jaka.to.melodiaa
18.05.08, 11:22
Spróbuję krótko,zwięźle i na temat.A więc mieszkam prawie całą rodziną prawie że na jednej,małej ulicy w Warszawie.Tak więc niestety widujemy się wszyscy niestety prawie że codziennie.Nie byłoby w tym nic złego,gdyby nie to że oni są Inni niż ja.
Tzn. mają tok myślenia troche głupi i staroświecki,nie da się im nigdy niczego wytłumaczyć,gdyż zawsze kierują się pewnego rodzaju stereotypami.Zawsze wiedzą lepiej,zawsze im ktoś źle życzy,zawsze chce ktoś ich oszukać,zawsze chcą dla siebie i dla mnie w życiu jak najlepiej.
Przebywając z nimi na co dzień,niestety ale bardziej lub mniej świadomie moja psychika przyswaja części ich zachowań.Kiedyś byłem fajnym,spokojnym i sympatycznym chłopakiem.Teraz mimo iż mam prawie 19 lat,stałem się mniej miły dla otoczenia i co najgorsze,jestem bardzo nerwowy-o wiele łatwiej wyprowadzić mnie z równowagi.Kiedyś tłumiłem wszystko w sobie,teraz jak mnie szlag trafia to potrafię żucić pilotem,wyklnąć kogoś,powiedzieć że mam kogoś głęboko w dupie :)
I to wszystko (na 99%) zapożyczyłem od rodzinki mimo iż na co dzień są to ludzie w miare normalni.Sam to zauważam po latach,jak też i ludzie młodsi w rodzinie którzy mieszkają z dala od naszej rodziny.
Powiedzcie mi,co zrobić by nie dać się ich myśleniu,sposobie bycia itp.Ja nie chce być tacy jak Oni,nawet w 5%.
Czy nie da się nic zrobić aż do momentu kiedy się wyprowadzę na swoje ? :-(