Dodaj do ulubionych

czy ktos mnie oswieci??

21.04.08, 18:42
Spoldzielnia chce wymieniac rury w bloku. Wobec czego nakazuje lokatorom
obecnosc w mieszkaniach od 8.oo do 16.oo (z wyprzedzeniem 1-dniowym). Czy tak
mozna??
Czy istnieja jakies przepisy regulujace co spoldzielnia moze a czego nie? Co
jesli kogos nie ma w domu (jest w szpitalu, za granica)? Czy spoldzielnia ma
prawo go ukarac?

Dziekuje z gory
Obserwuj wątek
    • kolter_hugh Re: czy ktos mnie oswieci?? 21.04.08, 20:07
      unaragazza napisała:

      > Spoldzielnia chce wymieniac rury w bloku. Wobec czego nakazuje lokatorom
      > obecnosc w mieszkaniach od 8.oo do 16.oo (z wyprzedzeniem 1-dniowym). Czy tak
      > mozna??
      > Czy istnieja jakies przepisy regulujace co spoldzielnia moze a czego nie? Co
      > jesli kogos nie ma w domu (jest w szpitalu, za granica)? Czy spoldzielnia ma
      > prawo go ukarac?
      >
      > Dziekuje z gory

      Skoro robią remont generalny to chyba musisz sie podporządkować
        • dritte_dame Re: czy ktos mnie oswieci?? 21.04.08, 21:21
          unaragazza napisała:

          > Ale nie o to pytam
          > Jak spoldzielnia moze nakazac lokatorowi obecnosc w mieszkaniu przez caly dzien

          Spółdzielnia nie może nakazać lokatorowi obecności gdziekolwiek ani kiedykolwiek.

          Może jedynie zażyczyć sobie umożliwienia dostępu do mieszkania z powodów, w
          okolicznościach i na warunkach przewidzanych w umowie ze spółdzielcą.


          > informujac go na dzien przed??

          Informacja "na dzień przed" jest najprawdopodobniej niedotrzymaniem przez
          spółdzielnię warunków na jakich ma ona prawo życzyć sobie umożliwienia dostępu
          do mieszkania.
          Trzeba by sprawdzić, jakie warunki przewiduje umowa.

          Najprościej będze zapytać na jakiej podstawie spółdzielnia życzą sobie tego
          dostępu. Niech wskażą konkretny punkt umowy.
          • marek_brzeg Re: czy ktos mnie oswieci?? 21.04.08, 21:36
            Nawet szkoła nie ma prawa zatrzymać ucznia w swoich murach wbrew jego woli (teoretycznie przynajmniej ;)), jeśli jest pełnoletni. Spółdzielnia ograniczać wolności swoich członków tym bardziej nie ma prawa.
          • unaragazza Re: czy ktos mnie oswieci?? 21.04.08, 23:22
            Dzieki za pocieszajace wypowiedzi:)
            Jak to konkretnie zastosowac? Jesli chodzi o statut, to jest mowa, ze lokator ma
            obowiazek umozliwic spoldzielni wejscie do lokalu, ale ani slowa o tym, kiedy ma
            byc poinformowany.
            Moze ktos zna jakies inne przepisy, ktore mialyby zastosowanie?
            • dritte_dame Re: czy ktos mnie oswieci?? 21.04.08, 23:36
              unaragazza napisała:

              > Dzieki za pocieszajace wypowiedzi:)
              > Jak to konkretnie zastosowac? Jesli chodzi o statut, to jest mowa, ze lokator m
              > a
              > obowiazek umozliwic spoldzielni wejscie do lokalu,

              W jakim celu?
              W jakich okolicznościach?

              > ale ani slowa o tym, kiedy m
              > a
              > byc poinformowany.

