Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan?

14.04.08, 07:37
Czy taka zmiana obyczajowa bylaby mozliwa w Polsce?
W pewnych kregach (np. w niektorych firmach miedzy pracownikami) juz sie od
tego odchodzi, ale czy bylibyscie za gdyby to mialoby stac sie powszechne
miedzy ludzmi w roznym wieku na codzien?
    • p.s.j Spadaj Pan. n/txt 14.04.08, 07:57

      • pikaczyk pytam powaznie 14.04.08, 08:20
        W swietle emigracji a takze powrotow z emigracji taki scenariusz moglyby byc
        mozliwy...
        • qarolinqa Oczywiscie! Formy Pan/Pani sa przestarzale i dyskr 14.04.08, 21:56
          pikaczyk napisała:

          > W swietle emigracji a takze powrotow z emigracji taki scenariusz moglyby byc
          > mozliwy...

          Oczywiscie! Formy Pan/ Pani sa przestarzale i dyskryminacyjne! Powinno sie od
          nich odchodzic. Dlaczego do dziecka mowi sie per ty a do doroslych per pan /
          pani? Jest to zwykla dyskryminacja.
    • lek.lek Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 14.04.08, 09:27
      A co, lepsze jest ej ty?
      Po angielskiemu, hej you?
      To przecież jest brzydkie i lekceważące.

      • pikaczyk Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 14.04.08, 10:01
        "Ej Ty" z pewnoscia jest brzydkie i lekcewazace, ale "Ty" juz nie koniecznie.
        Tak gwoli scislosci to pytam o opinie a nie proponuje zeby to wprowadzic w
        zycie. Teraz mieszkam w kraju, w ktorym jest to powszechnie stosowane,ale tutaj
        jest zupelnie inna obyczajowosc.
        Niedlugo wybieram sie do Polski po raz pierwszy od przeprowadzki i stad te
        mysli. Przyzwyczailam sie do bycia na "Ty" z kazdym, ale kiedy rozmawiam z kims
        z Polski to Pan/Pani wydaje mi sie zupelnie naturalne. Dlatego tez sie
        zastanawiam czy to mogloby sie kiedykolwiek zmienic...
        ?
        • lek.lek You! 14.04.08, 10:14
          W krajach, o których piszesz, na ty (właśnie Ej, You) krzyczą do młodzieńca roznoszącego gazety, do mężczyzny nalewającego benzynę, do kobiety opiekującej się dziećmi, itp. Do innych mówią per mister albo ser albo coś takiego.
          Tu tkwi sedno.
          Nie chcę od razu z nikim przechodzić na ty.


          • pikaczyk Re: You! 14.04.08, 10:26
            A o ktorych krajach pisze? Albo ktore kraje masz na mysli?
    • kadfael Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 14.04.08, 09:36
      Wcale nie chciałabym być z każdym na ty. To pan , pani tworzy
      dystans np. w stosunku do osób niezbyt lubianych.
    • hypatia69 Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 14.04.08, 10:02
      Każdy gó..arz i frajer miałby sie ze mną spoufalać? Nie widzę
      powodów ku temu... Moze jeszcze w amerykańskim stylu dawać grabę?

      Dawno temu, kiedy u nas się do dorożkaży mówiło "ty" pewna
      arystokratka w taki sam sposób zaczęła sie zwracać do paryskiego
      dorożkaża. Nie znała obyczajów tam panujących, więc chłopina w końcu
      poirytowany powiedział "Mówi mi pani *ty* i *ty*. Czy to miłość?".

