może uda się dzięki pomocy gwiazd Hollywood

04.05.08, 13:24
Hollywood i pokój w Darfurze

To czego nie udaje się od kilkunastu miesięcy osiągnąć dyplomatom i
politykom, może uda się dzięki pomocy gwiazd Hollywood. Steven
Spielberg aby zmusić chiński rząd, by zajął się tragedią w sudańskim
Darfurze może się wycofać ze współpracy w organizacji olimpiady w
Pekinie w 2008 r.

Rzecznik słynnego reżysera poinformował o tym w piątek w
amerykańskiej telewizji ABC. Steven Spielberg jest doradcą komitetu
organizacyjnego igrzysk. Grożąc odejściem, chce zmusić Pekin, by
zgodził się na sankcje wobec Sudanu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Dla Chińczyków Sudan jest bardzo ważnym źródłem surowców, zwłaszcza
ropy. Dlatego Pekin toleruje to, że wspierani przez rząd okrutni
jeźdźcy, dżandżawidzi, dokonują w Darfurze czystek etnicznych:
mordują, rabują, palą wioski i gwałcą. Zginęło już 300 tys. ludzi, a
2 mln żyje w obozach dla uchodźców.

Spielberga przekonali obrońcy Darfuru, szczególnie 61-letnia Mia
Farrow. Słynna aktorka, zdobywczyni Oscara za rolę w "Dziecku
Rosemary", jest od czterech lat ambasadorem dobrej woli UNICEF w
Afryce. Dzięki nazwisku, znając wszystkich i rozumiejąc, jak
działają media, może więcej niż organizacje humanitarne.

Oficjalnie Farrow jest nieuchwytna, ale "Slate", amerykańska gazeta
online, znalazła ją na planie filmowym. Aktorka mówi, że najpierw
pisała do Spielberga listy. Ponieważ nie odpowiadał, w marcu
opublikowała artykuł w "Wall Street Journal". Ostrzegła w nim, że
znany reżyser może się stać Leni Riefenstahl pekińskich igrzysk.
Zmarła w 2003 r. niemiecka reżyser do końca życia przepraszała
za "Olimpię", filmowy pean na rzecz hitlerowskich igrzysk w Berlinie
z 1936 r.

Dla reżysera "Listy Schindlera" i założyciela Fundacji Shoa, która
zbiera świadectwa ludzi ocalałych z Holocaustu, to porównanie
musiało być szczególnie bolesne. Spielberg nie odpowiedział Farrow,
ale w kwietniu napisał list do chińskiego przywódcy Hu Jintao,
żądając, by Chiny zmieniły politykę wobec Sudanu.

Rzecznik Spielberga twierdzi, że gwiazdor jest rozdarty. Z jednej
strony uważa za niesprawiedliwe żądanie od niego bojkotu igrzysk,
gdy nikt nie domaga się tego od sportowców. Z drugiej - dręczy go
perspektywa niesławy.

Jeśli się wycofa, to będzie dla Chińczyków jak bomba atomowa - mówi
Eric Reeves, obrońca Darfuru. Igrzyska są dla Pekinu wejściem na
światową scenę i zmianą wizerunku kraju.
Czy groźba Amerykanina zmusi chińskie władze do jakichś działań? Na
pewno polityka Chin w Afryce nie zmieni się z dnia na dzień, ale
rzecznik reżysera twierdzi, że Spielberg spodziewa się w najbliższym
czasie specjalnego oświadczenia Pekinu w sprawie Darfuru. Od niego
uzależnia, co zrobi dalej.

Obrońcy Darfuru ogłosili w tym miesiącu start kampanii "Olimpiada
ludobójstwa". Chcą tak nagłośnić rolę Chin w Sudanie, by Pekin użył
swych wpływów i namówił rząd do wpuszczenia tam sił ONZ. Obok Mii
Farrow w obronę Darfuru zaangażowali się inni amerykańscy reżyserzy
i aktorzy, m.in George Clooney, Brad Pitt, Don Cheadle i Jerry
Weintraub.

W Radzie Bezpieczeństwa ONZ, której stałym członkiem z prawem do
weta są Chiny, trwają przymiarki do nowej rezolucji w sprawie
Darfuru. Kluczowy jest rozdział siódmy, który pozwoli "błękitnym
hełmom" na użycie siły. Bez tego ich misja będzie nieskuteczna.

Chiny nie chcą się na to zgodzić.

Za kilka dni Mia Farrow i przedstawiciele Koalicji Ratujmy Darfur
składającej się ze stu organizacji humanitarnych jadą nad granicę
Darfuru i Czadu. 8 sierpnia - rok przed rozpoczęciem igrzysk -
aktorka zapali znicz, ale nie olimpijski, lecz symbol ludobójstwa.
Potem międzynarodowa sztafeta obrońców Darfuru przemierzy z jego
ogniem Bośnię, Niemcy, Armenię i Kambodżę - kraje, w których doszło
do zbrodni przeciwko ludzkości.

Źródło: Gazeta Wyborcza

link www.globalnepoludnie.pl/Hollywood-dla-Darfuru

nasi wolontariusze i polscy misjonarze niosą pomoc proszę zobacz
www.pomocglodnym.pl
    • hypatia69 Re: może uda się dzięki pomocy gwiazd Hollywood 04.05.08, 13:39
      O! Znowu...
Pełna wersja