              No to skoro nie ma tam o tym ani słowa to zależy wyłącznie od Ciebie w jaki
              sposób i kiedy się z "obowiązku umożliwienia wejścia" wywiążesz :))

              Dobrze będzie wywiązać się w "rozsądnym" terminie - najwcześniejszym praktycznie
              możliwym (i nie nadmiernie uciążliwym) z uwagi na okoliczności osobiste.
              • unaragazza Re: czy ktos mnie oswieci?? 22.04.08, 16:23
                "Lokator ma obowiazek umozliwic wykonanie napraw i przegladow okresowych po
                wczesniejszym uzgodnieniu" - tyle na ten temat.
                Jak dla mnie wczesniejsze uzgodnienie oznacza: raz, ze bedzie to odpowiednio
                wczesniej, dwa, ze mnie to tez bedzie pasowac, a nie tylko spoldzielni, czy
                wlasciwie firmie wykonujacej naprawe.
    • Gość: brum Re: czy ktos mnie oswieci?? IP: *.chello.pl 22.04.08, 10:04
      Z jakiegoś ważnego powodu te skorodowane rury trzeba co jakiś czas wymienić. To
      oczywiste. I z tego to właśnie powodu mieszkanie musi byc udostępnione
      fachowcom. I każdy normalny na ciele i umyśle to rozumie, i sie do tego
      dostosowuje. W końcu, modernizacja mieszkania leży w jego interesie. Zawsze
      jednak znajdzie sie delikwent, który bez żadnego racjonalnego powodu zaczyna sie
      handryczyć, nie wpuszcza robotników do swojej dziupli, czym spowoduje zator,
      długie przestoje w pracach remontowych narażając pozostałych lokatorów na
      niepotrzebny stres, na remonty ciągnące się przez długie tygodnie. A potem sie
      dziwi, że dostaje od swych sąsiadów po łbie!
      • Gość: anka Re: czy ktos mnie oswieci?? IP: 195.245.213.* 22.04.08, 10:30
        Nie zgodzę sie z Tobą. Jak dowiem sie poprzedniego dnia, to za Chiny
        nie jestem w stanie zwolnic sie z pracy, zreszta nawet nie będe
        próbować. Owszem istnieją urlopy na żadanie, ale niekoniecznie będe
        je wykorzystywac, bo spółdzielnia zapomniała wczesniej poinformowac
        lokatorów. Zreszta spółdzielnie często nadużywaja tego-bo przebudowa
        rur-rozumiem, poważny remont, ale np. moja spółdizelnia przez jakis
        czas kilka razy w miesiącu robila jakies kontrole-liczników, rur,
        wentylacji, gazu i czort wie czego w godzinach od 8 do 15... Czy
        uważasz, że powinnam zwalniac sie kilka razy w miesiącu? W każdym
        razie ludzie to oczywiście olewali i nagle sie okazało, że te
        kontrole mozna robic od 17 do 20 na przykład.
        • Gość: brum Re: czy ktos mnie oswieci?? IP: *.chello.pl 22.04.08, 10:46
          Jesli rzeczywiście spółdzielnia nie informowała wcześniej lokatorów o planowanym
          remoncie, no to należy do nich zadzwonić i umówić się na konkretny, rozsądny
          termin. Mówiłem o znanych mi z autopsji przykładach upierdliwych lokatorów,
          którzy tak dla zasady musieli pokazać, jacy to są ważni i robili wszystko, by
          rozpierniczyc harmonogram remontu budynku. Efekt był taki, że przez takiego
          chomąta jednego z drugim mieszkańcy byli pozbawieni wody przez trzy tygodnie (w
          łazienkach).
          Tego było już za wiele. Kilkunastu lokatorów "wytłumaczyło" mu jak sie ma
          zachowywać, i .... remont potoczył sie jak z płatka.....
        • unaragazza Re: czy ktos mnie oswieci?? 22.04.08, 16:29
          No wlasnie.
          Po pierwsze nie w kazdym typie pracy istnieja urlopy na żądanie.
          Po drugie, mozna przebywac za granica czy w szpitalu
          Po trzecie ilez razy w miesiacu sie mozna zwalniac z pracy?? I to tylko dlatego,
          ze te kontrole, o ktorych pisze anka wykonywane sa tylko w godzinach
          dopoludniowych. Prosze mi nie pisac, "czy chcialabys pracowac do wieczora", bo
          dobrze wiem, co to znaczy pracowac do pozna. Mowie trudno - taka praca i robie
          swoje. Jesliby kazdy tak mowil, to nie byloby pradu, gazu, wody, i tysiaca
          innych rzeczy.
      • unaragazza Re: czy ktos mnie oswieci?? 22.04.08, 16:25
        Jesli potrafisz czytac ze zrozumieniem, ten post jest chyba tak troche off topic.
        Ja nie jestem antyspoleczna, nie handrycze sie bez powodu i nie powoduje zatoru
        w pracach remontowych.
        Wymagam by spoldzielnia uszanowala lokatora, UZGADNIAJAC z nim termin prac.
    • witamina.log Wypada uzgodnic termin wizyty :) 22.04.08, 11:17
      Spółdzielnia (administracja) musi uzgodnić z lokatorem dogodny termin wizyty w jego mieszkaniu. Są telefony, faksy, smsy, poczta, gońcy, itd. itp.

      Przy okazji uwaga. Nikt nikomu nie musi otwierać drzwi. Jeśli ktoś puka, administracja albo spółdzielnia albo jakiś urzędnik - nie musisz mu otworzyć :)

      Chyba, że jest to sytuacja wyjątkowa, niebezpieczna, wtedy można nawet włamać się do mieszkania (przy asyście policji), ale to już inna para kaloszy.
    • kot_behemot8 Re: czy ktos mnie oswieci?? 22.04.08, 11:58
      Ło jezu, ale mają ludzie problemy. Zamiast się cieszyć, że rury
      wymienią to szukają problemów. Znam kamienice w której rury sa z lat
      50-siatych i praktycznie nie da sie normalnie korzystac z łazienki
      (rury niedrozne do tego stopnia, ze kazdy prysznic powoduje ich
      zatkanie) Lokatorzy od 20 lat nie moga się doprosić remontu... A wam
      remontuja i tez niedobrze. Jeszcze parę takich postów i uwierzę, ze
      Waldek-Potęga ma rację - jedyny problem Polski to Polacy;)
      Chcoaiz to oczywiscie prawda, ze mogli powiadomoc o terminie
      wcześniej. Nie wiemy jednak dlaczego tak sie stało. Wiadomo, ze
      hydraulików brakuje, moze jakaś firma zgodziła sie wziąć tę
      robotę "z łaski" bo akurat miała "okienko"?
      • unaragazza Re: czy ktos mnie oswieci?? 22.04.08, 16:30
        Racje masz - problemem sa Polacy, tacy jak Ty, ktorzy nie potrafia czytac ze
        zrozumieniem.
        Nie chodzi o to, ze wymieniaja rury czy cokolwiek innego- bo to ich obowiazek,
        przeciez placi sie czynsz (i to dosc znaczny), tylko ze nie uzgadniaja z lokatorami!
        • kot_behemot8 Re: czy ktos mnie oswieci?? 22.04.08, 16:38
          unaragazza napisała:

          > Racje masz - problemem sa Polacy, tacy jak Ty, ktorzy nie potrafia
          czytac ze
          > zrozumieniem.
          > Nie chodzi o to, ze wymieniaja rury czy cokolwiek innego- bo to
          ich obowiazek,
          > przeciez placi sie czynsz (i to dosc znaczny), tylko ze nie
          uzgadniaja z lokato
          > rami!


          O tym tez pisałam. Jesteś pewna, ze to o czytaniu ze zrozumieniem
          tyczy sie mnie?;))
    • piwi77 Re: czy ktos mnie oswieci?? 22.04.08, 16:32
      Oczywiście nikt Cie nie ukarze, nie myśl w kategoriach kary,
      rozmawiaj z administracją i szukajcie wspólnie rozwiązania, może
      sąsiad może Cię zastąpi, może po prostu przygotuj mieszkanie do
      remontu, a klucze zostaw w administracji, nie wierzę, że jest to
      sytuacja bez wyjścia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka