Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni.

20.05.08, 11:38
Wywoływać burdy, naparzać się z policją, tracić kasę w barach. Nie
mają szans, raz kobieta pijana dupa sprzedana dwa nie ten mózg i
odporność: "Istotnie jednak wydaje się, że problem jest coraz
większy. Kobiety w wieku 35-44 lata są 7 razy bardziej narażone na
śmierć z powodu przewlekłej choroby wątroby niż jeszcze 30 lat temu.
Kobiety są także bardziej podatne od mężczyzn na całą grupę
problemów związanych z nadużywaniem alkoholu, w tym uszkodzenie
mózgu. Żadna kampania na rzecz równości nie zmieni praw biologii.
Według ankiety przeprowadzonej w ubiegłym roku 76 proc. kobiet
badanych w klinice chorób przenoszonych drogą płciową na południu
Anglii uprawiało seks bez zabezpieczeń w stanie upojenia
alkoholowego."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,5204249.html?as=1&ias=2&startsz=x
    • migreniasta Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 11:59
      Koń by się uśmiał-przepraszam kobyła . Za taką potwarz powinieneś
      dostaćw twarz. Ale nie z pięści tylko z otwartej dłoni.
      • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 12:04
        Wiem jak agresję wśród kobiet wzbudzać ;))
        • migreniasta Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 17:15
          Wiem jak potrafisz wzbudzać zniesmaczenie i litość.
          • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 18:32
            migreniasta napisała:

            > Wiem jak potrafisz wzbudzać zniesmaczenie i litość.

            Czym? Pijaństwem kobiet? Dużo wiesz.
            • migreniasta Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 20:47
              Nie twierdzę ,że wszelkie rozumy pozjadałam ale widok pijanego
              budowlańca nie wzbudza niczyich emocji.Natomiast zataczająca się
              kobieta jest ewenementem przyciągającym uwagę.Wiesz czemu?
              Bo Twoje sondaże kłamią.Nie każda z nas jest Kazią Szczuką.A typowe
              baba-party nie zawsze kończy się śpiewaniem:"góralu czy ci nie żal?"
              • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 21:24
                migreniasta napisała:

                > Nie twierdzę ,że wszelkie rozumy pozjadałam ale widok pijanego
                > budowlańca nie wzbudza niczyich emocji.Natomiast zataczająca się
                > kobieta jest ewenementem przyciągającym uwagę.Wiesz czemu?
                > Bo Twoje sondaże kłamią.Nie każda z nas jest Kazią Szczuką.A
                typowe
                > baba-party nie zawsze kończy się śpiewaniem:"góralu czy ci nie
                żal?"

                Pijany budowlaniec, zwłaszcza taki obsikujący płoty, przystanki czy
                bramy wzbudza odrazę a pijaństwa na budowach jest coraz mniej.
                Statystyki oczywiście nie są moje i nie wskazują na to, że każda
                kobieta jest jak Kazia czy jak te z West Midlands. Wskazują
                natomiast na pewne zjawisko społeczne, które opisane zostało w
                Guardianie i z tego co wiem nieobce jest również w Polsce. I tak jak
                zachlany facet nie świadczy o tym, że każdy mężczyzna ma kłopoty
                alkoholowe, tak opisywanie zjawiska nie świadczy o zaszufladkowaniu
                kobiet pod jedną etykietką.
    • kot_behemot8 Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 14:25
      Skoro twierdzisz, że one same tego chcą to w czym problem?
      • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 15:02
        kot_behemot8 napisała:

        > Skoro twierdzisz, że one same tego chcą to w czym problem?

        No jest tych problemów kilka. Pierwszy, nie dadzą rady, więc kogoś
        będą musiały obwinić za porażkę. Trudno spodziewać się po nich, że
        wskażą siebie. Po drugie, po co im to wszystko. Po trzecie widok
        mało estetyczny. Po czwarte, ja też bym sam chciał wiele rzeczy i co
        z tego? Wreszcie sam artykuł wskazuje na kilka innych problemów.
        • kot_behemot8 Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 21:38
          > No jest tych problemów kilka. Pierwszy, nie dadzą rady, więc kogoś
          > będą musiały obwinić za porażkę.


          Jak same zaczną rozróbe w barze to moga sobie obwiniac ile chcą i
          nic im to nie pomoże. Problemu nie widze.



          Trudno spodziewać się po nich, że
          > wskażą siebie.


          Nie muszą. W barach zazwyczaj sa świadkowie zajścia. BTW, tobie się
          może wydaje, ze menele płci meskiej to sami siebie obwiniaja o
          wywołanie burdy?


          > Po drugie, po co im to wszystko.


          Po to samo po co ich męskim odpowiednikom, ich więc zapytaj jesli
          tak cię to ciekawi. Chociaz to prawdę mówiąc nie twoja sprawa co
          dorosły mężczyzna czy dorosła kobieta robią ze swoim zdrowiem i
          wolnym czasem.



          Po trzecie widok
          > mało estetyczny.


          To nie patrz albo nie bywaj w knajpach. Być może twój widok tez jest
          dla kogos mało estetyczny, i co - zamierzasz się z tego powodu
          chowac przed ludźmi?



          Po czwarte, ja też bym sam chciał wiele rzeczy i co
          > z tego?


          Sugerujesz, że skoro ty nie realizujesz swoich pragnień to innym tez
          trzeba tego zabronic?;) To się chyba nazywa mentalnośc psa
          ogrodnika...


          > Wreszcie sam artykuł wskazuje na kilka innych problemów.


          To ty jestes problemem. Żyj swoim życiem i pozwól innym robić to
          samo a świat od razu stanie się lepszy.
          • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 22:33
            kot_behemot8 napisała:

            > Jak same zaczną rozróbe w barze to moga sobie obwiniac ile chcą i
            > nic im to nie pomoże. Problemu nie widze.

            Co prawda nie o to chodziło, ale jeśli tak, to problemu nie będzie,
            jak trafią na faceta, który im szczęki połamie. W barze różnie bywa.

            >
            >
            >
            > Trudno spodziewać się po nich, że
            > > wskażą siebie.
            >
            >
            > Nie muszą. W barach zazwyczaj sa świadkowie zajścia. BTW, tobie
            się
            > może wydaje, ze menele płci meskiej to sami siebie obwiniaja o
            > wywołanie burdy?

            Zwykle załatwiają to między sobą, a nie słyszałem, żeby którykolwiek
            z nich wzywał policję, bo go kobieta pobiła. Poza tym tu nie o
            porażkę w bójce chodziło a o dorównanie męskim awanturnikom i
            pijakom.

            > Po to samo po co ich męskim odpowiednikom, ich więc zapytaj jesli
            > tak cię to ciekawi. Chociaz to prawdę mówiąc nie twoja sprawa co
            > dorosły mężczyzna czy dorosła kobieta robią ze swoim zdrowiem i
            > wolnym czasem.

            Zapędziłaś się. Na leczenie jak na razie składają się wszyscy.

            > Po trzecie widok
            > > mało estetyczny.
            >
            >
            > To nie patrz albo nie bywaj w knajpach. Być może twój widok tez
            jest
            > dla kogos mało estetyczny, i co - zamierzasz się z tego powodu
            > chowac przed ludźmi?

            Nie pogarszam go rzygowinami, wrzaskiem i podobnymi atrybutami.

            > Po czwarte, ja też bym sam chciał wiele rzeczy i co
            > > z tego?

            > Sugerujesz, że skoro ty nie realizujesz swoich pragnień to innym
            tez
            > trzeba tego zabronic?;) To się chyba nazywa mentalnośc psa
            > ogrodnika...

            Znów pseudoliberalizm zaprezentowałaś. Jak ktoś chce swoje
            pragnienia w alkoholu utopić, to niech płaci za wszystko, a nie
            tylko za te chwile upojenia.
            >
            > > Wreszcie sam artykuł wskazuje na kilka innych problemów.
            >
            >
            > To ty jestes problemem. Żyj swoim życiem i pozwól innym robić to
            > samo a świat od razu stanie się lepszy.

            Wątpię, żeby świat stał się lepszy od rozrób młodych panienek w
            oparach gorzały.
          • kochanica-francuza Kot, jesteś cudna! 21.05.08, 19:40

            >
            > BTW, tobie się
            > może wydaje, ze menele płci meskiej to sami siebie obwiniaja o
            > wywołanie burdy?


            Hehehehehe.
            >
            Być może twój widok tez jest
            > dla kogos mało estetyczny

            A nawet bardzo prawdopodobne. Polscy mężczyźni są brzydcy i przeważnie źle ubrani.
        • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 21:46
          Uwielbiam oglądac pijanych mężczyzn! Pasjami...
          Widok wielce estetyczny...

          hymenaios napisał: Po trzecie widok
          > mało estetyczny.
          • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 21:50
            jdbad napisała:

            > Uwielbiam oglądac pijanych mężczyzn! Pasjami...
            > Widok wielce estetyczny...

            Różne są upodobania :))
            • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 21:59
              No właśnie....
              hymenaios napisał:

              > jdbad napisała:
              >
              > > Uwielbiam oglądac pijanych mężczyzn! Pasjami...
              > > Widok wielce estetyczny...
              >
              > Różne są upodobania :))
              • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 20.05.08, 22:35
                jdbad napisała:

                > No właśnie....

                Co "no właśnie"? Twoje uwielbienie pijanych facetów nikomu nie
                zaszkodzi w przeciwieństwie do nich samych.
                • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 14:35
                  Ty naprawdę nie rozumiesz????
                  • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 18:04
                    jdbad napisała:

                    > Ty naprawdę nie rozumiesz????

                    Mam Ci tłumaczyć zdanie po zdaniu? Napiszę tak, nie interesują mnie
                    niczyje zainteresowania dopóki to mnie nie dotyczy w ten czy inny
                    sposób bezpośrednio. Masz jakieś wątpliwości?
                    • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 19:52
                      czyli nie rozumiesz.
                      • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 19:53
                        Zatem wytłumacz.
                        • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 19:56
                          To była ironia.
                          • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 20:37
                            jdbad napisała:

                            > To była ironia.

                            Którą wykorzystałem, traktując ją literalnie. Sądzisz, że powinienem
                            ironicznie podchodzić do całej sprawy awanturujących się pod wpływem
                            gorzały kobietek?
                            • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 20:41
                              Nie wiem jak Ty do tego podchodzisz,ale sądzę, że jednak męzczyzna
                              pijany nie wzbudza Twojej niechęci.Przynajmniej tak to odebrałam. A
                              ja tylko zwróciłam uwagę,że i pijane kobiety i mężczyźni wyglądają
                              równie niestetycznie.
                              • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 20:49
                                CHyba jednak wspominałem o tym w wątku a w rozmowie z Tobą napisałem
                                tak "Twoje uwielbienie pijanych facetów nikomu nie zaszkodzi w
                                przeciwieństwie do nich samych.", co moim zdaniem jednoznacznie
                                wskazuje negatywny stosunek do nich. Pijany mężczyzna, bełkoczący i
                                załatwiający byle gdzie swoje potrzeby jest karykaturą mężczyzny.
                                Ale nie każ mi tego powtarzać w każdym poście.
                                • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 20:52
                                  Owszem pisałeś, ale najpierw napisałeś tylko o kobietach i to mi się
                                  nie spodobało.
                                  Wobec tego, sprawa wyjaśniona.
                                  • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 20:56
                                    jdbad napisała:

                                    > Owszem pisałeś, ale najpierw napisałeś tylko o kobietach i to mi
                                    się
                                    > nie spodobało.
                                    > Wobec tego, sprawa wyjaśniona.

                                    Napisałem w drugim czy trzecim poście. Czasem mnie to smieszy,
                                    czasem irytuje, gdy poruszając jakiś problem dotyczący konkretnej
                                    grupy ludzi natychmiast żąda się ode mnie deklaracji, że innych to
                                    też dotyczy.
                                    • kochanica-francuza Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 21:12


                                      gdy poruszając jakiś problem (...)
                                      natychmiast żąda się ode mnie deklaracji

                                      Aha. Idąc przez most, rozwiązało mi się sznurowadło. Ergo sznurowadło szło przez
                                      most.

                                      Z twojego postu zaś wynika, że sam jej od siebie żądasz.

                                      W zdaniu zawierającym imiesłów współczesny (żadając, plując, biegnąc, pijąc,
                                      pisząc, idąc)i czasownik w romie osobowej (żąda, pluje, biegniemy, pijecie,
                                      piszesz, idzie się) powinien być jeden podmiot.
                                      • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 21:18
                                        Dzięki za wskazanie błedów gramatycznych.
                                        • kochanica-francuza Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 21:18
                                          hymenaios napisał:

                                          > Dzięki za wskazanie błedów gramatycznych.

                                          Polecam się na przyszłość. ;-)

                        • Gość: access Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:19
                          Żartujesz? Ona nie potrafi sklecić jednego, logicznego zdania.
                          Sensu sie też nie doszukuj, bo go u niej nie znajdziesz.
    • yoma Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 16:00
      Jesteś kobietą? Nie? To skąd wiesz, czego kobiety chcą i co cię to obchodzi?
      • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 18:05
        yoma napisała:

        > Jesteś kobietą? Nie? To skąd wiesz, czego kobiety chcą i co cię to
        obchodzi?

        A rozumiem, artykuł sobie z palca wyssałem. Odwróć te pytania w
        swoim kierunku.
        • yoma Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 18:38
          Odwróciłam. I nadal jestem kobietą...
          • hymenaios Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 19:37
            yoma napisała:

            > Odwróciłam. I nadal jestem kobietą...

            Zatem do garów, Yoma. Od tego momentu nie interesuje mnie co chcą
            kobiety, zgodnie zresztą Twoim życzeniem. Kuchnia to dobre miejsce
            na to, by zastanawiać się, dlaczego odwrócenie pytania nie powoduje
            zamiany w mężczyznę.
    • Gość: access Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni IP: *.chello.pl 21.05.08, 18:53
      Przeczytałem artykuł. Przerażający w swojej wymowie.
      Dla mnie osobiście, te kobiety to rynsztok, dno i wodorosty.
      Zeszmaciły sie totalnie. Zrobiły to na własne życzenie zresztą. Stanowią swoisty
      symbol naszych czasów, gdzie degrengolada zatacza coraz szersze kręgi. Możecie
      sobie mówić co chcecie, dla mnie pijana kobieta, na domiar złego puszczająca się
      w pijanym widzie to nie kobieta. Śliny brakuje by toto opluć.
      • kochanica-francuza Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promili? 21.05.08, 19:42
        A co, jak pijana i się nie puszcza? Prawaku?

        Chowasz przed żoną flachę, bo jeszcze sięgnie, hehehe?
        • hymenaios Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 19:55
          kochanica-francuza napisała:

          > A co, jak pijana i się nie puszcza? Prawaku?
          >
          > Chowasz przed żoną flachę, bo jeszcze sięgnie, hehehe?

          Proponuję się uchlać, może ktoś na Ciebie się skusi.
          • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 19:57

            >
            > Proponuję się uchlać, może ktoś na Ciebie się skusi.

            Nie skorzystam, upijam się wyłącznie w dobrym i znanym towarzystwie, a podrywam
            na trzeźwo, skutecznie.
          • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 19:57

            > Proponuję się uchlać, może ktoś na Ciebie się skusi.

            A na co mi to, jak nie sprawdzę, czy jest mnie wart? hehehe
            • hymenaios Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 20:42
              A kto Ci wmówił, że alkohol sprzyja sprawdzaniu??? Facet czasem się
              zastanowi, kobieta? Nie ta wątroba.
              • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 20:44

                kobieta? Nie ta wątroba.

                Zastanawiasz się wątrobą? Bo ja do tego używam mózgu, a głowę mam mocną.

                • hymenaios Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 20:53
                  kochanica-francuza napisała:

                  >
                  > kobieta? Nie ta wątroba.
                  >
                  > Zastanawiasz się wątrobą? Bo ja do tego używam mózgu, a głowę mam
                  mocną.
                  >

                  He, he. Każdy alkoholik tak mówi o swojej wątrobie, a "odporność"
                  głowy na alkohol uzyskuje się w wyniku regularności spożywania
                  trunków ;))) Napisałem na samym początku, biologia robi swoje i nie
                  masz żadnych szans pod tym względem z mężczyzną.
                  • kochanica-francuza Hymenaios -głowę, nie wątrobę.To inna część ciała 21.05.08, 21:06


                    >
                    > He, he. Każdy alkoholik tak mówi o swojej wątrobie

                    Czegoś nie doczytałeś. Wątrobę mam kiepską. Mocną mam GłOWę. To inna część ciała.



                    > trunków ;)))

                    Bzdura, spożywam bardzo rzadko. Mocna lub słaba głowa to cecha osobnicza. Czy
                    fakt, że istnieją kobiety (nie alkoholiczki) o mocnej głowie (nie wątrobie!)
                    jakoś wpływa na twoją męską tożsamość, że nie chcesz go uznać?

                    Napisałem na samym początku, biologia robi swoje i nie
                    > masz żadnych szans pod tym względem z mężczyzną.
                    • hymenaios Re: Hymenaios -głowę, nie wątrobę.To inna część c 21.05.08, 21:30
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      >
                      > >
                      > > He, he. Każdy alkoholik tak mówi o swojej wątrobie
                      >
                      > Czegoś nie doczytałeś. Wątrobę mam kiepską. Mocną mam GłOWę. To
                      inna część ciał
                      > a.

                      Doczytałem, doczytałem. Innymi słowami to napiszę, każdy alkoholik
                      nie mówi, że ma słabą wątrobę, tylko mocną głowę.

                      > Bzdura, spożywam bardzo rzadko. Mocna lub słaba głowa to cecha
                      osobnicza. Czy
                      > fakt, że istnieją kobiety (nie alkoholiczki) o mocnej głowie (nie
                      wątrobie!)
                      > jakoś wpływa na twoją męską tożsamość, że nie chcesz go uznać?

                      Raz, robisz tu za wirtualną alkoholiczkę, nie rzeczywistą :)), bo
                      taką rolę sobie przypisałaś. Dwa ogólna reguła nie oznacza, że
                      wszyscy, zawsze i wszędzie. Ja ogólnie rzecz biorąc nie mam zbyt
                      mocnej głowy i jakoś to nie wpływa na moją męską tożsamość.

                  • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 21:07

                    Napisałem na samym początku, biologia robi swoje

                    Ale jaka biologia? Wątrobę mam kiepską misiu od leków i złego żywienia. Nie od
                    picia. Czy to też problem dla twej męskiej tożsamości?
                    • hymenaios Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 21:23
                      kochanica-francuza napisała:

                      >
                      > Napisałem na samym początku, biologia robi swoje
                      >
                      > Ale jaka biologia? Wątrobę mam kiepską misiu od leków i złego
                      żywienia. Nie od
                      > picia. Czy to też problem dla twej męskiej tożsamości?


                      Więc tym bardziej nie masz szans. Skąd Ci do tej Twojej mocnej głowy
                      przyszedł pomysł, że kiepska wątroba zniszczona lekami w jakikolwiek
                      sposób pomoże Ci w piciu??? A już wpływ tej twojej choroby na moją
                      męską tożsamość to chyba efekt wyłącznie Twojej obsesji.
                      • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 21:25

                        > Więc tym bardziej nie masz szans. Skąd Ci do tej Twojej mocnej głowy
                        > przyszedł pomysł, że kiepska wątroba zniszczona lekami w jakikolwiek
                        > sposób pomoże Ci w piciu???

