawda?
            Zaproponowałam Ci rozszerzenie Twoich usług, przedstawiając dwie propozycje, w
            których przekazywana byłaby duchowość/psychika/inteligencja/wrażliwość etc etc w
            wariancie b) i w wariancie a) naturalna fizyczność kochanka z zaświatów. Ja
            byłam zainteresowana wariantem a). Chciałabym po prostu poznać np Clark'a Gable
            w łóżku. Twoja sprawność fizyczna, z pewnością bez zarzutu, nie interesuje mnie.
            Przynajmniej nie teraz. Natomiast chciałabym sprawdzić, jakich kochankiem był
            ktoś z plejady moich ulubieńców po drugiej stronie cienia. Ile w nich finezji,
            ile kunsztu, ile polotu, ile brutalności. Czy istotnie byli tak namiętni, jak
            podają ich biografowie? :)

            niedo-wiarek napisał:

            > Jeśli klientka się swojemu wybrańcowi nie spodoba, to nic na to
            > nie będę mógł poradzić

            To oczywiste. Koniecznie musisz to zapisać na formularzu Umowy w sekcji
            dotyczącej reklamacji.:)
      • supaari Autenty, gdzie jesteś? 10.04.08, 12:22
        niedo-wiarek napisał:

        > Wywołuję dowolnego ducha z historii ludzkości, ten wstępuje w moje
        > ciało i odbywa za jego pośrednictewm kopulację.

        Ciekawym czy z radością wywołasz w ww. celu ducha Fredka Mercurego
        na zlecenie Autentego... ;-)
      • lilith.b Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 13:08
        piwi77 napisał:


        > Takie rzeczy to tylko w kościele katolickim, jeżeli dojdą do
        > wniosku, że Twój ślub z nieżyjacym już Mikołajem Kopernikiem, będzie
        > im do czegoś przydatny, to masz szanse.

        hmm no Kopernik świętym nie został, więc szanse marne.
        Na prawdę nie ma organizacji, instytucji która by usankcjonowała mój wybór i
        decyzję?
        To czemu kościół może to zrobić a urząd stanu cywilnego nie?

        I jeszcze jedno pytanie: czy autorka tego artykułu w świetle prawa ziemskiego
        pozostaje panną? czy mężatką?
        • piwi77 Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 13:41
          lilith.b napisała:

          > I jeszcze jedno pytanie: czy autorka tego artykułu w świetle
          > prawa ziemskiego pozostaje panną? czy mężatką?

          To obojętne, ale ciekawe, czy PIT składa za siebie czy jak w
          małżeństwie, jeżeli jak w małżeństwie to nieźle na tym wychodzi
          (Jezus legalnych dochodów chyba nie ma).
          • lilith.b Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 17:11
            piwi77 napisał:

            > lilith.b napisała:
            >
            > > I jeszcze jedno pytanie: czy autorka tego artykułu w świetle
            > > prawa ziemskiego pozostaje panną? czy mężatką?
            >
            > To obojętne, ale ciekawe, czy PIT składa za siebie czy jak w
            > małżeństwie, jeżeli jak w małżeństwie to nieźle na tym wychodzi
            > (Jezus legalnych dochodów chyba nie ma).

            Boszsz chodziło mi o bohaterkę reporatażu a nie autorkę ...

            I właśnie zastanawia mnie status prawny tejże po jej za mąż pójściu, też ze
            względów podatkowych.
        • kolter_hugh Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 13:57
          lilith.b napisała:
          > hmm no Kopernik świętym nie został, więc szanse marne.

          Ale żyje w niebie ::))

          > Na prawdę nie ma organizacji, instytucji która by usankcjonowała mój wybór i
          > decyzję?
          > To czemu kościół może to zrobić a urząd stanu cywilnego nie?

          Kościół jak zechce to i z koniem udzieli ślubu he he he

          >
          > I jeszcze jedno pytanie: czy autorka tego artykułu w świetle prawa ziemskiego
          > pozostaje panną? czy mężatką?

          Na pewno wymaga stałej opieki takiego lekarza który czasem bardzo długie rękawy
          w terapii stosuje !! ::))))
    • kolter_hugh Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 13:47
      lilith.b napisała:

      > czy ktoś udzieli mi ślubu?
      > Poważnie pytam.
      > Jestem zafascynowana tym człowiekiem, tym co osiągnął i jakiego przełomu dokona
      > ł i w nauce, i w sferze społecznej.
      >
      > Przeczytałam "O obrotach" setki razy znam na pamięć niemalże. Ślubując mu dozg
      > onną wierność wydam się za nieśmiertelne idee, które on, mój najmilszy, ukazał
      > światu.
      >
      > I co wy na to?

      Dzieci planujecie mieć ::)))
    • matylda1001 Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 14:49
      Prawdziwa miłość pokona wszelkie przeszkody, jednak jest jedna
      sprawa, dla mnie niejasna. Co na to sam Kopernik Mikołaj? Czy już
      sie Tobie oświadczył? Pierścionek kupił? a może wystarczy związek
      partnerski, to teraz takie modne, no i praktyczne. Jako samotna
      matka (niedowiarek pomoże) możesz korzystać z wszelkich
      dobrodziejstw. Łatwiej też będzie się rozstać, gdy zapałasz miłością
      np. do Alberta Einsteina...
      • lilith.b Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 17:25
        matylda1001 napisała:

        Co na to sam Kopernik Mikołaj? Czy już
        > sie Tobie oświadczył? Pierścionek kupił?

        To ja mu się oświadczyłam, a pierścionek mi do nieczego nie potrzebny.
        A skąd wiadomo co Jezus rzekł na slub pani, która (nie chcąc zapewne) stała się
        prowodyrem mego wątku? Myślisz, że ona też oczekiwała pierścionka? Obrażasz mnie.

        a może wystarczy związek
        > partnerski, to teraz takie modne, no i praktyczne.
        Przeciez pisze że chcę ślubu i zalegalizowania i przypieczętowania mej miłości.
        Związek partnerski to nie z tego wątku jest.

        Jako samotna
        > matka (niedowiarek pomoże) możesz korzystać z wszelkich
        > dobrodziejstw. Łatwiej też będzie się rozstać, gdy zapałasz miłością
        > np. do Alberta Einsteina...

        Einstein odpada, bo nie Polak, a ja promuje to co polskie. "DObre bo polskie":)
        Z oferty niedowiarka nie skorzystam, więc argument o samotnej matce tez wyssałaś
        z palca.
        • matylda1001 Re: Kocham Mikołaja Kopernika, chcę być jego żoną 10.04.08, 20:40
          >To ja mu się oświadczyłam, a pierścionek mi do nieczego nie
          potrzebny. A skąd wiadomo co Jezus rzekł na slub pani, która (nie
          chcąc zapewne) stała się prowodyrem mego wątku? Myślisz, że ona też
          oczekiwała pierścionka? Obrażasz mnie.<

          No dobrze już, dobrze, stokrotnie przepraszam, że posądziłam Cię o
          interesowność. Wystarczy Wam pierścień biskupi Mikołaja. Nadmiar
          biżuterii to tylko w głowach przewraca. Co Jezus rzekł tego nie wiem
          (może ta pani wie?)ale On wszystko może.

          >Przeciez pisze że chcę ślubu i zalegalizowania i przypieczętowania
          mej miłości. Związek partnerski to nie z tego wątku jest.<

          Racja, zapomniałam, przecież Twój narzeczony był "staaarej daty" i
          księdza miał w rodzie... No, jednym słowem nie wypada żyć w
          konkubinacie. A zresztą nie wolno robic wyjątków!

          >Einstein odpada, bo nie Polak, a ja promuje to co polskie. "DObre
          bo polskie":) Z oferty niedowiarka nie skorzystam, więc argument o
          samotnej matce tez wyssałaś z palca.<

          Pochwalam w kwestii Eisteina ale co do reszty to myśle, że szkoda.
          Przeciez Twojego Miśka prędzej czy póżniej i tak sklonują a gdybyś
          się zdecydowała na dziecko z niedowiar...tfu, tfu, z Mikołajem to Ty
          wiesz jakie mogłoby być genialne to dziecko? Mogłoby Ziemię
          zatrzymać, na przykład... W każdym razie jak znajdziesz chętnego do
          udzielenia ślubu to wpraszam się na świadka, w parze z Mickiewiczem.




    • supaari Przypomniałem sobie!!!! 10.04.08, 19:39
      lilith.b napisała:

      > czy ktoś udzieli mi ślubu?

      Mormoni!!!!
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3968918.html
      Nawet jakby był już "zajęty", to u nich przecież nie problem
      (przynajmniej kiedyś). :-)
      • lilith.b Re: Przypomniałem sobie!!!! 11.04.08, 11:54
        ykhm chciałam tylko zauważyć, że ja jeszcze żyję :D

        supaari napisał:

        > lilith.b napisała:
        >
        > > czy ktoś udzieli mi ślubu?
        >
        > Mormoni!!!!
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3968918.html
        > Nawet jakby był już "zajęty", to u nich przecież nie problem
        > (przynajmniej kiedyś). :-)
        >
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka