Jaką szansę pozostwiają nam geny?

21.04.08, 16:40
Zastanawialiście się kiedyś, jaki procent waszego indywidualnego sukcesu
życiowego to geny, czyli coś, co nie jest zależne od was, a na jaki procent
sami zapracowaliście swoimi decyzjami? Wydaje mi się, że wpływ genetyki jest
większy, niż chcielibyśmy przyznać, albowiem ile naszych decyzji wynika
właśnie z tego, że jesteśmy genetycznie ukształtowani w taki, a nie inny,
sposób. Nie ograniczam się tutaj jedynie do najbardziej powierzchownych
przykładów, takich jak fakt, że osoby afrykańskiego pochodzenia zdolni są do
szybszego biegu niż inne grupy etniczne i to oni ostatecznie zdobywają trofea
lekkoatletyczne. Chodzi mi też o to w jaki sposób nasze geny wpływają na nasz
mózg, naszą świadomość, zmuszając nas do takiego, a nie innego, radzenia sobie
z problemami, podejmowania decyzji biznesowych albo na przykład edukacyjnych.
Jesteśmy kowalami własnego losu czy to wszystko to geny?
    • maria_antonieta Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? 21.04.08, 16:44

      Coz, jakies 70% naszego zachowania determinuja geny, reszta to
      srodowisko i wychowanie.
      • sappone Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? 22.04.08, 15:18
        Ale dlaczego akurat siedemdziesiąt procent? Masz na to jakieś dane, tabele,
        opracowania? Moim zdaniem nie sposób oszacować wiarygodnie wpływu genów na nasze
        poczynania, ale jest on niepodważalnie przeważający.
      • troche_inny Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? 22.04.08, 15:46
        qrcze bnie widzialem twojego postu :/
    • okienko-net Geny? 21.04.08, 16:51
      Geny?
      Otóż jesteśmy kowalami swego losu.
      To, co robimy, co przeżywamy emocjonalnie i mentalnie, o czym marzymy - to wszystko wpływa na nas samych, na to jacy jesteśmy a zwłaszcza jacy będziemy (też w przyszłych inkarnacjach). Zatem to, czym jesteśmy, sami określiliśmy w przeszłości. Same geny tym w 100% nie są, ale mogą ładnie obrazować ów proces.
      To jest proste. Jeśli zabijesz, musisz za to otrzymać stosowną reakcję, prędzej albo później, ale zawsze :)
      • troche_inny Re: Geny? 22.04.08, 15:46
        > Otóż jesteśmy kowalami swego losu.

        To pomaga w psychoterapii? Takie wmawianie sobie, ze moge wszystko?
      • Gość: DSD Re: Geny? IP: 144.92.199.* 22.04.08, 16:31
        > To jest proste. Jeśli zabijesz, musisz za to otrzymać stosowną
        reakcję, prędzej
        > albo później, ale zawsze :)

        To smutne z punktu widzenia lwa albo jastrzebia.
        • my2008 Re: Geny? 22.04.08, 16:40
          Gość portalu: DSD napisał(a):

          > > To jest proste. Jeśli zabijesz, musisz za to otrzymać stosowną
          > reakcję, prędzej
          > > albo później, ale zawsze :)
          >
          > To smutne z punktu widzenia lwa albo jastrzebia.

          Oczywiście dotyczy to również lwa i jastrzębia. Dlatego zwierzęta są zwierzętami i mają takie, a nie inne życie :)
          Wyżej, Prawo to nazwano Prawem Przyczyny i Skutku, inaczej można to nazwać Prawem Karmy.
          • Gość: DSD Znowu nadprzyrodzona kara IP: 144.92.199.* 22.04.08, 18:24
            Religie wymyslaja pieklo gdzie sie cierpi za nieprzestrzeganie ich
            zasad. Widze ze i wegetarianie wprowadzaja kare po smierci za
            jedzenie miesa.

            > Oczywiście dotyczy to również lwa i jastrzębia. Dlatego zwierzęta
            są zwierzętam
            > i i mają takie, a nie inne życie :)

            Czy dobrze rozumiem? Zycie zwierzat jest nedzne po jedza mieso? BTW,
            przyjaciele zwierzat nieeraz opisuja je jako ohydne scierwo aby
            zniechecic do ich zjadania...
            • my2008 Re: Znowu nadprzyrodzona kara 22.04.08, 18:34
              Gość portalu: DSD napisał(a):

              > Czy dobrze rozumiem?...

              Mniej więcej. Niedługo będziesz na tropie :)
            • my2008 Dodam - Re: Znowu nadprzyrodzona kara 22.04.08, 18:38
              Jeszcze dodam.
              To nie jest nadprzyrodzona kara, ani żadna inna kara, ani też żadna nagroda. Proste - akcja wywołuje reakcję, konkretną reakcję; bez nadprzyrodzoności wszelakiej :)
              • Gość: DSD Dodam - Re: Znowu nadprzyrodzona kara IP: 144.92.199.* 22.04.08, 20:24
                > To nie jest nadprzyrodzona kara, ani żadna inna kara, ani też
                żadna nagroda. Pr
                > oste - akcja wywołuje reakcję, konkretną reakcję; bez
                nadprzyrodzoności wszelak
                > iej :)

                Zgoda - akcja zjedzenia miesa wywoluje szereg reakcji - przyjemnosc,
                trawienie, wydalanie, zuzywanie zdobytych substancji na budowe czy
                utrzymanie (metabolizm) wlasnego ciala etc. Nie ma tu nic
                nadprzyrodzonego. Jak mozesz wyciagac wniosek ze spotka mnie za to
                kara w przyszlym zyciu i skad w ogole wiadomo ze bedziemy mieli to
                przyszle zycie?
                • my2008 Dodam - Re: Znowu nadprzyrodzona kara 23.04.08, 14:51
                  Gość portalu: DSD napisał(a):

                  >Jak mozesz wyciagac wniosek ze spotka mnie za to kara w przyszlym zyciu...

                  Powtarzam: to nie jest żadna kara. Jesli nie rozumiesz, to nic więcej nie wymyślimy :)
                  END
                  • Gość: DSD Dodam - Re: Znowu nadprzyrodzona kara IP: 144.92.199.* 23.04.08, 16:54
                    Ze zacytuje:

                    To jest proste. Jeśli zabijesz, musisz za to otrzymać stosowną
                    reakcję, prędzej albo później, ale zawsze :)

                    Dla mnie to po prostu kara. Ale widze ze naprawde wchodzimy w
                    metafizyke typu 'Jeden bog w trzech osobach', czyli 'Stosowna
                    reakcja za zabicie (a wiec cos przykrego, chyba ze nie uznajemy
                    zabicia za cos przykrego...) nie bedaca kara'. I tak rodza sie
                    religie :-)))
    • troche_inny Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? 22.04.08, 15:45
      Geny 60%
      Rodzice lub ich brak 30%
      Srodowisko 10%
      = my
      i teraz pytanie kto faktycznie zapracowal na nasz sukces/porazke?
    • Gość: DSD Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? IP: 144.92.199.* 22.04.08, 16:32
      Chyba najbardziej kontrowersyjny temat. Na pewno geny nie kontroluja
      nas w 100%, inaczej nikt nie uzywalby srodkow antykoncepcyjnych ani
      nie wstepowalby do zakonu.
      • Gość: mikroszkop Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 14:43
        a moze geny sa napisane w ten sposob, ze dopuszczaja istnienie czesci
        spoleczenstwa, ktora nie chce sie rozmnazac, albo chce zrobic to w okreslonym
        wieku? nawet wsrod zwierzat wystepuja takie zjawiska, przeciez mrowki-robotnice
        sa bezplodne.
        • Gość: DSD Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? IP: 144.92.199.* 23.04.08, 17:02
          U owadow spolecznych tlumaczy sie to zwykle doborem krewniaczym
          (pomagamy krewnym zamiast samemu sie rozmnazac),
          czasem 'manipulacja' czy brakiem dobrych siedlisk ro wlasnego
          rozrodu (to ostatnie np. wystepuje u wielu ptakow gdzie mlode
          osobniki czasem pomagaja rodzicom wychowywac mlodsze rodzenstwo).

          Jakis tam poziom altruizmu wystepuje pewnie tez u ludzi. Ale jest to
          oczywiscie altruizm genetyczny, czyli 'narazam zycie na wojnie za
          moja grupe bo nawet jak zgine to krewni i znajomi wychowaja moje
          dzieci a te beda mialy lepiej gdy zdobedziemy tereny innego
          plemienia'. Z drugiej strony nielatwo jest wytlumaczyc genami
          wszystkie zachowania religijne (dawkinowskie memy sa chyba wciaz
          bytem hipotetycznym). W ogole u wielu ssakow spolecznych mlode
          osobniki musza nauczyc sie same wielu rzeczy, ktore nie sa wrodzone.
          U ludzi jest pewnie podobnie. Geny daja nam plastycznosc i ogolne
          podstawy zachowania, ale nie determinuja nas w 100%. Zdaje sobie
          sprawe ze takie podejscie jest dosc 'ostrozne' i nie pomaga w
          stawianiu scislych hipotez.
    • Gość: mikroszkop Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.08, 14:50
      no wlasnie, a dlaczego bialasy nie skacza? (powiedzenie koszykarskie - wiekszosc
      gwiazd tego sportu to Afrykanie, ktorzy maja do niego najlepsze predyspozycje
      fizyczne, uksztaltowane przez geny)

      w kontekscie tematu tego watku mozna posunac sie do stwierdzenia, ze grozi nam
      genetyczny determinizm. jedni z nas predystynowani sa do jednego, inni maja
      wieksze talenty w innej dziedzinie.
      • Gość: Mirador Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? IP: *.aster.pl 24.04.08, 22:40
        Ciekawy artykuł nt. czynnika genetycznego i środowiskowego w sporcie:

        euro2008.castrolindex.com/story.aspx?language=pl&feature=95&type=3
        Autorzy posuwają się do stwierdzenia, że piłkarze urodzeni w grudniu odnoszą
        większe sukcesy, ponieważ w okresie edukacji szkolnej mają relatywnie łatwiejszy
        dostęp do trenera w porównaniu z kolegami z klasy, ponieważ są w klasie najstarsi
        • Gość: Mirador Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 17:13
          a to jest rzeczywiscie interesujące. wynika z tego, że nie tylko geny się liczą,
          ale i świadome bądź nie zachowania rodziców...na przykład czas poczęcia i
          narodzin. zupełnie o tym nie pomyślałem, a przecież teraz wydaje się logiczne,
          że najstarszemu chłopakowi w klasie najlatwiej zabiegać o uwagę trenera jako
          najbardziej rozwiniętemu. ciekawe, ile jeszcze nieznanych czynników wpływa na
          nasze życie.
          • Gość: mikroszkop Re: Jaką szansę pozostwiają nam geny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 17:14
            kurde, az sie z rozpedu podpisalem Twoim nickiem o.0 sorri
Pełna wersja