bill_d-fens
10.04.08, 21:15
co za żenada:
www.gazetawyborcza.pl/1,75515,5104221.html
Dotychczas miałem wrażenie, że Wielowieyska w tej całej redakcji jest jeszcze
najmożliwsza i przynajmniej stara się być obiektywna, a trzymają ją tam dla
jakichś pozorów przeciwwagi w stosunku do maniakalnego betonu w rodzaju
Stasińskiego.
Ale nie, musiało się w końcu okazać, że z niej taki sam michnikoidalny gęgacz,
który powtarza wyuczone formułki i utarte frazy o "antysemickich wykładach"
Nowaka czy przywołuje jakieś zamierzchłe przedwojenne polskie utarczki
polsko-żydowskie jako dowód na odwieczny, niezmienny, organiczny polski
antysemityzm.
Żal. Cały ten artykuł w ogóle jest napisany jak jakieś wypracowanie na
poziomie maturalnym. Dobór argumentów od sasa do lasa - od tego, że Mortkowicz
czuł się odrzucany, poprzez stwierdzenia, że nieprzypadkowo duża ilość Żydów w
UB to "legendy" po utyskiwania, że Kościół nie chce cenzurować Nowaka (zresztą
niewiadomo za co miałby).
Kurde, nie lubię Nowaka i nie lubię być zmuszany do obrony ludzi, których nie
lubię.
Zdanie kluczowe:
"Ale głosy publicystów, którzy przekonują, iż książka Grossa wzmocni
antysemityzm w Polsce, są dziwaczne. Mamy uciekać od rozliczenia tych wydarzeń
dlatego, że ktoś stanie się przez to większym antysemitą?"
Ciekawe, że gdy PiS straszył lustracją to GW była pierwsza do walki z ideą
rozliczania przeszłości. Turnau nawet porównywał agenta SB do Pawła z Tarsu.
"Babranie się w plugastwie teczek SB" było szczytem nikczemności, ale
odgrzebywanie jakichś ponurych wydarzeń sprzed 50 lat żeby upokorzyć dziś
Polskę na arenie międzynarodowej jest dziś wychwalane pod niebiosa.