                        Gdzie tak twierdziłam? Link poproszę.

                        Przepraszam bardzo, ale wyraźnie masz zwidy. Mylisz słowo "głowa" ze słowem
                        "wątroba" i jeszcze twierdzisz, że przyszedł mi do głowy jakiś pomysł, o którym
                        wcale nie pisałam.

                        A już wpływ tej twojej choroby na moją
                        > męską tożsamość to chyba efekt wyłącznie Twojej obsesji.

                        Nadal zwidy! Piszę o wpływie PIJANYCH KOBIET O MOCNEJ GłOWIE na twoją tożsamość.
                        Nie zaś o wpływie na nią mojej choroby.
                        • hymenaios Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 21:44
                          Po co link, cytat nie wystarczy? "Ale jaka biologia? Wątrobę mam
                          kiepską misiu od leków i złego żywienia. Nie od picia.", co oznacza
                          w kontekście typowej dla alkoholu choroby, że picie w Twoim
                          przypadku nie ma żadnego wpływu na stan Twojej wątroby. Wystarczy
                          troszkę ironii i masz odpowiedni wpis. A wpływ PIJANYCH KOBIET O
                          MOCNEJ GłOWIE na moją tożsamość jest żaden. Po prostu, w
                          rzeczywistości jest to pijana kobieta, która sądziła, że ma mocną
                          głowę ;)), co też nie ma żadnego wpływu na wspomnianą tożsamość.
        • Gość: access Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:15
          kochanica-francuza napisała:

          > A co, jak pijana i się nie puszcza? Prawaku?

          Wyraziłem swój pogląd, z pewnością odległy od mentalności ludzi ze slamsów lub
          marginesu społecznego. Miejscem dla pijanej kobiety jest izba wytrzeźwień,
          melina, czworaki. I tyle.
          • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 20:20

            > Wyraziłem swój pogląd, z pewnością odległy od mentalności ludzi ze slamsów lub
            > marginesu społecznego. Miejscem dla pijanej kobiety jest izba wytrzeźwień,
            > melina, czworaki. I tyle.

            Aaa, rozumiem. Winston Churchill był ze slumsów. Narzekał bowiem na swoją córkę
            "Czemuż nie upija się w domu, jak wszystkie porządne Angielki!"
            • Gość: access Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:24
              A zachowywała się tak, jak "bohaterki" artykułu?
              • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 20:27
                Gość portalu: access napisał(a):

                > A zachowywała się tak, jak "bohaterki" artykułu?

                A tego nie wiem. Ale upijała się publicznie, nie w melinie i nie w czworakach
                zapewne.

                A co myślisz, jak widzisz upijającą się kobietę z inteligencji lub artystokracji?
                • Gość: access Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:32
                  Wydaje mi sie, że wypowiadając się w jakimś wątku, najpierw trzeba zapoznać sie
                  z jego treścią. Przypominam, że kanwą wątku jest artykuł, do którego podany jest
                  link. I na ten właśnie temat dyskutujemy. A ty zabierasz głos na temat, o którym
                  nie masz pojęcia. Wstyd.
                  • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 20:37
                    Przypominam, że kanwą wątku jest artykuł, do którego podany jes
                    > t
                    > link. I na ten właśnie temat dyskutujemy. A ty zabierasz głos na temat, o który
                    > m
                    > nie masz pojęcia. Wstyd.

                    Pouczyłeś mnie ex cathedra, lepiej ci? Oczywiście, że nie mam pojęcia, co robiła
                    po pijanemu córka Churchilla. I chyba się orientujesz, że lektura artykułu mi
                    nie pomoże w uzupełnieniu tej wiedzy.Wiem tylko, że publicznie się upijała.
                    • Gość: access Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:43
                      OK. Wróćmy zatem ad rem. Co sądzisz o opisywanym w artykule zjawisku dotyczących
                      kobiet, a wg mnie pseudo-kobiet?
                      • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 20:47
                        Gość portalu: access napisał(a):

                        > OK. Wróćmy zatem ad rem.

