Sprawa dziecka skatowanego przez rodzinę zastępczą

12.04.08, 12:14
Przyznam, że niewiele rzeczy jest mnie w stanie poruszyć, ale tym razem tak
się stało:
www.tvn24.pl/-1,1545550,wiadomosc.html
Sprawa tak obrzydliwa, że z nerwów człowiekowi zbiera się na wymioty.
Jednak mnie chodzi o co innego. Na materiale w Wiadomościach pokazano tego
faceta wprowadzanego do celi, w której osadzeni zostali dokładnie
poinformowani, za co on jest skazany, prawdopodobnie przez władze więzienne.
Ze strony współosadzonych padło hasło, którego dokładnie nie powtórzę, ale
jasno można było wywnioskować, że gościa czeka prawdziwe piekło i nie może
praktycznie liczyć na żadną ochronę ze strony państwa przed tym, co go tam
spotka.
Dziennikarka, która przygotowała materiał dla tvn24 z kolei dokładnie pokazała
dom tych ludzi razem z lokalizacją (padła też nazwa małej miejscowości pod
Koszalinem, więc nietrudno znaleźć). Ci ludzie nie mają już tam powrotu, ten
dom z kolei może nie być tak łatwo sprzedać, żeby móc się gdzieś przeprowadzić.
Nie bronię tych ludzi i nie żal mi ich. Przeciwnie, budzi to u mnie, tak jak u
większości, naturalne chyba odczucie jakiejś satysfakcji, że nie wykręcą się
sianem, ale rodzi też wątpliwości. Bo do czego zmierzam...

Wyrok jaki ich czeka to od 1 do 10 lat więzienia - ten, który zapadnie
prawdopodobnie będzie bliżej tej dolnej niż górnej granicy. Tymczasem dziecko
ma rany psychiczne, które położą się cieniem na całym życiu. I gdzie tu
sprawiedliwość? No właśnie... mam wrażenie, że społeczeństwo, w tym wypadku w
postaci dziennikarki, telewizji tvn24, władz więziennych, interweniuje w ten
sposób, żeby nie doszło do sytuacji, w której ci ludzie wykręcą się jakimś
skandalicznie niskim wyrokiem i sprawa przycichnie. Tylko czy takie metody są
godne cywilizowanego kraju? Czy to jest w porządku, że to dziennikarze i
współwięźniowie faktycznie wymierzają sprawiedliwość?
Czy nie lepszy byłby sprawiedliwy, surowa kara od państwa zamiast milczącego
przyzwolenia społecznego na lincz?
    • xtrin Re: Sprawa dziecka skatowanego przez rodzinę zast 12.04.08, 13:22
      A mnie zastanawia tutaj inna kwestia - państwo ci mają swoje biologiczne
      dziecko. Mam nadzieję, że zostanie im ono odebrane.
      Co jednak dalej? Gdy wyjdą już na wolność co przeszkodzi im w spłodzeniu kolejnego?
      Być może należałoby wprowadzić przymusową sterylizację.
Pełna wersja