      Na "ty" jestem tylko z ludźmi mi w jakiś sposób bliskimi. Nie życzę
      sobie, zeby każdy obcy się tak do mnie zwracał.
    • piwi77 Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 14.04.08, 10:25
      Ja staram się przy każdej okazji przechodzić na ty. Tak jest łatwiej.
    • Gość: Lena Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? IP: 83.136.224.* 14.04.08, 11:01
      W firmie mieliśmy kiedyś takiego placowego Wacusia który do
      każdego "po zagranicznemu" walił "na ty", czy to dyrektor czy inny
      placowy a szczególnie do funkcyjnych. A ponieważ był to ochlaptus
      jakich mało szybko z pracy wyleciał. Po pewnym czasie główna
      księgowa opowiadała nam jak to przechodziła kiedyś w mieście z grupą
      znajomych a od budki z piwem oderwał się Wacuś, brudny jakby własnie
      wyszedł z Powstania Warszawskiego i sznapsbarytonem
      poprosił : "Małgoś, możesz dyche pożyczyć".
      Wyobraźcie sobie jakby wszystkie Wacusie do nas na Ty mówiły ...
      • piwi77 Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 14.04.08, 11:22
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Wyobraźcie sobie jakby wszystkie Wacusie do nas na Ty mówiły ...

        Nie widzę problemu. Jak mnie pener zagadnie, daj na piwo, częściej
        daję niż odmawiam. To, że tak się do mnie zwrócił, w niczym mi nie
        ujmuje. Dlaczego miałoby?
        • Gość: Lena Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.04.08, 22:10
          A np. dla FORMY. Jak mnie poprosi "czy Pani mogłaby" wtedy daję :))))
          Uważam,że jakiś odruch kultury mogę wynagrodzić.
    • piwi77 W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal każdy 14.04.08, 11:14
      Polak to ślachcic. Albo hrabia. Magnat.
      • jdbad Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 11:58
        Nie przesadzaj. Taki mamy zwyczaj i nie widzę powodu, aby z niego
        rezygnowac.
        A z angielskim you, bywa róznie. Przypominam, że jest to także
        liczba mnoga.
        • piwi77 Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 12:06
          jdbad napisała:

          > Nie przesadzaj. Taki mamy zwyczaj

          To słaby argument, zwyczaje bywają również niedobre.
          • jdbad Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 12:16
            owszem, bywają ale temu nie mam nic do zarzucenia.
            • piwi77 Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 12:24
              Sam zwrot Pan/Pani nie jest oczywiscie żadnym problemem,
              odzwierciedla jedynie wielkopańską duszę Polaka. Charakterystyczne,
              że im mniejsze ku temu powody, tym większy/a Pan/Pani
              • jdbad Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 12:28
                Piwi, Ty to jak Rosjanin z dowcipu:)
                'W Polsce to sami panowie i panie. Nawet tufiel to pantofel.'
                • piwi77 Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 12:30
                  Niech Ci będzie, że jak Rosjanin.
              • hypatia69 Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 12:41
                Trochę przesadzasz. Nie chodzi o to, że wielkopańska dusza. Powiedz
                mi, czemu każdy akwizytor miałby do mnie walić bezpośrednio? Nie
                lubię zbytniej poufałości, poklepywania mnie po ramieniu,
                tarmoszenia za guzik i takich tam. Mam prawo do strefy prywatnej i
                zwrot "Pani" mi ją zapewnia. Nie jestem czyjąś tam koleżanką, to mi
                nie mówi "ty" i tyle.
                • piwi77 Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 12:50
                  Zwrot, per ty, nie ma nic wspólnego z poklepywaniem po ramieniu,
                  raczej z brakiem sztucznego muru rozdzielajacego rozmówców. Pan/Pani
                  jest nie tyle przejawem szacunku (do śmiecia też przecież mówisz per
                  pan) ile natretnej, gdzie indziej w świecie niespotykanej,
                  tytułomanii, panie magistrze, panie kierowniku, a jak już nic się
                  nie da to jeszcze zostaje pan/pani. Ludzie, którzy z trudem doszli
                  do czego doszli, są szczególnie zamiłowani w tytułomanii, a
                  przynajmniej w pan/pani. Ale to tylko moja opinia.
                • pikaczyk Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 12:53
                  A nie uwazacie ze taka forma zbliza ludzi do siebie i pozwala na zauwazenie w
                  drugiej osobie rownego czlowieka a nie jakiegos tam "kazdego akwizytora",
                  "mezczyzne nalewajacego benzyne" albo "gowniarza"?
                  • hypatia69 Re: W Polsce jest to trudne zważywszy, że niemal 14.04.08, 13:12
                    Nie uważam. Nie chodzi o to, że gardzę śmieciarzem. Tak samo mnie
                    irytuje, jeśli na "ty" mówi mi prezes wielkiej firmy czy profesor
                    nadzwyczajny filologii angielskiej. Nie mam nic przeciw temu, żeby
                    koleś spod budki z piwem mi mówił "ty". Jeśli to mój koleś. Ale
                    wewnętrznie mnie mierzi, jeśli tak mówi ktoś obcy. Może jestem
                    starej daty, ale tak mam i już.
    • dritte_dame To jest niepotrzebne 14.04.08, 12:58
      Zmiana ta niczego nie ułatwia a jej brak niczemu nie przeszkadza.


      pikaczyk napisała:

      > Czy taka zmiana obyczajowa bylaby mozliwa w Polsce?

      Byłaby.
      Tylko po co?
      • facettt Re: To jest niepotrzebne 14.04.08, 13:00
        dritte_dame napisała:
        >
        > Byłaby.
        > Tylko po co?

        > O obyczajach trudno mowic : po co?
        W kraju , w ktorym mieszkam, jest to prawie powszechne.
        • Gość: P.S.J. Re: To jest niepotrzebne IP: *.sferia.net 14.04.08, 13:05
          A mówią w tym kraju po polsku?

          Wiesz, w chińskim nie ma form czasownikowych oznaczających czas. Może więc w
          polskim powinniśmy odejść od oznaczania czasu (np. mówić "jem obiad wczoraj"
          zamiast "wczoraj zjadłem obiad"), skoro taki obyczaj językowy panuje wśród
          dobrze ponad 1 mld ludzi?
          • facettt Re: To jest niepotrzebne 14.04.08, 13:11
            Nie, nie mowia po polsku.
            jednakze styl i duch jezyka jest ten sam.

            Jest forma Pan i jest forma Ty.
        • dritte_dame Re: To jest niepotrzebne 14.04.08, 13:11
          facettt napisał:

          > dritte_dame napisała:
          > >
          > > Byłaby.
          > > Tylko po co?
          >
          > > O obyczajach trudno mowic : po co?
          > W kraju , w ktorym mieszkam, jest to prawie powszechne.

          W tym, w którym ja mieszkam, także.

          Ale to tylko na pierwszy "rzut ucha" niedoświadczonego Polaka brzmi
          jak powszechne "tykanie się".

          Jest tu mnóstwo subtelności.
          Po pierwsze - jak już tu zauważono - angielskie "you" to także
          liczba mnoga.
          Dalej: wszystko zależy od konkretnej sytuacji, od relacji prywatnej,
          socjalnej, służbowej, i tak dalej ... między rozmawiającymi osobami.

          W bardzo, bardzo wielu sytuacjach "you" nie jest automatycznie
          stosowane a zamiast niego jest: Sir, Madam, Mister, Monsieur,
          Officer (obowiązkowo do każdego policjanta!), itp...
          • facettt uprzedzilas mnie. 14.04.08, 13:15
            Chcialem wlasnie dopisac zastrzezenie, ze jezyk angielski ujmuje to
            nieco inaczej.... i "You" znaczy zarowno Ty, jak i Pan.

            A co do spraw sluzbowych...
            mam wrazenie , ze do policjanta , urzednika etc...
            chyba wszedzie na swiecie mowi sie per PAN.
            • dritte_dame Re: uprzedzilas mnie. 14.04.08, 13:54
              facettt napisał:

              > A co do spraw sluzbowych...
              > mam wrazenie , ze do policjanta , urzednika etc...
              > chyba wszedzie na swiecie mowi sie per PAN.

              "U mnie" akurat do urzędnika "w okienku" mówię: You.
              A on do mnie: Madam.

              W urzędzie gdzie rozmawia się o bardziej złożonej sprawie z wyższym
              urzędnikiem "za biurkiem", obie strony używają: You.

              Podobnie między adwokatem i klientem, lekarzem i pacjentem, itp.

              Ale do sędziego w sądzie *wszyscy* mówią: Your Honour!

              A weźmy na przykład taką sytuację:
              Ktoś zapłacił w kasie za zakupy i właśnie wychodzi ze sklepu
              zapomniawszy zabrać części zakupów.
              Nie do pomyślenia jest żeby personel w kasie krzyknął za kimś takim:
              Hey You!.
              Zamiast tego, zawsze to będzie wtedy: Sir! (Ma'am!).
              A jeśli krzyknie ktoś z innych klientów w tej samej kolejce przy
              kasie to będzie to: Mister! (Ma'am!)
              • facettt Nie zmienia to istoty rzeczy 14.04.08, 22:28
                uzywasz angielskiej formy "You" - w znaczeniu : Pan.

                stosunek do lekarza nie jest stosunkiem sluzbowym.
                oboje macie tu rowne prawa.

                gdybys zaczela mowic mu : Mister...
                moglby pomyslec, ze powatpiewasz w jego umiejtnosci zawodowe.
    • facettt Ten proces juz sie dokonuje 14.04.08, 12:59
      Ale w Polsce na razie akceptowalny jest tylko miedzy rowiesnikami.
      obojetne, czy maja po 25, czy po 50 lat...

      Przy znacznej roznicy wieku - to na razie raczej wyjatek...
      • piwi77 Potwierdzam, 14.04.08, 13:02
        rzeczywiście, dziś szybkie przechodzenie na ty, jest przyjmowane z
        coraz powszechniejszą akceptacją.
        • feminasapiens ty/Ty 14.04.08, 13:18
          Uważam że forma TY jest fajna.

          To nie jest tak że jak przyjmiemy styl zwracania się bez Pan/Pani,
          to nagle ludzie przestaną się szanować. Szacunek do drugiego
          człowieka objawia się nie tylko semantycznie.

          Przykład:

          "Idź Pan stąd!"
          "Czy mógłbyś nas na chwilę zostawić?"

          Treściowo komunikat jest podobny. Które z powyższych zdań wykazuje
          większe nacechowanie szacunkiem?

          Forma Ty/Tobie jest po prostu wygodniejsza.

          Ale z tego co widzę w tym wątku to chyba w naszym kraju jeszcze
          niemożliwe.
          • feminasapiens Re: ty/Ty 14.04.08, 13:20
            Poza tym, w komunikacji codziennej nie mówimy tak naprawdę
            słowa "ty" (cytowane tutaj rzeczywiście niegrzeczne "ej, ty!"),
            lecz zwracamy się po imieniu, np.:

            "Kasiu, czy mogłabyś podać mi...?"

            Czy to zdanie jest niegrzeczne? Nie wydaje mi się.
        • hypatia69 Re: Potwierdzam, 14.04.08, 13:20
          Zgadza się. Nawet niekoniecznie między rówieśnikami czy w jednej
          płci. Ale co innego przejść na "ty" po kilku rozmowach czy nawet w
          pierwszej rozmowie, zwłaszcza prywatnej, a co innego, jak,
          powiedzmy, wchodzę do lekarza, a on mi z mety "Cześć, siadaj"
          [miałam takie zdarzenie]. Raczej go więcej nie wizytowałam. Nie
          poszłam do niego na kawę tylko w innym celu...
          • piwi77 Re: Potwierdzam, 14.04.08, 13:32
            hypatia69 napisała:

            > a co innego, jak, powiedzmy, wchodzę do lekarza, a on mi
            > z mety "Cześć, siadaj" [miałam takie zdarzenie].

            Chciałaś chyba powiedzieć, cześć wskakuj, ale może rzeczywiście nie
            ten lekarz, ale poza tym to jasne, nie chodzi o startowanie z ty,
            ale szybkie przechodzenie na ty.
    • 33qq Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 14.04.08, 16:54
      Nie podoba mi się, nasz plebejski ludek gdy tylko się skróci dystans, a tak to
      jest odbierane, od razu by się spoufalał, zaraz by był kumplem moim. Wolę te
      staroświeckie formy.
    • truten.zenobi nic na siłę! 14.04.08, 21:21
      jeśli chodzi o angielski jest to pozorna większa bezpośredniość.
      w naszej kulturze przejście na ty oznacza mniejszy dystans. poniekąd mi to
      odpowiada ale myślę że trzeba mieć minimum taktu i wyczucia...
    • qqazz Juz próbowano 14.04.08, 22:20
      przechodzić na towarzysz i obywatel i co z tego wyszło? Obyczaje schamiały i
      tyle. Forma pan pani jest formą grzecznosciowa wyrazajacą szacunek dla drugiej
      osoby oraz pozwalajacą unikac zbędnego spoufalania się, jak ktos pozwala na
      odejscie od niej wzgledem siebie musi to robic z rozwaga chyba że zyczy sobie
      aby żule spod sklepu wołały za nim per ty.



      pozdrawiam
    • paco_lopez Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 15.04.08, 12:36
      szybko przechodzę na ty, co nie znaczy, ze zaczne sie spoufalać i
      zachowywac jak w stosunku do podstawówkowego kumla. z resztą już
      dawno podstawówka poza mną. rzeczywiście jednak kiedy długo
      pozostaje na pan z kimś kto jest moim rówiesnikiem przynajmniej co
      do dekady urodzenia to dziwnie sie czuje. nie mierzi mnie zupełnie
      kiedy starsza osoba mówi do mnie cześć, wtedy od razu wyczuwam
      przyzwolenie na przejscie na TY. zwróćcie uwage, ze na forum nikt
      nikogo nie widział w wiekszości a wszyscy na TY. a widamo kto jest
      kim ? kto tu babacia klozetowa, a kto dziadek parkingowy ? istotnie
      denerwuja mnie zbyt oficjalne formy i tytułomania.
    • xtrin Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 15.04.08, 21:11
      U nas w firmie większość załogi jest z sobą na "Ty" i odpowiada mi taka
      sytuacja. Nie za bardzo wyobrażam sobie mówienie "Pan/Pani" do codziennie
      spotykanych równolatków.
    • wielki_czarownik Odpada 15.04.08, 23:58
      Forma TY jest wyrazem większej poufałości i zaliczenia danej osoby do kręgu bliższych niż reszta świata. Tak więc jest to jakiś wyróżnik "nas" od "tamtych" i ja nie chcę tego zmieniać. Hest to też kwestia szacunku. Dzisiaj przejście na TY w wielu wypadkach oznacza nobilitację (np. jeżeli można "tykać" z jakimś autorytetem). Odrzucenie tej formy zatrze te różnice, co ze społecznego punktu widzenia nie jest dobre.
    • nely211 Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 16.04.08, 00:49
      Jestem tradycjonalistką i nigdy nie odejdę od formuły Pani/Pan.Porządkuje i
      ułatwia życie.Nie obchodzi mnie jak zwraca się do siebie "reszta świata".Tu są
      moje korzenie,wychowałam się w polskiej tradycji i kulturze i tylko z nią się
      utożsamiam,co nie oznacza ,że nie szanuje innych kultur.
    • makiawelista Re: Co myślicie o odejściu od formuły Pani/Pan? 16.04.08, 16:50
      Byłoby miło.
    • Gość: Marek Z tym angielskim to wcale nie tak IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.08, 00:52
      Słowo "you" nie oznacza "ty", tylko "wy", czyli jest forma grzecznosciowa (zauwazcie Panstwo jak wyglada odmiana czasowników w drugiej osobie z "you": To ewidentnie liczba mnoga!)

      Natomiast "ty" to dosłownie "thou", które funkcjonowało pareset lat temu, ale z czasem wyszło z uzytku.
    • tomas_torquemada Proponuje forme "Ziom/Ziomalka" ! 18.04.08, 01:12
      w ramach sprowadzenia wszystkich nalecialosci kulturowych do jedynie slusznego
      niskiego ale rownego poziomu!
Pełna wersja