                        Ad rem, do którego się odniosłam, to był twój post traktujący o melinach i
                        czworakach, nie zaś ogólny temat wątku.


                        Co sądzisz o opisywanym w artykule zjawisku dotyczącyc
                        > h
                        > kobiet, a wg mnie pseudo-kobiet?

                        Sądzę, że zjawisko to ma bardzo złożone przyczyny społeczne.

                        I że intuicja mi podpowiada, żeby akurat z tobą o nich nie dyskutować.
                        • kochanica-francuza A nie, pomyłka 21.05.08, 20:50
                          Ad rem stanowił twój osąd tych kobiet.

                        • Gość: access Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:51
                          kochanica-francuza napisała:

                          > Ad rem, do którego się odniosłam, to był twój post traktujący o
                          > melinach i czworakach, nie zaś ogólny temat wątku.

                          Bzdura. Pisałem o zapijaczonych kobietach.

                          > I że intuicja mi podpowiada, żeby akurat z tobą o nich nie
                          > dyskutować.

                          Baba z wozu, koniom lżej.
                          • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 20:52

                            >
                            > Bzdura. Pisałem o zapijaczonych kobietach.

                            I potrzeba zarzucenia mi, że mówię bzdury, była tak silna, że nie zauważyłeś
                            postu, w którym sama się koryguję.
                            >
                            > > I że intuicja mi podpowiada, żeby akurat z tobą o nich nie
                            > > dyskutować.
                            >
                            > Baba z wozu, koniom lżej.

                            Cóż za przykład kultury osobistej. Prosto z meliny lub czworaków.
                            • Gość: access Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi IP: *.chello.pl 21.05.08, 21:00
                              kochanica-francuza napisała:

                              > > Baba z wozu, koniom lżej.
                              >
                              > Cóż za przykład kultury osobistej. Prosto z meliny lub czworaków.

                              To przysłowie, kochanico. A trzeba ci wiedzieć, że przysłowia stanowią
                              integralną część skarbnicy narodowej. Nie słyszałaś o tym?
                              • kochanica-francuza Re: Pijana kobieta to nie kobieta? A od ilu promi 21.05.08, 21:08

                                >
                                > To przysłowie, kochanico. A trzeba ci wiedzieć, że przysłowia stanowią
                                > integralną część skarbnicy narodowej. Nie słyszałaś o tym?

                                Owszem. Słyszałam też, że pewne przysłowia przeczą sobie wzajem.
      • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 19:55
        Z mojego punktu widzenia, tacy mężczyźni to rynsztok, dno i
        wodorosty.
        Zeszmacili się totalnie. Zrobili to na własne życzenie zresztą.
        Stanowią swoisty
        symbol kazdych czasów, gdzie degrengolada zatacza coraz szersze
        kręgi. Możecie sobie mówić co chcecie, dla mnie pijany mężczyzna, na
        domiar złego puszczający się
        w pijanym widzie to nie mężczyzna. Śliny brakuje by toto opluć.
        • Gość: access Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:10
          Ale się zdziwiłem. Jdbad napisała więcej niż 5 słów!
          A tu lipa. Przepisała mój tekst, zamieniając pojedyncze słowa.
          No, ale jak na twój poziom intelektualny to i tak duży trud. Trzeba to docenić,
          he he he.
          • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 20:11
            O jejku jejku. Ten twój poziom.
            • Gość: access Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:17
              Właśnie zaprezentowałaś swój poziom. Zerowy.
              • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 20:19
                Posłuchaj akcesie spływa to po mnie jak woda po kaczce więc pisz
                dalej. To niezwykle interesujące, że zajmujesz się tym, czego ten
                wątek nie dotyczy.
                Ale tak widocznie masz.
                • Gość: access Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:27
                  Wybacz, ale nie potrafię traktować cię poważnie. Trudno. Dla mnie jesteś
                  uosobieniem durnoty i ciemnoty.
                  • jdbad Re: Kobiety chcą chlać i napieprzać jak mężczyźni 21.05.08, 20:28
                    Przeżyję to jakoś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja