elodia
06.09.03, 02:45
Mój kolega Adam (imię zmienione) mieszka i pracuje poza krajem. Pracę ma
ciekawą i dobrze płatną. W jego firmie są ludzie różnych narodowości i co
miesiąc szef robi przyjęcia dla pracowników - nieobowiązkowe. Adam nigdy nie
chodził na te przyjęcia aż ktoś mu powiedział , że powinienien pójść choć na
jedno bo zwyczajem jest opowiadanie historyjek o każdym narodzie po kolei -
oczywiście bohaterami są tylko te narodowości , których przedstawiciele
pracują w firmie , i jeśli mężnie przyjmie historyjkę o Polakach będzie miał
dużo plusów u szefostwa . Poszedł.
Jak już wszyscy mieli w sobie sporo wina zaczeło się opowiadanie historyjek ,
Adam stwierdził , że są złośliwe (również ta dotycząca narodowości szefa i
innych z góry) ale mądre i niezwykle trafne . Wszyscy (oprócz
zainteresowanego) bawili się przy nich dobrze a szef chichotał również przy
historyjce dotyczącej jego narodowości . Wreszcie historyjka o Polakach. Adam
stwierdził , że mało go szlag nie trafił , mnie się po niej zrobiło smutno.
Oto ona :
Pewien Francuz zaprzyjaźnił się z Polakiem. Tak bardzo się polubili , że
postanowili zamieszkać bliżej siebie . Ale jak to zrobić skoro obaj biedni ?
I Polak wymyślił - napisał do Francuza - do mojego miasta przyjechała
amerykańska wróżka - wszystkim dobrze radzi , przyjedź , na pewno i nam
pomoże. Francuz nie dowierzał ale Polak mu napisał , że on ma 100% pewności ,
że w Ameryce są najmądrzejsze wróżki na świecie . Francuz dał się w końcu
przekonać , przyjechał i poszli ze swoim kłopotem a wróżka im powiedziała w
x , w Rumuni jest skarb i wy możecie go zdobyć jeśli będziecie dokładnie
słuchać rad staruszka , bo jak nie to Francuz umrze. To oni pytają - jakiego
staruszka? A wróżka im na to - ja nie wiem , gdzie jest Rumunia a co dopiero
gdzie staruszek , po czym zainkasowała 1000 dolarów. Francuz nie chciał
jechać - uważał , że to bzdura a nawet jak nie to on chce jeszcze trochę
pożyć ale znowu go Polak przekonał. Pojechali , znaleźli tą wiochę w Rumunii
i skarb ale do niego kolejka . Można wejść tylko w dwójkę i każdy musi być
innej narodowości - to im się zgadzało . Gorzej jak patrzyli na śmiałków ,
którzy zlatywali znienacka z dość niskiej skały , niektórzy martwi , inni
nieprzytomni jeszcze inni szaleni z przerażenia. Staruszek też był - stary
żyd udzielał za 2000 dolarów porady . Zapłacili i usłyszeli , że za
pierwszymi , drugimi i trzecimi drzwiami dowodzić ma Polak ale za czwartymi
ma oddać dowodzenie Francuzowi. W końcu nadeszła ich kolejka . Wchodzą za
pierwsze drzwi , patrzą a tam wąska ścieżka , po obu stronach cierniste
krzewy idą aż tu patrzą na przeciw idzie Frankenstein . Francuz , który szedł
10 metrów za Polakiem wrzasnął i w nogi - niestety zaraz wdepnął w jakąś
dziurę i złamał nogę... A Polak idzie do straszydła i powiada - oj biedactwo
ty moje jak okropnie wyglądasz ale nie bój się - jestem polskim lekarzem i
zaraz Ci pomogę , znam stare sprawdzone metody , które jeszcze mój dziadek
lekarz... A Frankenstein dalej nie słuchał zrobił w tył zwrot i... tyle go
widzieli... Polak zawrócił wziął Francuza na ręce i idzie. Franuz jęczy -
zostaw mnie , ze mną ani uciekać , ani się bronić. A Polak powiada - Wolę
życie stracić niż przyjaciela w biedzie opuścić .Doszli do następnych drzwi ,
otwierają a tam noc i cmentarz jakiś zrujnowany . Patrzą , płyta na jednym
grobie się rusza i coś wyłazi . Francuz mówi -zostaw mnie i uciekaj , a Polak
mu na to - lepiej stracić życie niż honor . Po czym przysiadł na jednym
grobie , papierosa zapalił , gorzały z piersiówki łyknął i czeka. Podchodzi
do nich wampir i zaczyna kły szczerzyć na widok Francuza . Zastawił Polak
przyjaciela własną piersią i powiada - kaleki i dzieci napadasz ? Toś ty
mięczak nie wampir . Wampir zdenerwowany bierze się za Polaka a ten mówi jak
mnie zostawisz to ci lepszy kąsek podsunę. Zaciekawiony wampir mówi , powiedz
coś więcej , a Polak wyciąga z kieszeni Francuza kartkę i długopis i pisze
potem mówi - tu masz nazwiska bab , feministki - głupoty gadają o
molestowaniu , aborcji im się zachciewa ale ładne wszystkie bardzo tylko nie
wiem czy sie odważysz bo to nie to co my nieboraki , ochocho one są naprawdę
groźne . Wziął wampir kartkę i mówi - owszem ciekawe , tylko wiesz tu w
Rumuni mam pełno kumpli a tam u was mało wampirów , mogę co prawda złapać
jakiegoś faceta i zrobić z niego wampira ale to nie takie łatwe bo to musi
być człowiek z talentem do fachu... A Polak mu na to , znam takiego , on
twoich kłów nie ma a tyle krwi już wypił , tylu ludzi przestraszył i do zguby
doprowadził , że niejeden wampir mógłby się od niego uczyć - Balcerowicz się
nazywa , Leszek Balcerowicz . Błysnęło , huknęło i wampir znikł.
Idą dalej aż tu trzecie drzwi , wchodzą - zimno , szaro , mokro, wieje ,
niedaleko siedzi facet , patrzą długie białe włosy , trupioblada cera na
paskudnym pysku , wargi obwisłe , wielkie żółte zębiska i oczy - białka ,
tęczówki i źrenice - czerwone. Spojrzał na nich i już wiedzą - diabeł.
Francuz dygocze ze strachu a Polak łyknął gorzały i pokazuje znaczek w
klapie - Liga Polskich Rodzin. Hmmm , mruknął diabeł a ich dreszcze przeszły
ale Polak pokazuje na drugą klapę a tam znaczek - Radio Maryja. Dobra robota
powiada diabeł i jak nie ryknie śmiechem - zemdleli ze strachu obaj a jak
oprzytomnieli pusto było. Idą dalej a Francuz myśli jak tu się za czwartymi
drzwiami od dowodzenia wyłgać , toć jest wpół żywy ze strachu i jak tu był
diabeł to co będzie dalej? aż doszli do drzwi . Tu Polak , który cały czas
kombinował jak tu Francuza do dowodzenia nie dopuścić powiada - tyś
przyjacielu słaby a i sam widzisz , że nieźle sobie radzę , Francuz mu
przerywa - oczywiście masz rację , nie ma lepszego dowódcy niż ty. Wchodzą i
widzą eleganckie pokoje i drzwi do skarbca , na drzwiach do drugiego pokoju
wiszą klucze do wejścia i wyjścia ze skarbca , te drzwi są jednak otwarte i
słychać jakieś głosy , bojąc się podchodzą po cichutku i widzą sypialnię ,
łóżko a na nim dwóch potężnych facetów uprawiających seks . Są tak zajęci
sobą , że nic do nich nie dociera , francuz sięga po klucze i w tym momencie
słyszy wrzask Polaka - a Wy pedały , zboczeńce... (nie mogę napisać dalszego
ciągu wiązanki bo mnie admin o łepetynę skróci)... Wylecieli obaj , Francuz
lekko potłuczony , ze złamaną nogą , Polak nieprzytomny. Leczył się we
francuskim szpitalu długo za pieniądze Francuza , po wyjściu zaś Francuz
szczęśliwy , że jednak żyje wbrew zapowiedziom wróżki , postanowił za
ostatnie pieniądze wydać przyjęcie na cześć Polaka .Był mu wdzięczny bardzo.
Na przyjęciu wszyscy słuchali co bohater mówi a Polak opowiadał o
nieszczęśliwej historii kraju swego o zwycięskich bitwach o odwadze narodu
polskiego i o tym jak Polska inne kraje ratowała a im więcej pił tym więcej
tych krajów było , gdy doszedł do Turcji , którą to Sobieski uratował , bo
gdyby nie Wiedeń to każde dziecko wie , że Turcy żyli by dziś na poziomie
Aborygenów w Australii Francuz postanowił mu przerwać ze strachu , że Polak
tak się spije , że nie odpowie mu na pytanie , które go cały czas gryzło -
czemu tak dziwnie się zachował za czwartymi drzwiami ? Może oszalał ze
strachu po wcześniejszych przejściach a może jakiś gej zgwałcił go kiedyś.
Zaczął więc - powiedz mi tylko , wtedy za czwartymi drzwiami , tu Polak mu
przerwał i mówi - taaaak , właśnie się zastanawiałem , dlaczego to ty wtedy
miałeś być przywódcą? Coooo??? Pewnie ty ciota ??? Dał byś im d*** i po
krzyku !!! O Ty sk******* a czemu właściwie masz taką opaloną cerę ,
coooo!!?? Francuz powiadasz obrzydliwcze , może z tych złodziei Cyganów albo
brudasów Arabów a może twoja je**** w d*** matka Żydówka spłodziła cię
bękarcie z jakimś śmierdzącym czarnuchem ??? Ty świnio! I trzask Francuza w
twarz pięścią. Francuz padł - trup na miejscu. Poszedł Polak do więzienia ,
po wielu lata